Dodaj do ulubionych

Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzieciaki

19.11.08, 13:39
Drogie mamy. Czy chodzac ze swoimi pociechami na roznego rodzaju
zajecia zauwazylyscie, ze niektore dzieci angielskie przyprowadzane
tam przez swoje mamy i opiekunki sa CHORE??? Nie chodzi mi tylko i
wylacznie o zasmarkany nosek, ale o marudzace dzieci z goraczka.

ZAlozylam tez watek, bo juz drugi tydzien zmagamy sie z chorobskiem
ktore Ela podlapala na toddler group od kolegi (wyraznie chorego).
Dzieciaki biegaja i trudno upilnowac, aby Ela nie byla w kontakcie z
chorymi dziecmi. Staram sie nie siadac z nia obok chorych dzieci,ale
i tak jakis kontakt z nimi jest - poprzez zabawki, wspolna zabawe...

Dwa miesiace temu podlapala jakies male przeziebionko od
zasmarkanych i goraczkujacych kolezanki i jej brata z Music group,
ale ladnie sama z tego wyszla (moja domowa pomoca). Teraz juz
niestety. Po tygodniu przeziebienie, ktore najpierw ustepowalo
leczone metodami domowymi, rozwinelo sie w infekcje bakteryjna na
ktora w A&E dostala antybiotyk. Ja sie od niej tez zarazilam i tez
homeopatia i metody naturakne zawiodly - skonczylam na antybiotyku.
To samo moja mama, ktora u nas teraz jest (na szcescie bo ja nie
moglam reka ni noga przez jakis czas) Najbardziej chora chyba bylam
ja, bo najpozniej wzielam antybiotyk. Koszmar! Nie pamietam, kiedy
tak oststnio chorowalam. Jesczez jestem slaba.

Jestem zla na mamy, ktore przyprowadzaja chore dzieciaki na zajecia,
zla na siebie, ze tam poszlam (jakis nomen, omen nie moglam tam
trafic). Zastanawiam sie co zrobic, aby uniknac szprycowania Eli
antybiotykami. Szkoda mi w ogole zrezygnowac z zajec, czy czekac do
lata, kiedy wirusow mniej. Ona tak garnie sie do dzieci. Odzywiamy
sie bardzo zdrowo. Staram sie tez wzmacniac nasze systemy
odpornosciowe - duzo na swoezym powietrzu, zdrowa dieta,.. ale nawet
najlepszego kiedys trafi. W koncu nie po to zdrowo chowam Ele, aby
ladowac w nia antybiotyki, bo jakies nierozsadne mamusie ciagna
swoje goraczkujace dzieciaki na zajecia!

Mieszkamy w miasteczku, ktore jest zamieszkane przez biedniejsza
ludnosc, z nizszych klas. Obok sa miasteczka ludzi bogatych, czesto
tez snobistycznych...ale moze oni do cholery (sorryyy!) mysla co
robia i sa bardziej swiadomi??? Moze warto odpalic samochod i tam
jezdzic na zajecia?

Jakie Wy macie doswiadczenia? Uwagi? Rady?

Ja jestem zla/
Obserwuj wątek
    • edytataraszkiewicz Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 19.11.08, 14:03
      Niestety ale na to nie ma rady,dzieci chorych nie trzymaja w domu
      tak jak my.
      Nie chodzi tu nawet o klase spoleczna!(o zgrozo!)Wychodza z
      zalozenia,ze dziecko trzymane w domu gorzej przechodzi chorobe.

      Moj synek zawsze przynosil chorobska z tamtad,nawet pisalam w jakims
      watku wczesniej.

      Moj maly teraz jest rowniez chory i tak samo 2 tyg. wczesniej
      leczylam go domowymi sposobami i bylo juz dobrze...do wczoraj.Teraz
      ma antybiotyk.
      W domu go nie trzymam,chodzimy na plac zabaw,do parku i wszedzie
      indziej.Oczywiscie gdy ma wysoka goroczke to sa nawet nie moglby sie
      bawic.
      Tak sie juz tu nauczylam,ze w puchu trzymanie i tak nic nie da i juz!

      Mojej kolezanki dziecko nigdy prawie nie choruje,u nich sie nie
      przelewa,robia zakupy z najtanszych produktow i nie ma mowy o jkichs
      zdrowych dietach-po prostu ,,ruskie dziecko''-jak ja to mowie:-)

      Ale pocieszam sie tym ,ze w koncu moj dzieciak nie choruje az tak
      czesto.Pare razy w roku to chyba norma.
      • gosiash Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 19.11.08, 14:48
        Moj maly sie raz zarazil od mamy, ktora kurcze przylazla na toddler
        group, z malym ktory w zasadzie juz byl na ta grupe za duzy, bo juz
        na play group wlasnie chodzil. No mylalam, ze ja udusze, ale ze jako
        nie chodzilam przez to wszystko przez jakis czas (bo oprocz tego moj
        maly mial opoznienie w szczepieniu na MMR, wiec szczerze
        powiedziawszy troszke unikalam takich skupisk), no i teraz chodze w
        inny dzien, wiec jej nie widuje, ale zla bylam jak nie wiem co, bo
        rzeczywiscie wszyscy podlapalismy to paskudne przeziebienie.
        Niektorych to tylko tluc i patrzec czy rowno puchnie!
        • eballieu Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 19.11.08, 16:36
          Jasnowidze. Zazdroszcze Wam umiejetnosci okreslenia od kogo i kiedy
          dziecko lapie infekcje.
          Gratuluje dziewczyny.
          Lekarz najczesciej nie wie, a tu prosze tyle talentow sie marnuje na
          forum.
        • piksi.dixi Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 19.11.08, 16:41
          ja tez ostatnio zalozylam watek o chorych dzieciach :-)
          moja mala tez ciagle chorowala, co chwile cos
          przynosila z playgroups wlasnie.

          pozniej sama juz nie trzymalam jej w domu,
          jak przeszla temperatura i najgorsze objawy,
          jak juz czula sie lepiej, po 3,4 dniach szlysmy na playgroup.
          z tego co zauwazylam inne dzieci tez sa zakatarzone
          i kaszlace. no i pewnie tu krag sie zamyka.

          teraz robimy sobie tygodniowa przerwe w playgroups,
          mala jest jak odmieniona, radosna, ma apetyt,
          nawet katar jej (prawie) przeszedl!
          no ale nie bede zapeszac :-))

          antybiotykow nie dostawala, wszystko samo przechodzilo
          po kilku ( ..nastu) dniach.
          nasza lekarka zaklada, ze to wirus i samo przejdzie.
          pewnie ma 50% szans na sukces, jak nie trafi to z
          infekcja bakteryjna wrocimy za 5 dni :-))
          jak na razie trafia bezblednie
          choc ja czekam na jakis magiczny lek, ktory mala wyleczy.

          zycze cierpliwosci.
          w koncu kiedys nasze maluchy sie uodpornia!



        • edytataraszkiewicz Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 19.11.08, 16:52
          Niektorych to tylko tluc i patrzec czy rowno puchnie!


          Niezla dewiza na zycie!
          • gosiash do edytaraszkiewicz 20.11.08, 22:16
            Chcesz powiedziec, ze jestem agresywna??? Moj maz tez tak uwaza ;))
            Co do MMR, to nie bede sie rozwodzic bo pewnie zajeloby mi kilka
            stron wyjasnianie moich rozterek. Przyznaje, ze wybralam ta
            latwiejsza opcje i w koncu zaszczepilam, bo te ciagle dywagacje
            szczepic-nie szczepic, jak nie to gdzie szczepic pojedynczymi....
            Dalam za wygrana przyznaje. Na szczescie, dzieki Bogu, poki co jest
            ok, uff.
    • pyza_uk Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 19.11.08, 19:29
      Tak - wszystkie wirusy ktore lapia nasze biedne dzieci pochodza od tych
      wstretnych angielskich zasmarkanych dzieciakow z niskich klas spolecznych...

      Liley - poczytaj tutaj troche, moze ci sie troche lepiej na sercu zrobi, ze to
      nie tylko w UK i nie tylko niskie klasy spoleczne zabieraja dzieciaki na zabawy
      grupowe / do przedszkola:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=86369676&a=86369676
      Musialabys chyba dziecko pod namiot tlenowy wsadzic do konca zycia, aby zapobiec
      chorobom, innego srodka nie ma.
      Moja corka jest przeziebiona (bez goraczki i zmian oskrzeli - GP badal) od ponad
      7 tyg. - raz jest lepiej, raz gorzej. Do przedszkola chodzi, razem z innymi
      zasmarkancami. Antybiotyki mi nawet przez mysl nie przeszly (tym sie chyba
      wirusow nie leczy). I co mam zrobic - odizolowac ja od ludzi? na cale 5 mies.
      okresu zimowego? A co bedzie, jak jej tatus wirusa przyniesie z pracy?

      Dziewczyny pisaly ci juz w innym watku (tym o wyrodnych matkach co to sadzaja
      niemowleta na zajeciach muzycznych ;-)) abys troche wyluzowala, mysle, ze to
      dobra rada.
      • benignusia Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 20.11.08, 23:32
        wiecie co,moja cora zlapala wirusa-wysoka goráczka,co zjadla
        zwymiotowala,panie w rascals powiedzialy ze ok,jak máz pojechal pod
        koniec tyg zaplacic choc byla tylko w pn zaraz mu babka powiedziala
        ze w poniedzialek moze ja przyprowadzic,jak dostanie goraczki czy
        cos zadzwoniá,on na to ze jesli bedzie w niedziele goráczka to nie
        bo poprostu to jej nie sprawi przyjemnosci,jak bedzie sie zle
        czula,wtedy to niema sensu,wtedy babka powiedzial ze naprawde chore
        dziecko tez moze przyjsc i jak bedziemy já chcieli przyproowadzic to
        nie ma sprawy.....no dzieki ale ja dziecka ktore zalapalo paskudnego
        wirusa nie dam-bo wiem jak ona sie czula,a do tego przeciez sá inne
        dzieci,majá sie rozchorowac bo moje jest chore....
    • basiak36 Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 19.11.08, 20:05
      Liley, nie przejmuj sie (na ile sie da), moj synek przez to przeszedl, i po 2
      roku zycia wszystko mial juz odchorowane i ostatnie 4 lata ani razu chory nie byl:)
      Teraz coreczka przechodzi przez te chorobska, juz drugie za nami (antybiotyk
      niestety) ale swoje musi przejsc. Nie ograniczam przez to chodzenia na
      playgroup, wszystkie dzieciaki tam smarkajace.
      Poza tym na przyklad Twoj partner z pracy tez przynosi rozne zarazki, nawet
      jesli sam nie choruje.
      Ja sama przynosze z pracy bo choruje ostatnio, mala musi sobie wyrobic wlasna
      odpornosc.
      Ale czasem mnie denerwuje jesli widze dziecko ktore jest tak chore ze ledwo
      zipie, i naprawde powinno byc w domu.
      • liley11 Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 19.11.08, 22:35
        Ciesze sie, ze jest jakas nadzieja. Ja po prostu nie chce ja
        szprycowac antybiotykami.


        basiak36 napisała:

        > Liley, nie przejmuj sie (na ile sie da), moj synek przez to
        przeszedl, i po 2
        > roku zycia wszystko mial juz odchorowane i ostatnie 4 lata ani
        razu chory nie b
        > yl:)
        > Teraz coreczka przechodzi przez te chorobska, juz drugie za nami
        (antybiotyk
        > niestety) ale swoje musi przejsc. Nie ograniczam przez to
        chodzenia na
        > playgroup, wszystkie dzieciaki tam smarkajace.
        > Poza tym na przyklad Twoj partner z pracy tez przynosi rozne
        zarazki, nawet
        > jesli sam nie choruje.
        > Ja sama przynosze z pracy bo choruje ostatnio, mala musi sobie
        wyrobic wlasna
        > odpornosc.
        > Ale czasem mnie denerwuje jesli widze dziecko ktore jest tak chore
        ze ledwo
        > zipie, i naprawde powinno byc w domu.
    • mama5plus Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 19.11.08, 20:22
      Odzywiamy
      > sie bardzo zdrowo. Staram sie tez wzmacniac nasze systemy
      > odpornosciowe - duzo na swoezym powietrzu, zdrowa dieta,.. ale
      nawet
      > najlepszego kiedys trafi. W koncu nie po to zdrowo chowam Ele, aby
      > ladowac w nia antybiotyki, bo jakies nierozsadne mamusie ciagna
      > swoje goraczkujace dzieciaki na zajecia!

      Liley, to ze zdrowo chowasz nie daje niestety gwarancji ze dziecko
      nie zachoruje. Uklad odpornosciowy dojrzewa srednio przez pierwszych
      7 lat i masz do wyboru: albo przetrzymac dziecko w domu przez ten
      czas w odosobnieniu albo pozwolic mu na kontakt z innymi ludzmi( w
      tym z rodzina i domownikami ;0) )
      Ja na pewnym etapie zrezygnowalam z roznych skupisk, kiedy mi
      pierworodna zlapala to i owo, ale to dlatego ze jej po 2 dniach
      przechodzilo, a ja, wtedy w ciazy, rozkladalam sie na pare tygodni.
      I nawet nie wiem od kogo zlapala bo specjalnie mi sie mocno chore
      dzieci tam w oczy nie rzucaly.
      No ale powiedz, co mozna zrobic gdy ktos w rodzinie zachoruje i
      dziecko zarazi? Albo maz z pracy przyniesie bo u niego wszyscy
      sumienni, pol biura zasmarkane przychodzi- faceci twardziele ;)
      A kiedy mi sie ktores ze starszych rozlozylo to przeciez nie
      odizoluje. Zreszta zanim choroba wyszla to juz pozarazalo ;). No i
      zaiste jest pozniej zbiorowka ;) ale taki lajf no ;o)
      Grunt ze lekko to przechodza i w efekcie, nie wiem, moze sie
      uodparniaja ale nie jest zle, serio :)

      Owszem, podnioslo mi kiedys cisnienie kiedy szwagierka mocno
      kaszlaca przyjechala na swieta i z piesnia na ustach ze taki jakis
      okroopny wirus panuje i ja od tygodni meczy wziela na rece
      kilkumiesiecznego wowczas juniora ;-)
      A my wtedy plany wyjazdowe mielismy i nie usmiechala mi sie kolejna
      masowka
      No ale pomimo przytulania przez ciocie i swoich kilku miesiecy,
      junior rzeczony jakos nie zlapal i reszta tez nie wiec nie jest to
      takie oczywiste a moze `piersiowka` pomogla ;-)
      • liley11 Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 19.11.08, 22:37
        Do tej pory Ela tak nie lapala. Dalej jest piersiowka na pol
        etatu:) I tatus byl chory kilka razy prawie obloznie a ona i ja
        nic. Ale teraz jakis czort sie przypaletal i mnie zezlil:(
        • liley11 Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 19.11.08, 22:40
          Ps.: Odkrylam jak dziala opcja "nie pokazuj watkow i postow
          nieprzyjaciol" wrrrr
          • basiak36 Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 19.11.08, 23:16
            Liley, widze ze masz podobne problemy jak ja... wlasnie sie zastanawiam jak po
            ostatnim antybiotyku poprawic jej odpornosc, myslalam o echinacei, czy
            ekstrakcie z bzu czarnego?
            Staram sie ja zabierac jak najczesciej na dwor, karmie caly czas piersia.
            • maleczytaniecouk Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 20.11.08, 08:27
              polecam herbatki z bzu czarnego, moja mama nam przysłała sok z kwiatów bzu
              czarnego (nie dość, że pyszny to jeszcze zdrowy) i dzika róża (mniej smaczna ale
              zdrowa). Dla większych dzieci polecam miód Manuka z Nowej Zelendii faktor 10+.
              • basiak36 Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 20.11.08, 09:29
                Manuke mam bo maz podjada, echinacei dla dzieci ponizej 2 roku zycia nie
                dostalam, tylko ten ekstrakt z bzu czarnego byl ok dla maluchow ponizej 2 lat.
                Dzikiej rozy tutaj nie widzialam?
                • liley11 Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 20.11.08, 15:03
                  Mam zamiar Eli parzyc herbatki z dzikiej rozy. O bzie czarnym nikt
                  nigdzie nie wspomina w tematach o leczeniu malych dzieci i niemolat,
                  wiec wysnulam wniosek, ze bzu nie mozna dawac jeszcze. Maliny i
                  owszem, ale pic ich nie chce, bo kwasne.
                  • basiak36 Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 20.11.08, 15:29
                    A dawalas jej maliny do jedzenia? Moja uwielbia, jezyny tez:)
                    A syrop z czarnego bzu kupilam w sklepie ze zdrowa zywnoscia, pod nazwa Sambucus
                    (Elderberry).
                    A skad masz dzika roze?
                    • dorotus76 Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 20.11.08, 18:57
                      Bardzo Ci współczuję, ale nie miej żalu do matek, które 'chore' dziecko wysyłają
                      do przedszkola ... Zależy co się ma na myśli, mówiąc o chorobie, bo ja za
                      chorobę nie uważam przeziębienia i moją 3 latkę puszczam, jeśli kaszle i ma
                      katar. Jeśli bym tego nie zrobiła, pewnie przesiedziała by w domu 2 ostatnie
                      miesiace. Oczywiście co innego temp., ból brzuszka, wymioty, itp.
                      Wiktoria wychowana w PL wzięła więcej antybiotyków, ale ja też z każdym smarkiem
                      leciałam do lekarza, teraz już tego błędu nie robię. Pola jest trzymana inaczej:
                      po domu biega w samych majtkach ('bo jej gorąco';), a ja jej cieplej nie ubieram
                      (teściowa by umarła, jakby ją zobaczyła ;), wychodzi na dwór bez czapki, no
                      chyba, ze jedziemy nad ocean; codziennie je mrożone owoce prosto z zamrażalnika,
                      bo po prostu lubi... I co? Przechodzi ... jedyne co jej daję to syrop z cebuli.
                      I nie myślę, ze to źle świadczy o mnie. Cieszę się właśnie, że jak teraz ma
                      kontakt duży z wirusami, to się uodporni na nie i będzie mniej chorowac jak
                      pójdzie do szkoły, albo może i będzie chorować dalej ;).
                      Dlatego, jak chodze na zajęcia albo zaprowadzam ja do przedszkola, nie zwracam
                      już uwagi na to, czy inne dzieci kaszlą czy nie, bo kaszlą ZAWSZE.
                      pozdrawiam
                    • maleczytaniecouk Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 20.11.08, 18:57
                      ja mam dziką róże i bez czarny z poslki ze sklepu ojców Benedyktynów. dla mnie
                      najlepsze bo nie ma domieszki hibiskusa. a maliny z tego sklepu lub z herbapolu
                      (takie całe suszone owoce) wcale nie sa kwaśne. A te herbatki od benedyktynów są
                      super bo bez konserwantów i wogóle.
                      • liley11 Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 20.11.08, 23:06
                        tez mam wlasnie zapasy od benedyktynow, bo wlasne wsiowe sie
                        skonczyly
                        babcia za malo w tym roku ususzyla

                        www.benedicite.pl/index.php?option=27&action=gallery_list_show&cat_id=28&menu_id=280&page=284
                    • liley11 Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 20.11.08, 23:04
                      probowalam raz, zle nie chciala
                      i sie jej nie dziwie, bo kwasne byly jak licho, sama sie wykrzywilam
                      i wywalilam

                      roze mam z PL
    • pyza_uk Re: PYZA - powiem Ci tak: 20.11.08, 09:50
      :0) Hoho - chyba sie troche zagalopowalas z epitetami, 'babo wredna'? Albo sie
      okresu spodziewasz??

      Ten watek na polskim forum dalam ci jako przyklad, ze problem nie dotyczy tylko
      i wylacznie niskich klas spol. w Wlk. Bryt, bo takie przypuszczenie wysnulas. Ja
      teraz tez nie mam watpliwosci, ze jestes przewrazliwiona i wcale nie szukasz
      wsparcia, tylko musisz sobie pogadac...

      A jesli chodzi o moja opieke nad MOJA corka, to znajdz sobie inny obiekt, bo ja
      sie nt. twojej opieki nad TWOIMI dziecmi tu nie wypowiadam.

      I jeszcze jedno - moj status spoleczny - SS9 - sprawdz sobie na upmystreet.co.uk
      (lub .com) jakie warstwy spol. tam zamieszkuja i przestan sie bawic w jasnowidza.

      Mialam sie nie odzywac, bo szkoda czasu, ale nie zycze sobie, zebys nazywala
      mnie wredna baba i jedza, to tak na przyszlosc. Jesli masz jeszcze jakies uwagi,
      to na priva prosze.

      Pa
    • jaleo Re: PYZA - powiem Ci tak: 20.11.08, 16:34
      liley11 napisała:

      > Czep sie psiego ogona babo wredna, a nie mnie!
      >
      > >
      > -przykro mi ze uderzylo Cie moje okreslenie o niskiej klasie
      > spoleczniej, nie wiedzialam, ze Ciebie az tak to dotyczy...ale po
      > Twoim poscie jestem pewna na 100%. >>
      >
      > - moim zdaniem nie najlepiej to swiadczy o opiece, jaka Twoja
      corka
      > dostaje... oby jej to wyszlo "na zdrowie",

      Oj, zagalopowoalas sie i to bardzo. Moim skromnym zdaniem powinnas
      Pyze przeprosic, bo te teksty sa ponizej pasa.
      • anca03 Re: PYZA - powiem Ci tak: 20.11.08, 18:14
        W szoku jestem normalnie..O pochodzeniu społecznym świadczy również
        język jakim się posługujemy i umiejętność dyskutowania..Publiczne
        obrażanie kogoś - objętnie czy na forum czy na ulicy w środku miasta
        jest po prostu nietaktem. I szczerze mówiąc - jestem tego samego
        zdania co pyza - W wielu wątkach zwracasz liley uwagę każdemu, bądź
        na każdego - kto w Twoim uporządkowanym świecie wyłamuje się spoza
        Twojego widzenia świata. Matki źle sadzające dzieci, przychodzące z
        obsmarkanymi dziećmi na spotkania...Ty nigdy i nigdzie nie byłaś z
        obsmarkanym dzieckiem? Poczekaj, niech Twoje dziecko podrośnie i
        zacznie regularnie uczęszczać do playgroup lub do szkoły...
        Pozdrawiam - i życzę więcej spokoju...
      • eballieu Re: PYZA - powiem Ci tak: 20.11.08, 20:39
        Nie jest tajemnica, ze sie z Pyzka znam poza forum.
        Liley, to co napisalas jest po prostu wulgarne, prymitywne i ponizej
        krytyki.
        Pamietaj Liley, ktos kto poswieca kilka lat zycia, porzuca kariere z
        jednego powodu - bo najpierw chce spelnic marzenie o byciu rodzicem
        i daniu zycia, a pozniej robi najlepiej jak potrafi to co nazywa sie
        rodzicielstwem, nie moze byc wstretnym babsztylem.
        Mowi ci to ktos, kto czesto goscil w tym domu, zawsze byl mile
        widziany, zawsze sie zasiedzial.
        A dzieciow z rodzicami na urodzinach u tej niezadbanej corki
        Pyzowych_uk bylo zawsze tyle, ze w calej okolicy bylo glosno.
        Cofnij te slowa. Brzydko.
    • eutyfrona Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 21.11.08, 12:44
      W tym tygodniu na spotkanie polskiej grupy przyszła babcia z wnuczkiem, podejrzewając u małego ospę (miał kilka krostek). I pytała innych mam, czy to jest ospa... Na spotkanie akurat była zaproszona pielęgniarka środowiskowa, obejrzała malucha, stwierdziła, że może być ospa, babcia z małym się spakowała i poszła, ale czasu na ewentualne zakażenie było dużooo...
      Troszkę się martwię, szczególnie o siebie, bo nie miałam ospy, a jestem na finiszu ciąży i wolałabym teraz nie złapać.
      • basiak36 Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 21.11.08, 15:07
        Z ospa dla mnie nie mialoby znaczenia, ospa jest najbardziej zarazliwa zanim
        wyleza pryszcze, wiec nawet nie wiedzac mozna ja lapac wszedzie.
        A jak juz spotykasz sie z kims kto widzisz ze ma objawy to tym lepiej bo
        przynajmniej mozna sie psychicznie przygotowac ze ospa bedzie:)
        Dlatego ja nie unikam towarzystwa kolezanek ktorych dzieci maja ospe, wrecz
        przeciwnie:)
      • edytataraszkiewicz Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 21.11.08, 15:23
        Basiak.. przechodzilas ospe w wieku dojrzalym?


        > Troszkę się martwię, szczególnie o siebie, bo nie miałam ospy, a
        jestem na fini
        > szu ciąży i wolałabym teraz nie złapać.

        eutyfrona martwi sie wlasnie o siebie,tym bardziej,ze jest w ciazy.
        • basiak36 Ospa 21.11.08, 15:40
          Przepraszam, zrozumialam ze chodzi tylko o dziecko na playgroup....

          Ja przechodzilam ospe w wieku 23 lat, niefajna sprawa.
          Co do ciazy, moj syn mial ospe kiedy ja bylam w ciazy z drugim dzieckiem,
          zrobili mi badania na przeciwciala i podobno cos podaja jesli by ich nie bylo.
    • aniaheasley Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 21.11.08, 15:38
      Moje corki kaszla, mniej lub bardziej intensywnie, z malymi
      przerwami, co roku od pazdziernika do marca. Poza tym nic im nie
      jest. Moj syn tez kaszlal jak byl mniejszy, jakos wyrosl z tego tak
      w wieku 7-8 lat. I co, mam je przez pol roku trzymac w domu? Tutaj
      wszystkie dzieci troche kaszla, troche im z nosow leci, trzeba sie
      przyzwyczaic :-)
      Po co od razu nerwy i zale.
      • basiak36 Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 21.11.08, 15:44
        Jak dla mnie to sa dwa rozne rodzaje chorobsk: zwykly katar, kaszel, smark pod
        nosem, dziecko przy tym ma humor i bawi sie normalnie - normalne, nigdy nie
        trzymalam dzieci w domu z takimi objawami.
        Dziecko chore tak ze ma silna goraczke, jest ospale, smetne, marudne, kaszle
        mocno i widac ze nie ma energii na nic - wedlug mnie nie powinno byc zabierane
        na playgroup. To znaczy tak jak u nas ostatnio bylo, mala miala silna infekcje
        drog oddechowych, temperature prawie 40 i lezala na mnie caly czas - nie
        zabieram jej miedzy dzieci.
    • sophie2202 Re: Playgroups, toddler groups,etc...i chore dzie 21.11.08, 15:59
      Jesli dziecko ma słabą odporność to chyba nikła szansa zeby je
      uchronić od infekcji. Nawet jesli ograniczysz spotkania z
      dzieciakami to moze złapać coś w tesco albo kościele w metrze itd.
      Niektórzy podaja dzieciom miód, tran, cytryne, syropy z czosnku i
      cebuli, wiele owoców. Ja na przykłam nigdy nie chorowałam, a mój
      brat cały czas, pozostałe czworo rodzeństwa chorowało raz dwa razy w
      roku.Na moje dzieci kontakt z zakatarzonymi i goraczkującymi dziecmi
      nie ma wpływu, za to mamy inny problem, walczymy z egzemą. Chyba
      kazdy cos ma :(
      • liley11 Egzema, choroby i Pyza 22.11.08, 14:24
        Sophie, nam na egzema doskonale, oprocz diety, pomogly probiotyki
        Lactobaccillus GG.

        Fakt, zagalopowalam sie co do Pyzy - nie znam jej. Przepraszam.

        Mam wielu starych przyjaciol z tzw "nizszych grup spolecznych"

        Mam nadzieje, ze mnie zrozumiecie - mialam goraczke, bylam
        wykonczona chorobskiem, rozzalona (co widac w poscie)... a tu atak
        na mnie jeszcze za jakies przewinienia sprzed kilku tygodni, bo
        Pyzie sie nie spodobal moj punkt widzenia. Uwazam, ze to byl
        niezreczny moment z jej strony, aby mi dobic gwozdzia. Ja bym tak
        komus nie zrobila.

        Dodam, ze ja tez zrezygnowalam z kariery (mozna powiedziec ze
        przerwalam na czas dzieci i o medal nie prosze, ani sie tym nie
        chwale). I wydawalo mi sie, ze innych nie atakuje za odmienne
        poglady...ale musze sie temu jeszcze przyjzec i popracowac nad
        tolerancja dla nietolerancji. Bo nietolerancji nie znosze, ale
        wyjawiajac swoje poglady na forum publicznym powinnam liczyc sie z
        mozlilwoscia krytyki. Nie ma na Swiecie tak, ze kazdy kazdego lubi.


        sophie2202 napisała:

        > Jesli dziecko ma słabą odporność to chyba nikła szansa zeby je
        > uchronić od infekcji. Nawet jesli ograniczysz spotkania z
        > dzieciakami to moze złapać coś w tesco albo kościele w metrze itd.
        > Niektórzy podaja dzieciom miód, tran, cytryne, syropy z czosnku i
        > cebuli, wiele owoców. Ja na przykłam nigdy nie chorowałam, a mój
        > brat cały czas, pozostałe czworo rodzeństwa chorowało raz dwa razy
        w
        > roku.Na moje dzieci kontakt z zakatarzonymi i goraczkującymi
        dziecmi
        > nie ma wpływu, za to mamy inny problem, walczymy z egzemą. Chyba
        > kazdy cos ma :(
        • pyza_uk i ode mnie... 22.11.08, 18:10
          Liley -

          Ja tez jestem chora i mam goraczke i opiekuje sie 24/7 corka, ktora aktualnie
          tez jest chora, ale nie uzylam wobec ciebie zadnych epitetow.

          Nie wiem, co cie w moim poscie tak dotknelo, az sobie go jeszcze raz
          przeczytalam... Owszem, byl, ze tak powiem z angielska, 'straight to the point',
          ale w wspomnieniu twojej dawnej wypowiedzi uzylam ';)' przymruzenia oka, aby
          calosc zalagodzic. I wklejajac link do wypowiedzi nt. polskich przedszkoli
          chcialam uwypuklic, ze to powszechny, 'swiatowy' problem, nie zrobilam tego,
          aby 'dobic ci gwozdzia'.

          No to wyjasnilysmy sobie. Bez urazy. Pozdrawiam.

          ps. moj M tez mowi,ze jestem pamietliwa :)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka