o potette juz bylo..

07.11.10, 16:20
i kto uzywal, sobi chwalil, nie? ()

ale jeszcze w kwestii technicznej
1.ze niby jak, musze dokupowac te specjane woreczki? (nie lubie takich produktow, wymuszanie na mnie wiernosci jakiejs marce, i to w przypadku woreczkow foliowych:/
no ico potem, zaiazuje woreczek i jak psie odchody, nosze ze soba?;)

poki co chce po prostu cos na wyjscia-ale do wnetrz, do toalet,nie na 'fresh air',
moze wystarczy nakladke na sedes/przyuczyc synka w domu na sedesie robic?

2.czy to najmniejszy podrozny nocnik jaki spotkalyscie?
    • dontteaseme Re: o potette juz bylo.. 07.11.10, 20:15
      Ja poki co uzywalam potette tylko 'wewnatrz' i jak najbardziej sie sprawdzil.
      Jest masywny, bez zbednych uwypuklen i dlatego wygodny dla dziecka. Spokojnie sprawdza sie po rozlozeniu nozek jako nakladka na sedes. Po zlozeniu jest naprawde malutki, do tego jest torebka ze sciagaczem, wiec mozna nawet po uzyciu w publicznym wc 'bez wstretu' dotransportowac do domu.

      Co do uzywania tych torebek... Czytalam gdzies, ze one maja taki wklad, jak pieluszki, i po prostu po zapelnieniu sie je zawiazuje i wyrzuca. Niestety, wklady te troche kosztuja, no ale zakladam, ze im dziec starszy, tym dluzej potrafi sie kontrolowac, i mozna podejsc gdzies do publicznej toalety, i skorzystac z nocnika w opcji 'beztorebkowej', a kupno paczki 10 torebek na naprawde extremalne beztoaletowe sytuacje tez nie jest jakims dramatem.
    • basiak36 Re: o potette juz bylo.. 07.11.10, 21:43
      Nie kupuj, wysle ci ten ktory ja kupilam, plus 2 paczki specjalnych woreczkow:)
      Bezsensowny zakup, mala nigdy nie chciala na to usiasc. Od czasu kiedy porzucila pieluchy, korzysta tylko z normalnej toalety, uznala ze nocnik nie ma sensu:)
      • murasaki33 Re: o potette juz bylo.. 07.11.10, 23:14
        U nas byl to strzal w dziesiatke, corka zegnala sie z pieluchami w lecie i niby w syt. naglej moznaby bylo pod krzaczek, ale nie lubie tego typu zachowan, wiec nocnik turystyczny byl dla mnie super wynalazkiem. Jesli chodzi o te woreczki, to jesli sie akurat skonczyly, bralam zwykla reklamowke i kladlam na dno papier toaletowy. Ostatnimi czasy, w lecie w czasie dluzszych wypraw do lasu itp, gdy corka poczula "grubsza" potrzebe za chiny ludowe nie byla w stanie wydusic z siebie nic bez poczucia, ze siedzi na czyms. Na potette nie bylo problemu:) No i nie jest to ciezkie czy nieporeczne, swietne na wycieczki, wyjazdy.
      • mrs.t Re: o potette juz bylo.. 08.11.10, 12:00
        moj jest nocnikowy

        > Nie kupuj, wysle ci ten ktory ja kupilam, plus 2 paczki specjalnych woreczkow:)

        o kupie od ciebie chetnie
        • mrs.t Re: o potette juz bylo.. 08.11.10, 12:03

          > > Nie kupuj, wysle ci ten ktory ja kupilam, plus 2 paczki specjalnych worec
          > zkow:)
          >
          > o kupie od ciebie chetnie

          no chyba ze masz rozowy ;)choc z drugiej strony bez znaczenia ;)
    • kasiaka77 Re: o potette juz bylo.. 08.11.10, 14:43
      Ja jak najbardziej polecam. Nie wychodzilismy z domu bez niego. Nie jestem fanka siusiania pod krzaczek a w publicznych toaletach jakos nie moglabym posadzic malej na sedesie (a w naglych sytuacjach nigdy nie bylo czasu na obkladanie go papierem itp.). Dla mnie to byla super sprawa.
      • maleczytaniecouk Re: o potette juz bylo.. 08.11.10, 17:35
        Dla mnie to cudowna rzecz. W parku, w podróży ( nawet kilka razy w strasznym korku nam się przydał), na zakupach. Dużo mniej stresu dla dziecka i dla rodzica.
        • mrs.t Re: o potette juz bylo.. 23.11.10, 22:14

          basiak, no to deal or no deal?;)
          • piksi.dixi Re: o potette juz bylo.. 24.11.10, 11:12
            u nas sie przydal.
            woreczki uzywalam na poczatku, potem zwykle reklamowki, a w parku
            nie podkladalam czasami nic. mala siusiala na trawe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja