Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wypadek na nartach...

    27.12.02, 15:34
    ------------------------------------------------------------------------------
    --
    W zeszlym roku mialam wypadek na nartach - rozerwane 2 sciegna
    (po obu stronach kolana). Kosztowalo mnie to 2 miesiace
    "usztywnienia" plus 2 miesiace terapii. Teraz jest niby
    wszystko w porzadku, ale czuje , ze ta noga jest znacznie slabsza.
    Poniewaz bardzo lubie narty, mam pytanie: czy moge po takim wypadku
    kontynuowac "jazde". Czy musze kolano usztywniac, a moze jest jednak
    konieczna operacja ? Jesli ktos byl w podobnej sytuacji
    prosze, poradzcie cos.
    Z gory dziekuje za wszelkie informacje.

    Pzdr.





    Obserwuj wątek
      • kubagr Re: Wypadek na nartach... 28.12.02, 02:27
        Pisalem juz kiedys tutaj o kolanie
        Z tego co piszesz wynika ze w ogole nie powinnas myslec o nartach dopoki ktos fachowy ci tego kolana nie obejrzy.
        Rozumiam ze w polsce jest o to trudno ale dobre badanie ortopedyczne z/bez rezonansu to jest to..........


        mala-gapka napisał(a):

        > ------------------------------------------------------------------------------
        > --
        > W zeszlym roku mialam wypadek na nartach - rozerwane 2 sciegna
        > (po obu stronach kolana). Kosztowalo mnie to 2 miesiace
        > "usztywnienia" plus 2 miesiace terapii. Teraz jest niby
        > wszystko w porzadku, ale czuje , ze ta noga jest znacznie slabsza.
        > Poniewaz bardzo lubie narty, mam pytanie: czy moge po takim wypadku
        > kontynuowac "jazde". Czy musze kolano usztywniac, a moze jest jednak
        > konieczna operacja ? Jesli ktos byl w podobnej sytuacji
        > prosze, poradzcie cos.
        > Z gory dziekuje za wszelkie informacje.
        >
        > Pzdr.
        >
        >
        >
        >
        >
      • atka5 Re: Wypadek na nartach... 28.12.02, 09:26
        Przeczytaj sobie wątek "jazda po zwichnięciu rzepki". Ja miałam w zeszłym roku
        taką samą sytuację z więzadłem krzyżowym - w tym roku jadę na narty, chociaż
        kolano będzie niestety w stabilizatorze. Ale mam nadzieję, że tylko w tym roku.
        A swoją drogą w jaki sposób mogłaś naderwać dwa więzadła poboczne?
        kubagr, mimo całej mojej sympatii do Ciebie za napisanie paru ważnych rzeczy w
        wątku j.w, muszę napisać, że chyba jesteś trochę zarozumiały. W Polsce też są
        fachowcy od kolan w pełnym tego słowa znaczeniu - no, może nie w każdym małym
        mieście, ale są. I nie odbiegają wiedzą i umiejętnościami od amerykańskich,
        wierz mi.
        • kubagr Re: Wypadek na nartach... 28.12.02, 13:16
          Atka: sorry nie chcialem zeby to tak zabrzmialo........ a jak jest naprawde to mozemy porozmawiac jakby nam dane
          bylo sie spotkac. Wspaniala uwaga o tych dwoch wiez pobocznych: w zasadzie jest to mozliwe ale zwykle
          nastepuje to przyy zwichnieciu st kolanowego (nie rzepki) co jest niesamowitym urazem dla kolana.
          Dla gapki: zdecydowanie musisz zobaczyc sie ze specjalista zanim sie zdecydujesz na narty.........

          atka5 napisała:

          > Przeczytaj sobie wątek "jazda po zwichnięciu rzepki". Ja miałam w zeszłym roku
          > taką samą sytuację z więzadłem krzyżowym - w tym roku jadę na narty, chociaż
          > kolano będzie niestety w stabilizatorze. Ale mam nadzieję, że tylko w tym roku.
          >
          > A swoją drogą w jaki sposób mogłaś naderwać dwa więzadła poboczne?
          > kubagr, mimo całej mojej sympatii do Ciebie za napisanie paru ważnych rzeczy w
          > wątku j.w, muszę napisać, że chyba jesteś trochę zarozumiały. W Polsce też są
          > fachowcy od kolan w pełnym tego słowa znaczeniu - no, może nie w każdym małym
          > mieście, ale są. I nie odbiegają wiedzą i umiejętnościami od amerykańskich,
          > wierz mi.
          • mala-gapka Re: Wypadek na nartach... 05.01.03, 04:30
            kubagr napisał:

            > Dla gapki: zdecydowanie musisz zobaczyc sie ze specjalista zanim sie zdecydujes
            > z na narty.........


            Dziekuje za zainteresowanie. Oczywiscie wzielam sobie do serca
            uwage o lekarzu i zamowilam wizyte. Swieta , Nowy Rok, pelny
            luz, wszystko sie przedluzylo, ale do tematu.
            Moj lekarz mnie poinformowal , ze jednak 1 ACL mam zerwane
            (plus naderwane 2 sciegna, o ktorych wczesniej wspomnialam).
            Byla tez minimalnie kosc uszkodzona , ale jest juz w porzadku.
            Niestety bede musiala bardzo na ta noge uwazac i jazda na
            nartach bez brace jest niemozliwa. A co do badania z
            rezonansem , czy to jest M.R.I. (mialam).
            Brace bedzie robilo dla mnie E.B.I., czy znasz ?
            Oczywiscie przeczytalam watek o "Rzepce" i z tego co piszesz
            wynika, ze tylko operacja moze przywrocic sprawnosc kolana
            w 100 % . W moim przypadku pewnie bede skazana na brace
            do konca zycia. Lekarz narazie nie zaleca dla mnie operacji.
            W tym roku jednak rezygnujemy z Alp z lezka w oku, ale
            rozsadek tak nam nakazuje. Moze sprobujemy na lokalnych
            "gorkach", ale sie jednak boje. Czy to przypadkiem nie
            za wczesnie ?

            pzdr.
            • kubagr Re: Wypadek na nartach... 05.01.03, 16:22
              mala-gapka napisała:

              > kubagr napisał:
              >
              > > Dla gapki: zdecydowanie musisz zobaczyc sie ze specjalista zanim sie zdecy
              > dujes
              > > z na narty.........
              >
              >
              > Dziekuje za zainteresowanie. Oczywiscie wzielam sobie do serca
              > uwage o lekarzu i zamowilam wizyte. Swieta , Nowy Rok, pelny
              > luz, wszystko sie przedluzylo, ale do tematu.
              > Moj lekarz mnie poinformowal , ze jednak 1 ACL mam zerwane
              W zaleznosci ile masz lat i jak jestes aktywna sportowo ACL moze byc "zbedne" jezeli chcesz siedziec
              przed TV i nic nie robic to ACL nie jste potrzebne. Do kazdego sportu jest ono niezbedne. Jazda na
              nartach bez ACL podwyzsza szanse na dlasze uszkodzenie kolana, np lakotki i zmian zwyrodnieniowych
              stawu kolanowego. ZADEN brace nie jest w stanie mechanicznie ustabilizowac tzw ACL-deficient knee
              (czyli kolana bez ACL). Z nastepnego twego listu wynika ze masz nadzieje ze ACL "sie zgoi". Zapomnij:
              jest to wiezadlo w calosciwewnatrzstawow i dlatego nawet operacyjne zeszycie nie ma szans na
              zagojenie.


              > (plus naderwane 2 sciegna, o ktorych wczesniej wspomnialam).
              Wiezadla :prawdopodobnie MCL i LCL

              > Byla tez minimalnie kosc uszkodzona , ale jest juz w porzadku.
              > Niestety bede musiala bardzo na ta noge uwazac i jazda na
              > nartach bez brace jest niemozliwa. A co do badania z
              > rezonansem , czy to jest M.R.I. (mialam).
              Tak MRI=rezonans

              > Brace bedzie robilo dla mnie E.B.I., czy znasz ?
              Bardzo dobra firma korzystam z niej czasami jak mi zafunduja wyjazd na narty (zartuje oczywiscie) ale
              konferencje sponsoruja dobre: sa znani takze w elektrostymulacji i w fiksatorach kosci a takze ORiF.

              > Oczywiscie przeczytalam watek o "Rzepce" i z tego co piszesz
              > wynika, ze tylko operacja moze przywrocic sprawnosc kolana
              > w 100 % . W moim przypadku pewnie bede skazana na brace
              > do konca zycia.
              Kto ci to powiedzial?
              Wg mojego protokolu pooperacyjnego uzywam long brace: 7-10 dni zablokowane w pelnym wyproscie.
              po 2 tyg pacjent zaczyna cwiczenia . Od razu zaczynam tzw close chain: jest to zasadnicza zmiana w
              rehab
              po ACL: dotychczas uwazalo sie ze nalezy zaczac od open chain. W sumie moi pacjenci sa gotowi do
              powrotu do pelnej aktywnosci BEZ BRACE po 6 mies od operacji. Niektorzy wole jednak uzywac brace
              pw
              ze wzgledu na tzw prioprioception: czucie gleboki pozycji kolana. Wg duzych statystyk wiecej nz 75%
              wraca do poprzedniego stanu aktywnosci.

              Lekarz narazie nie zaleca dla mnie operacji.
              To zmien lekarza: moze on nie robi tego rodzaju zabiegow i wtedy zdecydowanie lepiej zeby tej operacji
              nie robil w ramach eksperymentu. Jest to dziwne czy nie uwazasz?: chyba ze masz 60 lat.... zakladajac ze
              masz mniej to masz pare wyjsc: albo nie miec operacji i zmienic styl zycia lub ryzykowac dodatkowe
              uszkadzenia kolana kontynuujac narty albo miec operacje w celu podtrzymania dotychczasowego stylu
              zycia. Czy pojedziesz w Alpy czy w Plskie gory roznica jest zadna a wlasciwie to chyba bardziej
              niebezpiecznie na polskich "gorkach".

              > W tym roku jednak rezygnujemy z Alp z lezka w oku, ale
              > rozsadek tak nam nakazuje. Moze sprobujemy na lokalnych
              > "gorkach", ale sie jednak boje. Czy to przypadkiem nie
              > za wczesnie ?

              > zawsze bedzie za wczesnie bez sprawnego kolana.............
              a propos: mialem wczoraj wspanialy dzien na nartach :puszysty snieg ok -10 celsjusza twarde podloze
              snieg szybki jak cholera.......... pierwszy dzien w nowych butach Yecnica Alu Comp Hot Form: poezja:
              pierwsze buty ktore naprawde trzymaja a nie katuja tak jak zwykle to robily dobrze trzymajace buty. Za 10
              dni Aspen................. sorry nie moglem sie powstrzymac wybacz. Badz rozsadna. Jezeli masz inne pytania
              napisz
              > pzdr.
              • mala-gapka Re: Wypadek na nartach... 07.01.03, 17:14
                kubagr napisał:

                ZADEN brace nie jest w stanie mechanicznie ustabilizowac tz
                > w ACL-deficient knee

                *Zalamalam sie zupelnie. W moim przypadku bez operacji sie jednak
                nie obejdzie ? Czy tak ?

                > po 2 tyg pacjent zaczyna cwiczenia . Od razu zaczynam tzw close chain:

                *Na czym to polega close chain ?


                > Lekarz narazie nie zaleca dla mnie operacji.
                > To zmien lekarza:

                *Po wypadku ja sama powiedzialam, ze juz nie chce jezdzic na nartach
                i moze sie tym zasugerowal...a teraz to mi jest strasznie zal...

                > a propos: mialem wczoraj wspanialy dzien na nartach :puszysty snieg ok -10
                celsjusza twarde podloze
                > snieg szybki jak cholera.......... pierwszy dzien w nowych butach Yecnica Alu
                C
                > omp Hot Form: poezja:
                > pierwsze buty ktore naprawde trzymaja a nie katuja tak jak zwykle to robily
                dob
                > rze trzymajace buty. Za 10
                > dni Aspen................. sorry nie moglem sie powstrzymac wybacz. Badz
                rozsad
                > na. Jezeli masz inne pytania
                > napisz
                > > pzdr.

                * Jak mozna pisac w ten sposob i kusic, kusic,...kusic...
                Bardzo dziekuje za te wszystkie rady i jesli mozna spytac w jakim stanie
                mieszkasz ? Zaczynaja juz do mnie dzwonic o te brace, aby zdjac wymiary
                i sama nie wiem co mam robic ? (mozesz odpowiedziec na "gazete" jesli nie
                chcesz ujawniac sie publicznie.)
                Aspen mialo byc w przyszlym roku...
                A w tym roku , czy brace wystarczy ?

                pzdr.
                • mala-gapka Re: Wypadek na nartach... 12.01.03, 18:38
                  Kubagr, wybacz, ze jeszcze raz ponawiam pytanie:
                  Czy w tym roku brace wystarczy ?
                  pzdr.

                  mala-gapka napisała:

                  > kubagr napisał:
                  >
                  > ZADEN brace nie jest w stanie mechanicznie ustabilizowac tz
                  > > w ACL-deficient knee
                  >
                  > *Zalamalam sie zupelnie. W moim przypadku bez operacji sie jednak
                  > nie obejdzie ? Czy tak ?
                  >
                  > > po 2 tyg pacjent zaczyna cwiczenia . Od razu zaczynam tzw close chain:
                  >
                  > *Na czym to polega close chain ?
                  >
                  >
                  > > Lekarz narazie nie zaleca dla mnie operacji.
                  > > To zmien lekarza:
                  >
                  > *Po wypadku ja sama powiedzialam, ze juz nie chce jezdzic na nartach
                  > i moze sie tym zasugerowal...a teraz to mi jest strasznie zal...
                  >
                  > > a propos: mialem wczoraj wspanialy dzien na nartach :puszysty snieg ok -10
                  >
                  > celsjusza twarde podloze
                  > > snieg szybki jak cholera.......... pierwszy dzien w nowych butach Yecnica
                  > Alu
                  > C
                  > > omp Hot Form: poezja:
                  > > pierwsze buty ktore naprawde trzymaja a nie katuja tak jak zwykle to robil
                  > y
                  > dob
                  > > rze trzymajace buty. Za 10
                  > > dni Aspen................. sorry nie moglem sie powstrzymac wybacz. Badz
                  > rozsad
                  > > na. Jezeli masz inne pytania
                  > > napisz
                  > > > pzdr.
                  >
                  > * Jak mozna pisac w ten sposob i kusic, kusic,...kusic...
                  > Bardzo dziekuje za te wszystkie rady i jesli mozna spytac w jakim stanie
                  > mieszkasz ? Zaczynaja juz do mnie dzwonic o te brace, aby zdjac wymiary
                  > i sama nie wiem co mam robic ? (mozesz odpowiedziec na "gazete" jesli nie
                  > chcesz ujawniac sie publicznie.)
                  > Aspen mialo byc w przyszlym roku...
                  > A w tym roku , czy brace wystarczy ?
                  >
                  > pzdr.
                  • kubagr Re: Wypadek na nartach... 13.01.03, 00:40
                    mala-gapka napisała:

                    > Kubagr, wybacz, ze jeszcze raz ponawiam pytanie:
                    > Czy w tym roku brace wystarczy ?
                    > pzdr.
                    >
                    Wiesz ze brace nie daja zabezpieczenia przy zerwanym ACL: natomiast powoduja ze lepiej "czujesz" pozycje kolana
                    w przestrzeni 3-wymiarowej. Natomiast jezdzac nawet w brace nie jestes chroniona tak jak po dobrze
                    zrekonstruowanym ACL. Jeszcze jedna sprawa praktyczna: nie zdziw sie jezel po calym dniu jezdzenia w brace
                    bedziesz miala wysiek w kolanie i w ogole noga ci spuchnie: jest to normalne, brace "odcina " troche powrot zylny i
                    krazenie krwi : jezli sie juz uprzesz to zdejmi na pewno brace w czasie lunch albo luzuj straps w czasie jazdy
                    wyciagiem. Na pewno po dniu jezdzenia poloz na kolano lod: kilka sposobow: najlepszy to tzw cry-cuff, domowe
                    sposoby to: szczelny woreczek foliowy wypelniony pol/pol woda plus lod, albo zmrozony np woreczek groszku:
                    doskonale dopasowuje sie do ksztaltu kolana. trzymaj lod 45 min, nigdy na gola skore, przerwa, mozesz powtorzyc.
                    przed kazdym zjazdem zroob stretching. Nigdy nie kladz kompresu rozgrzewajacego na kolano po jezdzie, zawsze
                    lod.

                    >
                    > >
                    > > ZADEN brace nie jest w stanie mechanicznie ustabilizowac tz
                    > > > w ACL-deficient knee
                    > >
                    > > *Zalamalam sie zupelnie. W moim przypadku bez operacji sie jednak
                    > > nie obejdzie ? Czy tak ?

                    j ezeli jestes dostatecznie mloda to zdecydowanie jest to lepsze wyjscie
                    > >
                    > > > po 2 tyg pacjent zaczyna cwiczenia . Od razu zaczynam tzw close chain
                    > :
                    > >
                    > > *Na czym to polega close chain ?
                    w skrociue polega to na "zamknieciu obiegu", sprzezeniu obu nog: typowym close chain jest przysiad. Open chain to
                    np wyprosty i zgiecia na maszynie.
                    > >
                    > >
                    > > > Lekarz narazie nie zaleca dla mnie operacji.
                    > > > To zmien lekarza:
                    > >
                    > > *Po wypadku ja sama powiedzialam, ze juz nie chce jezdzic na nartach
                    > > i moze sie tym zasugerowal...a teraz to mi jest strasznie zal...
                    tylko ktos tam nie zmienia zdanoia: juz zapomnialem kto..........
                    Jezeli chcesz zdecydowanie wyjechac na narty to i tak cie nie odwiode ale w takim wypadku przygotuj sie nalezycie
                    . zajzyj do watku : jazda po zwichnieciu rzepki i chyba jeszcze jeden o kondycji: podalem tam zestawy cwiczen
                    doskonale przygotowujace do nart. Polecam siatkowke, pilke nozna, tenis. saitkowka chyba najlepsza:
                    przygpotowuje
                    do upadkow. z cwiczen ogolno kondycyjne sa wazne: dla ciebie dla ACL deficient knee najwazniejsze sa sprawne
                    tzw hamstrings: czyli m kulszowo-goleniowe. cwiczy sie je przez zginanie kolana wbrew oporowi. czworoglowe,
                    ktore sa z przodu uda, w zasadzie dzialaja przeciwko ACL. wiem ze wszyscy sie koncetruja na czworoglowym ale
                    dla ciebie proporcja powinna byc 2:1 na korzysc hamstrings. to one beda bronic ACL. wazne sa tez wskazowki jak
                    np upadac na nartach. Znajdziesz je ma stronie University of Vermont, Dept of Orthopedics

                    > >
                    > > > a propos: mialem wczoraj wspanialy dzien na nartach :puszysty snieg o
                    > k -10
                    > >
                    > > celsjusza twarde podloze
                    > > > snieg szybki jak cholera.......... pierwszy dzien w nowych butach Yec
                    > nica
                    > > Alu
                    > > C
                    > > > omp Hot Form: poezja:
                    > > > pierwsze buty ktore naprawde trzymaja a nie katuja tak jak zwykle to
                    > robil
                    > > y
                    > > dob
                    > > > rze trzymajace buty. Za 10
                    > > > dni Aspen................. sorry nie moglem sie powstrzymac wybacz. B
                    > adz
                    > > rozsad
                    > > > na. Jezeli masz inne pytania
                    > > > napisz
                    > > > > pzdr.
                    > >
                    > > * Jak mozna pisac w ten sposob i kusic, kusic,...kusic...
                    masz racje nie powinienem, a te buty to oczywiscie Tecnica nie Yecnica (blad w pisowni)

                    > > Bardzo dziekuje za te wszystkie rady i jesli mozna spytac w jakim stanie
                    > > mieszkasz ?
                    Pennsylvania a TY?
                    Zaczynaja juz do mnie dzwonic o te brace, aby zdjac wymiary
                    > > i sama nie wiem co mam robic ? (mozesz odpowiedziec na "gazete" jesli nie
                    > > chcesz ujawniac sie publicznie.) jak wyzej: niczego nie moge narzucic..........
                    > > Aspen mialo byc w przyszlym roku...
                    > > A w tym roku , czy brace wystarczy ?
                    > >
                    > > pzdr.
                  • kubagr Re: Wypadek na nartach... 20.01.03, 21:02
                    winien jestem update: wlasnie wrocilem z Aspen: w jeden dzien spadlo 30 cm swiezego puchu.wyprobowalem
                    nowe
                    Volkl'e G-4: to te "grubasy" na gleboki snieg i takie podobne warunki: nie spotkalem jeszzce tak wspaniale
                    zachowujacej sie narty na swiezym sniegu. Moje maja 188 cm i troche sie obawialem ze beda za krotkie ale
                    wspaniale sie "trzymaja" na swiezym sniegu nie tona.
                    W Aspen Highland na szczycie dodano jeszcze tzw: snow cat service. Bezplatny. PO wyjezdzie na najwyzszy
                    dostepny punkt mozna wziac i sie zaladowac na ratrak ktory wywozi jakies dodatkowe 1/2 mili na grani
                    ograniczajacej Highland Bowl. Stamtad mozna wskaoczyc w te Bowl (kociol? - chyba tak) albo jeszcze podejsc 30
                    min na sam szczyt. zjazd jezt niesamowity: spadek do 65 stopni (nie procent)................ Niezle...............

                    Sorry : znowu nie wytrzymalem chyba mi wybaczysz................

                    mala-gapka napisała:

                    > Kubagr, wybacz, ze jeszcze raz ponawiam pytanie:
                    > Czy w tym roku brace wystarczy ?
                    > pzdr.
                    >
                    > mala-gapka napisała:
                    >
                    > > kubagr napisał:
                    > >
                    > > ZADEN brace nie jest w stanie mechanicznie ustabilizowac tz
                    > > > w ACL-deficient knee
                    > >
                    > > *Zalamalam sie zupelnie. W moim przypadku bez operacji sie jednak
                    > > nie obejdzie ? Czy tak ?
                    > >
                    > > > po 2 tyg pacjent zaczyna cwiczenia . Od razu zaczynam tzw close chain
                    > :
                    > >
                    > > *Na czym to polega close chain ?
                    > >
                    > >
                    > > > Lekarz narazie nie zaleca dla mnie operacji.
                    > > > To zmien lekarza:
                    > >
                    > > *Po wypadku ja sama powiedzialam, ze juz nie chce jezdzic na nartach
                    > > i moze sie tym zasugerowal...a teraz to mi jest strasznie zal...
                    > >
                    > > > a propos: mialem wczoraj wspanialy dzien na nartach :puszysty snieg o
                    > k -10
                    > >
                    > > celsjusza twarde podloze
                    > > > snieg szybki jak cholera.......... pierwszy dzien w nowych butach Yec
                    > nica
                    > > Alu
                    > > C
                    > > > omp Hot Form: poezja:
                    > > > pierwsze buty ktore naprawde trzymaja a nie katuja tak jak zwykle to
                    > robil
                    > > y
                    > > dob
                    > > > rze trzymajace buty. Za 10
                    > > > dni Aspen................. sorry nie moglem sie powstrzymac wybacz. B
                    > adz
                    > > rozsad
                    > > > na. Jezeli masz inne pytania
                    > > > napisz
                    > > > > pzdr.
                    > >
                    > > * Jak mozna pisac w ten sposob i kusic, kusic,...kusic...
                    > > Bardzo dziekuje za te wszystkie rady i jesli mozna spytac w jakim stanie
                    > > mieszkasz ? Zaczynaja juz do mnie dzwonic o te brace, aby zdjac wymiary
                    > > i sama nie wiem co mam robic ? (mozesz odpowiedziec na "gazete" jesli nie
                    > > chcesz ujawniac sie publicznie.)
                    > > Aspen mialo byc w przyszlym roku...
                    > > A w tym roku , czy brace wystarczy ?
                    > >
                    > > pzdr.
        • mala-gapka Re: Wypadek na nartach...atka5 05.01.03, 04:53
          atka5 napisała:

          > Przeczytaj sobie wątek "jazda po zwichnięciu rzepki". Ja miałam w zeszłym roku
          > taką samą sytuację z więzadłem krzyżowym - w tym roku jadę na narty,
          chociaż
          > kolano będzie niestety w stabilizatorze. Ale mam nadzieję, że tylko w tym roku.
          >
          > A swoją drogą w jaki sposób mogłaś naderwać dwa więzadła poboczne?


          Watek przeczytalam. Mnie niestety tez czeka brace, ale dopiero sie do
          tego zabieram wiec to "troche" potrwa. Przez ostatnie 3 miesiace
          zupelnie zaniedbalam cwiczenia i chyba jest juz za pozno aby byc w formie
          w tym sezonie. Ale nic to , odpoczniemy. Pytasz sie jak zerwalam te
          sciegna ? to proste, przy upadku (ostry skret) , a gwiazdy to wszystkie
          widzialam. Musieli mnie zwozic z gory. Napisz mi czy chodzisz normalnie,
          czy Ci to kolano nie "ucieka" i jak sobie radzisz ze schodami ? U mnie
          niby normalnie, ale jednak inaczej kiedy porownuje z druga noga.
          Odwazna jestes , ze wybierasz sie od razu w Alpy. Koniecznie musisz mi
          napisac jak sobie dawalas rade .
          Acha , jeszcze jedno mam pytanko. Czy Ty myslisz, ze bez operacji
          to wiazadlo samo Tobie sie zrosnie czy urosnie, bo marzysz , ze ta brace
          bedziesz miala tylko w tym sezonie ?

          pzdr.

          • atka5 Re: Wypadek na nartach...atka5 06.01.03, 14:28
            Ja nie miałam całkiem zerwanego ACL,tylko naderwane w dużym stopniu, więc udało
            mi się bez operacji. Naderwane może się zrosnąć, ale zerwane, niestety, wymaga
            operacji. Szykowałam się do niej przez dwa tygodnie po wypadku (taki sam
            wypadek jak u Ciebie), ponieważ pierwsze badanie (USG) stwierdziło całkowite
            zerwanie. Dopiero wątpliwości lekarza co do USG i rezonans magnetyczny pokazał,
            że jest tylko przerwanie ciągłości ACL. Tak więc starałam się zdobyć maksimum
            informacji na ten temat. Na rehabilitacji poznałam mnóstwo ludzi po różnych
            urazach kolan i dowiedziałam się tego samego, co napisał Ci kubagr, tzn.:
            1. zerwane więzadło nie zrośnie się, niestety, bo po prostu go nie ma.
            Potrzebny jest przeszczep (takich operacji robi się np. w Fundacji Rozwoju
            Medycyny Sportowej bardzo dużo). Nie jest to problem. Problemem jest tylko
            długa rehabilitacja (no i cena operacji). Wszyscy znani mi ludzie po takiej
            operacji wracali do nart bez uczucia "słabszego kolana".
            2. Można funkcjonować bez ACL, ale jest duże prawdopodobieństwo, że do czasu.
            Poznałam dziewczynę, która zdecydowała się na operację po 10 latach od zerwania
            więzadła. Przez te 10 lat jeździła na nartach, prowadziła aktywny tryb życia,
            jedyny problem, który miała - nie mogła podskoczyć, no ale nie musimy ciągle
            skakać. Potem zrobiła badanie kolana i okazało się, że jeszcze parę lat i
            będzie jej groził sztuczny staw kolanowy - tak postępował proces zwyrodnieniowy.
            Mam też kolegę, który od sześciu lat nie ma ACL, na nartach jeździ bardzo
            dobrze, kilka razy w roku i nie przebiera w trasach. Poza tym gra w siatkówkę i
            tenisa. W zeszłym roku po raz pierwszy zaczął używać na nartach brace i
            stwierdził, że różnica jest tak ogromna, że zdecydował się na kupienie drugiego
            brace na drugie, zdrowe kolano(!!!). Twierdzi, że rewelacja.
            Wydaje mi się, że jeśli czujesz się dobrze, możesz pojechać na narty. Ale w
            przyszłości pomyśl o operacji - kolano jest ważne.
            Ja jadę w Alpy. Wypadek miałam na naszym poczciwym Kasprowym, na którym
            spędzałam wiele czasu w dzieciństwie i w czasie studiów. Bardzo lubiłam tę
            górkę. Niestety, przy dużych opadach śniegu ratrak nie wyjeżdża, czego skutki
            odczułam na własnym kolanie. Wolę pojechać w Alpy, gdzie nie tylko niebieskie
            trasy są dobrze przygotowane. Wiem, że będę się trochę bała, ale może brace i
            moja wielka sympatia do nart mi pomogą...
            • mewka Re: Wypadek na nartach...atka5 06.01.03, 16:50
              Hej Atko i wszyscy "kolanowcy"!
              Chyba kontaktowałyśmy się w zeszłym roku - jestem po rekonstrukcji wiezadła
              krzyżowego i reinsercji pobocznego - to Ty do mnie dzwoniłaś?
              A propos operacji - jako uparciuch robiłam za pieniądze Kasy Chorych, musiałam
              zapłacić tylko za śrubki ( niecałe 2 tys. PLN), a nie za operację ( podobno ok.
              8 tys.). To robią ci sami lekarze.
              Zrehabilitowałam się po 1,5 roku i jeżdżę już drugi sezon na nartach. Co jakiś
              czas kolanko boli ( jak za dużo jeżdżę i za rzadko odwiedzam bary. Wpadnę w
              alkoholizm ;-))
              • atka5 Re: Wypadek na nartach...atka5 07.01.03, 09:24
                Tak, tak mewko, to ja! Jak widzisz obyło się bez operacji, której tak się
                bałam. A teraz przede mną pierwszy sezon po wypadku. Dobrze, że przypomniałaś o
                Kasie Chorych - wiadomość ważna dla małej gapki - na "Skrze" też już robią
                kolana w ramach Kasy. Mała gapko - jak widzisz - warto!!!
                • mala-gapka Re: Wypadek na nartach...atka5 08.01.03, 02:07


                  Atka ,dzieki za tyle cieplych slow. Dalas mi troche nadziei,
                  niestety ja nie znalam nikogo z kim moglabym porozmawiac, a
                  tez zawsze lubie wiedziec wiecej na temat ktory mnie
                  interesuje. Ja sie bardzo boje operacji i jak nie musze
                  to z pewnoscia nie pojde dobrowolnie. Cala nadzieja w tej
                  brace, sprobuje na poczatek. Szkoda mi tylko tego roku, czasu
                  na rehab., bo w zasadzie to i tak na prozno, skoro po operacji
                  musze zaczynac wszystko od poczatku. Jesli ludzie jezdza z
                  brace to w takim razie ja tez sprobuje. W Alpy jednak
                  zdecydowalismy nie jechac, nie jestem przygotowana , nie bylo
                  zadnych cwiczen. Koniecznie daj znac po powrocie z urlopu,
                  tylko za duzo nie szalej. Napisz dokladnie gdzie jedziesz.
                  Pozdrawiam serdecznie.
                  • atka5 Re: Wypadek na nartach...atka5 08.01.03, 13:29
                    Napewno odezwę się po powrocie, ale jadę dopiero w drugiej połowie lutego.
                    Cieszę się już teraz (chociaż trochę się boję), bo cały sezon zeszłoroczny
                    straciłam - wypadek miałam w grudniu drugiego dnia na nartach, więc w ogóle nie
                    pojeździłam. Współczuję Ci, bo w zeszłym roku myślałam, że spalę się ze złości:
                    wszyscy znajomi wyjeżdżali (również mój mąż, dla którego nie ma życia bez nart -
                    więc nie mogłam mu tego zrobić i wysłałam go w góry), wracali, opowiadali mniej
                    więcej w taki sposób jak zrobił to kubagr, no chyba sobie wyobrażasz, jak się
                    czułam. Robiłam dobrą minę do złej gry, chociaż chciało mi się płakać...
                    Aha, jadę do Hintertuxu. To jest zdecydowanie moje ulubione miejsce!
                    • kubagr Re: Wypadek na nartach...atka5 13.01.03, 13:40
                      Dla mala gapka
                      zauwaz ze odpowiedz moja jest pow pod data 01/13/03
                      • mala-gapka Re: Wypadek na nartach... 27.01.03, 01:31
                        kubagr napisał:

                        > Dla mala gapka
                        > zauwaz ze odpowiedz moja jest pow pod data 01/13/03

                        ----

                        Kubagr dzieki za wszystkie rady. Nawet nie zagladalam na ta strone
                        poniewaz wiedzialam , ze zazywasz przyjemnosci w Aspen.
                        Przeczytalam tez o Twoich szalenstwach w Aspen...no i oczywiscie
                        zazdroszcze ale tez i wybaczam. Jak myslisz , czy w przyszlym roku
                        dam tam rade ?
                        Zorientowalam sie , ze tez wczesniej miales wypadek i ze
                        mieszkasz w zach. Pensylwanii. Ja mieszkam w N.J. Nie chce mi sie
                        wierzyc ze po 3 miesiacach po operacji mogles juz wrocic na stok.
                        Ja sobie tak mysle, ze w tym roku sprobuje w brace i zobacze
                        jak mi pojdzie. Ja obecnie jestem nastawiona 1 lub 2 tygodnie
                        w ciagu roku na nartach, tak tylko dla przyjemnosci, wiec to nie
                        jest duzo, moze jednak tak zle nie bedzie z tym kolanem ?
                        Latem jazda na rowerze. (czy mozna?) Bardzo lubie hiking i latem
                        wybieramy sie w gory, czy dam rade ? (do tej pory robilismy
                        8-10 mil dziennie) Taki maly wypadek, a tak duzo moze zmienic
                        w moim zyciu...
                        Pozdrawiam serdecznie
                        • kubagr Re: Wypadek na nartach... 30.01.03, 23:22
                          mala-gapka napisała:

                          > kubagr napisał:
                          >
                          > > Dla mala gapka
                          > > zauwaz ze odpowiedz moja jest pow pod data 01/13/03
                          >
                          > ----
                          >
                          > Kubagr dzieki za wszystkie rady. Nawet nie zagladalam na ta strone
                          > poniewaz wiedzialam , ze zazywasz przyjemnosci w Aspen.
                          > Przeczytalam tez o Twoich szalenstwach w Aspen...no i oczywiscie
                          > zazdroszcze ale tez i wybaczam. Jak myslisz , czy w przyszlym roku
                          > dam tam rade ?
                          > Zorientowalam sie , ze tez wczesniej miales wypadek i ze
                          > mieszkasz w zach. Pensylwanii. Ja mieszkam w N.J. Nie chce mi sie
                          > wierzyc ze po 3 miesiacach po operacji mogles juz wrocic na stok.

                          Tak ale
                          1/ pracowalem w silowni jak glupi
                          2/ zdecydowanie za wczesnie to bylo i wbrew zaleceniom...... nie polecam
                          takiego podejscia

                          > Ja sobie tak mysle, ze w tym roku sprobuje w brace i zobacze
                          > jak mi pojdzie. Ja obecnie jestem nastawiona 1 lub 2 tygodnie
                          > w ciagu roku na nartach, tak tylko dla przyjemnosci, wiec to nie
                          > jest duzo, moze jednak tak zle nie bedzie z tym kolanem ?
                          > Latem jazda na rowerze. (czy mozna?) Bardzo lubie hiking i latem
                          > wybieramy sie w gory, czy dam rade ? (do tej pory robilismy
                          > 8-10 mil dziennie) Taki maly wypadek, a tak duzo moze zmienic
                          > w moim zyciu...
                          > Pozdrawiam serdecznie

                          jezeli chodzi o rowery to jak najbardziej: pamietaj zeby ustawic siodlo w
                          najwyzszej (ale stale komfortowej) pozycji
                          pozdrawiam.........
                          • mala-gapka Re: Wypadek na nartach... 02.02.03, 22:37

                            kubagr napisał:

                            > Tak ale
                            > 1/ pracowalem w silowni jak glupi

                            ***Lubie jak ludzie przyznaja sie do swoich slabosci...


                            > jezeli chodzi o rowery to jak najbardziej: pamietaj zeby ustawic siodlo w
                            > najwyzszej (ale stale komfortowej) pozycji
                            > pozdrawiam.........

                            ***W przyszly piatek wreszcie zamowilam wizyte , aby zdjeto mi
                            pomiar kolana, a potem to tylko czekac i moze pierwsza proba
                            jazdy na nartach. Musze sie przyznac , ze w ogole nie jestem
                            przygotowana do sezonu ale sprobuje na koniec marca. Kilka
                            dni w Killington dobrze mi zrobi. Czy dam rade z tym moim
                            kolanem w przyszlym roku w Aspen ? A moze masz jakis swoj
                            ulubiony resort (west), ktory moglbys mi polecic ?
                            Pozdrawiam serdecznie
                            • kubagr Re: Wypadek na nartach... 03.02.03, 04:20
                              mala-gapka napisała:

                              >
                              > kubagr napisał:
                              >
                              > > Tak ale
                              > > 1/ pracowalem w silowni jak glupi
                              >
                              > ***Lubie jak ludzie przyznaja sie do swoich slabosci...
                              >
                              coz kazdy ma swoje slabosci: moja jest powrot do nart jak najszybciej.............
                              >
                              > > jezeli chodzi o rowery to jak najbardziej: pamietaj zeby ustawic siodlo w
                              > > najwyzszej (ale stale komfortowej) pozycji
                              > > pozdrawiam.........
                              >
                              > ***W przyszly piatek wreszcie zamowilam wizyte , aby zdjeto mi
                              > pomiar kolana, a potem to tylko czekac i moze pierwsza proba
                              > jazdy na nartach
                              Jaki brace zamawiasz? podaj swoj adres to opisze jakie kroki przedsiewziac zeby nie przesadzic z brace
                              . Musze sie przyznac , ze w ogole nie jestem
                              > przygotowana do sezonu ale sprobuje na koniec marca. Kilka
                              > dni w Killington dobrze mi zrobi. Czy dam rade z tym moim
                              > kolanem w przyszlym roku w Aspen ? A moze masz jakis swoj
                              > ulubiony resort (west), ktory moglbys mi polecic ?
                              to zdecydowanie zalezy co lubisz.Podaj mi swoje zainteresowania a zdradze co bys lubila

                              > Pozdrawiam serdecznie
                              same very much so
                              • mala-gapka Re: Wypadek na nartach... 05.02.03, 00:54

                                kubagr napisał:

                                > mala-gapka napisała:
                                > > ***W przyszly piatek wreszcie zamowilam wizyte , aby zdjeto mi
                                > > pomiar kolana, a potem to tylko czekac i moze pierwsza proba
                                > > jazdy na nartach
                                > Jaki brace zamawiasz? podaj swoj adres to opisze jakie kroki przedsiewziac
                                zeby
                                > nie przesadzic z brace

                                ****mozesz napisac na adres gazety , tylko daj znac ,poniewaz
                                nigdy tam nie zagladam, uzywam innego....
                                Pamietaj, wizyte mam juz w ten piatek, bede wdzieczna za
                                wszystkie wskazowki dotyczace brace... wlasnie nie mam pojecia
                                jaka mam zamowic...

                                mala-gapka@gazeta.pl

                                > > > Czy dam rade z tym moim
                                > > kolanem w przyszlym roku w Aspen ? A moze masz jakis swoj
                                > > ulubiony resort (west), ktory moglbys mi polecic ?

                                > to zdecydowanie zalezy co lubisz. Podaj mi swoje zainteresowania
                                a zdradze co bys lubila

                                ***Wydaje mi sie, ze moje zainteresowania sa w tym przypadku
                                zbedne i bez znaczenia. Najwazniejsze jest moje kolano , a na
                                rozrywki to i tak nie bedzie juz czasu ...
                                Wiesz najlepiej, na swoim przykladzie jak sie czlowiek czuje
                                ten "pierwszy raz"...Interesuje mnie Colorado i Utah i prosze ,
                                nie podawaj mi dla "dzieci" , a takze podaj mi swoj ulubiony...

                                Pozdrawiam serdecznie

                                • kubagr Re: Wypadek na nartach... 10.02.03, 21:37
                                  > > > > Czy dam rade z tym moim
                                  > > > kolanem w przyszlym roku w Aspen ? A moze masz jakis swoj
                                  > > > ulubiony resort (west), ktory moglbys mi polecic ?
                                  > ***Wydaje mi sie, ze moje zainteresowania sa w tym przypadku
                                  > zbedne i bez znaczenia.

                                  Ja myslalem o zainteresowaniach czysto narciarskich: jezeli Col vs Utah: ja
                                  osobiscie wole Utah a nim Alta, Snowbird (nie oszczedzaj na Tram'ie bo
                                  zdecydowanie szybciej wozi) Solitude jezeli Honeycomb Canyon jest otwarty.
                                  Dobrze tez jest przejechac sie do Snowbasin. Zdecydowanie nie lubie Park City i
                                  tej calej strony jak Deer Valley: za bardzo glitzy (wiesz o czym mowie). Nie
                                  lubie jak wypasione byki usiluja mi nosic narty i stawiac je na sniegu zebym
                                  broon boze sie nie przemeczyl.
                                  Z Colo: lubie Arapahoe Basin zwlaszca Gate I, II, III jeszcze bardziej w prawo
                                  od Pallavicini. Ale to juz czasami jak studnie porosniete drzewami. Po lewej
                                  stronie mozna wejsc na dziewicze sniegi nawet w poludnie po swiezym opadzie
                                  Drugim ulubionym to bylby Aspen Highland: koniecznie wez snowcat na gran
                                  Highland Bowl: ostrzezenie: nie ma tam mniejszego spadku niz 60 STOPNI,
                                  powtrarzam, STOPNI nie %.
                                  Dla spokojnych zajzdow to Snowmass, Vail, Steamboat. Warto tez odwiedzic
                                  Loveland: blisko do Denver i Winter Park.
                                  W Utah ta strona od Deer Valley to dla spokojniejszych osob. W ogole dla
                                  spokojnych narciarzy praktycznie wszystkie osrodki sa OK. Sun Valley w ID jest
                                  tez warte (Hemingway). Jackson Hole jest baaaaaardzo strome natomiast Targhee
                                  jest juz dla dobrych i rozsadnych. Nie lubie wschodu i Vermont i New England: z
                                  nich tylko Mud River Glenn (ski if you can) przemawial do mnie. NIenawidze
                                  Okemo: dobre dla przedszkola i nic poza tym. Sugarloaf OK nic szczegolnego tak
                                  samo inne New England. Slyszalem ze Smugler Notch OK ale osobiscie nie
                                  jezdzilem.
                                  Najwazniejsze jest moje kolano , a na
                                  > rozrywki to i tak nie bedzie juz czasu ...
                                  > Wiesz najlepiej, na swoim przykladzie jak sie czlowiek czuje
                                  > ten "pierwszy raz"...Interesuje mnie Colorado i Utah i prosze ,
                                  > nie podawaj mi dla "dzieci" , a takze podaj mi swoj ulubiony...
                                  >
                                  > Pozdrawiam serdecznie
                                  >
                                  • mala-gapka Re: Wypadek na nartach... 11.02.03, 14:24
                                    kubagr napisał:

                                    > > osobiscie wole Utah a nim Alta, Snowbird (nie oszczedzaj na Tram'ie bo
                                    > zdecydowanie szybciej wozi) Solitude jezeli Honeycomb Canyon jest otwarty.
                                    > Dobrze tez jest przejechac sie do Snowbasin.

                                    ***Tak ,w Utah , tez wybralam to co mi poleciles...
                                    Czy , rzeczywiscie snieg tam jest taki inny niz wszedzie...?

                                    > Z Colo: lubie Arapahoe Basin zwlaszca Gate I, II, III jeszcze bardziej w
                                    prawo od Pallavicini. Ale to juz czasami jak studnie porosniete drzewami.
                                    >
                                    > Drugim ulubionym to bylby Aspen Highland: koniecznie wez snowcat na gran
                                    > Highland Bowl: ostrzezenie: nie ma tam mniejszego spadku niz 60 STOPNI,
                                    > powtrarzam, STOPNI nie %.

                                    ***Dales mi troche nadziei , ze z moim kolanem nie jest az tak znowu
                                    tragicznie skoro mnie wysylasz na takie stromizmy. (wiem, ze to
                                    jest Twoj ulubiony), ale jednak nie dam sie namowic...

                                    > Dla spokojnych zajzdow to Snowmass, Vail, Steamboat.
                                    ***Dobrze o tym wiedziec...

                                    >>
                                    > Jackson Hole jest baaaaaardzo strome natomiast Targhee
                                    > jest juz dla dobrych i rozsadnych.
                                    ***Nie wiedzialam , ze az tak strome, a wczesniej o tym myslalam...

                                    >Nie lubie wschodu i Vermont i New England: z
                                    > nich tylko Mud River Glenn (ski if you can) przemawial do mnie.
                                    ***Ja niestety mam tu najblizej, dojade samochodem, zawsze nabieramy "sil"
                                    przed urlopem...

                                    NIenawidze
                                    > Okemo: dobre dla przedszkola i nic poza tym.
                                    Nie bylam, ale tak mi sie wydawalo...


                                    Slicznie dziekuje za tyle wspanialych rad. Podales mi tyle resortow, ze
                                    znowu bede miala trudny wybor... Wczesniej wspominales , ze mozesz mi
                                    pomoc w doborze brace. Jesli mozesz nadal, to bardzo prosze.
                                    Spotkanie moje sie nie odbylo (zle warunki pogodowe) zostalo przesuniete
                                    na ten piatek, wiec jesli moglbys....

                                    Pozdrawiam serdecznie, czy jeszcze sie gdzies wybierasz w tym roku ?

                                    • kubagr Re: Wypadek na nartach... 12.02.03, 03:54
                                      mala-gapka napisała:

                                      > Czy , rzeczywiscie snieg tam jest taki inny niz wszedzie...?

                                      Jest ladny i lekki: chociaz w British Columbia tez taki jest. Co do Utah:mialem 2 dni na pocz maja: wylecialem ze wsch
                                      wybrzeza rano, na lotnisku w SLC bylem ok 9:45 AM, a o 10:45 juz bylem w Tram: faktem jest ze przebieralem sie w
                                      samochodzie rownoczesnie go prowadzac czego nie polecam ale czego sie nie robi dla nart.....Midzy 3 a 5 maja
                                      mialem 2 dni swiezego sniegu..... w Snowbird to jedyny osrodek otwart tak dlugo
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >
                                      > >Nie lubie wschodu i Vermont i New England: z
                                      > > nich tylko Mud River Glenn (ski if you can) przemawial do mnie.
                                      > ***Ja niestety mam tu najblizej, dojade samochodem, zawsze nabieramy "sil"
                                      > przed urlopem...
                                      I to jest fajne ze mozesz chociaz na weekend
                                      >
                                      > Slicznie dziekuje za tyle wspanialych rad. Podales mi tyle resortow, ze
                                      > znowu bede miala trudny wybor... Wczesniej wspominales , ze mozesz mi
                                      > pomoc w doborze brace. Jesli mozesz nadal, to bardzo prosze.
                                      > Spotkanie moje sie nie odbylo (zle warunki pogodowe) zostalo przesuniete
                                      > na ten piatek, wiec jesli moglbys....
                                      Jezeli chodzi o marke to ja dla wybranych polecam zdecydowanie Breg: jest to firma stosunkowo malo znana, ale jej
                                      braces sa dotychczas wg mnie najlepsze na rynku. Second choice bylby donjoy. Jezeli juz koniecznie chcesz w
                                      brace to po paru godz jazdy zrob przerwe zdejmij brace i uoewnij sie z kolano nie "puchnie"
                                      >
                                      > Pozdrawiam serdecznie, czy jeszcze sie gdzies wybierasz w tym roku ?
                                      co najmniej powder skiing za tydz (tylko 4 dni) i Jackson w 2 tydz marca: aha tuz przedtem aspen w piatek i sobote a
                                      pozniej 8-o marca przelot do Jackson.
                                      POzniej to juz zalezy od pogody: chcialbym jeszcze w kwietniu. Latem prawdopodobnie do Chile.......... moja rodzina
                                      jeszcze o tym nie wie..........
                                      cos zuplnie odmiennego : wlasnie wrocilem z 3 dniowego weekend'u na Aruba: cos cieplego dla odmiany ale wole
                                      narty, chociaz te kolory morzaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
                                      >
                                      • mala-gapka Re: Wypadek na nartach... 23.02.03, 16:18
                                        kubagr napisał:

                                        > mala-gapka napisała:
                                        >
                                        > > Czy , rzeczywiscie snieg tam jest taki inny niz wszedzie...?
                                        >
                                        > Jest ladny i lekki: chociaz w British Columbia tez taki jest. ....> >

                                        > > > .....Jezeli chodzi o marke to ja dla wybranych polecam zdecydowanie Breg:
                                        jest to fi
                                        > rma stosunkowo malo znana, ale jej
                                        > braces sa dotychczas wg mnie najlepsze na rynku. Second choice bylby
                                        donjoy....

                                        > > Pozdrawiam serdecznie, czy jeszcze sie gdzies wybierasz w tym roku ?
                                        > ...co najmniej powder skiing za tydz (tylko 4 dni) i Jackson w 2 tydz marca:
                                        aha t
                                        > uz przedtem aspen w piatek i sobote a
                                        > pozniej 8-o marca przelot do Jackson.
                                        > POzniej to juz zalezy od pogody: chcialbym jeszcze w kwietniu. Latem prawdopodo
                                        > bnie do Chile.......... moja rodzina
                                        > jeszcze o tym nie wie..........
                                        > cos zuplnie odmiennego : wlasnie wrocilem z 3 dniowego weekend'u na Aruba:
                                        cos
                                        > cieplego dla odmiany ale wole
                                        > narty, chociaz te kolory morzaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

                                        Kubagr, jestes po prostu niesamowity. Widze , ze relaksujesz
                                        sie caly czas, czego Ci zazdroszcze. Ja niestety musialam
                                        troche zwolnic, oczywiscie ze wzgledu na ta noge. Za tydzien
                                        odbieram swoja brace i wtedy zobacze jakie sa moje mozliwosci.
                                        Kilka dni w Killington dobrze mi zrobi. Acha , brace bedzie
                                        z EBI, insurance pokrywa.
                                        Koniecznie daj znac jak udal sie kolejny wypad do Aspen
                                        i do Jackson...a gdzie jedziesz do Chile.? Mnie przysylaja
                                        foldery z Portfillo.....nie pamietam dokladnie. Nie maja tam
                                        takiej bazy , jak my tutaj w Stanach. Jest wysoko, ale
                                        ilosc lifts jest "malutka" wiec nie wiem , czy to Cie
                                        zadowoli... takiego "bywalca" co juz wszystkiego doswiadczal...

                                        Napisz, czy warto jechac do Wistler ( to oczywiscie w
                                        przyszlosci). A co do wypadu gdzies tam na 3 dni to
                                        podziwiam. Przeciez 1 i 3ci dzien to podroz ...i praktycznie
                                        zostaje tylko 1 dzien w ktorym nie wiadomo co robic...
                                        bo jutro...juz niestety trzeba wracac...czy Ci wtedy
                                        nie jest zal...?
                                        Zycze udanych podrozy...

                                        • kubagr Re: Wypadek na nartach... 23.02.03, 17:23
                                          >
                                          > Kubagr, jestes po prostu niesamowity. Widze , ze relaksujesz
                                          > sie caly czas, czego Ci zazdroszcze.
                                          Przy mojej profesji musisz ostro pracowac i tez umiec odpoczywac zeby sie naladowac i odprezyc..

                                          Ja niestety musialam
                                          > troche zwolnic, oczywiscie ze wzgledu na ta noge. Za tydzien
                                          > odbieram swoja brace i wtedy zobacze jakie sa moje mozliwosci.
                                          > Kilka dni w Killington dobrze mi zrobi. Acha , brace bedzie
                                          > z EBI, insurance pokrywa.

                                          EBI is fine: pamietaj ze niektore firmy dolaczaja gratis tzw sport cover: przydaje sie zwlaszcza do sportow
                                          jak pilka nozna , albo kiedy jest szansa "zarycia" w ziemie jak mnt biking. Spytaj ich zeby to ci dali


                                          > Koniecznie daj znac jak udal sie kolejny wypad do Aspen
                                          > i do Jackson...a gdzie jedziesz do Chile.? Mnie przysylaja
                                          > foldery z Portfillo.....
                                          Portillo de Chile: sa tam wspaniale warunki ale jeszce nie zdecydowalem gdzie polece: jeszcze w Am Pd
                                          nie jezdzilem na nartach

                                          nie pamietam dokladnie. Nie maja tam
                                          > takiej bazy , jak my tutaj w Stanach. Jest wysoko, ale
                                          > ilosc lifts jest "malutka" wiec nie wiem , czy to Cie
                                          > zadowoli... takiego "bywalca" co juz wszystkiego doswiadczal...

                                          Wszystko co nowe albo pachnie challenge: wlasnie spedzilem pare dni w Blue Knob: the best kept
                                          secret: jest to nieznane ski resort niedaleko Altoona, PA z terenem ze New England rzadko moze sie
                                          rownac, moze Mad River Glenn. Dostali dobry snieg (z tym czesto jest klopot) i wszystko otwarte.
                                          Jedenego dnia jezdzilem od 9 rano do 8 PM: wpadlem do mojej lodge , wypilem dwa piwa i nie wiem jak
                                          sie obiudzilem nast dnia o 7 rano............I na trasy..........
                                          Slonce dobry snieg: troche za malo lodu jak to zwykle w Blue Knob i wiecej nie trzeba zeby poszalec...

                                          >
                                          > Napisz, czy warto jechac do Wistler ( to oczywiscie w
                                          > przyszlosci).

                                          Juz o tym kiedys pisalem: doskonaly teren, urozmaicony dobre back country skiing. Jedyna rzecz to
                                          upredictable weather: nisko jest base i wiatr od oceanu przynosza czasami masy wilgoci: porafi byc
                                          slonecznie przez caly tydzien ale tez slyszalem od niektorych ze przez tydzien jezdzili we mgle.....

                                          A co do wypadu gdzies tam na 3 dni to
                                          > podziwiam.

                                          Przeciez 1 i 3ci dzien to podroz ...i praktycznie
                                          > zostaje tylko 1 dzien w ktorym nie wiadomo co robic...

                                          No niezupelnie tak : na Aruba wylecielismy o 6 rano w piatek i o 4PM bylismy na takiej malej prywtnej
                                          wyspie: 90 F slonce , stala bryza.. POzniej powrot , dinner itp w sobote zwiedzlaismy "cywilizowana"
                                          czesc wyspy i snorkling trip i plaza. Wieczorem dinner kolo latarni morskiej...... w niedziele "dzika czesc
                                          wyspy: koniecznie wypozycz jeep'a na taka jazde: jak nie wiem jak Arizona: kamieniste wertepy, jazda po
                                          piasku : pisze zeby jeep'a bo na piasek musisz miec mozliwosc low speed 4 wheel drive a Wrangler jest
                                          na tyle nieduzy ze mozna sie wcisnac w waskie przesmyki miedzy glazami
                                          W niedziele o 4pm mielismy wylot. O 11Pm bylismy w Pittsburgh i tony sniegu: aki kontrast......

                                          > bo jutro...juz niestety trzeba wracac...czy Ci wtedy
                                          > nie jest zal...?
                                          > Zycze udanych podrozy...
                                          >
                                          • mala-gapka Re: Wypadek na nartach... 05.03.03, 02:18
                                            kubagr napisał:

                                            > Kubagr, jestes po prostu niesamowity. Widze , ze relaksujesz
                                            > sie caly czas, czego Ci zazdroszcze.
                                            >Przy mojej profesji musisz ostro pracowac i tez umiec odpoczywac zeby sie
                                            >naladowac i odprezyc..

                                            ***Ale nie wszyscy umieja i uwielbiaja sie tak relaksowac jak Ty...


                                            >EBI is fine: pamietaj ze niektore firmy dolaczaja gratis tzw sport cover: przydaje
                                            sie zwlaszcza do sportow
                                            >jak pilka nozna , albo kiedy jest szansa "zarycia" w ziemie jak mnt biking.
                                            Spytaj ich zeby to ci dali

                                            ***Zapytam sie, ja jeszcze swojej brace nie odebralam, moze w ten piatek...
                                            Teraz juz czekam z niecierpliwoscia, a zima sie juz prawie konczy...

                                            > wlasnie spedzilem pare dni w Blue Knob: the best kept
                                            >secret: jest to nieznane ski resort niedaleko Altoona, PA z terenem ze New
                                            England rzadko moze sie
                                            >rownac, moze Mad River Glenn. Dostali dobry snieg (z tym czesto jest klopot) i
                                            wszystko otwarte.
                                            >Jedenego dnia jezdzilem od 9 rano do 8 PM: wpadlem do mojej lodge , wypilem
                                            dwa piwa i nie wiem jak
                                            >sie obiudzilem nast dnia o 7 rano............I na trasy..........
                                            >Slonce dobry snieg: troche za malo lodu jak to zwykle w Blue Knob i wiecej nie
                                            trzeba zeby poszalec...

                                            Rzeczywiscie, to musi byc sekret, nigdy o takim resorcie nie slyszalam.
                                            Nie wiem, czy sobie przypadkiem nie zartujesz z tym lodem, nie spokalam
                                            jeszcze osoby ktora by tesknila do lodu, ...ale trzeba
                                            przyznac , ze kondycje masz swietna ...

                                            Mysle, ze podzielisz sie z nami z kolenych Twoich szalenstw
                                            ...ale uwazaj...
                                            Dziekuje jeszcze raz za wszystkie rady i ..pozdrawiam...
                                            • kubagr Re: Wypadek na nartach... 07.03.03, 06:17
                                              >
                                              > Rzeczywiscie, to musi byc sekret, nigdy o takim resorcie nie slyszalam.
                                              > Nie wiem, czy sobie przypadkiem nie zartujesz z tym lodem, nie spokalam
                                              > jeszcze osoby ktora by tesknila do lodu, ...ale trzeba
                                              > przyznac , ze kondycje masz swietna ...
                                              >
                                              > Mysle, ze podzielisz sie z nami z kolenych Twoich szalenstw
                                              > ...ale uwazaj...
                                              > Dziekuje jeszcze raz za wszystkie rady i ..pozdrawiam...
                                              w tej chwili pisze z aspen: o takim chyba slyszalas? (zartuje oczywiscie)
                                              w sobote przelot do Jackson Hole i troche heli skiing...........
                                            • kubagr Re: Wypadek na nartach... 17.03.03, 02:46
                                              mala-gapka napisała:

                                              > kubagr napisał:
                                              >
                                              > > Kubagr, jestes po prostu niesamowity. Widze , ze relaksujesz
                                              > > sie caly czas, czego Ci zazdroszcze.
                                              > >Przy mojej profesji musisz ostro pracowac i tez umiec odpoczywac zeby sie
                                              > >naladowac i odprezyc..
                                              >
                                              > ***Ale nie wszyscy umieja i uwielbiaja sie tak relaksowac jak Ty...
                                              >
                                              >
                                              > >EBI is fine: pamietaj ze niektore firmy dolaczaja gratis tzw sport cover: p
                                              > rzydaje
                                              > sie zwlaszcza do sportow
                                              > >jak pilka nozna , albo kiedy jest szansa "zarycia" w ziemie jak mnt biking.
                                              >
                                              > Spytaj ich zeby to ci dali
                                              >
                                              > ***Zapytam sie, ja jeszcze swojej brace nie odebralam, moze w ten piatek...
                                              > Teraz juz czekam z niecierpliwoscia, a zima sie juz prawie konczy...
                                              >
                                              > > wlasnie spedzilem pare dni w Blue Knob: the best kept
                                              > >secret: jest to nieznane ski resort niedaleko Altoona, PA z terenem ze New
                                              > England rzadko moze sie
                                              > >rownac, moze Mad River Glenn. Dostali dobry snieg (z tym czesto jest klopot
                                              > ) i
                                              > wszystko otwarte.
                                              > >Jedenego dnia jezdzilem od 9 rano do 8 PM: wpadlem do mojej lodge , wypilem
                                              >
                                              > dwa piwa i nie wiem jak
                                              > >sie obiudzilem nast dnia o 7 rano............I na trasy..........
                                              > >Slonce dobry snieg: troche za malo lodu jak to zwykle w Blue Knob i wiecej
                                              > nie
                                              > trzeba zeby poszalec...
                                              >
                                              > Rzeczywiscie, to musi byc sekret, nigdy o takim resorcie nie slyszalam.
                                              > Nie wiem, czy sobie przypadkiem nie zartujesz z tym lodem, nie spokalam
                                              > jeszcze osoby ktora by tesknila do lodu, ...ale trzeba
                                              > przyznac , ze kondycje masz swietna ...
                                              >
                                              > Mysle, ze podzielisz sie z nami z kolenych Twoich szalenstw
                                              > ...ale uwazaj...
                                              > Dziekuje jeszcze raz za wszystkie rady i ..pozdrawiam...


                                              wlasnie wrocilem z Jackson Hole. Jest to mekka szalenstw w US. mielismy wspanialy tydzien ale...........
                                              moja corka rozpieprzyla sobie ACL. To nam do konca zepsulo pobyt...........
                                              Nie moge nie powiedziec ale odbylem jeden dzien heli - skiing: bylo wspaniale..................
                                              • mala-gapka Re: Wypadek na nartach... 19.03.03, 02:45

                                                kubagr napisał:

                                                > wlasnie wrocilem z Jackson Hole. Jest to mekka szalenstw w US. mielismy
                                                wspanialy tydzien ale...........
                                                > moja corka rozpieprzyla sobie ACL. To nam do konca zepsulo pobyt...........


                                                *** Kubagr nie moge wprost uwierzyc...i bardzo mi przykro z powodu tego
                                                wypadku, tym bardziej , ze to jest jeszcze dziecko (mlodziez ?).
                                                Czekaja ja teraz niezbyt szczesliwe tygodnie. Napisz, jesli mozesz
                                                wszystko co bedzie z tym zwiazane, czy operacja jest nieunikniona...?
                                                (Mnie prawdopodobnie czeka to w przyszlosci).

                                                > > Nie moge nie powiedziec ale odbylem jeden dzien heli - skiing: bylo
                                                wspaniale..> ................

                                                ***Wierze Tobie...Czy to bylo pierwszy raz ?
                                                Jackson Hole znam tylko z letnich podrozy, jest tam pieknie...
                                                Pozdrawiam
                                                Ps. Dopiero w ten piatek odbiore swoja brace...i.....
      • wacek.warzecha Re: Wypadek na nartach... 06.02.03, 17:04
        Jeśli odpowiednio było przeprowadzone leczenie i rehabilitacja powrót na stok
        nie powinien stanowić problemu. Powinnaś udać się do ortopedy, aby ocenił
        stabilność twoich kolan. Dopiero po takim można określić twoja możliwości.
      • brk3 Re: Wypadek na nartach... 26.02.03, 07:54
        Czy przyjmiecie mnie do Klubu kolanowiczow?????
        mnie takze 'poszlo ' klano, zbytnia zarozumialosc po 40 latach namietnego
        jezdzenia , i przekonania , ze zadnej trasy ,ani scianki sie nie boje i
        wszedzie zjade,rzadko upadam,albo wcale, Nowe carvingi tak ulatwiaja jazde ,
        ze zapomina sie o ostroznosci, one same skrecaja, stalo sie na stromiznie,
        poza wyznaczona pista..przerzucilo mnie i poczulam natychmiast wykrecone
        kolano......jeszcze potrafilam zejsc w dol, przy skosnym bol byl
        potezny..wieczorem jak dynia i granatowe wylewy po obu stronach , czekaja az
        obrzeki zejda ,oklady z lodu, plastry antybulowe chlodzace,szyna
        ussztywniajaca, pigulki, oraz rzecz najstaszniejsza : zastrzyki przeciw
        trombozom, ktore trzeba samemu zrobic, a ja mam fobie strzykawkowa. mdleje na
        ich widok, Gdy kolano bedzie mniej bolalo to dzis maja robic badania.
        pozdrawiam brk
        • kubagr Re: Wypadek na nartach... 28.02.03, 14:34
          Czy ktos ci postawil diagnoze? Widzialas jakiegos ortopede?



          > Czy przyjmiecie mnie do Klubu kolanowiczow?????
          > mnie takze 'poszlo ' klano, zbytnia zarozumialosc po 40 latach namietnego
          > jezdzenia , i przekonania , ze zadnej trasy ,ani scianki sie nie boje i
          > wszedzie zjade,rzadko upadam,albo wcale, Nowe carvingi tak ulatwiaja jazde ,
          > ze zapomina sie o ostroznosci, one same skrecaja, stalo sie na stromiznie,
          > poza wyznaczona pista..przerzucilo mnie i poczulam natychmiast wykrecone
          > kolano......jeszcze potrafilam zejsc w dol, przy skosnym bol byl
          > potezny..wieczorem jak dynia i granatowe wylewy po obu stronach , czekaja
          az
          > obrzeki zejda ,oklady z lodu, plastry antybulowe chlodzace,szyna
          > ussztywniajaca, pigulki, oraz rzecz najstaszniejsza : zastrzyki przeciw
          > trombozom, ktore trzeba samemu zrobic, a ja mam fobie strzykawkowa. mdleje
          na
          > ich widok, Gdy kolano bedzie mniej bolalo to dzis maja robic badania.
          > pozdrawiam brk
          • atka5 Mała gapko! 03.03.03, 12:18
            Właśnie wróciłam z nart, było rewelacyjnie!
            Moje brace okazało się bardzo pomocne, a może to kolano jest już całkiem OK?
            Pierwsze skręty bardzo ostrożne... nic nie boli, pełna stabilność, można
            pohulać! Nie odważyłam się próbować bez brace, bo zupełnie mi nie
            przeszkadzało , ale myślę, że te tygodnie spędzone na siłowni i ćwiczenia wg
            wskazówek kubagra zrobiły też swoje - nie czułam żadnego zmęczenia mięśni. A
            więc zwycięstwo!!!
            • kubagr Re: Mała gapko! 03.03.03, 18:50

              > Właśnie wróciłam z nart, było rewelacyjnie!
              > Moje brace okazało się bardzo pomocne, a może to kolano jest już całkiem OK?
              > Pierwsze skręty bardzo ostrożne... nic nie boli, pełna stabilność, można
              > pohulać! Nie odważyłam się próbować bez brace, bo zupełnie mi nie
              > przeszkadzało , ale myślę, że te tygodnie spędzone na siłowni i ćwiczenia wg
              > wskazówek kubagra zrobiły też swoje - nie czułam żadnego zmęczenia mięśni. A
              > więc zwycięstwo!!!

              Ciesze sie ze mialas udany wyjazd: kontynuuj cwiczenia!
            • mala-gapka Re: Mała gapko! 05.03.03, 02:23
              atka5 napisała:

              > Właśnie wróciłam z nart, było rewelacyjnie!
              > Moje brace okazało się bardzo pomocne, a może to kolano jest już całkiem OK?
              > Pierwsze skręty bardzo ostrożne... nic nie boli, pełna stabilność, można
              > pohulać! Nie odważyłam się próbować bez brace, bo zupełnie mi nie
              > przeszkadzało , ale myślę, że te tygodnie spędzone na siłowni i ćwiczenia wg
              > wskazówek kubagra zrobiły też swoje - nie czułam żadnego zmęczenia mięśni. A
              > więc zwycięstwo!!!

              *** Atka, dzieki, ze sie odezwalas, mialam juz do Ciebie pisac.
              Ciesze sie razem z Toba, ze urlop udal sie swietnie i
              moglas troche poszalec...Twoja noga jest juz prawdopodobnie
              calkowicie wyleczona, u mnie nadzieja to tylko w brace...
              Tak strasznie bylam ciekawa jak dasz sobie rade...i okazalo
              sie , ze swietnie, to i we mnie wstapila nadzieja...
              Napisz gdzie bylas i na jakich trasach "urzedowalas", bede
              wiedziala gdzie sie wybrac...a czy brace miala jakies dzialania
              uboczne ?
              Pozdrawiam...
              • brk3 Re: co to brace!!!!! 07.03.03, 08:05
                co to sa brace!!!! z gory dziekuje,
                no i jak maja pomagac na kolano??
          • brk3 Re: Wypadek na nartach... 07.03.03, 08:01
            tak, juz jestem po MRI .kolano widzial ortopeda , ktory sie niem zajmie jak
            wroci z ......nart , astepca powiedzial: sciegno krzyzowe zerwane i uszkodzona
            lekotka,
            o operacji zdecyduja po endoskopi w czwartek, podobno sciegno usunac trzeba,
            lekotke , jeszcze nie wiadomo, a czy robic rekonstrukcje sciegna to tez nie
            wiadomo, powiedzial mi zastepujacy glownego speca, ze robia mlodym ludziom ,
            zyjacym ze sportu, no i ze sie juz swoje wyjezdzilam w zyciu.
            Dla mnie to jest pogrzebowa wiadomosc, mieszkam w osrodku narciarskim, w samym
            centrum narciarstwa, jezdze b.duzo. no,,,,jezdzilam...fakt, ze mam 50 lat
            • atka5 Re: Wypadek na nartach... 07.03.03, 09:55
              Wydaje mi się, że w Twoim wieku da się zrekonstruować więzadło krzyżowe, co
              innego, gdybyś miała 70 lat. Masz zamiar rezygnować z nart?! Wiem, że gdy nie
              da się zrobić przeszczepu z własnego, wstawia się sztuczne więzadło. Z drugiej
              strony znam osoby, które po zerwaniu więzadła, bez operacji, uprawiają sport,
              mi.in. jeżdżą na nartach, ale w brace. Tyle, że po jakimś czasie staw może ulec
              zniszczeniu. Zresztą nie jestem ortopedą,na ten temat napewno wypowie się
              kubagr.
              Brace to jest stabilizator kolanowy - dwie obręcze powyżej i poniżej kolana,
              paski ściągające i po zewnętrznej stronie szyna. Pomaga w jeżdzie przy
              kłopotach z kolanem. Jak sama nazwa mówi utrzymuje stabilność kolana. Teraz
              zapewne, np. przy schodzeniu ze schodów, czujesz, że kolano trochę "ucieka".
              Brace to eliminuje. Dla małej gapki: nie czułam w czasie jazdy,że mam brace na
              nodze, bardziej przy chodzeniu, ale bez problemu. Kubagr ostrzegał mnie, że
              kolano może trochę puchnąć. Przygotowałam się na to, ale nic takiego się nie
              działo. Ogólnie bardzo dobrze.
          • brk3 Re: Wypadek na nartach... 19.03.03, 08:28
            jest prawie tydzien od majstrowania w moim kolanie, drutamii kamera, usunieto
            zerwane krzyzowe wiazadlo oraz pol meniskusa-lekotki, wlasnie ucze sie
            chodzic, stawiac ktoki za pomoca jeszcze kul. Marzeniem jest chodzenie po
            schodach,
            Nawet piszac do Was rtzymam noge pod sufitem a laptopa na brzuchu.
            Zaraz od kolana w zwyz jeszcze jest spuchniete, ,skurcze miesnia dosc czeste ,
            i to wlasciwie jest najbolesniejsze. juz mialam dwe rehabillitacje -
            fizjoterapie, za 3 tygodnie, bedzie dyskusja po rekonstrukcji wiazadla.
            a pogoda za oknem cudowna narciarska, serce sie sciska, waarunki sa
            rewelacyjne. pozdrawiam BRK
        • mala-gapka Re: Wypadek na nartach... 05.03.03, 03:04
          brk3 napisała:

          > Czy przyjmiecie mnie do Klubu kolanowiczow?????

          ***Oczywiscie , ze przyjmujemy , fajny "klub" nie ma co...
          Mam nadzieje, ze z Twoja noga nie jest tak tragicznie
          jak bylo z moja, poniewaz dalas rade zejsc,
          dla mnie to w ogole nie bylo mozliwe. Jesli mozesz to daj
          znac co badania wykazaly i nie martw sie na zapas...

          pozdrawiam...
      • gonia01 Re: Wypadek na nartach... 17.03.03, 19:28
      • mala-gapka Re: Wypadek na nartach...do brk3 06.04.03, 15:42


        Witam brk...
        Mam nadzieje, ze czujesz sie juz o wiele lepiej...

        Dzisiaj u nas caly dzien deszcz, pogoda tylko do siedzenia
        w domu, wiec chce nadrobic troche zaleglosci. Mialam
        nadzieje, ze z Twoim kolanem wszystko bedzie jednak
        w porzadku. Zeszlas z gory...jak w ogole to bylo mozliwe ?
        czy przypadkiem jeszcze bardziej nie uszkodzilas sobie calego
        kolana, lekotki , wiazan , sciegien i wszystkiego co tam
        jest w srodku. Moze stad te wylewy ? Jak teraz czytam Twoje
        posty to dowiaduje sie , ze mialas juz jedna operacje (napisz na co)
        i czekasz na druga ? (jaka ?)napisz jak sie teraz czujesz,
        jak rehabilitacja, czy jest duza poprawa ?
        Dodam jeszcze, ze mnie z gor zwieziono na saniach. Po upadku i kiedy
        juz bol minal, wstalam i chcialam zrobic krok (myslalam , ze wszysko
        jest w porzadku) i wyobraz sobie, ze moje kosci sie rozeszly i od
        razu upadlam , nigdy nie zapomne tego uczucia. Lekotke mam cala i to
        mnie zastanawia dlaczego .
        Zeby tobie nie bylo przykro to mnie tez sie zachcialo poszalec na
        puchu...no i tak sie skonczylo...a jestem taka ostrozna.
        Napisz gdzie mieszkasz w Alpach (jesli mozesz ), mnie tez ta
        przyjemnosc spotkala w Alpach...
        Pozdrawiam serdecznie...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka