Dodaj do ulubionych

Polaquinha

08.01.08, 15:17
Witaj!
Mamy podobna sytuacje - moj maz (Manuelsmile) jest Portugalczykiem,
mamy dwuletnia corke, a miedzy soba rozmawiamy po angielsku. Z tym,
ze my mieszkamy w Pt. Marta chodzi tutaj do zlobka, skad przynosi
portugalskismile, a ja rozmawiam z nia po polsku. Mamy tez polska TV.
Marta tez nie mowi duzo, choc ostatnio probuje powtarzac wszystkie
wyrazy (ale tylko ja ja rozumiemsmile).
Zycze powodzenia i cierpliwoscismile
Pozdrawiam
Maja
Obserwuj wątek
    • polaquinha Re: Polaquinha 08.01.08, 16:48
      Witaj Maju big_grin
      Bardzo się cieszę, że napisałaś smile
      Faktycznie mamy podobną-odwrotną sytuację. Właśnie chcemy posłać Manu do żłoba,
      może to wpłynie pozytywnie na jego mowę? Chłopcy z reguły są odrobinę
      powolniejsi w te klocki ale troszkę dobija mnie to,że dzieci na forach
      rówieśniczych już tak dużo mówią ze zrozumieniem. Manuel mówi baaardzo dużo
      właściwie to mu się buziunia nie zamyka!
      Z tymże to jest taki jego własny język. Naśladuje jedynie tonację zdań.
      Bezbłędnie "zadaje pytania", "rozmawia przez telefon", "czyta bajeczki" i
      "śpiewa" wszystko w swoim unikalnym języku wink

      Btw. w której części Portugali mieszkacie? Pólnoc i Południe bardzo rózni się
      wymową smile My mieszkaliśmi 2 lata w V.N. de Famalicao -20 km od Porto. Niestety
      nie mogłam znaleźć tam pracy więc wróciliśmy.
      W sumie nie żałuję ale tęsknię za tremocos i bacalhao smile
      Pozdrawiam,
      Paula

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka