monik01
04.09.08, 08:31
Witam,
Mój tatuś ma raka niedrobnokomórkowego płuc,wykryty w listopadzie w
styczniu dostał pierwszą chemię i tak do maja 5. Potem zrobili mu 3
miesiące przerwy i wizyte wyznaczyli na koniec września.niestety pod
koniec sierpnia z dnia na dzień słabł, stracił świadomośc, miał
niewład nóg i napad padaczki. okazałao sie że przerzuty do mózgu
spowodowały duży obrzęk.w domu dostawał leki dożylnie na
zmniejszenie ciśnienia śródczaszkowego, i poprawiło sie tak szybko
jak i zaatakowało. dziś jest po drugim naświetlaniu, czuje sie w
miarę dobrze. Czy ktoś z waszych bliskich chorował podobnie,
czego sie mam spodziewac? Proszę o odpowiedzi bo już nie potrafię
nawet myśleć rozsądnie, wspomnę że w trakcie chemii i po czuł się
świetnie, aż do 20 sierpnia.