Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Narty dla 10-latka

    06.01.05, 08:59
    wzrost około 150 cm, waga 36 kg. Jeździ 4 sezony, pewnie, ale kiepsko
    technicznie.

    Jaka powinna być wysokość nart, jakieś inne ważne rzeczy na które należy
    zwrócić uwagę ?

    dzieki
    Obserwuj wątek
      • Gość: Skyddad Re: Narty dla 10-latka IP: *.fornfyndet.se 06.01.05, 09:48
        W sklepie rozgladaj sie za nartami dla juniorow.Na 150cm wysokosci
        chlopca 'moja propozycja wynosi 130cm.Pzdr.Skyddad
        • Gość: Colagen Re: Narty dla 10-latka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 16:21
          Skyyyydddd masz jakis kompleks? - wszystkim proponujesz mniejsze
      • qmax Re: Narty dla 10-latka 06.01.05, 17:44
        Wymiar podany przez bosa Skyddada jest idealny. Kupuj koniecznie narty w
        klasie,carwingowe, żadnych staroci bo jak "g.." kupisz to i "g.." będzie miała-
        sorry za niecenz. zwrot.Dziecku sie będzie łatwiej jeździć i je spoko
        odsprzedasz.
        Sam niedawno kupiłem dla mojego 10 letniego Tomka narty z 2 obiegu-czyli
        przywiezione z austrii Atomic 120 cm race pro z wiązzaniami Tyrolia 45. W
        dobrym stanie , ładny profil,lekkie. Kosztowały niecałe 300 zł, czyli nawet nie
        połowę ceny sklepowej. Kontakt złapałem na allegro. Za buty alpiny 3 klamrowe
        fajne, po 2 sezonach 80 zł. Nowe takie to 280 zł.
        Alternatywą są narty nowe. Wszystkie które oglądałem(markowe) były niezłe.Ale
        szkoda mi było kasy , chociaż bez problemu je odsprzedasz z niedużą stratą.
        Wybór należy do Ciebie.
        Pozdrawiam
        • Gość: Kazio. Re: Narty dla 10-latka IP: *.sympatico.ca 06.01.05, 19:27
          Pare slow na marginesie tematu:
          Osatnio (3 lata temu )uczylem sistrzennice maila 11 lat i zaczynala
          od zera. Ja pracuje na nartach i nie mialem za duzo czasu wiec musial
          to byc kurs przyspieszony. Wybralem narty jak najmniej wyprofilowane.
          To pozwolilo mi bardzo szyko nauczc dziecie podstaw typu zeslizg
          gwaltowne hamowanie, tzw w strym PZN programie girlandki itp.
          Niby starocie ale podstawa narciarstwa.
          Pozwolilo mi to w cigu 4 dni nauczyc dziece na tyle jazdy ze nie balo sie
          stromych stokow nawet o twardszym podlozu. Co prawda byl to w wiekszosci
          zeslizg ale za to kontrolowany z duza pewnoscia siebie delikwetki.
          W miedzy czasie dziecie cwiczylo klasyke. Po 4 dnniach przeszlismy na
          badziej podciete carvingi.
          Dzis dziecie preferuje nie tyle carving co akrobatyke, skoki i tego typu
          zabawy na sniegu ma twiny z ktorymi sie nie roztaje ale czasmi pozycza
          carvingi. Jezdzi w klubie gigant i wogole ma sie dobrze
          Pisze to bo jak widze carvigowcow ( poczatkujacych) nie umiejacych sie
          zatrzymac w lini spadku stoku na przestrzeni 2 m to zastanawiam sie mocno
          nad zjawiskiem jednostronnosci carvingu i nauczania wylacznie tej techniki.
          KM.
          • Gość: Colagen Re: Narty dla 10-latka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 20:42
            No i prosze Kazio czegos kogos nauczył - zatrzymywania sie- a Wy wszyscy
            carvingowcy do Kazia na nauke zatrzymywania sie bo jak Kazio sie zatrzymał 20
            lat temu tak stoi do dzis
            • Gość: Kazio. Re: Narty dla 10-latka IP: *.sympatico.ca 06.01.05, 21:26
              Jenak jestes pentak i to bez sumienia a to dlatego, ze
              uprawiasz demagogie w watku o 10-cio latku.
              Odzywam sie do ciebie glownie ze wzgledu na ten watek.

              Narta mocno wyprofilowana. krotka curvingowa o malym promieniu skretu
              moze byc przyczyna groznych kontuzji kolana np zerwanie wiazadel itp.
              Zdazylo sie to nawet jednemu z jak by to powiedziec po naszemu
              hmmm powiedzmy instruktorowi wykaldowcy na jedniej z mowiac po naszemu
              unifikacji, zdaza sie to tez mniej zaawansowanym.
              Mowie to na podstawie wiloletniego doswiadczenia. Pracuje w b. duzym
              osrodku, ucze, zwoze. Jak sie jedzie do wypadku jak widzisz z daleka
              krotki carving to 90% pewnosci ze kolano jak deska to nadgarski,
              przedramie, lub wybicie stawu barkowego. To tylo seria lzejszych
              przypadkow.
              Co do nauki to szkola ma oficjalny progam,ktorgo muszisz sie trzymac.
              Podsawowa zasada jest to zeby kiljent byl zadowolony i mial wrazenie,
              ze jest paniskiem, VIP, jego postepy nie sa na pierwszym planie
              ma robic jakis postep ale nawazniejsze zeby mial fun itp.
              Wiesz wszycy z moich znajomych ucza swoje dzieci, rodzine, znajomych
              w/g wlasnego programu nie zawsze zgodnego z oficjalna wykaldnia.
              Zrozum czlowiku ze narty to nie tylko carving i przestan oszalamiac ludzi.
              A jak juz nie masz co robic to zamiast belkotac wez sobie
              stara prosta 205cm narte i pojedz skret ciety jak to zrobisz to napisz
              o wrazeniach i porownaniu z narta carvingowa.
              No to do uslyszenia w przyszlym sezonie, bo wczesniej ci sie pewnie nie uda.
              KM

              • Gość: Colagen Re: Narty dla 10-latka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 22:04
                A tak nawiasem Po Waszemu czyli po czyjemu?
                • Gość: Kazio. Re: Narty dla 10-latka IP: *.sympatico.ca 06.01.05, 23:23
                  No OK ,jeszcze raz ci odpuszcze, bo w sumie bawia mnie te twoje posty.
                  Ladnie sie w nich wystawisz do riposty wiec az mnie reka swiezbi
                  aby stukniec w klawiature.

                  Od z gory 20 lat jestem za wielka woda - dla wyjasnienia patrzac z twojej
                  stron. Patrzac z mojej strony to jestem przed wielka woda.
                  Zyje wsrod tubylcow dla ciebie to pewnie tambylcy bo jak sie nie
                  myle to dla mnie tu a dla ciebie tam.
                  Mimo uplywu lat dalej mowac: "naszej nomenlatury" mam na mysli
                  PZN-nowskie byc moze juz nie aktualne nazewnictwo.

                  OK, spadam na tygodnowy dyzur tam gdzie kolo auta turysty nie dojedzie
                  zeganajac cie tubylczym ( dla ciebie pewnie tambylczym )
                  Cheers KM
          • qmax Re: Narty dla 10-latka 07.01.05, 00:07
            Kazio piszesz mądre rzeczy. To samo mówi mi kolega ,50 -latek stary instruktor,
            ktory mnie uczył jeździć. Na carwingi to on spogląda nieufnie mimo, że
            sprawdiły się na rynku.Ja piszę ze swojego punktu widzenia, co tu dużo ukrywać
            laika i człowieka praktycznego. Mieszkam tak daleko od górek, że 2 tygodnie w
            roku spędzone na nartach zdarzają się raz na 3 lata.
            Mnie akurat chodzi o to, aby narty dały dziecku maksymalnie dużo przyjemności
            i zachęciły do uprawiania narciarstwa przez całe życie. Narty o długości 120 cm
            są taliowane baardzo delikatnie.Mają ułatwić dziecku naukę jazdy. Do techniki
            carwingowej to jeszcze daleko.Jeżeli sięgają mu do podbródka to naprawdę
            łatwiej jest jemu nie tylko skręcać ale i przemieszczać się w kolejkach i bawić
            się po prostu.Dlatego nie doradzam kupna starych prostych długich nart.Są
            ciężkie, zwykle w fatalnym stanie zarówno dechy jak i wiązania.Od kilku lat
            się przecież już ich nie produkuje.
            Pozdrawiam
            • Gość: Kazio. Re: Narty dla 10-latka IP: *.sympatico.ca 07.01.05, 01:35
              Zgadzam sie z toba co do nart chociaz jest jeden aspekt.
              Mianowicie jesli do podbrodka to za rok beda zakrotkie
              a dziecko dobrze sobie poradzi z lekko dluzszymi.
              My to sie nawet smiejemy ze dla bezpieczenstwa powinny byc pozyzej
              lini oczu co by sobie ich nie wybic no ale to taki nasz zart.
              Wazne zeby byly tylko lekko taliowane bo latwiej sie uczyc.
              A jesli chodzi o maksymalna przyjemnosc to z tym jest jak
              z cwiczeniami wojskowymi im wicej potu na polu cwiczen
              tym mniej krwi na polu bitewnym i tego nie da sie przeskoczyc.

              Moja siostrzennica o ktorej pisalem w wieku lat 13 zapalal miloscia
              co jazdy akrobatycznej. Hmmm, sprawa zostal przedyskutowana na forum
              rodzinnym i uzyskala zgode pod warunkiem przepracowania calego lata
              w klubie na batucie. Po odbebnieniu tegoz zadania uzyskala podpis
              na zgodzie wstepu malolata do wydzilonego parku do akrobacji.
              Tam musiala spedzic dwa dni z moim synem instruktorem od akrobacji
              na cwiczeniach podstawowych a potem to juz miala wolna reke
              na max 3 godz dziennie zabawy w/w parku czyli stoku specjalnie
              wydzielonym do akrobacji o roznym stopniu trudnosci.
              Moim zdaniem jesli sie chce zeby dziecko mialo maxymalna przyjemnosc
              na cale zycie to trzeba do tego podjsc b. powaznie i nie rozpaczac
              z powodu poczatkowych trudnosci.
              Kazio.
              • Gość: Colagen Re: Narty dla 10-latka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 16:27
                Z jakiego statku uciekles Kazio? widze ze po 20 latach inteligencja Twoja
                zostala zamulona w stopniu odpowiadajacym miejscu zamieszkania
            • Gość: Kazio Re: Narty dla 10-latka - supplement IP: *.sympatico.ca 07.01.05, 02:07
              > To samo mówi mi kolega ,50 -latek stary instruktor,
              > ktory mnie uczył jeździć. Na carwingi to on spogląda nieufnie mimo, że
              > sprawdiły się na rynku.

              Tak masz racje sprawdzily sie na rynku. Naprawde b. duzy sukces przemyslu
              narciarskiego. Wszycy to popieraja. Poprostu latwiej jest postawic
              zabiukowca [goscia siedzacego za biurkiem caly rok ] na narty i doprowadzic
              go do takiego stanu ze bedzie sie jako tako poruszal na srednio trudnuch
              stokach. I o to glownie chodzilo ludziska maja fun a przemysl robi kase.
              Wszystko jest cacy do mometu kiedy to taki zabiurkowiec poczuje w
              sobie zew gor zacznie deczko przesadzac. Wtedy to zaczyna byc nieciekawie
              i staje sie potecjanym a czesto realnym klijetem topoganu.
              Bo po pierwsze brak kondycji, po drugie brak techniki
              a przeiez tak latwo szlo i qurde wszytkiemu winna jest pogoda,
              przygotowanie stoku, stan wypozyczonych nart, itp itd.
              Jasne ze wspolczesne narty sa inne i trzeba dostosowac do nich technike
              ale przegiecia i jednostronnosc nie jest rozwiazaniem na wszystko.
              Uczymy glownie carvingu bo taka jest wykadnia szkoly ale czy to
              nawlasciwsza droga to niech inni sie wypowidza.
              OK, kochani milo bylo ale czas spadac na snieg.
              Stopy sniegu pod narta i duzo zdrowka dla wszystkich.
              Kazio.

              ps.
              A co do 50-latka to nie sadze ze on taki stary.
              Ostano spotkalem na stoku klub 70+ czlokem klubu mozna zostac
              po przekroczniu 70-tki.
              • qmax Re: Narty dla 10-latka - supplement 07.01.05, 11:35
                Stary instruktor-czyli zee starzem 30-letnim -zaczynał za Gierka. Broń Boże 50-
                latek to nie stary facet. Jeździ d.lepiej ode mnie, pije równo ze mną a 2 lata
                temu byliśmy na dyskotece gdzie średnia wieku wynosiła pewnie 18 lat.

                Ostano spotkalem na stoku klub 70+ czlokem klubu mozna zostac
                > po przekroczniu 70-tki.
                Kurde jak dożyje założę jednocześnie 80+(dla chłopców) oraz 20-(dla
                dziewcząt )
                Nara




    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka