17.07.06, 15:54
Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
Obserwuj wątek
    • redchili Re: Pytanko dyletanta:) 17.07.06, 20:49
      Po pierwsze: sprzedający na allegro ma zazwyczaj minimalne koszty w porównaniu
      nawet z jakąkolwiek księgarnią internetową, nie mówiąc o stacjonarnej
      Po drugie: Częstokroć bywa, że nie jest to zgłoszona działalność, w związku z
      czym odchodzi sporo kosztów typu pdatków, ZUSu i temu podobnych.
      Po trzecie: teoretycznie zarobek na tym konkretnym tytule to teoretycznie 3-4
      zł. Wbrew pozorom nie jest to mało. Zaś koszt wysyłki (przerzucony na klienta)
      pozwala na zarobienie jeszcze jakieś 1,50 zł. Czyli już niewiele mniej niż marża
      Merlina czy moja ;) Zaś, jak wcześniej wspomniałem, koszty są najprawdopodobniej
      znacznie mniejsze, o ile w ogóle istnieją (sam pakuję, sam wysyłam).

      To byłaby cała tajemnica. Przy szybkim i dużym obrocie można się z tego
      utrzymać. A przynajmniej nieźle dorobić :)
      • pipe_line Re: Pytanko dyletanta:) 18.07.06, 09:25
        > Po pierwsze: sprzedający na allegro ma zazwyczaj minimalne koszty w porównaniu
        > nawet z jakąkolwiek księgarnią internetową, nie mówiąc o stacjonarnej
        > Po drugie: Częstokroć bywa, że nie jest to zgłoszona działalność, w związku z
        > czym odchodzi sporo kosztów typu pdatków, ZUSu i temu podobnych.
        > Po trzecie: teoretycznie zarobek na tym konkretnym tytule to teoretycznie 3-4
        > zł. Wbrew pozorom nie jest to mało. Zaś koszt wysyłki (przerzucony na klienta)
        > pozwala na zarobienie jeszcze jakieś 1,50 zł. Czyli już niewiele mniej niż
        marż
        > a
        > Merlina czy moja ;) Zaś, jak wcześniej wspomniałem, koszty są
        najprawdopodobnie
        > j
        > znacznie mniejsze, o ile w ogóle istnieją (sam pakuję, sam wysyłam).
        >
        > To byłaby cała tajemnica. Przy szybkim i dużym obrocie można się z tego
        > utrzymać. A przynajmniej nieźle dorobić :)

        Zachęcony wyczerpującą odpowiedzią pozwalam sobie zadać kolejne pytania:)

        1.Jak to jest z tym zgłaszaniem działalności? Słyszałem, ze Urząd Skarbowy
        robił kontrole wśród allegrowiczów i niektórzy z nich podostawali konkretne
        kary.
        Czy są bardzo jasne uregulowania prawne, które mówią od kiedy sprzedaż książek
        można traktować jako sposób na pozbycie się własnego księgozbioru, a kiedy jest
        działalność gospodarcza bez odpowiednich zezwoleń?
        Czy jeżeli sprzedam na allegro np. 300 książek z księgozbioru to mogę spać
        spokojnie? A co jeśli kupię w hurtowni i sprzedam w ten sposób 100 nowych
        książek? Czy to zalezy od obrotu?
        2. Czy dobrze rozumiem, że osoba, która sprzedaje książki na allegro i nie
        prowadzi działalności musi je kupować w hurtowni za stosunkowo wysoką cenę? Bo
        nie może wynegocjować jakichś dobrych cen i sposobów płatności z hurtownią? W
        takim wypadku musi więc sprzedawać dużo, atrakcyjnych książek, żeby wyjść na
        swoje..
        3. W przypadku internetowej księgarni jakie powinna być dzienna sprzedaż
        książek, albo jaki powinien być obrót, żeby wyjść "na czysto"? Czy zdarzają się
        miesiące, gdy sprzedaż jest minimalna, a następne przynoszą konkretne dochody?

        G.
          • pipe_line Re: Pytanko dyletanta:) 19.07.06, 08:44
            > Sądzę, że rozpoczynając (?) handel w sieci powinieneś znać co najmniej
            > podstawowe zasady:
            >
            > www.ehandel.pit.pl/
            >
            > Pozdrawiam

            Dzięki bardzo za przydatny link.
            Rozpoczynać handlu w internecie na razie nie zamierzam, bo rzeczywiście wciąż
            nie znam nawet podstawowoych zasad.

            Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka