murowany
15.03.05, 12:34
Mnie ostatnio kolezanka pokazala takie fajne cwiczenie, ktore jak uwazam, troche mi pomoglo - stajesz normalnie twarza do zjazdu, kijki poziomo trzymasz na wysokosci barkow i tak zjezdzasz lagodnymi skretami - w moim przypadku chodzilo o niwelacje momentu, w ktorym ja przy skrecie nart skrecalem tez caly tulow tak "rzucajac rekoma do tylu" - po paru takich zjazdach dalej mialem przy osiagnieciu pewnej predkosci problemu z utrzymaniem stabilnej pozycji - wtedy obnizylem pozycje i dociazylem przody nart - w tym momencie zaczela sie bajkowa jazda i nie byla mi straszna stromizna Beskidka:)
Nie wiem na ile te cwiczonko jest poprawne technicznie, co powiedzialby na to instruktor ale osobiscie uwazam, ze dla mnie jest dobre:)