Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii

    22.03.06, 12:13
    Jedziemy tam wypakowani konserwami,puszkami z piwem wybierając zawsze jak
    najtańsze opcje. Jezu jaki plus jak jest coś darmo na miejscu np. drugie
    śniadanie na stok po które głównie tylko my schodzimy.
    Wracamy do polski i opowiadamy,że w tym roku było nas stać na
    austrię.Haha.Mamy nowe określenie wsród austriaków,domyślcie się jakie.
    Poczekajcie z wyjazdami tam jak naprawdę będzie was stać,niech jeżdżą tylko
    ci,których na to stać. Nie będzie tłoku i obciachu.
    Obserwuj wątek
      • goniapa Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii 22.03.06, 12:22
        bredzisz, chlopie! i masz kompeks polaczka
        • bergruft Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii 22.03.06, 12:58
          Nie bredzę bo takie są fakty a więkrzość nie oznacza wszyscy.
          • goniapa Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii 22.03.06, 13:19
            jaki obciach widziales tam, opowiedz!
      • marekatlanta71 Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii 22.03.06, 13:30
        Wszystko zalezy co jest Twoim celem. Jezeli masz zamiar rozrzucic duzo kasy, to
        nie ma problemu z jedzeniem sniadania, lunchu i obiadu po najdrozszych
        restauracjach, poruszania sie w ciuchach Spyder, mieszkania w ****** hotelu w
        ktorym stok zaczyna sie w Twoim pokoju itp. Ale nie wszyscy jada na narty po to
        zeby szpanowac na jak wiele ich stac.
        • Gość: jazzwoman Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.03.06, 13:38
          O co chodzi z ciuchami Spyder?
          Przecież to żaden szpan, przeciętna marka...
          Co do tematu to ja będąc w Austrii odniosłam inne wrażenie. Polacy mają dobry
          sprzęt, markowe ubrania, jadają w knajpach itd... Biedy nie widać, a
          oszczędnośc to inna sprawa... Jednak tutaj górę biorą Niemcy, którzy często
          liczą każdy grosz, mimo, że dla nich Austria droga nie jest...
          • bergruft Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii 22.03.06, 13:49
            Niemcy liczą każdego centa?!O nie,wydają mniej niż kiedyś ale centy to liczy w
            więkrzości inna nacja.Zaznaczam jeszcze raz,nie wszyscy.Myślę właśnie,że to co
            ty nazywasz oszczednością jest poprostu brakiem tej kasy i o to mi chodzi.
            • Gość: jazzwoman Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.03.06, 14:10
              A co złego w mieszkaniu w apartamencie, jadaniu własnych kanapek na stoku
              itp...???? Najwazniejsza jest jazda na nartach i przyjemność z tego! A
              cała "otoczka" to już inna sprawa... I nieprawdą jest, że tylo my liczymy
              pieniądze, bo inne nacje też to robią, tylko że tak się z tym nie kryją. A
              skoro ktoś jedzie w Alpy, to stac go na to.... Wielu ludzi nie mogłoby pozwolić
              sobie natwet na ten skromny apartament i z wyjazdu nici...
              Ja jakoś, będąc czy to we Włoszech, czy w Austrii, ani razu nie poczułam się
              gorsza, mimo, że pewnikowo zarabiam mniej od przeciętnego
              mieszkańca "zachodu"... Cieszę się sniegiem, dobrze przygotowanymi stokami,
              odrobiną adrenaliny podczas jazdy, niesamowitym uczuciem wolności, smakiem
              grzanego wina w knajpce na stoku, bez względu na to czy spię w całkiem niezłym
              hotelu z pełnym wyzywieniem, czy w apartamencie z konserwami przywiezionymi z
              Polski (a bywało i tak i tak...). I nie mam kompleksów! Cieszę się tym, co
              mam :)))))
              • Gość: goniapa Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.03.06, 14:37
                a no wlasnie!
                jak juz kiedys pisalam, kazdy ma taki sprzet na jaki go stac, ale jak widac nie
                kazdy ma takie samo podejscie do tego sportu!
                dla wiekszosci mylse liczy sie sam fakt jezdzenia i to ,jak pisala jazzwoman,
                poczucie wolnosci, sniezek itp!
                a nie do kur*wy nedzy jaki kto ma sprzet!!!!
                drogi , markowy- jak to slysze, to mi sie jawi przed oczami zakomleksiony
                polaczek-snobek i nasze narodowe haslo: ZASTAW SIE A POSTAW SIE!
      • Gość: bob Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii IP: 217.153.180.* 22.03.06, 15:46
        Właśnie wróciłem z Saalbach i w knajpkach na stoku większość z termosami i
        kanapkami stanowili Niemcy. A wogóle "większość" pisze sie przez "sz", a
        Polaków przez "P".
        • bergruft Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii 22.03.06, 16:28
          Jasne.To Niemcy wożą z sobą puszki z piwem,konserwy,słoiki itd? Jeszcze raz,to
          nie oszczędność to brak środków. Niemcy jedzą drugie śniadanie na stokach jak i
          inni,nie ma w tym nic takiego ale różnica polega na tym,że oni sobie to kupują
          na miejscu.
        • bergruft Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii 22.03.06, 16:35
          Ta cała niemiecka wiekSZość jedząca na stokach polega na tym, że jest ich tutaj
          20 razy wiącej niż nas więc widzi się ich częściej.A coście się tak niemców
          uczepili właściwie?Bez nich i innych nacji oprócz nas padłoby to wszystko na
          około Nazywają nas polaczki haha?
          • bez.wyksztalcenia Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii 23.03.06, 11:26
            mieszkalam wiele lat w Niemczech i owszem - zabieraja ze soba konserwy, puszki,
            napoje itp. I to nie byl zaden wyjatek, tylko wiekszosc tak robi - przecietni
            przedstawiciele klasy sredniej
      • Gość: O.Andrzej Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii IP: *.cyf-kr.edu.pl 22.03.06, 16:36
        > Poczekajcie z wyjazdami tam jak naprawdę będzie was stać,niech jeżdżą tylko
        > ci,których na to stać. Nie będzie tłoku i obciachu.

        Proponuje zapytac o to polskiego mieszkanca doliny Zillertal - Dominika.
        Jestesmy dla Austriakow czy Wlochow manna z nieba, bo im dudki przynosimy, nawet
        jesli nie robimy zbyt bogatych zakupow w ich sklepach.

        W Val di Sole spotkalem mnostwo Polakow na stokach, po Wlochach zdecydowanie
        druga nacja. Trzecia to Czesi. Naprawde nie musialem sie, z malymi wyjatkami, za
        nikogo wstydzic. Jezeli czyms sie wyrozniali to stosunkowo dobrym sprzetem i
        niezla technika jazdy. Troche lepsza od przecietnej na stoku. Raczej powod do
        zadowolenia. Sporo Polakow widzialem tez w rozlicznych barach, choc nie w
        restauracjach (prawda, nie moglem ich tam widziec, bo i mnie tam nie bylo :)).
        Ich zamowienia nie odbiegaly znaczaco od innych nacji, moze byly ciut skromniejsze.

        Zapewniam Cie, ze sa nacje od nas o wiele bardziej oszczedne. Tacy Holendrzy
        ciagnacy za soba przyczepy do spania. Oni nawet ziemniaki woza ze soba kupione w
        Holandii.
        • bergruft Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii 22.03.06, 17:00
          Niemcy,Holendzry tak,tak jeszcze Anglicy,Belgowie,Włosi i sami austriacy
          wszyscy zostawiają mniej kasy niż my,jasne.
          Jak można oszczędzać gdy wszystko z góry jest wyliczone co do centa?
          Dominik?Z Zillertal.Proszę.Zorganizował bidul muzyków,którzy nieodpłatnie
          zagrali.Jak rzucił hasło aby im coś do koszyczka dać to poodwracali się rodacy.
          Nie mówię o wstydzie bo się nas nie wstydzę ale czasem przesadzamy.
          • Gość: O.Andrzej Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii IP: *.cyf-kr.edu.pl 22.03.06, 17:28
            > Jak można oszczędzać gdy wszystko z góry jest wyliczone co do centa?

            Czy piszesz o sobie? Do Austrii czy Wloch jezdzimy na ogol wieksza grupa. Nie
            jestesmy b. zamoznie, ale i nie biedni. Inaczej bysmy w ogole nie wyjezdzali.
            Raczej przecietni Polacy. Zapewniam Cie, ze centow nie liczymy i sie specjalnie,
            w ramach rozsadku, nie ograniczamy. I inni na tym forum moga to zapewne potwierdzic.
      • bergruft Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii 22.03.06, 17:18
        Słowa kogoś z na miejscu : Jak się nie ma kasy to powinno się siedzieć w domu.
        Właśnie wysłuchuję takie zdania a piszę sprawozdanie.
        Takie pierdoły,że jesteśmy manną z nieba dla włochów i austriaków to totalna
        bzdura.
        Zajmujemy 11-te miejsce jeśli chodzi o ilość podjętych noclegów w Austrii.Kasę
        wydajemy tylko na noclegi i karnety.Reszta procentowo się nie liczy.
        Fakt,po to się jeździ ale dosyć z tą arogancją na miejscu,że my to niby manna
        dla nich i szpanowaniem przed innymi ale w Polsce; wow byłem w Austrii.
        • staruch5 Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii 22.03.06, 17:59
          ty masz jakis problem ze soba. Moze podziel sie tym swoim problemem z
          fachowcami na forum psychologia.
      • ortodox Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii 22.03.06, 17:44
        No, a czy Ciebie stać na wyjazd w Alpy i pławienie się w ichnich "luksusach"
        bez żadnych ograniczeń. Czy Ty nie "oglądasz" każdego euro zanim je wydasz.
        Czy wydajesz pieniądze na to, na co nie musisz? Kogo tutaj chcesz udawać.
        Znam kilku rozrzutnych, którzy zaciągają kredyt, żeby posmakować luksusu przez
        tydzień na wakacjach, bo przez cały rok klepią biedę w Polsce a tam udają
        bogatych. Czas wyzbyć się tego fałszywego wstydu. To, że przeciętni Polacy nie
        są krezusami wie każdy normalny człowiek, w Austrii także i nikogo to nie dziwi
        ani nie gorszy, bo u nich też nie wszyscy to krezusi a na nartach może jeździć
        każdy.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=32308234
        pozdrawiam
        • bergruft Re: Wiekrzość polaków ... Ortodox 22.03.06, 18:20
          Mnie stać i owszem chodź w luksusach nie pływam.Raz w apartamencie,raz w hotelu
          w pensjonatach raczej nie.
          Nie oglądam Euro zanim go wydam skoro jest do wydania i nie wydaję go na to na
          co nie muszę.Puszki i słoiki raczej w domu zostawiam.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=32308234
          "Przyzwoity sprzęt, odpowiednie ciuchy, instruktor, dojazd i pobyt w hotelu,
          karnet narciarski, to wydatki, które trzeba brać pod uwagę gdy rozpoczynamy
          przygodę z nartami. Czy to wszystko musi być z najwyższej półki? Czy żeby
          cieszyć się górami i nartami, trzeba być bogatym lub wziąć parę tysięcy
          kredytu? Czy ktoś, kto nie ma lub nie może wydać 6000-8000 zł/osobę, też ma
          szansę na odrobinę białego szaleństwa czy lepiej niech zostanie w domu."

          Tak ale to wiekszość.Więkrzość niech zostanie w domu.
          • Gość: sto19 Re: Wiekrzość polaków ... Ortodox IP: *.chello.pl 22.03.06, 19:18
            W domu niech zostana ci którzy nie potrafia sie zachować, ci którzy pomiatają
            kelnerani i obsuga hotelu lecząc w ten sposób swoje kompleksy, ci którzy
            wsiadajać na wycią smierdza wczorajszym "williamsem", albo bombardino, ci
            którzy w kanjpce na stoku powtarzaja do znudzenia "no herbate chce ,nie
            rozumiesz głąbie" (jak wiadomo głośną polską mowe zrozumie każdy :) )
            aha i jeszcze jedno , snidanie zjedzone na sniegu, kanapki z folii, śliwki w
            czekoladzie smakują rewelacyjnie, jak za czasów dzieciństwa :), albo jako
            osczędność albo jako "przygoda" czy to coś złego?
          • Gość: jazzwoman Re: Wiekrzość polaków ... Ortodox IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.03.06, 19:52
            Bergruft - widać, że masz kompleksy...
            Jak słusznie zauważył Sto19, wstydzić należy się za rodaków, którzy nie
            potrafią zachować się w wielu sytuacjach, ale ich portfele zostawmy w
            spokoju!!!! Niech każdy wydaje zarobione przez siebie pieniądze na co chce i
            gdzie chce, nie potrafię zrozumieć, skąd u Ciebie to wielkie poruszenie i
            zbulwersowanie. To chyba naprawdę wynik kompleksu niższości...
            Zamiast oceniać innych, zajmij się lepiej sobą. Znajomość gramatyki i
            ortografii języka ojczystego jest ważniejsza niż zasobność portfela, a z tym
            pierwszym krucho u Ciebie jak widać...


            • bergruft Re: Wiekrzość polaków ... Ortodox 23.03.06, 09:51
              Powodem moich błędów jest brak wykrztałcenia w Polsce. Chodziłem tam tylko 3
              lata do szkoły podstawowej.
              Tak,poprostu wstyd mi czasami przyznać się do tego,że jestem z pochodzenia
              polakiem a nie mam już dwudziestu lat.
              Pozdrawiam wszystkich normalnych.
              • sto19 Re: Wiekrzość polaków ... Ortodox 23.03.06, 10:10
                wazne chyba dlaczego sie wstydzisz, pomysl ze nie wszyscy myslą zle o polakach,
                chyba że z wymienoinych juz przezemnie powodów.
                aha i ja przepraszam za błedy chociaz zaliczyłam pełną edukację w polsce :)
              • Gość: O.Andrzej Re: Wiekrzość polaków ... Ortodox IP: *.cyf-kr.edu.pl 23.03.06, 11:24
                > Tak,poprostu wstyd mi czasami przyznać się do tego,że jestem z pochodzenia
                > polakiem a nie mam już dwudziestu lat.

                To sie nie wstydz. Polacy to duza nacja i rozni sie trafiaja. Tez spedzilem na
                emigracji sporo czasu, ponad 7 lat i tez sie niekiedy za swoich musialem
                wstydzic. Ale poznalem tam wielu wspanialych Polakow, z ktorymi jestem
                zaprzyjazniony do dzis.

                Roznie to w naszej historii bywalo. Rozne mamy geny, nie brak nam bardzo
                brzydkich cech, jak cwaniactwo czy chamstwo. Jestesmy spoleczenstwem na dorobku,
                nie wiadomo nawet czy na pewno sie kiedys dorobimy. Ale pamietaj, ze to nie
                mysmy wydali Stalina (Gruzin) czy Hitlera (Austriak) - co prawda Dzierzynski
                mial nasze korzenie - i nie mysmy budowali Oswiecim i gulagi.

                Bedzie coraz lepiej, bo Polacy szybko sie ucza i cywilizuja, sa zdolni i
                przedsiebiorczy.
                • bergruft Pozdrawiam O.Andrzej i 19-tkę 23.03.06, 12:19
                  Jedyni normalni dyskutanci tutaj ?
                  • Gość: lońka Re: Pozdrawiam O.Andrzej i 19-tkę IP: 83.168.106.* 23.03.06, 21:18
                    Ja wyjeżdżam wtedy jak wiem że stać mnie na hotel na karnety na różnego rodzaju
                    bilety :) Na obiadek po zjeździe.I spacer bez stresu :) Fakt że z Polski biore
                    zgrzewe browarka i papieroski ale reszte to kupuje na miejscu i żyje na luzie
                    bo to w końcu relaksacyjny wypad...acha i wspomne-pokój bez telewizora i
                    łazieńki nie ma u mnie szans..
              • ortodox Re: Wiekrzość polaków ... Ortodox 23.03.06, 11:55
                Achaaaa!! To pewnie sąd te kompleksy. Wieloletnie pozostawanie poza Ojczyzną
                może to powodować. Bo nie czujesz się już Polakiem ale nadal jesteś tak
                traktowany, bo chciałbyś być juz Niemcem, Austriakiem ... ale w pracy, w
                miejscu gdzie mieszkasz nadal jesteś przez wszystkich uważany za Polaczka.
                Bo odbierasz innym miejsce pracy, bo jesteś zapewne skłonny do pracy za
                mniejsze pieniądze, bo ... . Pamiętaj jednak, że my jedziemy do Austrii wydawać
                pieniądze a nie zarabiać i każdy kto wydaje tam pieniądze jest odpowiednio
                traktowany. Nie mieszaj tych sytuacji. Nawet jak wydasz 10 000€ na wakacjach,
                to jak wrócisz do domu nadal będziesz tylko emigrantem z Polski. Tu Cię boli ;)
                pozdrawiam
                • bergruft Re: Wiekrzość polaków ... Ortodox!!! 23.03.06, 12:18
                  AAAAAAAAA.Mylisz się Ortodox.Jestem austriakiem juz ponad 25 lat i mało kto
                  wie,że czuję się poniekąd Polakiem.
                  Gościu jakie ty bzdury piszesz!!!
                  Mam tutaj swój hotel.Jestem w Związku Turystycznym między innymi więc
                  wiem,słyszę itd.Dużo też jeżdżę po Austrii poprzez to i poprostu słucham, sam
                  widzę.
                  Nie pozdrawiam.Ty wydajesz się znać problem czasowego emigranta... i kto tu ma
                  kompleksy?
                  • bergruft Pozdrawiam O.Andrzej i sto19-tkę 23.03.06, 12:20
                    • Gość: darekkkk ile trzeba wydac, zeby sie nie wstydzic? IP: 195.42.249.* 23.03.06, 12:46
                      Troche absurdalne wydaje mi sie wstydzenie za kogos, ze go na cos nie stac.
                      Polacy sa biedniejsi od Austriakow- to fakt. Powodem do wstydu jednak jest moim
                      zdaniem raczej ocenianie ludzi po zawartosci portfela niz pustki w nim.
                      Wstydzic sie moge za kogos kto kradnie, czy niekulturalnie zachowuje.
                      Nie widze jednak powodu do wstydu w tym, ze ktos probuje realizowac swoja
                      narciarska pasje jak najmniejszym kosztem bo z powodow finansowych musi liczyc
                      sie z kazdym groszem.
                      Moze niektorzy nie jezdza do Austri, zeby sie tym chwalic tylko po to, zeby
                      pojezdzic na nartach?
                      Pozdrawiam
                      • arwena Re: ile trzeba wydac, zeby sie nie wstydzic? 23.03.06, 13:02
                        czasami jak czytam takie watki to oczy mi sie otwieraja szerzej i szerzej

                        sorry - ale co to za szpan, narty w austrii? jesli sa ludzie, ktorym to
                        imponuje, to naprawde trzeba im wspolczuc
                        imponowac moze bystry umysl, pracowitosc, dobroc przede wszystkim, pasja tez,
                        ale nie wyjazd do austrii! mozna pozazdroscic frajdy z szusowania, ale tak
                        bardziej po przyjacielsku

                        zastanawia mnie podejscie autora watku

                        pozdr
                  • Gość: O.Andrzej Re: Wiekrzość polaków ... Ortodox!!! IP: *.cyf-kr.edu.pl 23.03.06, 13:29
                    Milo ze mnie pozdrawiasz. Ja Ciebie tez. Ale problem wyraznie istnieje. Pozwole
                    sobie nawet napisac w tej sprawie do Dominika, z ktorym jakis czas temu
                    korespondowalem. Warto poznac Wasze poglady i nie chowac sie za niewiedza.

                    Na pewno istniej konflikt interesow. Twoim jest, by klient zostawil jak
                    najwiecej pieniedzy, naszym, klientow, jest, by pobyt nie byl rujnujacy. Jak
                    napisalem, nie naleze do specjalnie zamoznych, ale bieda mi nie doskwiera.
                    Wydaje mi sie, ze takich jak ja, wsrod wyjezdzajacych w Alpy, jest sporo. Nie
                    naleze tez do rozrzutnych, zona wypomina mi wrecz skapstwo :), ale to juz moja
                    indywidualna cecha charakteru.

                    Kwatery staram sie znalezc jak najtansze, ale nie kosztem przyzwoitego komfortu
                    czy dalekiego dojazdu do stacji. Raczej kwatery niz hotel, choc i tego nie
                    wykluczam. Zabieram ze soba sporo jedzenia, ktore pichce w apartametowej kuchni.
                    Nie tyle z powodow finansowych, z tych tez, ale glownie organizacyjnych. Po
                    zjedzeniu sniadania, i drobnego posilku na stoku, wole sie najesc i opic
                    wieczorem, niz w srodku dnia. Tak samo zreszta czynie w Polsce. Nigdy nie jemy
                    wiekszego posilku w ciagu dnia. Po powrocie z nart, a staramy sie jezdzic do
                    upadu, nawet nie mamy sil i ochoty, by wybrac sie gdzies do baru czy
                    restauracji. Wlasne pichcenie idzie szybciej i mniej meczy wbrew pozorom no i
                    oczywiscie jest duzo tansze. Mieszkajac dwa lata temu w Langenfeld (Soelden)
                    zauwazylem, ze mieszkajaca obok nas rodzina Niemcow robi to samo. Gdzie wiec
                    wydajemy pieniadze, poza karnetmi i oplata za kwatere? Czesto zdarza nam sie
                    wyskoczyc w ciagu dnia do baru na stoku. Na ogol maly posilek + cos do picia.
                    Troche dokupujemy w sklepach, na ogol raz w czasie pobytu wybieramy sie
                    wieczorkiem do restauracji. Czasem jakis basenik. No i oczywiscie spore zakupy
                    przed wyjazdem, w tym glownie wino. Wiekszosc jedzenia bierzemy z Polski, fakt,
                    ale wynika to z prostych kalkulacji cenowych. Rzecz sie jednak powoli zmienia,
                    bo ceny sie wyrownuja.

                    I taki jest przecietny stan rzeczy. I nie ma sie czemu dziwic. Zaczniemy wiecej
                    wydawac na miejscu, gdy nasze zarobki i ceny zrownaja sie z Waszymi. A na razie
                    musicie sie z takimi klientami pogodzic. Albo nam odmowic, ale wtedy zaczniemy
                    szukac gdzie indziej. Moze niektorzy z nas wyjezdzaja do Was dla szpanu, chca
                    sie pochwalic w grupie znajomych. Ja i moi znajomi do nich nie nalezymy.
                    Jedziemy tam z pasji narciarskiej, dla gor, widokow i wrazen.

                    A w miare jak sie bedziemy bogacic, bedziemy zostawiac u Was coraz wiecej
                    pieniedzy. Ale powoli, ostroznie.
                    • Gość: dominik Re: Wiekrzość polaków ... Ortodox!!! IP: *.adsl.highway.telekom.at 23.03.06, 16:56
                      Pieknie powiedziane Andrzej.

                      Ja ze swojej strony powiem tylko ze nie wolno uogulniac, jestesmy takim samym
                      narodem jak wszystkie inne a jest godnym podziwu to ze pomimo nieciekawej
                      sytuacji ekonomicznej jest nas w "drogich" Alpach coraz wiecej. W niczym nie
                      odbiegamy od innych nacji, a za to ze potrafimy cenic kazda chwile spedzona w
                      tak wspanialej okolicy tubylcy sa nami zachwyceni. Robi sie dla Nas coraz
                      wiecej, otwieraja sie budgety i zaczyna sie nas traktowac na rowni z krajami
                      zachodnimi. Wspaniale jest to ze rzadko sie nas widuje "nababanych",
                      krzyczacych w nocy po ulicach, a nasz styl bycia, oszczednosc (ktora jest
                      raczej pozytywna a nie negatywna cecha) i uprzejmosc jest wysoce ceniona.

                      Maly przyklad:
                      tydzien temu przyjechala do Zillertalu parka rodakow, ludziska byli tak
                      zafascynowani komfortem swojej kwaterki i odpowiednio niska cena, ze wyjeli
                      bomboniere wedla i sprezentowali ja tyrolskiej gazdzienie. Wzruszona kobita
                      zadzwonila do mnie i powiedziala ze wynajmuje kwaterke od 30 lat ale z tak
                      milym gestem sie jeszcze nie spotkala. Wiadomo sa i inne przypadki ale nie bede
                      sie rozpisywal. Powiem krotko:
                      Panie i Panowie,
                      bez kompleksow jestesmy w Zillertalu uwazani za normalnych europejczykow z
                      naszymi plusami i minusami, ale niczego sie jako nacja nie musimy wstydzic a
                      kazdy robi to na co ma ochote, byle bez przesadyzmu, jednym sakiewka pozwala na
                      wiecej innym na mniej.
                      Wiec autorze posta, bez urazy badz dumny ze swoich polskich korzeni i nie
                      narzekaj, bo zmiany jakie nastapily u nas w ciagu ostatnich 15 - 20 lat moga
                      nastawiac tylko pozytywnie.

                      koniec wywodu,
                      zapraszam wszystkich w maju na polskie dni Hintertuxa, bez znaczenia czy z
                      kanapkami w plecaku czy z voucherem do 5* hotelu (w calym Zillertalu mamy taki
                      tylko jeden:)

                      pozdrawiam

                      Dominik
                      www.zillertalinfo.pl
                      gg 3063199

                      PS. Jak zawsze, prze..za bledy ;)
                      • Gość: O.Andrzej Re: Wiekrzość polaków ... Ortodox!!! IP: *.cyf-kr.edu.pl 23.03.06, 19:02
                        Dominiku,

                        Jakze sie ciesze, zes sie odezwal. Kto Ci dal cynk? Juz nie bede do Ciebie
                        pisal, chyba ze w pazdzierniku, rezerwujac kwaterke na marzec. Moze tym razem
                        lepiej pojdzie. I byc moze przyjedziemy. Z polskim wiktem, dobra krakowska
                        kielbasa i polska bombonierka. :) O ile zdrowie i pieniadze pozwola. Dales
                        swiadectwie prawdzie. :) Bo zarzuty byly powazne, a kto jak nie Ty, mieszkaniec
                        alpejskiej doliny, moze wiedziec lepiej.

                        Mysle ze nie ma co obrazac bergrufta, ani obrazac na to co pisze. O ile to robi
                        szczerze, ma prawo miec taka opinie. A my mamy prawo sadzic inaczej. I dobrze,
                        ze ktos kompetenty nas w tym popiera.
                  • ortodox Jesteś Austriakiem??? 23.03.06, 17:30
                    ...nigdy nim nie będziesz, bo urodziłeś się i zostaniesz Polakiem, choć pewnie
                    się tego wstydzisz z Tobie znanych tylko powodów. Nawet gdy będziesz maił 100
                    hoteli (ciekawe gdzie, może jakiś adres?)
                    Znów pomieszałeś fakty narodowości i obywatelstwa. Ja właśnie za takich Polaków
                    jak Ty wstydzę się najbardziej.
                    pozdrawiam, bo tak robią normalni ludzie :)
      • bogdandzio Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii 23.03.06, 18:53
        Kiedys do Polski przyjechała reprezentacja Angli na mecz eliminacji w PN ,
        dziennikarze powiedzieli w wiadomościach, że anglicy przyjechali z własnym
        prowiantem.... ale biedaki, nie stac ich było na zarcie u nas w hotelu ?? ....
        analizujemy to logicznie?? ale z groteskowej prawdy to ja w sumie też wole
        zabrac w Alpy Żywca do bagaznika niż pić te ich badziewia browarniane ... no
        może ktoś pomysli , że jestem biedak... pozdrawiam Was rodacy z kanapkami na
        stokach
      • Gość: hmmm Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii IP: 83.168.106.* 23.03.06, 21:41
        Nie ma moich postów :(
      • Gość: zolv Re: kretyn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 21:44
        "... UMIĄ na trzeźwo przedyskutowac..." - faktycznie, widac te twoje 3 klasy...
        "... polski prostak..." - dobrze sie zasymilowałeś gnido...
        szkoda mi na takie cos jak ty czasu, bredź sobie dalej.
        pozdrawiam cala reszte
        zolv
      • Gość: xienia Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii IP: 83.168.106.* 23.03.06, 21:48
        Bo na wypad dalej, jedzie sie jak kogos stać. Ja mam pieniążki na hotel
        (obowiązkowo TV i łazienka).Browarka mam zgrzewke fajeczki też, ale jedzonko
        kupuje na miejscu.Podsumowując nie wyobrażam sobie być u kogoś kątem w
        kanciapie z konserwami itd. Jak wyrywasz sie poza nasze granice to miej
        fundusze...nie mówie o kokosach ale jako tako ..wtedy nie ma kompleksu
        polaczka.Równie dobrze można stanąć na autostradzie w Polsce ktoś Cie
        zabierze,kącik do spania da,konserw masa i pojeździsz na nartach... Ci co
        naprawde wyjeżdżają powinni przygotować się przede wszystkim finansowo
        • sto19 Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii 23.03.06, 22:04
          ej a ogladasz czasem taki program extreme,np film o młodych narciarzachi
          snowborderach w stanach?
          polecam, bardzo inspirujace bez łazienki i TV, z mieszkaniem w garazu ale za to
          na stoku rewela :)
          kazdy moze wybrac takie wakacje jakie chce narciarskie też
          opcja ***** albo backpakers "bottom end" oczywiście polecane przez "Lonely
          Planet" :)
        • Gość: xienia Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii IP: 83.168.106.* 23.03.06, 22:23
          Krótko i na temat.Każdy zna swoje możliwości finansowe i bytowe... Ja wole
          odłożyc ale zabawić sie na maxa bez żałowania i nie mówie co rok nowy sprzęt
          ale godny nocleg a organizowanie dnia na stoku należy do mnie...zawsze wypala!!
          • sto19 Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii 23.03.06, 22:50
            a ja wole co 2 lata nowy sprzet zamiat TV i kluch na stoku, kazdy moze wybrac
            co chce i nie jest przez to gorszy, a może tylko mi sie wydaje? :)
            • Gość: O.Andrzej Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii IP: *.pp.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 22:59
              > a ja wole co 2 lata nowy sprzet zamiat TV i kluch na stoku,

              A dlaczego? Co powoduje, ze zmieniasz co 2 lata? Pytam powaznie i bez zlych
              intencji. Technologicznie, z wyjatkiem jakis naglych przelomow, zmiany w
              sprzecie nastepuja b. wolno. Np. narty z grupy Race zmieniaja sie niewiele,
              czasem na niekorzysc. Np. moja faworyta Fischer Race SC pozostaje istotnie
              niezmieniona od 4 lat. Przecietna narta, o ile nie ulegnie uszkodzeniu, moze
              przejezdzic ok. 60-100 dni. Trudno mi sobie wyobrazic bys jezdzila tak duzo.
              Moda? Potrzeba zmian?
              • Gość: sto19 Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii IP: 87.206.200.* 23.03.06, 23:38
                zmien iam bo sie zuzywaja , ostatnich kilka lat jezdziąłm bardzo intensywnie,
                ok 100-120 dni w roku, mozesz mi wierzyć ze naty po takim czasie po prostu
                sie "zjezdzają", po zkoniec ubiegłego sezonu (2 na starych nartach) pożyczyłam
                nowe i ... , juz nie chciłam jezdzić na starych, moge cie pocieszyć ze buty
                zmieniam raz na ok 5 lat, a spodnie , kurtke , i takie tam co ok 3, tez sie
                zużywaja :), moda ma tu niewiele do powiedzenia. to tyle.
                • Gość: O.Andrzej Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii IP: *.cyf-kr.edu.pl 24.03.06, 16:22
                  > zmien iam bo sie zuzywaja , ostatnich kilka lat jezdziąłm bardzo intensywnie,
                  > ok 100-120 dni w roku, mozesz mi wierzyć ze naty po takim czasie po prostu
                  > sie "zjezdzają", po zkoniec ubiegłego sezonu (2 na starych nartach) pożyczyłam
                  > nowe i ...

                  Pozazdroscic. Faktycznie narty nie pojezdza wiecej niz 100 dni, a pod niektorymi
                  duzo mniej. A mozesz zdradzic w jaki sposob udaje Ci sie tyle wyjezdzic? Moze
                  jestes zawodniczka? Albo instruktorka? Moje jezdzenie niestety jest skromne.
                  15-20 dni. Raz Alpy lub Slowacja + kilka wypadow tu i tam. I tak juz od wielu
                  lat. Czasem nawet mniej.
                  • Gość: sto19 Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii IP: *.chello.pl 24.03.06, 16:28
                    nie jestem zawodniczka he he ,po prostu zmieniłam prace na jakis czas na
                    bardziej narciarska :), teraz niestety wracam do standartu 20 dni, trzeba
                    kiedys dorosnać :(
            • Gość: bunia Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii IP: 213.17.145.* 23.03.06, 23:07
              jeśli ktos kupuje nowy sprzecik po to by na nim jeździc to w pełni to popieram,
              ale nie lubie tych co wjeżdżają wyciągiem do pierwszej knajpy i tam zasiadają na
              leżaczku na cały dzień z piwkiem w ręku, a obok stoją najnowższe i najdroższe
              narty, żeby ci którzy przejeżdzają obok mogli sobie pooglądać i zagadać do
              takiego kogoś jaki z niego expert skoro ma taki sprzęt. A potem tacy właśnie
              najwiecej konfabulują gdzie to nie byli i gdzie nie jeździli! Ale, żeby ktoś
              sobie nie pomyśleł, że chwila przerwy na bombardino, piwo czy grzańca sie nie
              należy - też lubię zrobić sobie przerwę na dobrą czekoladke czy grzańca i jakąś
              struclę, ale nie spedzam tak całego dnia!
        • bergruft Re: Wiekrzość polaków ...xienia 24.03.06, 09:31
          O takich ludziach myślałem pisząc "nie wszyscy".
          Nie wytykam też tych mniej zamożnych bo i drugie śniadanie na stoku to normalka
          i dla tych z kasą.Ale mi właśnie chodzi o to
          Ci co
          > naprawde wyjeżdżają powinni przygotować się przede wszystkim finansowo
      • sto19 Re: kretyn 23.03.06, 21:56
        dzieki za pozdrowienia!
        po pierwsze o nartach: jezeli jeszcze ktos o tym nie wie to chodzi tu o fan , o
        snieg słońce i takie tam .... , no chyba że brylowanie w stokowych barach to
        podstawa :)
        nie zawsze było mnie stac na obiad na stoku,a i teraz wole kupić fajną torebke
        niż jeść jakieś kluchy w rosole za 8 euro, pewnie nie nadaje sie na
        austryjacjie stoki :), trudno zostaje francja albo włochy :)
        po drugie o wstydzie: raz wstydziłąm sie że jestem polka , bardzo dawno temu na
        dworcu kolejowym w wiedniu grupa polaków zegnała swoich znajomych wracajacych
        do PRL, zawinieci w biało czerwone flagi spiewli "Jeszcze Polska..." ....
        kompetnie pijani wymotowali pod nogi przechodniów, miałam 7 moze 9 lat chciało
        mi sie płakać, widziałam zażenowanie na twarzach moich dziadków...
        to tyle o wstydzie za rodaków w Austrii.
      • Gość: bunia Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii IP: 213.17.145.* 23.03.06, 22:08
        No tak - temat był o wyjazdach na narty do Austrii a tu sie zrodziła dyskusja na
        tematy narodowościowe i wady co niektórych nacji. Jak wiadomo, każdy naród ma
        swoje "za uszami", nie ważne czy są to Niemcy, Polacy, Holendrzy, Anglicy czy
        może Hiszpanie albo Włosi - każdy naród ma swoje indywidualne cechy i
        zachowania, jedni są głośni, inni duzo jedzą a jeszcze inni są oszczędni. Co do
        tego który naród co robi nie bedę sie wypowiadać bo w każdym narodzie są
        indywidualne jednostki które sie zachowują jak zostały wychowane i wydają na
        takie dobra na które je stać albo uważają za potrzebne! Jako przykład mogę podać
        siebie - pomimo, że stać mnie na "wypasione narty" nadal jeżdzę na starych (5
        letnich) - wydaje mi sie bezsensowne podązanie za modą i zmienianie sprzetu co
        roku tylko po to, żeby sie pokazać na stoku. Dużą wiekszą frajde sprawia mi to
        jeśli mogę sobie częściej pojechać na te narty i nie ważne czy jest to hotel
        5cio gwiazdkowy czy apartament. A czasami nawet jest tak, ze nie ma innej opcji
        niż apartament i trzeba zabrać te kabanosy i krakowską (patrz Francja) a innym
        razem infrastruktura jest tak rozwinieta, ze nie opłaca sie brać jedzonka i
        mieszka sie w hotelu 5-gwiazdkowym za niewielkie pieniądze (patrz Włochy). Co do
        Austrii - to dla jednych może być to nieosiągalne marzenie tam poszusować a dla
        innych codzienność, a jeszcze inni uważają, ze nie ma jak klimat polskiego
        oscypka z grilla, grzanego winka i miłego gazdy u którego można przenocować i na
        pić sie herbatki "z prądem". Pozdrawiam zarówno tych co szusują tylko w Austrii
        jak i tych co lubią polskie!
        • kubagr Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii 23.03.06, 23:58
          chyba nieopatrznie uzylas zwrotu: mily gazda: a moze sie w polskich gorach tyle
          zmienilo ze nawet gazdy sa zyczliwe....
          o sprzecie: powinnismy nareszcie zrozumiec ze to co ktos robi ze SWOIMI
          pieniedzmi to JEGO i wylacznie jego/jej sprawa: byle tylko nie bbylo to
          zagrozeniem dla innych: jezeli ktos chce siedziec w knajpie to i lepiej bo
          mniej tloku na stoku, czy nie???(ja akurat nie jezdze w takich miejscach gdzie
          jest tlok i dziekuje za to codziennie). jezeli ktos chce sie napic w czasie
          lunch'u piwa albo innego alkoholu to niech to robi ale niech nie stanowi
          zagrozenia na stoku. ja osobiscie kiedys wypilem piwo w poludnie i pozniej do
          konca dnia czulem sie fatalnie: jakos narty zachowywaly sie inaczej, nie
          wiem moze to sugestia: od tego czasu nigdy nie wzialem grama alkoholu lub piwa
          zanim niee skonczylem jezdzic.

          warunki: jezeli ktos chce jechac do ***** to niech jedzie jezeli mu z tym
          dobrze: sa tez DOBRZY i bardzo dobrzy narciarze z duzymi pieniedzmi: znowu:
          nie kazdy kto bieduje i wozi kanapki to znakomity chojrak i nie kazdy kto
          mieszka w palacu jest do d....y

          te chwyty w filmach (zwykle o free ride) to ze paru facetow spi w stodole lub
          stajni a rano wypachnieci i wypoczeci rypia po stoka a wieczorem po kobitkach
          to chwyty: w rzeczywistosci ci jezdzcy sa dobrze oplacani i zakwaterowani w
          dobrych hotelach z gromada ludzi na ich uslugi, helikopterami itp...
          • marekatlanta71 Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii 24.03.06, 02:06
            A ja lubie na lunch jednego Heinekena strzelic - potem mi sie lepiej jezdzi :)
            • Gość: darekkkk do Bergrufta IP: 195.42.249.* 24.03.06, 09:54
              "Ja nie pozdrawiam.Raczej kupy nie ruszam bo śmierdzi,jak na ulicy.Jeden z
              więkrzych kretynów nie zdolnych do dyskusji to ty błaźnie.
              "> Znów pomieszałeś fakty narodowości i obywatelstwa" akurat tego nie mieszam
              przygłupie właśnie"
              Nie lubie pyskowek, ale tym razem trudno mi usiedziec cicho. Pisanie o
              chamstwie i braku zdolnosci do dyskusji przez osobe cytowana powyzej to chyba
              troszke brak samokrytyki.
              Moze Bergruft dawno nie miales kontaktu z jezykiem polskim. Jesli tak- to
              delikatnie sugeruje, ze cytowana przeze mnie Twoja wypowiedz jest wlasnie
              chamska . Slowa "przyglup", "kretyn", "blazen" sa ewidentnie uwazane za
              obrazliwe i raczej nie sklaniaja do merytorycznej dyskusji osoby potraktowanej
              przez Ciebie takimi epitetami.
              Pozdrawianie tylko kogos kto sie z Toba zgadza nie swiadczy najlepiej o Twojej
              kulturze.
              Ocenianie ludzi po zasobnosci portfela tez nie jest powodem do chluby.
              Pozdrawiam
              • wote Re: do Bergrufta 24.03.06, 11:33
                Bergruft o wszystkim można dyskutować, z jedym założeniem NIE OBRAŻAJ
                INNYCH... jezeli nie jesteś w stanie, to tutaj sobie nie podyskutujesz.

                Pozdrawiam
          • Gość: bunia Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii IP: 213.17.145.* 24.03.06, 18:17
            W tym roku miałam okazję trzy razy gościć u róznych "agroturystów" - bo tak sie
            ówczesny gazda sam nazywa i było całkiem miło :) Pozdrawiam przy tym Pawła z
            Korbielowa, gdzie naprawdę było świetnie wieczorkiem posiedzieć przy kominku i
            napić sie grzańca. Nie przeszkadzał mi ani brak telewizora w pokoju, ani wspólna
            łazienka na pietrze. Poza tym jeśli ktoś chce zarobić na turystach musi sie
            strać, żeby potem taki niezadowolony po powrocie nie napisał na forum gdzie nie
            nocować! Co do picia na stoku - to czasmi fajnie się rozgrzać czymś mocniejszym,
            ale jak we wszystkim, w tym też trzeba znać umiar!
      • bogdandzio Re: Wiekrzość polaków nie stać na narty w austrii 23.03.06, 22:19
        ty nie pojmujesz abstrakcji słownej, tego co w lekkiej przenośni ujęte, rzucasz
        się jak bulterier, zamiast trochę pomysleć, Ty kre...... piiiii
      • ortodox Re: Jesteś Austriakiem??? 23.03.06, 23:10
        No właśnie, tu odkryłeś się całkowicie, taką reprezentują kulturę Polacy, za
        których się wstydzę będąc za granicą. Nigdy nie wstydziłem się za biedaka.
        Zawsze za chama!
        żegnam
      • bergruft Re: do Bergrufta 24.03.06, 14:46
        To były texty do tych,którzy w ten sposób jako pierwsi tak włączyli się do
        dyskusji,nie ja rozpoczęlem pyskówkę takiego rodzaju.
        • Gość: liloom Re: IP: *.19.11.vie.surfer.at 28.03.06, 10:20
          Wlacze sie do tej dyskusji, bo jak wiekszosci tutaj wiadomo mieszkam w Austrii.
          Sa dwa aspekty: pierwszy - po pierwsze nie zauwazylam, zeby Polacy stanowili
          jakas rzucajaca sie w oczy grupe konsumujaca wlasny prowiant (?) moze 15-20 lat
          temu, ale teraz???? Polacy, ktorzy tu przyjezdzaja maja czesto duzo lepszy
          sprzet i ciuchy niz Austriacy - to denerwuje, no nie?;)
          Drugi - jesli taka sytuacja istnieje wlasciciele knajp na stokach i dolinkach
          zawsze beda psioczyc na konsumujacych wlasny prowiant z prostej przyczyny, ze im
          kasy nie nabijaja. Ale dlaczego od razu Polacy???
          Widzialam jakis czas temu reportaz w telewizji, ze sporo knajp otwiera DODATKOWE
          sale dla konsumujacych wlasny prowiant, wlasnie zeby nie zabierali miejsc tym
          klientom, mowa byla o rodzinach przyjezdzajacych z dziecmi i rodziny byly
          zdecydowanie niemieckojezyczne;)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka