Dodaj do ulubionych

Fryzjerki w UK - refleksja

13.03.14, 12:47
Taka osobista refleksja. Cokolwiek bym nie wytlumaczyla, wlacznie z pokazywaniem zdjec na tablecie, to jestem obcieta beznadziejnie. Wlasnie wrocilam od fryzjera, glowa juz umyta, bo nie moglam patrzec na siebie. Angielski na poziomie C1, tablet ze zdjeciami, wytlumaczone, ze nie lubie wlosow po prostownicy i ulizanych, efekt pani uzyla prostownicy, po czym wlosy mi pieknie przylizala do glowy. Wiem, ze mnie zrozumiala dobrze. Wyprobowalam okolo 7 fryzjerek. Jednej mobile, od wejscia przez prog do wyjscia zajelo 10 minut obciecie moich wlosow, totalne olewajstwo, tragedia. Czy one naprawde w ogole nie sluchaja, co sie do nich mowi i po prostu odwalaja robote jak umieja? Rece opadaja, a ja mam ochote byc chamska.
Moje wlosy sa bardzo trudne, nie ma mowy, zebym sama obciela nawet grzywke, widac kazde ciecie. Sa sztywne i sterczace.
Czy naprawde trzeba zaplacic powyzej £40, zeby sie spodziewac porzadnego ciecia zgodnego z oczekiwaniami?
Obserwuj wątek
    • zurekgirl Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 13:08
      Obawiam sie, ze trzeba. Ja po latach odkrylam pana Marcina i w koncu wygladam jak czlowiek. Znajoma, ktorej go polecilam tez ;)
    • yumemi Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 13:14
      Moja kolezanka ma ten sam problem w Polsce. Ja niestety tez jak poszlam pare razy.

      > Czy naprawde trzeba zaplacic powyzej £40, zeby sie spodziewac porzadnego c
      > iecia zgodnego z oczekiwaniami?
      No raczej tak :)) Ceny sa jakie sa.
      www.greyshairdressing.co.uk/pricing-hairdressing/
      U nas za £36 masz 'graduate stylist', wiec efekty moga byc rozne...
      • steph13 Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 13:28
        Ja od lat chodze do Rush albo Headmasters ale nazwa salonu nic raczej nie gwarantuje bo trzeba trafic na konkretnego fryzjera, ktory rozumie nie tylko co sie jemu tlumaczy ale rowniez zrozumie twoje wlosy I ich mozliwosci.
        Moje corki chodza do Richard Ward w Chelsea, placa fortune, a I tak zdarzylo sie jednej, ze zupelnie spieprzyli jej kolor. Ale robili bezplatnie dwie poprawki az byla zadowolona I dorzucili voucher na £100 w przeprosinach.

        Za £40 to w Londynie bedzie jakis back street salon, ale za £400 tez nie ma 100% gwarancji na sukces.
      • mrs.t Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 20:15

        > > Czy naprawde trzeba zaplacic powyzej £40, zeby sie spodziewac porzad
        > nego c
        ??
        nie sadzilam ze tu ponizej 40 w ogole ktos obcina! (stad swoja droga tu do fryzjera nie chodze, zreszta w sumie prawie wcale nie chodze)

        jak mi kolezanka mowila ze ona za swoja fryzure w salonie placilaby ze £120 (placi mniej bo jje kuzynka po kosztach robi) to chyba jakas sugestia zeby szukac fryzjera z wyzszej polki
    • ann.38 Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 13:31
      Niestety, nie wiem jak poprosić żeby zrobono tak własnie jak ma być. Wierzę, że to nie problem językowy, bo w Polsce też miewałam takie problemy.
      Jak możesz to napisz, jaki jest ten Twój pomysł na obcięcie- też mam sztywne włosy, gęste, proste, długie do łopatek, z grzywką. Zawsze mówię by tak jakoś pocieniować, żeby się ładnie układały, bo nie mam samozaparcia codziennie rano układac. Grzywkę muszę mieć, bo włosy bardzo gęste i leci wszystko na twarz, kiedy przód jest długi. A z kolei z grzyweczką jak dziewczynka.... ale czasami pani fajnie obetnie, że nieźle wygląda i nawet bez tłumaczenia. To chyba trzeba trafić na taką, co będzie miała rękę do naszych włosych.
      W Polsce kiedyś miałam taką fryzurę, żep od psodem były krótsze, a kolejne warstwy coraz dłuższe i układała się z tyłu tka kopułka podwinięta pod spód. Aż pewnego razu pani obicięła odwrotnie- pod spodem dłuższe, a kolejne warstwy coraz krótsze a ja w ogóle się nie zorientowałamco ona wyprawia :-(
    • aniaheasley Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 13:38
      Gwarancji nie ma ze za 150 na pewno bedzie super ale jest duze wieksze prawdopodobienstwo sukcesu. Jak w kazdej dziedzinie na ogol sprawdza sie pay peanuts you get monkeys. Ciuch primarka rzadko prezentuje sie jak z jigsaw ;)
    • plain-vanilla Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 13:48
      Ja akurat mieszkam na szkockiej prowincji, wiec ceny tez inne niz w wielkim swiecie (czytaj Londyn). Tutaj mamy salon najdrozszy, obciecie przez director to £38. I sie zastanawiam, czy jednak nie isc do tego/tej director i zobaczyc, czy bedzie super ok, czy raczej wyrzucone pieniadze.
    • plain-vanilla Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 13:50
      Jeszcze jak byscie mogly wytlumaczyc termin 'restyle' w cenniku. Czy to sie odnosi do kogos, kto przychodzi z dlugimi wlosami, a chcialby krotkie wlosy? Czy jeszcze cos innego?
      • robart76 Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 14:42
        Fryzjerstwo w UK to temat rzeka. Ten sam problem istnieje z fryzjerski męskimi. Przeszedłem takich za £10 i takich za £120. Nic nie pomaga, nawet zdjęcia fryzury po ścięciu przez moją polską fryzjerkę.
        • plain-vanilla Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 14:43
          No nic, bede probowac do skutku, w kazdym razie dzieki za odzew.
        • steph13 Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 15:54
          robart76 napisał:

          > Fryzjerstwo w UK to temat rzeka. Ten sam problem istnieje z fryzjerski męskimi.
          > Przeszedłem takich za £10 i takich za £120. Nic nie pomaga, nawet zd
          > jęcia fryzury po ścięciu przez moją polską fryzjerkę.

          Narodowosc nie ma tu nic do rzeczy. Jak w kazdym innym zawodzie, sa ludzie z talentem I beztalencia, ktore musza na zycie zarobic.
          Wszelka moda na fryzury ma tendencje zaczynac sie w UK a nie w Polsce z jakiegos powodu a wiec tutejsi spece maja chyba jakies pojecie?
          No chyba ze masz jaks etniczna fryzure rodem z Polandii, jakiej nie potrafia tutaj zalapac.
          • yuka12 Re: Fryzjerki w UK - refleksja 14.03.14, 10:57
            Wiesz, modne fryzury nie zawsze pasuja do kazdego rodzaju wlosow. Ja tez mam problem z fryzjerami zarowno w Pl jak i UK, bardzo trudno jest mi trafic na dobrego fryzjera. W Poznaniu mialam jednego jedynego ktory ZAWSZE scinal wlosy idealnie, ale i kosztowal mnie sporo. Takze czasu. Mam wlosy krecone (glownie koncowki), miekkie i dosc geste i wiekszosc fryzjerow obcina mnie na pania 70+ lub po prostu krzywo. Ten poznanski fryzjer sam mial krecone wlosy, czesal modelki i zanim robil cokolwiek z wlosami, poswiecal ok. 10 minut na poznanie ich- ich struktury i stanu, jak sie ukladaja, jakie fryzury preferuje klient, co uzywa do pielegnacji itd. itp. Dopiero po takim badaniu-wywiadzie farbowal, czesal czy ukladal. Dla mnie to wzor profesjonalnego podejscia. Niestety spotykany bardzo rzadko w obu krajach.
            Na swojej walijskiej prowincji place za obciecie od 8-15 funtow. Ale chyba kiedys w przyplywie rozpaczy udam sie do jedynego prestizowego salonu w najblizszej wiekszej miescinie, zaplace te 60-70 funtow, moze wreszcie bede wygladac jak czlowiek.
    • karolajna83g Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 14:48
      Wiem, co czujesz...bylam chyba u 7 angielskich fryzjerek I zadna, ale to zadna nie sciela mnie tak, zebym znalazla chodz jeden pozytyw.
      W koncu poszlam do polskiej fryzjerki I teraz jestem zadowolona.
      • szczur.w.sosie Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 14:59
        I w UK i w PL jeden i sam dramat. Nie ważne gdzie. Raz nieźle mnie obcięła pewna starsza fryzjerka (Brytyjka) za 50 funtów (tu gdzie mieszkam, to drogo) i świetnie pewna polska fryzjerka ze Szkocji (ale mam tam za daleko).
        I namierzyliśmy męski salon w okolicy - synowie wreszcie wyglądają jak trzeba:)
        • zuzanka77 Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 15:27
          Mam fryzjerke do ktorej chodze od 11 lat!!!!! Moje corki rowniez chodza ze mna. Kazda z nas ma zupelnie inne wlosy. Mała proste I przetluszczajace sie( mam cudownego Boba na glowie), druga ma wlosy jak moje, cienkie I falujace. Ja zas mam wlosy rozjasniane.
          Gwen- moja fryzjerka wypozycza fotel wiec pracuje na siebie. Raz przez ponad rok sortowala mi wlosy po polskiej Fryzjerce ktora uzyla thining scicors na mnie.
          Robie u niej wszystko, ciecie 35£, Brazilian blow dry raz na 6 mies ale taki ze nie sa wlosy przylizane do glowy. Gwen naucza rowniez w college fryzjerstwa. A sama jest z Jamajki ;-)
          Tak wiec jesli sie trafi na kogos kto nam pasuje to trzeba sie go trzymac ;-)
          Pozdrawiam
    • aniaheasley Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 15:20
      W Londynie po wielu probach i bledach znalazlam wreszcie a raczej kolezanka mi znalazla polskiego fryzjera objazdowego pana Piotra. Jestem zadowolona bez zastrzerzen z podcinania i z koloru, a najbardziej z tego ze dojezdza do mnie do domu na 17.30 a jak trzeba to i pozniej chiciaz mieszka ode mnie bardzo daleko. Place od £65 do £90 jezeli robi kolor pasemka i cut & blow dry plus podcina moje dziewczyny tez.
      • e-vil Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 15:56
        ja wybrałam się niedawno do polskiej fryzjerki, która ma salon w naszej wiosce - TRAGEDIA!
        była to typowa stereotypowa tleniona blondi ze złotym łańcuchem Chanel - podczas mojego pobytu wszystko było ważniejsze niż ja.. a to napisać SMSa, a to z koleżanką skonsultować kolor dla innej klientki.. ja tylko zdążyłam powiedzieć, że chcę boba - ale ani nie spytała mnie o długość.. dodatkowo zrobiła mi taki kask, że leciałam do domu szybko umyć głowę.. po umyciu wyszły schody i nierówności.. dobrze, że tylko 25 funtów dałam za to..
        Mądry Polak po szkodzie - znalazłam inną polską fryzjerkę (tfu - stylistkę - gdzie ceny u niej są 2 razy wyższe, ale po zdjęciach na FB widzę, że warto..
        Szkoda, bo w moim rodzinnym Opolu niedalko mnie odkryłam (przypadkowo) świetne fryzjerki i tanie (ścięcie 30zł) - normalnie aż chciałam je ściągnąć do Anglii :D
        • nannyjo32 Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 16:47
          ja bylam u angielskich fryzjerow i zawsze jak wychodzilam to plakalam. Od 4 lat mam fryzjerke Polke i jestem zadowolona, Przyjmuje u siebie w domu wlosow nie farbuje, umycie, sciecie i modelowanie £15. U mnie w miescie w salonie najtaniej £40.
          Uwarzam ze robi dobra robote.
    • nulki Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 16:49
      Szukaj az znajdziesz :) moj maz ma bardzo trudne wlosy (sztywne, grube) ale mial szczescie i od razu trafil na swietnego fryzjera. Mi zajelo to troche dluzej ale znalazlam dwoch fryzjerow z ktorych jestem bardzo zadowolona (Headmasters na Kingston). Cena ma na ogol przelozenie na umiejetnosci fryzjera, ale nie jest to regula.
    • sueellen Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 18:06
      niestety, tez to zauwazyłam. Bardzo dłuuugo nie mogłam znalezc fryzjerki, w koncu mi sie udało - dziewczyna z Rumunii, która nauczyła sie fachu w Grecji - te kształcone na wyspach to jakas tragedia.
    • agg3 Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 18:07
      Ja tez mam polska fryzjerka, ktora niedawno otworzyla swoj salon Wczesniej pracowala dla kogos w polskim salonie, a pozniej miala przerwe macierzynska.
      Mialam tu kiedys kolezanke polke, ktora uczyla sie fryzjerstwa w tutejszym collegu I chyba jakis profesjonalistow oni tu z nich nie robia...
      zgadzam sie z tym, ze trzeba traffic na wlasciwa osobe, ktora nie tylko ma praktyke ale tez wiedze, ciagle szkolenia robi I ma dryg w reku.
      • robak.rawback Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 20:30
        ja jestem na etapie you tube videos z cyklu - jak podciac wlasne wlosy, oraz opracowalam wlasna metode robienia cieniowania = znaczy kupilam odpowiednie nozyczki hehe.
        ja bym chetnie i £400 za dobre sciecie wydala gdybym wiedziala ze na pewno sie ktos porzadnie zajmie i zrobi dokladnie to co chce. ale nie mam ochoty testowac - wiec nie wiem co robic.
        czytam te watki i niegdy sie nie zdecydowalam nigdzie pojsc jakkolwiek mialam nawet namiary na dobrych fryzjerow (dobrych w sensie - zobaczylam kogos ze scieciem ktore mi sie podobalo, zapytalam gdzie chodzi do fryzjera i dostalam numer) boje sie - sama jak the to przynajmniej wiem co wyjdzie jak sama podetne.
        • steph13 Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 21:49
          robak, w takim razie zrob sobie appointment for free consultation u Richard Ward, Kings Road, Chelsea. Bedziesz miala pol godziny na obgadanie swoich wymagan I wysluchanie sugestii bez obligacji. Wiem, ze corki tak robily zanim przekonaly sie, ze warto tam wydac dobrze ponad £100 za haircut.
      • botu Re: Fryzjerki w UK - refleksja 14.03.14, 00:41
        agg3 napisała:

        > Ja tez mam polska fryzjerka, ktora niedawno otworzyla swoj salon Wczesniej prac
        > owala dla kogos w polskim salonie, a pozniej miala przerwe macierzynska

        Jeśli dobrze kojarzę i jesteś z West Midlands - może mogłabyś podać namiar?...
    • lianis Hair 13.03.14, 21:17
      Ogladacie?
      Tak apropo fryzjerstwa. Polka bierze udzial :)
    • jaleo Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 21:45
      Cena nie zawsze jest wyznacznikiem. Do fryzjerstwa trzeba miec talent, jak ktos nie ma talentu, to zeby nie wiem na jakich kursach sie uczyl, to i tak nie pomoze.
      Pare lat temu w jakims programie w TV zrobili eksperyment - trzy dziewczyny trojaczki identyczne, wyslali ze zdjeciem z gazety - jedna do fryzjera domokrazcy, jedna do zwyklego fryzjera z malego salnu w malym miescie, i jedna do salonu Nicky Clarke'a (tylko nie sam Clarke ja obcinal, a jego glowny stylista). No i zaprosili Nicky Clarke'a, zeby obejrzal efekt koncowy i zgadl, kto ktora dziewczyne obcinal. A przedtem sie Clarke plul, ze oczywiscie, jakosc ma cene, ze fryzjerzy z drogich salonow sa swietnie szkoleni ze to i tamto. I byl swiecie przekonany, ze bez problemu rozrozni, ktore ciecie jest za £10, a ktore za £150.
      Mozna bylo boki zrywac jak przyszlo co do czego, bo Clarke po dlugiej deliberacji i grzebaniu tym dziewczynom w glowach, wytypowal obciecie z malego salonu jako to z jego drogiego jak diabli salonu, a miedzy tym najtanszym i najdrozszym nie mogl w ogole zdecydowac, w koncu na chybil trafil wskazal prawidlowo to od domokrazcy.
      Czyli jak widac na zalaczonym obrazku, cena nie gwarantuje niczego.
      Z mojego doswiadczenia, jak sie znajdzie dobrego fryzjera, z ktorym sie czlowiek dobrze rozumie, to trzeba sie jej/jego trzymac, bo to skarb. Ja mam swietnego fryzjera w lokalnym salonie Avedy - nie jakis znowu ekskluzywny salon, zwyczajna franczyza, ale facet naprawde jest super, od poczatku wiedzialam, ze sie bedziemy dobrze dogadywac, bo podobal mi sie jego gust w ubiorze. Jak sie z nim rozmawia, to od razu widac, ze sledzi trendy, nie tylko w fryzjerstwie, i ze indywidualnie podchodzi do kazdego, dokladnie sie dopytuje, jak w domu wlosy ukladasz, ile masz czasu rano itp.
      Co do opinii, ze brytyjscy fryzjerzy sa do dupy, a Polscy lepsi, to chyba jest kwestia gustu i innego poczucia estetyki - ja juz tu kiedys pisalam, ze Polki w UK to ja po zniszczonych wlosach i kiepsko zrobionym kolorze poznaje, w samej Polsce tez nie jest lepiej, zwlaszcza kobiety powiedzmy po 40 maja fatalne wlosy, kiepsko ostrzyzone i fatalnie kolorowane, wiec gdzie ci swietni fryzjerzy sa w PL, to nie wiem.
    • sunflowerin Re: Fryzjerki w UK - refleksja 13.03.14, 23:37
      Jakis czas temu sama pytalam tu na forum o sprawdzonych fryzjerow w Londynie.
      Na bazie dosc dobrych reviews w necie, poszlam do The Chapel w Islington i jak na razie jestem bardzo bardzo zadowolona z jakosci strzyzenia.
      www.thechapel.co.uk/islington
      U nich placi sie za czas, wiec dotychczas zostawialam u nich 49 funtow za strzyzenie z ukladaniem. Jesli chcesz kolor musisz pomnozyc to x2.
      Wiem ze maja tez salony w Sevenoaks i Tunbridge Wells. Londynski szczerze polecam.
      • londynwarszawaparyz Re: Fryzjerki w UK - refleksja 14.03.14, 07:49
        nie mialam takiego problemu na szczescie z tutejszymi fryzjerami. ide, gdzie mnie nogi zaniosa i sprawdzam salon :) ostatnio do polskiej fryzjerki bo byla "za rogiem".
    • plain-vanilla Re: Fryzjerki w UK - refleksja 14.03.14, 11:04
      Mam liste wszystkich fryzjerow (z yell) z mojego miasteczka i bede probowac. Pewnie zajmie to kilka lat. Co do Polski to mialam podobne doswiadczenia, wiec nie krytykuje wylacznie brytyjskich fryzjerek. Mam wspaniala fryzjerke w Polsce, ale nie stac mnie na latanie co kilka tygodni na strzyzenie. Rozumiemy sie bez slow i zawsze jestem zachwycona, kiedy mnie obetnie.
      Polskie fryzjerki w UK tez probowalam. Na 4, z ktorymi mialam do czynienia, tylko do 1 bym wrocila, ale teraz mieszka za daleko, zeby mi sie chcialo jechac. Chcialabym miec kogos w miare blisko domu.
      • yuka12 Re: Fryzjerki w UK - refleksja 14.03.14, 11:20
        Ja juz bylam we wszystkich salonach w moim miasteczku (4). Zostala mi jeszcze fryzjerka robiaca prywatnie. U mnie nie ma polskich fryzjerek, tutejsza Polonia jest malutka, kilka rodzin, ze dwie-trzy pary i kilku singlow. W najblizszych wiekszym miasteczku mam doswiadczenia z kolejnych 4 salonow. Mysle, ze wiecej niz 4 nie zostaly :). I tez najlepsze doswiadczenia mam z salonu pieknosci w koledzu, gdzie i ciecie i fabowanie byly o niebo lepsze niz w normalnych salonach. I tansze. Korzystalam z tego salonu, gdy robilam kursy w koledzu. Niestety teraz mieszkam za daleko.
    • steph13 Re: Fryzjerki w UK - refleksja 14.03.14, 11:25
      A tak ogolnie, z mojego doswiadczenia, najlepsi w zakresie fryzjerstwa dla pan sa mezczyzni. Ciekawe zjawisko. Naogol sami maja fajny, trendy styl, dobrze obciete wlosy, ubior zgrany stylistycznie z calym wygladem. Nigdy nie oddalabym sie w rece fryzjerki ze spalonymi peroxide blond wlosami do pasa, tak samo jak nie zasiadlabym w fotelu dentysty ze zgnilymi zebami I bad breath.
      • zurekgirl Re: Fryzjerki w UK - refleksja 14.03.14, 12:48
        Rzeczywiscie cos w tym jest. Tez jestem zazwyczaj lepiej obcinana przez facetow. Ten ostatni wrecz namowil mnie na cos innego niz chcialam i rzeczywiscie wyszlo super. Zaraz wybieram sie do niego z nowa koncepcja swoich wlosow, jak znow mu sie uda, bede wniebowzieta i zaczne sie modlic, zeby sie nie przeniosl.
    • jaleo Re: Fryzjerki w UK - refleksja 14.03.14, 13:38
      Tak, konsultacja jest bardzo wazna i po tym, miedzy innymi, mozna poznac dobrego fryzjera. Jesli jestesmy nowym klientem i fryzjer po wymianie dwu zdan wysyla do mycia - to zle rokuje i ja bym radzila wyjsc od razu (mozna sobie wymyslic pretekst np, o rany, wlasnie mi sie przypomnialo, ze zelazko zostawilam wlaczone ;-)
      Fryzjer powinien dokladnie obejrzec wlosy na sucho i zadac kilka pytan o styl zycia (ile mamy czasu, jakie sporty uprawiamy itp), jak same wlosy pielegnujemy i ukladamy w domu. Moj fryzjer, mimo ze do niego chodze od lat, to i tak za kazdym razem oglada moje wlosy na sucho i pyta, co sie w mojej rutynie zmienilo itp. W ogole Rob jest super i musze sie przyznac, ze jak startowal na prezentera w ITV i byl w gronie trzech finalistow
      shows.stv.tv/this-morning/the-hub/235790-hubstar-for-a-day-meet-finalists-maddy-pethrow-and-rob/
      to sie modlilam, zeby mu "nie wyszlo" bo nie chcialam, zeby robil kariere w TV zamiast mi wlosy obcinac ;-)

      A wracajac do pierwszego postu w tym watku, jednego nie moge zrozumiec - jesli mowilas, ze nie chcesz wlosow prostowanych i przylizanych, to czy ucielas sobie akurat drzemke, jak fryzjerka wyjela prostownice? A jesli bylas przytomna, to dlaczego jej wtedy nie przypomnialas, ze nie chcesz "ulizanych"? Fakt, ze fryzjerka nie powinna miec takiej amnezji, no ale trafienie na oszoloma tez jest mozliwe, i trzeba sie o swoje dopominac!
    • beibichek Re: Fryzjerki w UK - refleksja 14.03.14, 21:37
      Zawsze obcinalam sie na wyjazdach w polsce, ale coraz rzadziej wyjezdzam do pl, i w koncu w czasie ciazy gdy wlosy rosly mi jak szalone weszlam do pierwszego lepszego salonu na high street, a tam za 47 funtow mialam umyte, obciete i wymodelowane wlosy. Bylam bardzo zadowolona. Fryzjerke tam poznana, Brytyjke z krwi i kosci, wpisalam sobie prywatnie do telefonu, i teraz jezdze do niej do domu, place jej 20 funtow. Ale co przeszlam to moje. Straszne rzeczy sie dzialy. Niestety czesto zdarza mi sie tak, ze najepsze fryzury wychodza na moich dlugich i dawno nie strzyzonych wlosach. Ten sam fryzjer skracajacy po kilku miesiacach swoja wlasna robote na mojej glowie to porazka. Ogolnie przez takie podejscie unikalam fryzjerow az w koncu wlosystaky sie bardzo dlugie i jest na czym poszalec. Teraz nie mam juz wpadek
      • liley11 Re: Fryzjerki w UK - refleksja 14.03.14, 22:56
        Ja dalam sobie spokoj z fryzjerami i obcinam sie sama na fryzure wymyslona w 6 klasie podstawowki. Wlosy mam dlugie i postopniowane w dol od wysokosci brody. Taka fryzura najbardziej mi pasuje i podoba. Farbuje tez sama. Obcinam tez meza, swoje dzieci i dzieci kolezanek. Wyksztalcenie mam zupelnie inne.
        • erga4 Re: Fryzjerki w UK - refleksja 15.03.14, 10:47
          wszystko zależy od kwalifikacji fryzjera a nie narodowości. kiedys oglądałam taki program ze wieksozsc fryzjerów ma wycwiczone 3-6 fryzur ktore praktykuje na kilentach i niewazne co się im pokazuje, tłumaczy itp to i tak zrobią po swojemu :/
          ja na szczescie mam długie włosy i wystarczy jak podetnę albo sama albo u fryzjera podczas urlopu w PL ;) a dzieci i męża podobnie jak Liley tez sama obcinam. co więcej - jestem zadowolona :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka