Gimnazjum na trzy z plusem

IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 06.11.02, 09:27
Znajomy dyrektor gimnazjum z Gminy Centrum z solidnie dobraną
mlodzieżą ma grubą teczkę z podaniami o przyjęcie do jego szkoły
uczniów innych gimnazjów.Typowa motywacja:"Syn/córka jest bardzo
dobrym uczniem, za co jest przesladowany przez słabszych kolegów
(np.bity); w szkole jest grupa chuliganów , ktora terroryzuje
uczniów i nauczycieli, a z ktorą przepisy nie pozwalają niczego
zrobić;... itp.itd."Takich zjawisk IPS w swoim raporcie nie
uwzględnił, a o efektywności szkoły ni decyduje wyposazenie
tylko przede wszystkim atmosfera!
    • Gość: emd Re: Gimnazjum na trzy z plusem IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 11:52
      Nie pisze się o tym jak trudna praca jest nauczycieli w
      gimnazjach.Cała młodzież w najtrudniejszym dla niej
      wieku.Prowadzenie zajęć wymaga wielkiego doświadczenia
      nauczyciela.Pracuję równocześnie w szkole średniej i wiem na
      czym polega rożnica.Uważam,że nauczyciele gimnazjum powinni
      otrzymywać dodatki za trudne warunki pracy.Ale kogo to
      obchodzi.Niektórzy nawet twierdzą,że wszystkiemu winien
      nauczyciel.Czy nauczyciel ma być "geniuszem" w swojej pracy.W
      żadnym zawodzie nie ma "geniuszy". A od nauczyciela wymaga się
      coraz więcej i to za marne pieniądze.Po dwudziestu kilku latach
      pracy czekam już tylko na emeryturę.Przeżyłam już różne zmiany w
      swoim zawodzie i nic mnie już nie zaskoczy.Każda zmiana dla mnie
      była niekorzystna.Myślałam że chociaż przed emeryturą będę
      godnie zarabiać,dla mnie podwyżka 80 zł. to jakiś żart.Tym
      bardziej, że już dwa lata nie było podwyżek.W tym czasie
      straciłam mnóstwo czasu i pieniędzy na dokształcanie
      się,kursy,warsztaty,znam tajniki tego zawodu.Wiem na czym polega
      nowoczesne nauczanie,śledzę na bierząco wszelkie zmiany i
      informacje oświatowe.Przeanalizowałam cały program do gimnazjum
      i do nowego liceum ze swojego przedmiotu.Nikt nie może mi
      zarzucić, że się nie znam na nowych zasadach kształcenia
      oceniania i egzaminowania.Tego dawniej nie uczono na
      studiach.Sama zdobywam wiedzę i idę "do przodu".I co mam za to?
      Niech mi ktoś powie że satysfakcję. Satysfakcją nie wyżywię
      rodziny, nie wykształcę dzieci w dużym mieście, nie opłacę
      mieszkania, telewizji, internetu, telefonu,i wszystkiego tego
      czego potrzeba mnie jako nauczycielowi chcącemu dalej iść do
      przodu w tym zawodzie.A gdzie pieniądze na kino, teatr, kulturę
      dla nauczyciela.Pani Minister w wywiadze powiedziała, żeby się
      cieszyć że ma się pracę .To chyba jakiś absurd.Normą przecież
      jest pracować, a nienormalne nie mieć pracy.Co to za argument:
      ciesz się że masz pracę.No i nie sztuka mieć zajęcie od rana do
      wieczora, ale mieć "coś" z tego zajęcia.Przepraszam, ze
      odbiegłam od tematu, ale chyba nie za bardzo.Przyznacie mi
      rację.Reforma szkolnictwa nie polepszyła bytu nauczyciela.
    • Gość: Majka :) Re: Gimnazjum na trzy z plusem IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 16:18
      W artykule pada takie zdanie : "Do kształcenia dzieci w
      gimnazjum wystarcza o 6 tys. nauczycielskich etatów mniej, niż
      byłoby ich w podstawówkach. "
      Odnoszę wrażenie, że to jest dla "reformatorów" najważniejsze.
      Biorąc pod uwagę tępy upór przy utrzymywaniu 30-32 osobowych
      klas, co czasem wręcz uniemożliwia pracę z coraz bardziej
      nadpobudliwą młodzieżą, to kwestia oszczędności w oświacie jest
      chyba nadrzędna dla władz. Poziomu nie poprawią komputery -tylko
      mało liczne klasy, w których będzie można dotrzeć do każdego
      ucznia. A tego zmienić nie chcą...
      • Gość: emd Re: Gimnazjum na trzy z plusem IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 07.11.02, 12:04
        Słusznie Majka piszesz o liczności klas.Kiedy ja chodziłam do
        szkoły to niektóre przedmioty mieliśmy w grupach,np na
        chemii.Teraz jest podział na języku angielskim i informatyce.I
        bardzo dobrze, ale jak uczyć grupę ponad 30 osobową chemii i
        fizyki, prowadzić doswiadczenia?To jest obłęd dla nauczyciela.
        Do tego brak wyposażenia, w ogóle to brak pracowni.Lekcje
        odbywają się w normalnej sali, szkło pochowane do szafy i na
        każdej lekcji trzeba wyciągać i chować bo za chwilę odbywać się
        będzie inna lekcja.W sali do tego nie ma bieżącej wody, bo
        budynek stary i nie ma pieniędzy na remonty.Jak w takich
        warunkach przygotować młodzież do olimpiady.Potem mówi się że
        nauczyciel nie ma osiągnięć na szczeblu wojewódzkim i wyżej więc
        nie powinien otrzymać kolejnego stopnia awansu. Nie otrzyma też
        nigdy taki nauczyciel nagrody i pochwały.A to jak się namęczy w
        takich warunkach żeby pokazać chociaż kilka doświadczeń to nikt
        nie bierze pod uwagę.Za to angliści i informatycy bez przerwy są
        nagradzani za efekty swojej pracy.No ale przecież mają warunki.W
        tej reformie najważniejsze są języki i informatyka i bardzo
        dobrze ale nie myśli się o innych przedmiotach żeby doposażyć
        pracownie,zakupić nowoczesny sprzęt.Informatyk prowadzi zajęcia
        z 15 uczniami, komputery, spokojnie,a chemik, fizyk i biolog
        biega po szkole z probówkami, planszami, zestawami w ręce i
        reklamówce, do tego uczniów na lekcji ma 30-tu.Są przecież
        uczniowie którzy interesują się przedmiotami przyrodniczymi. W
        gimnazjum młodzież jeszcze jest ruchliwa do tego 30-osobowa,z
        trudem można utrzymać porządek a tu jeszcze te
        doświadczenia.Dlatego myślę że powinny się znależć pieniądze na
        to aby przedmioty przyrodnicze były na równi traktowane z
        innymi.
      • Gość: MP Re: Gimnazjum na trzy z plusem IP: *.fuw.edu.pl 07.11.02, 15:26
        Gość portalu: Majka :) napisał(a):

        > Poziomu nie poprawią komputery -tylko
        > mało liczne klasy,

        A ja myślę, że ze wszystkich słusznych postulatów dotyczących
        poprawy kondycji oświaty, ten jest najważniejszy bo najłatwiejszy
        do obrony i najtrudniejszy do odrzucenia np. poprzez argumentację
        typu "w innych zawodach też mają ciężko". Tu jest ewidentne,
        że chodzi nie tyle o nauczyciela, co o ucznia. Ta zmiana musiałaby
        mieć wpływ zarówno na sferę edukacyjną jak i wychowawczą, którą to
        słabość słusznie wypunktował pan Zielicz. Na dodatek postulat można
        łatwo zacząć realizować choćby od małych kroczków (skoro na wielki
        krok nas nie stać). Zgodziwszy się na kierunek zmian, można stopniowo
        z roku na rok zmniejszać dopuszczalną liczebność klasy szkolnej -
        choćby o jednego ucznia. A jeśli nie można zrobić tego wszędzie,
        to koniecznie rozpocząć to ograniczanie od nauczania początkowego
        (co nie znaczy, że w gimnazjum mniej jest ważne, ale iwestycja w
        podstawy jest najbardziej opłacalna i zaprocentuje także potem w gimnazjum).
        Myślę, że środowiska zaineresowane sprawami oświaty o to powinny
        zabiegać w pierwszym rzędzie i zgodnie. Tu jest największa szansa
        na porozumienie i wspólny priorytet w trójkącie nauczyciele-rodzice
        -samorządy. Taki postulat najtrudniej byłoby lekceważyć politykom.

        Pozdrawiam,

        marek@pawlowscy.w.pl
        • Gość: xs Re: Gimnazjum na trzy z plusem IP: *.chomiczowka.net.pl 10.11.02, 10:40
          Bedac pierwszym rocznikiem, a zarazem krolikami doswiadczalnymi tej reformy,
          moge sama ocenic, ze niestety nie byl to dobry pomysl ...
          Gimnazjum przezylam dobrze - nie powiem, mialam bradzo dobrych nauczycieli,
          bylam w najlepszej klasie sposrod wszystkich trzecich, nawet ludzie byli
          sympatyczni - nie bylismy zgrana klase, ale nie moge na to narzekac. Ogolnie
          bylam zadowolona.
          Przeszlam do liceum, jedno z najlepszych w Warszawie. Juz po miesiacu nasza
          wychowawczyni powiedziala, ze reforma miala byc dla nas - mlodziezy - szansa
          na lepsze poznanie przedmiotow, na przemyslany wybor pozniejszego profilu w
          liceum.
          Niestety, reforma nie przewidziala, ze kazdy z nas wejdzie w to liceum z innym
          programem nauczania, z innymi wiadomosciami, z calkowicie roznymi
          przyzwyczajeniami. Wiem, ze w starym systemie to tez sie zdarzalo, ale
          mielismy jeszcze ten caly rok w liceum, zeby przyzwyczaic sie do nowej szkoly,
          do nowych nauczycieli i ich wymagan, aby wszystko nadrobic.
          Teraz, niestety, nie mozemy dorownac klasom drugim w starym
          systemie.Powiedzialabym nawet, ze zostalismy pozbawieni calej niesamowitej
          atmosfery, jaka byla dana dawnym rocznikom, ktorzy byli w pierwszych klasach i
          mogli na spokojnie myslec, ze maja jeszcze rok na wybranie profilu, 4 lata do
          matury, a juz teraz moga przypatrzec sie nauczycielom, ktorzy maja przygotowac
          ich do egzaminu dojrzalosci.
          Gimnazjum, ta reforma - nie jestem z niej zadowolona - ani ja ani wiekszosc
          mlodziezy.
          • Gość: km Re: Gimnazjum na trzy z plusem IP: 217.119.66.* 10.11.02, 12:37
            Gość portalu: xs napisał(a):

            > Gimnazjum przezylam dobrze - nie powiem, mialam bradzo dobrych nauczycieli,
            > bylam w najlepszej klasie sposrod wszystkich trzecich, nawet ludzie byli
            > sympatyczni - nie bylismy zgrana klase, ale nie moge na to narzekac. Ogolnie
            > bylam zadowolona.

            Spróbuj porównać to ze swoją szkoła podstawową - może dzięki gimnazjum już dwa
            lata wcześniej trafiłaś na tych dobrych nauczycieli i koleżanki i kolegów w
            klasie ....

            > Przeszlam do liceum, jedno z najlepszych w Warszawie. Juz po miesiacu nasza
            > wychowawczyni powiedziala, ze reforma miala byc dla nas - mlodziezy - szansa
            > na lepsze poznanie przedmiotow, na przemyslany wybor pozniejszego profilu w
            > liceum.

            Gdybyś wybierała klasę profilowaną po ukończeniu szkoły podstawowej byłabyś
            jeszcze o rok młodsza i byłoby jeszcze trudniej... Wybór t.zw. klasy ogólnej to
            tylko pozorne rozwiązanie problemu ....

            > Niestety, reforma nie przewidziala, ze kazdy z nas wejdzie w to liceum z
            innym
            > programem nauczania, z innymi wiadomosciami, z calkowicie roznymi
            > przyzwyczajeniami. Wiem, ze w starym systemie to tez sie zdarzalo, ale
            > mielismy jeszcze ten caly rok w liceum, zeby przyzwyczaic sie do nowej
            szkoly,
            > do nowych nauczycieli i ich wymagan, aby wszystko nadrobic.
            > Teraz, niestety, nie mozemy dorownac klasom drugim w starym
            > systemie.

            W mojej szkole nowoprzyjęte klasy I są pod pewnymi względami (dojrzałość,
            wiedza z niektórych przedmiotów) zbliżone nawet do klas III starego typu.

            Głowa do góry
            Pozdrawiam serdecznie
            Krzysztof Mirowski
            dyrektor LXVII LO Warszawa
            • Gość: Zielicz Re: Gimnazjum na trzy z plusem IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 10.11.02, 13:57
              To jest wymiana zdań miedzy absolwentką jakiegoś bardzo elitarnego gimnazju i
              dyrektorem równie elitarnej szkoły.Niestety zdecydowana wiekszość
              gimnazjalistów trafiła do rejonowych gimnazjów.I dla najambitniejszych oraz
              najzdolniejszych z nich(choc nie tylko)trzecia klasa w gimnazjum zamiast
              pierwszej w liceum oznacza stratę jednego roku oraz przezycia , ktore opisalem
              w pierszej wypowiedzi.Skądinąd dla osób naprawdę zainteresowanych naukami
              scisłymi(sa takie) optymalne jest mozliwie wczesne profilowanie.
              Niestety, gimnazjum to był wyjatkowo zły pomysł, który ujawnia coraz więcej
              wad.Na dodatek zmiany organizacyjne(gdzie bedzie gimnajum, kto bedzie
              dyrektorem , kto i z czego tam bedzie uczył, jak zorganizować dojazd itp.itd.)
              (a nie doskonalenie szkoły) skupiły na sobie uwagę i administracji i
              nauczycieli i społeczeństwa w okresie kilku lat.
              • Gość: xs Re: Gimnazjum na trzy z plusem IP: *.chomiczowka.net.pl 10.11.02, 15:12
                Gość portalu: Zielicz napisał(a):

                To jest wymiana zdań miedzy absolwentką jakiegoś bardzo elitarnego
                gimnazjum ...

                Tego, niestety, nie mozna powiedziec o moim gimnazjum. Poszlam do niego,
                poniewaz jest ono najblizsze mojemu miejscu zamieszkania, tzw. rejonowe.
                I wracajac do wypowiedzi Pana Dyrektora - bylo to gimnazjum, z ktorego
                przeszlam od razu po szkole podstawowej, a wiec zostalo ono utworzone na bazie
                podstawowki. Wcale nie zalowalabym, gdyby nie weszla reforma - przeszlabym
                spokojnie dalej, chodzila jeszcze 2 lata do tej samej szkoly, z tymi samymi,
                swietnymi nauczycielami i bez problemu (wierze w to), zdalabym do wymarzonego
                liceum. Tam, mialabym jeszcze rok, by zdecydowac jakie wybrac "nachylenie" (w
                moim przypadku nie bylo z tym problemu, zawsze marzylam o profilu biol-chem).

                Pan Dyrektor twierdzil, ze i tak mialabym trudnosci z dokonaniem wyboru
                profilu. Moze i tak, ale przez wiele lat (stara reforma) mlodziez dawala sobie
                z tym rade ...

                Twiedzi Pan, ze Panska mlodziez jest nawet dojrzalsza niz drugie klasy ...
                Prawda jest, ze Panscy uczniowie sa po swietnej selekcji, nie kazdy moze sie
                tym poszczycic. I dobrze, jesli trafil Pan na takich ludzi.
                Ja rowniez nie moge narzekac na swoich rowiesnikow - sa dojrzali i
                rzeczywiscie utalentowani. Ale nie ten watek poruszylam. Mowilam o poziomie,
                niejednolitym poziomie, jaki kazdy z nas wyniosl przez wine reformy. Kazdy
                nauczyciel wymagal co innego, mial inny podrecznik itp.

                Pozdrawiam


                • Gość: Majka :) Re: Gimnazjum na trzy z plusem IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 10.11.02, 18:51
                  Jako belfer mam bardzo podobne refleksje. W klasach pierwszych jest młodzież
                  uczona w gimnazjum z różnych podręczników, wg różnych programów. Początki w LO
                  okazały się trudne- mam wrażenie , że twórcy programów gimnazjalnych jeno w
                  teorii bazowali na tej samej podstawie...
                  • Gość: Zielicz Re: Gimnazjum na trzy z plusem IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 10.11.02, 19:54
                    Jeśli podstawa składa się z kilkunastu haseł inaczej być nie może.To jest
                    szczegolnie szkodliwe w przedmiotach sekwencyjnych jak matematyka czy fizyka,
                    gdzie jedno wynika z drugiego. Humanistom jest chyba łatwiej i oni takich
                    problemów nie widzą.Połowa uczniów gimnazjum miała np. z matematyki funkcje
                    trygonometryczne, a połowa nie.I co ma z tym zrobic matematyk czy fizyk? Co ma
                    zrobic autor podręcznika do klasy I?
                    • Gość: Majka :) Re: Gimnazjum na trzy z plusem IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 10.11.02, 20:22
                      Przez pierwszy miesiąc nie wyrywali sobie włosów chyba tylko nauczyciele wf :-))
                      Wierzę, że ścisłowcom trudniej, ale "czarne dziury" przeszkadzają wszystkim. I
                      tak sobie myślę, że skoro przed takim problemem stanęliśmy w szkole z
                      wyselekcjonowaną, zdolną i chętną do pracy młodzieżą, to co dzieje się w innych
                      liceach?
                      Inna sprawa to fantastyczna rozbieżność programu i sylabusów (które były chyba
                      pisane na bazie 4-letniego LO). Przykład? Na maturze obowiązują teksty omawiane
                      w II klasie gimnazjum :-))) , nie ma ich w programie LO.
                      Ciekawe, kiedy dostosują sylabusy i ile dostaniemy czasu na uzupełnianie tego,
                      co już zaczęliśmy...
                    • Gość: MP Re: Gimnazjum na trzy z plusem IP: *.itpp.pl 12.11.02, 01:47
                      Funkcji trygonometrycznych nie ma w podstawie dla gimnazjum,
                      więc teoretycznie nie można zakładać ich znajomości przez uczniów.
                      (Były w klasie pierwszej starego liceum.) Muszą to uwzględniać
                      nauczyciele i twórcy programów, choć jest to ewidentna starta
                      dla uczniów, którzy w gimanzjum wykroczyli poza podstawę.
                      To oczywiście tylko przykład. Inne każde z nas mogłoby długo wyliczać.
                      Podstawa liceum nie jest chyba jawnie niedostosowana do podstawy
                      gimnazjum. Nie zmienia to faktu, że praca nad wieloma zagadnieniami
                      z uczniami nie wyposażonymi w odpowiedni aparat jest znacznie
                      trudniejsza, jeśli nie zupełnie niemożliwa - przynajmniej na
                      dotychczasowym poziomie. Nie jest to dobra oferta dla uczniów
                      najzdolniejszych. Jeśli jest to wyrównywanie szans to raczej
                      wyrównywanie w dół.
                      Niezależnie od oceny gimnazjum, nie sądze, by można było realnie
                      myśleć o cofnięciu czasu, o zmianie podstawowych ram organizacyjnych
                      obecnego systemu. W takiej sytuacji może nie warto trwonić
                      nerwów na jego ogólne kontestowanie (choćby z najsłuszniejszych
                      powodów). Może lepiej myśleć i rozmawiać o tym, co w obrębie
                      tych sztywnych, przyjętych już ram można zrobić, by jednak nie wylewać
                      dzieci z kąpielą (lub by chociaż wylewać ich trochę mniej).
                      Jedną ze spraw, które na pewno mogą być poprawione, jest doprecyzowanie
                      dokumentów programowych, lepsze uzgodnienie ich ze sobą. W obrębie
                      fizyki, która jest mi najbliższa, marzy mi się uzupełnienie podstawy
                      programowej o standardy obcowania z sytuacjami doświadczalnymi.
                      Zdaję sobie sprawę, że ten - jak i każdy inny - pomysł można przerobić
                      na karykaturę, można np. "zrealizować" go przez narzucenie nauczycielowi
                      co musi pokazać uczniom, nie bacząc na liczebność klas i na stan
                      wyposażenia pracowni. Z góry więc zastrzegam, że też się tego boję i nie
                      o to mi chodzi. Chodzi mi o to, by refleksja nad tym co rzeczywiście
                      powinno być pokazane inaczej niż tylko gestykulacją, rysunkiem w książce
                      i kredą na tablicy, zmusiła decydentów (a może po prostu nas wszystkich?)
                      do postawienia pytania jakie warunki muszą być spełnione, by było to
                      rzeczywiscie realne. Także do postawienia pytania na co nas rzeczywiście stać
                      i udzielenia na nie uczciwej odpowiedzi, choćby była ona najsmutniejsza.
                      Oczywiście fizyka, jest tu tylko przykładem.

                      Pozdrawiam,

                      marek@pawlowscy.w.pl

                      • Gość: Zielicz Re: Gimnazjum na trzy z plusem IP: *.polbox.pl / 213.241.34.* 13.11.02, 09:56
                        1.Twórcy nowej struktury są tak zadowoleni z samych siebie, że warto krytykować
                        to co zrobili nawet wiedząc, ze mleko sie rozlało!
                        2.Zaledwie kilku czy kilkunastohasłowe podstawy powodują, że dużą część czsu w
                        klasie I zarówno gimnazjum jak i liceum zajmuje "wrównanie" szyku.To strata
                        czasu dla ucznia i nauczyciela! Myslę, ze jednak to i owo mozna z tym zrobic!!!
                        • Gość: MP Re: Gimnazjum na trzy z plusem IP: *.fuw.edu.pl 13.11.02, 12:10
                          Gość portalu: Zielicz napisał(a):

                          > 2.Zaledwie kilku czy kilkunastohasłowe podstawy powodują, że dużą część czsu
                          w
                          > klasie I zarówno gimnazjum jak i liceum zajmuje "wrównanie" szyku.To strata
                          > czasu dla ucznia i nauczyciela! Myslę, ze jednak to i owo mozna z tym
                          zrobic!!!

                          To jesteśmy zgodni. Piszę o tym od dawna, a wyżej napisałem:
                          "Jedną ze spraw, które na pewno mogą być poprawione, jest doprecyzowanie
                          dokumentów programowych, lepsze uzgodnienie ich ze sobą."
                          (Komentuję, bo wydało mi sie, że pisze Pan trochę polemicznie?)

                          Pozdrawiam,
                          marek@pawlowscy.w.pl
Pełna wersja