22.07.02, 13:14
Jesli "Forum z ekspertem", to kim jest ekspert? Czy moze
Pani podac swoj stopien naukowy, ktory poprze Pani
autorytet jako eksperta i przygotowanie do prowadzenia
tej odpowiedzialnej funkcji? dziekuje w imieniu
wszystkich ufajacych w rzetelnosc "Gazety" czytelnikow.
Obserwuj wątek
    • ala100 Re: ekspert 22.07.02, 15:16
      Niby filharmonik a troche to falszywie brzmi
    • taka_jedna Re: ekspert 22.07.02, 15:53
      filharmonik napisał(a):

      > Jesli "Forum z ekspertem", to kim jest ekspert? Czy moze
      > Pani podac swoj stopien naukowy, ktory poprze Pani
      > autorytet jako eksperta i przygotowanie do prowadzenia
      > tej odpowiedzialnej funkcji? dziekuje w imieniu
      > wszystkich ufajacych w rzetelnosc "Gazety" czytelnikow.

      Drogi filharmoniku

      Jeżeli ten problem istotnie Cię nurtuje, to spieszę z radą - pani ekspert
      obecnie przebywa na urlopie, ale możesz do niej zadzwonić i zapytać się o jej
      kwalifikacje (numer tel. w wątku 716).

      tj


    • zbigniew_ Re: ekspert 22.07.02, 17:18
      Naprawdę trudno dociec co czasami skłania anonimowego, dajmy na to filharmonika
      do stawiania pod ścianą kogoś, kto z imienia i nazwiska z podziwu godną
      cierpliwością odpowiada na niekiedy idiotyczne pytania, ignoruje niewybredne
      zaczepki oraz wykonuje bardzo pozyteczną pracę bez jakiegos pseudonaukowego,
      superpoważnego zadęcia.
      Pani Teresa, choć niekiedy się myli (errare humanum est), zapracowała juz moim
      zdaniem na dużą dozę zaufania i daj sobie spokój filharmoniku z tym sledztwem.
      Mnie, a mam nadzieję iz wielu tutejszych bywalców nie interesuje jaki dyplom
      posiada nasz ekspert.
      • sze Re: ekspert 23.07.02, 18:52
        MNIE na przykład też kompletnie nie interesuje. We wszystkim liczy się dla mnie
        kompetencja, a nie jakieś durne tytuły. Wiem, jak wyglądają polskie
        uniwersytety i co decyduje o otrzymaniu tytułu naukowego. Wiem też, że wiedza
        i inteligencja to jeden z tych czynników, dość zresztą marginalny.

        Spotkałem ładnych paru palantów i totalnych kretynów z tytułem profesora,
        którzy do pięt nie dostawali co zdolniejszym studentom ostatnich lat.

        Autor wątku reprezentuje chyba typowe myślenie nauczycielsko-uniwersyteckie.
        Zawsze niesłychanie bawił mnie ten taki uniwersytecki kult tytułu. Doktor
        AUTOMATYCZNIE jest mądrzejszy od magistra, drhab od doktora itd. Tak samo, jak
        każdy kapral wie, że jak rozmawia z sierżantem, rację ma pan sierżant, a jak
        sierżant rozmawia z panem oficerem, to oczywiście pan oficer ma zupełną rację.
        Najzupełniejszą rację ma Pan Generał. Prosty i jednoznaczny sposób
        porządkowania świata, pozwala unikać zbędnych dylematów.

        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka