O rany po 3 miesiacach mdlosci i wymiotowania i ogolnego zlego samopoczucia
ciazowego, wreszcie wracam do zycia. I nawet seksu mi sie zachcialo z czego
moj maz jest zadowolony bo przez ostatni czas musial usychac bo zonie sie nie
chcialo

. Fasolka niezle dala mi w kosc ale teraz to juz chyba bedzie
tylko lepiej. Nawet nie wiecie jakie to dla mnie wazne bo nie chcialo mi sie
po prostu nic a w pracy dzieki Bogu mam na tyle wyrozumiale kolezanki ze
odwalaly za mnie prawie cala robote. Postanowilam im sie odwdzieczyc i
zaprosilam je na jutro do kawiarni na wielkie ciacho i kawe. W domu natomiast
znowu zaczelam sprzatac i normalnie gotowac bo nie draznia mnie juz zapachy
detergentowi i miesa. Ogolnie maz zadowolony, ja szczesliwa i ta ciaza
zaczyna mnie wreszcie tak naprawde cieszyc.