staruch5
17.04.13, 10:50
Prawie jak co roku wybralem sie na dzien na nasza „Swieta Gore”.
Pogoda miala byc wysmienita. Troche cieplo, ale to polowa kwietnia.
Skorzystalem z taniego noclegu pod skocznia i rano o 7:10 bylem na rondzie. Kolejka o 7:30. Gasienicowa rusza od 8mej.
Pogoda dopisala. Bylo bezwietrznie i bezchmurnie. Izoterma 0C doszla do 2000 m npm okolo 15tej.
Najpierw 10 razy Gasienicowa. Ratrak byl, ale bylo sporo szwow i dziur w sztruksie. Snieg do przygotowania trudny (wieczorem cieplo i ciapa), a ratrakowemu nie chcialo sie jeszcze raz przejechac. Byl beton, ale znosny. Kociol zrobiony w V.
O 10tej zameldowalem sie na dole Goryczkowej. Kociol Goryczkowy bardzo twardy i niewiele ludzie naskrobali do tej pory.
Zrobilem 10 Goryczkowych, choc zajelo to juz 3 godziny. M.in. dlatego, ze okolo 11tej zrobila sie kolejka na 5 minut. Nie lubimy tego!:-(
Po krotkiej przerwie dorzucilem jeszcze 11, ale warunki juz byly ciezkie, choc i tak lepsze, niz sie spodziewalem. Pod Bula „puscilo” okolo 12tej, a kociol wlasciwie dopiero o 16tej.
Goryczkowa dziala do 17:15. To bardzo dlugo, ale chetnych bardzo malo o tej porze. Nartostrada Goryczkowa byla zamnknieta, bo nie chcialo im sie popracowac nad jedna spora dziura zaraz na poczatku. Byla przejezdna i w doskonalym stanie.
Cenowo to byla darmocha. Nie dosc, ze „po sezonie” to jeszcze jakas poniedzialkowa znizka 20%. Calodzienny karnet kosztowal 84 zl!
„Plusy ujemne”:
Naliczylem z 15 upadkow. Duzo. No i Gaseinicowa miedzy 9ta a 10ta przy kazdej mojej podrozy stawala 4-5 razy! Dzieci nie bylo, wiec fatalnie to swiadczy o kondycji naszych narciarzy...
Zawsze to mowie: dla tych, co maja blisko JEDEN dzien na Kasprowym na wiosne to jest to!