Dodaj do ulubionych

Reception Class - troche inaczej

09.09.12, 16:59
Mam do Was prosbe, byscie napisaly po krotce jak wygladaly pierwsze tygodnie/miesiace Waszych dzieci w szkole?
Chodzi mi o to czy bylysie informowane codziennie co dziecko robilo, jadlo itp.
Takze, ile macie do powiedzenia w spr Waszych dzieci w szkole?
Czy uwazaja sie za "najmadrzjszych", czy macie tez cos do powiedzenia?
Czy zdarzylo sie by kogos przenosili/zamieniali w kalsie w tym samym roczniku?
Itp. rzeczy.

Chyba wybralam corce nieodpowiednia szkole... zle mi z tym strasznie ;(
Obserwuj wątek
    • marninor Re: Reception Class - troche inaczej 09.09.12, 17:21
      u nas zawsze na bieżąco były info co dziecko robilo, jakies zabawne historyjki z serii mojego dziecka itd. raz w mies była kartka z tym co bedzie realizowane, plany itd plus na bieżąco na tablicy przypomnienie. teraz mały jest w y1 i po 4 dniach miałam spotkanie z panią (każdy rodzic miał swoje) na którym wypytywała o syna-mocne strony i slabsze i podzieliła się swoimmi spostrzeżeniami itd. co do zmiany to po przyjeździe do uk (grudzien) mój starszy syn poszedł do szkoły i po 4 mies byłam pewna ze ta szkoła nam nie odpowiada-w maju go przeniosłam do innej - i wyszło to na bardzo duży plus! dziecko odżywo mimo że w poprzedniej się dramaty nie działy to porostu nie było to.
      jeśli chodzi o ilosc do powiedzenia w spr dziecka to dużo - dyrekcja , nauczyciele bardzo liczą się z opinią rodziców i przychylają do próśb itd- np moj starszak rocznikami bym w y4 i po przyjezdze poszedl do y4, w nowej szkole tej do której przeniosłam go w maju poprosiłam o y3 wiekowo jest starszy od najstarszego dziecka 2 mies a zyskal rok nauki i czas na nauke jezyka- nie było problemu-poszlopisemko do góry i załatwione. generalnie sprawy dziecka jednego i drugiego zawsze byly omawiane ze mną i ja też mam pewność ze z każdą sprawą mogę do kadry się zwrócić, moje dzieci też takie przeswiadczenie mają.
    • carmita80 Re: Reception Class - troche inaczej 09.09.12, 17:52
      agg3 napisała:

      > Mam do Was prosbe, byscie napisaly po krotce jak wygladaly pierwsze tygodnie/mi
      > esiace Waszych dzieci w szkole?
      > Chodzi mi o to czy bylysie informowane codziennie co dziecko robilo, jadlo itp.

      Nie, nie informowano o tym szczegolowo, ale to nie przedszkole i dzieci same mi o tym opiwiadaly. Zawsze infornowano gdy stalo sie cos wyjatkowego np. upadek, uderzenie itp.inne ewentualnie. Jesli chodzi o jadlospis to przed zajeciami kiedy zaprowadzalam byl na stoliku (do wyboru 3 posilki) i mozna pomoc dziecku wybrac, bransoletka w odpowiednim kolorze oznaczala wybor posilku.

      > Takze, ile macie do powiedzenia w spr Waszych dzieci w szkole?

      Duzo, kazde uwagi sa wysluchiwane, codziennie mozna tez zamienic z nauczycielami pare slow albo umowic sie na spotkanie jesli to cos wiekszego do przedyskutowania.

      > Czy uwazaja sie za "najmadrzjszych", czy macie tez cos do powiedzenia?

      Nie rozumiem co oznacza "uwazanie sie za najmadrzejszych" obojetnie czy to strona szkoly czy rodzice.

      > Czy zdarzylo sie by kogos przenosili/zamieniali w kalsie w tym samym roczniku?
      > Itp. rzeczy.

      Pamietam, ze u corki w klasie bylo dwoch chlopcow, ktorzy razem potwornie rozrabiali, ale byly to dosc eksteremalne wybryki i postanowiono ich rozdzielic dlatego jednego przeniesiono do rownoleglej klasy.

      >
      > Chyba wybralam corce nieodpowiednia szkole... zle mi z tym strasznie ;(
    • mama-123 Re: Reception Class - troche inaczej 10.09.12, 00:59
      Biorac pod uwage, ze w klasie jest np 25 dzieci, nie ma mozliwosci codziennego zdawania relacji kazdemu rodzicowi. Do tego mysle, z czasem sie przyzwyczaisz.
      Z nauczycielami mozna rozmawiac, sugerowac itd, ale zbyt czesto tez lepiej tego nie robic, bo wyjdziesz na przewrazliwiona mame.
      Mysle, ze wazne jest zrozumienie, ze moze to jest dla Ciebie pierwszy rok, i musisz rozeznac sie w szkole.
      Ja przenioslam corke po tygodniu z jednego przedszkola do innego i u nas ta zmiana wyszla na dobre.
      • murasaki33 Re: Reception Class - troche inaczej 10.09.12, 14:58
        Napisz wiecej, co Cie niepokoi w szkole, moze cos zaradzimy i uspokoimy, bo rozumiem, ze mozesz czuc sie niekomfortowo w roli nowego rodzica w szkole, lekko zagubiona.
        U nas jest mala szkola, wszyscy wszystkich znaja, angazuja bez wzgledu na stanowisko - wiec i pani dyr trafia sie prowadzic jakies zajecia;)
        Duzo zalezy od nauczyciela, jeden jest bardziej wylewny inny mniej, jak ludzie. Info o nauce zawsze bylo wklejane do zeszytu - co robia lub beda robic, jakiego typu pomoc jest oczekiwana itp. Za dobrze zjedzony lunch sa naklejki, wiec wiesz, czy wszystko zniknelo z talerza czy nie, a jesli masz lunch domowy, to dzieci przynosza resztki do domu, nic sie nie wyrzuca - wtedy rodzic moze miec kontrole na tym, co i ile dziecko zjadlo.
        Zawsze jednak mozna porozmawiac z nauczycielem lub asystentem rano-choc wtedy bylo troche zamieszania w klasie i nie jest to dobry moment na dluzsze omawianie problemow, jedynie na krotkie info/prosby czy spostrzezenia lub lepiej omowic sprawe wiekszego kalibru umowiwszy sie na spotkanie.
    • agg3 Re: Reception Class - troche inaczej 10.09.12, 16:38
      dzieki za odpowiedzi.
      juz przed rozpoczeciem pojawil sie pewien problem, ale nie bede wchodzic w szczegoly.
      postawa szkoly jednak bardzo mi sie nie spodobala.
      ja do przewrazliwionych nie naleze, chyba wrecz odwrotnie ;)
      jednak razi mnie brak szacunku, w tym przypadku do rodzica.
      wiec jesli lezy mi cos na "sercu" (lub watrabie, jak kto woli) to musze poruszyc temat.
      zdazylam porozmawiac z paroma rodzicami i maja podobne zdanie... no ale wlasnie kazdy siedzi cicho :/
      dla mnie sprawa zamieciona pod dywan, nie jest sprawa wyjasniona i zamknieta :/

      pytalam jak jest w innych szkolach, by miec porownanie. rozmawialam juz z paroma koleznkami, ktorych dzieci chodza do innych szkol. no i faktycznie, poki co to szkola mojej cory kuleje na wstepie...

      no coz, kiedys bylam "problematycznym" uczniem (co to zawsze wnikal w szczegoly co, jak i dlaczego i glosno wyrazal swoje zdanie), teraz bede "problematycznym" rodzicem ;)
      • murasaki33 Re: Reception Class - troche inaczej 10.09.12, 16:52
        Zawsze mozesz sprobowac przeniesc corke w swoim rejonie, do szkoly np drugiego wyboru, jest wrzesien i trwa rotacja, duzo osob zwalnia miejsce, bo np przenosi lub przeniesie dzieci do szkol prywatnych itp. Zalezy gdzie mieszkasz, bo w Londynie lista oczekujacych czesto jest bardzo mobilna a w mniejszych misteczkach juz ciezej, ale nie bez szans.
        Nie ma sie co meczyc i walczyc z wiatrakami.
        • agg3 Re: Reception Class - troche inaczej 10.09.12, 17:51
          dzieku murasaki.

          rozwazam taka opcje. mieszkam w birmingham, takze tu tez "tloczno"...
          ja wiem, ze corka sie zaklimatyzuje i krzywda sie Jej nie stanie, ale to chyba nie wszystko, prawda? nie wiem co zrobic... przenosiny, to juz bedzie na prawde ostatecznosc. tu do szkoly chodzi z najlepsza przyjaciolka (zostaly rodzielone w 2 klasach) i jest pare osob z przedszkola. wiem, ze straszna "krzywde"(emocjonalna) bym Jej teraz wyrzadzila przenoszac Ja.
          no i ja z tych, co lubia sprawy wyjasniac i pilnuja "porzadku", a nie uciekaja...
          kurcze, zawsze wiedzialam, ze szkola to same stresy... czy to jest sie uczniem, czy rodzicem ;) heh
          • murasaki33 Re: Reception Class - troche inaczej 10.09.12, 18:08
            Jesli widzisz slusznosc i zasadnosc swoich oczekiwan i inni rodzice maja podobne odczucia, to moze warto porozmawiac z kims odpowiednim do tejze rozmowy-zalezy jak masz/widzisz problem. U nas w szkole zauwazylam, sadzac po listach, ktore co kilka dni otrzymujemy, ze jesli pojawia sie cos, jakas sytuacja, ktora niektorym "nie lezy", to artykuluja swoje zdanie do wladz szkoly a szkola odpowiada publicznie w tychze listach jak widzi dany problem.
            • murasaki33 Re: Reception Class - troche inaczej 10.09.12, 18:10
              A przeniesienie teraz, wg mnie, bedzie mniejsza krzywda dla corki, niz powiedzmy za rok, gdy juz sytuacja bedzie dla Ciebie nie do zaakceptowania a cora naprawde nawiaze nowe, mocne przyjaznie w klasie.
      • yumemi Re: Reception Class - troche inaczej 10.09.12, 21:40
        > zdazylam porozmawiac z paroma rodzicami i maja podobne zdanie... no ale wlasnie
        > kazdy siedzi cicho :/
        > dla mnie sprawa zamieciona pod dywan, nie jest sprawa wyjasniona i zamknieta :/

        I tak po 3-4 dniach do wnioskow dochodzicie? Znam to, samonakrecajaca sie spirala negatywnosci rodzicow na podworku szkolnym:))
        Nie mozna oceniac ani szkoly ani nauczycieli po niecalym tygodniu i tyle. I nie ma sensu sie tak nakrecac na 'nie' bo dziecku to w niczym nie pomoze.

        Jak jest w innych szkolach? Moja 5 latka poszla teraz do reception i nauczycielce mowie dziendobry, wiecej o czym mam z nia rozmawiac? Jesli bedzie problem, powie mi. Reszty dowiem sie na parent consultation. Nie, nie wychodzi opowiadac rodzicom 25 dzieci dokladnie ktore przykleilo naklejke, czy napisalo slowo, etc

        (co to zawsze wnikal w szczegoly
        > co, jak i dlaczego i glosno wyrazal swoje zdanie), teraz bede "problematycznym
        > " rodzicem ;)
        Nie sztuka byc takim ktory wyraza glosno zdanie negatywne, ale takim ktory potrafi znalezc cos pozytywnego i wtedy glosno wyrazac swoje zdanie.
        Jesli pojawil sie problem, to mozna sprobowac chciec go rozwiazac, probowaliscie?
      • krecik Re: Reception Class - troche inaczej 11.09.12, 14:49
        > dzieki za odpowiedzi.
        > juz przed rozpoczeciem pojawil sie pewien problem, ale nie bede wchodzic w szcz
        > egoly.
        /.../
        > no coz, kiedys bylam "problematycznym" uczniem (co to zawsze wnikal w szczegoly
        > co, jak i dlaczego i glosno wyrazal swoje zdanie), teraz bede "problematycznym
        > " rodzicem ;)

        Roznica miedzy upierdliwoscia dla sztuki a zasadna czepliwoscia jest bardzo cienka. Jesli nie podasz szczegolow, mozna jedynie doradzac ogolnie. A moze sie zdarzyc, ze ktos ma kokretne przyklady rowiazania problemu, bo moze mial stycznosc z czyms podobnym.
        Zgadzam sie z opiniami, ze moze niepotrzebnie sie nakrecasz negatywnie po pierwszym tygodniu szkoly na podstawie jednego incydentu - chociaz nawet nie wiadomo, czy to incydent faktycznie na miare zmieniania szkoly, czy zwyczajny kiks, ktory zawsze i wszedzie sie zdarza.

        Ag
    • agg3 Re: Reception Class - troche inaczej 11.09.12, 16:25
      ja nie prosilam nikogo o pomoc w rozwiazaniu problemu.
      rozmawialam juz wieloma osobami Oz poza szkoly) na ten temat i nie mam potrzeby rozdmuchiwac tego na forum gdzie sie nie znamy ;)

      prosilam tylko byscie opisaly, jak wygladaly poczatki Waszych dzieci w szkole i kontakty, jakby nie bylo z nowymi opiekunami.
      corka 4 lata chodzila do przedszkola, wiec mam doswiadczenie w zakresie dziecko-rodzic-nauczyciel/opiekun ;)

      nie, nie wyciagnelysmy wnioskow po 3 dniach. z tutejsza, angielska "elita" nic nie da sie zrobic... duzo gadaja za plecami, a kiedy trzeba wyjsc z rozmowa do wiekszosci, to kazdy siedzi cicho. nie powinno mnie to chyba juz dziwic po 7 latach...

      za to dziwi mnie lekcewazaca postawa dyrektoroa, ktory po 4 tyg (z braku szacunku?) nie udzielil mi pisemnej odpowiedzi na moja prosbe. czekal do rozpoczecia roku i pierwszego dzwonka, by poprosic mnie na rozmowe w tej chwili, kiedy ja szlam do pracy...

      dziekuje za odpowiedzi na moje pytania.
      • yumemi Re: Reception Class - troche inaczej 11.09.12, 17:28
        A co w tym dziwnego ze dyrektor chciał osobiście porozmawiać?
        Logiczne ze jeśli Twoje dziecko chodziło do przedszkola to doświadczenia z nauczycielami i szkola nie masz.
        Być może warto wziac przykład z angielskiej elity i najpierw dać sobie i szkole troche czasu? Po 3 dniach to mogą być tylko emocje, jak widać, same negatywne.
        Brak szacunku z powodu braku pisemnej odpowiedzi to przyznam cos co by mi do głowy nie przyszło :-)))
        Nauczyciele niestety nie maja łatwej pracy.
        • krecik Re: Reception Class - troche inaczej 11.09.12, 18:06
          > Brak szacunku z powodu braku pisemnej odpowiedzi to przyznam cos co by mi do gł
          > owy nie przyszło :-)))

          Zapewne w tym braku szacunku chodzi o ramy czasowe (4 tygodnie) ustosunkowania sie a nie to, ze osobiscie.
          Tymczasem dyrekcja zapewne uznala, ze sprawa jest na tyle wazna, ze warto poczekac i wlasnie osobiscie porozmawiac na temat, a nie wysylac bezosobowy list.

          Ag
          • yskyerka Re: Reception Class - troche inaczej 11.09.12, 22:07
            Weź jeszcze pod uwagę, że rok szkolny zaczął się tydzień temu. Wcześniej były wakacje - dla dyrekcji również. Ja chyba też wolałabym rozmowę w cztery oczy niż bezosobowy list.

            U nas nie ma długich opowieści o tym, co dziecko robiło od chwili przyjścia do szkoły, jak to miało miejsce w przedszkolu. Ale tam na jednego opiekuna przypadało 6 dzieci (często mniej), a tu są tylko dwie nauczycielki i fizycznie nie byłyby w stanie rozmawiać indywidualnie ze wszystkimi rodzicami. Za to zawsze rano czy przy odbieraniu córki mogę im zadać jakieś pytanie. Po południu przekazują krótką informację tym rodzicom, którym akurat muszą, np. że dziecko cały dzień nic nie jadło i może dobrze, żeby przez pewien czas przynosiło lunch box z domu. Świadomość, że powiedzą mi o czymś, co uznają za ważne, w zupełności mi wystarczy. O tym, co robili w ciągu dnia córka opowie mi sama.

            Dyrektor jest rano na boisku, można podejść i porozmawiać albo umówić się na dłuższą rozmowę w dogodniejszym terminie. Przenosin do innej klasy nie ma, bo dla każdego rocznika przewidziano tylko jedną klasę - dzięki czemu szkoła jest bardziej kameralna. Z rodzicami innych dzieci spotykamy się codziennie rano i po południu, rozmawiamy o wszystkim i o niczym. Narzekań jeszcze nie słyszałam. :)
      • dag_dag Re: Reception Class - troche inaczej 11.09.12, 22:54
        > za to dziwi mnie lekcewazaca postawa dyrektoroa, ktory po 4 tyg (z braku szacun
        > ku?) nie udzielil mi pisemnej odpowiedzi na moja prosbe. czekal do rozpoczecia
        > roku i pierwszego dzwonka, by poprosic mnie na rozmowe w tej chwili, kiedy ja s
        > zlam do pracy...

        nie widzę tu nigdzie braku szacunku dla rodzica. w moim odczuciu to byłby duży plus dla szkoły, gdyby jej dyrektor chciał ze mną osobiście porozmawiać zamiast wysyłać oficjalne pismo. i jak miło, że zaraz po pierwszym dzwonku, gdy wszyscy w szkole mają cholernie dużo roboty. 4 tygodnie, czyli sierpień, czyli wakacje... a to, że szłaś do pracy - no sorry... nie umiesz powiedzieć, że idziesz do pracy i umówić się na inny termin?
        w moim odczuciu przesadzasz i szukasz problemu tam, gdzie go nie ma.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka