Dodaj do ulubionych

Prasowka :)

28.04.08, 17:17
Pomyslalam sobie ze mozemy tu wrzucac rozne artykuly o wielojezycznosci.
Ja znalazlam ten :


www.literka.pl/article20759.html
Ciekawa jestem Waszego zdania.

Poza tym mam prosbe , jezeli wpadnie Wam jakis artykul na temat
dwujezycznosci a zespolu Aspergera to mi podrzuccie tu albo poczte GW.
Jezyk nie gra rolismile

Kran
Obserwuj wątek
    • jofin Re: Prasowka :) 29.04.08, 11:11
      Wiesz Kranie, smutno mi sie zrobilo p przeczytaniu tego artykulu.
      Widac w nim niestety polska zasciankowosc. W Polsce bilingualizm
      dopiero wchodzi w zasadzie na rynek, choc w innych krajach jest to
      zjawisko powszechne i tak jak nasze forum pokazuje, sa sytuacje,
      gdy ani rodzice, ani dziecko niestety nie maja wyboru. I ten artykul
      zamiast dawac wsparcie, zachete dla rodzicow. Tylko ich, wg mnie
      dobija.

      Poza tym jest pare tez, ktore autorka wypowiada, powolujac sie tylko
      na polskie, mimo wszystko bardzo ograniczone badania w tej
      dziedzinie, a nie czerpiac z doswiadcznia i literatury krajow nieco
      bardziej zaawanswoanych wtemacie. Zdecydowanie art. na jedna
      gwiazdke, nie wiecej.
      • mamapodziomka Re: Prasowka :) 29.04.08, 12:31
        Ogolnie artykul wydal mi sie dosc slabiutki, pomine juz zrodla tej perelki (lata
        1962, 1969, 1975) to nawet i tu brakuje rozroznienia miedzy dwujezycznoscia, a
        nauczaniem jezykow obcych w wieku przedszkolnym. Jak gdyby nie bylo zadnej
        roznicy pomiedzy tymi dwoma zjawiskami.

        No, ale dzieki artykulowi dowiedzialam sie jaki jest cel rozwoju dziecka, jakos
        dotychczas uszlo to mojej uwadze wink Jest nim: osiagniecie pewnej ilosci punktow
        "w tym zakresie, jaki jest uchwytny za pomocą werbalnych testów inteligencji".

        Ciekawi mnie tez z jakiego powodu ta pani zgadza sie ze stanowiskiem Bielajewa i
        Jurkowskiego, a uwaza teze kanadyjczykow za bledna?? Nie podaje zadnego
        argumentu na poparcie swojej opinii...

        Nalezy jedynie cieszyc sie, ze nie wychowujemy dzieci w latach 60-tych wink
    • reyka Re: Prasowka :) 29.04.08, 13:58
      no to dobrze, ze ja nie musze korzystac z pomocy logopedow,
      szczegolnie takiego pokrojusad
      no i dlaczego odwolywnie sie do zrodel z lat 60??? jest mase badan
      wspolczesnych...
      eh, miedzy bajki takie wywody....
      • jan.kran Re: Prasowka :) 29.04.08, 14:22
        Zwrocilam uwage ne zrodlasad
        O ile sa teksty klasyczne takie jak ten kanadyjski zo podanie jako zrodla dwoch
        podreczikow z czasu PRL - u jest zenada.
        Szkoda ze ciagle w Polsce pokutuja takie zabytkowe poglady i robia ludziom
        wode z mozgu.

        *** Mimo niewątpliwych zalet płynących z nabywania obcej mowy, wiążą się z
        tym procesem również liczne i poważne zagrożenia, dające o sobie znać zwłaszcza
        wtedy, gdy dziecko rozpoczyna naukę języka obcego w bardzo wczesnym okresie
        życia, równolegle z poznawaniem własnego języka ojczystego. Zachodzi wówczas
        zjawisko zwane bilingwizmem, polegające na nabywaniu przez dziecko dwóch języków
        równocześnie i posługiwanie się nimi na równi. Pojawia się w związku z tym
        problem dotyczący związku mowy i myślenia. Wszystkie procesy myślowe odbywają
        się w jakimś języku i mają charakter narracyjny – nie ma takiej myśli, która
        niewyrażona zostałaby poprzez określone struktury językowe, nawet jeśli nie jest
        to myśl zwerbalizowana.

        *** Kwestia bilingwizmu pozostaje nierozstrzygnięta. Jako logopeda pozostaję w
        gronie zwolenników pierwszej teorii o niezbyt korzystnym wpływie bilingwizmu na
        rozwój intelektualny dziecka – z mojego punktu widzenia dochodzi tutaj jeszcze
        problem mechanizmu artykulacji głosek. Niekiedy w języku obcym system głosek
        realizowany jest zupełnie inaczej niż w języku ojczystym, w tym przypadku
        polskim. Jeżeli dziecko nie potrafi jeszcze prawidłowo artykułować głosek
        polskich, zwłaszcza nie posiada dobrze rozwiniętego systemu głosek
        dentalizowanych, stanowczo odradzam naukę języka obcego, ponieważ może ona stać
        się przyczyną powstania i pogłębiania wady wymowy.

        Najpierw dziecko musi nauczyć się właściwie realizować głoski polskie,
        skorygować ewentualne, już występujące, wady wymowy, a dopiero potem przystąpić
        na nabywania obcej mowy. Ja osobiście polecam rozpocząć naukę języka obcego
        około 6 - 7 roku życia, kiedy to wszystkie głoski powinny być już właściwie
        realizowane, zwłaszcza z najwolniej wykształcającą się głoską „r”, a dziecko
        wkracza w okres edukacji szkolnej.


        -------------------> Zastanawiam sie czy ta Pani widziala kiedys z bliska
        dzecko wielojezyczne i w ogole rozumie to co pisze sad

        Kran

      • jan.kran Re: Prasowka :) 29.04.08, 14:28
        Ta literka .pl to ogolnie cos dziwnego.
        Niby portal edukacyjny a reklam bez sensu multuam natomiast zeby sie
        zarejestrowac trzeba wyslac sms ktory kosztuje 10, 98 bruttosmile
    • jan.kran Re: Prasowka :) 29.04.08, 14:59
      Polecam ten artykul , madry , wywazony i pelen celnych uwag.


      www.wspolnota-polska.org.pl/index.php?id=o_IVfor6
      • mamapodziomka Re: Prasowka :) 29.04.08, 18:43
        Fajny artykul, pare rzeczy, ktore warto zapamietac, tyle ze znowu nie dla tych
        rodzinnie pomieszanych wink

        W ogole bardzo fajna stronka, mozna sie troche dowiedziec o nauczaniu
        polonijnym, ktore z racji wieku mlodej zaczyna mnie dosc mocno interesowac. Na
        przyklad w kilku artykulach slusznie zauwazono, ze trudno jest uczyc z
        materialow obowiazujacych w Polsce, chociazby ze wzgledu na archaiczne
        slownictwo, etc. no i nacisk na inne obszary nauczania - literature, etc. Ale
        jednolitego programu nauczania polonijnego na razie nie ma, a co za tym idzie
        nie ma dobrych podrecznikow.
      • almamag Re: Prasowka :) 02.05.08, 12:39
        co do drugiego artykułu

        z kilkoma punktami nie mogę się zgodzić
        "jak zwykle" mogłabym powiedzieć

        nie jest prawdą, że świadomość dziecka, że zna jeżyk lepiej od rodziców podważa
        ich prestiż czy autorytet, moja 3-latka poprawia mnie jeżeli chodzi o wymowę,
        nie zauważyłam żeby to w jakikolwiek sposób zmieniało naszą relację

        ja stosuje metodę mówienia do dziecka w wybranym przez nie języku,

        młoda sama domaga się o polskiego w domu np. kiedy odwiedzają nas anglojęzyczni
        znajomi mówi "mama w domu polsku mów" (nigdy my jej tego nie powiedzieliśmy)
        czytanie bajek: zawsze przed wybiera język, w 80% polski
        oglądanie bajek na dvd, tam gdzie jest możliwość wybiera po polsku "bo w tv są
        angielskie"

        młoda zupełnie swobodnie posługuje się oboma językami, choć w innym zakresie (o
        czym innym mówimy w domu o czym innym w przedszkolu) ale już dopytuje się o
        brakujące słowa

        nie zapomnę miny przedszkolanki kiedy młoda pytała "how to say krzesełko?"

        sama upiera się zamawiać np. lody w restauracji i wtedy widząc, że kelner nie
        rozumie jakiegoś słowa dopytuje "jak jest angielsku...?"




        • k.bazylejska Re: Prasowka :) 02.05.08, 23:20
          Witam,

          Mnie się osobiście artykuł ze Świata Polonii bardzo podoba.

          Chciałabym się ustosunkować do wypowiedzi almamag:

          > nie jest prawdą, że świadomość dziecka, że zna jeżyk lepiej od rodziców podważa
          > ich prestiż czy autorytet, moja 3-latka poprawia mnie jeżeli chodzi o wymowę,
          > nie zauważyłam żeby to w jakikolwiek sposób zmieniało naszą relację
          >

          Oczywiście dla trzylatki rodzice są największym autorytetem, niezależnie po jakiemu do niej mówią. Naprawdę źle by było, gdyby tak nie było.

          Trzyletnie dziecko może mieć lepszą wymowę, ale rodzice długo jeszcze będą znali język otoczenia lepiej od dziecka. Myślę, że problemy o których pisano w artykule szczególnie mocno mogą się manifestować w okresie dojrzewania.

          Pewna znajoma moich rodziców wyjechała do Stanów w połowie lat siedemdziesiątych. Opowiadała mi kiedyś jak bardzo dbała o zachowanie polskiego u swojego syna. Opowiadała też, że znała wiele Polek, które dla wygody przeszły na komunikowanie się z dziećmi po angielsku i jakie to potem miało negatywne skutki na relacje matki z dzieckiem. Te Polki same nie znały dostatecznie dobrze angielskiego i po prostu w pewnym momencie zabrakło im "wspólnego języka" z własnymi dziećmi.

          Czterdziestoletni syn znajomej moich rodziców, przeniósł się kilka lat temu do Polski, bo jako architekt znalazł w Polsce lepszą pracę.

          > ja stosuje metodę mówienia do dziecka w wybranym przez nie języku,
          >
          > młoda sama domaga się o polskiego w domu np. kiedy odwiedzają nas anglojęzyczni
          > znajomi mówi "mama w domu polsku mów" (nigdy my jej tego nie powiedzieliśmy)
          > czytanie bajek: zawsze przed wybiera język, w 80% polski

          Myślę, że tak długo jak Twoja córka jeszcze ciągle lepiej zna język polski, tak długo będzie wybierała polski do rozmowy w domu. Jednak pewnego pięknego dnia może się okazać, że łatwiej jest jej mówić po angielsku i zacznie oczekiwać, że będziesz rozmawiać z nią w wybranym przez nią języku, którym jest angielski.

          Ja sama przeszłam przez okres, w którym mój syn odpowiadał mi wyłącznie po niemiecku, czasami wplatając do niemieckich zdań jakieś polskie lub angielskie słowo. Gdybym wtedy zaczęła mu odpowiadać po niemiecku na jego niemieckie wypowiedzi, to Jaś by dziś po polsku wcale nie mówił. No bo skąd niby miałby się nauczyć?

          Pewna matka ze szkoły Jasia opowiadała mi jak szybko jej młodszy syn zatracił aktywną znajomość języka francuskiego. Była to rodzina dwujęzyczna: mama Francuska, tata Anglik. Gdy mieszkali we Francji rodzice rozmawiali ze sobą w domu po angielsku i dzieci były dwujęzyczne z przewagą francuskiego. Rodzina przeniosła się do Bazylei, gdy starszy syn miał pięć a młodszy trzy lata. Synowie poszli do tej samej dwujęzycznej szkoły niemiecko-angielskiej. Po ponad roku pobytu w Bazylei starszy chłopiec bardzo szybko przyswoił sobie niemiecki. Młodszy natomiast nie tylko nie zaczął mówić po niemiecku, to jeszcze przestał mówić po francusku. Niby ciągle rozumiał francuski, ale mówić nie chciał. Teraz młodszy mówi znowu po francusku, ale to dlatego że matka całkowicie zrezygnowała z używania angielskiego w domu. Rodzice rozmawiają ze sobą teraz po francusku, a z dziećmi stosują ścisłe OPOL.

          k.bazylejska

          Jaś 12.2002 Klara 02.2007 niemiecki, polski, angielski
          • jan.kran Re: Prasowka :) 03.05.08, 00:25
            **** Ja sama przeszłam przez okres, w którym mój syn odpowiadał mi wyłącznie po
            niemiecku, czasami wplatając do niemieckich zdań jakieś polskie lub angielskie
            słowo. Gdybym wtedy zaczęła mu odpowiadać po niemiecku na jego niemieckie
            wypowiedzi, to Jaś by dziś po polsku wcale nie mówił. No bo skąd niby miałby się
            nauczyć?


            ---------> smile))))))))))
            O ile z Mloda nie mialam wiekszych problemow bo generalnie z malymi wyjatkami
            mowila < i do dzis > mowi ze mna tylko po polsku to z Juniorem byla orka na
            ugorzetongue_outPP

            Ja jak jakas nawiedzonawink na Jego niemieckie teksty ZAWSZE odpowiadalam po
            polsku , prosilam zeby mowil do mnie po polsku i bylam podlamana ze tepy jest.

            Dzis ma osiemnascie lat. Z Siostra mowi li tylko po niemiecku , mimo mieszkania
            w Oslo 90 % Jego towarzystwa jest niemieckie.
            Po polsku mowi ok , ma swietne slownictwo choc akcent i robi bledy niekiedy.
            A do mnie leci po polsku . Nawet jak ja go zagaduje po niemiecku
            < jezyk sobie cwicze smile > , kiedy dzwonie do Niego i jest w niemieckim
            towarzystwie mowi do mnie po polsku.
            Zauwazylam ostatnio ze sie wrecz popisuje przed swoimi niemieckimi znajomymi ze
            zna polski i norweski < czesc z nich nie mowi po norwesku >.

            Ale ja zawsze usilowalam dzieciom przekazac ze polski jezyk i kultura to jest
            cos super i po polsku nie kazdy moze mowicsmile)))
            Mloda juz wie o tym od paru lat bo jest lingwista ogolnym i typologicznym in spe
            < polowe studiow ma za soba > a Junior chyba tez zauwazyl ze Jego
            wielojezycznosc jest cool zarowno w szkole jak wsrod kolegow < oboje sa
            generalnie mniej lub wiecej czterojezyczni z tendencja wzrastajacasmile >.
            Kran
          • almamag Re: Prasowka :) 03.05.08, 12:27
            sęk w tym, że młoda nie zna lepiej polskiego, w angielskim ma np. szersze
            słownictwo związane z uczeniem się itp.

            kontakt z polskim ma tylko w domu

            przedszkolanki, przyjaciele, znajomi wszyscy mówią tylko po angielsku


            co do utraty autorytetu, w przypadku nastolatków, to naturalny etap rozwojowy,
            wiązanie tego z językiem, którego matka używa jest dla mnie artefaktem i dużym
            nadużyciem

            jeżeli rodzice nie rozwijają sie przez całe życie, to żaden z nich nie będzie
            miał o czym rozmawiać z nastoletnim dzieckiem, nawet w rodzinie jednojęzycznej

            stwierdzenie, że dzieci są różne jest o tyle banalne co prawdziwe, ja znam
            dzieci dwujęzyczne którym OPOL zrobił więcej krzywdy (chodzi mi głównie o
            emocjonalność dziecka, poczucie, że rodzice nie są z nim we wszystkim co robi)
            niż pożytku, zwłaszcza gdy rodzina mieszkała w jednolitym językowo środowisku

            wiem, że moja młoda ciężko reagowała na tą metodę i nie widziałam i dalej nie
            widzę w niej sensu

            poza tym chyba ważne jest żeby rozróżnić sytuację kiedy rodzice mówią różnymi
            językami, a taką w której (tak jak w naszej rodzinie) między sobą rozmawiają w
            jednym (w tym przypadku polski) a język całego środowiska jest inny
            w tej drugiej sytuacji OPOL stwarza niebezpieczną dla dalszego rozwoju
            (oczywiście nie we wszystkich sytuacjach) granice dom-środowisko
    • tomsmom Re: Prasowka :) 30.04.08, 15:02
      A mnie osobiscie zastanowilo stwierdzenie autorki - mieniacej sie
      logopeda zreszta - ze jakoby kazda mysl MUSI byc w jakims jezyku. No
      to, wedle takich twierdzen - moja glucha siostrzenica zaczela myslec
      gdzies ok 4-5 lat jak sie zaczela migowego uczyc. A przedtem,
      przepraszam, malpka bezmyslna?...

      Co za stek bzdur, az chcialoby sie napisac artykul porzadny w
      odwecie, ale na takim portalu to szkoda go zamieszczac az...
      • jan.kran Re: Prasowka :) 30.04.08, 16:11
        Napisalam list do szefostwa portalu zeby przekazali autorce artykulu link do
        naszego forum.
        Odpowiedzieli ze takiej Pani nie znaja < ale Jej artykul umiescili >
        i moge napisac prywatnie.
        A zeby napisac musze sie zalogowac i zaplacic sms - em 10,98 polskich
        zlotych. Czyli portal faktycznie jest tylko dla uzytkownikow z PL ...
        Najgorsze ze my , rodzice dzieci wielojezycznych musimy potem walczyc z taka
        niewiedza i uprzedzeniami.
        Kran
        • conejito13 Re: Prasowka :) 30.04.08, 20:38
          myslalam, ze tylko ja pomyslalam od razu, ze to jakis bubel totalny
          jest. nie wiem, jak i kiedy ta pani konczyla studia, ale z pewnoscia
          o wielojezycznosci nie wie zbyt wiele, a w blad moze wprowadzic tym
          swoim pseudo naukowym wywodem.
        • tomsmom Re: Prasowka :) 01.05.08, 21:51
          No wlasnie: belkot maksymalny, ktory jednak przecietnemu zjadaczowi
          chleba moze wydawac sie na tyle madry, ze zacznie te brednie
          powtarzac. No ciekawe, baby nie znaja, a jej wypociny drukuja, toz
          to rownie dobrze moze byc jakas sprytna nastolatka, ktora sobie
          teraz boki zrywa, lub babiszon, ktory studia w jakims ciemnogrodzie
          konczyl. Ach, jakie to frustrujace!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka