Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Val di Sole - tydzień 13

    04.04.06, 15:02
    Witam.Krótka relacja z pobytu w terminie free ski w Val di Sole.Bardzo długo
    namyślalem przed wyjazdem czy to dobry pomysl jechac w to miejsce w tym
    terminie 25.03-01.04.Okazało się ,że wybór miejsca i terminu był rewelacyjny.
    Jechaliśmy w 3 osoby , mieszkaliśmy w apartamencie w miejscowości Cogolo di
    Pejo.Apartament fajniutki , 2 sypialnia , kuchania z duzym pokojem ,
    lazienka , balkon , tv.Kuchnia wyposazona we wszystkoi co potrzebne do
    zycia.Koszt na osobe 160 eur.
    Na narty dojezdzalismny swoim autem.Mozna bylo skibusem ale jakoś pozno
    odchodzil.Meldowalismy sie pod wyciagami o godz8.
    Pierwszy dzien to Tonale.Z rana bardz otwardo , malo ludzi , trasy jak stól
    równe.Z początku pochmurnie ,ale z biegiem czasu rozpogodzilo sie i brak
    chmurek.Bardzo fajne traski i bardz oduzo wyciagow.Podobalo sie.
    Dzien drugi to Madonnna.Strona z Passo Groste.Rewelacyjne widoki i wspaniale
    trasy z Groste.Ludzi tez nie wiele.Pogoda idealna.Bezchmurnie.Na dole mgła i
    chmury.Podobalo sie bardzo.Po nartach wycieczka do Rivy del Garda.
    Dzien trzeci.Folgarida Marileva.Brzydka pogoda , mgła ,deszcz , snieg.Ale
    mogło się podobac.
    Dzien czwarty.Tonale+lodowiec.około 30 cm swiezego sniegu.Wszystko
    wyratrakowane idealnie.Super jazda poza trasami w puchu.Na lodowcu zimno i
    wietrznie.Fantastyczna trasa PAradiso.
    Dzien piąty.Madonna strona od Marilevy + groste.Super dzien na
    nartach.Wszystko jak codzien przygotowane idealnie.
    Dzień szósty.Madonna strone Groste i Spinale.Dzien jak
    codzien.Rewelacja.Pogoda fantastyczna.Szkoda konczyc jazde.
    Wyjazd do Polski o 19.W Polsce w Kudowie maldujemy się o 7 rano.
    Jednym zdaniem rewelacyjny wyjazd.Pogoda , trasy , widoki.Polecam Val di SOle
    Obserwuj wątek
      • Gość: molibden73 Re: Val di Sole - tydzień 13 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 21:55
        Mam takie samo zdanie o tygodniu FREE SKI w VAL DI SOLE.
        Było super. Polecam wszystkim ten region Dolomitów i ten termin.
        Pod jednym z wyciągów złożyłem uroczystą przesięgę, że nigdy, nigdy więcej nie
        pojadę na narty do Szczyrku. Gdzie kolejki,zapyziałe orczyki i zmasakrowane
        trasy to raczej walka o przetrwanie, niż przyjemność z jazdy na nartach. Pzdr.
        • ortodox Re: Val di Sole - tydzień 13 04.04.06, 22:20
          Ta zima w Alpach, nie była typowa. Z polecaniem tego terminu (nie regionu) w
          innych latach należy być bardzo ostrożnym, bo nie zawsze są takie warunki na
          przełomie marca i kwietnia. Jeżeli było tak wspaniale, to trzeba raczej
          powiedzieć, że mieliście sporo szczęścia, albo macie skromne wymagania
          narciarskie.
          Co do Szczyrku, to masz rację, choć nie składałem takiej przysięgi, to mnie
          szybko tam nie zobaczą. Znam jednak takich, którzy przysięgli, że co rok będą
          jeździli do Białki, bo twierdzą, ze śnieg w Polsce jest tam taki sam jak w
          Alpach, więc po co przepłacać ;)
          pozdrawiam
      • aquarius1980 Re: Val di Sole - tydzień 13 04.04.06, 22:25
        Proszę uprzejmie oświecić niezorientowaną w temacie a świeżo zainteresowaną
        nartami, na czym dokładnie polega FREE SKI?
        Czy jest to określony z góry termin w którym ski pass jest wliczony w cenę
        apartamentu? Czy każdego apartamentu / rezydencji (drogich i tańszych) w
        regionie czy są to określone oferty biur podróży?

        Z góry dziękuję za wyjaśnienie:)
        • ortodox Re: Val di Sole - tydzień 13 05.04.06, 11:03
          W niektórych miejscach (przeważnie obszar "superskiramy" czyli Val di Sole i
          okolice) na początku i na końcu sezonu (czytaj gdy z reguły brak chętnych, bo
          warunki narciarskie są co najmniej wątpliwe) region narciarski w porozumieniu z
          właścicielami hoteli organizuje promocję, która polega na bezpłatnym karnecie
          narciarskim w hotelu i częściowej odpłatności za karnet w apartamentach.
          Ni jest to do końca prawdą, bo w tym okresie i hotele i apartamenty w jakiś
          dziwny sposób stają się droższe niż w szczycie sezonu(częściowo cena karnetu
          jest wliczana w cenę hotelu, apartamentu) W sumie rzeczywiście wychodzi taniej.
          Jednak różnica nie jest aż tak wielka, jak można by przypuszczać z hasła
          FREE SKI a w zamian za to dostajesz:
          1. Bardzo niepewne warunki śniegowe.
          2. Przeważnie możliwość jazdy co najwyżej tylko do południa.
          3. Duży tłok na stokach, zwłaszcza tam gdzie można jeszcze normalnie jeździć.
          4. Wrażenie, że dostałaś coś za darmo (może poprawiać samopoczucie, gdy zamiast
          jeździć na nartach podziwiasz trawę na trasach)

          pozdrawiam ;)
          • aquarius1980 Re: Val di Sole - tydzień 13 05.04.06, 11:21
            Dzięki wielkie za obszerne wyjaśnienia:)
            Czyli jest tak jak podejrzewałam - nie ma nic za darmo i trzeba mieć dużo
            szczęścia jak w tym roku żeby załapać się na przyzwoite warunki.

            pozdrawiam
            • ortodox Re: Val di Sole - tydzień 13 05.04.06, 11:32
              ... dokładnie tak :)
              pozdrawiam
            • Gość: O.Andrzej Re: Val di Sole - tydzień 13 IP: *.cyf-kr.edu.pl 05.04.06, 11:50
              > Czyli jest tak jak podejrzewałam - nie ma nic za darmo i trzeba mieć dużo
              > szczęścia jak w tym roku żeby załapać się na przyzwoite warunki.

              Kwietniowy termin jest ryzykowny, choc jak wynika z relacji, mozna dobrze
              trafic. Ale drugi termin "darmowy", przed Swietami Bozego Narodzenia, wydaje sie
              w miare pewny. Moj syn jezdzi wtedy do Val di Sole od kilku juz lat. Nigdy nie
              trafil na zle warunki pogodowe. Sniegu wystarczy. Fakt, smutne te grudniowe dni,
              dzien krotki, swiat juz zapomnial o lecie, a jeszcze nie odnalazl urokow zimy.
              Ale ceny sa bardzo atrakcyjne. Koszt calego pobytu, bez jedzenia, ale z podroza,
              w taniej agencji podrozy, wynosi ok. 1000-1200 zl.
              • staruch5 Re: Val di Sole - tydzień 13 05.04.06, 12:19
                no to ja bym tu zaprotestowal. W grudniu bardzo czesto sa klopoty ze sniegiem w
                Dolomitach.
                Na ogol przyzwoita pokrywa pojawia sie dopiero w styczniu. W tym roku bylo jako
                tako.
                pzdr.
              • ortodox Re: Val di Sole - tydzień 13 05.04.06, 12:19
                Ostatni tydzień przed świętami jest rzeczywiście stosunkowo najmniej ryzykowny.
                Jednak sam już wymieniłeś minusy tego terminu, poza tym dodam, że nie wszystkie
                trasy są wtedy już gotowe a tydzień przed świąteczny jak i świąteczno -
                noworoczny z różnych względów ma nieco inne przeznaczenie. Ja bym z pewnością
                wtedy nie wyjechał. Dla porównania w styczniu (więc poza free-ski) moje koszt w
                Alpach CAŁKOWITE (z jedzeniem) oscylują w granicy 1300-1500zł/osobę/tydzień.
                Różnica cenowa ostatecznie(jak widać)jest niewielka i raczej nie warta ryzyka.
                pozdrawiam
                • staruch5 Re: Val di Sole - tydzień 13 05.04.06, 12:38
                  no tak, ale to bylo gdzies w Zillertalu, na jakims austriackim zadupiu, auto na
                  LPG i wszyscy wiemy, ze caly czas jesz tylko suszona marchewke ;-)

                  Nie jestem w stanie blisko Selli zejsc ponizej 2000zl na twarz. (Karnet 8
                  dniowy, paliwozerne auto w 2 osoby, pensjonacik z sauenka.)
                  Pozdrawiam.
                  • ortodox Re: Val di Sole - tydzień 13 05.04.06, 12:59
                    Te koszty dotyczą także Włoch( Dolomity, Val di Sole) stąd ta rozpiętość.
                    Paliwo - benzyna 95 ale auto i jazda ekonomiczna 7/100. Taniej, bo wyjazd
                    na 2 tygodnie, jeden przejazd, karnet 13dni, sporo żarcia z Polski, własna
                    kuchnia ... nie prowadzę za to bujnego życia nocnego tak jak Ty Staruch ;)
                    Wystarczy mi nocka z moją „starą” i buteleczka czerwonego wina (z marchwi)
                    oczywiście.
                    pozdrawiam ;)
                    • staruch5 do orta 05.04.06, 13:32
                      dobrze, ze to wyjasniles. byc 2 tygodnie, a liczyc to na jeden to pewne male
                      oszustwo. To polowa kosztow podrozy de facto oraz tanszy karnet, przy
                      przeliczaniu na tydzien. czyli z kosztami sie zblizamy, bo Tobie urosnie 200zl
                      na twarz,a mnie spadnie 100zl jak znormalizuje do 7dniowego passa.

                      Co do zycia nocnego, to podobnie jak u Ciebie. Przewaznie moja 2. polowa robi
                      jakas promocje i bardzo to tanio wychodzi.
                      Pzdr.
                      • ortodox do starucha 05.04.06, 13:52
                        No, niezupełnie staruch. To żadne, nawet małe oszustwo. To realne koszty na
                        osobę/tydzień . Wystarczy, że do auta zabierzesz jeszcze 2 osoby i wyjdzie na
                        to samo . Jak ja wezmę jeszcze 2, to będzie jeszcze taniej niż napisałem!
                        Karnet liczyłem maksymalny. Jak kupisz karnet na tydzień, ale skromniejszy to
                        też w przeliczeniu na dzień wyjdzie podobnie jak maksymalny na 13 dni.
                        Jak ciąć koszty to ciąć ;)
                        pozdrawiam
                • Gość: O.Andrzej Re: Val di Sole - tydzień 13 IP: *.cyf-kr.edu.pl 05.04.06, 12:53
                  > Alpach CAŁKOWITE (z jedzeniem) oscylują w granicy 1300-1500zł/osobę/tydzień.
                  > Różnica cenowa ostatecznie(jak widać)jest niewielka i raczej nie warta ryzyka.

                  Mnie wyszlo ok. 1500 zl na osobe, przy otymalnym rozlozeniu kosztow za przejazd
                  i stosunkowo taniej, choc wygodnej, kwaterze. Ale na kartenach nie
                  oszczedzalismy, kupujac najdrozszy. Jestem Twojego zdania. Nie warto oszczedzac
                  200-300 zl przy i tak duzych kosztach i sporym ryzyku. Nie wiem do konca czy
                  prawda jest, ze mamy tylko jedno zycie, ale wydaje sie to bardzo prawdopodobne.
                  Warto wiec wykorzystac go najlepiej jak potrafimy. :)
                  • guciaa Re: Val di Sole - tydzień 13 05.04.06, 13:08
                    Zillertal wcale nie jest zadupiem a rajem na ziemi, wszystko świetne..byłam od
                    25 marca - wspaniałe widoki, dużo śniegu i słońca - spokojnie mozna było
                    jezdzic od 9-16godz., bardzo mili ludzie - pobyt ok 5tys dla 2 osób, w tym -
                    przejazd samochodem, hotel *** z basenem, sauna parowa i sucha, obiadokolacje,
                    śniadania, karnety, obiady/kawki na postojach w drodze do i z, inne wydatki
                    typu słodycze, napoje, piwko). W tym terminie mozna było kupic wycieczke do Val
                    DI sole ze wszyztkim nawet na ok 1300zł/os (czyli moze by wyszło nawet o połowe
                    taniej, i tak wybrałam Austrie i nie załuje). Ale do Włoch i tak planuje
                    jeszcze pojechac zeby sie samej przekonac jak tam jest:)
                  • ortodox Re: Val di Sole - tydzień 13 05.04.06, 13:29
                    Tak, optymalne rozłożenie kosztów, to droga do rozsądnej ceny za całkiem sporo
                    przyjemności. Wiesz, podobno wszystko co najpiękniejsze na świecie, jest za
                    darmo lub za niewielkie pieniądze. Kłóci się to, co prawda z tym co było wyżej
                    "że, darmo nic nie ma" ale to hasło odnosi się do stosunków handlowo-usługowych.
                    Jak spojrzeć na życie głąbiej, to choć jakieś pieniądze są potrzebne, to coraz
                    bardziej przekonuje się, że jednak do szczęścia nie są konieczne a to co
                    naprawdę ważne i piękne można mieć prawie za darmochę. Trzeba tylko z tego
                    korzystać (zwłaszcza, że Twoje przypuszczenie o tylko jednym życiu wydaje
                    się dość uzasadnione) i nie dać wciągnąć się samo nakręcającą się komercję.
                    pozdrawiam

                    • Gość: O.Andrzej Re: Val di Sole - tydzień 13 IP: *.cyf-kr.edu.pl 05.04.06, 16:10
                      Na komercje jestem wyjatkowo odporny, chyba przesadnie. Tym samym moj wklad w
                      rozwoj ekonomiczny kraju jest niewielki, o ile nie ujemny. Nowe narty,
                      niechetnie, kupilem po 2-letnich wahaniach, ale np. kurtke narciarska tylko z
                      powodu grozb zony, ktora stanowczo zapowiedziala: "ona (czyli zona) albo
                      kurtka". Doprawdy nie wiedzialem, co w tej kurtce jej nie pasuje, byla tylko
                      lekko splowiala i przetarta, ale dla swietego spokoju kupilem nowa, tania w
                      Makro. Niech strace, zreszta ta stara wciaz sluzy do zimowych jazd rowerowych.
                      Albo samochod. Ma dopiero 15 lat, stosunkowo niewielki przebieg 355000 km i zona
                      juz chce jego zmiany. Twierdzi, ze sie zuzyl. Co to znaczy zuzyl sie? Chyba
                      moralnie, w jej glowie? Jezdzi jak dawniej, wesolo pomyka po autostradach, tylko
                      niekiedy odmawia posluszenstwa, ale po niewielkich zachetach wszystko wraca do
                      normy. Zupelnie nie rozumiem jej argumentow. Czy stary maz tez sie zuzywa? A moj
                      wierny rower, dopiero 10-letni, kupiony okazyjnie przed kilku laty. Niejeden
                      pozbylby sie go za darmo, skuszony reklamami tandetnych nowosci. Ale nie ja.
                      Albo stare pantofle, dziurawe, przetarte, ale jakze wygodne... Nie, stanowczo
                      komercja na mnie nie dziala. Tylko czasem sie zastanawiam czy moje reakcje nie
                      sa poczatkiem pewnego procesu. Niektorzy mlodzi, ci kulturalni, nazywaja go
                      staroscia. Ci bardziej bezposredni - pierniczeniem. :)
                      • staruch5 Klub Odpornych na Komercje 05.04.06, 16:25
                        ojej, panowie, to mamy klub. Mysle, ze Andrzej, ortodox i ja to w wielu
                        sprawach baaaardzo podobnie. Moje auto tez ma 14 lat i 226Mm i tez nadal pomyka
                        tu i owdzie. Narty starocie, ale koncza sie krawedzie... Nie bede wiecej
                        wyliczal.
                        Wiekszosc rzeczy w domu bardzo wieloletnia. Dla mnie reklamy moga nie istniec.
                        Pzdr.
                        • ortodox Re: Klub Odpornych na Komercje 06.04.06, 17:08
                          Och koledzy, widzę, że do pięt Wam nie dorastam, ale członkostwo w takim klubie
                          będzie dla mnie zaszczytem i zobowiążę się do systematycznej pracy nad sobą,
                          żeby te tkwiące we mnie resztki komercji, o których nie wiedziałem, zadusić.
                          pozdrawiam
          • run_away83 Re: Val di Sole - tydzień 13 07.04.06, 08:46
            a my w niedzielę wróciliśmy z tonale :) zahaczając przy okazji o mediolan :) i
            już planujemy wyprawę w przyszłym sezonie. orthodox, dlaczego przedstawiasz
            FREE SKI jakby to była promocja dużo, tanio, tesco? aż tak się naciąłeś? broń
            boże się nie czepiam, każdy ma prawo do swojej opinii, ciekawa jestem i tyle.
            ale...
            1. co do śniegu - warunki były CUDOWNE! lepsze niż widziałam na jakichkolwiek
            polskich stokach choćby w środku sezonu. śniegu dużo, trasy wspaniale
            przygotowane, żadnych oblodzeń, łat trawy, o które u nas nawet w styczniu, w
            lutym nietrudno...
            2. wyciągi chodziły od 9 rano, teoretycznie do 16.30, w praktyce niektóre nawet
            do 17. o tej porze roku widno jest do 18-19, jeżeli wjechało się ostatnim
            kursem gdzieś wysok i zjechało fajnym freeridem, to spokojnie można było
            spędzić na stoku 8-9 godzin! skąd wytrzasnąłeś 'możliwość jazdy tylko do
            południa' ???
            3. duży tłok na stokach?????? przez cały tydzień ani razu nie stałam w kolejce
            do wyciągu dłużej niż 5 minut! (w polsce najkrócej - 15 min) a często nie
            stałam wcale - zjeżdżałam, przelatywałam przez bramkę i rozsiadałam się na
            kanapie, a i tak co drugie krzesełko jechało puste! było sporo ludzi na
            niektórych trasach, ale tylko w niedzielę, w tygodniu - pustki, często na całym
            stoku w polu widzenia miałam 2-3 osoby!
            4. trawa na trasach? może w marilevie, 1000 n.p.m.? u nas, w tonale nie
            widziałam ani źdźbła trawy przez cały pobyt. nie tylko na trasie - nigdzie.
            trzeceigo dnia pobytu przyszła zmieć i całe miasteczko utonęło w zaspach. a
            nazajutrz urządziliśmy freeride w głębokim na ponad metr świeżym puchu! no i
            rzeczywiście mam wrażenie że dostałam coś za darmo: cudowne słońce, piękną
            opaleniznę, niezapomniane widoki, świetne warunki pod dechę. za cenę z grubsza
            taką jak nasze, śmiechu warte, traski w polsce!

            ps. od 'tubylców' których poznałam na stoku dowiedziałam się, że oni jeżdżą jak
            długo się da - czasem jeszcze w maju. a na lodowcu śnieg jest okrągły rok!!!
      • Gość: sliwta Re: Val di Sole - tydzień 13 IP: *.niedzielski.com.pl / *.niedzielski.com.pl 05.04.06, 15:19
        ja też tam byłam, miód i wino piłam
        na słońcu się opalałam, no i szusowałam...
        Przepraszam, że tak rymami częstochowskimi ale cały czas jestem pod wrażeniem
        tego wyjazdu - było wspaniale - pogoda dopisała, warunki śniegowe również.
        Był to mój pierwszy wyjazd w te rejony i naczytawszy się na tym forum o
        nieprzewidywalności warunków narciarskich w tym terminie troszku się bałam.
        Tym razem mieliśmy szczęcie :-)
        Ale następnym razem nie będę już tak ryzykować i pojadę wcześniej.
        Pozdrawiam wszystkich free-skiowych fuksiarzy
      • Gość: kris Re: Val di Sole - tydzień 13 IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 05.04.06, 15:57
        Koszt na osobę w tygodniu free ski- dojazd autem na gaz ( w obie strony tylko
        na gazie ) ,apartament dla 3 osob:
        - 160 eur ( 630 zł )- apartament z karnetem
        - 270 zł - koszt podróży w obie strony na osobę
        - 100 zł - koszt wyżywiania na jedna osobę ( zakupy u nas w kraju )
        - 40 zł - ubezpieczenie na osobę
        - 200 zł - wydatki na miejscu ( piwo , bombardinio ,itp )
        Razem koszt na osobę : ok 1250 zł. ( jest to tatalny koszt jaki wyszedl na
        jedna osobe , w przypadku wyjazdu w tygodniu 13 freeski ).W przypadku wyjazdu w
        4 osoby , koszt takiej imprezy to ok 1100 zł na osobę.
        Koszt takiego wyjazdu poza sezonem free ski w przypadku wyjazdu w 3 osoby
        wyniósłby ok 400-500 zł wiecej.Różnica zatem wychodzi spora.Duza nawet , bo to
        aż 40 % drożej.Chyba wiec warto zaryzykować.
        Pozdrawiam.
        • ortodox Re: Val di Sole - tydzień 13 05.04.06, 18:00
          a jaki skipas dostaliście gratis?
          pozdrawiam
          • Gość: kris Re: Val di Sole - tydzień 13 IP: *.dzi.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 05.04.06, 19:50
            Skipass super skirama dolomiti adamello brenta ( madonna , tonale , marileva
            folgarida , paganella ,m.bondona i cos tam jeszcze).
            • ortodox Re: Val di Sole - tydzień 13 05.04.06, 22:25
              Apartament dla 3 osób w niskim sezonie można znaleźć za 240€ czyli 80€ na głowę
              + superskirama 167€ , czyli razem 247€. Różnica w tym wypadku wynosi więc
              247-160 = 87€ czyli ok. 330zł. Pozostałe koszty przyjmijmy, że są takie same,
              czyli wychodzi razem 1240+330=1570zł czyli 21% można zaoszczędzić na free-ski.
              Nie jest to bardzo mało, ale trzeba przyznać, że 160€ za ap. ze skiramą to
              bardzo dobra oferta. W tym roku jak widać, opłaciło się, bywa jednak różnie.
              pozdrawiam

              • Gość: *** Re: Val di Sole - tydzień 13 IP: *.media4.pl 06.04.06, 21:50
                bez sensu tak oszczedzac na wszystkim - współczuje wam takiego podejscia do
                życia...ale skoro to lubicie;-)
                • Gość: on Re: Val di Sole - tydzień 13 IP: *.dzi.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 06.04.06, 21:51
                  O jakim oszczędzaniu mówisz?
                  • Gość: *** Re: Val di Sole - tydzień 13 IP: *.media4.pl 06.04.06, 22:35
                    nie kupic sobie nic nowego, chodzic w potarganej kurtce w której ktos wcześniej
                    chodził, jezdzic starym gratem, jechac na wyjzd i jesc kanapki - szre to i
                    smutne, ale skoro ktos ma z tego przyjemnosć..podziwiam
                    • ortodox Re: Val di Sole - tydzień 13 06.04.06, 22:52
                      A co jest złego w starej kurtce, jeżeli jest czysta, nie podarta?
                      Co złego jest w jedzeniu kanapek, które lubię, bo sam przygotowałem i żadne mi
                      tak nie będą smakować Co złego jest w jeżdżeniu starym autem, jeżeli jest
                      wygodne i sprawne? Jeżeli będziesz wyrzucał rzeczy tylko dlatego, że się Tobie
                      znudziły to dokąd dojedziesz? Nawet jak masz sporo kasy, to jest nieracjonalne.
                      Przemyśl to.
                      pozdrawiam

                • Gość: ***** Re: Val di Sole - tydzień 13 IP: *.cust.aops-eds.com 06.04.06, 22:38
                  a ja wspolczuje tobie ;)
                  • siamlady współczucie ?....Żenua 06.04.06, 23:49
                    W czasach wolnej gospodarki nie jest dla mężczyzny chyba wielkim splendorem i
                    powodem do dumy, ze nie jest w stanie zapewnić sobie i swojej rodzinie pewnego
                    standardu. ( Chyba że jest ideologicznym komunistą )

                    Nie mam nic przeciw gorzej zarabiającym, u każdego różnie bywa, sama wspomagam
                    jak mogę biedniejszych, zwłaszcza jak są starsi czy zniedołęzniali , ale po
                    facecie w kwiecie wieku, który ma rodzinę, oczekuje się minimum ambicji.

                    Ambicja to nic zdrożnego! Popycha nas i motywuje w życiu do osiągania jakichs
                    celów. To zadna hańba uczyć sie, skończyć dobre studia, być pracowitym,
                    wytrwałym, piąć się po drabinie społecznej, widziec odzwierciedlenie swojej
                    wyjątkowości, zdolności i wysiłku w dobrym wynagrodzeniu.
                    Wydaje mi się, że to nawet szczególnie mężczyzni identyfikują siebie czy swój
                    poziom samooceny przez zajmowany szczebel drabinki spolecznej. Dlaczego
                    chwalicie się jakąś okropną żenującą postawą? Nie ma to nic wspólnego z
                    krytycznym podejściem do komercji.

                    Oczywiscie że fajniej jest zatrzymać się w dobrym hotelu i korzystać z bogactwa
                    lokalnej włoskiej kuchni, pić dobre chianti, chodzić do fajnych knajpek gdzie
                    można poznać ciekawych ludzi i wypróbowywać najnowszy sprzęt, niż wcinać
                    samemu polskie kanapki w niedogrzanych apartamencie, co za hipokryzja. Ja też
                    oszczędzam jak trzeba, ale nie dorabiam do tego jakiejś obłudnej filozofii, że
                    tak jest fajniej. Joie de vivre niestety kosztuje.
                    I oczywiście wolę mieć niz nie mieć.
                    • Gość: emi współczucie ?....buractwo IP: *.akumiitti.fi 07.04.06, 01:17
                      A co to jest pewien standard? Rzadko kogo stać na wszystko.
                      Ciebie też, więc stajesz przed wyborem, na co wydać te parę
                      groszy. Jesteś zapewne bardo nieszczęśliwy z tego powodu,
                      bo cała swoją energię i siły poświęcasz na to, by więcej mieć
                      i więcej wydać, bo to jest według Ciebie miara mężczyzny w
                      gospodarce wolnorynkowej. Nie przyszło Tobie do głowy, że mogą
                      być ludzie, którym nie imponuje wspinanie się po szczeblach
                      kariery i ciągła pogoń za pieniędzmi, że dostrzegają w życiu także
                      inne wartości niż pieniądze i władzę. Nie ma to nic wspólnego z
                      wykształceniem i ambicja. Pisanie o tym w kraju gdzie lekarz,
                      nauczyciel czy naukowiec zarabia mniej niż policjant, handlowiec
                      czy agent ubezpieczeniowy, jest wyrazem braku szacunku dla ludzi
                      wykształconych, mających także inne potrzeby niż częsta zmiana
                      garderoby i podążanie za modą, trendami. Ambicja to coś więcej
                      niż zdobywanie środków na kaprysy. Ocena zajmowanej pozycji
                      społecznej poprzez grubość portfela i skłonność do jego opróżniania
                      bardziej kojarzy się z prostactwem niż ambicją. Ambicja sprowadzona
                      do zarabiania i wydawania pieniędzy, nazywa się dorobkiewiczostwem.
                      Chyba w czasie mozolnego wspinania się po szczeblach kariery, potem
                      pracowitego zdobywania pieniędzy na zaspakajanie swoich rozbudzonych
                      ponad miarę potrzeb, zapomniałeś o pewnych sprawach. Coś Tobie umknęło.
                      Wolisz mieć niż nie mieć, ale pamiętaj, że nadal aktualne
                      jest pytanie - mieć czy być?


                      • guciaa Re: współczucie ?....buractwo 07.04.06, 11:43
                        (***) - to ja;) jestem kobieta wiec moze dlatego nie lubie starych kurtek;), a
                        kanapki mam na codzien rano i do pracy, wiec na wyjeżdzie czasem fajnie jest
                        zaszalec i nie zastanawiac sie ze piwo w knajpie kosztuje 15 zł, a obiad 80zł;)
                        poza tym pieniądze sa po to aby je wydawac - oczywiscie moim zdaniem, niektórzy
                        je maja i chowaja do skarpety..jesli to jest dla nich przyjemność - isch
                        sprawa:) przepraszam jesli kogos uraziłam, nie miałam takiego zamiaru - kazdy
                        robi co uważa ze swoim zyciem
                      • dzimmu Re: współczucie ?....buractwo 07.04.06, 11:52
                        Emi - to przeciez usmiech po japonsku - wiec usmiechnij sie- pozdrowko
                    • Gość: O.Andrzej Re: współczucie ?....Żenua IP: *.cyf-kr.edu.pl 07.04.06, 13:26
                      W czasach wolnej gospodarki nie jest dla mężczyzny chyba wielkim splendorem i
                      > powodem do dumy, ze nie jest w stanie zapewnić sobie i swojej rodzinie pewnego
                      > standardu. ( Chyba że jest ideologicznym komunistą )

                      Trudno sie z tym nie zgodzic. Pytanie tylko gdzie konczy sie zapewnianie
                      rodzinie odpowiedniego standardu, a gdzie zaczyna sie tepa pogon za pieniadzem,
                      wygoda, tzw. zewnetrznymi atrybutami bogactwa. Sztuka, jak zwykle w zyciu, jest
                      znalezienie kompromisu.

                      > Nie mam nic przeciw gorzej zarabiającym, u każdego różnie bywa, sama wspomagam
                      > jak mogę biedniejszych, zwłaszcza jak są starsi czy zniedołęzniali , ale po
                      > facecie w kwiecie wieku, który ma rodzinę, oczekuje się minimum ambicji.

                      Ale co to sa te ambicje? Nowy samochod, wielki, wygodny dom, a moze dobre
                      wyksztalcenie dzieci, znalezienie czasu - wlasnego - dla ich wszechsronnego
                      rozwoju. A moze jedno i drugie, choc to niekiedy trudne. Znow cisnie sie na usta
                      slowo kompromis i rownowaga.

                      > Wydaje mi się, że to nawet szczególnie mężczyzni identyfikują siebie czy swój
                      > poziom samooceny przez zajmowany szczebel drabinki spolecznej. Dlaczego
                      > chwalicie się jakąś okropną żenującą postawą? Nie ma to nic wspólnego z
                      > krytycznym podejściem do komercji.

                      Znow pytanie co jest odpowiednim stopniem drabiny spolecznej? Stopien profesora,
                      uznanie pacjentow dla lekarza, stan majatkowy? A moze trudno do okreslenia
                      rownowaga duchowa, ktora pozwala byc zadowolonym z siebie, z wlasnej uczciwosci,
                      z braku wyrzutow sumienia?

                      > Oczywiscie że fajniej jest zatrzymać się w dobrym hotelu i korzystać z bogactwa
                      >
                      > lokalnej włoskiej kuchni, pić dobre chianti, chodzić do fajnych knajpek gdzie
                      > można poznać ciekawych ludzi i wypróbowywać najnowszy sprzęt, niż wcinać
                      > samemu polskie kanapki w niedogrzanych apartamencie, co za hipokryzja.

                      Pomiedzy tymi "ekstremami" znajduje sie szerokie pole dla wielu posrednich
                      mozliwosci. Mozna w dobrym hotelu, mozna tez - zdecydowanie wole - w wygodnej,
                      dobrze ogrzanej :) kwaterze, tzw. apartamencie. Mozna w restauracji, to tez, ale
                      przyjemniej, bardziej kameralnie, "u siebie", w milej grupie znajomych, bez
                      skrepowania frakami kelnerskimi. A na pytanie "miec czy nie miec?" odpowiadam,
                      dobrze miec, ale sie tym za bardzo nie przejmowac i nie robic z tego celu samego
                      w sobie.
                    • ortodox Re: współczucie ?....Żenua 07.04.06, 21:29
                      Qrde staruch, miał to być Klub Odpornych na Komercję a widzę, że inni
                      postrzegają to jako klub starych, niedołężnych dziwaków w podartych kurtkach,
                      których nie stać na zapewnienie rodzinie przyzwoitego standardu. Oraz przytułek
                      dla nieudaczników bez wykształcenia i ambicji, spędzających noce w nie
                      ogrzewanych piwnicach, którzy nigdy nie posmakowali światowego życia a jeżeli
                      już, to potem zwymiotowali z obrzydzenia. Na dodatek dorabiają sobie obłudna
                      teorie o swojej wyższości, hipokryci jedni. Bo przecież powinni tak jak wszyscy
                      światowi ludzie jadać "lunch" w "pubie" a nie jakieś kanapki( sznytki itp...)
                      I dać zareobić innym a nie kisić swoją marna kasę na PKO.
                      pozdrawiam ;)
                      • kubagr Re: współczucie ?....Żenua 07.04.06, 21:34
                        chyba coraz bardziej mi sie podobaja twoje wypowiedzi Mr O
                        a pytanie :miec czy byc???
                        odp: MIEC I BYC
                        jak zawsze: lepiej byc pieknym, mlodym i bogatym niz odwrotnie.............
                        • ortodox Re: współczucie ?....Żenua 07.04.06, 22:37
                          Tu nie ma dylematów. Najlepiej być młodym, zdrowym, mądrym, pięknym i bogatym.
                          Życie przeważnie nie jest jednak aż tak łaskawe. Dobrze jak masz jakiś wybór i
                          rozsądnie wybierzesz. Przeważnie to los wybiera za nas a my możemy tylko trochę
                          nagiąć to na swoje potrzeby.
                          Mieć i być, hmm stać na to tylko niewielu szczęśliwców.
                          pozdrawiam
                      • siamlady Re: współczucie ?.... 08.04.06, 01:24
                        ;-)))))))))))
                        Ortodox, okazuje się, że masz nawet poczucie humoru!
                        a juz myślałam że jestes Franciszkiem z AsyZu...
                        • Gość: *** Re: współczucie ?.... IP: *.media4.pl 09.04.06, 11:22
                          którys z was pisze ze lepiej jesc kanapki bo po co dawac zarobic innym - a
                          dlaczego nie dac zarobic? to praca jak kazda inna i wymaga wiele trudu, pewnie
                          nie miałes swego bizesu. a i tak dajesz zarobic bo nie sadze ze sam pieczesz w
                          domu chleb, chowasz wieprzki, kury itd;)..uwazam ze po to ludzie cos oferuja
                          zeby z tego korzystac i dac im zarobic, ciekawe czy potrafiłbys cos takiego...a
                          moze faktycznie pracujesz w jakiej prlowej firemce, ze stosunkiem roszczeniowym
                          do całego swiata?
                          • ortodox małe wyjaśnienie... 09.04.06, 21:50
                            Gość portalu: *** napisał(a):

                            > którys z was pisze ze lepiej jesc kanapki bo po co dawac zarobic innym
                            $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
                            ...ktoś z nas napisał tak:
                            "Co złego jest w jedzeniu kanapek, które lubię, bo sam przygotowałem i żadne mi
                            tak nie będą smakować"
                            oraz ironizuje już w innej wypowiedzi:
                            "Bo przecież powinni tak jak wszyscy światowi ludzie jadać "lunch" w "pubie" a
                            nie jakieś kanapki( sznytki itp...)I dać zarobić innym a nie kisić swoją marna
                            kasę na PKO."
                            To jednak nie to samo!!
                            %%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%

                            > - a dlaczego nie dac zarobic? to praca jak kazda inna i wymaga wiele trudu,
                            > pewnie nie miałes swego bizesu. a i tak dajesz zarobic bo nie sadze ze sam
                            > pieczesz w domu chleb, chowasz wieprzki, kury itd;)..uwazam ze po to ludzie
                            > cos oferuja zeby z tego korzystac i dac im zarobic
                            $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
                            A Ty? Mieszkasz w Polsce w wynajetym apartamecie/hotelu przez cały rok?
                            Dlaczego nie chcesz dać zarobić hotelarzom w Twoim mieście? To przecież oni
                            bedą Twoimi ewentualnymi klientami( też dazą Tobie zarobić).
                            Pytanie retoryczne i nie oczejkuję odpowiedzi na nie, przyczyna jest prosta, bo
                            taniej i wygodniej mieszkac u siebie w domu, prawda?
                            Dokładnie tymi samymi względami się kieruję? Jak jakiś barman zrobi takie
                            kanapki, jak robie sobie sam i w dodatku bedą kosztować mniej, to bedę u niego
                            kupował i dam mu zarobić. To są prawa rynku, oraz jak to ktoś wyżej napisał
                            gospodarki wolnorynkowej. Bo żeby zarobić trzeba być konkurencyjnym a nie
                            liczyć na litość/niezaradność klientów.
                            %%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%

                            > ciekawe czy potrafiłbys cos takiego...a moze faktycznie pracujesz w jakiej
                            > prlowej firemce, ze stosunkiem roszczeniowym do całego swiata?
                            $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
                            Swoją firmę prowadzę od 16 lat, to jest od czasu gdy mamy w Polsce gospodarkę
                            wolnorynkową, nie mam kłopotów z pieniędzmi ale każdą złotówkę, każde euro
                            oglądam kilka razy zanim wydam, bo wiem jak ciężko trzeba na to pracować i
                            mam coraz większy szacunek do uczciwie zarobionych pieniędzy, czego i Tobie
                            także życzę :)
                            pozdrawiam
                            • guciaa Re: małe wyjaśnienie... 10.04.06, 21:31
                              a takich co maja kupe kasy i sa sknerami, oszczedzaja jak moga - to juz bez
                              komentarza
                              • Gość: siamlady Valdi Sole w W ielkanoc-rewelacja IP: 212.34.193.* 17.04.06, 17:14
                                Snieg - jest! slonce - az za duzo
                                jezdzic da sie takdo 14 - potem snieg miekczeje
                                koszty: za 340eur : hotelik3* przy samym wyciagu,2posilki (swietna kuchnia
                                trydencka),fajna opieka wlascicieli, sauna + skipass marilleva i forgaida
                                super wielkanoc!
                                • ortodox Re: Valdi Sole w W ielkanoc-rewelacja 17.04.06, 19:46
                                  Gość portalu: siamlady napisał(a):

                                  > Snieg - jest! slonce - az za duzo
                                  > jezdzic da sie takdo 14 - potem snieg miekczeje
                                  Jak na ten okres, to dobrze, że jest w ogóle na czym pojeździć nawet do 14,
                                  choć mnie wydaje się, kiedy czytam podobne komunikaty ja ten np.

                                  Riferiti alle ore 8 Min Max Prec. (mm) Min Max Prec. (mm)

                                  Borgo V. (420 m) 8°C 19°C 0.0 Passo Tonale (1880 m) 0°C 7°C 0.0
                                  Cavalese (958 m) 3°C 16°C 1.0 Pinzolo Pra Rodont (1530 m) 4°C 11°C 0.0
                                  Cles (650 m) 6°C 17°C 0.0 Trento (190 m) 9°C 19°C 0.0
                                  Folgaria Passo Sommo (1350 m) 5°C 11°C 0.0 Arco (70 m) 10°C 19°C 0.0

                                  Prossimo bollettino: martedi' 18 aprile 2006

                                  ...., że trudno to nazwać jazdą, ale opalić się można na pewno ;)
                                  pozdrawiam

    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka