Dodaj do ulubionych

przedszkole...

03.09.12, 23:03

Mieszkamy we Wloszech,nasza coreczka(2,8)mowi tylko po polsku(czasmi wtraci jakies slowko po wlosku,ale rzadko).My do niej tez mowimy tylko po polsku,na placu zabaw wsrod dzieci po wlosku.Z dziecmi w jej wieku nie za bardzo lubi sie bawic,a na jakies pytania po wlosku odpowiada po polsku.
I dlatego martwie sie,ze w przedszkolu sobie nie poradzi sad Ze zle sie tam bedzie czula...
Czy mozecie sie podzielic Waszymi doswiadczeniami w podobnej sytuacji.Wiele czytalam,ze dzieci ucza sie bez problemow drugiego jezyka,ze jezyk otoczenia bedzie dominowal,itp.Ale chcialabym wiedziec jak to jest na poczatku,jak na taka sytuacje reaguja dzieci.
Obserwuj wątek
    • mei3 Re: przedszkole... 04.09.12, 00:44
      ja uwazam, ze popelnilam wielki blad.
      Aby ulatwic dziecku start w niemieckim przedszkolu (w domu mowilismy po polsku) oddalam synka pod opieke niani Niemce, gdzie bylo tez dwoje innych dzieci - Niemcow. Na tamten moment bylo to dla nas dobrym rozwiazaniem, chlopcy byli z sasiedztwa i pozniej razem w grupie przedszkolnej. Sa dzis jego najlepszymi kolegami.
      Polskich kolegow niestety na razie nie ma.
      Moj syn na tamten moment nie mowil prawie wcale i martwilismy sie, ze beda straszne problemy. Byl to niedlugi okres bo 4 mies.przed przyjeciem do przedszkola
      Zaczal na dobre mowic po niemiecku po wielu miesiacach - juz w przedszkolu.
      Po polsku niechcial lub bardzo niewiele.
      I tak jest do dzisiaj. Niechce mowic po polsku i ma problemy. Nie stracilam jednak nadzieji i codziennie cwiczymy. Okazuje sie, ze jak sie postara tom potrafi cakiem niezle mowic.
      Znajomosc jezyka polskiego jest jednak bierna i ma duze problemy z budowa zdan.
      We wrzesniu zaczynamy sie polska szkole uzupelniajaca. I przyznam, ze wiaze z nia duze nadzieje. Mysle, ze znajdziemy tez polskich kolegow.

      A wiec ja stanowczo odradzam. Drugi raz tego bledu bym nie popelnila.
      Chociaz tutaj uwazam, ze duzo zalezy od dziecka i jego rozwoju emocjonalnego, trzeba przemyslec wszystkie za i przeciw.
      Dwaj chlopcy od niani sa nadal razem z moim synem obecnie w pierwszej klasie.
    • kocianna Re: przedszkole... 04.09.12, 11:02
      Miałam do wyboru doskonałe przedszkole 10 minut od domu i normalne przedszkole z ubogą bazą lokalową trzy minuty od domu. W normalnym było na 10-osobową grupę 5 Polaków.
      Oddałam do Polaków - będzie jej raźniej.
      To był błąd.

      Zaczęła mówić aktywnie po rosyjsku po kilku miesiącach, nie licząc wyrażeń niezbędnych do przeżycia, tyou jeść, siusiu, nie chcę etc. Natomiast opowiadała mi codziennie, że wychowawczyni pokazywała kartinki, na których były kukły i maszyny, a na obiad był sup i kartoszka i krasnaja rybka. Zaczęła mówić tylko dlatego, ze się zakochała w koledze z grupy, który mimo ojca Polaka po polsku mówić nie chciał, wszystko rozumiał, ale ona dla niego się wysilała tongue_out
      Bracia, którzy byli z nią w grupie chodzili do tego przedszkola przez 4 lata - i okazało się, że umieją jednak mówić po rosyjsku dopiero w szkole.

      Podejrzewam, że gdyby trafiła do czysto rosyjskiej grupy, byłoby o wiele lepiej.
    • jan.kran Re: przedszkole... 04.09.12, 13:24
      Ja tez sie troche pogubilam ale pojde na watek wielokultorowo - patriotyczny bo przedszkole mamy za soba...
    • simonkapl Re: przedszkole... 04.09.12, 22:27
      Dzi rozpoczela przedszkole moja najmlodsza coreczka i podobnie jak jej starsi bracia w jej wieku, nie mowi prawie nic po francusku.Pani spytala mnie, podobnie jak wtedy, keidy chlopcy zaczynali przedszkole, czy ona rozumie, bo nie odpowiada.Powiedzialam, ze tak, ale mowi malo, poza tym dopiero co wrocila z wakacji w Polsce.
      Nauczona doswiadczeniem, pani odpowiedziala, ze pewnie bedzie tak jak z chlopcami, ktorzy w ciagu roku rozgadali sie na dobre.
      Szczerze, nie martwi mnie to, ona ma 2,5 roku, byloby moze to bardziej niepokojace, gdyby nie mowila wieku 4 czy5 lat
    • monika_a_b Re: przedszkole... 07.09.12, 02:50
      Odpowiem Ci trochę z innej strony, ponieważ prowadzę małe, domowe przedszkole, i to języku polskim. Dzieci, które do nas przychodzą, nie mają żadnego powiązania z Polską, są to dzieci Francuzów lub Kanadyjczyków, 3 z 4 jest już naturalnie dwujęzyczna w domu (fr-ang), jedna dziewczynka jest tylko francuskojęzyczna. Ja mówię do dzieci po polsku, a tylko w "kryzysowych" sytuacjach po francusku czy po angielsku. Dzieci owszem nauczyły się ode mnie polskiego, ale najczęściej jest to wersja "by przeżyć" (z dużym naciskiem na formy grzecznościowe), ponieważ są jeszcze małe i nie mówią jeszcze pełnymi zdaniami choćby w jednym języku. Jednak między sobą mówią mieszanie, i np. dwoje braci (2,5 i 4,5) sami bawią się najczęściej po angielsku, inne dzieci bardziej po francusku, z dodatkiem polskich słówek, mój syn czasami "uczy" ich hiszpańskiego (mąż jest Meksykaninem). Nie mają absolutnie problemów z dogadaniem się jakimkolwiek, i chętnie i często bawią się wszyscy razem. Jak więc widzisz, różnie to w życiu bywa, a dzieci nie potrzebują wielkiej znajomości jakiegokolwiek języka, by się pobawić z innymi.
      Głowa do góry i nie martw się na zapas. wink

      Pozdrawiam serdecznie,
      Moni
      • jan.kran Re: przedszkole... 07.09.12, 07:47
        Podpisuje sie pod Monika , zwlaszcza pod ostatnim zdaniemsmile)
        • himilke Re: przedszkole... 09.09.12, 18:30
          Rowniez mieszkam we Wloszech i moja corka poszla do przedszkola majac 2 lata, po wlosku mowila bardzo malo. W pierwszych dniach przedszkola do pan zwracala sie po polsku, ale szybko sie to zmienilo. Obecnie ma 6 lat i oba jezyki na takim samym poziomie. Druga coreczka ma dwa lata i tez mowi wylacznie po polsku. Przyznam, ze czesto mi jej zal, gdy przemawia po polsku do ludzi w parku calymi zdaniami, i inkt jej nie rozumie. Teraz bylismy w Polsce na wakacjach i byla taka szczesliwa, bo wreszcie ludzie jej odpowiadali i ja rozumieli, a ona uwielbia rozmawiac. Nietety znow jestesmy tutaj i znow tylko my dwie i starsza siostra mowimy miedzy soba po polsku. Wiem jednak, ze to jedyny sposob, aby w przyszlosci mowila dobrze po polsku.
          • sole-luna Re: przedszkole... 09.09.12, 21:51
            himilke napisała:
            Druga coreczka ma dwa lata i tez mowi wylacznie po polsku. Prz
            > yznam, ze czesto mi jej zal, gdy przemawia po polsku do ludzi w parku calymi zd
            > aniami, i inkt jej nie rozumie.


            To u nas jest podobnie.Nawet dzisiaj bylo mi bardzo przykro patrzac jak nasza mala na placu zabaw odpowiadala "kolezance" po polsku,a tamta na to "come parli?"
            Dlatego martwie,sie o to przedszkole...Jak sobie tam beze mnie poradzi,czy bedzie zle sie czula..itp.
            • himilke Re: przedszkole... 10.09.12, 18:46
              Wiem, ze to jest trudne i dla dziecka i dla rodzicow, jak mowie strasznie tez mi zal mojej malej,ale nie ma innej metody, jesli chcemy, by nasze dzieci mowily biegle po polsku. A z kazdym rokiem w przedszkolu, szkole, bedzie coraj trudniej walczyc z dominujacym wloskim, wiec te lata, gdy dzieci mowia glownie z nami po polsku sa bardzo wazne i sa wielka korzyscia. Ostatnio mialam okazje spotkac kilkoro dzieci rodzicow polskich (proba utworzenia czegos w rodzaju polskiej szkoly), dzieci szescioletnie i moja corka byla jedynym dzieckiem, ktore mowi po polsku jak w jezyku naturalnym, inne dzieci ledwo dukaja, bo tez matki do nich mowia raz tak raz tak, a czasem tylko po wlosku a po polsku jak im sie przypomni lub, gdy jada do Polski. Gdy jestem w Polsce na placu zabaw nikt sie nigdy nie domysla, ze moja corka jest urodzona i wychowana zagranica, na razie nie ma roznicy w wymowie i zasobie slownictwa-na razie, bo pewnie im dalej tym trudniej przez szkole-
              • vanilaicecream Re: przedszkole... 16.09.12, 15:04
                Tez mam ambicje, zeby moj synek byl nieodroznialny w Polsce od innych dzieci wink Na razie to sie udaje. Ma teraz 5 lat i spory zasob slownictwa pomimo olbrzymiej przewagi czasu, kiedy mowi po wlosku. Efekty mnie sama zaskakuja! Po calym miesiacu nie mowienia po polsku W OGOLE (ze mna tylko na skypie pare minut dziennie) wszedl wczoraj w ten polski jak w wygodne buty. Mysle,ze to efekt mojej zelaznej konsekwencji (duza zasluga tego forum!) i mowienia, sluchania radia, piosenek, kontaktow, czasem nawet troche na sile, z polskimi rowiesnikami.
                Ale wracajac do tematu przedszkola to mysle, ze przy pozytywnym nastawieniu i odrobiny cierpliwosci dziecko szybko zlapie, ze dogadac sie moze tylko w tym jezyku, w ktorym mowia wszyscy dookola...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka