Dodaj do ulubionych

Thomson - Thompson

30.07.03, 22:18
Pytanie do polonistów:
około 30 lat temu w Polsce rozpoczęto produkcję magnetofonów na licencjach
firm Thomson i Grundig. Natychmiast spora część ludzi zaczęła przekręcać te
nazwy, wszędzie było słychać: Tompson i Grunding. Zdarzyło mi się pokazać
takiemu delikwentowi napis GRUNDIG wykonany metrowymi literami. Proszę go:
przeliteruj. Facet literuje: G-R-U-N-D-I-G. Dobrze - mówię - teraz
przeczytaj. Facet czyta: Grunding...

Pytanie: skąd wzięło się to dodawanie spółgłoski: P w przypadku Thomsona, N w
przypadku Grundiga?
Obserwuj wątek
    • zbigniew_ Re: Thomson - Thompson 31.07.03, 07:48
      Z nieuctwa, braku wyobrazni, lenistwa umyslowego itd.
      W POWSZECHNYM UZYCIU SA NP. WYRAZY OBCE KONCZACE sie na
      -ing np. marketing, lobbying oraz nazwiska konczace sie
      na -ing Brooking, Pauling itp. Taki ktos slyszac czasami
      taka koncowke ma to tak utrwalone, klapki na oczach nie
      pozwalaja mu nawet pomyslec ze moze byc inaczej.
      Podobnie z Thomsonem. Nawisko Thompson, bardzo pospolite
      pojawia sie czesto np. w transmisjach meczow
      pilkarskich, jest obecnie taka plywaczka, aktorka itd.
      Ten sam mechanizm ujawnia sie w np. w przekrecaniu
      pizzerii na pizzernie
    • ja22ek Re: Thomson - Thompson 31.07.03, 09:37
      W przypadku tompsona rozwiązanie jest banalne: przejście narządów mowy od
      pozycji 'm' do 's' powoduje rozwarcie warg identyczne jak przy wymowie
      głoski 'p'. Głoskę ta można nazwać wirtualną (modne słowo), ale czasem się
      materializuje. W takich angielskie słowa jak Thompson i empty 'p' jest wynikiem
      materializacji witualnego 'p' (a sens ma Tom-son, syn Toma, a nie Tompa).

      Co do grundinga, wyjaśnienie Zbigniewa_ jest niezłe, choć pozostaje pewien
      niedosyt. Z drugiej strony, obok badmintona mamy babingtona, co przekręceniem
      jest jeszcze koszmarniejszym.

      Pozzdrawiam
      Jazzek
      • ala100 Re: Thomson - Thompson 31.07.03, 15:48
        ja22ek napisał:

        > W przypadku tompsona rozwiązanie jest banalne: przejście narządów mowy od
        > pozycji 'm' do 's' powoduje rozwarcie warg identyczne jak przy wymowie
        > głoski 'p'. Głoskę ta można nazwać wirtualną (modne słowo), ale czasem się
        > materializuje.

        Wytłumaczenie fajne, tylko dlaczego, jeśli miałoby być "czasem", to Thompson
        występuje w goglach ponad dwukrotnie częściej niż Thomson!

        > Co do grundinga, wyjaśnienie Zbigniewa_ jest niezłe, choć pozostaje pewien
        > niedosyt. Z drugiej strony, obok badmintona mamy babingtona, co przekręceniem
        > jest jeszcze koszmarniejszym.

        Z tym Grundingiem, to chyba rzecz jednostkowa, nie powszechna.

        A jak jest z badmintonem, a może z badmingtonem? Wersja pierwsza częstsza, a ja
        w dzieciństwie na pewno grałam w badmingtona, nie w badmintona Ala


        • ja22ek Re: Thomson - Thompson 31.07.03, 23:09
          ala100 napisała:

          > Wytłumaczenie fajne, tylko dlaczego, jeśli miałoby być "czasem", to Thompson
          > występuje w goglach ponad dwukrotnie częściej niż Thomson!

          "Czasem" określało epokę historyczną (bodajże wiek XV), kiedy to nastąpiła w
          języku angielskim materializacja różnych głosek przejściowych (np. 't' w
          listen, które teraz znowu zanikło...)

          > Z tym Grundingiem, to chyba rzecz jednostkowa, nie powszechna.
          Jak to też słyszałem, więc co najmniej całe Pomorze objęło.

          >A jak jest z badmintonem, a może z badmingtonem? Wersja pierwsza częstsza, a
          >ja w dzieciństwie na pewno grałam w badmingtona, nie w badmintona

          Mnie natomiast kolega 30 lat temu wmawiał, że babington jest równie dobre. Co
          ciekawe, nadal się utrzymuje. Badmington musiał być formą przejściową.

          Jazzek
          • ala100 Re: Thomson - Thompson 04.08.03, 11:51
            ja22ek napisał:

            > Badmington musiał być formą przejściową.

            Gogle, na hasło "badminton" pokazują stronu angielskojęzyczne. Natomiast w
            przypadku "badmingtona" w wiekszości nieangielskojęzyczne, francuskie,
            hiszpańskie, włoskie, niemieckie. Jest ich znacznie mniej, to prawda. Ala
        • sze Re: Thomson - Thompson 15.08.03, 23:04
          > Z tym Grundingiem, to chyba rzecz jednostkowa, nie powszechna.

          Zgadzam się. Nigdy nie słyszałem. Za młodu mówiło się 'grundol', ale
          o 'grundingu' nie słyszałem.

          > A jak jest z badmintonem, a może z badmingtonem? Wersja pierwsza częstsza, a
          > ja w dzieciństwie na pewno grałam w badmingtona, nie w badmintona

          Też grałem w badmingtona! Kiedy nauczyłem się czytać i zobaczyłem na
          piśmie 'badminton', byłem tak samo zbulwersowany, jak wtedy, kiedy
          zobaczyłem 'kanister' zamiast 'karnister'.

          A z tym Thomsonem czy nie jest tak, że istnieją obie firmy? Nie wiem, która
          oryginalniejsza, ale na podobnej zasadzie na bazarach widuje się
          rozmaite "Panascanic", "Adibas" czy "Thompsonic".
    • azm Re: Thomson - Thompson 02.08.03, 12:47
      Dzięki wszystkim za odpowiedzi. Zgadzam się - to wynik niedouctwa i lenistwa
      umysłowego. Ostatnio znowu usłyszałem "Tompson" i "Grunding" w sklepie Euro
      RTV - nie od sprzedawców (na szczęście - pewnie są szkoleni), lecz od klientów.
      Odporność na wiedzę utrzymuje się, jak słychać...
      • ala100 Re: Thomson - Thompson 04.08.03, 11:57
        azm napisał:

        > Dzięki wszystkim za odpowiedzi. Zgadzam się - to wynik niedouctwa i lenistwa
        > umysłowego. Ostatnio znowu usłyszałem "Tompson" i "Grunding" w sklepie Euro
        > RTV - nie od sprzedawców (na szczęście - pewnie są szkoleni), lecz od
        klientów.
        >
        > Odporność na wiedzę utrzymuje się, jak słychać...

        Osąd zbyt radykalny. Klienci nie muszą dokładnie znać nazwy, tym bardziej
        wymowy firmy obcojęzycznej. Wystarczy jak obsługa zna. A jeszcze lepiej, gdyby
        potrafiła w sposób profesjonalny klienta obsłużyć, przy okazji bawiąc go
        rozmową. Może być po polsku.

        Jak już pisałam Grunding, to według mnie wyjątek. Panowie jesteście
        przewrażliwieni i niesprawiedliwi, a Thompson się po prostu łatwiej wymawia, o
        czym pisał Jazzek i na co wpadli sami Anglicy.
        • azm Re: Thomson - Thompson 04.08.03, 20:54
          Ciekawa uwaga o łatwości wypowiadania wyrazu: "Tompson" miałby był łatwiejszy
          od "Tomsona"? Nie dla mnie.
          A poza tym Thomson jest firmą międzynarodową, ale z francuskim korzeniem: ma
          siedzibę we Francji.
          Nazwisko Thompson istnieje w krajach anglosaskich, lecz to inne nazwisko, niż
          Thomson.
          • ja22ek Re: Thomson - Thompson 17.08.03, 19:29
            Oczywiście że Thompson nie jest łatwiejszy. Rzecz w tym, że wymowa obu wersji
            nazwiska jest identyczna. Założę się, że u Ciebie także różnica jest o wiele
            mniejsza, niż Ci sie wydaje.
            • ala100 Re: Thomson - Thompson 19.08.03, 14:05
              ja22ek napisał:

              > Oczywiście że Thompson nie jest łatwiejszy.

              Jak nie, jak tak.

              U mnie właśnie to wirtualne 'p' bardzo często się materializuje w tym właśnie
              miejscu. Ala
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka