Dodaj do ulubionych

3-latka mało mówi

06.03.12, 12:14
Już sama nie wiem, co mam myśleć... Z jednej strony chciałabym cierpliwie czekać, a z drugiej otoczenie mnie prawie linczuje za to, że nic nie robię. Niedługo lecę do Polski i wszyscy po kolei z rodziny chcą już nas umawiać ze specjalistami. Do tej pory się broniłam, ale może jednak niepotrzebnie?
Córka za miesiąc będzie miała 3-latka. Mieszkamy w anglojęzycznym kraju, w domu mówimy na co dzień w języku polskim. Czasami słyszy, nasze i starszych dzieci, rozmowy w języku angielskim. Sporadycznie słyszy, gdy rozmawiamy po francusku i hiszpańsku (starsze dzieci uczą się innych języków). Starszaki są w 100% dwujęzyczne, biegle mówią w języku angielsku i w języku polskim (przeprowadzaliśmy się, gdy starszaki miały dobrze opanowany język polski, więc angielski dołączył jako drugi język).
Wracając do 3-latki. Specjalnie zrezygnowaliśmy na tę chwilę z anglojęzycznego przedszkola, żeby łatwiej jej było nauczyć się języka polskiego.
Napiszę wszystko, co moja córka mówi:
- mama, mamo
- tata, tato, tatu (tatuś chyba)
- mamo gdzie tata
- tato gdzie mama
- gdzie
- co to
- kto to
- o tu (coś jest)
- pan
- cześć (niewyraźnie)
- pa
- ja
- da (znaczy to dam, daj, zrobię)
- oko (na oko, nos, ucho i wszystkie części ciała)
- baba (babcia)
- to, tam, tu
- dzieci (niewyraźnie)
- be (na korzystanie z toalety, na wszystko co brudne)
- kredki (niewyraźnie)
- kak (tak)
- nie
Potrafi też powiedzieć imię siostry i moje. Na siebie mówi Nini (pierwsza sylaba jej imienia - Ni). Ma też kilka swoich stałych określeń na konkretne rzeczy, np. na buty mówi: gugu, na picie: gata, na psa: awaw.
Po angielsku mówi: bye bye, hello, come - wszystko to mówi poprawnie.
Niezbyt chce powtarzać. Nie jest zainteresowana książeczkami (mimo codziennego czytania, pokazywana, pytania i opowiadania), nie jest zainteresowana bajkami. Wszystko rozumie, słyszy dobrze. Jest bardzo inteligentna, sama spokojnie układa puzzle po 150 elementów, radzi sobie z przeróżnymi grami rewelacyjnie.
I to wszystko.
Umawiać się do tych wszystkich laryngologów, psychologów i neurologów?
Obserwuj wątek
    • zojka33 Re: 3-latka mało mówi 06.03.12, 15:25
      To chyba jednak malo jak na 3 lata. Ja bym poszla do logopedy, kontrolnie, nie zaszkodzi przeciez, zbada sluch i aparat mowy (podniebienie, wedzidelko, czy wszystko prawidlowo), oceni rozwoj jezyka wzgledem norm dla danego wieku, moze cos doradzi?
      • arybka68 Re: 3-latka mało mówi 06.03.12, 16:31
        3 latka uklada sama puzzle 150 elementow??? wow!! dla mnie to abstrakcja surprised
        U nas jest tak. Mieszkamy w Stanach, maz mowi do niej po angielsku, ja po polsku i w domu rozmawiamy po polsku. Dlugo niewiele mowila. Zaczela okolo 3 roku zycia i to po angielsku. Teraz ma 3,5 i zaczyna wiecej mowic choc czasami ciezko zrozumiec i zaczela rozrozniac jezyki. Ogolnie gada po angielsku a do mnie stara sie po polsku. Moja nie chciala powtarzac po nas ale ogladala bajki i zauwazylam ze do bajek gada wiec przez jakis czas ogladala ich wiecej co dla niej bylo stymulujace. Ksiazki tez ja nie interesowaly dopiero teraz slucha z uwaga. Mozesz pojsc do logopedy ale mala tez moze sie rozgadac w Polsce. Dwujezyczne dzieci czesto tylko sluchaja i przyswajaja a dopiero pozniej zaczynaja mowic.
        • ronkaa Re: 3-latka mało mówi 06.03.12, 17:30
          Z ręką na sercu - układa takie puzzle. Jest bardzo rozumna i samodzielna. Z puzzlami zaczynała ponad rok temu od 35 i 60 elementów. Ale i moje starsze dzieci radziły sobie rewelacyjnie, szybko nauczyły się same pisać i czytać, a młodsza dzięki nim zaczęła wszystko wcześniej. Oprócz mówienia... Starszaki w wieku 2,5 lat gadały jak nakręcone, pełnymi zdaniami, miały bogate słownictwo.
          Specjalnie dla niej spędziłam całe ostatnie lato w Polsce z rodziną.
          Chyba jednak się przejdę do lekarzy, choćby dla spokoju dziadków... Może też znajdę radę, jak pomóc młodej. Obawiam się, że gdy zacznie przedszkole (a trudno już ją dłużej trzymać w domu) to zacznie mówić tylko po angielsku...
          • arybka68 Re: 3-latka mało mówi 06.03.12, 18:04
            Podziwiam!! pomimo starszego rodzenstwa, ktore wiadomo, ze ciagnie w gore, dla 3 latki 150 elementow to bardzo duzo. Moja corka uklada do 48 a i to juz pod koniec ma dosyc wink a kiedys bylismy na otwartym dniu w szkole i mloda ulozyla jakies puzzle w klasie 1 i nauczycielka byla pod wrazeniem, hahaha...ja nie wiem co powiedza nauczyciele o twojej jak bedzie w pierwszej klasie 250 ukladac smile gratuluje zdolnej corki smile no i jak masz mozliwosc to sie przejdz do lekarzy tylko wez pod uwage, ze w Polsce to troszke przesadzaja z diagnozami wink
            • ronkaa Re: 3-latka mało mówi 06.03.12, 18:19
              E, mi się wydaje, że to nie jest jakaś wybitność. Dzieciaki, które lubią puzzle, różne układanki i gry, gdy trochę poćwiczą i wpadną "w nałóg", to mogą naprawdę zadziwić. Mała uwielbia takie rzeczy i co mnie najbardziej dziwi to jej cierpliwość przy tym. Tak, jak w miejscu ustać nie umie - tak przy puzzlach potrafi godzinę spędzić i ułoży do ostatniego. My mamy mnóstwo puzzli Disneya, są bardzo kolorowe (zwłaszcza serie super kolor), mają postaci (więc łatwiej układać), albo zwierzaki - bardzo polecam.
              Żeby jeszcze mówiła... Nie musi wspaniale, ale chociaż trochę więcej...
    • sarahdonnel Re: 3-latka mało mówi 09.03.12, 23:27
      Przeszlabym sie najpierw do lokalnego speech therapist - kliniczna ligwistyka w PL dziala troche poza empirycznym mainstreamem. W PL moga zdiagnozowac Specific Language Impairment na podstawie jednego prxeczytanego artykulu (sprawa jest duzo bardziej skomplikowana i moze miec wiele wyjasnien, wiec nie jest tu moim zamiarem polamatorskie spekulowanie n/t diagnozy, ale raczej nnamowienie Cie na na nabranie zdrowego.dystansu, zeby wlasciwie pomoc corce rozwiazac problem). Nie rezygnowalabym z przedszkola - nie chodzi o to, ze dziecko ma problemy z polskim, ale z tym, ze w ogole niechetnie komunikuje sie slowami. W przedzszkolu nie ma najblizszej rodziny, ktora 'zgadnie' i moze to stymulowac werbalna komunikacje.

      Z ciekawosci - czy corka spiewa 'z pamieci'dlugie, skomplikowane fragmenty?
      • blue_jay Re: 3-latka mało mówi 10.03.12, 04:37
        a w szkole nie masz SLP? U mnei kazdy rodzic moze zrobic referral i logopeda musi dziecko obejrzec i przynajmniej zrobic "screener". Jak sa powody do zmartwien, to wtedy cala batalia testow jest robiona. Trzymam kciuki
        • reninka72 Re: 3-latka mało mówi 15.03.12, 01:45
          > a w szkole nie masz SLP?
          popieram, ze najlatwiej sprawe zalatwic kontakujac sie z lokalna szkola i proszac o namiary na speech therapist.
          • ronkaa Re: 3-latka mało mówi 16.03.12, 00:33
            Zapytam o kontakt. W naszej szkole jest jedno bardzo dobrze znane mi dziecko (nie pl), które bez wątpienia wymaga pomocy i uczęszcza na taką terapię. Na pomoc czekało ponad rok, po wielu kwalifikacjach i testach w końcu się dostało. Obecnie dziecko jest w drugiej klasie i w praktyce spotkań miało trzy, w tym jedno to było badanie słuchu. Akurat znam ten temat bardzo dobrze, czasami działam jako tłumacz na linii rodzic/dziecko - szkoła. Niespecjalnie widzę szanse pomocy. Ale zapytam przy okazji, nie pomyślałam w sumie, że tak małe dziecko mogłoby już z tego skorzystać.
      • ronkaa Re: 3-latka mało mówi 16.03.12, 00:53
        Ok, tak zrobię. Nie zaszkodzi.

        Dokładnie - niechętnie się komunikuje. Jakby nie miała potrzeby. My za nią nie mówimy, nie podpowiadamy jej, nie odpowiadamy za nią, nie reagujemy gdy próbuje coś osiągnąć wskazując palcem (wtedy się wkurza).
        Poprawiam ją ostatnio niemal non stop, gdy mówi po swojemu - ja to nazywam właściwie. Na przykład mała mówi: mamo da gata - ja mówię: mamo daj pić. Od dawna podaję jej przedmiot nazywając go właściwie i powtarzając nazwę kilkakrotnie, powoli i wyraźnie. Książeczki z obrazkami oglądamy, ucieka po minucie, na bajki praktycznie nie patrzy.
        W ciągu kilka dni usłyszałam nowości:
        - dom
        - lala (lalka)
        - głowa (niewyraźnie)
        - pam (pan)
        - dziadku (wołacz, bo bawimy się ostatnio w wołanie domowników, dość chętnie to robi, wykorzystuję żeby po mnie powtarzała)
        - mamo go, go!

        Nauką piosenek nie jest zainteresowana i nigdy nie była, ale ma bardzo dobry słuch (potrafię to ocenić, śpiewałam wiele lat w chórze), powtarza całe linie melodyczne, rozpoznaje melodie, wystukuje je, wspaniale porusza się w rytm melodii.
        Jedyne, co śpiewa (wymiaucza jak to mówimy) to "wlazł kotek na płotek".
        Śpiewa tak:
        miau miau miau miau (wlazł kotek na płotek)
        miau miau (i mruga) - tu ciągnie do góry ostatnie
        Idealnie melodycznie. Tak jakbyście zaśpiewały wlazł kotek, tylko każde słowo zastąpiły miau.
        Śpiewa tak od roku i zupełnie nic się tu nie zmieniło...
        • kj-78 Re: 3-latka mało mówi 16.03.12, 22:02
          Taka dygresja: moja 2 lata i 8 miesiecy (ja Pl, tata Szwed, mieszkamy w Norwegii, corka w przedszkolu), po norwesku bardzo dobrze mowi, po polsku slabo jak na razie. Zna za to ze 30 piosenek, ktore na okraglo spiewa we wszystkich 3 jezykach, bardzo czysto (jestesmy muzykami) i fonetycznie wymawiajac wiekszosc wyrazow bez rozumienia co spiewa smile za to nie ulozy puzzli z 10 elementow... Takie te dzieci rozne...
          • ronkaa Re: 3-latka mało mówi 16.03.12, 22:55
            Ja się tego trzymałam do tej pory, że dzieci są różne, że słyszy kilka języków, że przyjdzie czas... Ale jestem już mocno zaniepokojona. Będę szukała pomocy. Taki mój wniosek.
            Jestem po rozmowie z teściową, dokładnie wypytałam, bo wcześniej jedynie obijało mi się o uszy, że tata małej zaczął mówić późno. A więc zaczął w wieku 3,5 roku i szybciutko przeszedł w pełne zdania. Wyglądało to tak, jakby nie był zainteresowany w ogóle komunikacją. Domyślam się o co chodzi, tak samo zachowuje się córka.
            Mój mąż mówi o małej: "mało gada, dużo myśli". No, coś w tym jest...
            • blue_jay Re: 3-latka mało mówi 16.03.12, 23:33
              roonka> zapytalam o logopede w szkole, bo sama takowym jestem i od momentu kiedy mi rodzic zglasza, ze jest problem i jesli dziecko po obserwacji naprawde ma problem rodzic podpisuje zgode na testy i w ciagu 60 dni MUSZE sie zmiescic z ewaluacja. Twoja wypowiedz o dziecku czekajacym caly rok na pomoc jest dla mnei dzika abstrakcja.
              Gdzie mieszkasz? W moim stanie (USA) szkola oferuje pomoc dla dzieci juz ponizej 3 roku zycia. U mnie zwie sie to Child Find, ale w zaleznosci od stanu ma rozne nazwy. Podczas ewaluacji jest obecny SLP, psycholog, osba od wczesnej interwencji, nauczyciel wczesnego nauczania i nauczyciel edukacji specjalnej. Do niedawna bralam udzial w takich ewaluacjach dla dwujezycznych dzieci (hiszp/ang).
              • ronkaa Re: 3-latka mało mówi 17.03.12, 09:44
                Londyn. Z tego, co ja się orientuję za kurs Speech and language therapy szkoła płaci bardzo duże pieniążki za jedno dziecko, kilka tysięcy funtów. Szkoła też musi ocenić szanse dziecka, czy w ogóle "inwestować" w to dziecko, np. czy rodzice będą współpracowali, czy ewent. potrzebny tłumacz będzie do zdobycia, itd. Potem do wielu specjalistów są długie terminy. Nie musi tak być wszędzie i zawsze, ale na pewno i tak też bywa. To dziecko osobno miało spotkania kimś kogo chyba można nazwać logopedą, psychologiem, z panią właśnie z kursu, na badanie słuchu umawiane było kilka razy, terminy były przekładane na przykład o tydzień, czasem o kolejny, były brane opinie od nauczycieli, potem gdzieś jeszcze było... Na każde kolejne spotkanie dziecko czekało trochę. Nie wiem, czy to jest praktyką i z czego to wynikało dokładnie, być może była tu jakaś niezależna przyczyna (na przykład brak współpracy rodziców), niezbyt się tym interesowałam. Ale ogólne wrażenie mam, ze to jakiś kosmos był.
                • ciotka_paszczaka Re: 3-latka mało mówi 17.03.12, 20:56
                  ronkaa napisała:

                  > Londyn. Z tego, co ja się orientuję za kurs Speech and language therapy szkoła
                  > płaci bardzo duże pieniążki za jedno dziecko, kilka tysięcy funtów. Szkoła też
                  > musi ocenić szanse dziecka, czy w ogóle "inwestować" w to dziecko, np. czy rodz
                  > ice będą współpracowali, czy ewent. potrzebny tłumacz będzie do zdobycia, itd.

                  Bardzo poważnie sie zastanawiam, skad pochodza takie informacje.
                  Mieszkam w GB ponad 20 lat, w Anglii, a teraz w Walii-sadze wiec ze mam pewne podstawy do wypowiadania sie w temacie. A wyglada to w praktyce tak:
                  Tutejsze szkoly maja ustawowy OBOWIAZEK - i tu nie ma odwolania -zapewnic dziecku wszelka pomoc. Nie jest to tez kwestia finansow- oczywiscie byc moze ze ktos sie probuje wymigac, twierdzac wlasnie to co napisalas powyzej, to jest juz inny problem; natomiast, to nie jest finansowane przez szkole ale przez LEA. Local Educational Authority. Jest cos takiego jak SENa -special educational needs assesment. Kazda szkola -znowu z urzedu-MUSI miec osobe po kursach, ktora wylapuje dzieci wymagajace ew. pomocy. I KIERUJACE DO odpowiednich specjalistow.
                  I odwrotnie: moje dziecko ktore mialo uszkodzenie sluchu w wyniku ciezkiej choroby uszu;, po wizytach w szpitalu, zostalo przez lekarza audiologa -od razu skierowane na odp. zajecia szkolne. To dziala wiec w obie strony.
                  specjalisci -szkola; i szkola -specjalisci.
                  Szkola ma dodatkowych nauczycieli (u nas byli dochodzacy) specjalnie szkolonych w udzielaniu pomocy uczniom z SEN; ktorzy tej pomocy wymagaja.
                  Ta pomoc moze byc z roznych powodow; najczesciej jakies niedociagniecia w nauce, ale tez wady rozwojowe (dzieci niedowidzace, nieslyszace) a nawet -jak bylo w przypadku mojej mlodszej pociechy leworecznosc.
                  Ta leworecznosc byla do tego stopnia nazwijmy to przeszkadzajaca w nauce, iz dzieciak pisal -absolutnie dokladnie ; odbicie lustrzane wszsytkiego liter, cyfr, i pisal od prawej do lewej.
                  Szkola nie robila mi "laski" tylko po prostu zalatwila wszystkie potrzebne rzeczy-opinie psychologa, dodatkowe zajecia, dodatkowe -dopasowane do wieku i zdolnosci dzieci cwiczenia do domu i do szkoly.
                  Moja rola to dopilnowanie tych cwiczen, i jesli chcialabym, to konsultacje raz na trymestr z psychologiem, i nauczycielami (4 osoby plus ja).
                  Aha, szkola byla na prawde malenka -43 dzieci!; wiec gdyby to faktycznie tak wygladalo, to przeciez w/g kryteriow finansowych szkola nie wydawalaby na jedno dziecko tysiecy funtow; kiedy caly budzet szkoly na rok wynosil 250.000!
                  Stad watpie w to kryterium -jedynie finansowe.
                  Na Twoim miejscu -w pierwszym rzedzie zaczelabym od rozmowy w szkole, zarzadala przeprowadzenia testow etc. W Londynie nie powinno z tym byc najmniejszych problemow.
                  Pozdrawiam,
                  Anna
                  • ronkaa Re: 3-latka mało mówi 17.03.12, 22:42
                    Kurs, na którym jest dziecko finansowane jest przez szkołę, tego jestem pewna. Nie mogę ujawnić konkretnej kwoty, ale jest to kilka tysięcy funtów. Resztę opisałam. Być może piszemy o czymś innym.
                    Szkoła oczywiście ma obowiązek zapewnić pomoc i taką zapewnia, ale w ramach przeszkolonego dochodzącego nauczyciela i dodatkowych zajęć (odbywa się to w trakcie lekcji).
                    Jak już pisałam - zapytam w szkole o kontakty i będę próbowała dowiedzieć się wszystkiego na ten temat.
                  • kasiaimichael Re: 3-latka mało mówi 19.03.12, 22:27
                    No to miałaś szczęście, bo ja o wszystko, co prawda w Szkocji, sama musiałam walczyć. W teorii oczywiście i szkoła i służba zdrowia mają obowiązek zapewnić dziecku opiekę, w praktyce niestety sprawy rożnie wyglądają- znam kilkoro ludzi, którzy maja dzieci z rożnymi problemami w komunikowaniu się, a poza tym mój mąż jest nauczycielem w podstawówce.
            • sarahdonnel Re: 3-latka mało mówi 17.03.12, 08:48
              To, czy dziecko jest jedno, czy wielojezyczne ma male znaczenie w kwestii tempa przyswajania mowy - to stosunkowo nowe podejscie, obecnie obowiazujace.
              Sa dzieci, ktore dlugo nie mowia nic, a potem od razu pelnymi zdaniami. Czy warto sie niepokoic, oceni logopeda, dlatego bardzo zachecam Cie do zaczecia zwyklej konsultacji u lokalnego ST, zamiast psucia sobie wakacji biegami od specjalisty do specjalisty. (n.b. Piszac ten akapit skorzystalam z informacji, o ktora dodatkowo prosilam). Terapeuta na pewno wytlumaczy orxystepnie, dlaczego warto, zeby corka chodzila do przedszkola, chocby na pol dnia. A jak nie, to pytaj wprost.

              Moj dziec manualny i motoryczny ksiazeczki polubil nie do czytania, ale do ogladania. Wielkoformatowe slowniki obrazkowe, gdzie na jednej stronie jest duzo obrazkow, i mozna czegos szukac, bez konca zmuszac mnie do liczenia lisci itd. Poze wlasnie cos na poziomie 4 - 5 lat, jak te slowniki, ksiazki z zadaniami 'pomoz znalezc w labiryncie droge', dopasuj, wklej... W NL jest tego masa. Takie domowe przedszkole, dzieciakom przewaznie sie podoba. Skoro corka tadzi sobie z puzzlami, to moze ta forma przelamie swoja niechec do ksiazeczek (moze przez rozwoj mowy w dolku normy celujesz za nisko intelektualnie, czyli... za latwe, za nudne smile.

              Powodzenia!

              Pisze z punktu widzenia osoby, ktora jest przygotowywana do rozpoznawania sytuacji, w ktorej ewentualnie powinno wlaczyc sie logopede, oraz kogos, kto 'zaglada przez ramie' psycholingwistom poniekad sluzbowo (mam obowiazek sledzic biezace trendy, specjalizuje sie w 'globalnym' podejsciu do kontaktu miedzy jezykami).
              • blue_jay Re: 3-latka mało mówi 17.03.12, 13:51
                roonka> hmm no to troszke inaczej, bo kazde dziecko ma tu prawo do terapii jesli naprawde sa ku temu podstawy, nie tylko terapii logopedycznej, ale OT (occupational) i PT (physical) rowniez.
                Nic nei wiem na temat logopedii w Polsce, ale bylo tutaj dziecko (Polka), ktora miala troszke problemow. Pytalam wiec swoich znajomych o testy jezykowe, nikt nie umial mi pomoc. Nie umial mi pomoc nawet Zwiazek Logopedow Polskich do ktorego zwrocilam sie z pytaniem o powszechnie uzywany test dla 8 latkow do badania problemow jezykowych. Odpowiedz jaka dostalam powalila mnie z nog.. testu takowego nie ma, bo.... kazdy przypadek jest indywidualny.
                Na Twoim miejscu i tak przeszlabym sie do szkolnego SLP, chociazby z pytaniami.
                • sarahdonnel OT: Standardy 19.03.12, 22:13
                  Blue_jay(OT): jestem nieprzyjemnie zaskoczona tym, co piszesz. Brak standardów, czyli co? Polska logopedia to szarlataneria albo szamanizm dla wtajemniczonych?

                  Z drugiej strony, studenci studiów logopedycznych (zwykle przy polonistykach, specjalizacje lub podyplomówki) jakoś muszą zaliczyć egzaminy. Więc jakieś niepisane standardy muszą istnieć.

                  Jeżeli zbierasz unikalne materiały do portfolio 'na wszelki wypadek', to mogę na priva podać Ci kontakt do kogoś z jednej z uczelni publicznych, kto stosunkowo 'serio' (i 'po zachodniemu', czyli czytając literaturę anglojęzyczną) zajmuje się rozwojem mowy dziecka i psycholingwistyką. Dzięki temu być może ma dostęp do standardów egzaminacyjnych lub niepublikowanych materiałów, które powstają.
                  • blue_jay Re: OT: Standardy 19.03.12, 22:35
                    Sarah> nie napisalam, ze to szarlataneria. Bylam po prostu bardzo zaskoczona taka a nie inna odpowiedzia pani profesor z PZL. Nie podwazam kwalifikacji ludzi ze studiow, poddaje pytaniom tylko to z czym pracuja (dostepne testy). Ja tez moge sobie zrobic jakis tam test, zlozyc kilka pytan, tylko jak to sie ma miec do grupy porownawczej, ktorej nie ma?)
                    A namiar chetnie poprosze. Kto wie z kim przyjdzie mi pracowac.
                    • sarahdonnel Re: OT: Standardy 19.03.12, 23:15
                      Właśnie metodologicznie taka sytuacja jest dla mnie zaskakująca. Określenie szeroko pojętej normy na podstawie dowodów anegdotycznych ('doświadczenie terapeuty') i odstępstw od tej normy, bo to wynika ze stanowiska PZL, które przytaczasz. W przypadku dzieci norma jest dosyć szeroka, ale z teoretycznego punktu widzenia musi istnieć (w różnych językach i w różnych kulturach sprawność komunikacyjna jest nabywana w stosunkowo podobnym czasie, prawda?). Zakładam też, może niesłusznie, że odstępstwa od normy można w jakiś sposób naukowo uporządkować w grupy charakteryzujące się nasileniem konkretnych 'nietypowych' cech. Szersza perspektywa niż 'doświadczenie własnej praktyki' powinna przełożyć się na większą skuteczność działań terapeutycznych, prawda?
                      A brak standardu jest dla mnie brakiem możliwości dyskusji w szerszym gronie (które, z tego co obserwuję, 'wierzy w statystykę' - przez to jako lingwista muszę znać rachunek prawdopodobieństwa i wzór funkcji krzywej Gaussa smile, i może wiązać się z degradacją całej dziedziny. Ze szkodą dla 'impresjonisty'.

                      Więc chyba wbrew pozorom się ze sobą zgadzamy.
                      • blue_jay Re: OT: Standardy 20.03.12, 00:52
                        Sarah> tak, masz racje, sprawnosc komunikatywna u dziecka czy jest to dziecko polskie czy chinskie pojawia sie w mniej wiecej tym samym czasie. Odstepstwa od normy mozna jak najbardziej uporzadkowac. I dlatego tak bardzo mnie dziwi fakt takiego a nie innego podejscia do terapii. Na studiach wtlaczano nam do glowy evidence based research i zadne tam anegdoty. Rozumiem "case-studies" aby przedstawic jakis tam przypadek, ale nie w wypadku gdy mamy do czynienia z cala populacja.
                        Testy wsrod ktorych sie obracam sa normatywne (nie wiem czy to jest wlasciwe slowo) dla standardowego angielskiego, ale dopuszczalne sa normy dialektow i tez musze byc z tym na biezaco (wtedy punktacja wyglada inaczej). Bez takowych norm kazdy logopeda moze zinterpretowac sobei wynik swojego testu jak chce i zakwalifikowac dziecko wg tylko wlasnego standardu. Tutaj, aby dziecko zakwalifikowalo sie na terapie musi spelnic federalne i stanowe wytyczne. No i oczywiscie logopedyczne rowniezwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka