Dodaj do ulubionych

Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie

05.11.13, 22:02
Mam problem z synem. Szukajac na necie informacji trafilam wlasnie na opis tego zespolu. Moj syn ma 5 lat i 7 mies. Problemy trwaja juz ponad pol roku. Z wymienionych tutaj symptomow ma wiecej niz 4:
Have temper tantrums
Be argumentative with adults
Refuse to comply with adult requests or rules
Annoy other people deliberately
Blames others for mistakes or misbehavior
Acts touchy and is easily annoyed
Feel anger and resentment
Be spiteful or vindictive
Act aggressively toward peers
Have difficulty maintaining friendships
Have academic problems
Feel a lack of self-esteem
Manifestations of the disorder are almost invariably present in the home setting, but may not be evident at school or in the community. Symptoms of the disorder are typically more evident in interactions with adults or peers whom the individual knows well, and thus may not be apparent during clinical examination. Usually individuals with this disorder do not regard themselves as oppositional or defiant, but justify their behavior as a response to unreasonable demands or circumstances.
Agresja w stosunku do mnie jest na porzadku dziennym. Syn nie ma dostepu do internetu, nie gra w gry codziennie. Wii raz na tydzien, gdy na kompie kilka razy w miesiacu. Szkole zaczal w tym roku. Mam spotkanie w tym tygodniu z nauczycielka. Czy w ogole jest sens rozmawiac i pytac? Syn nie opowiada, co sie dzieje w szkole. Twierdzi, ze nie pamieta. Jak mowi, to bardzo malo. Nasze pozytywne relacje leza w gruzach. Obwinia mnie o wszystko, twierdzi ze mam mu uslugiwac. Proste zadania jak rozlozenie sztuccow do szuflady czy sprzatniecie butow koncza sie wrzaskami i histeria. Syn nie chce absolutnie sie przytulac. Brzydzi sie, kiedy caluje go w policzek, zawsze sie wyciera. Jest roszczeniowy, jakkolwiek by nie spedzil dnia, typu kino, MacDonald, mini golf, wiecznie ma pretensje do mnie i do meza. Kilka razy powiedzial, ze jest tak nieszczesliwy, ze nie chce zyc.
Mlodszemu bratu otwieral furtke na schody, choc wiedzial ze nie wolno. Twierdzil, ze chcial widziec jak brat spada ze schodow. Osobiscie odpoczywam, kiedy jest w szkole. Chcialabym pojsc do pracy, bo jestem juz wykonczona psychicznie wojnami z wlasnym dzieckiem. Rzuca rzeczy na podloge i je depcze, patrzy na mnie i mowi, ze moge je prac, bo to moja praca, ze mam mu uslugiwac. Jedyne wyjscie to nie nakladac na niego zadnych obowiazkow? Ma nic nie robic w domu, zeby byl spokoj? Nie wiem, czy jestem totalna porazka rodzicielska? Maz bardzo duzo pracuje. Zwraca synowi uwage, kiedy ostentacyjnie okazuje mi brak szacunku (ojcu zreszta tez potrafi). Tata zabiera go do kina. Syn chodzi do Boys Brigade, teraz zacznie treningi pilki w klubie mlodzikow. Robimy co mozna, zeby mu zorganizowac czas na miare mozliwosci. Mlodsze dziecko musze chronic przed nim, potrafi byc wredny. Od roku w domu sa wieczne wrzaski, bo syn robi wszystko zeby mlodszemu wyrwac zabawke, popchnac, uszczypnac, cieszy sie i smieje, kiedy brat placze. Nie widze zadnej empatii w jego postepowaniu. Sa oczywiscie dni, ze jest ok i jakos zycie sie toczy. Mam czekac az z tego wyrosnie?
Obserwuj wątek
    • mama-123 Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 05.11.13, 22:15
      Na pewno nie jest Wam latwo. Jakis syn jest w szkole? Czy tez jest wyjatkowo trudny?
      Osobiscie nie diagnozowalabym sama, bo nasze diagnozy moga byc bledne, a symptomy latwo zobaczyc tam, gdzie nie koniecznie sa.
      Trzymajcie sie.
    • yumemi Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 05.11.13, 22:26
      Nie wiem czy warto dziecku od razu nalepke przyklejac.. brzmi troche jakby prowokowal bo dostaje uwage. Ty jestes w domu z dziecmi caly czas co moze dodatkowo potegowac u Ciebie frustracje, i oczywiscie robi sie bledne kolo...
      Brzmi jak typowo testujace dziecko, sprawdza granice, jak z tymi komentarzami o uslugiwaniu. Swoja droga warto sprobowac dojsc do tego skad to sie wzielo? Czy maz jest z tych ktorym trzeba uslugiwac, czy sam sobie bierze jedzenie, sprzata po sobie itp?
      Da sie wyczuc sporo frustracji, piszesz tez o karaniu itp.
      Ja bym sprobowala odwrocic wszystko i skupic sie na pozytywnych zachowaniach, jakiekolwiek sa. Mowic o nich itp. Nawet jesli sa niewielkie, aby dziecko widzialo ze dostaje wtedy duzo wiecej uwagi. To potrwa jakis czas, na pewno bedzie testowal w miedzyczasie.
      Co do obowiazkow w domu, ustalilabym je dla wszystkich, ze tata ma takie, mama takie, a on takie i kazdy cos robi i nikt nikomu nie usluguje.

      Co masz na mysli agresja w stosunku do Ciebie? Jak na to reagujecie?
      • dorcian Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 05.11.13, 22:45
        Wygoogluj I poczytaj o nvr ( nonviolent resistance).
        • wildpoppy Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 05.11.13, 22:56
          Jedyne co znalazlam, to ksiazki do zakupu online. Mozesz przeslac linka do artykulu w sieci? Na pewno przeczytam.
          • dorcian Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 05.11.13, 23:12
            www.partnershipprojectsuk.com
            • dorcian Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 05.11.13, 23:16
              Przepraszam, zly link, pisze z kom I nie wiem jak zrobic "skopiuj-wklej", moze teraz mi wyjdzie:

              partnershipprojectsuk.com/info-for-parents.html
      • wildpoppy Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 05.11.13, 22:52
        Maz jest z tych, ktorych sie obsluguje. Nie ma go w domu przez wiekszosc dnia. Nie ma w domu przemocy fizycznej ani slownej. Nasze malzenstwo przechodzilo i przechodzi bardzo trudne fazy, mozliwe albo i pewne ze dziecko to czuje. Ja nie przyklejam laty synowi, nie diagnozuje go na sile. Staram sie znalezc rozwiazania i odbudowac zwiazek i porozumienie z synem, ktore kiedys bylo swietne. Syn byl bardzo wymagajacym dzieckiem od poczatku. Nigdy nie bawil sie sam, nie chcial, potrafil wisiec mi na nodze caly czas przez kilka lat, nie pozwalajac robic nic w domu. Poswiecalam mu caly czas i uwage, wszystko robiac z nim.
        Agresja jest slowna, wrzaski, ze mam robic to czy tamto. Rozkazy wykrzykiwane i wywrzeszczane. Dodam jeszcze raz, ze nikt tak w domu do nikogo sie nie zwraca. Mnie sie w glowie nie miesci takie zachowanie. Dla mnie kazdy dorosly byl autorytetem. Nigdy w zyciu jako 5 latka az do 15 lat nie podnioslam glosu na moich rodzicow.
        Zdaje sobie sprawe, ze syn testuje, jest zazdrosny o brata, znudzony. Kazde wytlumaczenie jest dobre, nie twierdze ze akurat ODD jest tutaj odpowiedzia. Kupilam tablice magnetyczna, zeby wzmacniac pozytywne zachowania. Nie wiem, jak mam reagowac, kiedy jest agresywny w stosunku do mnie? Skoro nie karac, to co udawac ze nie slysze, ignorowac?
        • mama-123 Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 05.11.13, 23:07
          Ja lubie ogladac supernanny na youtube. Wiele technik spacyfikowania dzieci jest tam pokazanych.
          Napisalas o problemach w malzenstwie, ktore przeciez sa w wiekszym czy mniejszym stopniu czescia zycia kazdej pary. Moja corka np nie chciala chodzic do przedszkola, gdy mielismy problemy w malzenstwie,- to czasem nie jest takie oczywiste, ale dzieci pokazuja bardzo dobrze, co dzieje sie w malzenstwie.
          Zapytalam o szkole, bo to by pokazalo, na ile syn potrafi zaakceptowac reguly, normy, ktore w szkole obowiazuja.
        • zyczliwy0 Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 05.11.13, 23:09
          Magnesy ktore zbiera na tablicy, zbiera na cos namacalnego?? Same magnesy ma pewnie w nosie, wiec ustal z nim ,ze za np 3 ( na poczatek) dostanie cos najbardzis porzadanego, do czego nie ma wolnego dostepu- zapytaj, go co chce, jesli moze miec w tym momenicie wszystko, wycofaj to , co jest najwartosciowsze dla niego i uzywaj jako nagrody...
          Jesli jest agresywny , bron sie , ale nie tlumacz, nie placz, nie wzychaj, nie utrzymaj kontaktu wzrokowego - to wszystko wzmacnia zle zachowanie i sadzaj na noughty step- na poczatek na 3 minuty. jesli wstaje- zaprowadzaj az wysiedzi konsekwetnie te 3 minuty sam , az zacznie zalowac tego, co zrobil. Na poczatku pracy nad trudnym zachowaniem, wystepuje zawsze extinction burst , co znaczy ze zachowanie bedzie jeszcze gorsze przez pewien czas, statystycznie zmiana nastepuje po 3 /4 dniach.
          Kazde dobre zachowanie- nagradzaj wielce- magnes moze dostac za wszystko pozytywne- odpowiednie zachowanie, mowienie, przejaw empatii czyli np moze 5 magn uzbierac w 3 minuty lub 3 dni- zalezy od niego :)
          Powodzenia
        • yumemi Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 05.11.13, 23:51
          Wiesz, moja 6 letnia córka ma bardzo podobne zachowania do Twojego syna, jak przeczytałam jeszcze raz Twojego posta.. Moze inaczej je odbieram ale miałam etapy ze było mi bardzo ciężko, dużo krzyczała, potrafiła uderzyć. Teraz czasem wrzasnie ale coraz rzadziej i zaraz przeprasza.
          Nie wiedziała jak radzić sobie z emocjami i musieliśmy jej pomoc. Troche sie obczytalam w temacie, oboje z mężem ustaliliśmy zasady itp to było rok temu, teraz już o tym nie myśle, bo jest ok. Ustaliliśmy wtedy ze nie podnosimy głosu, ze spokojnie tłumaczymy ze danej jej zachowania nie są ok, ze można je ubrać w słowa i powiedziec co nas gnębi itp. Nie było kar.
          Było duzo mówienia - ubierania jej złości w słowa itp.

          Ale z tego co Ty piszesz, chyba zaczęłabym o meza. Kto go obsługuje i dlaczego? Jesli ktoś jest obsługiwany, musi być strona która to umożliwia. Co z tego ze pracuje? Ja tez pracuje i nikt mnie nie obsługuje. Syn musi mieć odpowiedni przykład a mam wrażenie ze moze u was troche brak równowagi partnerskiej w związku..
          Takie dzieci jak Twoj syn (pisze to z myślą i swojej córce) potrzebują silnych, pozytywnych wzorców, moim zdaniem takimi zachowaniami okazują jak bardzo są im potrzebne.
          Za emocje nie można karać, ale można pokazać jak sobie z nimi radzić. Ale dzecko musi widzieć to na przykładzie obojga rodziców...

          My tez próbowaliśmy tablicy z nagrodami. Nic to nie dało, mała wiedziała ze robi zle ale nie panowała nad złością. Potrafiła wrzeszczec okropnie. Stad decyzja ze idziemy krok w tył i zaczynamy na spokojnie.
          Dzieci z natury chcą być częścią swojego 'stada', ale czasem sobie nie radzą same ze sobą..
          Ja myśle ze musicie z mężem jakaś wspólna strategie przyjąć i zacząć na spokojnie...

          Dodam ze mam starsze dziecko z którym takich problemów w ogole nie miałam.
        • mamurzyca Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 06.11.13, 08:56
          Jezeli do tej pory robilas wszystko z synem uwieszonyn u nogi to nie dziwne ze po pojawieniu sie konkurencji- brata - czuje sie odepchniety i protestuje. Po takim duzym dziecku trzeba sie juz czegos spodziewac, depczesz ubrania, to je sprzatnij. Kanapke czy platki na sniadanie powinien sobie sam juz umiec przygotowac.... Jesli jest agresywny to trzeba spokojnie rozmawiac, powiedziec ze ty nie rozumiesz jak on do ciebie krzyczy, zeby mowil normalnie. Tez czytam ksiazke jak mowic zeby dzieci sluchaly- wiec duzo nie moge jeszcze powiedziec. Od 5 latka trzeba wymagac juz pewnych obowiazkow i je egzekwowac...posprzatanie pokoju ubranie sie, odlozenie ubran na miejsce... To nie sa trudne rzeczy. Inaczej bedziesz uslugiwac paniczowi do u....nej śmierci......
          • yumemi Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 06.11.13, 09:47
            Mamurzyca, dlatego trzeba zacząć od własnego meza.. Jesli tak jak autorka wątku pisze ze meza obsługuje to nic wymagania na dłuższa metę nie dadzą. Dzieci naśladują rodziców i tyle. Najpierw tatuś musiałby dać przykład.
            • mamurzyca Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 06.11.13, 10:28
              OCzywiscie Yumemi, staram sie tez zrozumiec ze np mąż moze po ciezkiej fizycznej pracy po prostu byc bardzo zmeczony. A to wcale nie zwalnia dziecka z pomocy w domu przy wlasnym pokoju i samoobsłudze. Mama powinna w takim wypadku wytlumaczyc ze tata byl w pracy, dzieki jemu masz co zjesc i w co sie ubrac, mama "pracuje w domu" wiec te ubrania wklada do pralki itp, to jest wspolnota rodzinna- kazdy ma jakis wklad w domowe zycie, ty posprzatasz pokoj, mama ugotuje obiad, owszem tata tez powinien- zrobic mamie herbate, pomoc w sprzataniu, gotowaniu itp czy w weekend zrobic wieksze porzadki, zakupy itp.czy nawet zorganizowac wycieczke dla dzieci zeby mama odpoczela.
              • wildpoppy Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 06.11.13, 13:44
                Z mezem nie bede toczyla wojny o sprzatanie po sobie. Moge powiedziec, ze juz przeszlam kilka lat klotni i depresji z tym zwiazanej. Moge mowic i komunikowac milion razy, zeby rzeczy po sobie sprzatal czy lozko scielil. Zostaje mi jedynie rozwiesc sie, bo maz naczyn do zmywarki nie wlozy, czy spodni w kostke nie zlozy. Synow chce inaczeh wychowac, wiec albo zrobie to z ojcem jaki jest albo beda mieli sama mame. Wiele razy komunikuje dzieciom, ze ja pracuje w domu, wymagam szacunku do mojej pracy. Nie robie z siebie niewolnicy i uslugaczki. Maz wraca po fizycznej pracy kolo 18. Wychodzi o 7.30. To co? Mam postawic na swoim i go zmuszac, zeby sobie obiad gotowal i jedzenie szykowal? Maz nie jest w zadnym wypadku roszczeniowy pod tym wzgledem. Pewnie najlatwiej byloby rzucic to wszystko w cholere i odejsc z dziecmi, zebym nie slyszala od obcych ludzi na forum, ze mezowi usluguje.
                • yumemi Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 06.11.13, 14:30
                  No dobrze, czyli wolisz zacząć od dziecka, ja bym zaczela od meza.
                  Wychodzę do pracy o 5.45 wracam o 17.30, i w związku z tym w domu maja mi usługiwac?
                  Nie można umożliwiać takich zachowań a przy tym mowic dziecku ze trzeba pomagać.
                  Nikt Ci nie każe wojen toczyć o zmywarke, ale po co te spodnie składasz? Sorry ale obsługowy maz to zwykle wynik czegoś. Nie chodzi o wojnę a kompromis.

                  Nie mowię ze to jest punkt główny waszego problemu ale taki brak równowagi w domu i problemy małżeńskie (tzn piszesz o kłótniach) moim zdaniem potęgują zachowania dziecka.
                  U nas potegowaly kiedy jakis czas temu mieliśmy z mężem kryzys.

                  Warto skupić sie na całej rodzinie, nie na samym dziecku. Na tym jaka role w wychowywaniu gra ojciec itp.
                  • illegal.alien Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 17:40
                    Otoz to.
                    Wychowanie powinno sie odbywac na zasadzie 'do as I do' a nie 'do as I say, not as I do'.
                    I praca to zadna wymowka.
                    Moj wychodzi z domu zanim ja sie obudze (kolo 6 rano), wraca po 17. Ja wracam po 18, w domu czeka na mnie cieply obiad, W robi zakupy, pranie umie wstawic, zmywarke rozpakowac/zapakowac (nie tylko po sobie), sam prasuje swoje ciuchy, raz w tygodniu robi duze sprzatanie (ja robie na biezaco).
                    Jak komus zalezy, to szuka rozwiazan, jak mu nie zalezy, to szuka wymowek (ktos to ma w sygnaturce zdaje sie).
                • liley11 Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 06.11.13, 20:45
                  Maz pracuje fizycznie od 7:30 do 18:00. A Ty ile godzin dziennie fizycznie zasuwasz w domu? Dlaczego maz nie moze wlozyc talerza po sobie do zmywarki? Korona mu z glowy spadnie, jak sie schyli? Ja swego czasu nauczylam sprzatac po sobie swojego krola. Po prostu wszystko co zostawil, stalo. Po tygodniu sam poprosil pierwszy raz "Moze posprzatamy?" Az sie zapowietrzylam ze zdziwienia wtedy:)))
                  Teraz moj maz wstaje bardzo rano. Czasami o 4, czasami o 5:30. Wraca ok 18:30. Ostatnio ok 21:00.... Tez czasami pracuje fizycznie. A wierz mi, ze praca umyslowa i stres mecza jeszcze bardziej. Mimo to pomaga mi w domu i przy dzieciach. Umie gotowac, prac, sprzatac. Da sie"wychowac" meza. No nic, ide zaczac ogarniac lej po bombie w kuchni.
            • 3-mamuska Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 06.11.13, 18:59
              yumemi napisała:

              > Mamurzyca, dlatego trzeba zacząć od własnego meza.. Jesli tak jak autorka wątku
              > pisze ze meza obsługuje to nic wymagania na dłuższa metę nie dadzą. Dzieci na
              > śladują rodziców i tyle. Najpierw tatuś musiałby dać przykład.


              Bzdura bzdura, moj maz tez był obsługiwany po powrocie z pracy około 19-20 gdzie wychodził z domu o 5-6 rano.
              Dostawał objad pobawił sie z dziećmi i umyl sie.
              Nie robił nic czasem kupił chleb czy mleko wracając z pacy.

              Moje dzieci sprzątają robią zmywarkę, wynoszą śmieci, robią zakupy, odkurzaja.
              To wcale nie prawda z jak tato nic nie robi to i dzieci nic nie robią.

              Od dziecka trzeba wymagać, ojciec pracuje na pieniądze dla całej rodziny.

              Moim zdanie często takie problemy wynikają ze traktuje sie dziecko ja śmierdzące jajko.
              Nie wolno krzyknąć nic powiedzieć okazać złość bo juz psychika dziecka siada.

              Nie mowie tu o jakimś karaniu czy biciu.

              Oczywiście możliwe ze dziecko. Od reaguje na sprawy w domu.
              A wystrczy pokazać ze ja zniszczę to matka posprząta kupi nowe i co tam nic sienie stalo.
              • yumemi Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 06.11.13, 21:38
                > Bzdura bzdura, moj maz tez był obsługiwany po powrocie z pracy około 19-20 gdzi
                > e wychodził z domu o 5-6 rano.
                > Dostawał objad pobawił sie z dziećmi i umyl sie.
                > Nie robił nic czasem kupił chleb czy mleko wracając z pacy.
                >
                > Moje dzieci sprzątają robią zmywarkę, wynoszą śmieci, robią zakupy, odkurzaja.
                > To wcale nie prawda z jak tato nic nie robi to i dzieci nic nie robią

                To sie okaze jak podrosna. Dzieci jak dorastaja, swietnie nasladuja zachowania doroslych. Chyba ze syn (synowie, jesli masz) trafia na partnerki ktore beda mialy troche wymagan :)
                • aniaheasley Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 11:23
                  Wydaje mi sie, ze nie mozna tutaj mierzyc meza i syna ta sama miarka jednak.
                  W domu autorki watku rozklad obowiazkow jest taki, ze maz wychodzi do pracy i zarabia na utrzymanie calej rodziny, zona zajmuje sie dziecmi i domem. Wiem, ze niektorym goracym oredowniczkom rownouprawnienia nie miesci sie w glowie taki uklad, ale w wielu rodzinach funkcjonuje on bardzo dobrze, ku zadowoleniu obu stron. Wtedy zona sprzata, pierze, prasuje i gotuje dla calej rodziny. Nie jest to uslugiwanie, tylko podzial obowiazkow.
                  Maz wychodzacy do pracy o swicie/w zimie grubo przed switem, i wracajacy grubo po zmroku ma jeszcze po powrocie do domu sobie gotowac, zmywac, prasowac??? A zona 'siedzaca w domu' z dziecmi ma wtedy 'odpoczywac'? A w weekendy najlepiej niech maz zorganizuje dzieciom jakis wyjazd, zeby zona znowu mogla sobie 'odpoczac'??
                  Chyba na tym polega podzial rol w rodzinie na osobe pracujaca zawodowo i utrzymujaca rodzine, i na osobe zajmujaca sie domem, zeby osoba zarabiajaca juz sie domem zajmowac nie musiala. Idac tym torem rozumowania, maz rownie dobrze moglby po przyjsciu do domu powiedziec, dobra, ja teraz wloze rzeczy do zmywarki, ugotuje sobie obiad, a ty za to wyjdz na kilka godzin do pracy i zarob troche pieniedzy. Jak zamiana rol na wieczor to zamiana rol.
                  • yumemi Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 11:35
                    aniaheasley napisała:

                    > Wydaje mi sie, ze nie mozna tutaj mierzyc meza i syna ta sama miarka jednak.
                    > W domu autorki watku rozklad obowiazkow jest taki, ze maz wychodzi do pracy i z
                    > arabia na utrzymanie calej rodziny, zona zajmuje sie dziecmi i domem. Wiem, ze
                    > niektorym goracym oredowniczkom rownouprawnienia nie miesci sie w glowie taki u
                    > klad, ale w wielu rodzinach funkcjonuje on bardzo dobrze, ku zadowoleniu obu st
                    > ron. Wtedy zona sprzata, pierze, prasuje i gotuje dla calej rodziny. Nie jest t
                    > o uslugiwanie, tylko podzial obowiazkow.

                    Aniu, ale nie o to chodzi. Chodzi o uslugiwanie typu sam spodni 2 metry dalej do kosza na pranie nie zaniesie, trzeba mu talerz dac pod nos itp.
                    Podzial obowiazkow: np ja w piatki nie pracuje i zalatwiam rozne sprawy na ktore maz pracujacy w piatki nie ma czasu - to dla mnie zupelnie cos innego, to jest podzial obowiazkow o jakim piszesz.
                    Facet ktoremu trzeba wszystko dac pod nos, to juz jest uslugiwanie.

                    Ja mam kolezanki ktore nie pracuja i maja podzial obowiazkow o jakim piszesz i dziala to super. Ale przy tym facet jak wroci z pracy, i zje podany przez zone obiad, to po prostu pozniej zaniesie talerz do kuchni, rowniez talerz zony, i wlaczy zmywarke jesli zobaczy ze jest pelna. Jesli nie jest, byc moze ona ja pozniej wlaczy. Jak sie przebiera wieczorem, posklada swoje rzeczy itp.
                    Tak samo dziala uklad u znajomych gdzie maz jest w domu.
                  • steph13 Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 19:59
                    aniaheasley napisała:


                    > Maz wychodzacy do pracy o swicie/w zimie grubo przed switem, i wracajacy grubo
                    > po zmroku ma jeszcze po powrocie do domu sobie gotowac, zmywac, prasowac??? A z
                    > ona 'siedzaca w domu' z dziecmi ma wtedy 'odpoczywac'? A w weekendy najlepiej n
                    > iech maz zorganizuje dzieciom jakis wyjazd, zeby zona znowu mogla sobie 'odpocz
                    > ac'??
                    > Chyba na tym polega podzial rol w rodzinie na osobe pracujaca zawodowo i utrzym
                    > ujaca rodzine, i na osobe zajmujaca sie domem, zeby osoba zarabiajaca juz sie d
                    > omem zajmowac nie musiala. Idac tym torem rozumowania, maz rownie dobrze moglby
                    > po przyjsciu do domu powiedziec, dobra, ja teraz wloze rzeczy do zmywarki, ugo
                    > tuje sobie obiad, a ty za to wyjdz na kilka godzin do pracy i zarob troche pien
                    > iedzy. Jak zamiana rol na wieczor to zamiana rol.

                    Aniu, dzieki za ten wpis. Tak sobie tutaj podczytuje, porady dla autorki watku nie mam bo nie zetknelam sie z takim problemem. Tymniemniej zgadzam sie z Toba, ze uklad gdzie kobieta prowadzi dom a maz na niego pracuje wymaga takiego wlasnie rozkladu obowiazkow o jakim piszesz. Nie wyobrazam sobie oczekiwac aby maz prasowal sobie koszule, gotowal obiad czy wyciagal odkurzacz po przyjsciu z pracy kiedy ja spedzalam w domu cale dni z dziecmi. Nie jeden facet zastanawialby sie pewnie po co ma do domu ciagnac po pracy zamiast wypuscic sie gdzies z kolesiami, skoro w domu czeka go jeszcze dalsza robota.
                    Wspolczuje autorce watku bo pojecia nie mam jak nalezy radzic sobie z takim dzieckiem.
                    • izabelski Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 20:55
                      hehehe

                      "put a flowery pinny on and some lipstick and perfume ready to greet your hard-working husband with his pipe and slippers when he comes home from work!"
                      • mama-123 Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 21:06
                        Takie panie do dzis nie tylko w Japoni sie zdarzaja. Nawet jedna raz byla na wife swap.
                        • izabelski Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 21:24
                          to jest wg. mnie lifestyle choice
                          • steph13 Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 22:32
                            izabelski napisała:

                            > to jest wg. mnie lifestyle choice

                            Dokladnie. Cala rodzina zadowolona z takiego ukladu bo nikt na nim nie ucierpial.
                            Kasa w banku, maz zadbany, dzieci skrzetnie pielegnowane i wychowane, spokojne I szczesliwe domostwo. Tradycyjnie nie koniecznie musi byc zle ale rozumiem, ze nie kazdemu moze pasowac.
                            Oczywiscie podzial obowiazkow domowych zmienia sie jesli oboje rodzicow chce czy musi pracowac zarobkowo.
                            • izabelski Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 22:37
                              ale portek po mezu na pewno nie sprzatalas :)
                              • steph13 Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 22:49
                                izabelski napisała:

                                > ale portek po mezu na pewno nie sprzatalas :)

                                No nie, to juz bylaby przesada nawet dla mnie. Malzonek nie jest ulomny I zawsze byl w stanie sam ubrania swoje do szafy powiesic. Ale koszule prasowalam I dalej prasuje, chociaz teraz moglabym miec pania do takich robot - jednak glupio bym sie czula siedzac z kawka I gazeta podczas gdy ta osoba prasuje!
                                • yumemi Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 13:08
                                  steph13 napisała:

                                  > izabelski napisała:
                                  >
                                  > > ale portek po mezu na pewno nie sprzatalas :)
                                  >
                                  > No nie, to juz bylaby przesada nawet dla mnie. Malzonek nie jest ulomny I zaws
                                  > ze byl w stanie sam ubrania swoje do szafy powiesic. Ale koszule prasowalam I d
                                  > alej prasuje, chociaz teraz moglabym miec pania do takich robot - jednak glupio
                                  > bym sie czula siedzac z kawka I gazeta podczas gdy ta osoba prasuje!

                                  I wlasnie o tym mowa. Co innego podzial rol, co innego jasnie pan ktory majtki rzuci pod lozko... U nas jest podzial, maz wywala smieci, ja robie ogolne prasowanie, on swoje koszule.Ale nikt nikomu nie usluguje. Maz czesto np robi mi herbate, ja jemu, normalne.
                        • yumemi Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 21:46
                          mama-123 napisała:

                          > Takie panie do dzis nie tylko w Japoni sie zdarzaja.

                          A tam mialoby ich niby byc wiecej czy jak?:))
    • almamag Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 05.11.13, 23:00
      nie czekac chocby z tego powodu, ze Ty jestes juz cala sytuacja zmeczona
      popros swojego GP o skierowanie do psychologa dzieciecego,
      porozmawiaj z nauczycielami, zobacz jak sytuacja w szkole wyglada

      nie ma sensu szukac diagnozy w internecie, lepiej poszukac jej u specjalisty
      • kobylczusia Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 06.11.13, 00:19
        Spróbuj ksiazki "Jak mówić żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły". Zawiera niezwykle podejście i rozwiązania wychowawcze, moze wam pomoc.
    • aniaheasley Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 06.11.13, 08:28
      Przeczytalam te objawy, i moja 10 letnia corka nie ma wcale tylko 3 z nich :)
      Ale troche go rozpusciliscie, fakt.
    • speedy_gonzo Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 06.11.13, 10:18
      Z czystej ciekawosci.. Macie jakies problemy przy jedzeniu typu wybiorczosc pokarmowa czy niechec do warzyw, a moze ciagla ochota na mleko i slodycze non stop? Jak chcesz to napisz jak wyglada jego dzisiejszy jadlopspis...
      • wildpoppy Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 06.11.13, 13:53
        Tak. Syn mial wielkie problemy z jedzeniem. Zaczelo sie od refluksu gdy mial kilka miesiecy. Wymioty byly straszne. Reakcja HV i GP zadna. Pomocy znikad. Syn sie dlawil doslownie wszystkim przez pol roku albo i wiecej, juz nie pamietam. Potem pojawila sie wybiorczosc w jedzeniu, zapach nie ten, konsystencja nie ta itd. Awantury przy jedzeniu, bo ja nie chcialam sie ugiac i gotowac tylko tego, co on chcial jesc. Mleko moze pic litrami. Do slodyczy nie ma dostepu i nie widze zadnych zachcianek z jego strony. W szkole wiem, ze nie kupuje. Postanowilam, ze bedzie jadl lunche w szkole, bo inaczej przez rok jadlby kanapke z szynka. Codziennie wybiera z menu w szkole, co chce. Rozmowy z wicedyrektor i prosby z mojej strony odniosly skutek. Syn byl obserwowany i pilnowany, czy zjada te lunche chociaz w polowie i nie wyrzuca do smieci. Mial robione badania krwi w Polsce. Wszystko jest OK. Moze jego menu nie jest bardzo bogate, ale je, co przygotuje. Niestety z nowosciami jest gorzej. Jak zrobilam kanapke z pomidorem czy ogorkiem to o malo nie zwymiotowal przy stole. Papryki swiezej nie ruszy, Mlodszy brat wcina wszystko wlacznie z kiszonym ogorkiem i swiezymi warzywami.
        • speedy_gonzo Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 06.11.13, 14:37
          Wykluczenie glutenu i kazeiny moze troche pomoc w jego kontaktach spolecznych (dieta bezmleczna i bezglutenowa).
          Trzymaj sie!
    • anajane Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 06.11.13, 18:23
      Przepraszam za dosadnosc ale czy syn kiedykolwiek dostal w d...e?
      Czasami moze pomoc...
      Nie mozesz godzic sie na agresje i brak szacunku, pomysl tylko co bedzie jak syn bedzie mial 16, 18 lat.
      A i tekstow o obsludze/praniu na pewno sobie sam nie wymyslil.Musial podsluchac przy ktorejs z waszej klotni.
      Sprawa jest na pewno bardzo zlozona.
      • londynwarszawaparyz Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 06.11.13, 21:13
        jezeli teraz nie zareagujesz za kilka lat bedziesz miala jeszcze wieksze problemy...wlasnie tez chcialam zapytac czy syn kiedykolwiek dostal w tylek? bo jezeli nie pomagaja slowa i kary, i upominanie to wlasnie taki system kar dziala najlepiej. Nie jestem za biecim dzieci, ale w tym przypadku....dziecko nie ma szacunku do niczyjej pracy...W domu tez powinno dojsc do zmian. jezeli maz traktuje cie jako sluzaca, to syn to widzi i powiela. dlatego pewnie zwraca sie do ciebie tak jak opisalas z rozrzuconymi ubraniami na podlodze...nie jestes dla niego autorytetem,matka, tylko sluzaca i taka twoja rola. sam tych wzorcow nie wyczarowal.poprostu podpatrzyl je w domu. nie ma co ukrywac, skoro piszesz ze z mezem wielkokrotnie rozmawialalas na temat pomocy w pracach domowych a on twardo obstaje przy swoim....tutaj nie pomoga chmurki, motylki na tablicy za dobre zachowanie i system kar i nagrod. Dzieciak musi miec obowiazki i chodzic jak w zegarku. Wtedy zrozumie. Zrob mu musztre. Rano wstaje, szykuje sobie kanapki czy cos tam. po szkole ma obowiazek np posprzatac sowje zabawki/poskladac ubrania. za proby fochow i wymuszen dosteje w tylek tyle razy, az mu sie znudzi i nabierze posluchu :)
      • yumemi Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 06.11.13, 21:41
        anajane napisała:

        > Przepraszam za dosadnosc ale czy syn kiedykolwiek dostal w d...e?
        > Czasami moze pomoc...
        > Nie mozesz godzic sie na agresje

        Co za paranoja. Nie godz sie na agresje i pokaz dziecku jak przemoca rozwiazywac problem agresji. Niezla logika.
        Rewelacja jesli dorosly pokazuje dziecku zachowania ktorych sam wobec siebie by nie dopuscil, a dziecku rowniez ich zabrania.
    • izabelski Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 06.11.13, 21:31
      mnie sie wydaje, ze syn nasladuje poniekad ojca - ty masz uslugiwac i robic co on uwaza za sluszne

      czy masz dobra rutyne?
      syn powinien chdzic spac i wstawac o tej samej godzinie itp
      co oprocz mleka dajesz mu do picia?

      warzywa mozesz przemycic w kulkach miesnych pieczonych w piekarniku lub mocno zmiksowane w sosie pomidorowym, ae dodawaj po trochu

      rzeczywiscie zaznajomienie sie z technikami super nanny jest dobrym pomyslem
      nie wprowadzaj wielu zmian na raz, malymi krokami...

      naughty step dziala na dzieci :)
      • klara11 Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 00:52
        Naughty step nie dziala dzieci, naughty step lamie dzieci .U mojego syna spowodowal jeszcze wieksza agresje. Nie poleca,
        • robak.rawback Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 02:10
          odradzam rozpieszczanie dzieciaka i robienie za niego wszystkiego - sama bylam tak wychowana i czesto zebranie sie w kupe i zrobieni czegos dlugo mi zajmuje teraz, bo od malego nie mialam wpojone i wszyscy za mnie wszystko robili.

          druga rzecz - zelazna konsekwencja - jak jakis numer wykreci - to mu powiedz ze np cos sie stanie, kara, albo czegos nie bedzie ogladal, albo nie dostanie czegos - i zeby sobie potem flaki wyprul to mu nie pozwol. musi odczuc ze nie wygra. ma ochote sie drzec przez dwie godziny - zamknij wpokoju, zostaw niech sie drze az glos straci. trzeba goscia troche do rownowagi doprowadzic poki jeszcze sie da - jak go rozpuscisz to nie dasz rady potm.

          jesli masz meza wychowywaac to to samo co wyzej dziewczyny powiedzialy - jak obaj nie doceniaja - to przestan sprzatac i cokolwiek robic w domu - niech zgnieje i zacnie smierdziec - ja bym poszla do fryzjera na twoim miejscu i doprowadzila przez 2 tygodnie dom do smierdzacego syfu - jak im przeszkadza to moga sprzatnac. zadnego gotowana, robienia kanapek , gnojek sie dlawi jedzeniem, to nic, niech glodny pochodzi 2 dni - gwarantuje ci ze nie umrze. niech nie je. wogole bym sie nie przejela. to dlawienie to tez mi wyglada na nakrecanie sie - jak sie czlowiek nakreci to rzeczywiscie ani przelykac ani oddychac tylko sie udusic.

          jeszcze sie zastanawiam czy moze nie ma rzeczywiscie jakis brakow mineralow, witamin, hormonow bo takie wsciekle reakcje nerwowe moga byc reakcja na jakies zaburzenia fizyczne.
        • yumemi Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 09:54
          klara11 napisała:

          > Naughty step nie dziala dzieci, naughty step lamie dzieci .U mojego syna spowo
          > dowal jeszcze wieksza agresje. Nie poleca,

          Rowniez nie polecam. Izolacja tego typu tylko pokazuje dziecku ze kiedy jest problem, ma sobie siedziec samo na schodach. Pozniej sa takie kwiatki jak dorosli ktorzy nie potrafia rozmawiac i zamykaja sie w pokoju kiedy maja problem. Z dzieckiem trzeba rozmawiac i byc przy dziecku. Musi wiedziec ze to co robi nie jest akceptowane, ale mama i tata nie pozostawia go samego. Poza tym sama idea naughty step totalnie zakloca pojmowanie przez dziecko konsekwencji swoich zachowan.
          • izabelski Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 10:47
            moze nie dziala na kazde dziecko, u nas dzialalo
            wiem, ze to wydaje sie "lamaniem charakteru", ale wg. mnie to pokazywanie jak dziala skutek i przyczyna w zachowaniu
            jedni daja klapsy - inni stawaija do kata lub maja naughty step
            na pewno inne strategie tez dzialaja, kazdy znajduje to co dziala dla niego
            • klara11 Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 11:05
              Bo jedne dzieci mozna zlamac latwiej, a inne trudniej. :-(
              • izabelski Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 11:32
                co wg ciebie znaczy zlamac?
                • yumemi Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 11:52
                  Iza, dodam ze ja przy pierwszym dziecku sama ogolnie uznalam ze naughty step jest super, programow sie naogladalam itp. Wydawalo mi sie ze 'dziala'. Dopiero pozniej doszlam do wniosku ze sensu w tym wiekszego nie ma:)))
            • yumemi Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 11:42
              > wiem, ze to wydaje sie "lamaniem charakteru", ale wg. mnie to pokazywanie jak d
              > ziala skutek i przyczyna w zachowaniu
              > jedni daja klapsy - inni stawaija do kata lub maja naughty step
              > na pewno inne strategie tez dzialaja, kazdy znajduje to co dziala dla niego

              To nie sa strategie, to jest dzialanie gdzie nie bardzo wiemy z czym walczymy:)
              Jesli moje dziecko rzuca jogurtem o sciane (zmyslam), konsekwencja bedzie to ze ze scierka bedzie ten jogurt wycierac. Jak moja raz w zlosci rzucila pudelkiem m&msow, zbierala je pozniej przez 30 min. Naughty step to nie konsekwencja, tylko wymuszona separacja, dziecko sobie wyrobi 'coping mechanism' i bedzie wiedzialo ze jak przetrwa to bedzie luz. A konsekwencji swojego konkretnego zachowania nie pozna.
              Po prostu uwazam ze dziecko to czlowiek, nie jest glupie, i jak najbardziej mozna rozmawiac i wymagac. Stawianie do kata, klapsy, naughty step, to dla mnie skroty ktore do niczego nie prowadza, wrecz przeciwnie, psuja komunikacje.
              Mowie to majac jedno spokojne dziecko, a drugie takie jak opisane w tym watku. I zachowanie jest o niebo lepsze, moge spokojnie powiedziec ze z wrzaskow i agresji wyszla. Wylacznie rozmowy, wyjasnianie, czasem trzeba ja bylo na sile przytulic. itp. Zero separacji i przemocy. Ja jesli mam problem, jesli np mialam koszmarny dzien w pracy i zalozmy krzyknelabym na meza, wolalabym aby ze mna pogadal o tym dlaczego tak sie czuje, niz wysylal mnie do pokoju sama na iles czasu.
              Zawsze jest powod danego zachowania u dziecka, i zwykle to proba przekazania nam czegos, czesto brak swiadomosci tego jakie cos ma konsekwencje.
              • izabelski Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 12:09
                u corki naughty step byl 2 czy 3 razy - zrozumiala zeby zrobic to o co ja prosimy (a nigdy nie byly to jakies udziwnione prosby)
                u syna potrwalo to dluzej nie pamietam ile razy ale to byl wiek wlasnie 5-6 lat, moze 6-7 razy, ale poniewaz nie lubial wogole tej separacji - to tlumaczenia potem wystarczaly i sluchal

                zgadzam sie,ze tlumaczenie jest najlepsze
                dziecko wie, ze jak wytlumaczenie nie wystarczy, to bedzie kara w postaci pojscia do kata, a i tak musi pozbierac zabawki czy zorbic cos o co go poproszono, wiec samo kalkuluje,ze kara mu sie nei oplaci, bo i tak musi posprzatac czy przeprosic rodzenstwo

                te kary pojawaily sie bardzo wczesnie po wylapaniu zmiany w zachowaniu
                nie wtedy jak juz wszystko inne zawiodlo - byc moze dlatego inaczej ja je pamietam niz ty

                inna strategia jest tez sciszenie glosu do szeptu, dziecko chce slyszec co rodzic do neigo mowi i tez sie uspokaja, polecam, bo to nie jest nic innego jak uciszanie rowniez siebie :)
              • klara11 Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 12:16
                Juz tlumacze, sadzajac dziecko na time out czy naughty step tak naprawde pokazujesz mu kto jest gora, czyli masz sie zachowywac tak ja ty tego chcesz- byc grzecznym. Nie ma tu miejsca na zrozumienie, diolog jest tylko posluszenstwo przez strach przed kara. Wedlug mnie naughty step nie ma nic wsolnego z skutkiem i przyczyna. Wiesz moj syn ostatnio jest bardzo bojowy i dzisiaj rano aby mi pokazac swoje niezadowolenie zdjal majtki i skarpetki- (tuz przed wyjsciem do przedszkola.) Moja reakcja byla taka "
                - Ja : o Tomke widze, ze sie denerwujesz, co sie stalo?
                - On: Nic, ( z ogromna zloscia) chce wyrzucic majtki przez okno
                - Ja : ok, otworzyc ci okno?
                - On: Tak- po czym wyrzucil majtki
                - Ja : Tomek teraz nie masz majtek
                On w placz, prztulilam go i wytlumaczyla, ze jesli jeszce raz wyrzuci cos prze okno, to juz tego nie bedzie mogl mniec z powrotem, po czym poszlam po majtki
                On: przepraszam mamo
                Jakbym go posadzila na naughty step to bysmy sie pol godziny szarpali i pewnie z placzem dom opuscili.
                Rozumien , ze sa sytuacje kiedy trzeba dziecko odizolowac od otoczenia i ja tez tak czasmi robie, ale nigdy nie zostawiam go samego, poprostu ide z nim.
                • izabelski Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 12:41
                  moje dzieci byly w tym wieku prawie 10 lat temu
                  naughty step byl uzywany jako jedna ze strategii - bo chyba inne zawodzily

                  jak mowie - kazdy ma swoje sposoby, czasami jeden pomoze, casami trzeba przejsc przez wszystkie

                • mama-123 Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 17:29
                  Naughty step nie jest uzywany jako jednym rzecz. Sa przeciez i rozmowy. Wpolne ustalanie zasad. Wydaje mi sie, ze wyjmujecie ta metode z kontekstu. Jest przeciez cala gama innych srodkow rowniez uzywanych jako " positive reinforcement" .
              • turmalinka Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 21:15
                > To nie sa strategie, to jest dzialanie gdzie nie bardzo wiemy z czym walczymy:)
                > Jesli moje dziecko rzuca jogurtem o sciane (zmyslam), konsekwencja bedzie to ze
                > ze scierka bedzie ten jogurt wycierac. Jak moja raz w zlosci rzucila pudelkiem
                > m&msow, zbierala je pozniej przez 30 min.

                yumemi tak z ciekawosci, czysto teoretycznie... a gdyby odmowila pozbierania, nie bo nie, to co bys zrobila?
    • wildpoppy Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 12:27
      Dziekuje wam, dziewczyny, za glosy rozsadku i zrozumienia (chociaz kilka z was). Nie bede sie wglebiala i tlumaczyla, jak to jest, ze moj maz jest "niewychowany" itp. itd. Ja mam bardzo silne poczucie niezaleznosci i wlasnej wartosci. Nie widze takiej mozliwosci, zebym z siebie zrobila niewolnice. Dodam, ze po kilku latach malzenstwa zmiany w mezu sa widoczne i odczuwalne. Maz pochodzi z rodziny, gdzie byla przemoc fizyczna, alkohol i matka zgnebiona przez meza. Moj maz nie pije i szanuje mnie jako osobe. Gorzej wlasnie z tymi obowiazkami domowymi. U meza od dawna podejrzewam depresje, byly rozmowy na ten temat. Kto mial z tym do czynienie wie, ze nie jest tak prosto osobe dotknieta wyslac do lekarza. Myslalam o terapii, ale z malymi dziecmi i w takiej sytuacji w jakiej jestesmy w tej chwili, nie dam rady. Maz kladzie starszego syna spac, czyta dzieciom historyjki na dobranoc. Zabiera tez starszego do kina, na tenis, pilke nozna.
      Za glupie rady, zeby syna bic, nie dziekuje. Logika normalnego czlowieka mowi, ze dziecka, ktore potrafi byc samo z siebie agresywne, nie bije sie i nie pokazuje, ze jedyne rozwiazanie problemow to przemoc. Syn od 2. roku zycia byl sadzany na stopien. Dodam, ze bylo to bardzo bardzo rzadko, bo juz samo wspomnienie o tym dzialalo. Jestem matka wymagajaca (dziekuje za to mojej mamie, ktora nigdy malpia miloscia mnie nie kochala). Syna codziennie ucze, ze sie mamie dziekuje i mame sie prosi. Sprzata po sobie naczynia, scieli swoje lozko, rozklada sztucce, pomaga w ogrodku.
      Nie wiem, jak sobie radzic z jego wybuchami zlosci i agresja i wrzeszczeniem na mnie. Moze jak ktoras z was pisala - brak komunikacji (z mojej strony) jest tutaj najwiekszym winowajca. Nie mam pojecia, czemu syn jest tak wsciekly, ze dostaje atakow histerii. Bede wiecej z nim rozmawiala i sluchala. Dziekuje za link i za polecenie ksiazki o rozmowach z dziecmi.
    • turmalinka Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 17:41
      wiecie co... gdyby mi Jasniepanna oswiadczyla, ze otworzyla bramke zeby radosnie obserwowac jak sie mlodsza siostra zwala ze schodow to bym pedem gnala do psychiatry dzieciecego, bo nie potrafie sobie wyobrazic, zeby normalne, niezaburzone dziecko mialo takie pomysly....
      • ilonka45 Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 18:10
        A co ten wpis ma niby wniesc do dyskusji? Nie mogals sie powstrzymac od dokopania komus? Dziewczyna prosila o wsparcie i dostala pare bardzo madrych i przemyslanych rad, za ktore grzecznie podziekowala. Nazwanie jej dziecka nienormalnym jest wyjatkowym nietaktem.
        • dorcian Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 18:25
          Ale wyjatkowo skutecznie podnosi samoocene wypowiadajacej sie. Ze kosztem blizniego? No coz, niewazne.
        • turmalinka Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 18:52
          wpis byl skierowany do dziewczyn szukajacych winy w autorce i jej mezu, ich podziale obowiazkow etc, a niejako bagatlizujacych faktyczny problem, bo wg mnie kiedy dziecko mowi takie rzeczy to rady typu nasladuje ojca, zacznij pracowac nad mezem w buty mozna sobie schowac

          i szczerze mowiac nie wiem w jaki sposob dokopalam autorce, ale poczekam, moze sama sie w tej kwestii wypowie
          • dorcian Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 19:01
            Jezeli twoja wypowiedz miala byc sarkastyczna to trzeba bylo to jakos zaznaczyc.
            • turmalinka Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 19:07
              wada netowej konwersacji, nie wszystko da sie odczytac zgodnie z tym co poeta mial na mysli :/
              • almamag Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 19:53
                turmalinka tu sie z Toba zgodze, moze rzeczywiscie nie do kazdego ironiczna forma dociera, ale semsu jest w Twojej wypowiedzi sporo
                w moim odczuciu duzo bardziej nieadekwatne byly wszystkie dobre rady na temat komunikacji, stosunkow w rodzinie, czytania poradnikow itp.
                moze byc tak, ze komunikacja, relacje rodzinne sa przyczyna, ale niekoniecznie musza
                zadna z nas dziecka nie zna, w jego domu nie byla i nie ma ZADNYCH postaw do dawania rad, zwlaszcza, ze sytuacja zaszla juz dosc daleko

                ja z pierwszego postu wyczytalam dosc niepokojacy opis zachowania dziecka i spore zmartwienie mamy
                nie wierze, ze nie probowala radzic sobie z zachowaniem syna, na wiele roznych sposobow
                pediatra, psycholog, specjalistyczna pielegniarka czy psychiatra dzieciecy nie sa tylko i wylacznie od super ciezkich przypadkow, czasami dobrze sie z ktoryms z nich skonsultowac, zanim problem osiagnie rozmiary, z ktorymi i dziecko i rodzice sobie nie radza

      • mama-123 Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 18:47
        Wildpoppy, zupelnie zignoruj ten wpis. Ta osoba chyba nie chciala pomoc.
        • londynwarszawaparyz Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 19:02
          wracajac do tematu to faktycznie, moze nastepnym razem jak matka nie zauwazy, wyrzuci brata przez okno bo "bedzie chcial zobaczyc jak spada/fruwa". albo go w wannie podtopi. nie wiedomo co strzeli mu do glowy...ma dopiero 5 (!) lat, no ale to dziecko przeciez.... karac nie wolno, klapsa dac w pupcie tez nie, tlumaczyc i glaskac po glowce najlepiej a za pare lat....ktores z rodzicow znajdzie drugie w kaluzy krwi. Tez uwazam ze to nie jest normalne zachowanie pieciolatka. Chyba ze dom jest patologiczny i widzi takie zachowania, a nie wynika to z opisu matki. Moze oglada za duzo filmow badz gra w nieodpowiednie gry? Jak na pieciolatka to zgadzam sie zapedy ma iscie mordercze :)
        • turmalinka Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 19:12
          nie no, oczywiscie, powinnam byla napisac 'to jak najbardziej normalne, ze 5 latek chce zabic swojego brata i czyni ku temu proby, on tylko chce w ten sposob dostac wiecej uwagi, musisz z nim wiecej rozmaiwac, z sercem rozmawiac... moze kolejny raz nie sprobuje'

          chyba kolezanko mamy inne wyobrazenie na temat normalnych zachowan i zdrowych stosunkow miedzy rodzenstwem...
          • londynwarszawaparyz Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 19:31
            przypomnial mi sie 14- latek ktory zabil swoja matke i zawinal ja w dywanie na balkonie, matka byla nauczycielka...miala takie tez zapewne "pedagogiczne" podejscie do syneczka. Glaskac po glowce, tlumaczyc, moze poslucha, moze nie...a tutaj coraz ciekawiej, pieciolatki juz maja mordercze zapedy do swojego rodenstwa :) To zapewne normalne w takim wieku :) Wlaczacie mu "Pilę" na dobranoc ? :P
          • mama-123 Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 19:33
            Przeczytaj zatem jeszcze raz to, w jaki sposob wyrazilas "swoja" rade. Przeciez to jest normalna osoba, tu szukajaca porady. Czy nie moglas wysilic sie na kulturalna i zyczliwie wyrazona rade? Czy ty nigdy nie potrzebowalas pomocy?
            • turmalinka Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 19:52
              jak juz pisalam, wpis byl kierowany to oredowniczek pracy nad mezem i podzialem obowiazkow w domu, a nie do autorki, ta sama szuka pomocy specjalisty wiec nic jej z mojej rady
              • robak.rawback Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 20:10
                zgadzam sie ze nie wiadomo co mu jest - moze akurat rodzice nie rozkladaja czau po rowno miedzy starszym a mlodszym i ten czuje sie zazdrsny jak widzi ze ciagle sie kazdy nad mlodszym trzesie a nie nad nim. chyba na to tez trzeba zwrocic uwage.

                moze tez jest rozpieszczony i teraz zauwaza ze nie jest pepkiem swiata a moze zeczyweiscie ma problemy z glowa. i upieranie sie ze nie ma jest takie samo jak uperanie sie ze ma, bo rzeczywiscie dzieciaka nie znamy. zreszta to trudno powiedziec - roznej masci psychopaci przez wiele lat potrafia byc lagodni dla otoczenia a po cichu robic swoje.

                chyba troche tez zapominamy ze dzieci potrafia byc bardzo okrutne i dla rowiesnikow i dla zwiarzat etc - wiec troche sie nei ma co dziwic - ten akurart uzewnetrznia dosc mocno swoje przekonania. ale zgadzam sie z turmalinka ze to nie jest zachowanie ktore jest dopuszczalne - celowe doprowadzanie do potencjalnego wypadku.
                • turmalinka Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 21:23
                  okrucienstwo czy to w stosunku do zwierzat, czy do ludzi powinno dziwic i niepokoic.... (nie mylic ze sporadycznym byciem wrednym)
              • mama-123 Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 22:43
                Ograniczenia dyskusji internetowych. Zwracam honor.
      • yumemi Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 21:49
        turmalinka napisała:

        > wiecie co... gdyby mi Jasniepanna oswiadczyla, ze otworzyla bramke zeby radosni
        > e obserwowac jak sie mlodsza siostra zwala ze schodow to bym pedem gnala do psy
        > chiatry dzieciecego, bo nie potrafie sobie wyobrazic, zeby normalne, niezaburzo
        > ne dziecko mialo takie pomysly....

        Chyba masz jeszcze male dzieci i rozne walki miedzy rodzenstwem sa Ci obce:))
        Moj syn corce otworzyl bramke bo uznal ze czas aby nauczyla sie chodzic po schodach, i mial racje:))
        • turmalinka Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 21:54
          miedzy stwierdzeniem, ze czas zeby nauczyla sie schodzic a stwierdzem, ze chce ogladac jak spada jest spora roznica, nie uwazasz?
          • ilonka45 Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 12:59
            Wlasnie o to chodzi, ze zachowanie tego dziecka jest wynikiem takeigo a nie innego zachowania rodzicow i ich wzajemncyh relacji.
            • turmalinka Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 14:03
              tak, wszystkiemu sa winni rodzice....

              nie pitol mi kochana, ze dziecko ma mordercze zapedy, brak empatii, jest agresywne, nie szanuje innych bo tatus majtek po sobie nie sprzata :/ takie rzeczy swiadcza o glebszym problemie i trzeba szukac specjalisty zeby dziecku pomoc, a nie domoroslych psycholozek opierajacych swoja wiedze o psychice dziecka na podstawie wlasnych doswiadczen plus superniani
              nie twierdze, ze rodzice nie popelnili zadnych bledow wychowawczych, ale pokaz mi takich, ktorzy ich nie popelniaja?
              • ilonka45 Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 18:10
                Nie pitole hehe, mam mnostwo znajomych i sama borykalam sie przez wiele lat z roznymi problemami, mam tez doswiadczenie zyciowe, wychowalam syna na porzadnego czlowieka, ktory umie sam po sobie posprzatac, ugotowac, uprasowac i przede wszystkim traktuje swoja matke i dziewczyne z szacunkiem. Mam tez kolezanki, ktore mialy/maja powazne problemy z dziecmi. I najczesciej zachowanie ich dzieci odzwierciedla stosunki miedzy rodzicami. Tu nie chodzi o bledy, ktore kazdy rodzic popelnia to chodzi o przelamanie pewnego schematu zachowania. Zreszta autorka watku sama sie przyznaje, ze nie poswiecala za duzo czasu starszemu synowi.
                • turmalinka Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 18:58
                  Ilonka ja sie z toba zgadzam, ale superniankowe rady sa dobre przy pojedynczych problemach, a nie przy takim zestawie
                  tu trzeba biegiem do specjalisty i pod jego okiem pracowac

                  ja nie twierdze, ze stosunki w tej rodzinie sa idealne i nie wiadomo skad sie takie zachowanie wzielo, ale faktem jest ze zaszlo za daleko, tego nie naprawi sie samymi zmianami w domu, i uwierz, wiem co mowie bo ja pozniejsze efekty takich zaniedban widzialam
              • izabelski Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 18:22
                a ty turmalinko w przeciwienstwie do nas jestes wykwalifikowana psycholozka?
                • turmalinka Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 18:51
                  psycholozka nie, ale zawod pokrewny, chociaz pracy z dziecmi unikalam jak ognia
                  • izabelski Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 19:08
                    bo juz sie balam ze jestes, ze nasze rady gorsze, bo nie wysylamy do psychiatry
                    • almamag Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 19:12
                      izabelski a co zlego jest w psychiatrze dzieciecym?
                      mas zpojecie o tym jak wyglada i na czym polega jego praca?
                      • izabelski Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 19:45
                        a turmalinka jest psychiatra dzieciecym?
                        • turmalinka Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 19:58
                          Iza chodzi ci o cos konkretnego czy tylko czepiasz sie dla sztuki?
                          • izabelski Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 20:26
                            oczywiscie moja ironia zniknela wsrod odpowiedzi - ty nazywasz nas amatorskimi psycholozkami
                            nie jestes psychologiem
                            wiec pytam se czy jestes psychiatra

                            w przeciwnym wypadku i ty i ja jestesmy obie amatrskimi psycholozkami - jesli moje porady sa do kitu, to i twoje sa takimi samymi

                            wiec wysylanie kogos do psychiatry jest tak samo o kant stolu rozbic jak porady wychowawcze udzielane na tym watku

                            czy to jest czepiania sie?

                            zalezy jak podchodzisz do odpowiedzi na konkretne pytania

                            bo widze i na tym watku i na wielu innych,ze zadawanie pytan i oczekiwanie konkretnych odpowiedzi jest bardzo drazniace dla pytanego

                            (nie wiem dlaczego)
                            • turmalinka Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 20:54
                              Izuniu moja droga ja nie wyskakuje z poradami a'la supenianka z tv, bo cos tam na moje dziecko dzialalo, ja radze szukac porady specjalisty, a wy tu prawieze na czynniki pierwsze pozycie malzenskie autorki rozlozylyscie

                              jesli rada szukania pomocy specjalisty jest dla ciebie na rowni z domorosla psychoanaliza, to sorry, ale nie mamy o czym rozmawiac

                              >
                              > bo widze i na tym watku i na wielu innych,ze zadawanie pytan i oczekiwanie konk
                              > retnych odpowiedzi jest bardzo drazniace dla pytanego

                              he????
                              • izabelski Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 20:59
                                wystarczy rzeczowo dyskutowac - nie trzeba byc zlosliwym, co zreszta ci sie nie udaje, bo takeigo zdrobnienia mojego imienia nikt nigdy nie uzywal do mnie, wiec nie musisz sie starac bo nijak mnie to nie dotknie :D

                                jak juz wielokrotnie pisalam na innych watkach - czyjakolwiek opinia na moj temat jest mi zupelnie obojetna

                                ty po prostu nie odpowiadasz na zadane pytania
                                szafujesz opiniami
                                • turmalinka Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 21:10
                                  na jakie pytanie ci nie odpowiedzialam?

                                  btw nie mialam zamiaru cie obrazic....
                • almamag Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 18:57
                  a jesliby byla to zmienilabys swoja opinie?
              • londynwarszawaparyz Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 20:18

                nie pitol mi kochana, ze dziecko ma mordercze zapedy, brak empatii, jest agresywne, nie szanuje innych bo tatus majtek po sobie nie sprzata :/ takie rzeczy swiadcza o glebszym problemie i trzeba szukac specjalisty zeby dziecku pomoc

                Otoz to. Zgadzam sie. Dziecko kwalifikuje sie do specjalisty tzn psychiatry bo psycholog tu problemow nie rozwiaze, za daleko to poszlo. Jezeli rodzice nic z tym nie zrobia za pare lat dzieciak albo z tego wyrosnie albo, tu sie sklaniam bardziej, podwoi swoje zapedy. W wieku 7 lat zabije kota w wieku 14 czlowieka. To nie jest normalne. W zadnym wypadku. Balabym sie miec takie dziecko w domu.
                • dorcian Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 20:52
                  A co mialby niby ten psychiatra zrobic? Zapisac tabletki na grzecznosc? Znam z zycia zawodowego wiele przypadkow kierowania do psychiatry, a potem psychiatra kieruje rodzicow na kurs rodzicielstwa. Nikt z nas nie jest chodzacym idealem rodzica, kazdy w mniejszym lub wiekszym stopniu popelnia bledy, w wiekszym lub mniejszym stopniu odbijaja sie one na nadzych dzieciach. Zadna z nas nie siedzi w szafie tej rodziny I nie wie, jak dokladnie wygladaja ich wzajemne relacje. Co wiecej - to takze z doswiadczenia zawodowego - zdarza sie I tak, ze problem nie jest uwarunkowany tylko sytuacja rodzinna ale moze miec tez podloze w samym dziecku I jego rozwoju. Jakkolwiek w tym przypadku by nie bylo za malo mamy danych, zeby o czyms tu przesadzac, diagnozowac ani oceniac. Autorce watku chyba bardziej zalezy na radach/opiniach plynacych z naszych zawodowych czy rodzicielskich doswiadczen niz radach typu "do doopy matka z ciebie, ja to bym .... I chodzilby jak w zegarku". To nie jest forum eksperckie, chociaz ekspertow tu zatrzesienie. Eksperow glownie w dziedzinie "jak dokopac lezacemu coby juz sie bron Boze nie podniosl".
                  • robak.rawback Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 20:58
                    nie przesadzajmy - zapodala problem - i po to jest forum i tysiac osob zeby kazdy swoje trzy grosze dolozyl - i chyba to jest najlepsze co moze byc bo wtedy ma przekroj rozwiazan i opinii i propozycje dzialania na roznych poziomach.
                    patrzac na dzialania 'ekspertow' tkorych tak wszyscy kochaja, a ktorzy potrafia gadac od rzeczy, wcale nie znaczy ze opinia laika nie bedzie rownie dobra.
                    mozna tez obejrzec we need to talk about kevin i tez odnalezc jakies rozwiazanie albo ciekawy punkt interpretacji.
                    • dorcian Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 21:11
                      Jak najbardziej mozna, tylko dlaczego wiele z tych wypowiedzi jest w tonie dosc agresywnym?
                    • turmalinka Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 21:13
                      oczywiscie, ale wszystko ma swoje granice
                      • robak.rawback Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 21:23
                        zauwazam (biorac pod uwage wypowiedzi), ze kazdy ma swoje podejscie do tego co go szokuje - jednych szokuje to ze dzieciak moze byc jawenie agresywny i mowic tego typu rzeczy - innych szokuje to ze jest na tej postawie wysylany do psychiatry..

                        a tak swoja droga to ciekawe ze juz w tym modym wieku widzimy jak niby male i niekumate dziecko ma w swoim repertuarze pelen zakres dzialan werbalnych i niewerbalnych ktore ewidentnie wywoluja reakcje u doroslego. i bardzo skutecznie ich uzywa.

                        z jednej strony, nic to nowego, bo wiadomo ze dwulatki juz manewruja rodzicami ze swoimi napadami wscieklosci, a tez i niemowlaki szybko sie ucza manipulacji. jednak to nie przestaje mnie zadziwiac.
                  • turmalinka Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 21:19
                    Dorcian o to wlasnie mi chodzi, zla matka, zly ojciec, zly podzial obowiazkow, zle malzenstwo etc

                    Psychiatra moze duzo, czasem niestety trzeba dziecko wspomoc farmakologicznie, czasem wyslac na odpowiednia terapie, czasem popracowac nad rodzicami - ale od tego jest specjalista, zeby znajac cala rodzine, wzajemne relacje, znajac przede wszystkim dziecko wydac opinie
                  • almamag Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 21:32
                    > A co mialby niby ten psychiatra zrobic? Zapisac tabletki na grzecznosc? Znam z
                    > zycia zawodowego wiele przypadkow kierowania do psychiatry, a potem psychiatra
                    > kieruje rodzicow na kurs rodzicielstwa.

                    dokladnie to moze zrobic, po wczesniejszym wykluczeniu innych, bardziej powaznych problemow, moze to rowniez zrobic wtesy kiedy inne powazne problemy istnieja zeby wesprzec rodzicow w ich wysilkach

                    a przede wszystkim albo uspkoi rodzicow, albo wskaze kierunek diagnozy jesli trzeba, da inormacje gdzie szukac wsparcia

                    nie rozumiem skad u Ciebie pomysl, ze sugestia poszukania porady u specjalisty jest kopaniem lezacego
                    • eutyfrona Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 08.11.13, 22:52
                      Moze wszystkiego nie przeczytalam, ale wydaje mi sie, ze autorka watku napisala tylko, ze starszy syn otwieral bramke, bo chcial zobaczyc jak mlodszy brat spada - nie napisla, ze powiedzial, ze chcial go zabic. W tym wieku prawdopodobnie jeszcze nie rozumie pojecia smierci. Nie chce umniejszac problemow tej rodziny, ale wydaje mi sie, ze wystapila tu nadinterpretacja.
                  • botu Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 09.11.13, 09:43
                    dorcian napisała:

                    > A co mialby niby ten psychiatra zrobic?

                    Stawiam, że zacząć od weryfikacji diagnozy doktora google, którą wątkotwórczyni przedstawiła w pierwszym poście...
    • black.joanna Re: Oppositional defiant disorder ? Bardzo dlugie 07.11.13, 21:39
      Nie wiem jak u Was z odżywianiem. Może tu leży przyczyna?
      dziecko-i-zdrowie.wieszjak.pl/dieta-malucha/275266,Czy-slodycze-wyzwalaja-agresje.html
      dzieci.pl/kat,1033627,title,Nieprawidlowe-zywienie-powoduje-agresje,wid,15959653,wiadomosc.html?smgputicaid=6119fe
      www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130818/ZDROWIE/130819693

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka