Dodaj do ulubionych

Mezczyzni grrr ;/

23.02.10, 20:11
Ja nie wiem,czy to tylko moj taki czy kazdy taki jest jak on ton mowi. Sprawa ma sie sprzatania...Nie jestem jakos fanatyczka sprzataia co lata ze scierka w rece 24h ale jak sprzatam to juz dokladnie. I tu mamy pole bitwy z moim bo dla niego posprzatac znaczy wrzucic kilka talerzy do zmywarki, zebrac kilka rzeczy z podlogi i tyle.Co sie w zmywarce nie zmieci to zostaje...kurze moga lezec do nastepnego roku, lazienki czy sypialni nie ruszy i jeszcze chce zebym za kazdym razem go na rekach nosila bo posprzatal! Mamy male mieszkanko ale nowe i zadbane, nie wiem ale ja sprzatac to wszystko od razu robie, nigdy nie zostawiam niczego ,,na pozniej,,. On twierdzi,,ze przeciez musza byc slady uzytkowania,,. Ja mam juz dosc,ze jak chce miec czyste mieszkanie to sama wiecznie musze ze sciara latac. Teraz leze chora od 3 dni ganiam go zeby posprzatal(on tez ma wolne) wszystko na raty robi,jak jemu nie powiem nmic to zakonczy na jednej rzeczy, to wrzuci rzeczy do zmywarki, pozniej poodkurza, pytam ,,a co z tym,,? to robi mi wymowku,ze przeciez on sie stara a taka stara zrzeda jestem.

On nie jest 7-mio latkiem ktory mamie pomaga i mam go za to,ze smieci wyrzuci nagradzac lizakiem czy mowic jaki on jest fajni bo mi smieci wyrzucil. Po za tym jestesmy naprawde zgodna para. Jest kochanym fantastycznym facetem ale leniem niesamowitym. Kolezanki singielki ktore ,,szukaja,, twierdza ze przesadzam i mam mu dac spokoj bo ,,takie fajnego faceta mam a zrzedze,, bo nie zdradza nie lajdaczy sie itp.

Moze mamy z doswiadczenia malzenskiwgo sie wypowiedza na ten temat. Czy naprawde mam go nagradzac za kazde wlozenie talerzyka do zmywarki? czy raczej byc kategoryczna? A moze to jednak ja jestem ta stara zrzeda a faceci naprawde tak maja i juz trzeba tak z tym zyc? doradzcie dziewczyny bo ja juz nie wiem... nie chce pozniej po slubie przy garac z dzieciakiem stac a maz z kumplami na wersalce;)
Obserwuj wątek
    • edytataraszkiewicz Re: Mezczyzni grrr ;/ 23.02.10, 20:28
      Jak nie macie innych problemow typu: choroby dzieci,kupki,szkola
      dziecka,zachowanie nastolatek itp,to czepiacie sie pierdolek;)

      Jak ja nie posprzatam to moj chlop sie nie czepia i tez nie
      sprzata.Ale czasami potrafi przeznaczyc caly weekend na porzadki
      konkretne.
      Ja nie chodze ze scierka i tez niebardzo sie przejmuje jak dzieciak
      mi odwali abstrakcje na scianie w salonie i sypialni.Ot uroki
      dziecinstwa;)


      A jak mnie najdzie to na glanc sprzatne(jak dzisiaj).

      Wazne aby toaleta i kuchnia byla ok a reszta poczeka na lepsze dni.
      Po co sie stresowac.
    • abri Re: Mezczyzni grrr ;/ 23.02.10, 20:35
      ja niewiele pomogę, bo moj M jest przeciwienstwem Twojego. Wyniosl taka nauke z domu, bo mieszkal w jednym pokoju z siostra, a ta gonila go do porzadku. Jego mama tez pedantka, az do przesady (np. otwarty karton z sokiem nie moze stac na stole, trzeba go od razu schowac).
      Samotna, nie ma ludzi idealnych, to pewnie wiesz. Oczywiscie rozumiem Twoje rozgoryczenie. Tak, jak juz pisalam, takie rzeczy wynosi sie z domu. I znam jeden wyjatek, kiedy to ciotka ustawila do pionu wujka, i go tak wyszkolila, ze ho ho. Wiec masz jeszcze szanse ;)
    • sophie2202 Re: Mezczyzni grrr ;/ 23.02.10, 20:43
      W moim związku jest troszke inaczej, mąż więcej sprzata i w ogóle
      nie moze meczu w bałaganie ogladnąć tylko zbiera zabawki, odkurza
      sprzata salon i wtedy moze odpoczać. Ja tez sie staram jak moge ale
      przy trójce małych dzieci to syzyfowa praca.w sumie masz racje ze
      sie go teraz czepiasz o bałagan bo potem jak przyjda dzieciaki to
      nie bedzie wszystko na twojej głowie, takie moje zdanie.
      • dru.ga Re: Mezczyzni grrr ;/ 23.02.10, 21:36
        Trenuj:-))
        U nas jest jasny podzial obowiazkow - typu ja gotuje a on zmywa, ja prasuje a on
        segreguje i wyrzuca smieci etc. Plus jeszcze daje mezowi od czasu do czasu liste
        rzeczy do zrobienia pt usterki domowe typu tapeta zjedzona przez psa. Bo on by 5
        lat kolo tego chodzil i nie zauwazyl:-))
        Ja tam wychodze z zalozenia ze po to sie facet zeni zeby na nude nie narzekal;-)
        • samotna.uk Re: Mezczyzni grrr ;/ 23.02.10, 21:51
          Jakis miesiac moze chodzilismy ze soba i zaraz zaczelismy razem mieszkac, na
          poczatku tylko pokoik wynajmowalismy a ze moj byl to ja sprzatalam ale od roku
          juz razem wspolne mieszkanie mamy. Tak jak ktoras wspomniala jak dzieci beda to
          sama bede bajzel ogarniac? wiem,wiem nie ma idealnego ale moze jakies metody
          ,,wychowawcze,,?znaczy sie podstepem chce;)

          Edyta chyba napisala,ze wiekszych problemow nie mamy-racja-bo nie mamy. Jestesmy
          raczej zgodni-razem tez pracowalismy przez ten czas jeszcze zyjemy;)
          Wczesniej troche jape wydarlam na niego ,ze len jest to sie wzial za czyszczenie
          odkurzacza bo juz nic nie zbieral i naprawil! wiem,ze dzisiaj mi pomoze bo
          zaserwowalam mu wrzeszczaco-placzacą metode ale za tydzien wojna znowu bedzie...

          Ja tez nie musze miec ciagle extra perfekt w domu ale tak zeby chociaz
          wygladalo... a ze mamy kuchnie z salonem ,lazienke i sypialnie to naprawde nie
          ma duzo do robienia. Jakiejs tam maszyny do sprzatania nie chce ale chociaz zeby
          tak raz bez scen placzu,lamentu obrazy,krzyku...echh marzy mi sie... :)
          • karolina_zet metody wychowawcze 23.02.10, 22:36
            maz jednej z moich kolezanek byl okropnym balaganiarzem, a ona jest sprytna
            kobieta. Niedgy nie zapomne jej metod wychowwawczych:
            - jego brudne skarpetki porozrzucane wszedzie i nic mu nie przeszkadzaja.
            Znajoma wiec od czasu do czasu wkladala je jemu do kieszeni stroju sluzbowego. I
            tak wiec szedl do roboty i wyciagal z kieszeni swoje skarpety smierdzace - dodam
            ze jest lekarzem :))
            Poskutkowalo.
            - jego szczoteczka do zebow zamiast w kubku ciagla odkladana byla na brzeg
            wanny. Ona wstaje pierwsza, szczoteczke kladzie na gorze szafki lazienkowej i
            wychodzi do pracy...

            Czasami szkoda ze ja taka sprytna nie jestem:) choc nie moge narzekac. Jedno
            jest pewne nie sprzatac po nim i nie przyzwyczajac do dobrego.
            Moja tesciowa powiedziala mi kiedys tak:
            - jak przyzwyczaisz do gotowania obiadow i raz nie zrobisz uslyszysz pretensje
            dleczego nie ma obiadu. Natomisat jest nie bedziesz generalnie gotowala i raz
            zrobisz to jeszcze ci podziekuje.
            Ona sie tej zasady trzyma do dzis:)
          • gypsi Re: Mezczyzni grrr ;/ 24.02.10, 13:35
            Tez nie moglam zwalczyc zostawiania zdjetych z siebie ubran tam, gdzie sie je
            zdejmowalo. Az kiedys szefowa wpadla niespodziewanie, a ja powiedzialam:
            "Siadaj, tylko brudy z fotela zgarne". Strzelil cegle na twarzy, sztylety w
            oczach, ale pomoglo.

            Kolezanka 2 lata uczyla, oboje lekarze, na dyzurach, male dziecko, itp. (a
            jasniepan wymagal, zeby jak mamusia wszystko za nim ogarniala). Niektore metody
            byly dosc drastyczne, np. maz wraca wieczorem, ona daje dziecku kolacje, on
            mowi: "herbaty bym sie napil" a ona "to mi tez przy okazji zrob, tylko szklanki
            musisz umyc" - a w zlewie splesniale naczynia sprzed kilku dni. Zeby zaciskal i myl.

            Ktos tych panow tak wychowuje, mam nadzieje ze Wy, matki synow, nauczycie ich w
            domu samoobslugi, zeby sie nastepne pokolenia tak nie skarzyly:)
            • liley11 Re: Mezczyzni grrr ;/ 24.02.10, 14:16
              MOj byl koszmarem...teraz jest aniolem. Metoda - polozylam lache i
              zaczynalismy zarastac..a.z pewnego niedzielnego poranka sam
              zaproponowal, zebysmy posprzatali...pomyslalam wtedy ze to jeszcze
              sen :)) eheheh
              Teraz jest na tym etapie, ze lekki brudek nazywa juz syfem (!!!) i
              zabiera sie do sprzatania.
              Najlepsze metody: to chwalenie za kady przejaw dobrych checi i
              uczynki:))) jak ksiadz na katechezie :))) 2. zakaz gderania i
              narzeknia na brud czy "niedokladnosc"

              Polecam rowniez ksiazke przeznaczona do wychowywania dzieci,ale
              znakomicie nadaje sie tez do wychowywania mezczyzn:

              Jak mówić żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać żeby dzieci do nas
              mówiły
              Poradnik z doświadczeniami amerykańskich i polskich rodziców.
              Adele Faber
              Elaine Mazlish
              • samotna.uk Cud! 24.02.10, 16:23
                Cud oto sie stał;) Mam pieknie wysprzatane mieszkanie, roladki w garnku sie
                robia..!! Az wierzyc mi sie nie chce!Fakt 3 dni nam to zajelo;) Ale pomogl,
                fakt,ze cos zrobil i siadal i trzeba byla na ,,placz,, go z fotela i od
                komputera zbierac no ale cos.Nawet odkurzacz i lampke w sypialni naprawil!
                Chociaz teraz stwierdzil,ze nastepne takie porzadki dopiero na nastepna
                wiosne..ech... ten moj facet;)
    • mama5plus Re: Mezczyzni grrr ;/ 24.02.10, 18:20
      A moze to jednak ja jestem ta stara zrzeda a faceci naprawde tak maja
      > i juz trzeba tak z tym zyc?

      Faceci tak nie maja, ale niektorzy w takim przeswiadczeniu zostali wychowani i
      w nim trwaja bo im tak wygodnie.
      Moj maz mi nie pomaga. On czuje sie WSPOLODPOWIEDZIALNY za dzieci i dom i
      sprzata z wlasnej inicjatywy jesli jest potrzeba( sam widzi).
      I tak wychowujemy dzieci.
      Dziecmi tez sie zajmuje z wlasnej inicjatywy i gotuje gdy jest zapotrzebowanie.
      Jasne ze mamy pewien podzial zajec i jesli on poza domem pracuje to ja gotuje
      czy zamawiam zakupy bo tak jest po prostu latwiej organizacyjnie ( np wiem co
      mamy w domu i moge sobie stosownie menu zaplanowac) ale juz gdy ma wolne czy
      wieczorem w razie potrzeby zawija rekawy i albo sam kolacje zaczyna albo razem
      robimy jesli akurat nic konkretnego nie robi.

      Mysle ze kolezanki singielki sa mocno zdesperowane ;) i obawiam sie ze z takim
      podejsciem nie tylko partnerow-pasozytow znajda ale i synow na tykowych wychowaja.

      Jesli to samo z siebie nie przyszlo, wypracujcie sobie system zanim sie
      dziecko pojawi ( i przy dziecku rowniez zw z opieka) bo inaczej czarno to widze.
      A wiem co nieco o tym z domu rodzinnego
    • redona Re: Mezczyzni grrr ;/ 24.02.10, 18:42
      Samotna.uk doskonale Cie rozumiem bo twoj post to jakbys mojego
      faceta opisywala, mam ten sam problem i juz borykam sie od 8 lat z
      nim, i nie widze rozwizania,probowalam wiele rzeczy niestety nic z
      nich nie dziala wiec z mila cgecia bede czytala wypowiedzi innych
      moze czegos nowego sie naucze.

      pozdrawiam
    • aniaheasley Re: Mezczyzni grrr ;/ 24.02.10, 19:02
      Kilka 'madrosci' z mojego podworka:
      Ja w ciagu wielu lat wspolnych sie nauczylam, ze im mniej marudze,
      tym on wiecej robi :)
      Mezczyzni autentycznie nie widza porozrzucanych po calym domu ubran,
      im to nie przeszkadza w niczym, jezeli na podlodze leza brudne
      skarpetki. Stwierdzilam to na podstawie trzech pokolen mezczyzn,
      taty, meza i syna.
      Moj maz poczuwa sie do prac domowych, ale musi miec do tego
      natchnienie. I tak na przyklad co najmniej raz w tygodniu gotuje
      kolacje dla wszystkich wkladajac w to cale serce i mnostwo energii.
      Czasami tak sie zaangazuje w pichcenie czegos dla doroslejszej
      czesci domownikow, ze zapomni zupelnie o czyms mniej pikantnym dla
      mlodszych corek, ale przeciez nikt nie jest idealny :)
      Maz zmienia rowniez zarowki zupelnie bez przypominania, oraz zajmuje
      sie ogrodkiem, cos przybije, cos naprawi, w miare potrzeb.

      Co do sprzatania w domu to nie moge sie wypowiadac, bo jestesmy
      rodzina rozleniwiona pod tym wzgledem przez pania do sprzatania i
      prasowania.
      • redona Re: Mezczyzni grrr ;/ 24.02.10, 19:40

        >
        > Co do sprzatania w domu to nie moge sie wypowiadac, bo jestesmy
        > rodzina rozleniwiona pod tym wzgledem przez pania do sprzatania i
        > prasowania.

        kiedys myslalam ze jak bede miala drugie dziecko to chce w taka
        pania zainwestowac...
        • dru.ga Re: Mezczyzni grrr ;/ 24.02.10, 20:50
          Jak to sie mowi - przyzwyczajenie druga natura czlowieka. Ciezko wymagac od faceta zeby mial inicjatywe w sprzataniu skoro mamusia podsowala pod nos a sam nigdy nie mieszkal ale nie mozna pozwalac na to zeby wszystko bylo na twojej glowie.
          Ja na przestrzeni 12 lat zwiazku doszlam do tego ze najlepiej jasno komunikowac - nie czekam az sie domysli tylko mowie co trzeba zrobic i dzielimy sie 'zadaniami'.
          Mamy ustalony podzial obowiazkow ale wiadomo ze jak sie z kosza wysypuje to ja wyniose a jak 3 dzien z rzedu nie mam weny na gotowanie to on sie za to wezmie.
          Nie widze powodu zeby faceta wychwalac pod niebiosa za to ze sprzata bo ani laski mi nie robi ani nie jest to tylko moj dom wiec nie rozumiem czemu mam za to dziekowac.
          Czasami tez wogole zmieniamy sie w ten sposob ze on bierze dzieci na 4 godzinny spacer a ja wtedy muzyka na caly regulator i szaleje po domu:-)) ale ja lubie sprzatac bo zawsze sobie cos przy okazji przemebluje, jakis obrazek sciagne, inny powiesze:-))
          Mysle ze wszystko polega na dogadaniu sie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka