Dodaj do ulubionych

Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :)

01.02.10, 16:12
Witam. Po pierwsze, chcialam sie przedstawic. Ja, w ciazy z
pierwszym dzieckiem, Polka, narzeczony (wkrotce maz), Niemiec. Jezyk
domowy - angielski (oboje na poziomie b.wysokim), moja znajomosc
niemieckiego to poziom poczatkujacy (aczkolwiek z dobrymi
podstawami), znajomosc polskiego mojego narzeczonego to
poziom "dzien dobry, kawy czy herbaty, dziekuje", czyli prawie zadna.
Mieszkamy obecnie w Irlandii, ale wkrotce przenosimy sie do Niemiec.
Przeczytalam chyba wszystkie watki na tym forum oraz na innych
forach. Mam ogolne rozeznanie (teoretyczne) jak postepowac, jakich
zasad sie trzymac itp.
Brakuje mi praktyki smile Czy ktos z Was ma praktyczne rady, takie "na
poczatek"? Jak u Was sie zaczelo, czy mieliscie problemy, jezeli
tak, to jakiego typu problemy to byly. Oboje z narzeczonym jestesmy
100% za wychowaniem wielojezycznym, oboje bedziemy brac bardzo
aktywny udzial w wychowaniu i problemy typu wyalienowanie rodzicow
nie stana sie raczej naszymi problemami.
Dodatkowo, czy jest tutaj ktos o podobnym ukladzie rodzinnym?
Ciekawi mnie, czy dzieci beda w stanie nauczyc sie jezyka
angielskiego (domowego) na takim samym poziomie jak naszych jezykow
macierzystych sluchajac tylko rozmow miedzy rodzicami? Cala rodzina
narzeczonego mieszka w Niemczech i moj jezyk z nimi to angielski
(aczkolwiek bardzo lamany z ich strony) i raczej bede zabiegala o
to, zeby jak najszybciej moc sie z nimi porozumiewac w jezyku
niemieckim. To chyba tyle. Mam cale mnostwo pytan. I ciesze sie, ze
jest nas duzo wiecej.
Obserwuj wątek
    • andevi Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 01.02.10, 22:38
      Witaj bardzo serdecznie! Pisze jako pierwsza, ale mysle, ze i inni przywitaja
      Cie bardzo cieplosmile
      U nas podobna sytuacja byla jakies 6 lat temu.Ja Polka, maz Holender, mieszkamy
      w Holandii.Na poczatku naszym jezykiem domowym tez byl angielski, ale pierwsze,
      co zrobilam emigrujac do Holandii, to nauka jezyka tubylcow.No, chcialam tu moc
      w spoleczenstwie normalnie funkcjonowac, pracowac w swoim zawodzie,
      nostryfikowac dyplom.Tak wiec wzgledy praktyczne podyktowaly to, ze poszlam do
      szkoly jezykowej i po dwoch i pol roku zdalam egzamin panstwowy, bedac juz w
      powaznie zaawansowanej ciazysmile
      Od poczatku bylo jasne, ze dziecko bedzie wychowywane dwujezycznie, ode mnie
      bedzie mialo polski, od tatusia i jego rodziny holenderski.Byl znak zapytania co
      do angielskiego.Zdecydowalismy jednak, ze skoro sami nie mowimy w tym jezyku jak
      native speakerzy, to nie bedziemy wprowadzac tego jezyka jako trzeciego
      macierzystego, dziecko i tak nauczy sie go w szkole.Przeszlismy wiec w domu na
      jezyk holenderski.
      Nasz synek ma w tej chwili 3 i pol roku. Od kolyski slyszy i polski, i
      holenderski. Jak wiekszosc dzieci wychowywanych metoda OPOL zaczal cokolwiek
      tworzyc w temacie mowy ok.trzecich urodzin. Od kiedy ukonczyl 2 i pol roku
      chodzi do holenderskiego przedszkola.No i tu zaczynaja sie schody. Mialam wiele
      chwili zalamania, wiele bylo atakow na jego dwujezycznosc, wiele walk z
      niedouczonymi pedagogami czy lekarzami, ktorzy mi dziecko kwalifikuja jako
      opoznione w rozwoju mowy. Malec mowi w obu jezykach, nie miesza, potrafi
      przeskoczyc automatycznie z jednego kodu na drugi, ale... nie buduje jeszcze
      pelnych i poprawnych gramatycznie zdan, co potrafia jego jednojezyczni
      rowiesnicy. Nie wazne, ze zna juz wszystkie literki i cyfry, kolory i
      formy.Czepiaja sie go mocno.Za tydzien bedzie badany pod katem zaburzen
      rozwoju.No coz... Duza pomoca, by nie oglupiec, jest dla mnie to forumsmile
      • bobovitj Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 01.02.10, 22:58
        witam.my mieszkamy we wloszech (maz jest wlochem).Ja rozmawialam z
        moim synkiem tylko i wylacznie po polsku do 2 latek potem poszedl do
        przedszkola i zaczela sie przewaga jezyka wloskiego i mieszanie.na
        bilansie 3 latka zostalismy skierowani do logopedy(opoznienie mowy)
        i pani logopeda stwierdzila,ze lepiej jak bym mowila do synka tylko
        po wlosku.niestety posluchalam jej i przez pol roku maly slyszal
        tylko wloski.dopiero teraz zaczal mowic w miare dobrze po wlosku-ma
        3latka i8mc.zaczelam znow mowic po polsku wszystko rozumie ,ale
        odpowiada mi po wlosku.mam nadzieje,ze jeszcze bedzie mowil po
        polsku.a w przedszkolu maja angielski i maly po angielsku badzo
        chetnie mowi -oczywiscie takie podstawy liczy kolory proste
        czynnosci-
        natomiast po polsku jeszcze do niedawna nawet nie chcal powtarzac.
        • jan.kran Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 02.02.10, 00:04
          Usiądę i napiszę odpowiedzi na wasze problemy w wolnej chwili.
          Przeszłam też to co Wy przechodzicie , walkę z niedouczonymi
          lekarzami , przedszkolankami , nauczycielami , otoczeniem.
          Nie dałam się ogłupić i mam dorosłe dzieci czterojęzyczne w mowie piśmie i
          uczynku. a jeszcze kumate trochę w paru innych językach pochodnych ...
          Nie są idealne czterojęzycznie , w niektórych jezykach mają akcent ale są
          bardzo , bardzo dobre jak chodzi o gramatykę i słownictwo w każdym jezyku.
          Trzymam kciuki za Was i powtarzam :
          OPOL , gonienie za mieszanie języków , cięzka praca i pewnośc że dajemy dzieciom
          to dobry posag.


          Urszula
        • ambivalent Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 02.02.10, 10:53
          Bobovitj. Bardzo boje sie takich sytuacji. Wiem, ze dzieci
          wielojezyczne pozniej zaczynaja mowic, ale mam nadzieje, ze na
          naszej drodze spotkamy lekarzy, ktorzy beda mieli jakiekolwiek
          pojecie o rozwoju wielojezycznych dzieci. Pozdrawiam
      • ambivalent Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 02.02.10, 10:50
        Witam andevi. Czytalam wczoraj o twoich problemach w przedszkolu.
        Serdecznie wspolczuje. Wiem, ze mi tez nie bedzie latwo. Ale
        pocieszam sie, ze jest mnostwo rodzin jak moja smile
        My angielski bedziemy starali sie wprowadzic. Po pierwsze, jeszcze
        dlugo nie bede w stanie konwersowac w jezyku niemieckim na
        odpowiednim poziomie, wiec angielski pozostanie naszym jezykiem
        domowym. Obecnie mieszkam w Irlandii i jezyk angielski jest dla mnie
        obecnie, hmm.. mysle po angielsku smile Narzeczony tez.
        A w Niemczech nie wiemy jak dlugo bedziemy mieszkac. Narzeczony
        pracuje na uniwersytecie i chwilowo rozwiaja kariere, co niestety
        wiaze sie z czesta zmiana zamieszkania. Jest bardzo mozliwe, ze za
        jakies 2 lata wyladujemy w Stanach.
    • quasi.modo Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 02.02.10, 08:56
      Witaj! Widzę, że mamy prawie identyczną sytuację! Mój mąż też jest Niemcem, też
      rozmawiamy po angielsku (poznaliśmy się w USA, gdzie oboje mieszkaliśmy kilka
      lat) i też właśnie przeprowadziliśmy się do Niemiec. Poziom znajomości
      poszczególnych języków chyba mamy porównywalny.
      Jedyna istotna różnica to to, że my nie mamy jeszcze dzieci (nawet w drodze).
      Ale ponieważ zamierzamy je za jakiś czas mieć (1-2 lata), to już się cieszę na
      wymianę doświadczeń. Na razie jednak nie pomogę w kwestii praktycznej.
      A jeśli wolno spytać, dokąd się przeprowadzacie? My jesteśmy w Monachium.
      • ambivalent Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 02.02.10, 10:56
        Witam quasi.modo. My przeprowadzamy sie do Hamburga. Bardzo lubie to
        miasto i cala rodzina faceta tam mieszka (przyda sie pomoc babc i
        dziadkow przy dziecku).
        Jak Twoj niemiecki? Bo moj kuleje strasznie...
        • mamapodziomka Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 02.02.10, 11:16
          U nas byla taka sama sytuacja na poczatku. Jednak bardzo szybko poszlam na kurs
          niemieckiego i angielski wyeliminowalismy. I szczerze mowiac jestem zadowolona,
          bo wystarczy mi problemow z dwoma jezykami wink

          Moja corka ma 6 lat, niemiecki jest w tej chwili oczywiscie wiodacy, polski
          mocno sredni, ale mowi i chodzi do szkoly polskiej raz w tygodniu, wiec
          wychodzimy na prosta.

          Mam znajoma, ktora do tej pory rozmawia z mezem glownie po ang, ale dzieci mowia
          tylko po polsku i niemiecku (prawie rowno, ale oni tez sa rodzina akademicka i
          przez jakis czas mieszkali w Krakowie), angielskiego nawet nie rozumieja.
          Rodzice nie naciskali na rozwoj tego jezyka.

          U nas teraz glownym zadaniem jest nauczenie taty polskiego, bo inaczej caly czas
          bedzie nam ta dwujezycznosc kulala i z kolejnym dzieckiem bedzie coraz ciezej.
          • bachula_gr Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 11.02.10, 15:08
            > Mam znajoma, ktora do tej pory rozmawia z mezem glownie po ang,
            ale dzieci mowi a tylko po polsku i niemiecku (prawie rowno, ale oni
            tez sa rodzina akademicka i przez jakis czas mieszkali w Krakowie),
            angielskiego nawet nie rozumieja. Rodzice nie naciskali na rozwoj
            tego jezyka.


            Ja -Polka, maz-Grek tez rozmawiamy glownie po angielsku. Sila
            przyzwyczajenia robi swoje juz od lat smile Jak jestesmy w towarzystwie
            greckojezycznym to przestawiamy sie na grecki. Dzieci (4.5 i prawie
            8) mowia po polsku i po grecku na podobnym poziomie. Angielski
            slysza ale podobnie jak wspomniana wyzej rodzinka nie mam parcia na
            angielski, mamy swiadomosc, ze tak jak dla nas tak i dla nich bedzie
            to jezyk obcy. Predzej czy pozniej sie go naucza.

            Ze starsza corka przerabiam gramatyke i ortografie polska wiec nie
            posylam jej na formalne lekcje angielskiego (jeszcze)
            ale....ostatnio przeprowadzilam pewien eksperyment smile Minaowicie
            posadzilam dziecie pzed kartka papieru i poprosilam o wypisanie
            znanych jej angielskich slowek. Przypominam, ze nie uczy sie
            formalnie ani w szkole ani poza nia. I?? pomijajac nazwy wlasne w
            stylu Hannah Montana czy Cracow wypisala na poczekaniu ponad 50 slow
            angelskich, tylko w jednym robiac blad.
            Nie mowiac juz o tym, ze wielokrotnie zdazalo jej sie wtracac
            komentarz po polsku lub grecku do naszej - niby obok prowadzonej
            rozmowy po angielsku.
            Ot, taka ciekawostka zwiazana z trzecim jezykiem, bezposrednio nie
            dotyczacym dziecka.

        • quasi.modo Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 02.02.10, 11:32
          ambivalent napisała:

          > Jak Twoj niemiecki? Bo moj kuleje strasznie...

          Ja tu już jestem jakiś czas (od maja zeszłego roku) i miałam czas, żeby się
          trochę podciągnąć. Rzuciłam się na głęboką wodę i poszłam od razu do pracy (w
          biurze inżynieryjnym). Także mój niemiecki już jakoś funkcjonuje. Ale w
          przeciwieństwie do Ciebie, nie miałam solidnych podstaw (2 semestry w szkole
          językowej jakiś czas temu) i czasami łapię się na tym, że nawet nie wiem, czy to
          co mówię ma sens, bo często jest to improwizacja. Czytam jako tako, tyle że
          powoli. Pisanie to jeden wielki ból, ale widzę, że robię postępy.

          Oj, to niestety daleko będziemy mieć do siebie.
          • ambivalent Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 02.02.10, 16:05
            Ja to raczej do pracy nie pojde od razu smile Przeprowadzamy sie okolo
            maja, czyli okolo 5 miesiaca ciazy. Potem dziecie sie pojawi, wiec z
            pracy nici. Ale sie nie martwie, zapisze sie na kurs jezykowy,
            znajomi faceta mnie podciagna (bo ich angielski kuleje, wiec nie
            wychodza nam konwersacje). I jakos to bedzie.
            I jak ci sie udalo prace znalezc dosc szybko, jezeli twoj niemiecki
            nie jest zbyt dobry? Ja sie boje nawet do sklepu isc sama smile
            • quasi.modo Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 04.02.10, 18:30
              Z tą pracą to nie było aż tak pięknie. Szukałam długo, wszystkie podania pomagał
              mi pisać mąż. Najczęściej nikt nawet się nie odzywał. W końcu załapałam się na
              sześciomiesięczną praktykę, w dodatku nie do końca w mojej dziedzinie. Na
              decyzji firmy zaważył fakt posiadania przeze mnie pewnego certyfikatu z ich
              obrębu działalności, który jest w DE rzadkością (dot. głównie USA). Zarobki
              oczywiście dostałam symboliczne, ale zdecydowałam się, właśnie żeby podciągnąć
              język (i to od razu fachowy) i zdobyć jakiekolwiek doświadczenie w Niemczech.
              Niestety praktyka dobiegła końca w styczniu i teraz się zastanawiam, co dalej.
              • ambivalent Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 05.02.10, 10:48
                Pewnie cos ci sie uda znalezc. Badz co badz masz juz praktyke w DE.
                Ja sie ciesze na troche wolnego smileA co bedzie pozniej to zobacze.
                Zawsze moge wrocic do uczenia angielskiego (podobniez brakuje
                nauczycieli angielskiego w DE). Powodzenia w szukaniu!
        • kaskahh HH 02.02.10, 16:12
          witaj, my tez w Hamburgu
          • ambivalent Re: HH 02.02.10, 17:23
            Witam! A jaki uklad jezykowy?
            • kaskahh Re: HH 02.02.10, 17:45
              tylko PL i DE
    • suesslein Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 03.02.10, 20:38
      witaj,

      u nas jest podobnie. tez na porzadku dziennym 3 jezyki. ja mowie do dzieci po
      polsku, maz, otoczenie i jego rodzina po angielsku, a ja z mezem miedzy soba
      rozmawiamy po niemiecku.


      jak mozesz tu w niektorych watkach przeczytac, nie jestem zwolennczka metody
      OPOL. podczas posilkow rodzinych mowimy po angielsku.
      niemniej moje dzieci sa bardzo zainteresowane ogolnie jezykami. rozrozniaja je i
      czesto sa tlumaczami dla ojca.
      poza tym zauwazylam, ze lubia nas "podsluchiwac" i duzo rozumieja rowniez po
      niemiecku- bywajac w Niemczech z wizyta jestem za kazdym razem zdumiona, jak
      swietnie sobie radzasmile

      Mysle, ze kazdy tak naprawde wypracowuje z czasem swoja wlasna metode
      postepowania w tejze kwestii. Sadze, ze istotna jest knsekwencja, bo jej brak
      powoduje u dziecka poczucie niepewnosci. Zreszta mozna to generalnie odniesc do
      caloksztaltu wychowania.


      Powodzenia.

      ps HH tez lubie, mieszkalam przez wiele lat w HBsmile
      • an_o Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 04.02.10, 22:50
        Czesc,
        u nas tez trzy jezyki - ja do naszej corci mowie po polsku, tata po
        hiszpansku, a w domu mowimy po angielsku. Nie chce eliminowac
        trzeciego jezyka, niech slucha. Jasne, ze sie w szkole nauczy, ale
        dobrze zeby sie osluchala (ja jestem po filologii angielskiej, a maz
        studiowal w Anglii).

        Moja corcia ma teraz prawie poltora roku i rozumie zarowno po
        hiszpansku, jak i po polsku. Jestem zaskoczona, bo sie spodziewalam,
        ze bedzie mowic pozno, a ona juz zaczyna. Zna wyrazy zarowno w
        jednym, jak i drugim jezyku, ale polski jest silniejszy. Ja spedzam
        z nia cale dnie, a tata do pozna pracuje, ale hiszpanski slyszy od
        babci i prababci, ktora z nami mieszka oraz od niani, no i wszedzie
        dookola (mieszkamy w Meksyku).

        Moj maz niestety miesza jezyki np. mowi jeden wyraz po polsku, a
        drugi po hiszpansku. Gonie go za to i mam nadzieje, ze to wkrotce
        wyplenie. Ja mowie do niej wylacznie po polsku.

        Angielski slyszy gdy rozmawiam z mezem, albo oglada troche Baby Tv.
        Co ciekawe zaczela powtarzac np. bye bye - nikt jej tego nie uczyl,
        podsluchala wlasnie na Baby Tv.

        Na poczatku, gdy byla jeszcze malusienka, bardzo uwaznie sie
        wsluchiwala gdy rozmawialam np. przez telefon po angielsku, albo po
        hiszpansku (jestem teraz na poziomie sredniozaawansowanym wyzszym).
        Teraz juz traktuje to jak cos normalnego, ale do niej nigdy sie nie
        zwracam w obcym jezyku - ani w domu, ani w sklepie, ani na placu
        zabaw. Ona natomiast zwraca sie do mnie najczesciej po polsku np.
        mama, tata, baba, dziadzia, lala, jajo, nie, je (jest), nie ma, itp.
        ale czasami tez po hiszpansku np. ten (wez), ven (chodz), agua
        (woda). Gdy mowi po polsku zaczyna odmieniac np. 'nie ma taty'
        (kiedys bylo: tata nie ma), zaczyna uzywac spojnikow 'mama i tata',
        albo calych zdan np. 'mama hau hau bapi' czyli w wolnym tlumaczeniu:-
        ) 'mama, zaloz pieskowi buty'. Caly proces jest wprost fascynujacy.

        Ja bardzo duzo corci czytam, mamy caly zestaw ksiazeczek po polsku.
        Mamy tez polskie piosenki. Duzo generalnie do niej mowie, opowiadam,
        pokazuje, tlumacze. Rozmawiam z rodzicami i bratem przez Skype'a i
        ona slucha. Wyjezdzamy co roku na dwumiesieczne wakacje do Polski.

        Wielojezycznosc to wspanialy dar, ktory mozemy ofiarowac naszym
        dzieciom, ale wymaga od nas duuuzo pracy. Wiec, wytrwalosci zycze,
        nam wszystkimsmile.
        • jan.kran Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 05.02.10, 00:29
          Śliczny i pozytywny post Anosmile
          Wielojęzyczności to nie tylko pot , krew i łzy ale świetna zabawa smile
          Ale początki są nielekkie ..
          • ambivalent Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 05.02.10, 10:52
            Jan.kran (Ula?) - jak wlasnie te poczatki wygladaja. Wydawalo mi sie
            raczej, ze dopoki konsekwentnie stosowac bedziemy OPOL to w sumie
            nic innego robic nie musimy poza "normalnym" wychowywaniem (ktore wg
            mnie nie moze sie obejsc bez czytania ksiazek). Czy odnosisz sie
            raczej do faktu, ze wiekszosc dzieci wielojezycznych zaczyna dosc
            pozno mowic, co moze byc zrodlem zmartwien rodzicow?
          • an_o Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 12.02.10, 21:58
            Jan.kran, dziekuje za mile slowasmile.
            • jan.kran Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 13.02.10, 03:02
              an_o napisała:

              > Jan.kran, dziekuje za mile slowasmile.

              -----------> Po prostu podbudowałaś mnie Twoim postemsmile))
              Zajrzałam na dyskusję matek w anglii ... chwilowo nie dałam rady doczytać do
              końca , tu też czytam różne wypowiedzi jaki język , jaka szkoła , jak nauczyć
              dzieci polskiego ...
              I szczerze powiedziawszy muszę zrobić przerwę od wielojęzyczności ...
              bo mi się ciśnienie podnosi.

              Albo ja miałam szczęście lub też rozum albo nie analizowałam tam i z powrotem
              sytuacji moich dzieci tylko szłam na żywioł albo mam dzieci inteligetne .

              Urodziły się w DE z rodziców Polaków , otoczenie 100 % niemieckie ,
              w nieletnim wieku zostały rzucone do Norwegii a gdzie się angielskiego nauczyły
              to nie wiem , na pewno nie ode mnietongue_outPP

              Właśnie jestem po ponad godzinnej rozmowie zmoją wielojęzyczną córką i Ona
              twierdzi że to że Junior i Ona spokojnie poruszają się w kilku językach i
              kulturach wynika z tego że ja do wielojęzyczności podchodziłam naturalnie.
              Oczywistością było to że mówię do dzieci po polsku , szkoła i otoczenie
              niemiecki który ja kiedy dzieci były małe znałam kiepsko.
              W Norwegii poszły do klasy międzynarodowej i łyknęły norweski szybko , mówią i
              piszą lepiej ode mnie po norwesku.

              Ja uznałam że jakoś muszą sobie dać radę bo ja ich języków otoczenia nie nauczę
              a po polsku maja mówic bo mamusia ma takie zyczenie i jużsmile))
              Zwiedziły szkoły niemieckie, polskie , norweskie , Młoda studiuje w DE i nie
              zauważam u Nich jakich specjalnych zaburzeń oprócz tego że Junior uważa się za
              Niemca a Młoda za Polkętongue_outPPP

              • an_o Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 13.02.10, 04:33
                Ja sobie tez nie wyobrazam, ze moglabym mowic do mojej corci w innym
                jezyku niz polski. Nie dosc, ze to strasznie sztuczne, to co to za
                przyjemnosc mowic na co dzien do dzieci w obcym dla nich i siebie
                jezyku. Poza tym, ja chce, zeby moja coreczka umiala sie dogadac ze
                swoimi dziadkami (moimi rodzicami) i otoczeniem w Polsce. Mam
                nadzieje, ze w koncu wyladujemy gdzies blizej niz w Meksyku. Marzy
                mi sie wlasnie, aby moja Izunia studiowala w Europie, a do tego
                jezyki sa niezbedne.

                Tez nie analizuje pewnych rzeczy, tylko przyjmuje je za dogmatsmile. I
                chce, zeby Izunia wlasnie w naturalny sposob jezyki 'lykala'. Mam
                nadzieje, ze uda mi sie z podobnym skutkiem, jak Tobiesmile.
                Pozdrowka
                Ania
                • jan.kran Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 13.02.10, 10:38
                  Ania , żeby było jasne ja patrzę z innej perspektywy , mnie się udało ale nie
                  do końca...
                  Junior ma akcent po polsku , Młoda trochę choć po pobycie w PL od razu polski
                  się poprawia.
                  Mimo że nie mieszkałam daleko od PL tylko za miedzą kiedy moje dzieci były małe
                  kontakt z Polską był utrudniony i ograniczony z powodów politycznych.

                  Dzieci wielojęzyczne które znam to dorośli ludzie 20 + i wszyscy mówią lepiej
                  czy gorzej po polsku.
                  Zauważyłam , pisałam już o tym , że dzieci moich znajomych dochodząc do wieku
                  nastoletniego zaczynają się rozglądać i szukać korzeni.
                  Mam sporo takich przykładów w najbliższym otoczeniu.

                  Ciekawe że wszyscy niemieccy znajomi mojego syna wychowani w Norwegiii mówią
                  świetnie po niemiecku ...
                  Ja sądzę że w nas ,Polakach tkwi kompleks mówienia po polsku i obawa czy dzieci
                  się zintegrują.
                  Ja nigdy sie wstydziłam mojej polskości i w DE , w latach osiemdziesiątych kiedy
                  Polak był synonimem złodieja samochodów i handlarza zawsze do dzieci
                  mówiłam głośno i wyraźnie po polsku w domu i na ulicy.


                  Ostatnio Junior mnie wzruszył.
                  Doszliśmy do takiego momentu że Jego polski jest ok a mój niemiecki zaczął blednąć.
                  Córka ze mną za Chiny Ludowe nie będzie rozmawiać po niemiecku więc wybrałam J.
                  na ofiarę żeby wzmocnić swój niemieckitongue_outPP
                  Owszem , mówi do mnie w języku von Goethe i Goebbelsa ale bardzo często ja po
                  niemiecku a Es odpowiada po polsku
                  A całe lata to był ścisły OPOL i bicie i klęczenie na grochu za odzywanie się
                  inaczej do mnie niż po posku.
                  W końcu Go zapytalam czemu tak często mówi do mnie po polsku choć odpuściłam i
                  może czasem coś do mnie powiedzieć po niemiecku.
                  A moje dziecko odparło:

                  - Ach wiesz Mamo ja mówię po polsku bo widzę jaka jesteś szczęśliwa i zadowolona
                  i jak się cieszysz że mówię po polskusmile))

                  Nosmile)))) lata tresury dały swoje:o)
                  K.
                  • an_o Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 15.02.10, 22:59
                    Tak, ale sukces jednak osiagnelas duzy. To, ze Twoj syn mowi z
                    akcentem nie dziwi mnie jakos bardzo, bo rodzice maja znajomych,
                    ktorzy w latach osiemdziesiatych wyemigrowali do Niemiec juz jako
                    bardzo dorosli ludzie. I ta znajoma mowi z tak fatalnym akcentem
                    niemieckim po polsku, ze gdybym nie wiedziala, ze sie w Polsce
                    urodzila i mieszkala jakies 40 lat , to bym doslownie nie uwierzyla.
                    Myslalabym, ze sie wlasnie nauczyla polskiego w Niemczech.

                    Teraz sytuacja geopolityczna jest juz inna i ja tez nie mieszkam po
                    sasiedzku, ale wstydzic sie, ze jestem Polka - o, nigdy w zyciu!
                    Wlasnie dlatego, ze jestem dumna Polkasmile nie wyobrazam sobie mowic
                    do wlasnego dziecka nie po polsku. Moj maz kiedys zwrocil mi uwage,
                    zebym np. w parku nie rozmawiala z dzieckiem po polsku - to ze
                    wzgledow bezpieczenstwa raczej, niz z jakichkolwiek innych. Ale taka
                    mysl nawet mi przez glowe nie przemknela.

                    Spotkalam sie tutaj raczej z zainteresowaniem, skad jestem i w jakim
                    jezyku rozmawiam z dzieckiem. I z zazdroscia, ze dziecko bedzie
                    wielojezyczne. Zreszta wogole fakt, ze Europejczycy ucza sie tak
                    wielu jezykow obcych jest szokujacy dla tutejszego spoleczenstwa,
                    ktore obcymi jezykami nie umie sie poslugiwac i nawet nie ma takiego
                    obowiazku w szkole, poza stolica.

                    A odpowiedz Tojego syna to sama slodycz i jakaz nagroda za tyle lat
                    pracysmile.
    • shamsa Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 09.02.10, 01:51
      hej,

      u mnie sytuacja sie pokomplikowala, bo dzis moja 4,5 letnia corka uczy sie juz 3
      jezyka. kiedy miala 2 lata mieszkalismy w niemczech, (ojciec tez polak). w 1,5
      roku w przedszkolu nauczyla sie niemieckiego w stopniu komunikatywnym. potem
      wyjechalysmy do finlandii i w tej chwili polski jest wiodacy, niemieckiego uzywa
      na bedac u taty, slucha piosenek, oglada bajki itp. W przedszkolu i z moim
      partnerem mowi po fińsku, a czesto przysluchuje sie nam mowiacym po angielsku,
      finsku lub, niestety, po fingielsku miedzy soba.

      powiem jedno: OPOL. tylko i wyłacznie. pielęgnuje jej polski i bezwzglednie
      zawsze uzywam go w komunikacji z nia, chyba ze sie pyta o jakies finskie,
      niemieckie czy angielskie slowo. mowie jej tez, ze moja wymowa może nie byc
      dokładna. czytam ksiązki, opowiadam historie, pilnuje jej języka ojczystego jak
      oka w glowie. zwłaszcza, ze w otoczeniu nie ma żadnej innej osoby mówiącej po
      polsku. całe szczescie, ze wychowuje sie w czasach rozmów internetowych z
      kamerą. kontakty z rodziną bardzo pomagają.
      • ambivalent Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 10.02.10, 13:21
        Troche mnie martwi fakt, ze w otoczeniu mojego przyszlego potomka
        nie bedzie nikogo poza mna mowiacego po polsku. Dodatkowo, nie
        zamierzamy na dlugo zostac w Niemczech, co oznacza, ze
        najprawdopodobniej moj partner bedzie w takiej samej sytuacji.

        Czy macie jakies doswiadczenia zwiazane z poszukiwaniem (z reguly
        przez internet, ale nie tylko) osob w podobnej sytuacji. Smialam
        sie ostatnio, ze to pewnie wyglada tak: Ogloszenia drobne: Szukam
        dzieci w wieku 5-6 lat w celu zabaw z moja corka. Preferowany jezyk:
        polski lub niemiecki.
        To jeszcze dlugo nie bedzie moim problemem ale warto sie
        przygotowac smile
        • magdziol18 Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 10.02.10, 20:05

          ja Polka, maz Amerykanin, mieszkamy w US, w domu mowimy glownie po
          ang, choc maz sie uczy polskiego i uzywa duzo zwrotow po polsku.
          Corka zaczela mowic bardzo szybko, w obu jezykach....

          u mnie nie ma zadnych specjalnych staran w zwiazku z nauka
          polskiego, dla mnie to jest naturalne, ze czytam, mowie, spiewam po
          polsku a nie ang. Nie mam wielu znajomych z dziecmi ktore mowia po
          polsku, nawet jesli sa malzenstwa mieszane, to mamy - Polki mowia do
          dzieci po ang.

          do nas przyjezdza rodzina, my jezdzimy do Polski...corka mowi
          pieknie, chodzi do am przedszkola i tez mowi slicznie po ang

          glowa do gory, nie nalezy z gory zakladac, ze beda jakies problemy
          Zosia 20.XI.2005
          Ania 22.XI.2008
          • mali-nki Re: Wielojezykowe dzieci - poczatkujaca :) 10.02.10, 21:54
            droga ambivalent w HH Polakow jak mrowkow jak zreszta wszedzie na
            tym swiecie.
            Oponuje, ze wielojezycznjosc jest powodem opoznienia w mowie - tego
            nie mozna udowodnic! Bo nie wiadomo jakby sie to konkretne dziecko
            rozwijalo tylko z jednym jezykiem byc moze tez by zaczelo gadac
            dopiero w wieku 3,4 lat?!
            Ja tez PL moj maz DE i mieszkamy obecnie w UK (w watku ponizej o
            przeprowadzce mozesz przeczytac o naszych rozterkach)i moj maz tez
            naukowiec wiec sie tulamy ale niedlugo juz chyba zacumujemy na
            dluzej bo maz osiagnal to wymarzone stale stanowisko!
            U nas tez OPOL tylko ja z mezem po niemiecku lub po polsku bo maz
            mowi juz teraz plynnie po naszemu (polecam kursy w Krakowie albo w
            Sopocie) ale z kolei dzieci do nas od 2 lat po angielsku!!!! Wydaje
            mi sie ze spokojnie wy mozecie nadal mowic miedzy soba po angielsku
            a jak sie nauczysz niemieckiego perfekt to mozna i tego sprobowac,
            najwazniesze zebyscie wy byli konsekwentni w OPOL.
        • an_o ambivalent 12.02.10, 22:04
          Ja tez jestem w takiej sytuacji, ze nikt oprocz mnie nie uzywa tutaj
          jezyka polskiego w obecnosci mojego dziecka. Tzn. ja mam tutaj
          kolezanki Polki, ktore powychodzily za maz za Meksykanow, ale
          spotykamy sie tak sporadycznie (raz na pol roku, czy raz na rok), ze
          nie mozna tego zaliczyc do jakiejkolwiek pomocy. Sprawdz w polskiej
          ambasadzie, gdzie sa skupiska Polakow - moze oragnizuja jakies msze
          polskie albo robia tradycyjne Wigilie, tak jak u nas. Ale nie
          ludzilabym sie na Twoim miejscu, ze czesto ich bedziesz widywac,
          jesli nie mieszkaja w poblizu.
          • andevi Re: ambivalent 13.02.10, 20:11
            smile
            A ja wpadlam na inny pomysl. Polakow u nas ci jak mrowkow, ale chowaja sie
            gdzies, na spacerku w parku rzadko jakies mamuski uswiadczysz. Zapuscilam wiec
            wedke w postaci... oferty korepetycji z jezyka holenderskiego dla Polakow! Sama
            mowie dosc biegle w tym jezyku, swego czasu uczylam angielskiego (jeszcze w
            Polsce), wiec metodycznie i pedagogicznie daje rade, a i grosz niezly z tegosmile
            Ale co najwazniejsze, codziennie moj synek slyszy polski nie tylko ode
            mnie, bo z uczniami przy kawie blabla sie oczywiscie po polsku!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka