Taka humoreska dla rozweselenia forum:
Otoz moj 3,5 latek juz jakies pol roku temu nauczyl sie alfabetu,
zreszta w obu jezykach (ma takie 'gadajace' sluchaweczki Fisher
Price'a i uwielbia sie nimi bawic... ktoz by pomyslal, ze to jednak
dziala). Do tej pory to przekonana bylam, ze on tylko w sumie te
literki zna, ale do czytania to daleka droga, no a on siada sobie
przed komputerem, prosi coby mu Worda wlaczyc i zaczyna pisanie:
listy (z glowy!!!) zwierzatek (to jego pasja) nawet takich jak
rhinoceros! Ale najzabawniejsze jest to, ze pisze najczesciej po
angielsku (choc nie zawsze, ale to pewnie wplyw tego, ze ukochana
encyklopedie obrazkowa zwierzat ma po angielsku) a przybiega i
mowi: 'mama, napisalem 'lew'' a na ekranie stoi: 'lion'! Kupa
smiechu, mowie Wam. Maz ostatnio pyta sie malego: 'no a to, co to za
literka' a Tomek powaznie: "F, F jak zaba"

D