sylwus34 27.07.19, 20:11 I w pełni zgadzam się z tym tekstem. www.money.pl/gospodarka/emigracja-sie-juz-nie-oplaca-na-wyspach-nasi-rodacy-zarabiaja-gorzej-niz-w-kraju-realnie-6406742264592513a.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
plain-vanilla Re: Wróciłam 27.07.19, 21:08 Żeby wrócić, to trzeba mieć gdzie. Te osoby, które znam i z którymi rozmawiałam, to wrociły na głęboką prowincję. Np. wioska 100km od dużego wojewódzkiego miasta na zachodzie Polski - działka i dom przepisane przez babcię. Pieniądze zarobione na emigracji wystarczyły, żeby zrobić remont starego domu. Druga osoba kupiła lokal w małym gminnym miasteczku na wschodzie Polski i będzie świadczyła usługi, jakich jeszcze w tym miasteczku i okolicy nie ma, więc nie ma konkurencji. Obie rodziny mieszkały w UK nie dłużej niż 5 lat. Ja musiałabym wrócić do mieszkania z wielkiej płyty z dwoma pokojami 45m2. Taki metraż na cztery osoby i z pensją, jaka według artykułu powinna mnie cieszyć w bardzo dużym mieście na północy Polski to byłoby kiepskie życie i doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Mam lepsze życie w tej chwili w UK. Zdaję sobie sprawę z cen i kosztów życia w UK, nie neguję faktów z artykułu. Nie dla każdego jednak ta trawa jest zieleńsza w Polsce i nie na każdego czeka lepsze życie. Odpowiedz Link
boo-boo Re: Wróciłam 27.07.19, 21:19 "Żeby wrócić, to trzeba mieć gdzie. Te osoby, które znam i z którymi rozmawiałam, to wrociły na głęboką prowincję. Np. wioska 100km od dużego wojewódzkiego miasta na zachodzie Polski - działka i dom przepisane przez babcię." Dokładnie. "Taki metraż na cztery osoby i z pensją, jaka według artykułu powinna mnie cieszyć w bardzo dużym mieście na północy Polski to byłoby kiepskie życie i doskonale zdaję sobie z tego sprawę. " 3500 pensja- tez się zgadzam- nie ma się z czego cieszyć. Nie wspominając już o tym co się teraz w PL dzieje i że wygląda na to, że za kilka lat będzie w PL druga Wenezuela. Odpowiedz Link
boo-boo Re: Wróciłam 27.07.19, 21:15 Nie ma to jak zarabiać w funtach, przeliczyć je na złotówki i napisać co można za nie w PL kupić. Siła nabywcza pieniądza się liczy- i tle w temacie. Jestem aktualnie w PL- weszłam do sklepu i za małe zakupy żywieniowe ( chleb, szynk, kiełbasa, ser ) 140 z portfela wyleciało. Za 140 w UK to ja mam zakupy żywieniowe na tydzień. Odpowiedz Link
szczepka75 Re: Wróciłam 28.07.19, 15:45 ja sobie niewyobrazam powrotu do Polski !! nie wiem czy mialabym lepsze czy gorsze zarobki . ale rzeczywistosc w POlsce jest przerazajaca jak dla mnie ,homofobia ,nietolerancja ,Kosciol rzadzacy ,"partiorci " plujacy nienawiscia do kazdego kto jet inny ........ nie nie nie jak dla mnie wiadomo tutaj tez Brexitowe szambo , ale jako ktos teskni to powinien wrocic i zyc szczesliwie .powodzenia Odpowiedz Link
boo-boo Re: Wróciłam 28.07.19, 23:23 Jestem aktualnie w PL i oglądam serwisy informacyjne wszelkiego rodzaju. To jaj już wolę ten nasz brexitowy cyrk. Odpowiedz Link
niyaa Re: Wróciłam 28.07.19, 17:18 kazdemu co innego jest do zycia potrzebne... gdybym miala wrocic do pl i zarobic 3,5tys to hmm starczyloby mi na wynajem mieszkania a gdzie reszta??? czasem mysle o powrocie ale to chyba z sentymentu bo tak naprawde to nie mam do czego wracac, ani moje dzieci nie nadaja sie do polskiej mentalnosci Odpowiedz Link
glasscraft Re: Wróciłam 28.07.19, 18:32 A ja nie, bo po pierwsze PLZ 4900 netto to ponizej minimum wage w UK, a po drugie - nie zakladam, ze 100% Polakow w UK pracuje za MW (wiec pisanie w kategoriach oplaca/nie oplaca bez podawania % jest niekoniecznie bardzo rzetelnym dziennikarstwem). Ja akurat nie mam wracac do czego, chyba ze mieszkanie z rodzicami to mialaby byc miara sukcesu. Pracy w zawodzie na 100% bym nie znalazla (prawo), wiec to nawet kolo pomyslu do zrealizowania za X lat nie stoi. Nie podoba mi sie, co sie w kraju dzieje, nie umialabym sie wpasowac w te realia i spoleczenstwo - jezeli bedzie sie to rozwijac w tym samym kierunku, w ktorym aktualnie idzie, to nawet z £££ emerytury nie chcialabym w PL mieszkac. Mam za to nadzieje, ze Wam wszystko uklada sie pomyslnie i Polska jest docelowym i szczesliwym miejscem dla Waszej rodziny i zycze powodzenia. Odpowiedz Link
sylwus34 Re: Wróciłam 28.07.19, 22:21 Dzięki bardzo. Jesteśmy na nowo tutaj od 4 miesięcy. Po 12 latach emigracji. I absolutnie jestem zakochana w Polsce. Mieszkamy w Warszawie, która jest tak kolorowa i różnorodna, zarówno architektonicznie jak i pod względem ludności. Nie czuje się tutaj tej hermetyczności jak pewnie w innych regionach. Jedynie, co mnie niepokoi to partia rządząca. Ale i to minie😊 Odpowiedz Link
bazylia5 Re: Wróciłam 05.08.19, 23:01 tez wrociłam do Warszawy 2 lata temu ;-) po 10 latach na emigracji. Polska bardzo sie zmieniła i widac mnostwo innych kultur na ulicach. hermetycznosc odczuwa sie jedynie w mniejszych miastach. Odpowiedz Link
sylwus34 Re: Wróciłam 06.08.19, 00:23 I jak Ci po tych 2 latach? Ty już możesz coś więcej powiedzieć. Ja narazie jestem zachwycona. 😊 Odpowiedz Link
bazylia5 Re: Wróciłam 06.08.19, 07:02 przeszłąm duzo etapow po powrocie. pomimo pierwszego zachwytu Warszawa mozliwosciami ktore daje duze miasto i tym ze tak naprawde warszawa wcale nie odstaje od reszty zachodnich miast przez pierwsze 6 miesiecy bardzo tesknilam do UK. bardzo draznila mnie mentalnosc polakow zreszta do tej pory mnie irytuje. chocby nieuprzejmosc na ulicy i wpychanie sie w kolejki. typowo polskie;-) ale z perspektywy 2 lat nie wrocilabym juz do UK. taka decyzja o powrocie po tak dlugim czasie to tak naprawde wywrocenie swojego zycia do gory nogami i zaczynanie wszystkiego od poczatku. bardzo szybko znalazlam prace - teraz w warszawie jest ogromny brak rak do pracy wiec bardzo dobry moment na powrot;) zarabiam tylko minimalnie mniej niz w UK. i zeby bylo smiesznie mialam w polsce dwie prace do tej pory i w zadnej moim szefem nie jest Polak. najpierw pracowałam z Dunczykiem a teraz moja szefowa jest Angielka ;-) zupelnie przypadkowo. moznaby caly referat napisac;) Odpowiedz Link
sylwus34 Re: Wróciłam 06.08.19, 07:45 Mentalność rzeczywiście drażni, ale i też nieco zadziwia i czasami rozśmiesza😊Jeżeli chodzi o urzędy, na przestrzeni lat widzę że sporo się zmieniło. Młode pokolenie urzędników, z ludzkim podejściem jest powszechne. Formalnie jeszcze nie pracuję ( odrabiam staż, po którym znowu będę pielęgniarką😊)No i w tym zawodzie braki w kadrze są ogromne. W ogóle nie tęsknię za Anglią, byłam bardzo zdeterminowana, żeby wrócić. A Warszawa, po latach życia w małej angielskiej miejscowości jawi mi się jako raj😊chociażby kulturalny. Ilość imprez, ofert dla dzieci, w dużej mierze darmowych można pewnie porównać z ofertą w Londynie. Za jednym, co tęsknię to to znajomi z Anglii. Poznałam naprawdę dużo fajnych, wartościowych ludzi. Odpowiedz Link
yuka12 Re: Wróciłam 29.07.19, 00:25 Tekst jak tekst. Życie w danym kraju to nie tylko zarobki, ale także edukacja, służba zdrowia, administracja państwowa i relacje społeczne. Oraz infrastruktura. O ile ta ostatnia się bardzo unowocześnia, nawet w urzędach jest bardziej po ludzku, wciąż w sz i edukacji jest sporo dziur. Zarobki nie wszystko zastąpią. I w relacjach społecznych jest zapaść, bardzo dużo agresji nawet w kolejce do kasy w sklepie. Mamy wielu znajomych, którzy wrócili. Nie wszystkim się układa. Niektórzy próbowali zresztą reemigrować. Z drugiej strony rodzina i znajomi w Polsce sobie całkiem dobrze radzą, nawet ci którzy jeszcze kilka lat temu mieli problemy finansowe. Radzą sobie może nawet lepiej niż kilkoro znajomych w UK, którzy formalnie do czegoś tam doszli i odbili się od mw. Ale doszli już do ściany i ciężko im pójść dalej. W każdym bądź razie nie ma jednej recepty na wszystko. My na razie nie planujemy wracać, myślimy o powrocie na emeryturze. Odpowiedz Link
sylwus34 Re: Wróciłam 29.07.19, 11:47 Tak, zgadzam. Przepaść pomiędzy polską a angielską szkołą jest ogromna. Oczywiście na korzyść tej drugiej. I to jedyny, aczkolwiek znaczący minus powrotu do kraju. Jeśli chodzi o poziom agresji, to nie widzę tu znaczących różnic(pomijam jakieś bojówki narodów ów, których nie soptkam na codzień). Różnica polega jedynie na sposobie wyrażania. U Anglików wyraża się ona w biernej formie u Polaków w czynnej. I być można dlatego jest bardziej widoczna. Odpowiedz Link
aniaheasley Re: Wróciłam 30.07.19, 13:34 Te przeliczniki z funtow na zlotowki, i w dodatku z brytyskich stawek brutto na polskie netto, i co mozna za to kupic w ktorym kraju jest tak kompletnie nic nie wnoszace do tematu 'oplacalnosci' emigracji, ze naprawde nie rozumiem po co autor zadal sobie trudu, zeby w ogole to napisac. Jezeli ktos pisze o oplacalnosci emigracji w kategoriach przelicznika kantorowego, to rzeczywiscie bilans moze wypasc ujemny. Po kilku latach emigracji wiele ludzi dostrzega inne formy tej oplacalnosci, i tego sie nie da przeliczyc na zlotowki. Zeby rozmowa miala sens, to na szale nalezaloby tez wrzucic sposob myslenia, perspektywy, normalnosc zycia, role kosciola w zyciu kazdego nawet kazdego, nawet niewierzacego obywatela, wolnosc slowa, prawa kobiet, otwartosc lub zamkniecie na zmiany, bariery lub ich przelamywanie, i tak dalej, i tym podobne. Czesto sie okazuje, ze ze wzgledu na to wszystko powrot zwyczajnie przestaje byc mozliwy. Nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki, co wiedza nawet najwytrwalsi wedkarze. Odpowiedz Link
wiwi1 Re: Wróciłam 30.07.19, 14:50 Przeczytalam tekst i zgadzam sie w zupelnosci z Ania. Po pierwsze zalozenie artykulu jest takie, ze Polacy wyjechali za granice w celach zarobkowych, a tak na prawde w wielu przypadkach, zwlaszcza mlodych ludzi do wyjazdu zacheca chec przezycia przygody, studia, wyjazd za ukochanym/ukochana, itd... Ja nie bylam w Polsce od jakis 5 lat, wiec realia obecnej Polski sa mi obce, jedyna wiedze o zyciu w Polsce zdobywam od rodziny, rozmowy telefoniczne, skype i czasem czytam ematke;) Na ematce dowiaduje sie o klopotach z edukacja, sluzba zdrowia, ZUS, zmianami emerytalnymi, niewesola sytuacja polityczna w kraju itd. Oczywiscie kazdy ma inne priorytety i potrzeby i wazne jest by je zaspokajac wedle wlasnych potrzeb. Dla mnie jednak niewyobrazalne jest zeby dzieci przeniesc do polskiej szkoly, polskiego systemu edukacji, bo to co sie obecnie w tym temacie dzieje w Polsce przeraza, na dodatek (zrodlo - internet) brak w polskich szkolach pomocy dzieciom z SEN, zrozumienia tematu, przeszkolenia, pracy z takimi dziecmi. Chociazby z tego wzgledu nie zdecydowalabym sie na powrot. Pozatym pracuje tutaj w szkole wlasnie z dziecmi SEN i tego zawodu nie moglabym w Polsce wykonywac w taki sposob jak tutaj jest to praktykowane. Nie wyobrazam sobie powrotu, ale to ja. Tobie sylwus zycze wszystkiego dobrego w Polsce:) Powiedz mi jak dzieci przystosowaly sie do zmian i czy polubily polska szkole? Pozdrawiam:) Pozdrawiam:) Odpowiedz Link
sylwus34 Re: Wróciłam 30.07.19, 20:12 Dzięki. Mój 8 latek liznął polskiej szkoły zaledwie 2 miesiące, ale o dziwo podoba mu się Może to kwestia, że trafił na naprawdę fajną nauczycielkę, taką ciepłą lubiącą dzieci kobietę. W Anglii nie miał tego szczęścia. Ostatnia jego nauczycielka była dość surowa, która punktowała go za wszystko. Deklaratywnie rozumiała że j. angielski jest jego drugim językiem, a praktycznie bardzo irytowało ją to że czegoś tam nie rozumie(jak były wprowadzane nowe tematy) i interpretowała to, że nie chce pracować. Ale to już takie szczegóły. Młodsza idzie do zerówki. Jest ok Odpowiedz Link
bazylia5 Re: Wróciłam 05.08.19, 23:04 co do szkoly to mimo ze corce (8lat) sie podoba to ja oceniam na minus polski system i angielska szkola bardzo duzo na plus. trafilismy na super nauczycielke zaangazowana i taka ktorej sie chce ale nawet taki nauczyciel systemu nie obejdzie. Odpowiedz Link
sylwus34 Re: Wróciłam 06.08.19, 00:22 Też tak myślę, zdecydowanie angielska szkoła jest lepsza. Odpowiedz Link
ilonka45 Re: Wróciłam 16.08.19, 19:57 Sylwus W Warszawie w której dzielnicy mieszkacie? Jesteś z Warszawy czy po powrocie tam zamieszkałam? Sorry za wypytywanie, mam dużo znajomych, którzy wrócili Odpowiedz Link
sylwus34 Re: Wróciłam 16.08.19, 21:15 Mieszkamy na Grochowie, a Warszawa nie jest moim rodzinnym miastem. Jestem absolutnie zakochana w tym mieście. Odpowiedz Link
ilonka45 Re: Wróciłam 17.08.19, 14:07 Wpadam dosyć często do Warszawy 😀 Mieszkałam tam kiedyś, dużo moich znajomych wróciło z różnych stron świata właśnie do Warszawy, bardzo się Warszawa zmieniła pod każdym względem Odpowiedz Link
bazylia5 Re: Wróciłam 05.08.19, 23:37 moge wypowiedziec sie czesciowo w temacie dzieci SEN. czesciowo bo syn jest w edukacji przedszkolnej jeszcze a nie szkolnej. jak juz jest diagnoza ze dziecko potrzebuje wsparcia dodatkowego taka pomoc jest jak najbardziej udzielana w szkole/przedszkolu. jesli dziecko ma opinie o potrzebie ksztalcenia specjalnego na podstawie takiej opinii w przedszkolu jest ustalany indywidualny program pomocy maluchowi. moj syn ma dodatkowe zajecia one to one z logopeda psychologiem i pedagogiem przedszkolnym.na koniec roku robiony jest raport z postepow i wskazania na przyszly rok. oprocz tego w ramach edukacji przedszkolnej funkcjonuje tzw WWR Wczesne Wspieranie Rozwoju. na podstawie opinii od zespolu specjalistow o potrzebie WWR dla dziecka mozna taka pomoc /dodatkowe zajecia terapeutyczne otrzymac w placowce do ktorej chodzi dziecko lub jesli placowka nie jest w stanie takich zajec zapewnic (np terapia SI ) mozna chodzic na takie zajecia dodatkowe w prywatnych osrodkach ktore maja umowe z NFZ. Odpowiedz Link
illegal.alien Re: Wróciłam 06.08.19, 12:20 Zgadzam sie z tymi, ktorzy pisza, ze pieniadze to nie wszystko :) Ja mowiac szczerze nie mam pojecia ile zarabiaja ludzie na moim stanowisku w Polsce. Tutaj mam super, szczegolnie od kiedy nie dojezdzam do Londynu tylko mam do pracy 10 minut samochodem :) No I nie zrobilabym tego swoim dzieciom - one sa zrosniete z tutejsza spolecznoscia, tu sa w domu i przeprowadzka do innej dzielnicy byla dla nas trudna a co dopiero do innego kraju. I tez jak ktos slusznie zauwazyl, zalezy gdzie sie mieszka - porownywanie Warszawy do wsi w Wielkiej Brytanii (szczegolnie daleko od Londynu) to jakies nieporozumienie. Odpowiedz Link