Dodaj do ulubionych

driving without insurance

29.12.12, 16:48
Potrzebuje porady. Dziele z mezem samochod - on jest wlascicielem. Ubezpieczeni jestesmy oboje - ja jestem policy holder ( mam dluzej prawko) , on jako drugi kierowca. Kilka dni temu auto pozyczyl ode mnie kolega - doslownie na chwilke, zeby wyskoczyc do sklepu. Na nieszczescie zostal zlapany przez policje.... on oczywiscie bedzie mial nieprzyjemnosci - jazda bez ubezpieczenia.... naczytalam sie ze wlasciciel pojazdu rozniez odpowie za udostepnienie pojazdu nieubezpieczonemu kierowcy. Problem polega na tym, ze moj maz zadnej zgody nie wyrazil tylko ja, on jednak jest wlascicielem. Co teraz? Kolega chce powiedziec ze nie mial niczyjej zgody i wzial kluczyki podczas gdy ja bylam czyms zajeta, nie chce jednak zeby zostal rowniez oskarzony o kradzierz. Moj maz wie o zaistnialej sytuacji ale oczywiscie to moja i kumpla glupota i nie chce jeszcze jego pakowac w klopoty. Co mam zrobic?
Obserwuj wątek
    • damianka5 Re: driving without insurance 29.12.12, 18:06
      Niech kumpel powie ze myslal ze ma wykupione ubezpieczenie na jezdzenie innym samochodem i dlatego nim jechal nieswiadomy ze popelnia przewinienie. A Wy ze mysleliscie ze on ma to ubezpieczenie. Wy nie bedziecie miec zadnych nieprzyjemnosci, kumpel poniesie konsekwencje.
      • glasscraft Re: driving without insurance 29.12.12, 18:09
        Tylko, ze ignorantia juris non excusat :-) wiec, to ze on myslala i oni mysleli chyba nic w tej sytuacji nie zalatwi. Ja bym zadzwonila do ubezpieczyciela/na policje. Mleko sie juz rozlalo, wiec udawanie, ze wszystko bylo cacy nic nie da.
    • aniaheasley Re: driving without insurance 29.12.12, 20:11
      Zalezy czyja skore chcecie ratowac bardziej, swoja cZy kolegi :)
      Jezeli on powie I Ty potwierdzisz ze wzial kluczyki bez Waszego pozwolenia to dojdzie mu zarzut taking without consent (TWOC), potocznie zwane joy riding. Jezeli jest niekarany to dostanie grzywne, jedna kwote za jazde bez ubezpieczenia, druga za TWOC.


    • jaleo Re: driving without insurance 29.12.12, 21:30
      Ale jak to "zlapala go policja"? W UK policja nie moze ot tak sobie zatrzymac samochodu, jesli nie ma ku temu jakiegos powodu - on popelnil jakies wykroczenie drogowe czy jak?

      Wydaje mi sie malo prawdopodobne ze Wy jako wlasciciele samochodu bedziecie mieli z tego powodu jakies nieprzyjemnosci, nie ma obowiazku legitymowania kazdego, komu sie pozycza samochod. Jesli powiedzial Wam, ze ma ubezpieczenie, to dzialaliscie w dobrej wierze i nic Wam nie grozi.
      • nannyjo32 Re: driving without insurance 29.12.12, 21:37
        zdzarza sie moi znajomi tez czesto porzyczaja swoj samochod (oczywiscie bez ubezpieczenia na prowadzacego) znajomym.
        • yumemi Re: driving without insurance 31.12.12, 11:49
          nannyjo32 napisała:

          > zdzarza sie moi znajomi tez czesto porzyczaja swoj samochod (oczywiscie bez ube
          > zpieczenia na prowadzacego) znajomym.

          To tak jakby sami bez ubezpieczenia jezdzili:) Genialne.
      • szczur.w.sosie Re: driving without insurance 29.12.12, 22:06
        Może. Bo mój mąż był zatrzymywany. Raz nie mógł zapalić samochodu, coś mu gasło, na stacji benzynowej. Wyglądało to tak, jakby nie był w pełni obeznany z samochodem, albo ukradł. Za chwilę byla policja. Innym razem jechał powoli, zbyt wolno do warunków jazdy, też za nim jechali długo, wreszcie pod sklepem, gdzie mąż się zatrzymał, policja się nim zainteresowała, bo może pijany i zbyt ostrożnie jedzie.

        Może to i powód do zatrzymania, ale wykroczneia żadnego tu nie było.
        • aniaheasley Re: driving without insurance 29.12.12, 22:50
          Nie mowiac juz o tym ze jednak sa wyrywkowe kontrole samochodow, policja ma prawo to robic. A czasami wrecz ustawia sie kilka radiowozow na ulicy I przez pare godzin sprawdzaja jadace tamtedy pojazdy. Przynajmniej w Londynie.
          A Wam nic nie zrobia, bo mogl Wam na przyklad powiedziec ze ma trade insurance wazne na wszystkie samochody.
        • jaleo Re: driving without insurance 31.12.12, 09:20
          szczur.w.sosie napisała:

          > Może. Bo mój mąż był zatrzymywany. Raz nie mógł zapalić samochodu, coś mu gasło
          > , na stacji benzynowej. Wyglądało to tak, jakby nie był w pełni obeznany z samo
          > chodem, albo ukradł. Za chwilę byla policja. Innym razem jechał powoli, zbyt wo
          > lno do warunków jazdy, też za nim jechali długo, wreszcie pod sklepem, gdzie mą
          > ż się zatrzymał, policja się nim zainteresowała, bo może pijany i zbyt ostrożni
          > e jedzie.
          >
          > Może to i powód do zatrzymania, ale wykroczneia żadnego tu nie było.

          Wykroczenia moze nie, ale powyzsze nazywa sie "driving erratically" i jak najbardziej policja moze za to zatrzymac. Jesli zatrzymuja, to musza podac powod. NIe ma czegos takiego, jak nam sie zdarzylo kiedys w PL, ze zatrzymuja ludzi "na chybil trafil" do kontroli.
          • agnies80 Re: Jaleo 31.12.12, 12:15
            Jest takie cos, ze zatrzymuja bez powodu.
            Mnie kiedys zatrzymali i walsnie tak mi powiedzieli: prosze sie nie martwic, dzis mamy taka akcje, ze zatrzymujemy ludzi bez powodu. Sprawdzili dokumenty i odjechalam. Potem czytalam w prasie, ze byla akcja policji zatrzymywania ludzi tak sobie i ze zlapali ilus tam pijanych, ilus bez ubezpieczenia itp, wiec jak najbardziej jest to mozliwe.
            Fakt, ze zdarzylo mi sie to raz w ciagu 6 lat a nie raz na miesiac jak w Polsce:)
            • jaleo Re: Jaleo 31.12.12, 12:52
              agnies80 napisała:

              > Jest takie cos, ze zatrzymuja bez powodu.
              > Mnie kiedys zatrzymali i walsnie tak mi powiedzieli: prosze sie nie martwic, dz
              > is mamy taka akcje, ze zatrzymujemy ludzi bez powodu.

              No patrz pan, co sie porobilo ;-)
              Oficjalnie taki random stop & search zniesli pod koniec lat 80-tych (z wyjatkiem Irlandii Pln), bo bylo duzo protestow w tej sprawie, ale najwidoczniej znowu sie zaczelo.
    • yumemi Re: driving without insurance 31.12.12, 11:49
      Akurat tutaj nie ma wymowki 'ze sie nie wiedzialo'. Ubezpieczonym na dane auto trzeba byc i juz.
      Ja kilka razy bratowej pozyczalam auto na kilka dni kiedy przyjezdzala do UK i musialam zalatwiac dodatkowe ubezpieczenie dla niej, nie wychodzi tanio.
      Potraktuja to po prostu jako jazde bez ubezpieczenia, czyli pewnie dosc surowo.
      Najlepiej powiedziec prawde.
    • glasscraft Re: driving without insurance 31.12.12, 11:56
      www.dailymail.co.uk/news/article-2227814/Millions-motorists-illegally-lending-cars-friends-family-save-money.html
    • karolajna83g Re: driving without insurance 31.12.12, 21:27
      Mój chłopak ma w swoim counterpart kod IN, ale żadnej kary nie płacił za to. Ma jeszcze tylko jakis dodatkowy kod I000
      • glasscraft Re: driving without insurance 31.12.12, 21:35
        Kod IN10 oznacza, ze jezdzilo sie bez waznego ubezpieczenia. "Zarabia" sie za to od szesciu do osmiu punktow karnych, ktore zostaja w prawie jazdy chyba na cztery lata i towarzystwa ubezpieczeniowe lubia sobie za to policzyc ekstra.
        • karolajna83g Re: driving without insurance 01.01.13, 14:47
          Mój akurat nie dostał za to żadnych punktów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka