Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    "Emerytura" narciarska

    IP: 62.233.150.* 22.01.02, 10:37
    Nasz kochany kapitalizm, skądinąd mający jednak pewne zalety, jest wyraźnie
    zorientowany w stronę "małolatów". Nic nie mam przeciwko
    sympatycznym "małolatom" i ciepło o nich myślę, wszak to nasze dzieci. Niemniej
    my, jak to nas się czasami określa(i oby równie ciepło!)- "wapniaki" - musimy
    się bronić! Udowodnijmy, że chociaż nie mamy najnowszego sprzętu, nie umiemy
    jeździć karwingiem , ani na desce, to jednak należy nam się szacunek i coś
    jednak potrafimy. Stwórzmy sobie forum wymiany...,właściwie wszystkiego co ma
    związek z nartami. Forum dla tych co przed emeryturą(zawodową!), ale i tych co
    dawno już po tej emeryturze, ale ciągle nie narciarskiej! To dla podtrzymania
    ducha, aby podtrzymywał - niestety - słabnące ciało. Duch ten jest bardzo
    potrzebny, bo jak sądzę mając te "dziesiąt" lat nie wszystko jest stracone! Jak
    dla pewnego pana przed pięćdziesiątką, który po raz piewszy stanął na nartach.
    Po kilku latach jego starszy brat powiedział do mnie: " wiesz co , on zupełnie
    zgłupiał!". Wstaje o piątej w niedzielę i jedzie na Kasprowy! Na początek kilka
    propozycji tematów:
    - kto i jak długo jeździ na nartach?
    - do jakiego wieku można jeździć?
    - przykłady rozpoczęcia nauki jazdy w późnym wieku i późniejsze
    dalsze "wyczyny",
    - ciekawostki z historii sprzętu, ewolucji techniki jazdy, zachowań narciarzy
    itp.
    Obserwuj wątek
      • fibin Re: narciarska emerytura? 22.01.02, 15:54
        Dzięki ponownie, Gienek! Wniosłeś na to forum wiele pogody ducha i moja lekko
        zachwiana wiara w dobro człowieka zaczyna znów rosnąć:)
        Pisałem o sobie na tym forum już wielokrotnie, czesto spotykając się z kpinami
        i lekceważeniem (delikatnie mówiąc), ale-zachęcony przez Ciebie-napisze jeszcze
        raz.
        Na nartach zacząłem jeździć dwa lata temu, dwa miesiące przed 41 urodzinami.
        Dzieckiem będąc kilka razy stałem na deskach, ale nie umiałem nawet skręcać.
        Jako młody chłopak byłem bardzo wysportowany: siatkówka, piłka nożna, tenis
        stołowy itp. Potem niestety przyszła choroba i pożegnanie na wiele lat ze
        sportem. Dopiero niedawno, i to w zasadzie wbrew lekarzom, zacząłem ostro się
        ruszać (może nawet za ostro): siłownia, karate, ju-jitsu, tenis stołowy i
        ziemny, żeglarstwo, góry, no i oczywiście moje ukochane narty.
        Ktoś mądry powiedział: nie jest ważne, co w życiu osiągnąłeś, ważne jakie
        przeszkody pokonałeś! Więc staram się pokonywać te swoje przeszkody i cieszyć
        każdym dniem życia, a dniem na nartach w szczególności.
        Na początku było bardzo trudno, ważę ok. 100 kg, przewracałem się bardzo często
        i ciężko mi było się podnieść, ale wstawałem i jechałem dalej, do... następnej
        wywrotki. Tylko ja i Matka Ziemia wiemy ile ich było:) Zawziąłem się strasznie
        i postanowiłem, że muszę się nauczyć jeździć na nartach.
        Dziś jeździ mi się coraz lepiej, słucham Waszych rad, ćwiczę pilnie, dużo
        czytam, podglądam innych i jadę na stoki, kiedy tylko mogę! Narciarstwo jest
        cudowne i, prawdziwie kochane, w końcu odwajemnia tę miłość! Czego nie można
        powiedzieć o ludziach, niestety... A jeździć można do śmierci, jak sądze:) Pzdr
        • Gość: Gienek Re: narciarska emerytura? IP: 62.233.150.* 23.01.02, 08:27
          Brawo i jeszcze raz brawo "fibin"! Serdeczne pozdrowienia!
          • fibin Re: narciarska emerytura? 23.01.02, 11:32
            Serdecznie dziękuję za miłe słowa i życzę Tobie, sobie i wszystkim, ktorzy
            kochają narciarstwo jeszcze wielu pięknych zim i długich lat na nartach
            (deskach)! Pzdr:)
      • joanna.jablonska Re: 25.01.02, 17:10
        Myślę, że pomysł doskonały, ale możnaby było realizować go na forum obecnym.
        Proszę przeczytać sobie wątek "odczarować" karving i zmienić jednak sposób
        myslenia o sobie. Carving dla zwykłych narciarzy to przede wszystkim trochę
        inaczej skonstruowane narty, na których jeżdzi się wygodniej i bardziej
        komfortowo. Nie trzeba się uczyć techniki żeby jeżdżąc na zwykłych przesiąść
        się na carvingowe. Osostnio mój znajomy, który przez wiele lat jeżdził na
        nartach - dobrze zresztą, ale techniką "nogi razem", tak jak to było kiedyś w
        zwyczaju, wypożyczył sobie narty produkowane w nowej technice i pomknął na nich
        bez żadnych kłopotów. Choć przedtem bronił zaciekle swojej teorii, że tak samo
        dobrze jeździ się z nogami razem, jak i na tych szeroko rozstawionych, nieco
        zmienił styl pod wpływem właśnie nart (nawet tego nie zauważył) i teraz jeździ
        szerzej, ale pewniej i jest bardzo zadowolony. Nie wymagało to jednak od niego
        żadnyej karkołomnej nauki "od podstaw". Bardzo martwi mnie demonizowanie i
        straszenie nazwą carving - to nie jest nic nadzwyczajnego, to są po prostu
        narty i każdy może po prostu na nich zacząć jeździć. "Wapniaki" jak Pan mówi
        też. Zachęcam do przesiadki - można najpierw spróbować na tych z wypożyczalni.
        Nogi szerzej, nacisk ciała bardziej równomierny - na obie narty, ręce z przodu
        i w dół. Jestem pewna, że się uda. Jesli chodzi o podejmowanie innych
        zaproponowanych przez Pana tematów czekam na pytania.
        • zagronie Re: 30.01.02, 10:36
          A nie można się nieco postraszyć? Nie straszono nas kiedyś śmigiem hamującym
          czy przyspieszającym? Tyle tytułem przykładu. Mój tekst był troszkę serio i
          troszkę żartobliwy. Serio, bo zwrócony dla ludzi, którzy nieraz bardzo późno
          rozpoczęli przygodę z nartami i mimo to mają z nich dużą frajdę. Żartobliwy, bo
          lubię sobie nieco pokpić z pojawiających się co pewien czas słów-haseł. Pani
          ten tekst zbyt poważnie potraktowała. Dzięki za gotowość odpowiedzi na różne
          pytania. Nie mam pytań a jak się pojawiają to sobie sam na nie odpowiadam,
          wyciągając wnioski z praktyki na śniegu. Zagronie=Gienek.
          • fibin Re: 30.01.02, 10:45
            zagronie napisał(a):

            > Serio, bo zwrócony dla ludzi, którzy nieraz bardzo późno
            > rozpoczęli przygodę z nartami i mimo to mają z nich dużą frajdę.

            To właśnie ja:)
            Pzdr:)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka