Dodaj do ulubionych

Nappy brain - macie?

31.07.08, 15:59
Naprawde czasem czuje jakbym byla bezmozgowiem - rozkojarzona, zapominalska,
zeby nie napisac glupia. Zapamietac zakupow czy numeru telefonu nie jestem w
stanie. A przed ciaza bylo inaczej :( Znajoma powiedziala, ze to nic
nienornego i ze nazywaja to wlasnie "nappy brain". A jak u was? Kiedy sie
skonczy?
Obserwuj wątek
    • karolina_zet Re: Nappy brain - macie? 31.07.08, 16:27
      nie wiem kiedy dokladnie sie skonczyl ale uwielbialam ten stan. ja
      zawsze swietnie zorganizowana i pamietajaca o wszystkim, nawet za
      wszystkich mialam kompletny luz - i co najlepsze - wcale mi to nie
      przeszkadzalo - wrecz przeciwnie: w mysl zasady kobieta w ciazy nic
      nie musi, wszystko moze:) trzymaj sie
      • lalota Re: Nappy brain - macie? 31.07.08, 16:45
        Chyba niejasno napisalam (to przyklad tego, ze trudno mi sie skupic
        odpowiednio). Moj maluch ma juz 5 miesiecy. A problemy z koncentracja zaczely
        sie faktycznie juz w ciazy. Musialam kupic nowy sterylizator, bo zamiast na 8min
        wlaczylam mikrofale na 80 i poszlam malego kapac :( Stopil mi sie (sterylizator
        nie dziecko), ale na szczescie nic wiecej sie nie stalo
        • mioczka Re: Nappy brain - macie? 01.08.08, 22:54
          Normalka - ja tez stopilam swoj sterylizator :) codziennie chodzilam zakrecona a
          pierwsze pytanie mojego partnera po powrocie z pracy bylo " co dzis znowu
          wykombinowalas ? " mala ma juz 2 latka a i tak zdarza mi sie brak koncentracji
          ale juz sie do tego przyzwyczailam . da sie z tym zyc :)
    • marcia113 Re: Nappy brain - macie? 31.07.08, 17:23
      nie pociesze Cie... syn ma juz 2 lata a ja w ostatnim miesiacu 3 razy zostawilam
      kran odkrecony na noc... maz ma juz mnie dosc:)
    • mama5plus Re: Nappy brain - macie? 31.07.08, 17:53
      Oczywiscie. Moja klasyka to cukier w lodowce np ;)
      Ale pociesze Cie ;) Naukowcy sie tym tematem zajeli. Wyniki byly
      mocno pocieszajace wlasnie. Otoz w czasie i po ciazy matkom-
      szczurzycom nieco szwankuje czesc mozgu zwiazana z pamiecia (ale nie
      sa to zmiany nieodwracalne ;) ) Natomiast jesli chodzi o ta czesc zw
      z inteligencja, zadaniowoscia czy czyms tam jeszcze to zdecydowanie
      ona zyskuje i to juz na dobre. Szczurze matki w kazdym razie radzily
      sobie w naglych sytuacjach znacznie lepiej niz nie-matki.
      Jakos tak ;)
      Moze to i nas dotyczy? ;-)
      • maleczytaniecouk Re: Nappy brain - macie? 31.07.08, 19:58
        to teraz ja sie martwię że ja tak nie miałam... czy dużo z was tak ma?
    • golfstrom Re: Nappy brain - macie? 31.07.08, 21:54
      Yep, i wcale się nie poprawia. Mały kończy dziś 6 miesięcy :)
      • liley11 Re: Nappy brain - macie? 31.07.08, 23:00
        taaa, ubolewalam strasznie, nie umialam sie odnalesc z nowym glupim
        mozdzkiem... maz tylko kiwal z ubolwaniem glowa i zcasami brak mnie
        obydwoma rekoma za glowe i krzyczal :"wroc!".. wrocilo, ale
        przewartosciowane
    • gypsi Re: Nappy brain - macie? 31.07.08, 22:12
      Jak tylko przechodzi po jakims czasie, to w porzadku.
      Gorzej, ze niektorym mamuskom zostaje do konca zycia i zanudzaja wszystkich
      dookola powtarzanymi dziesiatki razy opowiesciami o porodach, kupkach, zupkach,
      itp. choc dzieci juz dawno wiek poborowy osiagnely. Jeszcze sie dziwia, ze po
      kilku pierwszych zdaniach nagle audytorium topnieje w oczach i zostaje zwykle
      ostatni nieszczesnik, ktory refleks mial najslabszy:)
      • m0nalisa Re: Nappy brain - macie? 01.08.08, 09:27
        hehehe gypsi trafilas w dziesiatke :PPPPPP
      • mama5plus Re: Nappy brain - macie? 01.08.08, 13:35
        gypsi napisała:

        > Jak tylko przechodzi po jakims czasie, to w porzadku.
        > Gorzej, ze niektorym mamuskom zostaje do konca zycia i zanudzaja
        wszystkich
        > dookola powtarzanymi dziesiatki razy opowiesciami o porodach,
        kupkach, zupkach,
        > itp. choc dzieci juz dawno wiek poborowy osiagnely.

        Jeszcze to jak to. Gorzej jak terminologia w wydaniu puci-puci tez
        zostaje.:)
        • edytataraszkiewicz Re: Nappy brain - macie? 01.08.08, 18:38
          W koncu to forum dla matek,jak sam tytul wskazuje...
          Mi nie przeszkadza,jak nie chce to nie odpowiadam.

          Ale zawsze mozna zmienic forum, lub zalozyc nowe,np :Stare Gdery w
          uk ,badz: Sfrustrowane kobitki(dla tych co lubia sie
          powyzywac,poniewaz w domu i pracy nie moa sobie na to pozwolic)
          • gypsi Re: Nappy brain - macie? 01.08.08, 20:50
            Edyta, kto tu sie wyzywa? Ty zaczelas jakims od czapy pytaniem czy "znowu
            problemik", ale juz nie raczylas wyjasnic o co Ci chodzilo.
            Autorka watku potraktowala temat z przymruzeniem oka, ja opisalam realne
            sytuacje, nie dotyczace nikogo z forum i nie rozumiem Twojego czepiania sie.
            Masz zly dzien, czy co?

            Na tym forum kazdy ma prawo do wlasnej opinii i wlasnych pogladow i niejedna
            wojna sie tu stoczyla i jeszcze stoczy, ale zwykle udaje sie na koniec wyciszyc
            emocje i porozumiec.
            Natomiast Twoje "Stare Gdery" i "Sfrustrowane kobitki" - ani to smieszne, ani
            straszne. Zalosne raczej. Propozycja zalozenia nowego forum dotyczy tez Ciebie,
            jesli tu Ci sie wiecznie cos nie podoba.
            Milego weekendu:)
            • edytataraszkiewicz Re: Nappy brain - macie? 01.08.08, 22:10
              widzialam gypsi ,ze sie odezwiesz,hi hi...
              • gypsi Re: Nappy brain - macie? 01.08.08, 22:50
                To prawdziwy jasnoWIDZ z Ciebie, hi hi...
    • edytataraszkiewicz Re: Nappy brain - macie? 31.07.08, 23:27
      Ja chyba zawsze mialam...cdziennie rano szukam kluczykow i
      telefonu...Domownicy juz nie reaguja.

      Gypsi- znowu maly problemik??
      • gypsi Re: Nappy brain - macie? 31.07.08, 23:51
        Dlaczego problemik? Dlaczego znowu?
        • maleczytaniecouk Re: Nappy brain - macie? 01.08.08, 08:22
          wiecie co naprawdę mnie to zaciekawiło... Czy to możliwe że ta przypadłość
          dopadłą mojego męża? jak czytam to mam wrażenie jakby ktoś jego opisał. tylko
          sie obawiam że jemu nie przejdzie....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka