Dodaj do ulubionych

O usuwaniu postów

29.01.03, 08:53
To niekoniecznie musi być wspieranie szkolnictwa , bywa wspieraniem szkoły w
takim kształcie jakim jest .

Skoro usuwacie posty o testowaniu programu edukacyjnego , to świadczy
o tym że co próbuję przekazać innym może być prawdą , i ze jest
grupa przeciwna temu projektowi , która nie chce nagłośnienia
tej prawdy . Gdzie tu dobro ucznia - pisałem ,że grupy używające
program mają znacznie lepsze wyniki od tych co nie korzystają .

Nie możcie twierdzić , że jest to kryptoreklama , bo w żadnym
z postów nie podałem najmniejszych namiarów na ten program .

Ja jedynie proszę o uczciwą dykusję na forum i nie zagłuszanie
opini tych co mogą być innego zdania , niż oczekiwane przez
Was lub tych co od Was takiej reakcji oczekują .
Obserwuj wątek
    • unsatisfied6 Inne doświadczenia 29.01.03, 09:04
      To był egzamin z topologi . Przygotowywałem się z grubej
      ksiązki Engelkinga . Mogłem z cieniutkiego skryptu , lecz
      chciałem coś wiedzieć .

      Pada pytanie : "Definicja funkcji otwartej i domkniętej" .

      Odpowiadam :"Ciągła i ... "

      Pytanie: "Podaj przykład funkcji 1-1 i otwartej , która
      nie jest ciągła "

      Odpowiedź : " Taka nie istnieje"

      Profesor : "Proszę przyjść we wrześniu."

      "O co chodzi "- myślę -" Nie mogę sobie spaprać wakacji "

      Proszę : " Może za tydzień ?"

      Profesor : " To niemożliwe . Nie przygotuje się pan . Nie ma
      pan żadnego przygotowania , a mnie nie będzie
      w nst. tygodniu "

      Dalej proszę : "To może pojutrze? "

      Zgodził się . Sięgam do jego skryptu , bo już nie wiem gdzie
      zrobiłem błąd . Czytam definicję funkcji otwartej i widzę
      swój błąd - nie czytałem jego skryptu . Wg jego definicji
      funkcja otwarta przekształca zbiór otwary na otwarty ,
      nie ma warunku ciągłości .

      Odpowiadam na wszystkie pytania i rozwiązuję wszystkie
      zadania . Nota : 3+ , nie ta książka .

      Egzamin z analizy .

      "Nie może Pan mu postawić 5 . On czyta .. i nie chodzi na
      zajęcia ".- ( nie pamiętam co , nie była to zalecana książka
      przez asystenta a jego zajęcia to strata czasu ) .

      "Proszę pana . Ten uczeń może czytuje złe książki
      lecz zrobił wszystkie zadania . Nawet te , którego
      nikt nie potrafił rozwiązać od lat z grup innych
      studentów "

      Egazmin 5 , zaliczenie 3 - nie ta książka .

      To był profesor , dla którego nieważne było co
      czytam . Książkę jego czytałem mimo ,
      że on takiego przymusu nie robił . Czytałem , bo
      mi odpowiadała .

      Wątpię by moje doświadczenia były odosobnione .
      Owszem , większość wybierze mierny skrypt niż
      dobry podręcznik . Lecz chodzi o to co pinno
      być brane pod uwagę ? Wiadomości ze skryptu
      czy wiedza ?

      Wiem , że takie absurdy nie zachodzą np. w Ameryce , bo
      tam mogłem czytać co chcę i bez takich bezsensownych
      argumentów ukończyłem studia . Nikt mnie nie zmuszał
      do czytania tanich książek , wykładowca wybierał dobre
      i zazwyczaj nie był ich autorem . Czytałem te , które
      on polecał , chociaż mogłem czytać te za 5$ , ale z tymi
      to "nie rozwiązywałbym wszystkich zadań" i odebrano
      by mi stypendium .

      Kto i na jakiej zasadzie weryfikuje skuteczność narzędzia
      edukacyjnego w naszym kraju ?

      Czy jak na zasadzie leku , sprawdza się jego skuteczność
      na różnych grupach ludzi i bada jego skuteczość włącznie
      z określeniem skutków uboczych ? Czy jest to inaczej ?

      Pytam , bo jestem tym osobiście zainteresowany .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka