yadrall
22.09.12, 22:56
Starszy synek ma niespelna 3 lata i niestety sprawia klopoty...
Kiedys myslalam,ze tzw. lobuzy rosna w domach gdzie jest patologia, przemoc czy zaniedbanie,ale coraz czesciej sie zastanawiam czy sama takiego nie wychowam...
Zaczne od tego,ze jestesmy normalna rodzina-nie ma alkoholizmu, przemocy, klotni-z dziecmi spedzam b. duzo czasu, bawie sie z nimi (puki co ze starszym-mlodszy ma 3 miesiace), tlumacze itp.
Starszy synek coraz czesciej bije/gryzie/kopie popycha inne dzieci w przedszkolu czy na podworku. Poprostu podchodzi i robi krzywde. Meczy naszego kota, bije nas (i cieszy sie jak zaboli-jak sykniemy czy krzykniemy z bolu), probuje zrobic krzywde malemu (tu dzieki naszej czujnosci puki co nie doszlo do dramatu,ale maly "chodzi" z nami wszedzie...). Oczywiscie tlumaczymy, probowalismy karac (nieogladaniem bajek, karnym siedzeniem w swoim pokoju w celu przemyslenia), czasem z bezsilnosci (szczegolnie jak atakuje brata) potrafie wrzasnac na synka.
Do tego synek potrafi sam siebie np. ugryzc w reke tak mocno,ze zostaje slad...
W efekcie nikt poza mna nie wchodzi z malym z domu-nie ma chetnych do tlumaczenia sie rodzicom innych dzieci na placu zabaw. Ja chodze z nim,ale najlepiej wtedy gdy jest malo ludzi,a i juz jak sie bawi to nie odstepuje go na krok. Nie chodze nigdy z dwojka dzieci-zajmujac sie maluszkiem moglabym spuscic z oka starszego.
Mamy tez inne klopoty-jedzenie-synek diete zredukowal do mleka z butli-czekamy na wizyte u dietetyka dzieciecego,ale nie wiem czy to cos pomoze. Mam nadzieje,ze jak mlodszemu zaczne rozszerzac diete to i sarszemu sie poprawi. Choc problemy z jedzeniem zaczely sie duzo wczesniej niz urodzil sie maluszek.
Synek nadal slabiusko mowi-jak jeszcze rzeczowniki jakos mu ida tak nie uzywa wcale czasownikow. No,ale mam nadzieje,ze to w koncu ruszy.
Najgorsza ta agresja :( Mam w domu 3 latniego agresora,z ktory nie umiem sobie poradzic-madre ksiazki mowia,ze mam mu tlumaczyc i dawac dobry przyklad. No,ale to nie dziala...
Sa w Uk jakies insytucje,ktore sa w stanie nauczyc nie jak wychowac moje dziecko tak by nie wyrosl na bandziora? Czego szukac? Ja poprostu czuje sie bezradna :( Kocham synka,ale sobie z nim nie radze juz dzis,co bedzie za kilka lat?