neo710
29.05.06, 22:52
Moja córeczka urodziła się z jaskrą.Jeździliśmy do Prosta gdy miała pół roku
i gdybyśmy u niego zostali mała już by nie widziała.Zamiast operować dziecko
jak najszybciej,leczył ją kroplami.Gdy po miesiącu nie widzieliśmy poprawy
zrozpaczeni pojechaliśmy do Wrocławia do prof.Niżankowskiej córeczka od razu
przeszła 2 operacje.Lekarze byli b.zaskoczeni,że była w ten sposób
leczona.Powiedzieli,że gdybyśmy czekali dziecko zupełnie straciłoby
wzrok.Prost wziął od nas dużo kasy i nic nie pomógł a wręcz zwłoką
ZASZKODZIŁ.Na szczęście teraz jest wszystko pod kontrolą,mała widzi,ale cały
czas jeździmy na kontrole,pomiary ciśnienia,bo niestety jaskra jest podstępna
i żaden lekarz nie może dać gwarancji,że będzie dobrze.
Jeśli ktoś ma dziecko z tą chorobą niech sprawdzi opinie kilku lekarzy.pzdr.