18.08.03, 21:28
Dla mnie już kilka lat temu reforma ubezpieczeń poszła w złym kierunku.
Udało mi się nawet znaleźć dowód :strony.wp.pl/wp/d.d3/rodzina.jpg
lecz nawet na ten argument wszyscy uwierzyli w "dobrą wolę" naszych miłościwie
nam panujących .Wśród znajomych zostałem oszołomem , bo twierdziłem , że
za ok. 20 lat nie bedzie pieniędzy dla przyszłych emerytów .

Teraz mówi się , że w 2020 trzeba bedzie zwiększyć wiek emerytalny do 70
( znaczy w praktyce , w ogóle nie płacić- bo kto dożyje ) .

Rozmawiając niegdyś z prezesem firmy ubezpieczeniowej , dowiedziałem się ,
że firma nie zatrudnia polskich aktuariuszy !!!!??? Gdyby zatrudniała ,
to musiałba się znaleźć krytyka tego , co się dzieje na rynku
ubezpieczeniowym.

W czwartek Jaworowicz przedstawi nst. sprawę o polisie posagowej , na której
klient po 12 latach uzbierał ponad 200 zł !!!


To ubezpieczenia .

Edukacja - więcej męczy , niż uczy .Sójrzcie na podręczniki do matematyki dla
klas 1-6. Gdzie tam nauka dedukcji i analizy ? Ciężkie testy z angielskiego ,
teoria najwyższego kalibru , a efekty żadne ...

Reforma zdrowia - sami wiecie .

To nie jest głupota . To jest zwyczajny sabotaż .
Obserwuj wątek
    • unsatisfied6 reforma edukacji 21.08.03, 21:59
      Tą można o d... rozbić .

      Porównajmy efektywność szkolnictwa wyższego z Amerykańskim .
      Przede wszystkim są tam podręczniki , z których uczeń korzysta
      i ponad 60% pracy studenta , to jego praca własna . Na uczelni
      spędza ok. 20 godz tygodniowo lub mniej ( pełnoetatowy student ) .

      Stąd uczelnie są w stanie produkować 30% wykształconego społeczeństwa
      ( dodając do powyższego wiekszą liczbę godzin pracy , pracę studentów
      na uczelni i większą liczbę studentów na wykładach - choć na ćwiczeniach
      jest są ich nieliczne grupki ) .

      Nie słyszałem o zaocznych , czy wieczorowych , są półetatowe .
      Tzn . student studiujący na półetatu uczęszcza na tę samą
      liczbe zajęć co student pełnoetatowy - najczęsciej takie
      zajęcia prowadzone są popołudniami - są dokładnie takie
      same jak pełnoetatowe , z tym że rozciągnięte w czasie .

      Istnieją studia korespondencyjne , z tym że nikt nie bierze
      ich poważnie , gdy u nas po wieczorówkach czy zaocznych
      aż się roi , zwłaszcza wśród sldowców .

      Mozna mieć "dyplom państwowy" warty tyle co dyplom najlepszej
      uczelni , a zdobyty samodzielnie przez naukę własną i doswiadczenie
      w pracy .

      A co zrobiła nasza reforma ? Nic . Studenci ryją ze skryptów ,
      by się przypodobać profesorowi . Prawdziwy podręcznik w ich rękach
      to żadkość . Bazują głównie na skryptach i mozolnie pisanych ręcznie
      notatkach , bo czas studenta jest mniej warty od ksera .

      Żadnego skomputeryzowania metod pracy od szkoły pdst do uczelni .

      Jest tylko trudniej . Nie jest lepiej . Głównym celem naszej
      edukacji jest kształcenie lojalności wobec głupoty .



      W żadnej z trzydziestu średnich szkół w Bydgoszczy ( dzwoniłem
      i sprawdziłem ) nie zatrudnią abolwenta prestiżowej uczelni
      amerykańskiej po matamtyce ( nawet w tzw. szkole językowej ) z
      praktyką w nauczaniu angielskiego , matemtyki i informatyki i w kraju i za
      granicą .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka