paola_k2
21.06.10, 14:42
18 czerwca dokladnie 18 minut po polnocy przyszedl na swiat moj
synek Filip. Pisalam Wam wczesniej o obawach co do wywolywanego
porodu. Do szpitla zglosilam sie 17 czerwca o 9.30. Okolo 12.30
polozna zalozyla mi tabletke na zmiekczenie szyjki. Kilka razy
robili mi ktg, mierzyli cisnienie i temperature. Nic mnie nie bolalo
i jakos nie moglam uwierzyc, ze wkrotce mam urodzic dziecko. Poznym
popoludnie polozna mnie zbadala, powiedziala, ze szyjka miekka,
rozwarcie na 2, 3 palce, ale to normalne przy drugim porodzie.
Przeniesiono nas na porodowke. Tam przyszla polozna i powiedziala,
ze przebije pecherz. Zaraz potem o 22.30 podlaczono mi oksytocyne.
Bole zaczely sie okolo 23.00. Poniewaz caly czas bylam podpieta pod
ktg i mialam kroplowke nie bylo mi zbyt wygodnie. Jedyne co moglam
zrobic to przyjac pozycje na czterech. Jako, ze wczesniej
zaznaczylam, ze chce epidural wszystko bylo przygotowane. Ale akcja
tak sie rozkrecila, ze nie zdarzylam. Maly urodzil sie wlasciwie w
okolo 1.5 godziny od pierwszego skurczu. Wazyl 2950g wiec wcale nie
byl taki maly jak wyszlo na usg. Z czystym sumieniem moge
powiedziec, ze choc byl to porod wywolywany i taki troche na zimno
to jestem niezmiernie zadowolona. Pierwsza corke rodzilam ponad 20
godzin i zakonczylo sie wszystko kleszczami. Teraz bylo zupelnie
inaczej. Bylam swiadoma tego co sie dzieje. Nie czulam takiego
strasznego wyczerpania.
Teraz jestesmy w domu. Probuje karmic piersia co na razie nie jest
latwe bo dosc bolesne choc technika ssania malego jest podobno dobra
(to opinia poloznej). Mam kilka pytan. Jak dlugo dziecko powinno
ssac? U nas to okolo pol godziny. Czy budzic malego na karmienia? W
nocy spi dosc dlugo, 4, 5 godzin. Na razie smaruje brodawki
lanolina. Piersi nabieraja mleka bo staly sie duze i obolale. Po
przystawieniu czuje jakby igly. W miare jak ssie bol lekko mija, ale
nie do konca. Czy to minie, piesi sie przyzwyczaja? Bede wdzieczna
za wszystkie rady.