Dodaj do ulubionych

Zamiast Dziadkow (?)

02.09.08, 09:15
Tak sobie czytam co tutaj piszecie i jedno zwrocilo moja uwage -
zlotym srodkiem sa Dziadkowie. To Oni przyjmuja dzieci na wakacje i
ucza jezyka, On sa motywacja dla rodzicow aby uczyli swoje dzieci
jezyka polskiego, Oni wspomagaja wychowanie w kulturze polskiej, to
dla Nich i z Nimi dba sie o rozwoj jezykowy swoich dzieci.

Co jednak jesli Dziadkow nie ma?
Jak sobie wtedy radzic?
Licze na Wasze pomysly.
Obserwuj wątek
    • risando "aupair" 02.09.08, 12:54
      W Polsce jest sporo mlodych ludzi uczacych sie intensywnie jezykow
      obcych. Placa sporo za nauke w szkole jezykowej, za prywatne lekcje
      itp., jednoczesnie marzy im sie wyjazd za granica celem szlifowania
      znajomosci jezyka, jednak za bardzo ich nie stac na oplacenie kursu
      jezykowego i pobytu w innym kraju.

      Moze mozna wchodzic z taka mloda osoba w uklad: Zapewniamy Ci na
      okres kilku tygodni pokoj, wyzywienie i kurs, za to zajmujesz sie
      codziennie naszym dzieckiem, poczytajac i rozmawiajac z nim po
      polsku. Przed poludniem gosc bierze udzial w jakims kursie jezykowym
      (dla siebie), po poludniu bawi sie z dzieckiem (dla nas), wieczorem
      ma czas wolny.
    • lenkaaa kuzynostwo w PL 02.09.08, 13:11
      Jeszcze moga byc dzieci Twojego rodzenstwa, jesli oczywiscie ich masz w Polsce.
      Jak wyjezdzam do PL to Emilia szaleje z dzieciakami moich starszych siostr, ich
      dzieci sa wprawdzie starsze (rozpietosc miedzy 19 a 6 lat) ale to w niczym nie
      przeszkadza, bo sie nia opiekuja wiec to nawet lepiej :o))))
      • nesla Re: kuzynostwo w PL 02.09.08, 13:25
        Dzieki za pomysly smile
        Na razie nie dla mnie..
        Kuzynostwa nie ma zadnego.
        Au-pair odpada z wielu wzgledow praktycznych, analizowalam temat
        doglebnie gdy szukalam opieki nad dziecmi.
        Na pewno sa jeszcze jakies sposoby, ktore mi do glowy nie wpadly, a
        ktore ktos je tu napisze smile
        • mamapodziomka Re: kuzynostwo w PL 02.09.08, 13:51
          - polska babysitterka? Pewnie masz jakis uniwerek w poblizu, a Polacy studiuja w
          tej chwili doslownie wszedzie, mozna wywiesic ogloszenie. My w tej chwili nie
          korzystamy, ale na pewno znow bedziemy w przyszlosci.

          - inne polskie mamy z dziecmi. Znalezc mozna poprzez Internet, polski kosciol,
          polska szkolke sobotnia (wiele mam, majacych dzieci w szkolce, ma rowniez mlodsze)

          - W Polsce dobrze byloby pojechac w miejsce, w ktorym dzieciom latwo nawiazac
          kontakty z innymi dziecmi. Albo osrodki wypoczynkowe z programem dla dzieci
          (drozej), albo na przyklad camping. Kwatery prywatne, pensjonaty i osrodki nie
          nastawione na dzieci nie przynosza juz takich efektow.

        • k.bazylejska Re: kuzynostwo w PL 02.09.08, 14:01
          A może wysłać córkę na miesiąc do szkoły w Polsce? Ja bym siedmioletniej
          dziewczynki jeszcze samej nie wysyłała, ale za kilka lat jak najbardziej. Warto
          wiedzieć, że istnieje taka możliwość (tylko dla dziewcząt) w szkole Cecylii
          Plater-Zyberkówny w Warszawie:

          www.platerki.pl/polonia.php
          k.bazylejska

          Jaś 12.2002 Klara 02.2007 niemiecki, polski, angielski
          • nesla Re: kuzynostwo w PL 02.09.08, 14:27
            Dobrze wiedziec o istnieniu takiej szkoly. Na razie moje dzieci maja
            4 lata i 1,5 roku smile
            • risando Re: kuzynostwo w PL 02.09.08, 17:20
              Czy juz dopisalas sie do portalu nasza-klasa.pl? Moze znadziesz
              dawne kolezanki z czasow szkolnych, z ktorymi mozesz nawiazac jakas
              blizsza znajomosc?
              • nesla Re: kuzynostwo w PL 02.09.08, 20:02
                Risando, kolezanek mam cala mase, dzieki za cenna wskazowke.
    • matka.adama Re: Zamiast Dziadkow (?) 02.09.08, 22:15
      Nesla, chyba najprościej by było znaleźć w okolicy jakąś fajną
      polską rodzinę. Niekoniecznie z małymi dziećmi. Nawet, gdybyście
      spotkali się raz na dwa tygodnie, to coś by dało.
      A może mieszka w okolicy jakaś polska nastolatka, która za drobne
      kieszonkowe pobawiłaby się "po polsku" raz w tygodniu z Twoim
      dzieckiem?
      Innego pomysłu nie mam.
      Co do dziadków - moi też nie są idealni. Nie mogę, na przykład,
      posłać do nich dziecka na wakacje.
      Pozdrawiam
      M.A.
    • risando mala refleksja 06.09.08, 15:18
      Witam,

      najblizszy czlonek rodziny niekoniecznie jest najlepszym
      rozwiazaniem, jesli mowimy o postepach jezykowych dziecka. Jesli
      wysylasz dziecko do dziadkow (z natury) malo mowiajacych -
      ograniczacych sie do rozmow o sprawach prostych i codziennych,
      wiekszych postepow nie bedzie. Dziadkowie musza sie aktywnie
      zajmowac dzieckiem, prowadzic poglebione rozmowy, wspolnie czytac
      ksiazki, zapewnic kontakt do innych dzieci, czyli oferowac znacznie
      wiecej niz nocleg, wyzywienie i ogolna opieke nad wnukiem.

      Pozdrawiam
      • nesla Re: mala refleksja 07.09.08, 21:32
        Risando.. to byl tylko wniosek nasuwajacy mi sie po lekturze watkow na
        tym forum oraz ksiazek nt wielojezycznosci.
        • risando Re: mala refleksja 08.09.08, 19:58
          nesla napisała:

          > Risando.. to byl tylko wniosek nasuwajacy mi sie po lekturze
          watkow na
          > tym forum oraz ksiazek nt wielojezycznosci

          Wiem, ale wlasnie "na pocieszenie" umiescilem swoja uwage krotko po
          wizycie mojego taty u nas, ktory jest bardzo kochanym dziadkiem,
          lecz czasem zbyt milczacymsmile

          Oczywiscie najlatwiej wyslac dziecko na wakacje do rodziny, poniewaz
          nie musimy sie wtedy zbytnio martwic, jednak niekoniecznie taki
          pobyt musi znacznie poprawic znajomosc jezyka dziecka. O to mi
          chodzilosmile

          Pozdrawiam
    • bachula_gr Re: Zamiast Dziadkow (?) 12.09.08, 15:44
      U nas polski dziadek jest (sztuk 1), babcia (1) i prababcie (2)
      ALE....jest tez spore grono moich znajomych, ktorzy maja dzieci, w
      wiekszosci dziewczynki, w podobnych wieku do moich. Nie mam na to
      wplywu ale bardzo mnie to cieszy a dziewczynom pomaga wink

      Utrzymujemy kontakty tak czy siak a od czasu rozrastania sie rodzin
      jeszcze intensywniej. Dziewczyny maja towarzystwo do zabawy,
      wspolnie organizujemy wypady do kina, dzieci sie wymieniaja
      doswiadczniami przedszkolnymi etc. Te 5-6 latki zaczynaja utrzymywac
      takze kontakt korespondencyjnie. Przesylaja sobie rozne rysunki,
      naklejki, pierwsze "listy" i kartki ze swoich krajow. Staramy sie
      pamietac o urodzinach, imieninach, dzieci coraz bardziej sie
      angazuja.
      Mysle, ze z czasem, jak odrosna moze uda sie powysylac je razem na
      jakies obozy, kolonie.
      Wazne jest aby dzieciom zagranicznym wink Polska kojarzyla sie nie
      tylko z krajem przodkow mamy, miejscem zamieszkania dziadkow i cioc
      wszelakich ale by mialy wlasny "interes" w wyjazdach tamze i
      kontaktach na swoim poziomie.

      Nesla, poszperaj, odswiez stare kontakty (chocby przez n-klase jak
      ktos wyzej sugerowal), sprobuj nawiazac nowe, z rodzinami z dziecmi-
      powinno pomoc. Powodzenia.
      • bachula_gr Re: Zamiast Dziadkow (?) ....przedszkole? 12.09.08, 15:58
        Jeszcze cos mi sie przypomnialo....
        Jesli planujesz wyjazd do PL na dluzszy czas (np miesiac, dwa) to
        moze rozwaz zapisanie dzieci do polskiego=lokalnego przedszkola na
        ten czas? My planowalismy taki "myk" w zeszlym roku, na osiedlu na
        ktorym mieszkamy w Krakowie podczas naszych wizyt znalezlismy bardzo
        fajne prywatne przedszkole, nawiazalam kontakt z paniami, nie
        widzialy przeszkod a wrecz bardzo przychylnie byly nastawione na
        podszlifowanie polskiego u polsko-greckich dzieci. W sumie nie
        wypalilo bo kwalifikowala sie starsza (wtedy 5 latka) a mlodsza nie
        bardzo (2 latka bez wczesniejszych doswiadczen przedszkolno-
        zlobkowych) a chcialy razem ale.... nadal mysle, ze to dobra opcja.
        U nas w gre wchodzily godziny przedpoludniowe, do obiadu.
        • nesla Re: Zamiast Dziadkow (?) ....przedszkole? 22.09.08, 14:50
          A polskie przedszkola w lecie sa czynne? Myslalam ze tez maja
          wakacje. Moja corka od listopada konczy 4 lata i idzie do szkoly
          podstawowej i jakikolwiek wyjazd musi byc konsultowany, a jak
          skonczy 5 lat to nie bedzie mogla opuszczac szkoly poza sezonem
          wakacyjnym, usprawiedliwieniem nieobecnosci moze byc tylko choroba.
          U mnie wpracy dluzszy urlop niz 3 tygodnie tez nie wchodzi w gre.
          Ogolnie to fajny pomysl z takim przedszkolem. Zastanawia mnie jaki
          poziom polskiego bylby wystarczajacy aby mala poslac na pol dnia do
          polskiego przedszkola. Mam "ciocie" w Krakowie ktore deklaruja sie
          do przyjmowania dzieciakow na wakacje, ale cale dnie to moim zdaniem
          za duzo pracy, a gdyby mogly pojsc do przedszkola na kilka godzin
          dziennie to dla kazdego mogloby byc dobre rozwiazanie.
          • mamapodziomka Re: Zamiast Dziadkow (?) ....przedszkole? 22.09.08, 15:16
            Moja corka chodzila przez miesiac do przedszkola w Polsce dwa lata temu. Miala
            ok. 3 lat. Co prawda nie ze wzgledu na jezyk, ale takie rozwiazanie okazalo sie
            calkiem fajne. Dziecko sobie dobrze poradzilo, Polski sie rozwinal i oglnie bylo
            OK. Tylko jednak troche miala problemow z aklimatyzowaniem sie w "obcym"
            przedszkolu.

            Acha nie mowila wtedy po polsku zbyt dobrze, raczej tylko podstawowe zwroty, ale
            dosc sporo rozumiala.

            A w szkole mozesz popytac, czy zezwoliliby na "urlopowanie" dzieci w trakcie
            roku szkolnego ze wzgledu na intensywna nauke jezyka obcego. W Berlinie, jesli
            dziecko nie ma problemow w nauce mozna taka zgode zalatwic (raz na jakis czas
            oczywiscie). Ew. od zerowki mozesz poprosic o zaswiadczenie, ze dziecko
            uczeszczalo na zajecia w czasie nieobecnosci w szkole "macierzystej".
          • risando Re: Zamiast Dziadkow (?) ....przedszkole? 22.09.08, 17:27
            > A polskie przedszkola w lecie sa czynne? Myslalam ze tez maja
            > wakacje.

            Wakacje sa (od ok. 20 czerwca do konca sierpnia), ale dla dzieci
            pracujacych rodzicow oferuje sie i tak opieke w mieszanych grupach
            (nie ma juz podzialu wedlug wieku, czyli 6-latki bawia sie razem z 4-
            latkami, jest wiekszy luz niz podczas roku szkolnego). Tak
            przedszkola dzialaja przez jakis okres wakacji i zamykaja tylko na
            miesiac. Poza tym przedszkola ze soba wspolpracuja i jak ustalaja
            swoje "urlopy", iz mozna wyslac dziecko do "przedszkola
            wspolpracujacego", kiedy wlasne przedszkole akurat zamkniete jest.

            Mysle, iz miejsce sie znajdzie. Wiekszosc przedszkoli to w sumie
            firmy prywatne. Jak klient placi, to miejsce sie znajdziesmile
          • bachula_gr Re: Zamiast Dziadkow (?) ....przedszkole? 22.09.08, 21:59
            > Ogolnie to fajny pomysl z takim przedszkolem. Zastanawia mnie jaki
            > poziom polskiego bylby wystarczajacy aby mala poslac na pol dnia
            do polskiego przedszkola. Mam "ciocie" w Krakowie ktore deklaruja
            sie do przyjmowania dzieciakow na wakacje, ale cale dnie to moim
            zdaniem za duzo pracy, a gdyby mogly pojsc do przedszkola na kilka
            godzin dziennie to dla kazdego mogloby byc dobre rozwiazanie.

            Otoz to. Rozwazajac opcje przedszkola na przedpoludnia wakacyjne nie
            ograniczalam sie jedynie do kwestii jezykowych. Moje dziewczyny-
            odpukac na razie ida leb-w- leb z polskim i greckim ale kwestia
            kontaktow spolecznych z polskimi rowiesnikami oraz po prostu fajne
            zabawa. Bo wakacje w PL dla nas to oprocz nadrabiania zaleglosci
            rodzinno-towarzyskich takze "blogie" chwile w urzedach, instytucjach
            wszelakich czyli nadrabianie rocznej nieobecnosci pod Wawelem.

            Pytasz o poziom jezykowy...ja bym wyslala do rownolatkow albo jakis
            grup mieszanych wiekowo (co w wakacje jest najczestsza chyba opcja
            tak czy siak). Wazne zeby dziecko znalazlo wazny interes w uzywaniu
            jezyka.

            Jesli o Krakow chodzi to ja rozeznawalam w Przedszkolu Artystycznym
            na Zabincu bo tam stacjonujemy ale wiem, ze kolezanka (kiedys
            zreszta bywajaca czynnie tu na forum) poslala swego syna do
            Montessori.

            Mysle, ze sprobowac warto, zawsze mozna sie wycofac z pomyslu i
            zabrac dziecko przeciez.
            Nie wiem jak to w praktyce bywa z tymi dyzurujacymi panstwowymi
            przedszkolami ale w prywatnych nie powinno byc problemu nawet na
            krotszy czas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka