Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    marka odmóżdża

    17.06.09, 00:05
    ostatnio kilku znajomych kupowalo rowery dla siebie i swoich dam. mieli jakies
    pule pieniedzy i nie wiem dlaczego zwrocili sie do mnie po porade, skonczylo
    sie na tym, ze wbrew moim sugestiom dokonali swoich zakupow. maja teraz
    scott'y i inne rowery w cenie okolo 1.500 za sztuke. wprost przeciwnie do
    moich sugestii. czy marka tak przyciaga??
    Obserwuj wątek
      • magda79pn Re: marka odmóżdża 17.06.09, 00:42
        a możesz napisać co im zaproponowałeś za tą kwotę?
        wielu użytkowników jest zadowolonych np z firmy kross, a mi się ona zawsze
        będzie kojarzyła z rometem i nie kupiłabym i koniec.
        Mąż ma gianta, ja gt, starszy syn kellysa a młodszy accenta (w domu stoją
        jeszcze dwa gianty po starszym synu i czekają aż młodszy dorośnie) i nie
        twierdzę że kupiliśmy złe rowery czy jakieś super rewelacyjne czy markowe,
        kupiliśmy takie jakie nam się podobały, na drugim miejscu był osprzęt (jeździmy
        raz w tygodniu) a potem cena i marka (lubię gdy cena jest adekwatna do firmy a
        co za tym idzie uważam że firma kross nie jest warta pieniędzy które za te
        rowery żądają) nie wspomnę już o wyglądzie np "duże" rowery wyglądają ok tak
        trochę "światowo" już, natomiast dziecięce 12" i 16" to istne cyrki na
        kółkach... byłoby mi wstyd wyjechać z dzieckiem na ulicę takim rowerem ale to
        już kwestia gustu bo ja np nie lubię tandetnego przepychu.
        Ale się na tego krossa uwzięłam... :) a tak na serio ta taka pierwsza gorsza
        (poza makretowymi) firma która przyszła mi do głowy, zaraz właściciele krossów
        będą się burzyć :) nie chciałam nikogo urazić, pozdrawiam
        • Gość: kkkaaattt Re: marka odmóżdża IP: *.lewandow.net.pl 18.06.09, 20:25
          Lubię gdy ktoś kto jeździ rowerem raz w tygodniu pisze elaboraty tak jakby
          rowerem jeździł przez okrągły rok.
          Ludzie troche samokrytyki.
          ,,byłoby mi wstyd wyjechać z dzieckiem na ulicę takim rowerem" -o
          ludzie co za wyrafinowanie..........
          KROSS jest zły? We proszę ten swój rower i z całej siły puknij się w głowę.

          • settembrini Re: marka odmóżdża 18.06.09, 21:00
            ja bym takim np. krossem level f7 nie pogardzil :)
            • Gość: kkkaaattt Re: marka odmóżdża IP: *.lewandow.net.pl 18.06.09, 21:05
              A Magda79pln by sie wstydziła na miasto wyjechać tą maszyną. Ciekawe w jakiej to
              metropolii ta Magda mieszka
              • magda79pn Re: marka odmóżdża 18.06.09, 22:00
                Gość portalu: kkkaaattt napisał(a):

                > A Magda79pln by sie wstydziła na miasto wyjechać tą maszyną. Ciekawe w jakiej t
                > o
                > metropolii ta Magda mieszka
                -----------------------
                napisałam (dokładnie chodziło mi to) że wstydziłabym się jakby moje dziecko
                jechało na takim rowerze 12" lub 16" z tymi różnymi wstążkami przy rączkach,
                koszyczkami z tyłu i przodu i innymi wiejskimi gadżetami, a to że kross mi się
                nie podoba to chyba nie grzech? chyba nie musi? świat byłby nudny jakby
                wszystkim się to samo podobało. I uważam że każdy ma prawo do własnego zdania a
                ty nie musisz mnie obrażać swoimi tekstami w stylu że "jeżdżę raz w tygodniu i
                się nie znam" i "walnij się w łeb" bo nie uważam się za eksperta i nigdzie nie
                napisałam że znam się na rowerach ale to że się nie znam nie znaczy że nie mogę
                napisać własnego zdania na ten temat.
                Jeśli bardzo cię to ciekawi to napiszę ci że mieszkam w POZNANIU.
                Jakbyś był bardziej rozgarnięty to wiedziałbyś jak dowiedzieć się czegoś więcej
                o mnie, ale widocznie nawet nie umiesz się zalogować i potrafisz tylko "jechać
                po wszystkich" ANONIMOWO, pozdrawiam.
                • Gość: kkkaaattt Re: marka odmóżdża IP: *.lewandow.net.pl 19.06.09, 14:38
                  Królewno:
                  1. Napisałem w głowę -ale jeśli masz ŁEB to współczuję
                  2. POZNAŃ -gdy byłem pierwszy raz w Poznaniu myślałem ze to miasto, ale gdy
                  pojechałem do Berlina to już ten Poznań nie był miastem. Gdy odwiedziłem New
                  York to już i Berlin przestał być miastem.
                  3. Co do wstydu -ludzi nie ocenia sie po tym czym jeżdżą i jak się ubierają. Ale
                  Ty Poznanianka chyba masz z tym problem.
                  No ale czegoż można się spodziewać po osobie z ŁBEM zamiast głowy.
                  Pozdrawiam i życzę jazdy bez wstydu.
      • magda79pn Re: marka odmóżdża 17.06.09, 00:55
        dlaczego uważasz że marka odmóżdża?
        moim zdaniem powinno się kupować markowe sprzęty i wcale nie chodzi mi tutaj
        tylko o rowery ale o wszystko, buty, ciuchy, sprzęty rtv i agd...
        w przypadku roweru kupując byle co możesz się zabić, w tanich butach się nie
        zabijesz ale jeśli wydasz 400zł na nike to pochodzisz w nich rok i dłużej a jak
        kupisz "pseudo adidasy" w tesco za 60zł to po miesiącu będą do wyrzucenia i
        kupisz następne wydając w roku 720zł...
        co z tego że kupisz rower gorszy, który ci się nie podoba i tańszy, gdy zacznie
        się psuć włożysz w niego mnóstwo kasy, udoskonalisz go, znowu się zepsuje i
        wtedy stwierdzisz że chcesz go sprzedać bo masz dosyć i malo tego że jesteś w
        plecy całą kasę którą w niego włożyłeś to jeszcze modlisz się aby ktoś w ogóle
        zechciał ten badziew kupić... a spróbuj sprzedać na allegro np gianta... idzie
        za ponad 70% cenz i to od ręki
        • settembrini Re: marka odmóżdża 17.06.09, 08:53
          ale ja nie napisalem, ze polecilem im produkt no name. nieodlegly sklep oferuje
          skladanie rowerow z samodzielnie wybranych komponentow. za 1.500 zlotych mogli
          miec znacznie bardziej markowy, w prawdziwym tego slowa znaczeniu, sprzet, niz
          jakis badziewny scott za taka sama kwote. w tej kategorii cenowej pewnie nawet
          ramy z dumnymi napisami scott, gt, cannondale sa spawane w tej samej fabryce na
          tajwanie albo w chinach co ramy authora czy accenta. a osprzet oem jest w wielu
          przypadkach nizszej jakosci, zatem komponenty dobierane pojedynczo to czesto
          dodatkowy zysk na jakosci.
          • dobiasz Re: marka odmóżdża 17.06.09, 09:45
            settembrini napisał:

            > ale ja nie napisalem, ze polecilem im produkt no name. nieodlegly sklep oferuje
            > skladanie rowerow z samodzielnie wybranych komponentow. za 1.500 zlotych mogli
            > miec znacznie bardziej markowy, w prawdziwym tego slowa znaczeniu, sprzet, niz
            > jakis badziewny scott za taka sama kwote.

            Sure. Ale tamto jest "Scott XYZ" a nie "rower na ramie A, z osprzętem B,
            obręczami C, siodełkiem D i oponami E". Przeciętny człowiek się w tym gubi.
            Porównaj to z komputerami - jeden sobie złoży komputer na płycie Crapsusa, z
            kartą graficzną Dżiforsa 666, dyskiem twardym na magistrali sratatata i
            hiperwypasionym zasilaczu PowerForceAnnihilation, a drugi pójdzie do sklepu i
            kupi iMaca. Właśnie tak działa marka. Marketingowo, marka jest pewną wartością
            dodaną. Widocznie dla tych znajomych ciągle wyższą, niż Twój image fachowca.
            Pogódź się z tym, albo zacznij sobie budować rozpoznawalną markę ;-)
          • elpik Re: marka odmóżdża 19.06.09, 21:43
            Zgoda przy drogich rowerach. Ale do 1500zł? W mojej opinii nie poskładasz nic znacząco lepszego i tańszego.
        • Gość: bOb Re: marka odmóżdża IP: *.acn.waw.pl 17.06.09, 10:55
          Po tym co piszesz mam wrazenie, ze marka faktycznie odmozdza. Nie
          kupisz krossa, bo kojarzy ci sie zle. Moze warto odrzucic emocje
          dotyczace renomowanej marki i uzyc rozumu? Wystarczy przeanalizowac
          taki rower gdzie poza calkiem dobrą rama Kross kazdy komponent jest
          tak samo markowy jak w Giancie czy Wheelerze. Za te same pieniadze
          kupujesz lepsza grupe osprzetu Shimano czy lepszy amortyzator zamiast
          doplacac do jakże cudnej naklejki Giant. Kupujac Krossa kupujesz jak
          najbardziej markowy sprzet.


          Przy amatorskich rowerach do kilku tysiecy na prawde nie ma różnicy
          czy to Kross, Unibike czy Scott, Giant. To nie makrokesze za 299zl.
          Jesli osoba znajaca sie na skladaniu rowerow zlozy Ci rower na Deore
          XTR i lekkiej ramie zrobionej w Polsce na zamowienie i namaluje na
          niej metke "Kowalski" to tez bedzie kiepski rower ? JEsli ktos sie
          nie zna na rowerach to kierujac sie znanymi markami latwiej uniknie
          kupienia tandety ale od czego mamy mozgi i internet?


          A przy okazji - Słowacki Kellys montowany w byłych fabrykach Skody
          powstał w bodajze 1994 roku i raczej od niedawna stal sie w Polsce
          "uznaną" marką. To fajne rowery ale daleko im do renomy Scotta wg
          Twoich kategorii. Po prostu im wiecej jakiejs marki wokol nas tym
          bardziej staje sie wiarygodna i uznana. Jestem jak najbardziej
          zwolennikiem dobrych markowych rzeczy ale swiadomie bo "marka" nie
          zwalnie od myslenia czego sobie pewnie zycza wielcy producenci
          niejednokrotnie wciskajac nam badziewie.

          pozdrawiam
          bOb
          • magda79pn Re: marka odmóżdża 17.06.09, 11:09
            bOb- masz rację i tak jak ja piszę, przyznaję że zupełnie się na tym nie znam...
            dlatego nie kupiłabym "kowalskiego" bo bałabym się że ktoś wciśnie mi gó... z
            marketu... nie mam czasu zagłębiać się w tajemnice części rowerowych dlatego
            kupuję to co uważam za dobre (tak jak napisałeś taki których jest dużo i są
            jakby mi znane) chociaż są pewnie inne też dobre firmy tak jak wspomniany kross
            ale akurat do mnie ta marka nie przemawia.
            Kelly's nie jest zły (piszę o rowerze dziecięcym koła 24") ale gdybym kupowała
            nowy za kwotę ok 800-900zł to na pewno wolałabym kupić gianta mtx 225 niż
            kellysa, i nie jest to na zasadzie takiej że ma lepszy/lepiej wyglądający napis
            tylko po prostu mieliśmy dużo giantów i żaden nas nie zawiódł dlatego ufam tej
            firmie.
            • Gość: bOb Re: marka odmóżdża IP: *.acn.waw.pl 17.06.09, 11:23
              I słusznie, bo Giant to dobra firma :-) Ale nie warto skreslac czegos
              tylko dlatego ze tego nie znamy. Kross z prlowskiej firmy robiacej zlom
              na kolkach zaczal robic calkiem niezle rowery. Niewatpie, ze pewnych
              uprzedzen trudno sie pozbyc. Grunt to byc zadowolonym z zakupu i duzo
              jezdzic na rowerze :)
      • dobiasz Re: marka odmóżdża 17.06.09, 00:58
        settembrini napisał:

        > ostatnio kilku znajomych kupowalo rowery dla siebie i swoich dam. mieli jakies
        > pule pieniedzy i nie wiem dlaczego zwrocili sie do mnie po porade, skonczylo
        > sie na tym, ze wbrew moim sugestiom dokonali swoich zakupow. maja teraz
        > scott'y i inne rowery w cenie okolo 1.500 za sztuke. wprost przeciwnie do
        > moich sugestii. czy marka tak przyciaga??

        W obliczu milionapięciuset parametrów których nie rozumie i
        milionpięćsetdwadziewięciuset możliwości konfiguracji zagubiony człowiek
        zawierzy marce. Na tym właśnie polega siła oddziaływania i wartość rynkowa
        marki. To wręcz aż dziwne, jak niewielu producentów umie to do końca wykorzystać.
        • magda79pn Re: marka odmóżdża 17.06.09, 09:12
          wiesz myślę że nie znali się na tych sprzętach, być może też nie chciało im się
          czekać aż ktoś im złoży rower z części, woleli iść do sklepu wybrać, kupić
          zabrać do domu - tak jak ja :)
      • Gość: gosc Re: marka odmóżdża IP: *.128.70.162.static.crowley.pl 17.06.09, 09:14
        nie zawsze
        z tego wątku wynika, że mimo porad na forum (tylko po co te pytania)
        zadecydował kolor
        forum.gazeta.pl/forum/w,372,96657796,96677352,Re_Bo_zastanawiam_sie_pomiedzy_GT_Kelly_sem_i_K.html
        • magda79pn Re: marka odmóżdża 17.06.09, 09:26
          zgadza się, mimo wszystko stwierdziłam że rower ma mi się podobać, do tego była
          na niego promocja (cena całkiem niezła) osprzęt był na drugim miejscu bo jeżdżę
          nim raz w tygodniu.
          Mąż kupił gianta yukona i teraz żałuje (obydwoje za bardzo nie znamy się na tym)
          ale wizualnie podobał mu się terrago i w tej chwili żałuje że nie dołożył żeby
          mieć rower który jest dla niego ładny.
          Czasami jak się coś kupuje za kwotę 1200-1600zł (dla nas nie jest to mało) to
          chciałoby się żeby poza funkcjonalnością sprzęt ten cieszył także oko.
          Mój rower jak na niego spojrzę to nadal mi się podoba a mąż kupił yukona bo ktoś
          mu doradził: "po co ci terrago skoro sprzętu takiej klasy nie potrzebujesz i
          yukon w zupełności ci wystarczy"
      • Gość: alabama Re: marka odmóżdża IP: 193.201.167.* 17.06.09, 12:27
        Bo rower markowy to jest szpan. Bo rower który cieszy oko to jest
        szpan. Żaden ze szpanerskich rowerzystów jeżdżących raz w tygodniu
        (to ci co mają już DVD, samochód, mikrofalę i plazmę dochodzą do
        wniosku że warto by tak "na sportowo" się podlansować i kupują
        markowy rower) nie bierze pod uwagę wygody, funkcjonlaności.
        Rower ma ładnie wyglądać, rowerzysta ma ładnie wyglądać (spodenki z
        wkładką, koszulkeczka) i to daje końcowy efekt sportowego lansu.
        Takie życie.
        • dobiasz Re: marka odmóżdża 17.06.09, 13:00
          Gość portalu: alabama napisał(a):

          > Bo rower który cieszy oko to jest szpan.

          Smutne musi być życie ludzi dla których fakt, że jakiś przedmiot cieszy oko,
          jest wadą.

          > Rower ma ładnie wyglądać, rowerzysta ma ładnie wyglądać (spodenki z
          > wkładką, koszulkeczka) i to daje końcowy efekt sportowego lansu.

          I taki lans jest żałośniejszy od lansu na forum w stylu "kupiłem nowy
          karbunkulator włoskiej firmy Lansetta z topowej serii Spanetto, jest dwa gramy
          lżejszy od poprzedniego", bo?
        • magda79pn Re: marka odmóżdża 17.06.09, 16:02
          Gość portalu: alabama napisał(a):

          > Bo rower markowy to jest szpan. Bo rower który cieszy oko to jest
          > szpan. Żaden ze szpanerskich rowerzystów jeżdżących raz w tygodniu
          > (to ci co mają już DVD, samochód, mikrofalę i plazmę dochodzą do
          > wniosku że warto by tak "na sportowo" się podlansować i kupują
          > markowy rower) nie bierze pod uwagę wygody, funkcjonlaności.
          > Rower ma ładnie wyglądać, rowerzysta ma ładnie wyglądać (spodenki z
          > wkładką, koszulkeczka) i to daje końcowy efekt sportowego lansu.
          > Takie życie.
          --------------------------------------------------------
          częściowo się z tobą zgadzam...

          znasz kogoś kto niema mikrofalówki, plazmy i dvd? bo ja nie... nawet moja 80
          letnia babcia ma te sprzęty w domu...

          Twój opis rowerzysty weekendowego w pewnym sensie zgadza się z tym co widać na
          ulicach, ale chyba tylko dużych miast :)

          Ja mieszkam w centrum, tutaj niema gdzie jeździć na rowerze dlatego jeżdżę nim w
          weekendy gdy jadę na działkę do lasu, i uwierz mi że jakbyś mnie zobaczył na tym
          rowerze to byś pękł ze śmiechu :) nowy rower gt i dziewczyna ubrana w "wiejskie"
          ciuchy :) tylko gumiaków brak... ale co mi tam, mam wolne, jestem na wsi, chcę
          czuć się swobodnie a rower mam jaki mam bo mi się podobał :D
          (dobrze że mam działkę w środku puszczy i raczej nikogo tam nie spotykam)
          pomyślałabyś że porwałam ten rower komuś spod tyłka...
          Tak wygląda mój lans...
          • Gość: Oskar Plazma, dvd.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 19:17
            WIĘKSZOŚC ludzi w Polsce nie ma plazmy.
            Kurde, czy Ty naprawde żyjesz w jakims hermetycznym słoju? :-)
          • Gość: yowah Re: marka odmóżdża IP: *.cmbg.cable.ntl.com 21.06.09, 19:02
            Ja nie mam zamiaru kupowac plazmy bo i tak nie ogladam tv, dvd
            dostane stare po rodzicach a mikrofalowki uzywam tylko do gotowania
            owsianki wiec tez nie jest mi niezbedna, rowniez nie planuje
            zmywarki i suszarki... a rower sluzy mi do przemieszczania sie a nie
            do wygladania.
      • Gość: wwwwwww Re: marka odmóżdża IP: *.ttk209.sta.nsm.pl 17.06.09, 17:08
        poprostu ludzie kupują co sie im podoba. I dobrze. Nikte nie ma prawa im tego odmawiać pomimo tego ze "racjonalnie zec biorąc" wybór powinien być inny.

        Scott, GT czy Felt bywają naprzykład ŁADNE czego nie da sie powiedzieć o unibike'u. A to że mają np piasty acera zamiast alivio?
        Co to jest NAPRAWDE za różnica?
        • magda79pn Re: marka odmóżdża 17.06.09, 17:49
          ha ha ha, też mam acera... piasty... nawet nie wiedziałam że tak się TO nazywa:
          "piasty"... mam z napisem acera...
          już jestem trochę mądrzejsza jeśli chodzi o mój rower, mam rower gt i piasty
          acera :D
          • Gość: tobo Re: marka odmóżdża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.09, 23:37
            marka to cos wypracowanego. jakby na to nie patrzec - marka będąca
            na rynku kilkadziesiąt lat nie jest tylko napisem. kazdemu zdarząją
            sie kiepskie wypusty produktow ale ostatecznie liczy sie to jaką
            opinię ma ogół. widocznie musi byc znacząco pozytywna
            są tacy co się znają i widzą gdzie ukryty jest kot w worku a gdzie
            nie. widocznie dana marka potrafi tez zdobyc zaufanie i
            zainteresowanie kogos kto sie zna. a jeszcze lepiej - utrymać
            takiego klienta jako wiernego.
            acera w scott'cie, giancie czy innych.... kellys ktory pracuje na
            swoje dobre imię pewnie robilby to samo gdyby mial pozycję na rynku
            takich gigantow.
            jak juz powiedziano wczesniej - dla osoby nieznającej się na czymś
            łatwiej jest kupic cos gotowego.
            to tak samo jakbym ja nie mając pojecia o samochodach i jezdzeniu
            nimi zaczał przygode z motoryzacją od zabawki złozonej na zamowienie
            lub skladanej pod moim okiem w jakims tam warsztacie. kupując
            gotowca mogę wiecej powiedziec o wrazeniu ogolnym i moich odczuciach
            niz z oceny poszczegolnych klockow ukladanki.
            • Gość: bOb Re: marka odmóżdża IP: *.acn.waw.pl 19.06.09, 14:53
              Wyszstko to prawda tylko ze dlatego wlasnie markowe rzeczy sa czesto drozsze od
              niemarkowych odpowiednikow mimo tej samej jakosci. W koncu placimy za marke.
              Zwlaszcza jesli bierzemy pod uwage rowery, ktore sa zlozone z markowych
              komponentow i jedyne co tu mozna zepsuc to zle je dobrac. Polskie firmy sa
              daleko w tyle za uznanymi koncernami w kategorii rowerow zawodniczych, a i przy
              amatorskich musza sie pewnie sporo nauczyc. Dlatego za pare lat niektore z tych
              firm dolacza do tych cieszacych sie uznaniem. A dzis amator dwoch kolek ma
              tansza polska alternatywe dla fajnego zagranicznego roweru.


              Poza tym istnieje jeszcze marka wypromowana za duze pieniadze. Jesli kogos stac
              na droga kampanie to w ciagu krotkiego czasu za pomoca reklam osiagnie podobny
              efekt co firmy typu Trek czy Giant osiagaly przez lata. Dla przecietnego
              Kowalskiego taka nowa modna marka bedzie tak samo atrakcyjna co Giant.
              • Gość: Szaranagajama Re: marka odmóżdża IP: *.aster.pl 20.06.09, 00:22
                przepraszam, że się wtrącę. a author to dobry czy kiepski rower, bo nie wiem, a
                mam i jeżdżę?
                • aaapap Re: marka odmóżdża 20.06.09, 08:01
                  Jeżeli jeździsz i jest dobrze -to jest to bardzo dobry rower!
                  Jeźeli nie jest Tobie wygodnie, to może wystarczy coś przeregulować (siodełko, kierownicę) - jeśli pomimo to coś nie jest dobrze - to rodzaj roweru wcisnął Ci "Nieludzki Sklepikarz".
                • Gość: bOb Re: marka odmóżdża IP: *.chello.pl 20.06.09, 10:11
                  jesli jestes zadowolona no to chyba dobry :-) a tak serio to znana i lubiana
                  marka rowerow. A lepszy lub gorszy to moze byc konkretny model
                  • Gość: Szaranagajama Re: marka odmóżdża IP: *.aster.pl 20.06.09, 19:03
                    oczywiście, że jestem zadowolona :) ale czytam tę dyskusję i zaczynam popadać w
                    kompleksy, bo nie wiem, czy nie robię sobie obciachu nie jeżdżąc jednym z
                    wymienionych wyżej markowych rowerów.

                    aha, mikrofalówki też nie mam w domu. i plazmy.
                    • dobiasz Re: marka odmóżdża 20.06.09, 19:14
                      Gość portalu: Szaranagajama napisał(a):

                      > oczywiście, że jestem zadowolona :) ale czytam tę dyskusję i zaczynam popadać w
                      > kompleksy, bo nie wiem, czy nie robię sobie obciachu nie jeżdżąc jednym z
                      > wymienionych wyżej markowych rowerów.

                      Obciach to w zimie w trampkach chodzić.
                    • Gość: bOb Re: marka odmóżdża IP: *.chello.pl 20.06.09, 19:41
                      oczywiscie, ze to obciach - przeciez to czeski rower.
                      • magda79pn Re: marka odmóżdża 20.06.09, 21:23
                        zakończę swoją wypowiedź na ten temat faktem że każdy kupuje to na co go stać,
                        ja uważam że nie opłaca się kupowanie (ryzykowanie) nieznanych lub mało znanych
                        bubli które po jakimś czasie się rozpadną (jeśli nie to i tak wolę nie
                        ryzykować) i sumując wszystkie wydatki potem wyjdzie drożej, chytry dwa razy
                        traci. Skoro mnie stać to nie widzę powodu dla jakiego miałabym jeździć rowerem
                        który mi się nie podoba i jest podłej firmy tylko dlatego że niektórzy uważają
                        mój zakup za LANS, skoro nie macie mikrofalówki i plazmy to wasza sprawa,
                        widocznie nie jest wam to potrzebne. Najwidoczniej żyjemy w innych środowiskach.

                        A powiedzcie mi jeszcze czy kupilibyście dziecku rower np 16" "no name" z tesco
                        za np 250zł?
                        pewnie znowu po mnie "pojedziecie" ale ja kupiłam gianta animatora za ponad
                        600zł (niektórzy zastanawiają się po co? skoro na tym za 250zł tak samo by
                        dzieciak jechał... może i tak samo ale do czasu...) i przynajmniej mam pewność
                        że dziecko nie będzie kaleką bo np jadąc odpadnie mu pedał albo urwie się
                        hamulec, uważacie że znowu nie mam racji? o lekkości pedałowania na giancie czy
                        innym markowym już nie wspomnę co dla małego dziecka jest na pewno dużą różnicą...

                        Kończę tą dyskusję i pozdrawiam.
                        • Gość: mofo rower niestety dla dziecka trochę ciężki wybrałaś IP: *.chello.pl 21.06.09, 13:40
                          Gianty animatory są niestety na stalowej ramie więc są strasznie ciężkie
                          Można było zastanowić się nad którymś z rowerów Meridy, nie dosyć że na
                          aluminiowej ramie to jeszcze tańsze :)
                          • magda79pn Re: rower niestety dla dziecka trochę ciężki wybr 21.06.09, 15:38
                            Gość portalu: mofo napisał(a):

                            > Gianty animatory są niestety na stalowej ramie więc są strasznie ciężkie
                            > Można było zastanowić się nad którymś z rowerów Meridy, nie dosyć że na
                            > aluminiowej ramie to jeszcze tańsze :)
                            -------------------------------------------------------
                            nieprawda bo animator 16" jest na aluminiowej ramie, tylko 12" mają stalową jeszcze.
                            • Gość: mofo zwracam honor :) IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.09, 18:27
                              j.w.
      • Gość: mofo Marka tylko czasem odmóżdża :) IP: *.chello.pl 20.06.09, 21:49
        Zaczynający post sugeruje że za 1500 PLN da się złożyć rower (powodzenia życzę - ostatnio szukałem dla żony samej ramy i było z tym dużo zachodu, w końcu za 600 kupiłem super ramkę Authora Traction, jeśli do tego dodamy amortyzator za min. 300 PLN, koła z oponami i kasetą za min. 500, przerzutki i manetki, kierę z chwytami, mostek, sztycę, korbę, hamulce, siodło i pedały, to chcąc nie chcąc wyjdzie nam kwota grubo ponad rzeczone 1500 PLN, w porywach otrzemy się o 3 tysie - na początek).
        A wracając do marki.
        Jak by ktoś z was poczytał czasem testy rowerów w prasie branżowej, to by się zdziwił co marka może i potrafi (albo czego nie potrafi bo takich przypadków też jest dużo). Czasami (baaardzo rzadko) marki sklepowe okazują się lepsze od kultowych :), a marki kultowe okazują się ładnie pomalowaną i oklejoną znanym logo kupą złomu.
        Ogólnie uznane marki (Scott, Trek, Specialized, GT, Gary Fisher, Merida, Giant i inne) przez wiele lat pracowały na swoją renomę, pracowały też nad technologią i geometrią RAMY (bo marka roweru to GENERALNIE RAMA właśnie, nie wielu wie że Trek i gary Fisher dają dożywotnią gwarancję dla pierwszego użytkownika RAMY) i doborem do niej odpowiednich komponentów dostępnych dla WSZYSTKICH producentów, w tym ludzi, którzy sami budują/ulepszają swoje rowery. Bo to rama jest bazą dla roweru, bo do ramy się wszystko przykręca, i jeśli rama będzie do dupy to generalnie rower może się okazać do dupy :)
        Ostatnio rozmawiałem ze sprzedawcą m.in. Scotta, który mi powiedział, że ostatnio sprzedał Scotta Scale LTD (rower za ponad 20 tys.) kolesiowi, który jeździ tym cudem do wygrywania olimpiad na swojej przydomowej działce. Szczyt lansu, chyba że ma kilkuhektarową posiadłość z górami, dziurami i innymi szutrami.
        Konkluzja:
        Kup rower taki jakiego potrzebujesz i na jaki cię stać (no i oczywiście taki żeby się jeszcze tobie podobał - vide Magda z Poznania i jej biedny mąż co to kupił brzydki rower i wstydzi się na nim jeździć - taki mały sarkazm :), a jeżeli stać cię na dużo to masz w czym wybierać:
        rama za 10 tys, koła za min. 5, korba i siodło za min. tysiączka, amor za 3, hamulce za 1500 i przerzutki za tyle samo
        tylko po co
        :)
        • dobiasz Re: Marka tylko czasem odmóżdża :) 21.06.09, 01:49
          Gość portalu: mofo napisał(a):

          > ostatn
          > io sprzedał Scotta Scale LTD (rower za ponad 20 tys.) kolesiowi, który jeździ t
          > ym cudem do wygrywania olimpiad na swojej przydomowej działce. Szczyt lansu

          To przed kim on się lansuje na tej działce? Przed własnym psem?

          Jego kasa - jego sprawa.

          Polacy to lubią sąsiadowi do kieszeni zaglądać.
          • Gość: mofo Re: Marka tylko czasem odmóżdża :) IP: *.chello.pl 21.06.09, 13:41
            lansuje się przed dzikami i zającami, nie wspominając o kuropatwach :)
      • Gość: mofo a tak przy okazji do magdy IP: *.chello.pl 20.06.09, 21:52
        ciekawe co byś powiedziała na nowego Rometa Jolene 1
        www.arkus.com.pl/pl/rowery_romet/rowery_mtb/art454.html
        ja bym się nie wstydził czymś takim pomykać, z chęcią też śmignąłbym na maraton
        byłbym nawet chyba dumny z tego, że POLSKIE ROWERY ŻYJĄ
        bo kto z nas nie miał Rometa (oczywiście kto z nas min. 30-latków :))
        • magda79pn Re: a tak przy okazji do magdy 20.06.09, 22:58
          miałam rometa oczywiście najpierw składaka potem "górala" ;) i mój się ciągle
          psuł a młodszy brat miał górala rometu chyba koła 20" i kiedyś mu hamulec
          przedni odpadł i przeleciał przez kierownicę...
          i rometa i krossa za darmo bym pewnie wzięła ale jak mam zapłacić i to nie małe
          pieniądze bo jak coś ładnego to kosztuje min 1500zł to dziękuję i wolę inne :)
          mąż nie wstydzi się swojego roweru, jest niby zadowolony bo faktycznie lepszy mu
          nie jest potrzebny ale wizualnie żałuje że nie kupił terrago, chyba sprzeda tego
          yukona bo chce zamienić na terrago i znowu uważam że trzeba było kupić od razu
          taki jak chciał bo teraz na yukonie straci i w sumie terrago będzie droższy niż
          byłby pierwotnie.
          • Gość: mofo rama IP: *.chello.pl 21.06.09, 13:58
            niech się mąż zapyta czy nie można ramy Terrago kupić (ramę Yukona sprzeda na
            allegro i wyjdzie prawie na zero :)
            za przekładkę całego osprzętu zapłacisz ok 100 PLN
            • magda79pn Re: rama 21.06.09, 15:41
              Gość portalu: mofo napisał(a):

              > niech się mąż zapyta czy nie można ramy Terrago kupić (ramę Yukona sprzeda na
              > allegro i wyjdzie prawie na zero :)
              > za przekładkę całego osprzętu zapłacisz ok 100 PLN
              ----------------------------------------------------------
              dzięki za podpowiedź, on by chciał ramę od terrago i opony też :) bo terrago ma
              szersze? wyższe? jakoś tak :)
              muszę mu to zaproponować, przekładka za darmo bo wujek ma sklep rowerowy i
              serwis a w nim m.in gianty :)
        • magda79pn Re: a tak przy okazji do magdy 20.06.09, 23:12
          Gość portalu: mofo napisał(a):

          > ciekawe co byś powiedziała na nowego Rometa Jolene 1
          > www.arkus.com.pl/pl/rowery_romet/rowery_mtb/art454.html
          > ja bym się nie wstydził czymś takim pomykać, z chęcią też śmignąłbym na maraton
          > byłbym nawet chyba dumny z tego, że POLSKIE ROWERY ŻYJĄ
          > bo kto z nas nie miał Rometa (oczywiście kto z nas min. 30-latków :))
          ------------------------------------------------
          Rower jest całkiem ładny ale to inna półka cenowa (za tą kasę to mi się bardzo
          podoba GT zaskar lub giant terrago 1 :) ), ja szukałam najpierw do 800zł potem
          do 1200zł a na końcu do 1500zł... (miał być nie za drogi a dobry i jak na razie
          jestem zadowolona) i kupiłam ten który mi się podobał wizualnie. Każdy ma inny
          gust i lubi co innego :)
      • Gość: Kubak Re: marka odmóżdża IP: 213.180.137.* 22.06.09, 14:22
        Droga myślenia przy wyborze roweru powinna być taka
        1 KROK. Do czego chcę używać rower (rodzaj jazdy sportowa/turystyczna/miejska;
        teren: asfalty i ścieżki/bezdroża/górskie szlaki).
        Po przemyśleniu będziemy mieli wybór pomiędzy: góralem; trekingiem; rowerem
        szosowym; rowerem miejskim
        Każdy z tych rowerów może mieć szersze zastosowania, będzie jednak
        wyspecjalizowany do określonego użycia.
        2 KROK. Ile mogę/chcę wydać na rower. Trzeba rzetelnie podjeść do tej oceny.
        Rower, osobie, która jeździ dość dużo (np. 3 000 rocznie) może służyć wiele lat.
        Z mojego punktu widzenia warto wydać jak najwięcej; ale ja jestem wariatem
        rowerowym.
        3. JAKIE MARKI WCHODZĄ W GRĘ. Po zastosowaniu powyższych dwóch kryteriów można
        już szukać marki? Pamiętajmy: marka roweru to głównie (w 90 %) marka ramy.

        Odpowiadając na pytanie w temacie, czy marka odmóżdża. Trochę tak, ale markowe
        ramy zwykle dają większą gwarancję trwałości niż ramy bez marki (np.
        hipermarketowe). Jeśli ktoś się nie zna powinien kupić rower markowy.

        Pytanie co jest marką w przypadku rowerów? Są marki, które mają politykę: dobra
        rama, kiepski osprzęt w danym zakresie (np. gt; trek); średnia rama dobry
        osprzęt (np. kellys; author, giant); wysoka jakość ramy i osprzetu, ale drogo
        (np. specialized, kiedyś gary fisher).

        Uogólniając: są w internecie katalogi. np. bikekatalog na stronie bikeworld.
        Jeśli znajdzie się tam producenta, można zaufać, że rama jest dobrze zespawana;
        bezpieczna. Inne niuanse są

        Osprzęt pochodzi zwykle od 2 producentów; amortyzatory o od 3-4; koła są robione
        w kilku fabrykach, inaczej się tylko nazywają.

        Tu laik nie jest w stanie stwierdzić sam, gdzie producent oszczędził oferując
        sprzęt niższej klasy, a często osoby, które się "znają" powtarzają obiegowe sądy.

        Dlatego przy porównywalnych cenach i wątpliwościach warto zapytać na forach
        rowerowych dając kilka linków do sprzętu.

        Dostaniemy mnóstwo kiepskich odpowiedzi np. mam taki jest fajny; ale z gąszcza
        informacji wyłoni się jakiś obraz.

        Zwykle w danym zakresie cenowym jest kilka, albo kilkanaście równie dobrych
        opcji. Trzeba więc pamiętać o tym, że rower powinien nam się podobać :)

        Kiedyś napisałem nawet
        wpis
        na swoim blogu
        . Dotyczył on rowerów na maratony rowerowe, ale dywagacje są
        aktualne w stosunku do wszystkich rowerów.
        • Gość: bOb Re: marka odmóżdża IP: *.acn.waw.pl 22.06.09, 15:08
          Nie generalizujesz troche? Chodzi mi o porownanie ram Gianta do
          Kellysa itd.

          Odnosze wrazenie, ze przy podobnej polce cenowej (mowie o rowerach za
          1000-2000zl) ramy Kellysa, Authora, Gianta czy Treka reprezentuja ten
          sam poziom. Amatorskie solidne ramy, ktore nie zawioda amatora
          rowerowania. Powiedzialbym, ze roznica byc moze zaczyna sie dopiero w
          gornej polce, ktora nie interesuje przecietnego rowerzysty.

          Jest dokladnie jak piszesz - zazwyczaj 90% marki to rama firmy,
          reszta to bardziej lub mniej trafny dobor czesci.

          Z pewna niesmialoscia :-)kupilem trzy lata temu Krossa level a6. Nie
          jezdze w maratonach ale eksploatuje rower sporo i nie oszczedam go w
          trudnym terenie. Rower na LX przy 12,5kg prowadzi mi sie swietnie, a
          rama jako jedyny komponent Krossa milo mnie zaskoczyla, no moze poza
          lakierem, ktory w starym Wheelerze byl o niebo lepszy.

          Nie wydaje mi sie aby w tej klasie cenowej dla amatora poza
          przyzwyczajeniem sie do geometrii ramy roznica
          Giant,Author,Kellys,Kross miala jakies wieksze znaczenie.
          • Gość: Kubak Re: marka odmóżdża IP: 213.180.137.* 22.06.09, 16:27

            Kross A6 to właśnie przykład na to, że można kupić dobry rower nie płacąc dużo
            za marketing. Dużo osób ściga się na tych rowerach i je chwali za dobrą
            proporcję pomiędzy ceną a jakością.

            W tańszych rowerach nie widzę większych istotnych różnic w ramach. Mnie się np.
            nie podoba prowadzenie linek w kellysie; spawy w krossie; a podoba jakość
            wykończenia w treku to jednak na prawdę nie ma znaczenia dla normalnej
            eksploatacji roweru.

            Dobór sprzętu do ścigania to zupełnie inna bajka. Tu liczy się przede wszystkim
            waga, niezawodność działania w trudnych warunkach. Odbywa się to kosztem (dużym
            kosztem) trwałości. Ściganckie rowery nie są budowane po to żeby długo służyły
            właścicielowi.

            Np. Sid World CUP, lekki amortyzator RShoxa powinien mieć przegląd co kilka
            godzin jazdy; każdy przegląd to ok. 50 - 100 zł.; amortyzatory turystyczne moga
            być przeglądane co 100-200 godzin (dla amatora co rok). Wyczycnowe opony na
            błoto Hutchinson Bulldog Airlight 1,85 wytrzymują około 1000 km; normalna opona
            terenowa z 3000-4000 km. itd. itp. To osobne zagadnienie.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka