Dodaj do ulubionych

Czy zgłosic sie za wczasu do specjalisty ??

15.07.06, 13:19
witam serdecznie

Jestem nowa na tym forum i ciesze sie ze zostało mi ono polecone smile
mam powazny problem albo bede miec w najblizszym czasie.
Sytuacja wyglada nastepujaco mam 3 miesieczną córeczke i Ja jestem Polką , moj mąż Wegrem ze sobą rozmawiamy po angielsku a mieszkamy w Brukseli (czyli jezyk francuski) prosze doradzcie mi czy juz za wczasu powinnam porozmawiac z psychologiem o wychowywaniu coreczki w tak trudnych warunkach jezykowych? mąż zna troche polski ale nie wystarczajaco by w domu o wszystkim rozmawiac po polsku wiec wkrada nam sie angielski. bardzo sie boje tego co czeka moja coreczke i chce jej pomoc najwczesniej jak sie da. Prosze poradzcie czy ktos miał podobną sytuacje???
Obserwuj wątek
    • hanula Re: Czy zgłosic sie za wczasu do specjalisty ?? 15.07.06, 23:34
      Przede wszystkim, jak by powiedział Douglas Adams: DON'T PANIC! smile Wasza sytuacja nie jest aż tak niezwykła, szczególnie tam, gdzie mieszkacie. Tutaj na forum też są rodzice (Jagaga?) wychowujący dzieci z czterema językami. Wasza córeczka poradzi sobie bez pomocy psychologa.

      Moim zdaniem dobrze jest na początek zastanowić się nad dwiema rzeczami:
      1) Jak będzie wyglądać komunikacja w naszym domu? Czy będziemy sztywno trzymać się jednego systemu, np. każde z rodziców mówi do dziecka tylko w swoim języku ojczystym, czy wolimy zdać się na żywioł?
      2) Jakie mamy oczekiwania? Czy chcielibyśmy, żeby dziecko mówiło wszystkimi czterema językami perfekcyjnie (nierealne smile), czy wystarczy nam bierna znajomość któregoś z nich?

      Generalnie rzecz biorąc, ad1) zazwyczaj najlepsze efekty daje konsekwentne trzymanie się systemu "one parent one language" (OPOL), ad2) można się spodziewać, że najsilniejszym językiem dziecka w przyszłości stanie się język otoczenia (majority language, w waszym wypadku francuski), rodzice zazwyczaj muszą skoncentrować się na pielęgnowaniu słabszych języków (minority languages).

      By the way, polecam również angielskojęzyczną emailową listę dyskusyjną Bilingual Families
      www.nethelp.no/cindy/biling-fam.html
      Tam też znajdziecie sporo osób wychowujących dzieci wielojęzyczne.
    • lmblmb Nie przesadzasz trochę? 23.07.06, 10:58
      > Brukseli (czyli jezyk francuski) prosze doradzcie mi czy juz za wczasu
      > powinnam porozmawiac z psycho logiem o wychowywaniu coreczki w tak trudnych
      > warunkach jezykowych?

      Nie przesadzasz trochę?

      > bardzo sie boje tego co czeka moja coreczke i chce jej pomoc najwczesniej jak
      > sie da.

      Poczekaj, aż dziecko zacznie mówić i spotykać się z kolegami. Dziecko może bez
      problemu opanować dwa języki w stopniu komunikacyjnym (czyli niewielkim na
      początku). W domu będzie mówić po angielsku, na podwórku po francusku.

      Jeśli obawiasz się o polski, to zastanów się dwa razy. Po pierwsze, mieszkasz
      poza Polską i dziecko może nigdy nie wrócić do Polski. Po drugie, nawet jeśli
      wróci, to może się na miejscu nauczyć. W Polsce, wbrew pozorom, bez problemu da
      sobie radę z angielskim i koślawym polskim. Lepiej chyba znać angielski i
      francuski niż francuski i polski, n'est-ce pas?

      > Prosze poradzcie czy ktos miał podobną sytuacje???

      Znałem dzieci czterojęzyczne (gr, pl, fr, en; oczywiście ze znajomością bardzo
      podstawową co niektórych), i nie sądzę, żeby musiały chodzić do psychologa.
      • annamaria0 Re: Nie przesadzasz trochę? 24.07.06, 14:02
        lmblmb napisał:
        > > >
        > Jeśli obawiasz się o polski, to zastanów się dwa razy. Po pierwsze, mieszkasz
        > poza Polską i dziecko może nigdy nie wrócić do Polski. Po drugie, nawet jeśli
        > wróci, to może się na miejscu nauczyć. W Polsce, wbrew pozorom, bez problemu da
        > sobie radę z angielskim i koślawym polskim. Lepiej chyba znać angielski i
        > francuski niż francuski i polski, n'est-ce pas?

        A jeszcze lepiej: angielski, francuski i polski. Jak widac na tym forum, trojjezycznosc jest jak
        najbardziej mozliwa. Kazdy jezyk sie przydaje, takze polski. Znam dunski, wydawaloby sie, ze to taki
        "bezuzyteczny" jezyk, a przydal mi sie wielokrotnie, nie mowiac o tym, ze nie zaprzyjaznilabym sie tak
        z znanymi mi Dunczykami, jak mam szczescie sie przyjaznic, gdybym uzywala wylacznie angielskiego,
        mimo ich najczesciej znakomitej znajomosci tegoz.
        >
    • kayah73 Re: Czy zgłosic sie za wczasu do specjalisty ?? 24.07.06, 20:14
      A czego tak wlasciwie sie obawiasz? Ze bedzie miala klopoty ze zrozumieniem?
      Czy z porozumieniem sie w kazdym z tych jezykow? Czy z opanowaniem kazdego
      jezyka dobrze? Czy z opanowaniem polskiego dobrze?

      Mieszkam w kraju gdzie sa 2 jezyki oficjalne i akurat w moim miescie oba sa
      uzywane zamiennie, wiec oba uczone rowno intensywnie. Kraj jest pelen
      imigrantow, wiec bardzo wiele osob mowi 3 jezykami (jezykiem rodzicow, ang. i
      fr.). Wiele rodzin imigrantow jest mieszanych, wiec dochodzi 4 jezyk. Do
      zrobienia jest to jak najbardziej, nie ma co panikowac...
      • dyzurna Re: Czy zgłosic sie za wczasu do specjalisty ?? 25.07.06, 10:34
        a dlaczego zostałam aż tak zaatakowana? sad
        wydaje mi sie ze moje obawy sa sluszne, bo to nie jest codziennosc by dzieko mialo do czynienia z 4 jezykami naraz. ja mam zamiar mowic po polsku, mąż po wegiersku. bedzie sluchala naszego angielskiego, no i kiedys zlapie francuski tak to chyba bedzie, tylko po co taki ostry ton....?
        • jofin Re: Czy zgłosic sie za wczasu do specjalisty ?? 25.07.06, 11:40
          Pomimo ogromnych zalet wielojezycznosci, ja nie zdecydowalabym sie na
          wychowywanie dziecka w 4 jezykach. oczywiscie sa kraje, gdzie dwujezycznosc
          jest na porzadku dziennym i dzieci bez problemu przyswajaja od poczatku 2
          jezyki, wychowujac sie od poczatku w srodowisku dwujezykowym. Twoja sytuajca
          taka nie jest. Jedynie jezyk francuski, ktorym w domu nie rozmawiacie, jest
          jezykiem spoleczenstwa w ktorym zyjecie.
          Mialam okazje spotakc dzieci wychowywane w trzech jezykach, zreszta byl czas w
          naszym zyciu, ze rowniez i nasze dzieci wychowywaly sie w otoczeniu 3 jezykow i
          nie byla to i dla nas i dla dzieci latwa sytuacja. W domu mowilismy po polsku,
          dzieci chodzily do angielskiego przedszkola i szkoly i na podworku musialy
          rozmawiac jeszcze w innym jezyku. Oczywisice jakos sobie radzily, ale chyba to
          tez dlatego, ze mialy nawzajem siebie i ja wtedy rowniez mialam sporo kontaktow
          z polskimi rodzinami.

          Znam rodzine, gdzie rodzice rowniez zdecydowali sie na 4 jezyki w domu i
          dziecko, ktore ma pewne trudnosci w rozwoju, ale wg mnie przy jednym jezyku
          jakos by sobie poradzilo, w tej chwili jest juz dósyc znacznie opoznione w
          stosunku do swoich rowiesnikow pod wzgledem rozwoju. Oczywiscie nie jest to
          regula, ale musisz miec swiadomosc, ze juz wychowanie dwujezyczne wymaga i od
          dzieci o od rodzicow dodatkowej pracy i dodatkowego wysilku. Osobiscie jestem
          dosyc sceptycznie nastawiona do wychowania trojjezycznego i czterojezycznego ,
          choc wiem, ze czasmai nie ma innych mozliwosci.

          Na Twoim miejscu postawilabym sobie pytanie, co najwazniejsze jest dla Ciebie w
          wychowanu dziecka, czy to by mowilo wszystkimi 4 jezykami, co raczej jest
          trudne do osiagniecia, czy tez to by rozwijalo sie spolecznie i poznawczo nie
          odstajac znacznie od rowiesnikow. Co jest dla Ciebie wazniejsze?

          A na wizyte do psychologa zawsze mozesz pojsc, tylko tez nie wiem, czego od tej
          wizyty oczekujesz. Potwierdzenia, ze 4 jezyki w domu maja sens, czy tez
          uslyszenia, ze masz ograniczyc ilosc jezykow. Szybciej uslyszysz to drugie i co
          wtedy? Jestes w stanie to zrealizowac? Jak? W jaki sposob? Zadaj sobie te
          pytania.
        • risando Re: Czy zgłosic sie za wczasu do specjalisty ?? 25.07.06, 16:26
          dyzurna napisała:

          > a dlaczego zostałam aż tak zaatakowana? sad
          > wydaje mi sie ze moje obawy sa sluszne, bo to nie jest codziennosc by dzieko mi
          > alo do czynienia z 4 jezykami naraz. ja mam zamiar mowic po polsku, mąż po wegi
          > ersku. bedzie sluchala naszego angielskiego, no i kiedys zlapie francuski tak t
          > o chyba bedzie, tylko po co taki ostry ton....?

          Witam,

          rozumiem Twoje obawy, poniewaz - jak rozumiem - nie macie "jezyka rodzinnego", ktory jest jezykiem ojczystym jednego z rodzicow. Maz Twoj nie zna dobrze jezyka polskiego, a Ty (chyba) nie jez. wegierskiego, dlatego wybieraliscie najlatwiejszy dla Was jezyk angielski jako "jezyk partnerski". Twoje zmartwienie jest, czy ten angielski moze funkcjonowac jako "jezyk rodzinny", czyli dla wspolnych rozmow w obecnosci taty, mamy i dziecka, kiedy dziecko bedzie juz nieco starsze. Taki "jezyk rodzinny", ktory kazdy czlonek rodziny przynajmniej dobrze rozumie, moim zdaniem musi istniec, poniewaz im dziecko starsze, tym wiecej jest chyba wspolnych rozmow. Dlatego podzielam Twoje obawy, poniewaz nie wiadomo, czy samo zapoznanie sie coreczki z jez. angielskim na podstawie rozmow pomiedzy tata a mama wystarczy do nabywania komunikatywnej znajomosci jez. angielskiego (tata mowi do corki po wegiersku, mama po polsku, ale kto bezposrednio po angielsku?).
          Dlatego zadalas moim zdaniem sluznie pytanie: Co w takiej sytuacji robic? Niestety odpowiedzi do konca nie znam. Mozliwe rozwiazania byc moze sa:
          1. Uzywanie jezyka francuskiego (jezyk otoczenia) jako jezyk rodzinny, pod warunkiem, iz zarowno mama i tata dobrze jez. francuski znaja.
          2. Wsparcie znajomosci jezyka angielskiego przez bardzo czesty kontakt z angielskojezyczna osoba (np. opiekunka, angielskojezyczne przedszkole), ktora bezposrednio zwraca sie do coreczki po angielsku.

          Pozdrawiamsmile
          • dyzurna do risando i jofin 25.07.06, 17:52
            nareszcie mnie ktos zrozumiał i sensownie mi odpowiedzial, przede wszystkim po ludzku. bez tekstow w stylu "o co ty sie martwisz???? sad "itp itd
            wydaje mi sie ze powod do zmartwienia jest i to duzy, bo tak jak risando napisal nie mamy jednego wiodacego rodzinnego jezyka sad
            ja bede mowic po polsku, mąż po wegiersku. z francuskiego jestesmy mniej niz poczatkujacy (mąż w pracy posluguje sie angielskim) a ja nie pracuje wiadomo jestem z córeczką. z tym ze mąz zna lepiej polski niz ja wegierski. i mam nadzieje go przekonac bysmy do siebie mowili po polsku.tak wiec w domu dziecko bedzie slyszec polski i wegierski, w srodowisku francki. ale angielskiego mysle nie wprowadzac - chyba to bedzie rozsadne?prawda? pozdrawiam i dziekuej za mądre odpisy...
            • risando Re: do risando i jofin 25.07.06, 18:17
              dyzurna napisała:

              i mam nadzieje
              > go przekonac bysmy do siebie mowili po polsku.tak wiec w domu dziecko bedzie sl
              > yszec polski i wegierski, w srodowisku francki. ale angielskiego mysle nie wpro
              > wadzac - chyba to bedzie rozsadne?prawda? pozdrawiam i dziekuej za mądre odpisy
              > ...

              Trudno sprawa. U nas w domu jezykiem rodzinnym jest raczej jezyk polski. Podczas wspolnych rozmow moge jednak mowic po niemiecku, poniewaz moja zona (na 95%) wszystko rozumie, czyli u nas sytuacja jest zupelnie inna.

              Moglibyscie postapic w podobny sposob, jesli Twoj maz nadal uczy sie jezyka polskiego, a Ty nauczysz sie przynajmniej biernie jezyka wegierskiego. Tak kazdy z rodziny rozumialby wszystko, co sie w gronie rodziny mowi (dziecko wybiera sobie samo, czy chce mowic po polsku czy po wegiersku). Zaleta tego systemu to na pewno umocnienie jezyka polskiego i wegierskiego w srodowisku francuskojezycznym. Pytanie tylko, czy jestescie w stanie nauczyc sie w miare szybko biernej znajomosci jezyka partnera?
        • kayah73 Re: Czy zgłosic sie za wczasu do specjalisty ?? 26.07.06, 13:32
          Ja ze swojej strony nie zaatakowalam tylko dalej ciekawa jestem konkretnie
          czego sie obawiasz.

          Byc moze, tak jak ktos napisal wyzej 4 jezyki moga byc dla pewnych dzieci
          utrudnieniem, ale zdecydowanie nie musza. Jakos tak sie sklada, ze moi 4-
          jezykowi znajomi sa wybitnie zdolni (ja dotad myslalam wlasnie ze min innymi
          dlatego, ze od malego byli mocno cwiczeni jezykowo), a sytuacja u nich jest z
          reguly taka jak u Ciebie - rodzice mowia roznymi jezykami, w domu posluguja sie
          troche lamanym trzecim, otoczenie mowi czwartym i czasami tez trzecim.

          Jak dla mnie wielojezcznosc to same zalety. W Waszym przypadku cierpiec bedzie
          tylko angelski.

          • jan.kran Re: Czy zgłosic sie za wczasu do specjalisty ?? 26.07.06, 17:52
            Rozumiem obawy Dyzurnej i uwazam ze powinna dziecko obserwowac i ewentulnie
            szukac pomocy specjalisty .
            Ale w wypadku trzymiesiecznego niemowlecia to duzo za wczesnie.
            Byl tu kiedys watek na temat opoznienia mowy w wielojezycznosci. Nie jest to
            regula choc czesciej sie zdarza moim zdaniem niz u dzieci jednojezycznych.
            Mysle ze pierwsza i najwazniejsza rzecza jest postawa rodzicow i ich
            motywacja . A takze motywacja dzieci.
            Moja corka ma dysleksje , jet zdecydowanie mniej zdolna jezykowo niz syn. Ale
            sie zawziela i nauczyla pisac i czytac po polsku choc nie bylo to latwe.
            Trafila tez na wspaniala osobe , pisalam o Niej na forum. Pani
            Teresa ,polonistaka ktora zainteresoawala Claire jezykiem i literatura polska.
            Junior uczy sie jezykow mimochodem a wcale nie jest takim orlem . Jakby sie
            odrobine przylozyl byloby znacznie lepiej.
            Tak ze w nauczaniu wielojezycznym nie ma regul.
            Pozdrawiam Dyzurna i podziel sie Twoimi przemysleniami po przeczytaniu tej
            dyskusji.
            Kransmile
            • dyzurna dziekuje za porady 26.07.06, 21:00
              witam

              przepraszam za male opuznienie w odpisywaniu, a raczej dziekowaniu za bardzo madre rady ale mialam dzis mala operacyjke i znieczulenie zadzialalo mi na wzrok i nie moglam czytac i pisac smile
              a wracajac do tematu postanowilam wykluczyc j.angielski bo to jest bez sensu.moj maz na tyle umie po polsku by swobodnie nim wladac w domu,jezyk angielski nie moglby sie stac naszym jezykiem rodzinnym bo owszem znamy go z mezem ale mamy akcenty no i zdarzaja nam sie male bledy i wpadki.
              generalnie w brukseli mamy wybor do jakiego przedszkola coreczke poslemy, moze byc polskie,weg,fr - nie wiem na ktory z jezykow stawiac aby byl perfekcyjny? czy polski czy wegierski no bo chyba nie francuski ktory dla mnie i dla meza dopiero raczkuje sad
              a ze specjalista to chyba zeczywiscie dam sobie narazie spokoj...
              • jofin Re: dziekuje za porady 26.07.06, 23:28

                > generalnie w brukseli mamy wybor do jakiego przedszkola coreczke poslemy,
                moze
                > byc polskie,weg,fr - nie wiem na ktory z jezykow stawiac aby byl perfekcyjny?
                c
                > zy polski czy wegierski no bo chyba nie francuski ktory dla mnie i dla meza
                dop
                > iero raczkuje sad


                Jesli zamierzacie zostac w Belgii to dziecko musi znac jezyk otoczenia. Nawet
                jezeli Wy go nie znacie.Musi rozumiec co sie wkolo niego dzieje. Zreszta
                mozliwe, ze pozniej pojdzie do francuskojezycznej szkoly i co wtedy... Ale Wy
                rodzicie nie musicie znac tego jezyka, choc jezeli tam mieszkacie, to wg mnie
                jak najbardziej byloby to wskazane. A uczenie sie wzajemnie waszych ojczystych
                jezykow jest wg mnie bardzo dobrym pomyslem. Na pewno skorzysta na tym wasza
                corka, gdy bedzie slyszla Wasza konwersacje w ktoryms z nich.

                Pozdrawiam

                Jofin
                > a ze specjalista to chyba zeczywiscie dam sobie narazie spokoj...
              • judytak Re: dziekuje za porady 27.07.06, 19:57
                dyzurna napisała:

                nie wiem na ktory z jezykow stawiac aby byl perfekcyjny? c
                > zy polski czy wegierski no bo chyba nie francuski ktory dla mnie i dla meza
                dop
                > iero raczkuje sad

                nie stawiaj
                róbcie swoje, i okaże się, jak wyjdzie :o)
                jeśli dziecko pójdzie do polskiego przedszkola, to najpewniej polski będzie
                jego pierwszym językiem, tym bardziej, że będzie to też językiem "domowym"
                jesli pójdzie do szkoły francuskiej, francuski może wskoczyć na pierwsze
                miejsce, albo przynajmniej "wyrówna się" z polskim
                węgierski ma najmniejsze szanse, ale jeśli dziecko ma "lekkość" do języków,
                wakacje u dziadków mogą uczynić cuda

                pozdrawiam
                Judyta
                • dyzurna jestem 12.04.07, 05:11
                  witam

                  odswierzam watek po bardzo dlugiej nieobecnosi. za waszymi radami dalam sobie
                  spokoj na niecaly rok. teraz corka ma 12 miesiecy nie jestem pewna ale chyba
                  coreczke bedzie miala problemy z mowieniem. skonczyla roczek a jej zasob
                  slownictwa to mniam mniam, a ta, mamamama - zlepek sylab. jeszcze nie nazywa
                  mnie mama tak ze swiadomoscia sad
                  Pisalam ze mam mozliwosc poslania corki do polskiego lub wegierskiego zlobka.
                  ale niestety nie bedzie to mozliwe. mam do wyboru francuski lub angielski.
                  prosze napiszcie jak sadzicie czy w takiej sytyacji jak 4 jezyki powinnam byc z
                  corka do 3 roku zycia w domu? i dopiero wtedy wyslac ja do przedszkola? jesli
                  tak to ktorego.
                  w domu zdecydowalismy sie skonczyc z angielskim. choc jest nam bardzo bardzo
                  ciezko. pardzo prosze o porady.
                  • ewaatje Re: jestem 13.04.07, 15:13
                    Mysle, ze na razie nie masz powodu sie martwic. Twoja coreczka ma dopiero rok.
                    Nasz synek w tym wieku o ile pamietam nic jeszcze nie mowil, do 2 lat mowil
                    tylko kilka slow, za to potem ruszyl z kopyta i teraz gada jak najety (niestety
                    prawie tylko po holendersku).

                    Rodzin 4- jezycznych nie znam, znam natomiast jedna 3-jezyczna: mama Rosjanka,
                    tata Holender, miedzy soba rozmawiaja po angielsku. Dzieci po paru latach w
                    angielkiej szkole mowia plynnie w 3 jezykach.
    • jan.kran Re: Czy zgłosic sie za wczasu do specjalisty ?? 25.07.06, 20:16
      Dyzurna , witaj na forumsmile)))
      Ja czytajac ten watek nie odnioslam wrazenia ze zostalas zaatakowana.
      To raczej Ty dosc dramatycznie podeszlas do sprawy wielojezycznosci a osoby
      ktore maja juz troche doswiadczenia na tym polu tak to odebraly jak sadze.

      Nie wiem czy wizyta u psychologa ma teraz sens.
      Po pierwsze dziecko jest malutkie, po drugie Wy nie macie jeszcze
      sprecyzowanych pogladow.
      Natomiast uwazam ze jak najbrdziej powinnas dziecko obserwowac , podkreslac
      podczas badan kontrolnych ze jest wychowane wielojezycznie.

      Dyzurna , w zyciu nie ma prosto i nie ma regul.
      Ja mam dwoje dzieci i jedno urodzilo sie z figurami i jest zdrowe oraz mowi bdb
      po polsku.
      Drugie urodzilo sie bez problemow natomiast po polsku mowi gorzej i ma
      podejrzenia dosc powaznego zaburzenia.
      Teraz teretycznie. Gdybym miala jedno dziecko i ono wychowywane dwujezycznie
      mialoby jakies zaburzenia rozwoju kazdy pediatra sadze bralby pod uwage
      wplyw dwujezycznosci.
      Poniewaz mam dwoje wiec argument odpada bo corka jest zdrowa.
      Tak ze czesto lekarze i szkola ida po najmniejszej linii oporu a trafic na
      madrego psychologa bez uprzedzen do wielojezycznosci nie jest latwo.

      Ja nie mam doswiadczenia w takiej sytuacji ja Ty ale znam podobne rodziny.
      Jezeli rodzice maja dwa rozne jezyki to dobrze dziala OPOL plus jezyk rodzinny
      wspolny.
      Mam znajomych ktorzy tak postepowali .
      Dziecko bedac z mama mowilo po polsku , do ojca po szwajcarsku - niemiecku a
      romowy rodzinne byly po angielsku.
      Ja bym wybrala model nauczenia dobrze jezykow rodzicow plus angielski. Jezyk
      otoczeni pojawi sie w sposob naturalny w miare rozwoju dziecka.
      Dyzurna , pomyslcie o tym ze ani Ty dziecka dobrze po wegiersku nie nauczysz
      ani maz poprawnie po poalku wiec chyba OPOL ma sens.
      Jak juz wczesniej forumowicze pisli trzy jezyki w domu sa mozliwe do pogodzenia.
      natomiast skoro nie znacie francuskiego albo slabo to szkoda uczyc dziecka
      jezyka z akcentem i bledami.
      To bedzie raczej niedzwiedzia przysluga...
      Koniecznie porozmawiaj z mezem i poczytaj uwaznie to forum , tu jest sporo
      rodzin trzy a nawet czterojezycznych.
      Pozdrawiam i zycze powodzenia !
      Kran
      • risando Re: Czy zgłosic sie za wczasu do specjalisty ?? 25.07.06, 20:44
        > Jezeli rodzice maja dwa rozne jezyki to dobrze dziala OPOL plus jezyk rodzinny wspolny.
        > Mam znajomych ktorzy tak postepowali .
        > Dziecko bedac z mama mowilo po polsku , do ojca po szwajcarsku - niemiecku a
        > romowy rodzinne byly po angielsku.
        > Ja bym wybrala model nauczenia dobrze jezykow rodzicow plus angielski. Jezyk
        > otoczeni pojawi sie w sposob naturalny w miare rozwoju dziecka.

        Trudno cos doradzac nie znajac dokladnie rodziny, ale rzeczywiscie angielski jako jezyk rodzinny dyzurna pewnie najlatwiej moze wprowadzic, poniewaz jezykiem rodzinnym (miedzy rodzicami) juz jest i nie oznacza dla rodzicow specjalnych utrudnien. Jesli angielski bylby jezykiem otoczenia, powiedzialbym, ze nie ma zadnego problemu, ale tutaj mam watpliwosci:
        Od kogo dziecko ma sie nauczyc jezyka angielskiego w francuskojezycznym otoczeniu? Jakos mam przekonanie, ze same osluchanie sie z tym jezykiem - bedac swiadkiem rozmow pomiedzy rodzicami, ogladajac bajki - nie wystarczy, a rodzice powinni i chca zastosowac OPOL. Jak to rozwiazac, jesli np. zatrudnienie au-pair z Anglii lub angielskie przedszkole nie byloby mozliwe? Wprowadzic cos takiego jak angielski dzien, np. w niedziele, kiedy rodzicom "wolno" rozmawiac tez indywidualnie z coreczka po angielsku? Ale nie naruszaloby to zasade OPOL?
        • jan.kran Re: Czy zgłosic sie za wczasu do specjalisty ?? 25.07.06, 21:06
          Risando nie znamy dokladnie rodziny ale ja teoretycznie zakladam ze jezeli
          Dyzurna porozumiewa sie z mezem po angielsku to oboje znaje ten jezyk dobrze.

          Ja znam dwie rodziny , akurat tak sie sklada ze w obydwoch przypadkach pary
          Polka - Szwajcar , zamieszkale w Szwajcarii , jezyk rodzicow angielski.
          Dzieci mowia swobodnie po polsku , szwajcarsku - niemiecku , angielsku i
          francuskau.
          Z jedna ztych rodzin nie mam konaktu.
          Natomiast sprobuje zaprosic na forum dziewczyne u ktorej w domu funkcjonuje
          czterojezyczne wychowanie.
          Teraz ma wakacje ale sadze ze wpadnie i sie podzieli uwagami.
          Poza tym poniewaz ja sama mowie dobrze kilkoma jezykami ale tylko po polsku bez
          akcentusmile uwazam ze najlepiej jest uczyc dziecka porzadnie jezyka / ow
          rodzicow niz serwowac iom zly akcent i bledy w jezyku otoczenia , w wypadu
          Dyzurnej francuski.
          Przekonalam sie wielokrotnie ze dzieci jezyk otoczenia wchlaniaja jak powietrze
          ktore je otacza , bez pomocy rodzicow.
          Tak bylo z moimi dziecmi , tak jest z dzieci wielu moich znajomych.
          Jezyk otoczenia nie jest problemem.
          Wazniejsze jest znalezienie rownowagi w jezyku / ach domowym.
          Kran
          • yuka66 Re: Czy zgłosic sie za wczasu do specjalisty ?? 25.07.06, 21:25
            Jesli Twoj maz mowi bardzo dobrze po angielsku, to moze on moglby mowic do
            dziecka po angielsku zamiast po wegiersku. Nie wiem jak to jest u Was, ale
            pracujacy wiele godzin ojcowie zwykle nie spedzaja wystarczajaco duzo czasu z
            dzieckiem, by to mauczylo sie od nich jezyka. A bedac wszyscy razem rozmawiacie
            po angielsku.
            • risando Re: Czy zgłosic sie za wczasu do specjalisty ?? 26.07.06, 07:44
              yuka66 napisała:

              > Jesli Twoj maz mowi bardzo dobrze po angielsku, to moze on moglby mowic do
              > dziecka po angielsku zamiast po wegiersku. Nie wiem jak to jest u Was, ale
              > pracujacy wiele godzin ojcowie zwykle nie spedzaja wystarczajaco duzo czasu z
              > dzieckiem, by to mauczylo sie od nich jezyka. A bedac wszyscy razem rozmawiacie po angielsku.

              Witam,

              wedlug mojego doswiadczenia duzo czasu wcale nie trzeba ( forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37229&w=39376281 ). Jesli maz Dyzurnej chce do corki po wegiersku mowic, tak powinien to moim zdaniem zrobic.
          • risando Re: Czy zgłosic sie za wczasu do specjalisty ?? 26.07.06, 07:31
            jan.kran napisała:

            Witam,

            > Natomiast sprobuje zaprosic na forum dziewczyne u ktorej w domu funkcjonuje
            > czterojezyczne wychowanie.

            to byloby bardzo fajne, to naprawde ciekawy temat.

            > Przekonalam sie wielokrotnie ze dzieci jezyk otoczenia wchlaniaja jak
            > powietrze ktore je otacza , bez pomocy rodzicow.

            Jesli to naprawde jezyk otoczenia (jezyk, ktorym spoleczenstwo sie w miejscu zamieszkania posluguje), bez pomocy rodzicow na pewno, ale wlasnie co z jezykiem bedacym ani jezykiem otoczenia ani jezykiem jednego z rodzicow, tzn. w przypadku "Dyzurnej" jezyk angielski? Ciekaw jestem, jak Twoim znajomym to sie udalo.

            Pozdrawiamsmile
        • judytak Re: Czy zgłosic sie za wczasu do specjalisty ?? 26.07.06, 07:32
          na moje oko, niech rodzice rozmawiają między sobą po angielsku, jak dotąd, a z
          dzieckiem każdy po swojemu
          nie tylko dlatego tak mówię, bo szkoda by mi było węgierskiego (zresztą tatuś
          węgier i tak nie odpuści ;o)
          ale też dlatego, że tylko mówiąc w swoim języku ojczystym rodzic ma właściwy
          kontakt z dzieckiem (małe dziecko "łapie" konteksty, treść emocjonalną mowy
          silniej, niż sens samych słów)

          francuskiemu na razie można dać spokój, dziecko jest w domu z matką,
          specjalnych kontaktów z otoczeniem nie ma (plac zabaw to nic),
          francuskojęzycznej rodziny nie posiada, a kto wie, co życie przyniesie...?

          też bym się nie martwiła o to, czy dziecko się dobrze nauczy angielskiego, na
          etapie "małe dziecko w domu z mamą" wystarczy mu, jak się osłucha, z grubsza
          rozumie, a potem się okaże...

          natomiast radzę zwracać cały czas baczną uwagę na dziecko od strony
          językowej ;o) i iść do specjalisty dopiero jeśli (i o ile) będzie z czym

          może się okazać, że jest to dziecko z wyraźnym talentem do języków, wspomniane
          trzy nie stanowią problemu, czwarti też nie
          może być też tak, że jest inaczej i trzeba będzie rozważyć dla niego jakieś
          ułatwienia (np. wcale nie wprowadzać francuskiego, albo zaniechać angielski)

          może też tak być, że członkowie rodziny tak się osłuchają ze wszystkimi
          językami występującymi w rodzinie, że nie będzie stanowiło problemu, jak ktoś
          coś powie po polsku czy po węgiersku, bo każdy inny zrozumie, nawet jeśli
          odpowie po angielsku :o)
          (tak dla przykładu mój mąż polak gdzieś po trzech latach od narodzin naszego
          pierwszego dziecka już wszystko rozumiał po węgiersku, chociaż nadal nic
          właściwie nie mówi)

          pozdrawiam wszystkich
          a szczególnie rodziny polsko-węgierskie
          Judyta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka