Gość: bg
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.12.05, 18:20
Wyjazd:
Piatkowy wieczor godz.21:00 wyruszamy (Koszalin) w dobrych nastrojach cel:
Dolomity-Passo del Tonale srodek transportu: Chrysler Voyager. Zaskakuja nas
dobre warunki drogowe w Reichu, tym bardziej na Przeleczy-0 opadow. Italia
wita nas sloncem ;-) Po 13-godzinnej podrozy-wyjatkwo spokojnej z czestymi
postojami, po krotkiej wspinaczce osiagamy cel.
Pobyt:
Passo del Tonale, niewielka miejscowosc na wys. 1884 npm. Zakwaterowanie:
hotel Albergo Eden (5 minut do wyciagu). Zadnych zastrzezen za wyjatkiem
poznego serwowania kolacyjki-19:30 pm. Zarcie dobre i obfite (300 E za 7 dni+
free ski pass) Apres ski: slabizna-pare knajp otwartych jedynie w weekendy.
Usprawiedliwieniem jest fakt ze bylo to jeszcze przed sezonem.
Duzo Polakow, Czechow, miejscowi, zupelny brak Niemcow i Angoli
1 dnia pojezdzilismy na plaskaczach po prawej stronie-jest tam wpawdzie
czerwona ale generalnie slabizna-stoki dla poczatkujacych-najwiecej takich
Na tym wyjezdzie widzialem najwiecej wypadkow-zazwyczaj poczatkujacy-lamali
sie jak zapalki-NIECH NIKT MI NIE WMAWIA ZE POLACY JEZDZA NA NARTACH!!! CO
NAJWYZEJ ZJEZDZAJA, ALE NIE JEZDZA...ZJEZDZAJA JAK OSZOLOMY!
Na 2 dzien wjechalismy na lodowiec-jest tam fajna scianka-mozna bylo troche
popracowac...
3 dnien-Madonna di Campiglio-kompletna porazka-stoki pelne-najwiecej polakow-
slabo jezdzacych-raz sie puscilem to mijalem ich jak tyczki..
reszta pobytu to raczej odpoczynek-opalanko-5 dni slonce 2-3 stopnie ponizej 0
Wrazenia: oceniam na 3 ludzie chcacy pojezdzic naprawde nie maja tam czego
szukac-stoki dla poczatkujacych poza kilkoma wyjatkami. Trafilismy na dobra
pogode w grudniu-to fakt, ale wiecej tam sie nie wybiore... A juz miejsca
takie jak M. di Camp. to zupelne nieporozumienie.
Powrot:
sobotni pozny ranek-zjezdzamy w dol a tam sloneczko i 10 stopni-wiosna ehhh
Na tym sie konczy. Na Przeleczy zalamanie pogody-korki-stoimy. Zjezedzamy z
Brennera o 18:00 (sic!!!!!) w 8 godzin ujechalismy ledwie 200 km. Austria
zasypana, to samo poludnowy Reich. Docieramy do domu o 9:00 am po 23
godzinach podrozy eheheh