dag_dag
23.05.08, 20:43
Gypsi...
U mojej prawie 4-latki stwierdzono bardzo slaba krzepliwosc krwi
(przypadkiem). Podobno wyniki sa nieciekawe. Badanie powtarzano i wynik
wyszedl rownie beznadziejny. Od poniedzialku czekaja ja kolejne badania i
testy z krwi. Nie widzialam tych wynikow.
Pociesz mnie, czy jest mozliwe, ze spowodowaly to jej ciagle infekcje? Mala od
stycznia chodzi do przedszkola, od marca tydzien jest srednio zdrowa - dwa
tygodnie choruje - tydzien jest srednio zdrowa - dwa choruje... Zakladalam
jakis czas temu watek o jej chorowaniu, przeszla grype zoladkowa, pozniej
ciagle powracajacy rumien, pozniej znowu jakies przeziebienie, pozniej
zapalenie oskrzeli, nastepnie znowu goraczka... W tym tygodniu miala biegunke,
bol nogi, teraz ma jakies plamy... Z tym bolem nogi pojechalismy na ostry
dyzur (juz normalnie chodzi), przy okazji wlasnie wyszla ta slaba krzepliwosc
krwi. Inne wyniki ma dobre. Czy to mozliwe zeby to chorowanie obnizylo jej tak
krzepliwosc (wiem, nie widzisz wyniku).
Mala nigdy nie miala problemow z leca krwia, nigdy krew z nosa jej nie
leciala, po zdarciu kolan, albo zadrapaniach szybko robily sie strupki, nawet
teraz przy pobieraniu krwi momentalnie zastygalo.
W ogole mam wrazenie, ze oni podejrzewaja u niej jakas chorobe. Ciagle nas tez
pytaja, czy w rodzinie nie bylo takich przypadkow.
Moze napiszesz mi cos madrego? Bo ja nie wiem co myslec. Strasznie sie
denerwuje :-(