liley11
19.11.08, 13:39
Drogie mamy. Czy chodzac ze swoimi pociechami na roznego rodzaju
zajecia zauwazylyscie, ze niektore dzieci angielskie przyprowadzane
tam przez swoje mamy i opiekunki sa CHORE??? Nie chodzi mi tylko i
wylacznie o zasmarkany nosek, ale o marudzace dzieci z goraczka.
ZAlozylam tez watek, bo juz drugi tydzien zmagamy sie z chorobskiem
ktore Ela podlapala na toddler group od kolegi (wyraznie chorego).
Dzieciaki biegaja i trudno upilnowac, aby Ela nie byla w kontakcie z
chorymi dziecmi. Staram sie nie siadac z nia obok chorych dzieci,ale
i tak jakis kontakt z nimi jest - poprzez zabawki, wspolna zabawe...
Dwa miesiace temu podlapala jakies male przeziebionko od
zasmarkanych i goraczkujacych kolezanki i jej brata z Music group,
ale ladnie sama z tego wyszla (moja domowa pomoca). Teraz juz
niestety. Po tygodniu przeziebienie, ktore najpierw ustepowalo
leczone metodami domowymi, rozwinelo sie w infekcje bakteryjna na
ktora w A&E dostala antybiotyk. Ja sie od niej tez zarazilam i tez
homeopatia i metody naturakne zawiodly - skonczylam na antybiotyku.
To samo moja mama, ktora u nas teraz jest (na szcescie bo ja nie
moglam reka ni noga przez jakis czas) Najbardziej chora chyba bylam
ja, bo najpozniej wzielam antybiotyk. Koszmar! Nie pamietam, kiedy
tak oststnio chorowalam. Jesczez jestem slaba.
Jestem zla na mamy, ktore przyprowadzaja chore dzieciaki na zajecia,
zla na siebie, ze tam poszlam (jakis nomen, omen nie moglam tam
trafic). Zastanawiam sie co zrobic, aby uniknac szprycowania Eli
antybiotykami. Szkoda mi w ogole zrezygnowac z zajec, czy czekac do
lata, kiedy wirusow mniej. Ona tak garnie sie do dzieci. Odzywiamy
sie bardzo zdrowo. Staram sie tez wzmacniac nasze systemy
odpornosciowe - duzo na swoezym powietrzu, zdrowa dieta,.. ale nawet
najlepszego kiedys trafi. W koncu nie po to zdrowo chowam Ele, aby
ladowac w nia antybiotyki, bo jakies nierozsadne mamusie ciagna
swoje goraczkujace dzieciaki na zajecia!
Mieszkamy w miasteczku, ktore jest zamieszkane przez biedniejsza
ludnosc, z nizszych klas. Obok sa miasteczka ludzi bogatych, czesto
tez snobistycznych...ale moze oni do cholery (sorryyy!) mysla co
robia i sa bardziej swiadomi??? Moze warto odpalic samochod i tam
jezdzic na zajecia?
Jakie Wy macie doswiadczenia? Uwagi? Rady?
Ja jestem zla/