Mieszkamy we Wloszech,nasza coreczka(2,8)mowi tylko po polsku(czasmi wtraci jakies slowko po wlosku,ale rzadko).My do niej tez mowimy tylko po polsku,na placu zabaw wsrod dzieci po wlosku.Z dziecmi w jej wieku nie za bardzo lubi sie bawic,a na jakies pytania po wlosku odpowiada po polsku.
I dlatego martwie sie,ze w przedszkolu sobie nie poradzi

Ze zle sie tam bedzie czula...
Czy mozecie sie podzielic Waszymi doswiadczeniami w podobnej sytuacji.Wiele czytalam,ze dzieci ucza sie bez problemow drugiego jezyka,ze jezyk otoczenia bedzie dominowal,itp.Ale chcialabym wiedziec jak to jest na poczatku,jak na taka sytuacje reaguja dzieci.