Dodaj do ulubionych

Studia na dwa stopnie

IP: *.wanarb01.mi.comcast.net 30.05.03, 03:23
To swietny pomysl z tym ograniczeniem dotyczacym pracy w innych
miejscach. Teraz jest jeszcze kilku naiwniakow, ktorzy decyduja
sie na prace na uczelni w Polsce majac mozliwosc zarobienia na
zycie gdzie indziej. Jak wprowadzimy jednak nowy porzadek to juz
nie bedzie problemu, bo nikt nie przyjdzie na uczelnie by na
poczatek dostac 500PLN brutto i probowac z tego utrzymac rodzine.

Brawo!

Obserwuj wątek
        • Gość: JZ Re: podniesc pensje?! IP: 146.21.1.* 31.05.03, 20:49
          Gość portalu: labas napisał(a):
          > to takie bledne kolo: malo zarabiam, wiec nie bede sie starac,
          > bo i tak nikt mnie z pracy nie wyrzuci - nie ma chetnych na moje
          > miejsce
          > moze zaryzykowac, podniecs pensje i wymagac lepszej pracy??

          Mysle ze nie ma to pytanie jednoznacznej oceny. Szczegolnie ze
          wymaganie "lepszej pracy" jest oparte na jej ocenie, a ta na pozycjach
          akademickich jest wyjatkowo niejasna, Mozna:
          ** Oceniac ilosc studentow na zajeciach -> obnizenie poziomu bo lektorzy beda
          przepuszczac KAZDEGO zeby tylko wiecej studentow przyszlo po zaliczenie... tak
          naprawde gro z nich albo studiuje TYLKO dla papierka albo zawsze
          potrzebuje "wypelniacz" brakujacych godzin)
          ** Oceniac za pomoca ankiet studenckich... j/w
          ** Oceniac prace naukowa i publikacje -> polowy starszych procownikow nie
          byloby za co oceniac, najmowsi musieliby miec 2-3 lata na "rozruch"
          ** Oceniac za przepracowane godziny - smieszne ( w wiekszosci przypadkow)
          ** Za "dyspozycyjnosc"? Oj, Oj, oj! niebezpieczne...
          ** za staz, zaangazowanie spoleczne, dyplom itp, itd?

          Tak naprawde to lista wyzej jest bardzo nieporzadna i wymagalaby sporo pracy
          zeby ja uzupelnic. FAKTEM jest ze wszystkie te kryteria SA STOSOWALNE, natomist
          proporcje ogromnie zaleza od ocenianego pracownika, typu pracy, osobowoscim
          stazu, wieku, zainteresowan i dyscypliny. Mysle ze zaproponowane rozwiazanie o
          oddaniu tego do gestii niskiego szczebla kierownikow i zniesienie gornych
          ograniczen pozwoli im wypracowac rozsadne wymagania pracy i wynagrodzen...
          Oczywiscie pozostawienie dolnych progow widelek oznacza grozbe zwolnien. Ale
          zawsze obok marchwki byl kijek.
          Wtedy (na przyklad) starszy pracownik przed emerytura bedzie mial wiekszy
          obowiazek uczyc, szczegolnie przedmiotow podstawowych, zas (na przyklad) mlodsi
          beda rozliczani z pracy tworczej (publikacje) i tworzenia NOWYCH watkow
          tematycznych (np nowych laboratoriow czy wykladow). Ci ktorzy beda potrafic
          pierwsze beda rozliczani z publikcji Ci drudzy z dydaktyki. Jesli wszyscy beda
          mogli robic to co lubia i dostawac za to punkty to moze nawet polskie
          malkontenctwo nie popsuje smaku szczescia.

          Wykorzystywanie czlowieka przez czlowieka jest podstawa kapitalizmu,
          Dawny socjalistyczny system ktory teraz wciaz jeszcze dozywa swoich czasow
          byl "na odwrot"... nie tylko w anegdocie! Wykorzystywanie odbywalo sie w
          poczuciu klasowej niezgody i walki a przeciez wykorzystywac sie mozna ze
          wzajemna przyjemnoscia i pozytkiem, trzeba to tylko dobrze zorganizowac i
          uswiadomic co z tego "wykorzystanie" lub lepiej powiedzec "symbiozy" strony
          dostaja dla siebie.

          Mysle ze zaproponowane przez Woznickiego rozwiazania ida w tym kierunku, Czy
          tylko slowami to juz pokaze przyszlosc...

          CZy sa inne propozycje?

          Podajmy je, Jesli beda konstruktywne to byc moze Redakcja GW zbierze je do
          kupy i opublikuje... REDAKCJOOooooo!?

          JZ

      • Gość: JZ Re: Powstanie uczelni prywatnych wyraznie obnizyl IP: 146.21.1.* 31.05.03, 21:20
        buzek2 napisał:
        > a do tego: studia licencjackie na prywatnej uczelnie, a
        > nastepnie magisterskie na panstwowej!!! I dyplom jest !!!
        NA duzej ilosci uczelni zachodnich poziom jest tak niski ze az zenujacy
        (studenci nie potrafia wrecz czytac i pisac!). I co? i nic! kraje te produkuja
        odpowiednie liczby udyplomowanych pustych glow, ktore potem musza znalezc prace
        i wtedy dopiero zaczyna sie prawdziwy wyscig.

        Uczelnia ani szkola nie moga miec obowiazku ZMUSZANIA do nauki, One ja tylko
        zapewniaja. Jesli rodzice placa to zapewnianie moze sie odbywac komfortowo na
        prywatnej uczelni, moze odbywac sie tezm niej komfortowo na panstwowej. Zycie
        samo weryfikuje jakie kombinacje tytulow i duplomy sa czegos warte, A studenci
        (skadinad bardzo inteligentni) bardzo predko naucz sie ze danie koledze
        sciagnac obniza wlasne szanse.
        Wszystkie egzaminy sie roznia, dlatego tez dyplomy slabe i dobre byly i beda ,
        tak jak sa ludzie inteligentni i "inteligentni inaczej". Nie tylko pomiedzy
        uczelniami ale nawet wewnatrz jednej, Np studia dzienne a wieczorowe, Pierwszy
        (wrzesniowy) lub drugi (z lutego) nabor absolwentow...

        Pracodawcy nie koniecznie po dyplomach poznaja wartosc kandydatow - wiekszosc
        wielkich firm prowadzi wlasne testy i rozmowy kwalifikacyjne. System w duzym
        stopniu jest samoregulujacy, i proponowana reforma daje mu dodatkowe stopnie
        swobody - dajmy mu dzialac.

        JZ.
    • Gość: oki Re: Studia na dwa stopnie IP: *.itc.pw.edu.pl 30.05.03, 09:48
      Proszę Państwa,
      Jak czytam/słyszę prof.(za przeproszeniem) Jerzy Woźnicki to się
      nóż w kieszenie otwiera. Pan ten był (niestety) przez dwie
      kadencje Rektorem Politechniki Warszawskiej i wsławił się
      wieloma "rewelacyjnymi" pomysłami. Mianowania profesorskie to
      przecież powrót do docentów z ustępu, a jak sprawdzić jaki tytuł
      miał Pan Jerzy Woźnicki tuż przed objęciem stanowiska Rektora PW
      to i intencje stają się jasne.
      Pozdrawiam wszystkich pracujących nauczycieli.
      PS. A idea punktów transferowych nie jest autorstwa J.W. tylko
      znacznie wcześniejsza ale kto tam by się przejmował szczegółami.
      • Gość: qwerty Woźnicki IP: *.chello.pl 30.05.03, 10:02
        Potwierdzam w całej rozciągłości.
        Ta nieciekawa postać powinna siedzieć cicho albo być gościem prokuratora, a nie
        prezydenta. Warto go np. zapytać o łączenie stanowiska rektora z zasiadaniem w
        zarządzie banku Pekao SA oraz zmuszanie studentów do korzystania z usług tego
        banku (inaczej nie dostaliby stypendium).
        Jako ustawodawca ten człowiek to nieszczęście. On umie dbać wyłącznie o własne
        sprawy, a zmiany które wymyśla prowadzą tylko do bałaganu.
        • Gość: JZ Re: Woźnicki IP: 146.21.1.* 31.05.03, 21:35
          Gość portalu: qwerty napisał(a):
          > Potwierdzam w całej rozciągłości.
          przydaloby sie troche wiecej szczegolow, nie tylko odpowiedzi na ponizej zadane
          pytania.


          > Ta nieciekawa postać powinna siedzieć cicho albo być gościem prokuratora, a
          > prezydenta. Warto go np. zapytać o łączenie stanowiska rektora z zasiadaniem
          w
          > zarządzie banku Pekao SA oraz zmuszanie studentów do korzystania z usług tego
          > banku (inaczej nie dostaliby stypendium).
          Czy studenci musza ponosic jakies dodatkowe koszty utrzymania tego konta?,
          Czy sa karani za np, natychmistowy transfer funduszy na konto innego banku?

          Wg mnie jest to calkiem rozsadne posuniecie praktykowane przez spora liczbe
          duzych instytucji, nie tylko uczelni: wybranie banku ktory zaoferowal im
          najlepsze warunki i przeprowdzanie z nim jak najwiekszej ilosci transakcji.
          jeli pada podejrzenie ze konkurencja jest nieuczciwa bo Woznicko zasada w
          radzie PKO to bylbym zdumiony gdyby inne banki do tej pory nie zlozylu sprawy
          do sadu, ale moze sie myle...

          > Jako ustawodawca ten człowiek to nieszczęście. On umie dbać wyłącznie o
          własne
          > sprawy,
          Dla mnie to dobrze bo wierze ze jego sprawy to naukoa i edukacja, a jego
          osobisty sukces jest niczym innym jak sukcesem uczelni czyli moim. oczywiscie
          SUKCES mozna definiowac roznie ale nawet rozne jego formy lacza sie z czase w
          jedna spojna calosc. Czy przestaniemy wreszciewierzyc w "idealy", ktore nie
          dzialaja, a zaczniemy wierzyc w ludzi ktorzy dzialaja skutecznie dla siebie i
          POSREDNIO przynosza nam korzysc?

          > a zmiany które wymyśla prowadzą tylko do bałaganu.
          Szczegoly?

          JZ
          • Gość: qwerty Re: Woźnicki IP: *.chello.pl 31.05.03, 23:58
            Gość portalu: JZ napisał(a):

            > Gość portalu: qwerty napisał(a):
            > > Potwierdzam w całej rozciągłości.
            > przydaloby sie troche wiecej szczegolow, nie tylko odpowiedzi na ponizej
            zadane
            >
            > pytania.
            >

            Sprawa ta była przedstawiona ze szczegółami w piśmie "Nie" jakieś 2-3 lata
            temu. Nie została, niestety, podjęta przez inne media.
            • Gość: JZ Re: Woźnicki IP: 146.21.1.* 01.06.03, 11:58
              Gość portalu: qwerty napisał(a):
              > Gość portalu: JZ napisał(a):
              > > Gość portalu: qwerty napisał(a):
              > > > Potwierdzam w całej rozciągłości.
              > > przydaloby sie troche wiecej szczegolow, nie tylko odpowiedzi na ponizej
              > zadane
              > > pytania.
              > Sprawa ta była przedstawiona ze szczegółami w piśmie "Nie" jakieś 2-3 lata
              > temu. Nie została, niestety, podjęta przez inne media.
              Hmmm, wiec moze byla tylko jedna z NIEudanych prob wyciagniecia przekretu na
              swiatlo dzienne. A moze tez najzwyczanjien NIE bylo przekretu. Jak przekrety sa
              to inne gazety i sady tematyke z NIE podejmuja, a NIE ze wzgledu na swoj
              charakter podejmuje ryzyko publikowanie niesprawdzonych i czasen nahzwyczajniej
              nieprawdziwych informacji, na zasadzie ze moze sie uda.. Argument mnie nie
              przekonal.

              POza tym nie mam NIE sprzed 2-3 lat ani nawet sensownego sposobu odnalezienia
              artykulu. Czy mamprzeszukac ponad setke wydan tygodnika, odpowiadajacych
              opisowi?. I dalej nie mam pojecia jakie sa zarzuty (poza tym ze w sietle
              tutejszego forum sa goloslowne ;-/ A jak ktos jest u waldzy to zawsze latwo mu
              posmrodzic. Tylko takich co NIC nie robia nie mozna o NIC posadzic.

              To co postoimy z boku i ponarzekamy?

              JZ
              • Gość: qwerty Re: Woźnicki IP: *.chello.pl 01.06.03, 13:21
                Gość portalu: JZ napisał(a):

                > Gość portalu: qwerty napisał(a):

                > > Sprawa ta była przedstawiona ze szczegółami w piśmie "Nie" jakieś 2-3 lata
                >
                > > temu. Nie została, niestety, podjęta przez inne media.
                > Hmmm, wiec moze byla tylko jedna z NIEudanych prob wyciagniecia przekretu na
                > swiatlo dzienne. A moze tez najzwyczanjien NIE bylo przekretu. Jak przekrety
                sa
                >
                > to inne gazety i sady tematyke z NIE podejmuja, a NIE ze wzgledu na swoj
                > charakter podejmuje ryzyko publikowanie niesprawdzonych i czasen
                nahzwyczajniej
                >
                > nieprawdziwych informacji, na zasadzie ze moze sie uda.. Argument mnie nie
                > przekonal.
                >
                > POza tym nie mam NIE sprzed 2-3 lat ani nawet sensownego sposobu
                odnalezienia
                > artykulu. Czy mamprzeszukac ponad setke wydan tygodnika, odpowiadajacych
                > opisowi?. I dalej nie mam pojecia jakie sa zarzuty (poza tym ze w sietle
                > tutejszego forum sa goloslowne ;-/

                Tygodnik "Nie" należy do I ligi tropicieli afer w Polsce. Jest bardzo
                zasłużony, choć dopiero od niedawna doceniany.
                Ja także nie mam tego numeru. Szukałem w sieci, ale nie ma śladu.
                Kto zechce, to go odnajdzie.
                Mi po prostu nie przyszło do głowy, że wice przewodniczący Rady Nadzorczej
                prywatnego banku moze się tak kręcić koło Prezydenta RP. Ale jak widać,
                niektózy uważają, że wszystko jest OK, niech oligarchia kwitnie.

                Zapewniam, artykuł nie pozostawiał cienia wątpliwości.
                • Gość: JZ Re: Woźnicki IP: 146.21.1.* 01.06.03, 15:45
                  Gość portalu: qwerty napisał(a):
                  > Gość portalu: JZ napisał(a):
                  > > Gość portalu: qwerty napisał(a):
                  > > > Sprawa ta była przedstawiona ze szczegółami w piśmie "Nie" jakieś 2-3
                  > > swiatlo dzienne. A moze tez najzwyczanjien NIE bylo przekretu. Jak przekre
                  > > nieprawdziwych informacji, na zasadzie ze moze sie uda.. Argument mnie nie
                  > > przekonal.
                  > Tygodnik "Nie" należy do I ligi tropicieli afer w Polsce. Jest bardzo
                  > zasłużony, choć dopiero od niedawna doceniany.
                  [...]
                  > Zapewniam, artykuł nie pozostawiał cienia wątpliwości.
                  Uhm, takie zapewnienia (goloslowne!) mojej oceny w niczym to nie zmieniaja.
                  NAwet jesli artykul(ktorego nie widzialem) nie pozostawial "cienia watpliwosci"
                  to w zadnym stopniu nie daje to pewnosci ze wszystkie tam podane fakty byly
                  prawdziwe. Wiele teorii spiskowych wyglda niezwykle prawdopodobnie i mimo temu
                  do zadnej sie jeszcze nie przekonalem. A przeciez, skaro opublikowano, i skoro
                  prawda to dlaczego zadna inna prasa ani prokuratura nie podjely watku? Zgadzam
                  sie ze NIE ma wazna role jako pierwsze rece w wykrywaniu przekretow. Ale, z
                  drugiej strony robia to czesto zbyt szybko i podejmuja zbyt wielke ryzyko przy
                  oskarzaniu ludzi. Oni chca zeby sie im pismo sprzedawalo, a Polacy wszystkie
                  oskarzenia o skandalach lykaja jak cukierki. A z ich strony, moze wypali, moze
                  nie? Do kazdego mozna sie przyczepic. No chba ze ta osoba cale swoje zycie
                  poswiecila staniu z boku, przygladaniu sie i krytykowaniu... No ale jak dla
                  mnie to tez jest wada, tyle tylko ze NIE zabraklo by pieniedzy na papier zeby
                  wydrukowac sama tylko liste oskarzonych!

                  > > POza tym nie mam NIE sprzed 2-3 lat ani nawet sensownego sposobu
                  > > artykulu. Czy mamprzeszukac ponad setke wydan tygodnika, odpowiadajacych
                  > Ja także nie mam tego numeru. Szukałem w sieci, ale nie ma śladu.
                  > Kto zechce, to go odnajdzie.
                  Uh, taaaak! bardzo mi ta sugestia pomogla, juz dzisiaj w niedziele pobiegne do
                  biblioteki! poprosze zeby mi ja specjalnie otworzono! Odnajde i moze zanim
                  zycie tego forum sie skonczy bede mogl powiedzec ze to bzdury patykiem na
                  wodzie pisane.


                  > > opisowi?. I dalej nie mam pojecia jakie sa zarzuty (poza tym ze w sietle
                  > > tutejszego forum sa goloslowne ;-/
                  > Mi po prostu nie przyszło do głowy, że wice przewodniczący Rady Nadzorczej
                  > prywatnego banku moze się tak kręcić koło Prezydenta RP. Ale jak widać,
                  > niektózy uważają, że wszystko jest OK, niech oligarchia kwitnie.
                  A dlaczego ma sie nie krecic? Toz do jasnej ch... za to mu placa zeby wiedzial
                  PRZY KIM sie krecic, z KIM i JAK sprawy zalatwiac. Dla dobra BANKU, jego
                  kientow, a jesli takze jest rektorem tej uczelni To dla jej pracownikow i
                  studentow. To prawo i tylko prawo wyznacza granice postepowania a nie
                  klasyfikacje jak oligarchia czy proletariat... No chyba ze dla pogrobowcow
                  Marksa... Czyzby Pan marzyl o powrocie socjalizmu? Wszystkim po rowno czy sie
                  stoli czy sie lezy...

                  CZy moze Pan/i wskazac jeszcze kto bedzie za to placil... (najlepiej z numerem
                  konta bankowego)

                  JZ
                  • Gość: qwerty Re: Woźnicki IP: *.chello.pl 01.06.03, 18:02
                    Gość portalu: JZ napisał(a):

                    > > Mi po prostu nie przyszło do głowy, że wice przewodniczący Rady Nadzorczej
                    >
                    > > prywatnego banku moze się tak kręcić koło Prezydenta RP. Ale jak widać,
                    > > niektózy uważają, że wszystko jest OK, niech oligarchia kwitnie.
                    > A dlaczego ma sie nie krecic? Toz do jasnej ch... za to mu placa zeby
                    wiedzial
                    >
                    > PRZY KIM sie krecic, z KIM i JAK sprawy zalatwiac.

                    Tym się różnimy, że mi nie odpowiadają metody i wpływy na władze w państwie
                    panów Kulczyka, Krauzego itd.
                    Pan nie czyta prasy?

                    > Dla dobra BANKU, jego
                    > kientow, a jesli takze jest rektorem tej uczelni To dla jej pracownikow i
                    > studentow.

                    Raczej wyłącznie dla dobra banku i siebie.

                    >To prawo i tylko prawo wyznacza granice postepowania a nie
                    > klasyfikacje jak oligarchia czy proletariat... No chyba ze dla pogrobowcow
                    > Marksa... Czyzby Pan marzyl o powrocie socjalizmu? Wszystkim po rowno czy sie
                    > stoli czy sie lezy...
                    >

                    Prawo i zwyczaje nie są u nas jeszcze na poziomie świata cywilizowanego.
                    A jeśli chodzi o marzenia, to raczej pan się przywiązał do matuszki Rasiji i
                    marzy o tym, żeby u nas było tak jak tam.
                    • Gość: JZ Re: Woźnicki IP: 146.21.1.* 02.06.03, 08:56
                      Gość portalu: qwerty napisał(a):
                      > Gość portalu: JZ napisał(a):
                      > > > Mi po prostu nie przyszło do głowy, że wice przewodniczący Rady Nadzo
                      > rczej
                      > > > prywatnego banku moze się tak kręcić koło Prezydenta RP. Ale jak wida
                      > > > niektózy uważają, że wszystko jest OK, niech oligarchia kwitnie.
                      > > A dlaczego ma sie nie krecic? Toz do jasnej ch... za to mu placa zeby
                      > wiedzial
                      > > PRZY KIM sie krecic, z KIM i JAK sprawy zalatwiac.
                      > Tym się różnimy, że mi nie odpowiadają metody i wpływy na władze w państwie
                      > panów Kulczyka, Krauzego itd.
                      > Pan nie czyta prasy?
                      Hmmm, to teraz nagle rozmawiamy o Kulczyckim i Krauzem... Tak?
                      Nie prosze pana! rozmawiamy o prof. Woznickim, i jak dotad nie podal Pan Ani
                      jednego przekonjacega argumentu ze dziala czy dzialal niezgodnie z prawem. "Na
                      pograniczu" i "niezgodnie" to sa dwie rozne sprawy. Za pierwsza dostaje sie
                      kupe szmalu pracujac w radzie nadzorczej jakiegokolwiek przedsiebiorstwa. Za
                      drugie idzie sie siedziec. Jesli Pan nie potrzfi tych rzeczy odroznic to nie
                      wiem Pan na czym polega panstwo prawa!

                      > > Dla dobra BANKU, jego
                      > > kientow, a jesli takze jest rektorem tej uczelni To dla jej pracownikow i
                      > > studentow.
                      > Raczej wyłącznie dla dobra banku i siebie.
                      Uhm... bo ma dwa zoladki i zje wicej niz przecietny Polak, poza tym oprocz 365
                      dni w roku posiada dodatkowy ryczalt 500 dni zeby wydawac pieniadze na Azorach
                      dla nagich tancerek na stole, ze nie wspomne o nalogu hazardowym (to po nocach)
                      i jeszcze dwoch zonach... Panie kochany!!! A dla czego juz nie dla uczelni? ani
                      troche? nic a nic? nawet przy okzji jak bank duzo zarobi?... Ot tak... prof
                      Woznicki najbardziej nie lubi uczelni i jak na zlosc, najpierw ukradnie a potem
                      wszystkim da ale swojej uczelni nie!... No coz, jesli zmojego ironicznego tonu
                      jeszcze to nie wynika, to powiem wprost... Nie wierze!

                      > >To prawo i tylko prawo wyznacza granice postepowania a nie
                      > > klasyfikacje jak oligarchia czy proletariat... No chyba ze dla pogrobowcow
                      > > Marksa... Czyzby Pan marzyl o powrocie socjalizmu? Wszystkim po rowno czy
                      > sie
                      > > stoli czy sie lezy...
                      > Prawo i zwyczaje nie są u nas jeszcze na poziomie świata cywilizowanego.
                      > A jeśli chodzi o marzenia, to raczej pan się przywiązał do matuszki Rasiji i
                      > marzy o tym, żeby u nas było tak jak tam.
                      A czy moze PAn wskazac na ten swiat cywilizowany? Ja panu wtedy wskaze linki do
                      ichnich przekretasow i problemow... Czy chce Pan USA, Anglii, Francji
                      (Ha,Ha,Ha!). A moze Chiny, Indie lub Iran?, jak by nie byly one sa
                      spadkobiercami najstawszych cywilizacji! No prosze mi powiedzec gdzie jest
                      ten "swiat cywilizowany". Ja troche po kuli ziemskiej sie najaezdzilem i
                      jeszcze mi sie takowego cuda nie udalo znalezc!

                      "Inne chwalicie swojego nie znacie"? Och jakze to typowe...

                      JZ
                      • Gość: qwerty Re: Woźnicki IP: *.chello.pl 02.06.03, 09:40
                        Gość portalu: JZ napisał(a):

                        > > Prawo i zwyczaje nie są u nas jeszcze na poziomie świata cywilizowanego.
                        > > A jeśli chodzi o marzenia, to raczej pan się przywiązał do matuszki Rasiji
                        > i
                        > > marzy o tym, żeby u nas było tak jak tam.
                        > A czy moze PAn wskazac na ten swiat cywilizowany? Ja panu wtedy wskaze linki
                        do
                        >
                        > ichnich przekretasow i problemow... Czy chce Pan USA, Anglii, Francji
                        > (Ha,Ha,Ha!). A moze Chiny, Indie lub Iran?, jak by nie byly one sa
                        > spadkobiercami najstawszych cywilizacji! No prosze mi powiedzec gdzie jest
                        > ten "swiat cywilizowany". Ja troche po kuli ziemskiej sie najaezdzilem i
                        > jeszcze mi sie takowego cuda nie udalo znalezc!
                        >

                        Bardzo przepraszam, ale dyskutowanie z kimś kto uważa że Polska jest na tym
                        samym poziomie co USA, Francja i Anglia, i kto dodatkowo uważa, że najwyższa
                        cywilizacja jest w Chinach, Indiach i Iranie, jest stratą czasu.

                        "Nie" potwierdziło nie raz swoją rzetelność i uczciwość w tropieniu afer.
                        Jakby nie było o czym, toby nie pisało.
                        • Gość: JZ Re: Woźnicki IP: 146.21.1.* 03.06.03, 20:18
                          Gość portalu: qwerty napisał(a):
                          > Gość portalu: JZ napisał(a):
                          > > > Prawo i zwyczaje nie są u nas jeszcze na poziomie świata cywilizowane
                          > > A czy moze PAn wskazac na ten swiat cywilizowany? Ja panu wtedy wskaze lin
                          > > ichnich przekretasow i problemow... Czy chce Pan USA, Anglii, Francji
                          > > (Ha,Ha,Ha!). A moze Chiny, Indie lub Iran?, jak by nie byly one sa
                          > > spadkobiercami najstawszych cywilizacji! No prosze mi powiedzec gdzie jest
                          > > ten "swiat cywilizowany". Ja troche po kuli ziemskiej sie najaezdzilem i
                          > > jeszcze mi sie takowego cuda nie udalo znalezc!
                          > Bardzo przepraszam, ale dyskutowanie z kimś kto uważa że Polska jest na tym
                          > samym poziomie co USA, Francja i Anglia, i kto dodatkowo uważa, że najwyższa
                          > cywilizacja jest w Chinach, Indiach i Iranie, jest stratą czasu.
                          Prosze Pana , ja nie uwazam, ja tylko pytalem (prosze zauwazyc PYTAJNIKI!!!)
                          I podalem PRZYKLADOWE mozliwosci zeby PAnu ulatwic sprawe.... A Pan jak zwykle
                          nie udzielil pytania tylko je zbyl! DWOJA Z PALA!

                          > "Nie" potwierdziło nie raz swoją rzetelność i uczciwość w tropieniu afer.
                          > Jakby nie było o czym, toby nie pisało.
                          CZyzby nalezal Pan do tych co wierza ze jak czarno na bialym WYDRUKOWANE na
                          papierze to musi byc prawda? Pozal sie boze... We wszystko co napisane w
                          INTERNECIE tez Pan wierzy?

                          JZ
                          • Gość: qwerty Re: Woźnicki IP: *.chello.pl 04.06.03, 00:28
                            Gość portalu: JZ napisał(a):

                            > CZyzby nalezal Pan do tych co wierza ze jak czarno na bialym WYDRUKOWANE na
                            > papierze to musi byc prawda? Pozal sie boze... We wszystko co napisane w
                            > INTERNECIE tez Pan wierzy?
                            >

                            W Internecie jest dużo bzdur - na przykład pana listy, bałwochwalcze w stosunku
                            do prof. Woźnickiego. Nikt chyba nie ma wątpliwości jaki mam do nich stosunek.

                            Ja tylko należę do tych, którzy mają niezłą pamięć i umieją łączyć fakty.
                            A one są takie: wysoki urzędnik państwowy ma jednocześnie bardzo ważne
                            stanowisko w prywatnym banku. Jako nauczyciel i wychowawca młodzieży zmusza ją
                            do korzystania z usług tego banku.
                            Sądzę, że nawet w Górnej Wolcie rektor jednej z największych uczelni w kraju
                            nie pozwoliłby sobie na coś takiego.
                            A u nas ten człowiek jest zaufanym doradcą Prezydenta i często się wypowiada w
                            mediach w imieniu środowiska jako wyrocznia moralna.

                            A zatem: niech żyją Kwiatkowski, Czarzasty i Jakubowska. Rywin na prezydenta!
                • Gość: JZ A odpowiedzi na pytania? IP: 146.21.1.* 01.06.03, 16:00
                  Podniosl pan watek "zmuszania" studentow do posiada kont w okresloym banku.
                  Ale nie odpowiedzial Pan na pytania ktore zadalem nt. szkodliwosci tych
                  decyzji, np:

                  Czy studenci musza ponosic jakies dodatkowe koszty utrzymania tego konta?,
                  Czy sa karani za np, natychmistowy transfer funduszy na konto innego banku?
                  Czy sa jakies inne ukryte koszty dla uczelni lub posiadaczy kont?

                  Czy oprocz dosc przedawnionych oskarzen w NIE ma PAn jaks wiedze szczegolowa
                  chociazby w tej sprawie. Czy wszystko "jak u pani Telimeny... 'w biurku'"?

                  JZ.
                  • Gość: qwerty Re: A odpowiedzi na pytania? IP: *.chello.pl 01.06.03, 18:10
                    Gość portalu: JZ napisał(a):

                    Szkoda że pan nie czyta uważnie. Napisałem już, że nie mam tego artykułu przy
                    sobie. Zapamiętałem gdzie on był, kiedy mniej więcej i kogo dotyczył. To
                    całkiem sporo.

                    > Podniosl pan watek "zmuszania" studentow do posiada kont w okresloym banku.
                    > Ale nie odpowiedzial Pan na pytania ktore zadalem nt. szkodliwosci tych
                    > decyzji, np:
                    >

                    Było to szkodliwe, cudzysłów niepotrzebny. Szczegóły znajdzie pan w artykule.
                    • Gość: JZ A moze jakis student Politechniki sie odezwie? IP: 146.21.1.* 02.06.03, 09:13
                      Gość portalu: qwerty napisał(a):
                      > Gość portalu: JZ napisał(a):
                      > Szkoda że pan nie czyta uważnie. Napisałem już, że nie mam tego artykułu przy
                      > sobie. Zapamiętałem gdzie on był, kiedy mniej więcej i kogo dotyczył. To
                      > całkiem sporo.
                      Nooo, tego egzaminu to by pan nawet na trojke nie zaliczyl...
                      "gdzie byl, kiedy mniej wiecej i kogo dotyczyl"... to moze tez i prof
                      woznickeigo dotyczyl "mniej wiecej". Byc moze czytam nieuwaznie ale z sakwencji
                      Pana postow nie wynika jasno ze chodzilo o te same sprawy. Pana pierwszy post
                      nosil znamiona wiedzy DODATKOEJ OSOBISTEJ i z PIERWSZEJ REKI, A tu nagle taka
                      klapa!... pan mnie gleboko rozczarowal: Cala pan wiedza pochodzi z gazety o
                      raczej duzej czytelnosci ale slabej reputacji, wydanej mniej wiecaj 2-3 lata
                      temu....
                      I to naprawde cala wiedza ktora moze sie Pan z nami podzielic? Nie zaimponowal
                      mi Pan!

                      > > Podniosl pan watek "zmuszania" studentow do posiada kont w okresloym bank
                      > > Ale nie odpowiedzial Pan na pytania ktore zadalem nt. szkodliwosci tych
                      > > decyzji, np:
                      > Było to szkodliwe, cudzysłów niepotrzebny. Szczegóły znajdzie pan w artykule.
                      ... artykule, ktorego nie mam, i raczej trudno mi go dostac o czym doglebnie
                      pisalem (Czyzby Pan TAKZE nie czytal uwaznie innych postow?).

                      No to moje pytania dalej stoja...
                      Czy moze ktorys z zainteresowanych studentow politechniki moze sie
                      wypowiedziec?

                      Czy ponosicie dodatkowe oplaty, czy utrudniane sa przelewy do innych bankow,
                      ktore proponuja lepsze warunki kont studenckich? Czy sadzicie ze Rektor
                      sponsoruje nieuczciwe praktyki bankowe w stosunku do swoich studentow lub
                      pracownikow?
                      ... (ale blagam , nie narzekajcie na kolejki do kasy i niskie stypendia, itp,
                      itd, one sa wszedzie, nie tylko na Politechnice Warszawskiej)

                      JZ
      • Gość: mil Re: Studia na dwa stopnie IP: *.a2000.nl 30.05.03, 13:17
        Gość portalu: oki napisał(a):

        > Mianowania profesorskie to
        > przecież powrót do docentów z ustępu,

        Czesciowo masz racje. Pracuje na uczelni na zachodzie i
        przyklady takie jak ten w artykule (glowny elektryk huty
        zostajacy prof. nadzwyczajnym) widuje w praktyce. Ladnie to
        mozna przedstawic na papierze, ale w rzeczywistosci robi sie to
        celem pozyskania sponsorow: wielka firma wykladaja kase np. na
        badania naukowe, a w zamian ich pracownik zostaje na pewien czas
        profesorem nadzwyczajnym...

        Ale jest tez druga strona medalu: habilitacja to taki dziwny
        pomysl obecny o ile wiem tylko w naszej czesci Europy, od Niemiec
        po Rosje. Dalej na Zachod, takze i w Stanach, tego nie ma. Wiec
        chocby jakis chocby nie wiem jak zasluzony zachodni profesor
        chcial w Polsce pracowac, to moze zostac co najwyzej adiunktem...
        Rodza sie wiec podejrzenia, ze ta obrona habilitacji to po prostu
        chec utrzymania sie na stolkach "miejscowych" za wszelka cene...
        • Gość: JZ Re: Studia na dwa stopnie IP: 146.21.1.* 31.05.03, 20:20
          Gość portalu: mil napisał(a):
          > Gość portalu: oki napisał(a):
          > > Mianowania profesorskie to
          > > przecież powrót do docentów z ustępu,
          > Czesciowo masz racje. Pracuje na uczelni na zachodzie i
          > przyklady takie jak ten w artykule (glowny elektryk huty
          > zostajacy prof. nadzwyczajnym) widuje w praktyce. Ladnie to
          > mozna przedstawic na papierze, ale w rzeczywistosci robi sie to
          > celem pozyskania sponsorow: wielka firma wykladaja kase np. na
          Czy jest to naprawde zle? Pieniadze sa dla uczeln tym samym co paliwo dla
          samochodu. Moznapojechac. Poki co nauka w POlsce przypomina pchanie i to
          jeszcze napierwszym biegu. Wszystkie duze uczelnie takie jak Harvard czy
          Oxbrididge maj dwie grupy studentow: tych co placa i tych co potrafia... Nie
          wiedzialem ale z kadra tez tak moze byc. Nie badzmy swietsi od samych swietych!


          > Ale jest tez druga strona medalu: habilitacja to taki dziwny
          > pomysl obecny o ile wiem tylko w naszej czesci Europy, od Niemiec
          > po Rosje. Dalej na Zachod, takze i w Stanach, tego nie ma. Wiec
          > chocby jakis chocby nie wiem jak zasluzony zachodni profesor
          > chcial w Polsce pracowac, to moze zostac co najwyzej adiunktem...
          > Rodza sie wiec podejrzenia, ze ta obrona habilitacji to po prostu
          > chec utrzymania sie na stolkach "miejscowych" za wszelka cene...
          Podobnie jak i profesura panstwowa przyznawana przez tajne sady kapturowe.
          W tej sytuacji POzycje profesorskie moglby sie otworzyc nie tylko dla w/w
          elektrykow za pieniadze ale takze dla kadry pochodzenia zagranicznego.
          Szczegolnie ze miejscowi, nawet jesli poziomem nie dorastaja obcym to maja
          wszystkie drozki wydeptane i sporo lokalnych ukladow (niekoniecznie w
          najgorszym znaczeniu - kazdy kto przyjedzie z zewnatrz musi najpierw dowiedziec
          sie gdzie jest sklep spozywczy, gdzie toaleta, i gdzie kupuje sie bilety
          tramwajowe no i najwazniejsze gdzie nie nalezy zostawic samochodu na noc...).
          Zeby zintegrowali sie z sukcesem musi byc dodatkowa pomoc, a poki co jet tylko
          dodatkowa przeszkoda bo na wstepie kaze sie im pisac kolejny odpowiednik pracy
          doktorskiej... Skadinad dobrze cwiczyc umiejetnosci pisania ale obecnie nauka
          idzie tak szybko ze przeprowadzenie takich "dodatkowych" cwiczen i sprawdzianow
          graniczy z marnotrawstwem.

          Bedac na Politechnice slyszalem sporo zlego o obecnym rektorze. Skadinad
          jednak mam wrazenie ze ludziom w Polsce jakos zawsze latwiej wychodzi krytyka
          niz popieranie sukcesu. A ze rektor ma zaciecie menedzerskie a nie profesorsko-
          naukowe... No coz takie czasy... Skoro potrafil jakos uzyskac (tez chyba
          kapturowy) wybor na druga kadencje rektostwa od senatu PW to moze jednak jest
          cos wart. Moze takze jego pomysly nawet jesli pochodza od innych sa warte
          propagowania. Nie znam szczegolow ale trzeba brac co sie moze i korzystac.
          Ponoc Pasteur byl najzwyczjniej totalna swinia i ukradl pomysl swojemu
          wspolpracownikowi, ktorego potem zniszczyl... I co? przestaniemy brac
          szczepionki z tego powodu?

          Zachecam do rzeczowej dyskusji nad propozycjami a nie tylko wymiane osobistych
          uwag. Jesli Prof Woznicki od kogos zapozyczyl (ukradl?) pomysl to prosze podac
          nazwisko... moze sabie prof Woznicki przypomni i jeszcze okaze sie na poziomie
          i przeprosi/wykarze uznanie dla tej osoby... Dajmy mu szanse, Moze nie jest
          osoba doskonala ale podobnie jak z Unia eurpejska ja nie widze lepszego
          wyboru... A jesli jest to podajcie sugestie.

          JZ
    • Gość: Wiesiek Re: Studia na dwa stopnie IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 10:34
      Czego naczy się student politechniki w "około" trzy lata?
      Te "około" trzy to ile? 5 semesrów? pewnie góra 6-ść.
      Ja mam studia tzw. zawodowe na politechnice. Trwały 9-semestrów,
      w 10-tym dyplomowałem sie. Pracowałem zawodowo w spesjalności
      którą studiowałem. Co będzie wart "licencjat" z taką wiedzą?
      Absolwent, kończąc taki dziwoląg nie będzie wartwięcej od
      absolwenta renomowanego technikum. Tylko "kwit" będzie inaczej
      wyglądał.
    • Gość: Richelieu* Re: Studia na dwa stopnie IP: *.localdomain / 192.168.0.* 30.05.03, 12:24


      Na początek dostaje się ok. 1000 zł nie 500. Przynajmniej u mnie. Gorzej z
      dostaniem etatu w ogóle, prędzej zostać można doktorantem jeśli tyutłu się nie
      ma, ale wtedy trzeba się liczyć z tym, że te 1000 to będzie marzenie ściętej
      głowy. Ograniczanie pracy z innych miejscach. To nic nie da, bo i tak
      wystarczy, jak pisze, zgoda rektora, a tę zgodę nietrudno uzyskać motywując
      chęć uczenia gdzie indziej tym, że ma się tam tygodniiowo 2 h lekcyjne. A kasa
      leci.
      Prywatne szkoły liczą na takie wędrówki z macierzystych uczelni sław bo kim
      mają się chwalić przed naiwnymi studentami. Przyjedzie sława 2 razy w semestrze
      na 1,5 godzinny wykład, a potem prywatna szkółka zza budki z piwem mówi, że w
      skład kadry wchodzi taki to a taki.

      mac, Ty chyba nie uważasz, że na uczelni zostają ci, którzy chcą zarobić.
      Prywatne szkoły co innego, oferują niezłe pieniądze nawet świeżo upieczonym
      doktorantom za prowadzenie ćwiczeń. I przychodzi taki magister na ćwiczenia ze
      strachme, a nuż mi się nie powiedzie, a nuż czegoś nie będę wiedział bo w końcu
      człowiek nie jest wszystkowiedzący. a tu okazuje się, że większą wiedzę i
      umiejętności mieli jego koledzy z czasów liceum. I patrzy na tych dorosłych
      przedszkolaków, którzy mylą elementarne pojęcia, którzy idą na turystykę i na
      geografii turystycznej trzeba uczyć ich w jaki sposób mierzy się czas tu i tam,
      żenada, nie mówiąc o znajomości geografii nawet Europy. Więc jakie obiekcje
      może mieć rektor kiedy wyraża zgodę na pracę poza szkołą. Kiedy we własnej
      szkole na każde zajęcia autentycznie trzeba się przygotować, a więc poświęcić
      nieco czasu. Na zajęca w szkołach prywatnych nie tylko, że nie trzeba się
      przygotować, ale nawet trzeba sę cofnąć intelektualnie by nie mieć pretensji do
      nic nie wiedzących prywatnych studentów. Zdarzają się rodzynki, jak wszędzoe,że
      coś tam wiedzą, ale niestety potem te rodzynki przepadają wśród reszty.

      A inna praca nienauczycielska nie koniecznie musi być etatowa. Może być na
      zlecenia lecz zajmująca tyle czasu, że i na etat starczyłoby. I kto go
      sprawdzi. Zrezstą praca gdzie indziej kiedy nie koliduje z obowiązkami w
      szkole.. dlaczego nie, jeśli ktoś jest obrotny i potrafi sobie znaleźć nie
      tylko jedno miejsce. Czy cierpią na tym sudenci. Tylko wtedy gdy wykładowca
      rzeczywiście na zajęcia nie przychodzi, ale co do kwestii merytorycznego
      przygotowania poza początkującycmi wykładowcami żaden nie musi się o ie
      martwić. Poziom wiedzy przeciętnego studenta i tak nie nadaje się do tego by
      prezentować mu rzeczy nieco bardziej skomplikowane. A poziom przeciętnego
      studenta z prywatnej szkółki nie nadaje się do prezentacji żadnych rzeczy
      zwiazanych z tematem, trzeba wyjaśniać od podstaw. I to jest zabawne.
        • Gość: JZ Nie tytul zdobi czlowieka IP: 146.21.1.* 31.05.03, 22:00
          Gość portalu: ProfEmeryt napisał(a):
          > Te inowacje to nic nowego. Po II wojnie sw. na PW, UW i innych
          > uczelniach słabsi otrzymywali po 3 latach inżyniera a lepsi po
          > dodatkowych 2 latach - mgr inż. Był okres prof. dr a nawet
          > prof. mgr., docentów dr. Teraz na słabszych uczelniach będą
          > produkowani masowo prof. dr.
          A w ZSRR zeby byc doktorem trzeba bylo od 10 do 20 lat pracowac na co najmniej
          trzech roznych uniwersytetach. Nawet mimo socjalistycznie tworczej propagandy
          sukcesu rosyjscy naukowcy maja innne (powiedzialbym doglebniejsze)
          wyksztalceni. I co? przegrali wojne ekonomiczna i teraz za grosze sprzedaja sie
          komu popadnie za marne grosze... A na zachodnich uczelniach ogaszajac
          sukces "masowo" produkujac doktorow (tak naprawde to w weiekszosci przypadkow
          doatkowe 2-3 lata uczelni polczonej z wyrobnictwem w jakim laboratorium po
          ichnim odpowiedniku magisterki) i to majacych po 25 lat!

          Parafrazujac mozna powiedziec: "nie tytul zdobi czlowieka" lecz to co ma w
          glowie. I za to beda polskie slabsze uczelnie oceniane. I byc moze tak zrobia
          sie "lepsze". Byc moze prof dr bedzie bardziej wartosciowym naukowcem niz prof
          salonowiec ktory przez cala kariere nie opublikowal niczego poza tlumaczeniami
          zachodnich prac w dziennikach PAN i jakims podrecznikiem a zyje z dopelniania
          skladu osobowego rady prywatnej uczelni swoim nazwiskiem, tak aby mogla nadawac
          okreslonego poziomu stopnie naukowe.

          Czy wszyscy tylko potrafia krytykowac?

          JZ

      • Gość: mil Re: Studia na dwa stopnie IP: *.a2000.nl 30.05.03, 13:30
        Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

        > Zrezstą praca gdzie indziej kiedy nie koliduje z obowiązkami w
        > szkole.. dlaczego nie, jeśli ktoś jest obrotny i potrafi sobie
        znaleźć nie
        > tylko jedno miejsce. Czy cierpią na tym sudenci.

        Widzisz, nie wiem, w jakiej SZKOLE Ty pracujesz, ale ja pracuje
        na UCZELNI za granica, i tutaj od pracownika naukowego oczekuje
        sie przede wszystkim tego, zeby w czasie, ktory nie poswieca na
        edukacje studentow, prowadzil badania naukowe. Tym sie wlasnie
        rozni UCZELNIA od SZKOLY.
        • Gość: Richelieu* Re: Studia na dwa stopnie IP: *.localdomain / 192.168.0.* 30.05.03, 14:26
          >
          > Widzisz, nie wiem, w jakiej SZKOLE Ty pracujesz, ale ja pracuje
          > na UCZELNI za granica, i tutaj od pracownika naukowego oczekuje
          > sie przede wszystkim tego, zeby w czasie, ktory nie poswieca na
          > edukacje studentow, prowadzil badania naukowe. Tym sie wlasnie
          > rozni UCZELNIA od SZKOLY.


          Kiedy w prywatnej szkole zajęcia prowadzi się 3 godziny w tygodniu i za te 3
          godziny dostaje się 2 razy tyle co za pełen etat na państwowej uczelni. I w
          dodatku jak mówiłam, na zajęcia do prywatnej szkoły nie trzeba się
          przygotowywać czego nie można powiedzieć o państwowej. A czas na badania
          naukowe. Oczywiście, niezmiernie ważne, tyle, że jeden kilka godzin tygodniowo
          przebimba w jakimś miłym miejscu, drugi straci w prywatnej szkole. Na jedno
          wychodzi. Ciekawe czy Ty cały czas, który nie poświęcaz studentom poświęcasz
          swoim badaniom.
    • Gość: alex selekcja negatywna poglebi sie IP: *.crowley.pl 30.05.03, 14:03
      Zgadzam sie. Sam bylem kiedys asystentem i po przejsciu do
      biznesu moje zarobki skoczyly kilkadziesiat (sic!) razy.
      Oczywiscie, nie dajmy sie zwariowac, zawsze naukowcy i
      nauczyciele beda zarabiac sporo mniej, niz pracownicy biznesow.
      Ale to minimum powinno starczyc na w miare przyzwoite zycie. Tak
      nie jest i mamy rezultat. Swoim dziecion doradzam: tylko studia
      na dobrej uczelni zachodniej.

      Kazdy kto studiowal (lub pracowal)tu i tam wie, co mowie.
      • Gość: mac Re: selekcja negatywna poglebi sie IP: *.wanarb01.mi.comcast.net 30.05.03, 14:40
        Z 500 PLN to rzeczywiscie przesadzilem. Chyba to wina poznej
        pory. Tak czy owak mysle, ze kazdy zrozumial sens mojej
        wypowiedzi. Odnoszac sie do niektorych zamieszczonych wypowiedzi
        to prace naukowe mozna prowadzic jesli ma sie za co zyc a to, ze
        niektorzy asystenci sa beznadziejni to nie wina wczesniejszej
        edukacji a raczej tego, ze Ci ktorzy byli najlepszymi studentami
        nigdy na uczelni nie zostali, bo mieli na tyle oleju w glowie
        aby nie doswiadczyc tego, ze za ich ciezka prace wczesie studiow
        studiach musza pracowac teraz za pensje za ktora mozna kupic
        sobie uzywana odziez na wage. I naprawde nie jest to przesada.
      • Gość: JZ Re: selekcja negatywna poglebi sie IP: 146.21.1.* 31.05.03, 21:05
        Gość portalu: alex napisał(a):
        > Zgadzam sie. Sam bylem kiedys asystentem i po przejsciu do
        > biznesu moje zarobki skoczyly kilkadziesiat (sic!) razy.
        No to byles autentycznie szczesliwy, jesli biznes jest w kraju. Za granica to
        nie wiem, 20 do 99 razy to skala zarobkow od "przyzwoitych" po "wysokie". Ale
        tez trzeba miec troche szczescia, nawet zeby dostac przywoicie. To nie jest
        tylko kwestia "pojscia do biznesu"... Niestety, wtedy sam bym poszedl ;-)



        > Oczywiscie, nie dajmy sie zwariowac, zawsze naukowcy i
        > nauczyciele beda zarabiac sporo mniej, niz pracownicy biznesow.
        > Ale to minimum powinno starczyc na w miare przyzwoite zycie. Tak
        Niestety, poniewaz polskie uczelnie ani zasilajacy je budzet nie maja
        pieniazkow to sa to MARZENIA SCIETEJ GLOWY. Natomiast propozycje Woznickiego
        polegajace an koncentracji (przynajmniej poczatkowo) na monetarnych aspektach
        polityki uczelni moga przyniest w dluzszym czasie dobre resultaty. NAjgorsi
        odejda, Odejddzie tez spora grupa najlepszych, ktorzy oceniaja sienbie wyzej
        niz moze im zaplacic szef. Dobrzy dydaktycy zostana, chciaz beda narzekac - ale
        im trudno najzwyczjniej odejsc. Woznickki jest pod tym wzgledem bezwzgledny i
        dlatego nielubiany. Z naukowcow zostanie mieszanka tych przecietnych i
        zapalencow (czesto wybitnych), ktorzy najzwyczajniej pracy w firmie pod
        codzienne dyktando nie moga wyobrazic. To nie jest wiele ale od czegos trzeba
        zaczac... Bo chba sie zgadzamy, ze daleko od poczatku nie odeszlismy...


        > nie jest i mamy rezultat. Swoim dziecion doradzam: tylko studia
        > na dobrej uczelni zachodniej.
        No jesli masz pensje 150 tysiecy zlotych miesiecznie (licze 1.5 tys*99) to
        jest to zyczenie spelnialene, w przeciwnym razie rownie dobrze mozna DORADZIC
        rodakom wygrania na loteri....

        > Kazdy kto studiowal (lub pracowal)tu i tam wie, co mowie.
        Sudiowalem/pracowalem (dalej pracuje), ale zupelnie nie potrafie zrozumiec jak
        wnioski, ktore wyciagnales, moga byc W OGOLE ZREALIZOWANE i poprawic stan
        polkich uczelni i naukowcow.

        Troche realizmu?

        JZ

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka