Dodaj do ulubionych

Problemy z synkiem

22.09.12, 22:56
Starszy synek ma niespelna 3 lata i niestety sprawia klopoty...
Kiedys myslalam,ze tzw. lobuzy rosna w domach gdzie jest patologia, przemoc czy zaniedbanie,ale coraz czesciej sie zastanawiam czy sama takiego nie wychowam...

Zaczne od tego,ze jestesmy normalna rodzina-nie ma alkoholizmu, przemocy, klotni-z dziecmi spedzam b. duzo czasu, bawie sie z nimi (puki co ze starszym-mlodszy ma 3 miesiace), tlumacze itp.

Starszy synek coraz czesciej bije/gryzie/kopie popycha inne dzieci w przedszkolu czy na podworku. Poprostu podchodzi i robi krzywde. Meczy naszego kota, bije nas (i cieszy sie jak zaboli-jak sykniemy czy krzykniemy z bolu), probuje zrobic krzywde malemu (tu dzieki naszej czujnosci puki co nie doszlo do dramatu,ale maly "chodzi" z nami wszedzie...). Oczywiscie tlumaczymy, probowalismy karac (nieogladaniem bajek, karnym siedzeniem w swoim pokoju w celu przemyslenia), czasem z bezsilnosci (szczegolnie jak atakuje brata) potrafie wrzasnac na synka.
Do tego synek potrafi sam siebie np. ugryzc w reke tak mocno,ze zostaje slad...
W efekcie nikt poza mna nie wchodzi z malym z domu-nie ma chetnych do tlumaczenia sie rodzicom innych dzieci na placu zabaw. Ja chodze z nim,ale najlepiej wtedy gdy jest malo ludzi,a i juz jak sie bawi to nie odstepuje go na krok. Nie chodze nigdy z dwojka dzieci-zajmujac sie maluszkiem moglabym spuscic z oka starszego.
Mamy tez inne klopoty-jedzenie-synek diete zredukowal do mleka z butli-czekamy na wizyte u dietetyka dzieciecego,ale nie wiem czy to cos pomoze. Mam nadzieje,ze jak mlodszemu zaczne rozszerzac diete to i sarszemu sie poprawi. Choc problemy z jedzeniem zaczely sie duzo wczesniej niz urodzil sie maluszek.
Synek nadal slabiusko mowi-jak jeszcze rzeczowniki jakos mu ida tak nie uzywa wcale czasownikow. No,ale mam nadzieje,ze to w koncu ruszy.
Najgorsza ta agresja :( Mam w domu 3 latniego agresora,z ktory nie umiem sobie poradzic-madre ksiazki mowia,ze mam mu tlumaczyc i dawac dobry przyklad. No,ale to nie dziala...

Sa w Uk jakies insytucje,ktore sa w stanie nauczyc nie jak wychowac moje dziecko tak by nie wyrosl na bandziora? Czego szukac? Ja poprostu czuje sie bezradna :( Kocham synka,ale sobie z nim nie radze juz dzis,co bedzie za kilka lat?
Obserwuj wątek
    • marninor Re: Problemy z synkiem 22.09.12, 23:12
      przede wszystkim wyrzuć "mądre książki wychowawcze", nie zakładaj najgorszego i daj na wstrzymanie... założę się że pogorszenie zachowania nastało kiedy pojawiło się rodzeństwo- to naturalne. małe dziecko nie wie jak sobie radzić ze zlymi emocjami więc z niemocy jest agresywne. nadal tłumacz- ale konkretnie , zwięźle.
      nie wiem czy pomogę ale moj 5 letni syn podpiłował bratu nogę w łóżeczku, zaś w wieku 6 lat tak ciągnął psa na smyczy ze ludzie mu go zabrali i kazali isc po mnie itd itd fakt nigdy mnie nie bił ale aniołem nie był -zwłaszcza po narodzinach brata- teraz ma 9,5 r kocha brata ponad życie, nie wiele widziałam tak zrzytych dzieci, wogóle nie jest agresywny- nawet jak mała zadziora zaczyna to on mu tłumaczy-nigdy mu nie oddał itd i jest zupełnym przeciwieństwem siebie do 7rż- poprostu dorósł, a tłumaczenie matki kiedyś odniesie rezultat.
      aha jeśli to możliwe to postaraj się spędzać więcej czasu tylko z nim bez rodzeństwa.
      bądź cierpliwa.amen
      i poczekaj z szukaniem istytucji od wychowywania aż podrośnie i się nic nie zmieni bo ma dopiero 3 lata
      • yadrall Re: Problemy z synkiem 22.09.12, 23:17
        Niestety nie masz racji-synek jeszcze przed porodem byl taki,ale zwalalam to na karb "buntu 2 latka"-tyle,ze prawie rok mina,a sytuacja nie wyglada specjalnie lepiej :(
        Z synkiem spedzam b. duzo czasu bez maluszka. Prawie codziennie (za wyjatkiem dni gdy maz ma 2 zmiane w pracy) gdzies ze starszym wychodzimy. Zwykle do parku albo na plac zabaw. Ogolnie b. duzo z nim spedzamy czasu na zabawie-rysujemy, ukladamy kocki, jezdzimy autkami itp. No i tlumaczymy-do bolu...
        • marninor Re: Problemy z synkiem 22.09.12, 23:24
          to tłumacz jak dotychczas i daj jeszcze trochę czasu, może jak pójdzie do nursery trochę sie uspokoi , wtedy jesli nie pomoga uwagi pań, wasze tłumaczenie to może skierują was do jakiejś poradni, może w nursery będzie jakiś psycholog do pracy z dziećmi z problemami- generalnie jak to wygląda to wydaje mi się że zależy od regionu w którym mieszkasz.
          u mnie jest coś takiego jak sure start i stamtąd była nawet oddelegowana pani , jak tylko zapisałam syna , na wywiad do domu- czy mam jakies problemy, czy potrzebuje wsparcia itd, potem także byliśmy informowani właśnei o tym ze w razie ze wszystkim możemy się zwrócic do kobiety z sure start która była przydzielona do naszego nursery (ta sama co z wywiadu). a jesli nie chcesz czekac ani chwili dłużej to może rozmowa z hv czy gp?
    • dorcian Re: Problemy z synkiem 22.09.12, 23:36
      Zadzwon do hv i umow sie na wizyte. Opisz problem, takze ten z mowa i dieta. Problem chyba lezy glebiej i samo tlumaczenie go nie rozwiaze.
    • yumemi Re: Problemy z synkiem 22.09.12, 23:44
      Troche wyglada jakby dziecko chcialo z jakiegos powodu na siebie uwage zwrocic, czy to sie zaczelo od narodzin drugiego dziecka?
      Tlumaczenie i dawanie przykladu to podstawa, ale czasu czasem trzeba.. moje dzieci przechodzily podobny etap, ale lzej. Czy dziecko dostaje klapsy, czy ktos na nie glosno krzyczy?

      A butelke to juz na pewno bym odstawila, sama w sobie moze byc zrodlem problemow z jedzeniem, jesli dziecko pije za duzo mleka, traci apetyt i tak w kolko. Pijac z butelki nie musi zuc i robi sie zamkniete kolo, dlatego maksymalnie do 12 mca mozna podawac.
    • elle-joan Re: Problemy z synkiem 23.09.12, 00:02
      Wiesz, jak synek słabo mówi a już jest przecież nie taki malutki, to może ma problem z wyrażaniem emocji poprzez mowę. Ma już większe potrzeby porozumiewania się, a tu jest bariera, bo nie umie mówić. Moze to frustracja z tego powodu? Poradź się lekarza, może Mały potrzebuje pomocy logopedy czy speech therapist.
    • e-vil Re: Problemy z synkiem 23.09.12, 07:07
      Mam koleżankę z podobnym problemem - jej syn (3,5 roku) również przejawia takie niepokojące zachowania. Ale u niego to chyba kwestia niekonsekwencji i błędy wychowawcze.. Gdy mały zaczął bić czy gryźć rodzice zamiast karcić śmiali się i mówili 'nie wolno' - więc dziecko nie było pewne chyba czy to zabawa czy nie. Gdy rzucił we mnie bucikiem tatuś parsknął śmiechem i skwitował, że mały ma dobrego cela. Mnie zatkało.
      Mama spędza z małym dużo czasu, ale jest za miękka.. nie ma stanowczości i dziecko nie zna granic i terrorem wymusza co chce. Tatuś natomiast jak 'zajmuje się' dzieckiem to włącza mu bajki (typu Tom & Jerry) po prostu a sam siedzi na kompie. Problem agresji widać po podbitym oku mamusi, albo śladach po ugryzieniu czy uderzeniu.
      Widziałam też demonstracje terroru młodego. Jak coś jest nie po jego myśli jest dziki wrzask. Dziecko rzuca się na ziemię i wrzeszczy tak, że mu żyły na szyi wychodzą.
      Mama czasami, by ubrać dziecko do wyjścia spędza na tym procederze z godzinę cierpliwie wołając dziecko "no chodź - założymy kurteczkę" - ja osobiście bym nie dała rady tak.
      Dodam, że dziecko dalej śpi z mamą w łóżku i nie ma normalnej pory na spanie - mama kładzie się kiedy samej jej się chce spać - i to zazwyczaj dziecko gasi światło. Na imprezie, gdy mały dorwał się do szklanki z piwem tatuś pozwolił mu pić ciesząc się, że szybciej mały zaśnie. Osobiście mnie to szokuje, ale nie wtrącam się - po prostu ograniczyłam z nimi kontakt.
      Inny problem to ich oszczędność. Dziecko nie je prawidłowo. Mały jest praktycznie 'przezroczysty'. Na obiad dostanie pizzę, lub cały tydzień na zupkach. Ma problemy z wypróżnianiem od dłuższego czasu. Dodam, że jako niemowlak cierpiał na poważne problemy ze skórą, egzema na całym ciele.. drapanie i płacz - może to wpłynęło na jego 'nerwowość'.
      Dziecko też mało co mówi - i niewyraźnie. Nie wiem czemu tak się dzieje, a może to brak właśnie odpowiedniego zajmowania się dzieckiem - nie wiem czy mu czytają, czy jakoś się z nimi bawią.. wiem, że mały siedzi ogląda z nimi głupie komedie typu Jaś Fasola.

      Ty przynajmniej problem widzisz i chcesz temu zapobiec - moi znajomi jakby zaakceptowali sytuacje i nie widzą chyba problemu. Myślę, że hodują młodego terrorystę. Może małemu zmieni się z wiekiem?
      • yadrall Re: Problemy z synkiem 23.09.12, 09:04
        Dzieki dziewczyny :)

        Moj synek oglada roszke bajek dziennie-ale na mini mini. Wiec hitem sa Ciekawski George i Elmo,a ostatnio Swiat slow. Zadnych filmow/bajek z przemoca nie ma w domu. Na malego nie krzyczymy-choc przyznaje,ze czasem mi nerwy puszcza i wrzasne (cos w rodzaju-uwazaj co robisz,albo czemu kopiesz brata/kota-bez wyzwisk). Ale jest to dosc sporadyczne-zdecydowanie wole tlumaczyc. Czasem probuje pytac dlaczego to zrobiles? Bez odpowiedzi...
        Kazdorazowo objawy agresji sa wylapywane i pietnowane (nigdy sie nie smiejemy czy nie chwalimy w stylu-o jakiego masz cela!)

        Moje dziecko tez nie je prawidlowo,ale akurat tu mialam konsulacje z pediatra i czekamy na wizyte u dieetyka. Mleka nie odstawie,bo maly sie zaglodzi-testowalam przez dluzszy czas i tracil na wadze. Wiec puki co zostaje na mleku i czekam na wizyte.

        I synkowi czytamy, opowiadamy, rozmawiam z nim-u speech terapeuty bylismy na assesmencie i czekamy na terapie.

        Synek chodzi do pre school-puki co przedszkole widzi problem,ale twierdza,ze sobie radza. Tlumacza i kaza przepraszac poszkodowane dziecko. Tyle,ze jak osatnio zaatakowal brata to jak kazalam przeprosic to zamiast buziaka (wczesniej dawal) wzia malego ugryzl w czolo... Rece opadaja :(
      • clonek13 Re: Problemy z synkiem 23.09.12, 09:05
        Czy stosujesz kary? Dlaczego tak biegasz z nim na te place abaw skoro tylko tam bije i jest niegrzeczny? Jesli mowisz ze czegos nie moze to powiedz czemu, zawsze mow za co kara i dlaczego odmawiasz mu. Poza tym innych rad nie mam ,skoro go nie bijesz ,nie krzyczysz i nie jest zazdrosny o rodzenstwo to nie wiem co jeszcze mozna poradzic oprocz wlasnie konsekwentnych kar(!) Ja jestem miekka i czesto cos powiedzialam ze gdzies nie pojdziemy ale szlismy jednak, obejrzalam program super niani raz i ta kobieta (Usa) podkreslala ze kara ma byc konsekwentna , ze dziecko ktore wie ze cos mu sie ogranicza ,moze sie zmienic na te chwile ,byc slodkie, zeby tylko cel osiagnac,nie nalezy wtedy zdania i konsekwentnie zastosowac zakaz na cos co sie wczesniej mowilo.
        • yadrall Re: Problemy z synkiem 23.09.12, 09:30
          A co ja mam robic z 3 latkiem? Trzymac w domu czy moze chodzic z nim po supermarketach? Przeciez takie dzieckie (a moj syn napewno) potrzebuje ruchu-duzo, b. duzo ruchu... Dlatego chodze z nim na place zabaw,ale wybieram czas gdy jest jaknajmniej ludzi (wieczorem,albo z rana czy w porze lunchu).
          Do tej pory stosowalam metode:
          Wyprowadzalam malego do jego pokoju i kazalam przemyslec swoje zachowanie,a potem przyjsc przeprosic. Czasem dzialalo,a czasem nie... Bywalo,ze trwalo to tak dlugo,ze byla pora na kapiel i spanie czy wyjscie... Nie wiem jakie inne kary moglabym zrobic jako kara dla 3 latka. Bajek wolalabym nie zabraniac,bo oglada w sumie jakies 30-40 min dziennie i wtedy kiedy ja szykuje siebie i mlodszego do wyjscia do przedszkola. Jak mi sie bedzie w tym czasie jeszcze starszak platal pod nogami to najbardziej siebie ukarze. Slodyczy starszy nie je,wiec nie zabronie. Cos jeszcze moge zrobic?
          • 3-mamuska Re: Problemy z synkiem 23.09.12, 12:06
            > A co ja mam robic z 3 latkiem? Trzymac w domu czy moze chodzic z nim po superma
            > rketach? Przeciez takie dzieckie (a moj syn napewno) potrzebuje ruchu-duzo, b.
            > duzo ruchu... Dlatego chodze z nim na place zabaw,ale wybieram czas gdy jest ja
            > knajmniej ludzi (wieczorem,albo z rana czy w porze lunchu).

            I tu masz czysto na białym, jestes za miękka tlumaczysz synka.

            Ja widzę tak albo jakieś zaburzenia rozwoju,( dieta mowa, agresja)
            Albo zazdrość,
            Albo brak konsekwencji.
            U was może być po trochę wszystkiego.
            Zobacz młody bije a i tak ma czas z tobą płace zabaw i resztę rozrywek.

            Gdyby mi dziecko ugryzł malucha powiedziała bym stanowczym tonem nie wolno , wzięła młodszego i wyszła bez oglądania sie i zamknęła na kilka minut w sypialni. Nawet z trzymaniem klamki zeby strszy nie wszedł bez żadnego słowa.
            Totalna izolacja zeby mu pokazać ze opiekujesz sie poszkodowanym, nie będziesz z nim przebywać jak złe sie zachowuje.
            A ty co robisz rozmawiasz tlumaczysz i młody dostaje twój czas i twoje zainteresowanie, co powoduje ze robi tak dalej.
            Na placu zabaw nie ma tłumaczenia, zanim wejdziesz mówisz jak kogoś skrzywdzić wychodzisz, w momencie agresji papież za rękę mówisz przeprowadzane i wychodzisz z placu zabaw bez gadania.
            A nie on powie przepraszam i dalej sie bawi jego przepraszam nic nic "kosztuje" i dalej ma zabawę.
            Ja tak robiłam i moje dzieci cała 3 juz duże sie nie biją, a agresja trwała około miesieca w okolicy 2.5-3 lat.
            Bez krzyku stanowczo zlizolacja w momencie agresji a nie gadanie tłumaczenie i czas poświęcony jemu agresorowi.
            Oczywiście pózniej po 30 minutach czy po powrocie z placu zabaw siadają i mówisz, wyszliśmy z placu bo zbiles dziecko, nie wolno tak robić i koniec tematu.

            Gwarantuje ci ze przestanie. A moja córka aniolkiem nie była bo potrafiła rzucić poduszka w panią w przedszkolu.Szybko ja postawiliśmy do pionu właśnie przez schemat -agresja= izolacja natychmiastowa.
            • yadrall Re: Problemy z synkiem 23.09.12, 13:35
              Ale ja dokladnie tak robie...
              Jak starszy zaatakuje malca to biore go pod pache i wynosze do jego pokoju. Sadzam na kanapie i stanowczym tonem karze przemyslec sprawe. Dodaje,ze bedziemy rozmawiac/bawic sie dopiero jak przyjdzie i przeprosi brata. Zwykle trwa to dosc dlugo-syn przychodzi i sie go pytam czy jest gotowy przeprosic. I albo przeprasza i dalej idziemy normalnym trybem,albo nie i go ponownie wynosze do jego pokoju-do skutku. Tyle,ze ostatnio jak przyszedl przeprosic to malego zamiast pocalowac to ugryzl... I powiem szczerze na tym etapie to mialam ochote mu wlac. Nie zrobilam tego,ale nie zrobilam tez nic innego poza nakrzyczeniem :( Wiem, nie bylo to pedagogiczne,ale tak mnie to wszystko zaskoczylo,ze zglupialam...
              Dlatego na poczatku napisalam,ze jestem bezsilna...

              Ps. wyprowadzenie z placu zabaw to moze i metoda,ale co ja mam potem dalej robic z 3 latkiem,ktory 2 min nie usiedzi na zadku? W domu bedzie mi latal po meblach, parapetach itp-i trudno miec do niego pretensje,ze go energia rozpiera i rozladowuje ja tak jak potrafi?
              Ps. moj m np. stwierdzil,ze skoro synek gnebi kota to nalezy oddac kota-idac tym torem jak bije mame to oddac mame???
              • e-vil Re: Problemy z synkiem 23.09.12, 13:59
                a może syna zapisać na jakieś zajęcia sportowe, by gdzieś spożytkował tę energię? Mój młodszy brat (no był nieco starszy, ale myślę, że to nie ma znaczenia) został zapisany na zajęcia z karate i muszę przyznać, że go tam trochę pokory i dyscypliny nauczyli.
        • espionka Re: Problemy z synkiem 24.09.12, 16:37
          nie podejrzewasz co może być przyczyną takich zachowań?
          reakcja na przedszkole? kiedy to się zaczęło i czy wiąże się z jakimś wydarzeniem, zmianą w życiu dziecka?
          Mój 3 latek też przeszedł taki etap ale trwało to kilka miesięcy. Wyglądało to bardzo podobnie, agresja bez powodu. W końcu dziecko nauczyło się kontrolować swoje emocje.
          Przy tak ubogiej diecie dziecko może mieć niedobory witamin i mikroelementów w organizmie co również może wpływać na jego zachowanie.
          Samodzielność - czy samo się ubiera, myje itd., brak samodzielności, dokonywania wborów (ale nie na zasadzie którą chcesz bluzkę zieloną czy żółtą) powoduje frustrację i bunt.
          Bajki- radzę je obejrzeć pod kątem rzucania przedmiotami, upadków i humoru i tempa zmieniających się obrazów. Na wrażliwe dzieci to może wpływać negatywnie a Twój synek potrzebuje wyciszenia.
          Stwórz mu możliwość spożytkowania energii, np. soft play area, baaardzo dużo ruchu na powietrzu, dziecko ma wracać zmęczone do domu.
          Ponoszenie konsekwencji własnych zachowań - (nie o kary tu chodzi), jeśli dziecko uderzyło kogoś na placu zabaw - za każdym razem wracacie do domu i tłumaczysz dlaczego.
          Pochwały- więcej pochwał niż krytyki w ciągu dnia, tak samo jak zauważasz negatywne zachowania musisz zauważyć to co zrobił dobrze. Chwal w obecności innych domowników.
          Podpowiadaj mu- "zamiast krzyczeć na kolegę możesz mu powiedzieć- nie rób tak"
          Sen- czy dziecko wstaje wypoczęte?
          Obserwacja - poobserwuj go, kiedy to się zdarza, w jakich porach, być może pierwsze pól godziny bawi się z innymi ok a potem poziom agresji wzrasta (w takim układzie skróć pobyt na placu zabaw)
          Niech on to poczuje- tłumacząc dąż do tego, żeby on to poczuł (jak ty byś się czuł gdy chłopiec Cię uderzył? czy byłoby Ci smutno?)
          Na pocieszenie to tylko etap - minie. Takie dziecko potrzebuje wyciszenia.
          Całkiem możliwe, że odreagowuje przedszkole, po prostu z niektórymi sytuacjami może sobie nie radzić tym bardziej że mową wszystkiego nie jest w stanie wyrazić.
          Oczywiście żeby wykluczyć nieprawidłowości w rozwoju udaj się do lekarza jeśli coś Cię jako mamę niepokoi.
    • golfstrom Re: Problemy z synkiem 23.09.12, 09:30
      Strasznie Ci wspolczuje bo wiem, ze nie ma nic gorszego dla rodzica niz to poczucie bezsilnosci.

      Wrzuce Ci potem linki do organizacji, ktore oprocz HV moga Ci pomoc.

      Co moge podpowiedziec z wlasnego doswiadczenia: nigdy nie uzywalismy w sotsunku do syna okreslen typu "lobuziak" "lobuz" itp. W ogole zadnych tego typu "przydomkow", oprocz pieszczotliwych myszek, zabek itp.

      No i zdaje mi sie, ze dziewczyny moga miec racje, ze to jest problem z brakiem jezyka na wyrazanie emocji.
      • bryanowa-1 Re: Problemy z synkiem 23.09.12, 11:38
        jak moj mlody skonczyl 2,9 zaczal pree-school.tam pani zwrocila mi uwage,ze syn malo mowi.moze to dla tego ,ze dwujezyczne dzieci zaczynaja pozniej mowic? nie wiem.poszlam z synem do logopedy.tam dziecko moje bylo bardziej zainteresowane cyframi na kartach niz obrazkami na nich.i zamiast pani odpowiadac na pytanie co jest na obrazku to mowil jaka cyfra jest na karcie.potem dostal ukladanke,takie puzzle drewniane i mial powkladac w odpowiednie miejsce.on jeszcze chcial ,,pobawic sie'' cyframi.pani juz sie tam gotowala bo on robil zupelnie nie to o co go prosila:/ jak pani odpuscila mu puzzle to on je szybciutko poukladal.pani stwierdzila ,ze mlody ewidentnie ma problem ze sluchem.dala skierowanie do centrum rozwoju dziecka na audiology test.zeby nie sklamac 4 razy robilismy ten test,nigdy go nie konczac.panie ,ktore go robily stwierdzaly ,ze mlody nie dorosl do zrozumienia komendy.np.kazaly mu po uslyszeniu dzwieku wkladac klocki do otworow w drewnianej tacce.moj syn oczywiscie mial inny pomysl i budowal sobie wierze,wiec znowu panie stwierdzily ,ze trzeba przesunac badanie bo mlody jest za maly na zrozumienie komendy:/po wszystkich tych testach wychodzilam zalamana,zmeczona fizycznie i psychicznie:/
        kilka miesiecy temu bylismy na ostatnim tescie i tam inne panie,inne zabawki,20 minut i badanie zrobione.bez krzyku,bez mojej ingerencji,bez stresu dla mojego dziecka i bez stresu dla pan.ze sluchem wszystko w pozadku.a i panie powiedzialy mi ,ze pewnie duzo czasu z nim spedzam na dworze zeby sie wyhasal,bo widza ze on bardzo aktywny.
        w miedzyczasie mielismy(jakies 8 miesiecy temu)spotkanie z logopeda,ktora kazala mowic do syna jak najwiecej.w moim przypadku mowienie wiecej jest nie mozliwe bo ja gadam non stop.
        syn przeszedl nursery.tam panie go bardzo chwalily za szybkie zrozumienie gier planszowych,mowily ze mimo iz mlody za duzo nie mowi to dzieci chetnie sie z nim bawia.ma doskonala pamiec,potrafi ukladac puzzle z 20 elementow bardzo szybko,zna alfabet,dni tygodnia.same ach i och nad moim dzieckiem.pytalam pani czy nie maja z ni m problemow,glownie chodzilo mi o bicie ,poychanie dzieci ,kladzenie sie na ziemie i walenie glowa w podloge.nie,zadnych tych zachowan moje dziecko nie wykazywalo w nursery.normalnie anioleczek.
        teraz ma 4 lata,chodzi do reception.co dziennie pytam sie go jak bylo w szkole,nie dostaje odpowiedzi:/ pytam co chce na obiad,nie dostaje odpowiedzi.jestesmy na dworze gardlo sobie zdzieram jak jestesmy przy ulicy bo nie reaguje na slowo ,,stop''.na hulajnoge czy rower wychodze z nim rzadko bo trzeba go gonic:/ nie zatrzyma sie wolany:/ nie chce czy nie rozumie polecenia?no i jak moze nie rozumiec jak ma tlumaczone?skoro rozumie ze nie wchodzimy do kaluzy w adidaskach tylko w kaloszach,ze zelazko jest gorace i piekarnik tez i nie dotyka,to dlaczego nie zatrzyma sie przed ulica?
        moj syn liczy spiewajaco do 100(po angielsku,po polsku nie chce i nie zmuszam),liczby dwu i trzy cyfrowe(po angielsku),szybko uczy sie piosenek ,(po angielsku i po polsku:)),zaczyna pisac(po angielsku),w koncu nauczyl sie jak sie nazywa,puzzle z 60 czesciami nie stanowia dla niego wyzwania,ma bardzo dobra pamiec wzrokowa.
        nie je normalnych obiadow.ulubione to spagetti (obiadek dla dzieci od 1-3)kurczak w panierce,pizza.do 2 roku zycia jadl nasze obiady potem sie cos poprzestawialo.
        w sierpniu przyleciala do nas moja mama i zostaje tak dlugo jak dlugo bedzie nam potrzebna.mlody przy babci rozgadal sie,zaczyna budowac cale zdania.stal sie mniej agresywny.juz nas nie paca.

        rozumiem zalozycielke watku,ja czesto slysze ze wychodzi moje bezstresowe wychowanie dziecka(syn nie dostaje klapsow,nie jest bity laczkiem czy reka)stosujemy kary i nagrody(mlody rozumie roznice miedzy kara i nagroda)wiec mlody wie ze sa jakies zasady i regoly ktorych musi przestrzegac, slysze ,ze mam rozwydrzone dziecko,ze za kilka lat dostane od niego po twarzy:/
        w srode ide do pediatry(najpierw bylam u gp i porosilam o skierowanie podajac jej cala liste rzeczy ,ktore mnie niepokoja w moim synu)
        w piatek idziemy po raz kolejny do logopedy(w sumie nie wiem po co skoro ostatnim razem mi nie pomogla:/)
        napisze tobie w piatek mmoze to ci w czyms pomoze.
        przepraszam ze sie tak rozpisalam ,wiedz ze nie tylko ty masz ,,taki problem''.znajdziemy rozwiazanie:)
        • yadrall Re: Problemy z synkiem 23.09.12, 13:44
          Dzieki serdeczne-ja tez slysze,ze mam rozpuszczone dziecko tylko cholerka jasna jak sobie z takim egzemplarzem poradzic? Dlatego szukam jakis madrych (i realnych) rad.
          Coz jak byla moja mama to tez bylo lepiej,ale to dlatego,ze wtedy to juz na 100% ciagle sie ktos nim zajmowal i bawil... Ja bedac w domu z dwojka dzieci sila rzeczy musze zrobic cos jesc, ogarnac mieszkanie, zajac sie maluszkiem itp.
          I moj tez (niecale 3 lata) liczy do 30 po polsu i ang, zna alfabet (w obu jezykach), umie przeliterowac swoje imie i kilka innych wyrazow z pamieci, nie wykonuje polecen tak jak sobie tego mozna zyczyc, nie zatrzymuje sie jak wrzeszcze za nim (a slyszy doskonale),wiec hulajnoga czy rower sa zadko w uzyciu... Nadal uzywam wozka coby go spacyfikowac jak nie idzie sie z nim dogadac-np. usiadzie na ziemi i ani sie ruszy :( Akcje z wyciem, rzucaniem sie, waleniem rekami o meble czy sprzety tez mamy...
          Rany-co wyrosnie z naszych dzieci???
      • mrs.t Re: Problemy z synkiem 23.09.12, 14:48
        Aaaa no i fakt że Malo mowi moze byc bardzo istotny , nawet gaduly sie frustruja , a co dopiero takie dziecko ktore nie potrafi wyrazic emocji

        Mysle ze wartto probowac byc po stronie synka , zawsze go zrozumiec , nazwac emocje , przetlumaczyc je
        Ze jak uderzyl , to chcial moze przytulic, pokazac emocje , albo zlosc bo costam -wtedy dobrze powiedziec co moze zrobic zamiast tego
      • golfstrom Spotkanie z pediatra/dietetytkiem/... 25.09.12, 02:20
        Sorry, ze mi to tak zeszlo, ale ostatnio nie nadazam.

        Jesli bys kiedykolwiek watpila w swoja kompetencje jako rodzica, to jest cos takiego jak Triple P
        familylives.org.uk/triplep (zdaje sie, ze ta fundacja oferuje to nieodplatnie)

        Jesli chodzi o niejedzenie i jesli rzeczywiscie podejrzewasz u dziecka autyzm, to Netbuddy jest strona, naktorej rodzice dziela sie swoimi pomyslami na roznego typu problemy. To nie jest diagnoza, ani zamiast diagnozy. TO sa praktyczne pomysly, jak obejsc dzieciece fobie, ktore utrudniaja im funkcjonowanie
        www.netbuddy.org.uk/get-tip/
        Ale
        co najwazniejsze, to zebys sie przygotowala na nastepne spotkanie z pediatra/dietetykiem. Jelsi spodziewasz sie, ze to oni przejma "prowadzenie" dziecka, to szybko pozbadz sie tego nastawienia. Nie dlatego, ze maja zla wole. W sumie nie wiem, dlaczego. Ale wiekszosc rodzicow ma wlasnie doswiadczenie "od Annasza do Kajfasza" i nic oprocz "prosze obserwowac i dac mu jeszcze troche czasu" nie dziala.

        Zacznij zapisywac swoje obserwacje syna. Troche to wymaga energii i czasu, a wiem, ze tego ma sie niewiele przy jednym dziecku, co dopiero przy dwojce, ale w ten sposob Twoja rozmowa podczas kolejnego spotkania bedzie zupelnie inna.
        Wez sobie jakis zeszyt i zapisuj swoje obserwacje podczas dwoch tygodni.
        Co podalas nowego: makaron, jaki ksztalt, sam czy z czyms; marchewka surowa czy gotowana, tarta czy krojona, w plasterki czy slupki.
        Czy jedzenie na talerzu sie dotyka, czy nie.
        Czy ma intensywny zapach, czy nie (zapach to moglo byc to, co go odrzucilo od MacDonalda)
        I jak Twoje dziecko na to jedzenie reagowalo.

        Zapisuj tez, jak dziecko reaguje na rozne faktury, dzwieki, zapachy, kolory, nasilenie swiatla.

        I uzbrojona w takie notatki mozesz porozmawiac (prawdopodobnie raczej z pediatra) na temat problemow dziecka i dostepnych opcji.

        Zajrzalabym jeszcze na Mumsnet albo Netmums - "lokalne" mamy maja spora wiedze proceduralna, wiec pewnie szybko znajdziesz jakies watki, w ktorych bedzie napisane "domagaj sie tego i tamtego".

        Niestety, trzymanie malego na smoczku butelkowym nie pomoze :( ale naprawde nie czuje sie kompetenta doradzic Ci, jak w tym przypadku dziecku odstawic butelke bez kreowania nowych problemow.
      • golfstrom Zapomnialam 25.09.12, 02:32
        Czego bym jeszcze sprobowala w domu: przeznacz na synka 20 minut w ciagu dnia, kiedy jestes wylacznie dla niego - nie odbierasz telefonow, nie patrzysz na telewizor, nie zajmujesz sie bobasem, nie idziesz sprawdzac, czy zupa sie zagotowala.
        20 minut w ciagu ktorych Twoja uwaga jest wylacznie dla niego.
        Przygotuj go na to, powiedz mu, ze spedzicie razem ten czas. Wez zegar i wytlumacz, ze kiedy duza wskazowka dojdzie do konkretnego miejsca, to bedziesz musiala podzielic swoja uwage miedzy niego, brata, i cokolwiek jeszcze masz do zrobienia.

        Nastaw sie, ze to moze byc trudny czas i ze dziecko moze Cie testowac pod koniec. Ale sprobuj tego przez tydzien, konsekwentnie, bez wyjatkow. Maz moze w tym czasie zajac sie bobasem.

        Obserwuj, czy otoczenie ma wplyw na zachowanie synka. Czy jest halas albo jakis uporczywy dzwiek, czy w domu jest jakis silny zapach, czy jest silne swiatlo. I eksperymentuj. Sprobujcie rysowac, bawic sie plastelina, maka, czymkolwiek. Dla Twojego dziecka to jest czas z Toba, a dla Ciebie to jest rowniez czas na obsweracje, co na niego wplywa.

        Twoj trzylatek nie jest lobuzem, ani potworem, ani huliganem. On sobie ewidentnie z czyms nie radzi, on Ci tego nie robi ze zlosliwosci.
    • katherine41 Re: Problemy z synkiem 23.09.12, 11:25
      Sprobuj moze rowniez tutaj:
      www.dzieci.org.pl/forum/
      Mi to forum naprawde pomoglo. Kopalnia informacji i porad. Bardzo zyczliwe, wspierajace sie dziewczyny..
    • zurekgirl Re: Problemy z synkiem 23.09.12, 11:43
      Nic madrzejszego niz dziewczyny nie dodam, ale cie pociesze, ze syn znajomej tez byl postrachem placu zabaw, ale okolo 6 roku zycia zmadrzal i jest calkiem przyjazny nawet w stosunku do mojej czterolatki. Mama twierdzi, ze go szkola utemperowala. Nie poddawaj sie, badz cierpliwa i konsekwentna. Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze terapie mowy sa tutaj super i badzo pomagaja dziecku nie tylko sie wypowiadac, ale tez ucza pewnosci siebie.
    • plain-vanilla Re: Problemy z synkiem 23.09.12, 13:19
      Moim zdaniem nie czekaj. Skonsultuj sie z logopeda. Jak pisza poprzedniczki frustracja i agresja moga wynikac z niemoznosci porozumienia sie. Co bedzie, jak nie minie?
    • justmaga yadrall 23.09.12, 13:52
      zaraz.. przeciez zaczelas diagnostyke w kierunku autyzmu ? Cos sie dzieje w tym temacie?? Ostanio ogladalam program o autyzmie i tam sporo dzieci bylo takich wlasnie agresywnych. Wydaje mi sie,ze jesli on ma autyzm to tzw " normalne" metody wychowawcze wam nie pomoga a moga jedynie pogorszyc sytuacje .

      Odezwij sie do mnie na maila bo chcialm sie cos zapytac?? (jak mozesz oczywiscie )
      • clonek13 Re: yadrall 23.09.12, 14:36
        Ja Ci napialam o tym placu zabaw bo dla mojego najwieksza kara jest siedzenie w domu, gdy tylko jest niegrzeczny albo nie zje jedzenia (kompletny niejadek) to mowie ze nie pojdziemy na plac zabaw, do kina itd, chocby to bylo zaplanowane wyjscie to kisze sie w domu z nim a nigdzie nie pojdzie, przypominam jeszcze kilka razy w domu dlaczego nie poszedl . Na mojego to dziala, tyle ze nie jest agresywny ale czasem niegrzeczny, nie jada, krzyczy itd.
        Jesli u Twojego zdiagnozuja jakies aghd albo autyzm to juz inna bajka, bedziesz musiala ksiazkowo trzymac sie zalecen terapeuty czy kto tam cie bedzie instruowal.
        Chodzic z nim na plac bo sie musi wyszumiec , a ja musze sie tlumaczyc i zalewac rumiencem bo znow kogos rabnal??? po co ci to? `zalatw `go sposobem.
        • yadrall Justmaga 23.09.12, 15:23
          Napisalam na priva. Zajrzyj na poczte gazetowa.
    • mrs.t Re: Problemy z synkiem 23.09.12, 14:35
      Nastawilabym sie ze po urodzeniu rodzenstwa bedzie 'jeszcze' gorzej
      Niekoniecznie od razu , moze po 8tygodniach dopiero , u nas po ok 8mcach!!!(najgorszy czas Zaczal sie ok 6mcy temu, gdy mala siostra zaczela raczkowac i dobierac sie do zabawek. I powiedzialabym ze nadal trwa..)

      Tez w pewnym momencie wpadlismt w takie 'vicious circle' jego agresji , zlego zachowania, niejedzenia , mojej frustracji , pouczania , tlumaczenia



      U nas jest latwiej odkad .. 'odpuscilam'
      o ile oczywoscie nie jest to np Krzywdzenie innych dzieci , to czesto przymykam oko na niepozadane zachowanie , nie zauwazam , nie krytykuje , a jesli uuz , to robie to np w momencie kiedy synka za cos chwale , mowie jak dobrze zrobil , i dolaczam pogadanke (czesto na przykladzie innych dzieci , misiow obrazujac zle zachowanie .czyli np franek byl ostrozny i (zdarzylo mu sie) nie popchnac natalki wiec mowie jaki byl grzeczny , a ze kiedys jego sasiad go Popchnal i mama musiala go zabrać do domu I nie mogl sie bawic, ale potem go przeprosil i bylo ok. Koncze 'lepiej sie bawic w taki i taki sposob, niz sie nie mc bawic'

      Nie upominam synka , a juz zwlaszcza unikam mowienia ' Nie rob tego ' !
      /'nie'
      Bo to oznacza ze tylko to bedzie ppwtarzal. Probuje inacsej okreic sytuacje , zwlaszcza tak by synek sam doszedl do porzadanych wnioskow. Bo on wie jak sie zachowywac ale czasem , wydaje mi sie , od calego tego gadania 'rob tak i tak ' ' zachowuj sie' to mu sie odechciewa:)

      No j przede wszystkim -chwytanie sie kazdej okazji by pochwalic. Bo wtedy jakos idzie , jak sie zacznie dobrze..


      Mi pomogło bo zmienilam myslenie , i cokolwiek 'zlego ' Synek robi staram sie widziec ponad to , i zrozumiex. Zwykle chodzi o zwrocenie uwagi..
      Przemyslalam tez moje oczekiwania wobec trzylatka i tez jest mi latwoej.

      Generalnie w ten spospb udalo sie zachamowac agresje , synek sam tlumaczy dlaczego 'warto' 'fajnie' zachowywac sie w 'porzadany ' sposob


      Nie stosuje przy tym zadnych kar , wlasciwie nagrod tez nie , wiec n sie nie zachowuje zle/dobrze z trwogi przed kara lub poniewaz chce nagrode (czesto , nie ukrywajmy, sa to slodycze , tv etc)
      Ale jestem ekstremalnie konsekwentna. Czyli tak , pewne rzeczy , jego zachowania , powoduja reakcje,
      Ale dla dziecka w sumie nie ma znaczenia co osiaga bo najwazniejsza jest dla niego 'sila sprawcza' Ze jego zachowania powoduja reakcje mamy, zmiane planow , 'Ma wladze'
      Warto zeby to jednak mama byla 'in charge'.

      A propos tv , w sumie tez bym zrezygnowala. Moze ogladacie 'fajne ' Pozytywne bajki , ale sama chec ogladania , przyzwyczajenie moze juz przejawiac sie w negatywnym zachowaniu.

      No i ja duzo 'Uprzedzam' , w sensie tkumacze ze czasami cos mozna a czasami nie. Jak jestesmy na placu zabaw i mozemy byc dkugo to podkreslam to , ale mowie tez ze czasami mama mowi ze musimy isc do domu. Wtedy kiedy na plac zabaw nie mozemy isc, tlumacze z 'przeciez wiesz ze jeski mozemy to jestesmy długo , bo lubie jak sie bawisz na placy zabaw , ale dzis nie mozemy isc bo ..i bo...'
      no i on po tych moze 6mcach juz sam mowi ze no ! Kiedy mozemy to mozemy , a jak nie to trzeba isc! Raz jesesmy krotko a raz długo'
      • izabelski Re: Problemy z synkiem 23.09.12, 16:20
        Nie wiem czy dam rade w krotkich slowach opisac moje metody wychowawcze. Ale sprobuje.

        zamiast karanie, chwalenie nawet najdrobniejszych osiagniec. Zamiast krzyk - mowienie cicho. Mowienie do dziecka schylaja?c sie do niego, zeby twoje oczy byly na jego poziomiek, czyli kucpasz. I zmuszasz go nawet jakbys miala przytrzymac jego twarz przed swowj, zeby byl kontakt wzrokowy.
        mowienie prostymi zdaniami
        jesli na ulicy ucieka od ciebie - trzymasz go na smyczy tej ktora. Dziecko zalada na nadgarstek
        z mleka pelnotlustego przejdz na poltluste
        sadzaj przy stole, naloz na talez malutika porcje jeszenia, niech siie nauczy, ze tak sie je , na poczatek bedzie dziubal i mmalo zje
        naucz go, ze ma sprobowac jeden kesek jedzenia, nie musi liubiec i skonczyc wszystkiego, niech sie nauczy, ze w buzi ma miec rozne smaki i kozna konsystencje jedzenia
        wg mnie warto zrezygnowac z tv na 2 tygodnie i zobaczysz jaka bedzie roznica w jego zachowaniu
        nie przerywaj gier czy zabaw ktore on sam rozpoczyna, niech sie w ten sposob uczy koncentracji
        u nas chyba tez pomoglo, ze corka widziala, ze nowy braaciszek to byl
        "jej dzidzius" a nie naszk, tak doslownie mowilismy
        przy niej wogole nie zwracalis my uwagi na brata, jak szla spac - wtedy sie z nim bawiilam
        nie wiem czy to zadzialak, ale warto wyprobowac
        • yadrall Re: Problemy z synkiem 23.09.12, 21:48
          Izabelski :)
          Wiekszosc Twoich rad stosuje :) Tylko,ze trudno np. dac dziecku jezdzic na rowerku jak jest na smyczce...
          Jezeli chodzi o jedzenie-synek jest na mleku modyfikowanym,a nie zwyklym krowim. I jest to decyzja pediatry nie moja. Maly jako roczniak jadl normalnie. Potem zacza redukowac kolejne pokarmy,a teraz jest na samym mleku. Doslownie samym,wiec musi to byc mm,zeby nie zrobil sobie krzywdy. I tu czekamy do dietetyka dzieciecego,bo problem jest bardziej skaplikowany... Synek zadnego jedzenia nie chce nie tylko wziac do buzi,ale i do raczki... Jak zredukowalam mm to zacza leciec z wagi-nie jadl ani grama wiecej. A wszelkie metody typu wspolne jedzenie, wspolne gotowanie, dekorowanie potraw, zachecanie itp. nie daja zadnego efektu. I jeszcze raz-synek w okolicach roku jadl NORMALNIE. Sam widelcem czy lyzeczka nabieral z talerzyka czy miseczki-dzis pije samo melko z butli... Tu ewidentnie jest problem,ale sama go nie rozwiarze :(
          Syn az nadto potrafi sie skoncentrowac na wybranych zabawach-literki i cyferki potrafia go tak wciagnac,ze nie sposob go oderwac od ulubionych zabaw-tu tez zalecenie pediatry-uczyc go nowych/innych zabaw, nie pozwolic na zamkniecie sie w jednym temacie. I tu widac,ze jest lepiej-maly juz potrafi ukladac klocki, malowac, wycinac itp.

          Dzieki kochane jeszcze raz-wszystkie rady przemysle i postaram sie wprowadzic (nie wszystko na raz,ale pokoleji).
          • yumemi Re: Problemy z synkiem 23.09.12, 22:31
            I tu czekamy do dietetyka dzi
            > eciecego,bo problem jest bardziej skaplikowany... Synek zadnego jedzenia nie ch
            > ce nie tylko wziac do buzi,ale i do raczki... Jak zredukowalam mm to zacza leci
            > ec z wagi-nie jadl ani grama wiecej.

            A ile Ty juz czasu na te wizyte czekasz? Przeciez juz kiedys o tym pisalas...
            Pediatra dietetyk cudow nie dokona, tez Ci powie ze musisz butelke wywalic, dac kubek i zaczac jedzonka podawac od nowa. Byle bez zachecania, bo piszesz ze zachecanie a to ostatnia rzecz jaka powinno sie robic w takiej sytuacji. Byc moz lekarz ustali wam jakis plan dzialania. Pewnie jeszcze badania czy anemii nie ma.
            Daj znac co i jak i powodzenia.
          • izabelski Re: Problemy z synkiem 23.09.12, 23:15
            ale sadzac musisz do jedzenia ze wszsytkimi - czy to robicie?
          • asica74 Re: Problemy z synkiem 24.09.12, 00:02
            jezeli maly nie chce brac jedzenia do raczki, to moze oznaczac, ze moze miec nadwrazliwosc dotykowa - sprawdz to.
            • yadrall Re: Problemy z synkiem 24.09.12, 08:21
              Do dietetyka czekamy juz ponad 2 miesiace. Wlasnie sobie to uswiadomilam i dzis podejde do przychodni (bede obok) to sprobuje sie dowiedziec co z tym naszym skierowaniem.
              Asica-a jak sprawdzic te nadwrazliwosc dotykowa?

              I wiem,ze dietetyk sam tu cudow nie zdziala,ale zwykle odstawienie mleka nie dziala i synek nie zaczyna jesc. Wiec musze to robic jakos sensownie,a nie na wariata,bo dziecku krzywde zrobie. I tak dietetyk ma ustalic jakis sensowny plan dzialania,zeby synek nie ucierpial...

              Co do wywalenia butelek-jest to niemozliwe-mam w domu niemowlaka. Aczkolwiek mam nadzieje,ze jak zaczne rozszerzac diete maluchowi to jednoczesnie starszak z zazdrosci zacznie tez chciec jesc to co maly? Tak sie ludze...

              I tak-synek kazdorazowo siada z nami do posilku-zwykle jest to obiad,ale czasem sniadanie czy kolacja. I zawsze mu proponujemy to co my jemy-zawsze odwaraca glowe ze wstretem :(
              • elle-joan Re: Problemy z synkiem 24.09.12, 09:25
                Dietetyk jest o tyle potrzebny do doradzenia co robić żeby mały nie zaszkdził sobie tą dietą. natomiast takie odmawianie jedzenia jak piszesz ma raczej związek z innymi problemami z emocjami/zachowaniem jak myslę.
                • dorcian Re: Problemy z synkiem 24.09.12, 13:37
                  Sensory profile:
                  books.google.co.uk/books?id=RCQ1U38WmjIC&pg=PA184&lpg=PA184&dq=bogdashina+sensory+profile+checklist&source=bl&ots=uXS4MR9uOD&sig=MLCPTifAMp6MLLmZmsVC6Y1r3hc&hl=en&sa=X&ei=aUVgUJydEoiZhQfUvIDICw&ved=0CCkQ6AEwAQ#v=onepage&q=bogdashina%20sensory%20profile%20checklist&f=false
              • yumemi Re: Problemy z synkiem 24.09.12, 14:42
                yadrall napisała:

                > Do dietetyka czekamy juz ponad 2 miesiace. Wlasnie sobie to uswiadomilam i dzis
                > podejde do przychodni (bede obok) to sprobuje sie dowiedziec co z tym naszym s
                > kierowaniem.
                Strasznie dlugo to trwa, lepiej sprawdzic z tego co piszesz, a co wyszlo po tej wizycie o ktorej pisalas na watku o niedjadkach jakis czas temu?

                I zawsze mu proponujemy to co my jemy-zawsze odwaraca g
                > lowe ze wstretem :(
                I zawsze jest wtedy glodny i nikt go nie namawia do jedzenia, tzn siadacie do stolu i nie zwracacie uwagi czy zje czy nie?
                -----------------------------------------
                • mamurzyca Re: Problemy z synkiem 24.09.12, 15:45
                  dieta na pewno wplywa na zachowanie dziecka. samo mleko nie dostarczy dziecku wszystkich mineralow do prawidlowego wzrostu. moja madra kolezanka bardzo szybko odkryla iz gdy brakuje jej synowi np omega 3 to zachowuje sie agresywnie- a tez ma bardzo okrojona diete- mimo jej usilnych staran. dlatego ona podaje dzieciom suplementy. moze to u ciebie tez jest jednym z czynnikow. na pewno dieta mam wplyw na nasze samopoczucie i zachownie a tym bardziej dzieci. byt taki program food hospital- moze gdzies odnajdziesz w sieci - tam jest to fajnie wyjasnione jak to co jemy wplywa na nasz oragnizm i samopoczucie.
                • justincase987 Re: Problemy z synkiem 24.09.12, 16:25
                  Musze przyznac ze nie czuje sie kompetentna w temacie ani doswiadczona ale pewnie przyczyna problemu z Twoim synem ma wiele zródeł, ktore kumulujac sie daja obecny stan rzeczy.

                  ja chcialabym, zaznaczajac ze nie odnosi sie to autorki postu tylko generalnie do wszystkich mam, zwócic uwage na kwestie zywienia i szczepienia dzieci, a dokladnie na ilosc chemii ktora ladujemy dzieciom przy posilkach i szczepieniach, podzielic sie wiedza lub inaczej to ujmujac zwiekszyc troche swiadomosc.
                  1. jedzienie i chemia w nim zawatra moze wzmagac nadpobudliwe zachowania dzieci, nie dawno czylalam gdzies artykul ktory opiera sie na ostatnich badaniach naukowych, ktory opisywal ze nadpobudliwe, niedajace sie ogarnac dzieci, ktorym podano do kolacji np. ketchup, po ktorkim czasie, jeszcze tego samego wieczora dostawaly negatywnego przyplywu energii, mialy trydnosci z pojsciem do lozka, zasnieciem itd. ponizej podaje artykul (nie ten sam ktory czytalam bo nie pamietam zrodla, ale podobny, ktory troche otwiera oczy na kwestie zywieniowe)

                  suite101.com/article/tweaking-his-diet-might-help-your-childs-adhd-a405829
                  2. szczepienia. wiem ze ryzykuje tutaj teraz nagonka na mojego posta ale coz, chce sie podzielic moimi uwagami.

                  osobiscie jestem przeciwko szczepieniom dzieci i podawania im regularnie chemiczej trucizny do krwi. oczywiscie zdaje sobie sprawe z niebezpieczenstwa ktore moga przyniesc niektore choroby i osobiscie bardzo sie ich boje, ale mysle ze bedac w UK (bo w Polsce nie ma sie za wielu opcji) powinnysmy wykorzystac to ze szczepienia sa sprawa dowolna i naleza do decyzji rodzica.

                  chodzi mi o to ze mimo iz mowi sie teraz ze szczepionki za juz wolne od rteci i sa calkowicie bezpieczne, to nie wierze slepo w ich bezpieczenstwo i nieomylsnosc sluzby zdrowia. pamietajmy ze szczepienie jest dla dobra ogolu, nie dla pojedynczej jednostki, pamietajmy o tym ze szczepionki nadal zawieraja chemie (inna niz rtec, zobaczcie na spisie skladników tutaj suite101.com/article/tweaking-his-diet-might-help-your-childs-adhd-a405829 , mamy amoniak, formaline, aluminium.. etc etc ) ktorej organizm malutkiego dziecka nie wydala tylko kumuluje w mozgu.

                  i teraz moj argument, jedno dziecko, ktore ma silny zdrowy organizm i dobre dna, poradzi sobie/zwalczy obecnosc metali ciezkich w ich organizmach i bedzie zdrowym, normalnie rosnacym dzieckiem, ktore prawidlowo sie rozwija i nie sprawia problemow. inne dziecko natomiast, nie poradzi sobie z chemia wstrzykiwana do organizmu, nastapi kumulacja zlych substancji w mozgu ktora w taki lub inny sposob zakluci prawidlowy rozwoj dziecka, powiedzmy dziecko jest tylko (albo az) nadpobudliwe, ma adhd, autyzm, traci sluch, paralizuje go, lub nawet umiera, w skrajnych i jednostkowych przypadkach ale jednak.
                  skad mamy wiedziec czy nasze dziecko zniesie dobrze czy zle kolejne szczepienia, jesli jest tylko mala dwu miesieczną istotka o ktorej rozwoju i zdrowiu za wiele nie wiemy? ja nie wiedzialam nic, dlatego postanowilam ze przesune kalendarz szczepien mojej corki do momentu az bede pewna ze ma silny, dobrze rozwijajacy sie organizm, ma wieksza mase ciala, ma sprawniejszy mozg I POPROSTU MA WIEKSZE SZANSE ZE SZCZEPIENIA NIE WYRZADZA JEJ NIC ZLEGO. teraz jestem gotowa na to zeby ja szczepic ( i to tez na nie wszystkie choroby wg kalendarza szczepien, np. nie zaszczepie na rozyczke i swinke, moze tylko odre w formie pojedynczej) i ciesze sie ze mialam okazje przed narodzinami corki uswiadomic sie ze szczepionki moga niesc za soba niebezpieczenstwo i ze nie musze szczepic jesli taka moja wola, przynajmniej w UK.moj dorby przyjaciel za czasów licealnych jest managerem regionalnym aptek w Polsce, wyksztalcenie farmaceutyczne, ma 3 letnie dziecko, i stwierdzil kilka miesiecy temu ze ma wiele watpliwosci co do bezpieczenstwa szczepionek, nie rozwinelam z nim tematu bo nie mielismy na to czasu ale pamietam jakim byl kiedys, po narodzinach pierwszego dziecka, zwolennikiem szczepien a co mysli teraz.

                  chcialam sie podzielic spostrzezeniami gdyz wiem ze jest wiele osob ktore mysla ze szczepienie to samo dobro, i ze trzeba szczepic bo taki jest nakaz.

                  przepraszam jesli moj post ma sie nijak to tematyki tego watku ale mysle ze warto bylo o tym wspomniec.

                • yadrall Re: Problemy z synkiem 24.09.12, 16:38
                  Tak,zawsze najpierw jest normalny posilek (gotuje sama i jest to normalne, domowe jedzenie-czasem mieso, czasem zupa z wkladka,bywa,ze nalesniki czy pizza). Siadamy do stolu, syn ma swoj talerzyk, sztucce-plastiokowe i dorosle-wg uznania co chce. Zawsze mu nakladam to co nam,ale w maluskich porcjach. I my jemy,a on po 2 minutach juz jest znudzony i chce isc. To co ma na talerzu nic go nie interesuje-nawet jezeli jest godz 16,a on ostatnie mleko pil o 21 dnia poprzedniego. Jedzenia nie wezmie do reki :( o buzi nie wspomne. Nie, nikt go nie namawia, nikt mu jedzenia nie wciska... Nawet zabawa z jedzeniem-typu-poloz mamie kielbaske/ogorka/serek na kanapke nie przechodzi.
                  O! Za to chetnie pcha do buzi-piasek z plazy/piaskownicy, farbki, kredki, ciastoline, krede do malowania itp. Z tymi materialami na moment nie moge go zostawic samego,bo zaraz ma w paszczy. Wczoraj probowal zjesc ... proszek do prania (otworzyl szuflade pralki i chcial wylizywac).
                  Dodam,ze w tym nic niejedzeniu sa tez slodycze-maly NIE je czekolady, cukierkow, ciastek. Z kinder jaja interesuje go tylko zabawka :(

                  Anegdotka,ktora obrazuje sytuacje:
                  niedziela pozne popoludnie. Jestesmy na spacerze w centrum miasta. Maly probuje otworzyc wszystkie napotkane drzwi do sklepow. Wszystkie sa zamkniete,wiec odchodzi z kwitkiem,ale zdegustowany. Jakies 5-6 w kolejce sa drzwi do Mac Donalda. Dla odmiany otwarte. Wiec idac za ciosem mam nadzieje,ze moze tym razem cos zje (chocby to byl paluszek rybny,albo nuggetsy z kurczaka). Maly leci do drzwi i stwierdza,ze jest otwarte. W chwili gdy sie orientuje,ze tam daja jesc obraca sie na piecie i wieje gdzie pieprz rosnie :( Jakby go conajmniej parzylo...

                  Ps. wtedy dietetycy nas odeslali do pediatry. Bylismy u pediatry i ona nas skierowala ponownie do dietetykow. I tak to sie kreci :( Od ostatniej rozmowy z pediatra minelo juz ponad 2 miesiace. Dzis rozmawialam z HV i ma ustalic co z naszym skierowaniem. Miala zadzwonic jak sie cos dowie-puki co nie dzwonila.
                  • wiwi1 do justincase 24.09.12, 16:58
                    Przepraszam za prywate i pisanie nie na temat.
                    Chcialam do Ciebie napisac maila, ale masz nieaktywowany profil, moglabys aktywowac i napisac do mnie? mam pytanie. Dzieki.
                    Pozdrawiam:)
                    • justincase987 Re: do justincase 24.09.12, 17:02
                      aktywowalam profil ale czy to jest jednoznaczne z nadaniem mi adresu emailowego to nie wiem..?
                      • wiwi1 Re: do justincase 24.09.12, 17:15
                        Napisalam, sprawdz czy doszlo.
                        Pozdrawiam:)
                  • asica74 Re: Problemy z synkiem 24.09.12, 21:24
                    Yardall, ale on te rzeczy rzeczywiscie je? czy tylko zamierza? Bo jezeli je, to moze byc pica.
                    Z nadwrazliwoscia dotykowa: zazwyczaj sprawdza to psycholog, ale sama mozesz zaobserwowac czy twoj synek lubi sie bawic piaskiem, glina, etc - czyli wszytskim co ma jakas strukture, czy tez notorycznie unika takich zabaw?
                    Tak czytam to co piszesz i sie zastanawiam czy twoj synek byl kiedys diagnozowany pod katem ingegracji sensorycznej?
                    • espionka Re: Problemy z synkiem 24.09.12, 22:37
                      > Tak czytam to co piszesz i sie zastanawiam czy twoj synek byl kiedys diagnozowa
                      > ny pod katem ingegracji sensorycznej?

                      a czy w UK ktoś się zajmuje diagnozą i terapią SI ? mi się nie udało znaleźć takiej instytucji (na prywatne trafiałam)
    • jaleo Re: Problemy z synkiem 24.09.12, 18:20
      Ja jeszcze tylko dodam, ze opoznienie w mowie jak najbardziej moze byc spowodowane glownie plynna dieta. Do prawidlowego rozwoju mowy potrzebne sa silne miesnie zuchwy i w ogole czesci twarzowej, a te miesnie wyrabiaja sie przez gryzienie pokarmow. Dzieci, ktore glownie tylko pija mleko albo za dlugo jedza papkowate pokarmy, maja czesto problemy z rozwojem mowy.
      Wiem, ze to sie latwo mowi, ale sprobuj mu podstawiac rozne zdrowe jedzenie, ktore musi gryzc - dzieci zwykle lubia surowa marchewke w kawalkach, ogorek, jablko (np pokrojone w plasterki, jesli nie lubi w calosci), nawet pizze - wcale nie tak trudno zrobic w domu, jak masz maszyne do chleba, to mozna w tym robic spod pizzy, i niech sam sobie wybiera, co na te pizze polozyc. Dzieci lubia np szynke z ananasem, albo kawalki pieczonego kurczaka, a nawet sos bolognese.
      Twoj syn jest jeszce chyba za maly na diagnozowanie potencjalnych problemow typu ADHD, wiec na razie sie tym nie stresuj. Jak w przedszkolu sobie z nim "radza" to dobrze, najwidoczniej on jest z tych, co dopiero przy rodzicach "sie rozkreca" ;-). Na pocieszenie dodam, ze moj syn w tym wieku co prawda nie byl agresywny, ale byl strasznym psotnikiem, np. jak sadzilam kwiatki w ogrodku, to on mi z drugiej strony wszystkie wyjmowal z ziemi, albo uprawial tworczosc artystyczna po scianach, albo uciekal na spacerze itp. A potem mu przeszlo kompletnie, w wieku nastoletnim np, kiedy inni rodzice wyrywali sobie wlosy z glowy, z nim w ogole nie bylo problemow, i teraz jest super 19-latkiem :-)
      • yadrall Re: Problemy z synkiem 24.09.12, 19:18
        Jeszcze raz-niczego z tego co wymienilas syn nie wezmie do reki-o buzi nie wspomne. Ja z zazdroscia patrze na dzieci wpierniczajace frytki z Mac donalds,a Ty mi tu o marchewce...

        • jaleo Re: Problemy z synkiem 24.09.12, 19:39
          A np. swieza chrupiaca bulke? Albo breadsticks?
          • robak.rawback Re: Problemy z synkiem 24.09.12, 20:37
            jaleo ma racje z plynnym jedzeniem - szczeka i miesnie nie rosna jak potrzeba i moze prowadzic do wad zgryzu etc.
            tak jak ze smoczkiem/nocnikem jest - w ktoryms momencie sie dzieciaka odstawia i nie ma zmiluj - odchodzi na zawsze jakie by nie byly szlochy i schizy. wiec moze trzeba niestety wyeliminowac plynne pokarmy (oprocz picia) - ewentualnie jakas bajke dorobic - ze sarenki w lesie potrzebowaly mleka z butelki etc wiec trzeba sie bylo podzielic - czy kosmnici zabrali etc

            jesli chodzi o rodzenstwo - juz powiedzialas ze nie chodzi o zazdrosc o mlodsze dziecko. ale i tak powiem -
            pamietam znajomi mieli dwojed zieci - i ten starszy zawsze byl karany czy zwracano mu uwage za to ze popchnal czy cos nie tak zrobil mlodszemu - mlodszy sie czesto draznil bo wiedzial ze jak w koncu starszy nie wytrzyma i mu przylozy to i tak winny bedzie starszy pomimo ze rozrobe zaczal mlodszy - wiec starszy przez okolo 15 lat chodzil sfrustrowany - wszyscy naokolo widzieli i jak mowili rodzicom to rodzice byli nezadowoleni bo uwazali ze nie ma problemu.
            wiec moze zwracaj uwage zeby nie bylo ciagle mowione ze mlodszy to to albo tamto - i zeby wszystko sie kolo mlodszego nie krecilo - i tez zeby starszy widzial ze mlodszy tez dostaje nagane jesli cos jest nie tak. zeby nie bylo tak ze cokolwiek by nie bylo robione czy mowione to wplatywane jest gadanie o mlodszym.
            pewnie nie jest to u ciebie problem ale mowie na wszelki wypadek bo pamietam z wlasnego doswiadczenia.

            a moze rzeczywiscie zapisac go na jakis rodzaj zajec gdzie jest dyscyplina i zadnego rozbestwienia - jakies cos militarnego, jakis obozik z dyscyplina i duza iloscia zajec....
            • robak.rawback Re: Problemy z synkiem 24.09.12, 20:39
              a z tym jedzeniem - mozema jakies ukryte alergie?
              z drugiej strony ja bym nie zmuszala dzieciaka do jedzenia - przeciez organizm chyba sam mowi czy jest glodny czy nie. widocznie moze nie potrzebuje nawet jak traci troche wagi? ja bym sie cieszyla jakby nie zarl slodyczy
            • mrs.t Re: Problemy z synkiem 25.09.12, 08:52
              > jesli chodzi o rodzenstwo - juz powiedzialas ze nie chodzi o zazdrosc o mlodsze
              > dziecko. ale i tak powiem -

              juz w sumie mialam nie pisac, bo po tym jak sie potoczyla dyskusja, pod katem mozliwych ,ewentualnych, dolegliwosci, to sobie mysle ze take dobre rady stosowane to sobie wtedy o kant d mozna obic.
              no ale jesli by jednak stanelo ze to nie jest kwestia zadnych syndromow, problemow,
              to tez wlasnie jeszcze myslalam o tych relacjach - synek - niemowle- rodzice

              napisalas ze go karzecie jak cos zrobi malemu, u nas jak drugie dziecko zaczelo sie poruszac, zaczepiac franka, i on jej nie raz przylozyl(by) to wlasnie JEMU WSPOLCZULAM a "upominalam " drugie dziecko, mimo ze to kuriozalne. Tzn wiem ze u was czemu winne jest niemowle- ale wlasnie - moze placze, moze mama za duzo czasu z nim spedza, cos moze w tym jest co sie tez naklada na inne problemy - i moze to pomoc nazwac synkowi..
              bo to nawet u najbardziej rrozumiacych dzieci sie naklada..
              Po raz kolejny mi sie nasuwa wyeliminowanie "kar" , moralizowania
              i tylko jesli sie by udalo na "dobry tor wejsc" , wtedy to dziala.
              Z rana, pochwalic, za cokolwiek...
        • katherine41 Re: Problemy z synkiem 24.09.12, 21:28
          Dla mnie, to on jest ewidentnie na spektrum autyzmu i nie pisze tego po to zeby cie dobic, ale zebys ruszyla 4 litery i powalczyla o niego. Im szybciej zaczniesz dzialac tym wieksze szanse, ze dziecko z tego wyjdzie.
          NB Chodzenie po dietetykach, oczekiwanie na wizyte to jest marnowanie czasu w tym przypadku.
          Zlap kontakt z mamami, ktore sa w podobnej sytuacji, lepiej uczys sie na czyis bledach.
          Powodzenia i glowa do gory!
          • asica74 Re: Problemy z synkiem 24.09.12, 21:43
            Katherine - uwazam, ze przesadzasz. W zyciu dziecka nie widzialas, nie mialas kontaktu, masz tylko szczatkowe informacje, a stawiasz diagnoze?
            • elle-joan Re: Problemy z synkiem 24.09.12, 21:58
              Oj, będę bronić Katherine. Po pierwszym poście nasunęła mi się też ta myśl. I jeszcze ewentualnie Zespół Aspergera. Przecież ten post napisała dorosła odpowiedzialna kobieta. Nie poleci do znachora po zioła na to, co jakieś baby na forum napisały, tylko troszkę przyspieszy działania, poradzi się lekarza i już. Nie wchodzi w grę też straszenie kogoś, bo i tak jest mocno zaniepokojona.
              A jeżeli chłopiec jest zwyczajnie 'tylko" trudny, to nie ma się co z kolei zamartwiać i rozmyślać w kontekście chuligaństwa czy patologii (yadrall zastrzegała się na początku, że są normalną rodziną). Mój też był żywotny. Akurat nie agresywny, ale i tak wzbudzaliśmy i zdziwienie, i trochę postrach na podwórku, bo był silny, głośny itd. Z czasem zaczął uprawiać sport. Natomiast w wieku nastoletnim zero problemów- spokojny, dobrze się uczy itd. i to łagodnym wychowywaniem, bez kar.
          • marninor Re: Problemy z synkiem 24.09.12, 21:53
            katherine41 napisała:

            > Dla mnie, to on jest ewidentnie na spektrum autyzmu i nie pisze tego po to zeby
            > cie dobic, ale zebys ruszyla 4 litery i powalczyla o niego.

            No przecież cały czas rusza swoje 4 litery i walczy! a diagnozowanie autyzmu u 3latka opisanego na forum nie wieje kompetencją.
            • izabelski Re: Problemy z synkiem 25.09.12, 00:23
              Nie wiem czy dobrze zrozumialam, ale on nie odmawia wogole jeszenia, cos tam podziobie i odstawia
              czy jak odstawisz jedzenie to pije wode
              a jak w towarzystwie innych dzieci? Tez nic go po pierwszym kesie nie interesuj?

              juz nie pamietam ale 3 latki to chyba jedza malutko mozesz zreszta obliczyc jego zapotrzebowanie kaloryczne
              wiem,z e macie malutkiego niemowlaka i malo kasy, ale moze waro byloby go poslac na probe do childminder na 2-3 godz dziennie, zeby sprawdzic jak tam by sie zachowywal i czy tez by nie jadl
              • yadrall Re: Problemy z synkiem 25.09.12, 07:54
                Izabelski-wlasnie zle zrozumialas-synek nie bierze jedzenia do REKI,o buzi nie mowic :( Nie, on nie bierze jedzenia do ust. Choc jako roczniak jadl dosc normalnie (byl wybredny,ale jadl dosc roznorodnie). Potem odstawial kolejne potrawy,az do calkowitego zaprzestania jedzenia. Dzis pije tylko mleko modyfikowane. Proby odstawienia/ogranicenia mleka oznaczaja,ze maly pije jakikolwiek inny plyn (wode) i nie je dalej-traci na wadze.
                Chodzi do przedszkola gdzie ma snack i lunch-tez nie je. Ostatnio pani opowiadala,ze jak podstawila przygotowany przeze mnie lunch synkowi na stolik to zwalil wszystko walac raczkmi w stol.
                Ale to nie o jedzeniu mialo byc...

                Raczej mialam nadzieje,ze ktoras podsunie jakis pomysl tylu Super niani-jakas orgaznizacja czy ktos kto moglby poobserwowac nasza rodzine i w realu podpowiedziec co robie zle i co poprawic. Bo tak przez inernet do specjalnie sie nie dogadamy-nie znacie calosci sytuacji, mi czasem ciezko opisac szczegoly, dochodzi do nieporozumiem... Raczej szukam jakiejs "szkoly dla rodzicow".
                • yumemi Re: Problemy z synkiem 25.09.12, 09:23
                  Yadrall, dlatego butelkę odstawia sie maksymalnie do 12 mca. A wcześniej wprowadza kubek. Bo niestety schemat taki ze z butelki leci łatwo, nie trzeba uczyć sie zuc, jest bardzo prosty i wiele dzieci niestety pije za duzo mleka. Problem w tym ze mm ma sporo białka i nie jest odpowiednia dieta dla rozwijającego sie 3 latka.
                  Lekarz cudow nie dokona, nie da magicznego eliksiru. Każe odstawić butle przede wszystkim i ograniczać mm maksymalnie. Być moze całkiem, zamieniajac np na jogurt i ser.
                  Jak Twoje dziecko rano wstaje, od razu dostaje to mleko? Czy czekasz powiedzmy do obiadu, dając w tym czasie np tosta z dzemem na stół? W nocy rozumiem pije tylko wodę, z kubka?
                • golfstrom Re: Problemy z synkiem 25.09.12, 09:52
                  No to sprobuj ten pierwszy link, ktory Ci podalam. Jesli nei zdecydujesz sie na ten kurs, to mozesz sie z nimi tak czy inaczej skontaktowac i zapytac ich, co jest dostepne w Twoim rejonie.

                  Jesli chodzi o supernianie, to pewnie jest jakas, ale odplatnie.
                  To co bedziesz miala dostepne w ramach NHS (poki jeszcze istnieje w formie, w ktorej do tej pory istnial, bo wkrotce to Bog raczy wiedziec) to wspolpraca ze specjalista, ktory musi pracowac na Twoich obserwacjach, czyli na tym, co Ci opisalam.


                  • justincase987 Re: Problemy z synkiem 25.09.12, 10:37
                    mleko modyfikowane dla 3 latka?jak sama nazwa wskazuje jest to mleko modyfikowane, czyli w pewnym stopniu jest tam ingerencja sztucznosci i chemii.mleko modyfikowane zamula,zakleja jelita, czesto powoduje u dzieci powazne zaparcia. nic dziwnego ze synek nie ma ochoty na nic innego oprocz mleka.jego organizm sie zaprogramowal na sztuczne mleko w proszku. takie mleko nie dostarcza wszystkich wartosci odzywczych, moze to ma tez wplyw na to ze jest nerwowy i agresywny?

                    moze trzeba by bylo odstawic te mleko na amen, nawet wyrzucic reszte to kosza zeby Cie nie kusilo i poczekac az syn tak zglodnieje ze wkoncu siegnie po normalne jedzenie? przeciez bedzie musial! to jest jakies bledne kolo.

                    jesli musi byc mleko to moze chociaz sprobuj dawac normale swieze mleko (moza nawet zamowic od mleczerza na milkandmore, mleko w szklanej butelce, moze spodobal by mu sie pomysl, jest tez jeden odcinek Bolka i Lolka gdzie rano otwieraja drzwi i z progu zabieraja mleko do domu, moje dziecko uwielbia robic to samo) napewno bedzie to korzystniejsze rozwiazanie niz mleko modyfikowane.
                    • espionka fachowa diagnoza 25.09.12, 11:21
                      >Raczej mialam nadzieje,ze ktoras podsunie jakis pomysl tylu Super niani-jakas orgaznizacja czy >ktos kto moglby poobserwowac nasza rodzine i w realu podpowiedziec co robie zle i co poprawic.

                      Nie myślałaś o tym żeby sprawdzić u specjalisty czy dziecko prawidłowo się rozwija? Rady super niani na nic się zdadzą jeśli problem leży głębiej.
                      Jeśli dziecko zbada fachowiec co najwyżej dowiesz się, że wszystko w porządku i synek nie jest zaburzony.
                      Twój synek ma dość silny jadłowstręt (takie dziecko jest w stanie się zagłodzić w skrajnych przypadkach) i inne niepokojące objawy (ale to wymaga obserwacji jak sama słusznie zauważyłaś bo wpis na forum jest niewystarczający). Jeśli chciałbyś go fachowo zdiagnozować odezwij się na priva.
                      • yadrall Dzieki kochane 25.09.12, 12:36
                        Co do jedzenia-problem jest i ja o nim wiem-tyle,ze sama bez wsparcia/nakierowania przez specjaliste nie mam pojecia jak go rozwiazac. Wszelkie metody "domowe" wyprobowalam i nic nie daly. Wiem,ze to trzeba zmienic,ale sama nie dam rady tego zrobic. Owszem zdrowe dziecko sie nie zaglodzi,ale sa zaburzenia odzywiania,ktore moga spowodowac,ze dziecko zrobi sobie krzywde. I tu pediatra z ktora rozmawiala (jedna w UK,a druga w PL) zdecydowanie odradzily odstawienie mleka i czekanie na ciag dalszy.

                        Dzieki serdeczne Esponka i Golfstorm za informacje. Bede czytac i szukac czegos na ten temat. Wyprobuje ten motyw z zegarkiem (zaczne od minutnika-mysle,ze bedzie synkowi latwiej opanowac uplyw czasu). Bo ja z nim duzo czasu spedzam-bawimy sie, rysujemy, wycinamy, naklejamy itp. ale bez poczucia czasu-haotycznie. Moze okreslenie scislych ram poprawi funkcjonowanie domu i da poczcie porzadku dla synka.
                        Esponka-napisze na priva.
                        • izabelski Re: Dzieki kochane 25.09.12, 13:03
                          kolezanki syn do dzisiaj a ma 11 lat ma ogromne problemy z jedzeniem, po prostu nie wiele jedzenia mu smakuje - ma Tourette syndrome

                          teraz musis\ sie skupic nad uzupelnieniem mu diety w taki sposob. zeby jego rozwoj nad tum nie ucierpial, niektore dzieci maja rurke w brzuszku - nei ma wyjscia, rozwoj mozgu i reszy na pierwszym miejscu

                          sontaktuj sie z roznymi organizacjami, zebys mogla uzbroic sie w wiedze, bo wywalczenie diagnozy SEN na podstawie objawow jakie maja dzieci z tymi roznymi zespolami to trudna walka i bedzie wymagala neisamowitego samozaparcia

                          czy maly jest odpieluchowany?
                        • golfstrom Re: Dzieki kochane 25.09.12, 13:15
                          Spoko :) Wiem, ze nie jest latwo.

                          Z tym zegarkiem chodzi wylacznie o to, zeby on mial poczucie, ze to jest wylacznie dla niego z Toba, ze nie musi sie Toba z nikim ani z niczym dzielic. Ale rownoczesnie, zeby zrozumial, ze przychodzi tez czas, kiedy musi sie Toba dzielic.

                          Nie mowie, ze zadziala, bo nie znam Twojego dziecka. Ale na pewno Tobie samej stworzy okazje do niezakloconej obserwacji dziecka. A jesli nie zadziala, to bedziesz tez miala potwierdzenie, ze to nie chodzi o brak uwagi z Twojej strony ani o jakosc uwagi z Twojej strony.
                        • yumemi Re: Dzieki kochane 25.09.12, 13:37
                          yadrall napisała:

                          > Co do jedzenia-problem jest i ja o nim wiem-tyle,ze sama bez wsparcia/nakierowa
                          > nia przez specjaliste nie mam pojecia jak go rozwiazac. Wszelkie metody "domowe
                          > " wyprobowalam i nic nie daly. Wiem,ze to trzeba zmienic,ale sama nie dam rady
                          > tego zrobic. Owszem zdrowe dziecko sie nie zaglodzi,ale sa zaburzenia odzywiani
                          > a,ktore moga spowodowac,ze dziecko zrobi sobie krzywde. I tu pediatra z ktora r
                          > ozmawiala (jedna w UK,a druga w PL) zdecydowanie odradzily odstawienie mleka i
                          > czekanie na ciag dalszy.

                          Oczywiscie ze musisz posluchac tutaj lekarza, nie ma tematu.

                          Ale w miedzyczasie, sprobuj codziennie robic cos takiego, ze kroisz rozne kolorowe warzywa, owoce, i traktujesz to jako cos do zabawy, bez zadnego, absolutnie zadnego namawiania. Nawet gdyby maly probowal cos wziac do buzi, zadnego chwalenia, komentowania, okazywania czegokolwiek, po prostu tak jakby Ci to bylo calkowicie obojetne czy cos zje. Krojone plasterki buraka, marchewka w talarki albo kostke, ogorki, i mozna robic male budowle, wzorki. Sama cos zjedz z tego, ale w ogole nie dawaj dziecku do zrozumienia ze chcesz aby to zjadl. Pozniej mozesz to zuzyc na salatke dla siebie. I baw sie z nim tak, w niczym mu nie zaszkodzi, a moze jesli zobaczy ze w tym jest tylko zabawa, zero presji, wyluzuje na tyle ze przynajmniej bedzie sie tym bawil. Na razie nie ma co mowic o jedzeniu. Wazne jest to zeby nie bylo zadnej presji, bo to niestety jest glowny problem u rodzicow...
            • ukasia Re: Problemy z synkiem 25.09.12, 12:20
              A ja myślę, że pomysł z autyzmem wcale nie jest taki od czapy. Przecież spektrum autyzmu jest tak szerokie, że może 'pomieścić' dzieci z różnymi zaburzeniami i problemami.
              W nursery gdzie pracuję, w tamtym roku mieliśmy 3 zdiagnozowanych dzieci i kazde z nich było w innym miejscu spektrum, kazde z nich inaczej się zachowywało, inaczej jadło. Od takiego, które upodobało sobie jedną panią i płakało jak wychodziła z pokoju do takiego, któremu było wszystko jedno, rzadko nawiązywało kontakt wzrokowy i wyrzucało wszystkie zabawki na podłogę i odchodziło, albo wkładało każdą rzecz, która miało w ręku do ust i tak poznawało świat. Jedno jadło samo większość posiłków dostępnych w menu, inne było karmione ale tez jadło większość rzeczy a jeszcze inne jadło tylko i wyłącznie kanapki z dżemem lub nutellą, rodzynki i piło tylko sok, nigdy wodę. Wszystkie były niesamowite! Nawet zrobiłam secondary research na temat autyzmu na jeden z moich przedmiotów na uniwerku. Mogę się podzielic matariałami.
              Jesli dziecko jest zdiagnozowane, przedszkole może się starać o dofinansowanie, my mieliśmy pracowniczkę agencji która przychodziła regularnie po to, żeby key person dziecka z autyzmem mogła z nim spędzac czas 1 na 1, bez szkody dla naszego ratio.
              Yadrall, moze pogadaj z HV, albo z paniami w przedszkolu, zasugeruj. Może w międzyczasie czekania na wizytę u dietetyka można by było zrobić badania w tym kierunku. Oczywiscie, nie twierdzę, że to jest na pewno to, ale przynajmniej wiedziałabys na pewno. I albo mogłabyś wykreślić jedną z przyczyn problemów twojego synka albo zacząć pomoc w konkretnym kierunku.
              Jak by nie było, z całego serca życzę ci powodzenia i duzo sił.
              • yadrall Re: Problemy z synkiem 25.09.12, 12:54
                No,ale przeciez dzieci z autyzmem sa jakby zamkniete w swoim swiecie, unikaja konaktu wzrokowego czy nie domagaja sie wspolnej zabawy z kims innym. Te dzieci nie probuja bawic sie z innymi czy nawiazac kontaku.
                Owszem byl (jest) pomysl sprawdzenia tego tropu,ale mam wrazenie,ze z tym autyzmem to tak jak z dysleksja-tlumaczy wszystko... A synek nie wyglada na autystyka-on jest jedynie niegrzeczny chwilami... Ot, zwyczajnie rozpuszczony smyk,a ja niebardzo wiem jak to zmienic.
                • espionka Re: Problemy z synkiem 25.09.12, 13:22
                  >No,ale przeciez dzieci z autyzmem sa jakby zamkniete w swoim swiecie, unikaja k
                  > onaktu wzrokowego czy nie domagaja sie wspolnej zabawy z kims innym. Te dzieci
                  > nie probuja bawic sie z innymi czy nawiazac kontaku.

                  ojej to nie tak, to są stereotypy. Dziecko z głębokim autyzmem może się tak zachowywać ale dziecko muśnięte autyzmem zupełnie inny obraz prezentuje (ogólnie pisząc z jednej strony wykazuje wiele normalnych zachowań a z drugiej "dziwnych")
                  Ale Twoje dziecko wcale nie musi mieć autyzmu i w ogóle się tym na razie nie przejmuj, to jest pisanie na wyrost.
                  Synek jest w odpowiednim wieku, można go przebadać i będziesz wiedziała (to może być np. nieharmonijny rozwój)
                • golfstrom Re: Problemy z synkiem 25.09.12, 13:25
                  To nie jest tak zupelnie. Tak jak napisala Ukasia: autyzm to spektrum. Jednym z syndromow jest zespol Aspergera. Ludize z zespolem Aspergera to "wysoko funkcjonujacy" autystycy, ktorzy tradycyjnie byli okreslani jako lekko dziwni. A oni po prostu inaczej odbieraja swiat, rowniez zmyslami.
                  Poza tym sa zwyczajni, inteligentni, rozmowni, towarzyscy. Tylko nie rozumieja pewnych niepisanych zasad spolecznych, nie odbieraja niewerbalnych sygnalow (np. ton glosu), maja problem ze zrozumieniem wyrazen metaforycznych.

                  Sensorycznie z kolei potrafia odbierac swiat duzo intensywniej niz ludzie bez ZA (Ty np. mozesz sie czuc niekomfortowo, gdy TV jest na 80%, oni gdy jest na 10% plus rejestruja swiadomie wszystkie szumy, trzaski ktore zwykle uczymy sie ignorowac)
                  Tutaj jest film zamieszczony nastolatka, ktory probuje pokazac, w jaki sposob widzi i slyszy swoj dom
                  www.youtube.com/watch?v=fiOI365yD1Q
                • ukasia Re: Problemy z synkiem 25.09.12, 13:26
                  yadrall napisała:

                  > No,ale przeciez dzieci z autyzmem sa jakby zamkniete w swoim swiecie, unikaja k
                  > onaktu wzrokowego czy nie domagaja sie wspolnej zabawy z kims innym. Te dzieci
                  > nie probuja bawic sie z innymi czy nawiazac kontaku.

                  Kochana, to co opisujesz powyżej to głęboki autyzm, tak jak pisałam wcześniej spektrum jest bardzo szerokie. Istnieją również duuużo łagodniejsze postaci, jak autyzm wysokofunkcjonujacy. Jeden z chłopców, o których pisałam wcześniej wyglądał i zachowywał się zupełnie 'normalnie' i na pierwszy rzut oka był tylko bardziej strachliwy niż inne dzieci, a jednak był zdiagnozowany w spektrum. Będę dziś w pracy na zebraniu, to zapytam koleżanki na podstawie jakiego zaburzenia był diagnozowany.

                  > Owszem byl (jest) pomysl sprawdzenia tego tropu,

                  Moge zapytać kto pierwszy to zasugerował?
                  • yadrall Re: Problemy z synkiem 25.09.12, 14:39
                    Pierwsza byla logopeda. Bo z synkiem chodze po lekarzach juz od roku. Mielismy assesment u logopedy,bo syn nie mowil. Bylam pewna,ze skonczy sie na jakis cwiczeniach logopedycznych-no wiesz typu powtarzanie glosek itp. Spotkanie trwalo dobre 1.5 i na koncu uslyszalam,ze problem mowy jest w glowie,a nie w buzi. Odeslala nas do pediatry. Pediatra podal nam liste spraw nad ktorymi mamy pracowac-zabawy w udawanie, rozwijajace wyobraznie itp. Pediatra jest zdania,ze to raczej nie autyzm,ale jak chce to moze mnie skierowac na diagnostyke. I tak sobie dalej czekamy...
                    • zurekgirl Re: Problemy z synkiem 25.09.12, 15:45
                      A bylas na forum gazety dla mam niejadkow? Nie pamietam jak sie nazywalo, ale dziewczyny maja niesamowita wiedze i moze ktoras dzieli twoje doswiadczenia z jadlowstretem. Co do autyzmu, to moim zdaniem warto to zbadac, moze twoje dziecko nie radzi sobie z jakas jedna malenka czescia swojego umyslu i przydaloby sie odblokowanie. On moze byc zazdrosny o brata, ale wy to widzicie inaczej, a on ukrywa jedno uczucie zastepujac je agresja. Moja znajoma dopiero teraz leczy sie z jakis dziwnych blokad z dziecinstwa, nie jest autystyczna, nie ma aspergera, ale odkrycie problemow psychologicznych zaczelo sie wlasnie od poszukiwania zespolu aspergera i to niestety dopiero po dwudziestce.
                    • golfstrom Re: Problemy z synkiem 25.09.12, 17:08
                      > Pediatra jest zdania,ze to raczej nie autyzm,ale jak chce to moze mnie skierowac na diagnostyke.

                      To jest wlasnie to, o czym pisalam wczesniej. Nie ma sensu czekac, az pediatra zmieni zdanie. W takiej sytuacji mowisz "Tak, prosze o skierowanie" (oczywiscie, jesli tego chcesz). Tak to tutaj czesto dziala :(
                  • espionka Re: Problemy z synkiem 25.09.12, 14:41
                    kilka praktycznych rad dla Ciebie:
                    odgrywanie scenek- czyli zabawa w teatr np .z pluszakami, miś uderzył pieska, pieska boli itd., pokazywanie uczuć, miś i piesek bawią się zgodnie i co z tego wynika. Odgrywaj takie scenki, może mały włączy się w zabawę, bawcie się np. w przedszkole
                    terapeutyczna książka- zrobisz ją sama, napiszesz krótki tekst i narysujesz postać chłopca w wieku Twojego syna, nadasz mu imię i stworzysz historyjki :) w których będą odgrywały się podobne sytuacje jakie mają miejsce w Waszym życiu, pamiętaj o poytywnym zakończeniu. Tu trzeba działać niekonwencjonalnie skoro tłumaczenia pt. nie wolno bić nie odnoszą skutku
                    gry planszowe pt. zakupy spożywcze, wspólne gotowanie i to czym ktoś tu pisał -zabawa jedzeniem, wywoływanie pozytywnych skojarzeń związanych z jedzeniem
                • almamag Re: Problemy z synkiem 25.09.12, 15:15
                  yadrall zaraz wysle Ci na gazetowego moj numer, bo mam ograniczony dostepm do neta
    • marninor yadrall 25.09.12, 15:34
      na innym forum była kiedyś dyskusja o autyźmie i jedna z dziewczyn wkleiła test poniżej link i cytat tego co napisała. mam nadzieje że nikt się nie obrazi że to skopiowałam:
      www.rdos.net/pl/
      "www.wykop.pl/ramka/317488/test-na-autyzm-i-zespol-aspergera/
      www.rdos.net/pl/
      Testy te znalazłam na forum rodziców dzieci z ZA i ze spektrum autyzmu i powiem Ci, że są dość wiarygodne, bo zrobiło je dużo osób z tego forum i tym forumowiczom, którzy mają zdiagnozowany autyzm (a jest na tym forum kilka takich osób), autyzm wyszedł w testach. Tzn. te osoby dostały powyżej 40 punktów z testu....(autorzy testu zalecają, żeby przy wyniku powyżej 32 pkt skonsultować się ze specjalistą) "
      • dorcian Re: yadrall 25.09.12, 22:07
        Z mojego zawodowego doswiadczenia wiem, ze o jakakolwiek diagnoze SEN nie jest tak latwo, bo to kosztuje (caly proces, no a potem interwencje) wiec kazdy odsyla od A do B, bo oglada sie teraz kazdego funta trzy razy, zanim sie go wyda. Lekarz rodzinny do pediatry, pediatra do diabetologa (naprawde tylko problemy z jedzeniem u dziecka zauwazyla? Widziala je chociaz? Pytala o cokolwiek poza dieta?), przedszkole twierdzi, ze sobie radzi bo woli sobie radzic niz zreferowac do psychologa - taniej mu wychodzi. Ty sama sobie przede wszystkim musisz odpowiedziec na pytanie, na ile cie jego rozwoj/zachowanie niepokoi i na ile jestes na tym etapie zaakceptowac ewentualne stwierdzenie przez specjaliste ze cos jest nie tak, jak powinno. Jezeli ty stanowczo nie zaprzesz sie zadnimi lapami, ze maja cos zrobic (glownie tutaj nalezy nacisnac na GP i/lub HV)) to nikt sie na sile nie bedzie reagowal, referowal, konsultowal i diagnozowal. Z tego co piszesz nie popelniasz wiekszych od wiekszosci matek bledow wychowawczych, wrecz wkladasz w rozwiazanie problemu tyle wysilku na ile cie stac. Problem jak istnial tak istnieje, a twoja frustracja prawdopodobnie juz ci uszami wycieka. Nie szperaj w internecie w poszukiwaniu informacji potwierdzajacych/zaprzeczajacych twoim niepokojom. Nie diagnozuj dziecka na forum internetowym. Przedstaw HV/GP twoje stanowisko jasno i wyraznie dajac do zrozumienia, ze nie dasz sie zbyc przekonywaniem, ze mu samo z siebie przejdzie albo wmawianiem, ze to wszystko twoja wina bo ty zla matka jestes.
        AD: autyzmu i zespolu Aspergera - przy tym drugim mowa rozwija sie w miare w normie. W przypadku ASD - kazde dziecko jest inne i inaczej te zaburzenia sie objawiaja zarowno w formie jak i ich intensywnosci. Diagnoza zajmuje sie caly zespol specjalistow i czasami trwa ona pare ladnych miesiecy. Opiera sie zarowno na obserwacji dziecka, jak i na wywiadzie z rodzicami a nie na kwestionariuszu z zestawem pytan i odpowiedzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka