Dodaj do ulubionych

religijnie ....

09.11.09, 03:20
chodzicie w uk do kosciola? i jezeli tak, to jakiego? protestanckiego,
katolickiego, anglikanskiego? co wam sie w angielskich zborach, grupach, czy
parafiach podoba, a czego wam z polski brakuje?
pytam, poniewaz dzisiaj bylam na dwoch nabozenstwach, na wspominkach o mamie
znajomej rano a wieczorem z dziecmi w naszym, charyzmatycznym kosciele hope
city. pierwszy to grupa ok 25 osob w wynajetym community centre, tanie
naglosnienie i duzo afrykanskiej muzyki i glosnie 'praise the Lord'! co minute
prawie, wieczorem zas bylo rownie glosno i wesolo, ale juz przy pelnej sali ok
800 osob, profesjonalej scenie i dzwiekach, gdzie pastor przez 40 minut
wyglasza kazanie. to tzw charysmatic church/
rzadko odwiedzamy kosciol baptystow do ktorego nalezy przyszla tesciowa, tam
jest z kolei duzo powazniej, bardziej odswietnie.
dwaj bracia tesciowej sa pastorami w anglikanskim kosciele, ale nie moge o
obrzadku nic napisac bo nigdy w nim nie uczestniczylam.

mama, gdy przyjechala w odwiedziny stwierdzila ze nasz kosciol to nie kosciol
bo nie ma komunii tylko samo gadanie :)
Obserwuj wątek
    • mrs.t Re: religijnie .... 09.11.09, 10:10
      jak zyla tesciowa bardzo lubilam isc z nia do jej anglikanskiego, we wsi, ksiadz
      'po tej samej stronie oltarza' co wierni, jakos tak sympatycznie

      ale moj maz (anglikanin niepratykjacy;) woli chodzic do katolickiego, wiec teraz
      czesciej chodzimy do katolickiego.

      i ak lubie tu chodzic do kosciola znacznie bardziej niz w Pl.

      Pare razy poszlam do polskiego, aczkolwiek po ostatniej prosbie kjsiedza (@czy
      rodzice ktorzy nie potrafia spacyfikowac swoich dzieci mogli by wychodzic z
      kosciola") obawiam sie ze przez dluzszy czas moge tam nie zajrzec
      (ideologicznie, nie to ze moje dziecko wylo rpzez cala msze nie dajac innym sie
      modlic, czy cos;)

      Bo tu przed wszystkim ujmuje mnie podejscie w kosciele do dzieci i ich grupki,
      salki do malwoania etc
      • brittany Re: religijnie .... 09.11.09, 10:27
        Mnie najbardziej sie podoba ze ksiadz , takze w naszym katolickim
        kosciele ,po mszy wychodzi przed kosciol pogadac z ludzmi .
        • benignusia Re: religijnie .... 09.11.09, 14:45

          my chodzimy do katolickiego.ale tylko na angielskią mszę,bo ksiądz
          bardzo fajny,zawsze po wychodzi do ludzi,pogada,kazdemu daje
          cukierki itd,wie c dzieciaki szczęśliwe.
          do tego podejscie brytyjczyków....ostatnio kiedy uspokajałam córke-
          zeby tak głośno do mnie nie mówiła-babcia mi zwróciła uwage że to
          jest dziecko,i ze niemam jej uspokajać,to jej prawo,tymbardziej ze
          stałam w miejscu gdzie były kolorowanki i zabawki dla
          dzieci....jednak kiedy obok nas stali jacyś polacy-zwłaszcza
          bezdzietni-zabijali wzrokiem kiedy to któreś(nietylko moje)dziecko
          się odezwało głosniej.
          co do polskich mszy....nigdy juz niepójdę.byłam moze 2 razy.starszy
          ksiądz.zaczeła sie msza na którą ksiądz spóźnił sie 20
          minut.dziewczynka wybiegła na środek koscioła,dzidek juz po
          niąszedł,ale niestety ksiądz był w złym nastroju i dosłownie zaczął
          krzyczeć że jesli ktoś niepilnuje dzieci to prosze wyjść,bo on sie
          nieumie skupić,i brać to dziecko natychmiast.
          na nastepnej mszy powiedział tez zeby ludzie dali na tace to może mu
          sie przynajmniej na paliwo zwróci!!byliśmy w szoku.
          no i oczywiscie jesli któreś dziecko głosniej sie odezwało dodawał-
          niemozna to dziecka uspokoic??
          także ja z moją trójką juz na mszy tego księdza nie zawitam;)
          niektórzy nieumieją zrozumieć ze to dzieci są przyszłoscią
          koscioła,a jego zachowanie i teksty-karygodne jak dla mnie.
          angielski ksiądz-rewelacja,całkiem inne podejscie.
    • derka1 Re: religijnie .... 09.11.09, 10:59
      Nie tylko ksiadz. Kiedys moj kosciol odwiedzil sam kardynal Cormac
      Murphy-O’Connor i tez wyszedl z kosiola i z ludzmi po mszy
      rozmawial. O "zwyklych" biskupach do nas przyjezdzajacych nawet nie
      wspominam :-)
    • mamumilu Re: religijnie .... 09.11.09, 11:06
      my chodzimy do katolickiego ale angelskego, chociaz polski jest bliżej - a
      angieslkim jest bardziej chrześcijańskie podejście do ludzi, jesli rozumiecie o
      co chodzi. Nawet nasze dzieci wyraziły życzenie przystąpienia do I Komunii w
      angielskim kościele - ksiądz wybrał im datę Wszytkich świetcyh - wobraźcie sobie
      zdziwienie w Polsce :)
      Z polskich kościołów nie brakuje mi niczego - o przepraszam - mszy młodzieżowej
      - ale sporo z angielskiego przydałoby się przenieść do Polski - choćby same
      śpiewniki, żeby więcej ludzi śpiewało i nie tylko pierwszą zwrotkę :)
      • mrs.t Re: religijnie .... 09.11.09, 11:42
        > angieslkim jest bardziej chrześcijańskie podejście do ludzi, jesli rozumiecie o
        > co chodzi

        dokladnie
        czuje sie, ze ludzie w kosciele sa z wlasnej woli
        a nie... a nie taki wypelniony w polsce kosciol po brzegi
        anonimowy
        bez serca czesto
        tu niedwno zmienilismy parafie
        po drugiej mszy podszedl do nas jakis tam koscielny aktywista, zaopznal sie z
        nami, przedstawil nas ksiedzu

        io tez, zawsze zatrzymujemy sie z ksiedzem pogadac po mszy;)
        to takie..ludzkie, cieple , sympatyczne.


        powroce jeszcze do lokalnego polskiego koscila - ksiadz zaprasza na kawe po mszy
        ale sam sie do poziomu nie znizy i do kafejki nie zajrzy :/
    • 7oz Re: religijnie .... 09.11.09, 11:32
      Chodzimy do angielskiego katolickiego. Mieszkam chyba w jakimś bardzo
      katolickim regionie bo tu kościół w każdej wsi byliśmy więc w kilku.
      Ten w naszej miejscowości ma najlepszą szkołę w okolicy więc jest
      dużo pseudokatolików, co to się nawracają miesiąc przed zapisaniem
      dziecka do szkoły. Ksiądz patrzył na nas podejrzanie jak pytaliśmy o
      chrzest dla naszego dziecka czy my czasem też nie dla szkoły więc tam
      nie chodzimy. Wybraliśmy sobie parafię, która utrzymuje wspólnie
      jeszcze z jedną parafią mały sierociniec dla dzieci w Afryce i to mi
      się w niej najbardziej podoba. To takie prawdziwe wprowadzanie w
      życie idei chrześcijańskiej pomocy. Robią loterie, kiermasze, babcie
      sprzedają pyszne, staroświeckie ciasta, dzieciaki robią aukcje jakiś
      swoich obrazków a w wakacje nastolatki jeżdżą do Afryki uczyć dzieci
      z tego sierocińca. Czasami ma to swoje minusy ;) - w zeszłym roku
      jeden parafianin wpadł na pomysł, żeby w czasie adwentu zamienić kawę
      ze starbucks'a na taką domową i w ten sposób zaoszczędzone pieniążki
      przekazać na sierociniec. Ponieważ "miał gadane" tak mi do głowy wbił
      obraz dziecka, który za moją kawe może zjeść kilka posiłków, że do
      tej pory dwa razy się zastanawiam nim wejde do Starbuksa :)
      No i nikt nawet nie pomyśli aby wyprosić rodzica z dzieckiem, wręcz
      przeciwnie, w kruchcie jest kącik gdzie maluchy mogą się bawić, mają
      książeczki i specjane torby z małymi zabawkami, które mogą zabrać ze
      sobą do ławki i się w czasie mszy bawić. Naszemu maluchowi msza nie
      kojarzy się z nudą, sam woła, żeby iść do kościółka, choć myślę, że
      raczej nie z duchowej potrzeby - zabawki to jednak większa zachęta w
      tym wieku ;)
    • golfstrom Re: religijnie .... 09.11.09, 11:51
      Ja co prawda jestem upadlym katolikiem, ale jesli juz ide do kosciola, to do katolickiego anglojezycznego. Glownie dlatego, ze tam znam rytual i latwiej mi zniwelowac poczucie, ze nie do konca jestem na swoim miejscu. W polskim - moze sie myle - balabym sie wiecznej obserwacji i oceniania.

      Ten kosciol, do ktorego chodze, jest na drugim koncu miasta, ale poniewaz poznalam ksiedza bylo mi latwiej tam wejsc. Co prawda proboszczem jest jego mocno politykujacy brat, ale podoba mi sie wlasnie takie otwarcie na ludzi.
      Podoba mi sie to, ze jesli ktos nie moze isc do komunii, moze poporosic o blogoslawienstwo, wiec nawet tacy celnicy jak ja nie sa kompletnie wykluczeni.
    • mama-123 Re: religijnie .... 09.11.09, 15:36
      My chodzimy do kosciola katolickiego angielskiego, bo moj maz nie
      zrozumialby polskiego, wiec tak tylko chodzi co jakis czas - ma
      szanse cos zrozumiec.
      Nie rozumiem do konca tych atakow na kosciol polski - wyglada na to,
      ze wszystko jest tam bee... Z czasow, gdy jeszcze chadzalam jako
      bezdzietna i nie zamezna na msze sw na Balham - byly tam osobne
      kazania dla dzieci i dla doroslych.
      • karolkowa1 Re: religijnie .... 09.11.09, 15:45
        Chodze z dziecmi do katolickiego kosciola na polskie msze,czasami
        angielskie np.sroda popielcowa.Dlatego,ze u nas polska msze mamy
        tylko dwie niedziele w miesiacu.Mamy spiewniki,ksiadz ma czas
        porozmawiac z wiernymi po mszy.Dzieci sa mile widziane,10 min. mszy
        jest dla nich przeznaczone na spiewanie dzieciecych,wesolych
        piosenek religijnych.Jestem zadowolona :)
        Brakuje tylko mszy typowo dla dzieci.
    • edytataraszkiewicz Re: religijnie .... 09.11.09, 15:41
      Jak juz chodzimy to do polskiego...
      Zagorzala katoliczka nie jestem i przyznam,ze zawsze obiecuje,ze w
      niedziele pojedziemy,ale nie zawsze dochodzi do skutku.
      Mamy swoja ulubiona parafie w malutkim miasteczku,wiec tlumow nie ma
      i prawie sami ,,wiekowi'' ludkowie.
      Ksiadz przyjezdza nawet na koledy co roku.

      Teraz nie wiem jak to bedzie bo caly osrodek polonijny zostal
      sprzedany i tak nam smutno.

      W angielskim bylismy kilka razy,ale to nie dla nas.Nie
      zangielszczylam sie az do tego stopnia,tym bardziej,ze nie mam meza
      obcokrajowca.
    • igooska Re: religijnie .... 09.11.09, 16:18
      Katolicki angielski tylko oglądałam od środka:)Chodzimy do polskiego.Jest tylko 1 msza w niedziele(ksiądz musi 3 kościoły obskoczyć)Ksiądz fajny,miły,straszy pan kojarzy mi sie z Kargulami i Pawlakami:)Ogólnie dzieci i młodzież bardzo chętnie witana w kościele,oddzielone pomieszczenie dla matek z maluchami,raczej nikt nie robi problemu jak dziecko rozrabia ale wiadomo czasami ktoś się znajdzie.Wszyscy się znają,ksiądz zna prawie wszystkich jest miło,przyjemnie(przynajmniej na i w okolicach mszy sw).
    • mama5plus Re: religijnie .... 09.11.09, 18:14
      monika_i napisała:

      > chodzicie w uk do kosciola? i jezeli tak, to jakiego? protestanckiego,
      > katolickiego, anglikanskiego?

      do kazdego ktory mam na podoredziu, o ile mi odpowiada atmosfera i
      przekonaniami zbytnio nie odbiega od moich.
      Przez kilka lat mieszkalismy okno w okno z Kosciolem Spirytualistow do ktorego
      tez wtedy regularnie zagladalismy i nie tylko przez okno ;)
      Do anglikanskiego, w tym na koledowanie, do Metodystow, Ewangelickiego, Quarkow....
      Do polskiego akurat bardzo rzadko. Moze ze 2-3 razy w ostatniej 10latce ;). Nie
      mam parcia na to by to byl polski kosciol.
      Dla wirtualnego najczesciej :)
      • kinmalek Re: religijnie .... 10.11.09, 00:17
        Mi niestety często w niedz.brakuje czasu żeby w ogóle wyjść z domu ale co mnie
        ostatnio zdziwiło-niedaleko nas jest kościół gdzie jest odprawiana polska msza i
        od jakiegos czasu ksiądz ogłosił że będzie odprawiał co dwa tygodni bo co
        tydz.to nie ma sensu bo za mało ludzi przychodzi no szok.
        • brombag Re: religijnie .... 10.11.09, 09:26
          B. mnie ubawila Twoja wypowiedz.... "Mi niestety często w niedz.brakuje czasu
          żeby w ogóle wyjść z domu " ale kiedy najwyrazniej ksiadz zauwaza, ze moze
          dotyczy to nie tylko Ciebie to juz "szok" :)
          Moze tak zamiast krytykowac wyjdz z domu w niedziele, to msze beda co tydzien...
          • aldik77 Re: religijnie .... 10.11.09, 11:42
            Chodzimy tylko do polskiego kosciola tzn. na polskie msze. Oboje
            jestesmy Polakami i chcemy zeby nasze dzieci byly w polskiej
            katolickiej wierze wychowane. Sami zreszta niewiele bysmy zkumali z
            tego co byloby na angielskim nabozenstwie, a wez pozniej to dzieciom
            wytlumacz.
            I nie mam zamiaru mieszac dzieciom w glowach chodzac do roznych
            kosciolow.
            U nas na mszy jest bardzo przyjemnie, maly kosciolek, grajacy na
            gitarze i spiewajacy ludzie. Czujesz ze bierzesz udzial w tej mszy a
            nie tylko stoisz w kosciele godzine zeby 'odbebnic swoje' jak to w
            Polsce niestety czesto bywa.
            • migotka_bober Re: religijnie .... 10.11.09, 12:20
              chodze do polskiego Kosciola ale nie co niedziele,nieraz zapomne ale
              jestem bardzo wirzaca i praktykujaca razem z mezem, nasz synus tez
              lubi lapke zamoczyc w swieconej wodzie :)
          • lucasa Re: religijnie .... 10.11.09, 13:28
            brombag napisała:

            > B. mnie ubawila Twoja wypowiedz.... "Mi niestety często w
            niedz.brakuje czasu
            > żeby w ogóle wyjść z domu " ale kiedy najwyrazniej ksiadz zauwaza,
            ze moze
            > dotyczy to nie tylko Ciebie to juz "szok" :)
            > Moze tak zamiast krytykowac wyjdz z domu w niedziele, to msze beda
            co tydzien..
            > .

            ja tez sie usmiechnelam jak to czytalam :)))
            A
          • kinmalek Re: religijnie .... 11.11.09, 00:21
            <Moze tak zamiast krytykowac wyjdz z domu w niedziele, to msze beda co tydzien... >
            Uwierz mi że czasem bardzo bym chciała wyjść z domu ale często nie mam takiej
            możliwości,więc jak nie znasz mojej sytuacji to się po prostu nie wymądrzaj.A
            msza co niedz.powinna być choćby dla jednej przychodzącej osoby (a wiadomo że
            jest ich znacznie więcej)
      • lucasa Re: religijnie .... 10.11.09, 13:28
        mama5plus napisała:

        > Dla wirtualnego najczesciej :)

        co to oznacza?
        A
        • mama5plus Re: religijnie .... 10.11.09, 15:28
          > co to oznacza?
          > A

          przez internet po prostu.
    • lucasa Re: religijnie .... 10.11.09, 13:25
      my chodzimy na msze do kosciola katolickiego na msze po angielsku.
      okazyjnie idziemy do polskiego.

      A
    • lucasa Re: religijnie .... 10.11.09, 13:27
      monika_i napisała:
      wieczorem zas bylo rownie glosno i wesolo, ale juz przy pelnej sali
      ok
      > 800 osob, profesjonalej scenie i dzwiekach, gdzie pastor przez 40
      minut
      > wyglasza kazanie. to tzw charysmatic church/

      co u Was oznacza "charismatic church"? ze jest profesjonalnie
      przygotowane nabozenstwo?
      A
      • kinmalek Re: brombag,lucasa 11.11.09, 00:16
        A mnie tam wcale nie jest do śmiechu,siedzę w domu z dzieckiem praktycznie cały
        czas sama,jak w niedz.jest mąż to nadrabiam zaległości z tyg.A to że dla mnie
        jest szokiem że msza jest co dwa tyg.to co w tym dziwnego.Ja akurat rzadko
        uczęszczam ale są osoby które chcą iść na mszę co niedz.Chyba dla księdza nie
        powinna liczyć się ilość ludzi którzy przychodzą,w końcu niedziela to
        niedziela,ta co dwa tyg.jakoś mniej święta się robi czy jak??Może właśnie będzie
        niedziela że znajdziemy czas żeby wybrać się na mszę tylko jej nie będzie bo
        ksiądz ma off.
        • gypsi Re: brombag,lucasa 11.11.09, 13:45
          Jak ktos chce isc na msze co tydzien, to pojdzie. Znajdzie sobie gdzie i
          pojdzie, zapewniam Cie. Msza dla 1 osoby to absurd.
          I gwoli porzadku jeszcze - liczba ludzi, nie ilosc, bo ludzie sa policzalni.
          Ksiadz ma wolne, nie off.
        • lucasa Re: brombag,lucasa 11.11.09, 14:02
          kinmalek napisała:

          > A mnie tam wcale nie jest do śmiechu,siedzę w domu z dzieckiem
          praktycznie cały
          > czas sama,jak w niedz.jest mąż to nadrabiam zaległości z tyg.A to
          że dla mnie
          > jest szokiem że msza jest co dwa tyg.to co w tym dziwnego.Ja
          akurat rzadko
          > uczęszczam ale są osoby które chcą iść na mszę co niedz.Chyba dla
          księdza nie
          > powinna liczyć się ilość ludzi którzy przychodzą,w końcu niedziela
          to
          > niedziela,ta co dwa tyg.jakoś mniej święta się robi czy jak??Może
          właśnie będzi
          > e
          > niedziela że znajdziemy czas żeby wybrać się na mszę tylko jej nie
          będzie bo
          > ksiądz ma off.

          ale przeciez komentarz nie dotyczyl Twojego siedzenia w domu i jego
          powodu, tylko postawy roszczeniowej w przypadku gdy delikatnie
          mowiac bardzo malo jestes zwiazana z kosciolem, a z tym w
          szczegolnosci.

          A
        • karolkowa1 Re: brombag,lucasa 11.11.09, 17:00
          kinmalek napisała:

          > A mnie tam wcale nie jest do śmiechu,siedzę w domu z dzieckiem
          praktycznie cały
          > czas sama,jak w niedz.jest mąż to nadrabiam zaległości z tyg.A to
          że dla mnie
          > jest szokiem że msza jest co dwa tyg.to co w tym dziwnego.Ja
          akurat rzadko
          > uczęszczam ale są osoby które chcą iść na mszę co niedz.Chyba dla
          księdza nie
          > powinna liczyć się ilość ludzi którzy przychodzą,w końcu niedziela
          to
          > niedziela,ta co dwa tyg.jakoś mniej święta się robi czy jak??Może
          właśnie będzi
          > e
          > niedziela że znajdziemy czas żeby wybrać się na mszę tylko jej nie
          będzie bo
          > ksiądz ma off.

          Ksiadz tez czlowiek.Nie sadze,zeby akurat w ta niedziele co nie ma
          mszy mial Off tylko po prostu ma msze w innym miescie.Jak Tobie tak
          bardzo zalezy to mozesz sie dowiedziec od ksiedza w ktora niedziele
          gdzie sa msze i tyle,nie widze problemu.
      • monika_i Re: religijnie .... 11.11.09, 02:15
        nie. charismatic to okreslenie ruchu religijnego, nie przygotowania nabozenstwa :)
        en.wikipedia.org/wiki/Charismatic_Movement
        • panixx Re: religijnie .... 11.11.09, 13:35
          Chodzimy do Roman Catholic Church, staramy sie pojsc co niedziele,
          aelr oznie wychodzi.... :)
          Nasza lokalna parafia mala i cicha, ale sasiednia jest swietna -
          bardzo lubimy tam chodzic - msza z muzyka, miejsce dla rodzicow z
          dziecmi, na ktorych nikt krzywym okiem nie patrzy (chociaz uwazam,
          ze niektore dzieci to juz baaaardzo przesadzaja, a rodzice nic sobie
          z tego nie robia). Atmosfera nabozenstawa jest niesamowita, ludzie i
          ksieza bardzo zyczliwi.
        • lucasa Re: religijnie .... 12.11.09, 14:09
          monika_i napisała:

          > nie. charismatic to okreslenie ruchu religijnego, nie
          przygotowania nabozenstwa
          > :)
          > en.wikipedia.org/wiki/Charismatic_Movement

          co to jest za ruch mniej wiecej wiem. ale wlasnie chcialam sie
          dowiedziec jak to wyglada u Was od strony praktycznej.
          ale odp nie musi byc na forum. w ogole nie musi byc.
          A
    • nsc23 Re: religijnie .... 11.11.09, 13:44
      Chodze na Msze katolickie po angielsku.
      Moja parafia jest bardzo sympatyczna. Ksiadz madrze gada i ludzie sie do siebie
      usmiechaja.
      Kosciol jest maly i bardzo ladny :)
      W Edynburgu chodzilam do katedry (na angielskie msze) i tez mi sie podobalo.
      Pare razy bylam na Nabozenstwie w Kosciele Szkockim z ciekawosci.
      Na polskiej Mszy bylam moze ze dwa razy i nie podobalo mi sie.
      W ostatnia niedziele za to kompletnie zapomnialam, ze jest niedziela i wieczorem
      (jak sie pakowalam na zajecia na poniedzialek) zorientowalam sie, ze nie poszlam
      do kosciola :/
      Staram sie chodzic co niedziele, chyba ze jestem chora albo na tyle padnieta, ze
      kazanie po prostu przespie.
    • gypsi Re: religijnie .... 11.11.09, 13:47
      Kilka razy w roku do katolickiego polskiego, tak samo jak w Polsce jeszcze.
      Dzieci do bierzmowania wlacznie dociagne, a potem niech sie rzadza same.
      • lucasa Re: religijnie .... 11.11.09, 14:03
        gypsi napisała:

        > Kilka razy w roku do katolickiego polskiego, tak samo jak w Polsce
        jeszcze.
        > Dzieci do bierzmowania wlacznie dociagne, a potem niech sie rzadza
        same.

        musze :) sie przyczepic w kwestii formalnej. bierzmowanie do
        sakramet DOJRZALOSCI chrzescijanskiej - wiec chyba dzieci same
        powinny sie do niego dociagnac?...
        A
        • gypsi Re: religijnie .... 11.11.09, 14:07
          Faktycznie czepliwa jestes;)
          W sensie decyzji niby tak, choc co nastolatek moze wiedziec o dojrzalosci?
          Ale ktos na niedziele wieczor na nauki zawiezc, a potem odwiezc musi, polski
          kosciol w Mcr jest w jednej z najniebezpieczniejszych dzielnic.
          • nsc23 Re: religijnie .... 11.11.09, 14:52
            Moze, moze.
            Ja mialam bierzmowanie jeszcze w Polsce. W szkole polegalo to na tym, ze siostra
            zakonna kazala nam klepac formulki na pamiec - zero rozmow o tym, czym jest
            wiara, o Bogu, o istocie calej tej sprawy. Pewnego dnia postanowila pozwolic nam
            skrytykowac jej metody nauczania. Grzecznie, acz stanowczo, powiedzialam, ze
            moim zdaniem idea Bierzmowania nie polega na tym, ze sie kaze ludziom wkuwac
            regulki i definicje na pamiec (choc niewatpliwie jest to wazne, zeby wiedziec o
            czym sie mowi i co sie mowi - jednak warto poswiecic lekcje lub dwie na
            zrozumienie chociazby Credo i tego, do czego sie w nim zobowiazujemy i co
            wyznajemy). Po tym, jak skonczylam mowic w klasie zawrzalo, skonczylo sie na
            tym, ze siostra z placzem wybiegla z klasy (a nie urzadzilismy jej linczu, ani
            nic, po prostu uznalismy, ze postanowila sie otworzyc na dyskusje, a okazalo
            sie, ze chyba nie do konca). W kazdym razie po tym wydarzeniu zrezygnowalam z
            religii (co tez bylo smieszne, poniewaz szkola wymagala, zeby moja mama napisala
            oswiadczenie, ze wyraza zgode na moje nieuczeszczanie na religie, a jak napisala
            oswiadczenie, ze pozostawia decyzje o chodzeniu lub niechodzeniu w mojej gestii
            to wychowawczyni i dyrektorka byly oburzone i wezwaly ja oczywiscie do szkoly).
            Tak czy siak - skonczylo sie na tym, ze poszlam do Bierzmowania wlasnym sumptem,
            z Dominikanami, gdzie poza uczeniem sie tego, co trzeba, nauczyslismy sie na
            przyklad korzystac z KKK, dyskutowalismy i Credo i Modlitwe Panska i wiele
            innych zagadnien. Warunkiem do przystapienia byla indywidualna rozmowa z ojcem,
            ktory nas przygotowywal, jak rowniez uzasadnienie czemu sie chce miec danego
            swietego za patrona (i argument 'bo imie Zyta jest wypas' by nie przeszedl).
            Ogolnie, jezeli do mlodziezy podejdziesz z nastawieniem, ze to szczyle, to tak
            sie beda zachowywac. Jak potraktujesz ich jak doroslych, to mozesz sie milo
            zaskoczyc :)
            • gypsi Re: religijnie .... 11.11.09, 19:33
              Nsc nie podchodze do mlodziezy "ze to szczyle".
              Ale kora mozgowa czolowa i przedczolowa rozwija sie do 25 r.z. okolo, wiec
              nastolatek ma jedynie niewielkie mozliwosci planowania i przewidywania
              konsekwencji swoich czynow. Swietnym przykladem sa ubezpieczenia komunikacyjne
              dla mlodych kierowcow - z jakiegos powodu sa sporo wyzsze, nie?

              Jasne, mozemy to bierzmowanie zostawic do czasu az beda dorosle i pojda sobie
              same tego szukac. Bedzie trudniej znalezc czas, jesli zostana tutaj, to beda to
              robic z tym samym ksiedzem i w ten sam sposob jak w tej chwili. Dominikanow tu
              nie ma pod reka;)
              A wysluchiwania pretensji, ze nie dopilnowalam ich w swoim czasie, nie mam
              zamiaru wysluchiwac, tym bardziej za ksiedzem latac pare dni przed slubem (jesli
              zamysla katolicki) i "zalatwiac".
              • nsc23 Re: religijnie .... 11.11.09, 19:55
                Gypsi, jezeli zamysla katolicki slub, to i bierzmowanie odbeda jak nalezy i nie
                beda nic 'zalatwiac'. Jak wloza troche wysilku to docenia, a jak im sie nie
                chce, to po co ich zmuszac?
                Nie sadze, ze podchodzisz do nich jak do szczyli - mysle jednak, ze jezeli
                oni/one same nie sa chetni/ne to nie ma co napierac i tyle - jezeli im bedzie
                zalezalo, to sami zrobia.
                Ale - Twoja sprawa, Twoje dzieci i Twoje decyzje :) Ja tylko podalam przyklad :)
                BTW - mam jeszcze ponad rok rozwoju kory przed soba, zyje w miare samodzielnie
                od dawna i nic mi nie jest - bierzmowanie to nie jest kwestia zycia i smierci :)
                • gypsi Re: religijnie .... 11.11.09, 22:29
                  Alez ja nie zmuszam, przeciez za wlosy na te nauki nie ciagne. Za kierowce robie
                  tylko.
                  Nsc, korzystaj, korzystaj i rozwijaj, poki czas. Ile rozwiniesz, tyle Twoje,
                  potem juz bedzie tylko zanikac;)

                  W temacie nastolatkow i mlodziezy, bardzo mi sie ostatnio spodobalo takie oto
                  stwierdzenie osoby ok. 25-letniej (znanej, ale nie napisze kogo):
                  "Poglady wtedy (w momencie matury)? Poglady to moze miec 70-latek, a mlodziez to
                  ma co najwyzej takie nastoletnie uwazanie".
                  I wierz mi, starej babie, cos w tym jest...
                  • golfstrom Re: religijnie .... 11.11.09, 22:40
                    Dorota Maslowska.

                    Cos wygralam? :)

                    Wracajac do tematu. Gypsi, czy jestes w stanie swoim corkom zaufac w kwestii
                    wyboru studiow/kariery?
                    • gypsi Re: religijnie .... 11.11.09, 23:32
                      Wygrala Pani uscisk dloni prezesa i usmiech prezesowej;)

                      Zaufac przy wyborze studiow? Ujme to tak - robimy deal i dziewczyny juz to
                      wiedza, tutaj juz tez pare razy o tym pisalam.
                      Kierunku nie wybieram, nie namawiam, nie cisne. Wyrazam swoje zdanie n/t ich
                      pomyslow i tyle.
                      Jesli nie chca studiowac - ich wola, ale utrzymuja sie same wtedy.
                      Jesli chca - utrzymuje do konca studiow. Pierwszych i skonczonych w terminie
                      czyli 5 lat jesli w Polsce, a ile tutaj czy gdzie indziej na swiecie to nie
                      wiem, bo zalezy od kierunku (obie chca na dluzsze niz 3 lata, architektura i
                      farmacja, aaaa...).
                      Potem biora calkowita odpowiedzialnosc za siebie, utrzymuja sie same. Wszystko.
                      Oczywiscie pomoge, jesli bedzie podbramkowo, ale zadnego stalego zasilania.
                      Musze jeszcze na swoja emeryture zarobic, panstwowa bedzie przeciez mizerna.
                      • gobisha Re: religijnie .... 12.11.09, 00:40
                        najczesciej chodzimy do katolickiego angielskiego, miedzy innymi dlatego, ze jest blizej niz polski, za to nasza parafia, ze niektorzy parafianie to nasi blizsi lub dalsi znajomi, za w trakcie mszy "dla rodzin" jest katecheza dla dzieci. Nie jestem pewna, ktory bysmy wybrali, gdyby polski kosciol byl blizej.
        • brombag Lucasa, prosze zerkiinj na poczte n/t 12.11.09, 14:42
          • lucasa Brombag, prosze zerkiinj na poczte n/t 12.11.09, 19:29

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka