Gość: pankory
IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl
08.02.06, 21:41
Nie jestm biegły w serfowaniu po Waszych stronach. Nie chciałem otwierać
nowego wątku. Słuchałem audycji w Waszym radiu o problemie wychowywania w
szkołach i jak z nim sobie poradzić. Spodziewałem się znaleźć jakieś
wypowiedzi na ten temat.
W każdym razie uważam, że szkoła przygotowuje też do życia w społczeństwie.
Ale podstawową komórką społeczną jest rodzina. To w niej się wychowujemy, i od
niej należy wymagać głównego obowiązku w wychowaniu. Nie rozumiem, dlaczego
tam (w rodzinie) nie szuka się sposobów na poprawę tego co źle funkcjonuje.
Rodzice powołując dzieci na świat podejmują się obowiązku ich wychowywania
i pownni za to ponoiosić odpowiedzialność, zarówno moralnie jak i prawnie.
Przynajmniej do 18-go roku życia dziecka.
Dziecko może być niezdolne, ale dlaczego ma być niegrzeczne (jeżeli nie
wykazuje dolegliwości zdrowotnych związanych z rozwojem emocjonalnym)?
Rodzic takiego trudnego dziecka (z oceną naganną i niedostateczną ze
sprawowania) powinien mieć obowiązek uczestniczenia w spotkaniach z pedagogiem
szkoły realizowanych w sposób programowy (nie doraźny). W ten sposób
poznawałby obiektywnie na bieżąco jak jego dziecko się zachowuje. Byłby
fachowo (skoro sam nie potrafi, nie daje sobie rady) instruowany jakie
popełnia błędy i jak ich uniknąć oraz naprawić.
Z kolei, z pewnością pedagog szkolny byłby w ten sposób lepiej
wykorzystany. Rozumiem, że znałby takich uczniów, ich rodziców i mmiałby w ten
sposób do dyspozycji realną płaszczyznę kontaktów, która dawałaby szansę
wyjścia z nieporządanej sytuacji, łącznie z szukaniem pomocy u innych
specjalistów. Równolegle miałoby to pewnie przełożenie na wyższe oceny w nauce.
W najgorszym przypadku rodzic miałby świadomość, dlaczego jego dzieco nie
uzyskuje promocji do wyższej klasy.
W chwili obecnej na wywiadówkach uwagi o niegrzecznym zachowaniu wysłuchują
rodzice, których dzieci nie mają problemów ze sprawowaniem. Dodatkowy ciężar w
uzyskaniu wysokiej oceny ze sprawowania ponoszą dzieci chcące taką ocenę
uzyskać, ponieważ nie łatwo w klasie zdominowanej przez łobuzów zachować zimną
krew, gdy nawet nauczyciele sobie nie radzą.
Jeżeli to o czym piszę już obowiązuje to raczej słabo funkcjonuje i może
należy szukać innych sposobów na wychowanie dzieci. Może już w przedszkolach,
ale pod opieką dobrze przygorowanych i dobranych (nie przypadkowych)wychowawców.