Dodaj do ulubionych

zapytanie...

23.11.06, 14:08
Witam serdecznie,
od dawna staram sie odzywiac zdrowo, wedle zasad poruszanych na forum, tydzien temu bylam u
homeopaty. Doktor zalecila mi miedzy innymi diete zgodna z grupa krwi, u mnie A czyli calkowite
wykluczenie miesa i nabialu. Rok temu stwierdzono u mnie insulinoopornosc - tkanki sa coraz
bardziej oporne na insuline, trzustka musi jej wciaz coraz wiecej produkowac, aby uzyskac
jakikolwiek efekt, wyniki cukru we krwi zawsze idealne, natomiast poziom insuliny wielokrotnie
przekroczony. Zalecono wowczas miedzy innymi 3 posilki dziennie i zadnych przekasek, aby nie
utrzymywac ciagle wysokiego poziomu insuliny we krwi, co juz bylo odmienne do ogolnej zasady
malo a czesto. W internecie wyczytalam
gdy przestaniesz jeść mięso, na poczatku możesz znacznie stracić na wadze, ponieważ
wyeliminujesz z diety toksyczne produkty. Pożywienie pochodzenia zwierzęcego spowalnia
metabolizm u osób z grupą A, ponieważ odkładają go w organizmie w postaci tłuszczu. Nabiał
również jest słabo trawiony przez osoby z grupą krwi A i prowokuje reakcje insulinowe - kolejny
czynnik spoalniający metabolizm. Oprócz tego produkty mleczne zawierają wysokoko nasycone
tłuszcze, które upośledzają serce oraz prowadzą do otyłości i cukrzycy
Czyzby to okazalo sie przyczyna mojej choroby oraz chronicznych dolegliwosci - mdlosci, bole
zoladka, wzdecia? Dodam, ze za miesem nie przepadam, bylam jednak do tej pory wielbicielka
twarogu, czy zoltego sera... Nie bardzo wiem jak zastapic nabial w moim menu, przeszlam na jogurt
sojowy, przed chwila zjadlam razowy chleb z pasta z avokado, ale nie bardzo wiem czy dam rade na
dluzsza mete. Wiem z forum, ze niektore z Was nie jadaja nabialu, czy moglabym prosic o kilka
wskazowek na poczatek? Bardzo dziekuje i pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • chihiro2 Re: zapytanie... 23.11.06, 14:58
      Szpulotku, dobrze, ze zadbalas o siebie :)))
      Bardzo mozliwe, ze przyczyna Twoich dolegliwosci lezy wlasnie w miesie i
      nabiale. Tez mam grupe krwi A i chociaz nie wierze dogmatycznie w te wszystkie
      zalecenia, to juz jak bylam dzieckiem moj organizm intuicyjnie odrzucal wiele
      produktow, ktore sa dla mnie niewskazane, przede wszystkim mieso. Zawsze
      buntowalam sie, gdy mialam mieso na talerzu, nigdy z wlasnej woli go nie
      wybieralam. Do rezygnacji z nabialu musialam dorosnac, wydawalo mi sie bardzo
      dlugo, ze nabial jest zdrowy i trzeba go jesc sporo. Zmienilo sie to, gdy moje
      dolegliwosci sie nasiliy (takie same jak u Ciebie, dodatkowo jeszcze dziwne
      pulsowanie w glowie, czerwone policzki i pojawiajace sie wypryski) i gdy
      zauwazylam wielka poprawe po odstawieniu go.
      Tak wiec masz prawdopodobnie przed soba czas zdrowia i dobrego samopoczucia,
      pod warunkiem, ze zadbasz o wlasciwe zbilansowanie diety.
      Co Ci doradzic na poczatek? Zwiekszenie spozycia soi. Jadasz juz jogurty
      sojowe, ja bym dodala mleko sojowe, tofu i zwrocila takze baczna uwage, by
      spozywac produkty bogate w wapn niesojowe.
      Podaje link z weganskiej strony na temat wapnia:
      www.vegansociety.com/html/food/nutrition/calcium.php
      Mozesz wspomagac sie suplementami, z produktow weganskich dobra wydaje mi sie
      firma www.veganicity.com, sama zamowilam u nich ostatnio multiwitaminy i
      enzymy trawienne (ale w tym zestawie witamin wapnia jest b. malo).
      Przypuszczam, ze gdy odstawisz mieso i nabial, przybedzie Ci energii. Organizm
      zacznie lepiej przetwarzac pozywienie, przestanie byc zakwaszony (produkty
      zwierzece bardzo zakwaszaja i niebezpiecznie zmieniaja proporcje pH w
      organizmie). Efekty widoczne sa wlasciwie z dnia na dzien, trzeba tylko byc
      konsekwentna. Radze calkowicie wyeliminowac nabial na 2 tygodnie (musisz sie
      dokladnie wczytywac w etykietki, bo przemycaja laktoze do dziesiatek produktow,
      takze lekow!), potem zjesc np. kanapke z zoltym serem i jogurt i zobaczyc, czy
      wystapia dolegliwosci. Jesli tak - no to sprawa jasna.

      Powodzenia!
    • szpulotek no i mam zagwozdke... 03.12.06, 12:40
      Po 10 dniach w wolnych od miesa i nabialu - jem jedynie ryby i to niekoniecznie
      gotowane na parze, ale makrela w oleju na przyklad, bylam zaproszona na
      kolacje, gdzie w ramach proby zjadlam tradycyjnie, czyli mieso, sery. Efekt,
      wzdecie poczawszy od zoladka, az do dolu brzucha, jak balon, a po powrocie do
      domu natychmiastowy efekt zwrotny. Nie pamietam, kiedy tak wymiotowalam. Dwa
      dni pozniej ponowilam probe, bo moze bylo to zatrucie, albo cos w tym stylu,
      efekt identyczny, czyli zwrot natychmiastowy. Nie bylo to raczej spowodowane
      tlustoscia posilku i reakcja nadwrazliwego zoladka, bo jak juz wspomnialam,
      makrela w oleju mi sluzy - ach jakiez boskie ryby maja w bio
      sklepie...wszelakie sojowe tez znosze znakomicie.
      Co to moze byc, dodam, ze u mnie nie jedzenie miesa i nabialu to wlasnie
      zalecenia diety zgodnej z grupa krwi, poleconej przez lekarza homeopate. Nie
      gloduje, jestem syta, problemy trawienne, wzdecia, mdlosci zniknely, a spodnie
      po 10 dniach w okolicy bioder lataja. Dodam, ze prowadze tez homeopatyczna
      kuracje oczyszczajaca Heel... Szczerze mowiac, troche mnie to wszystko
      przeroslo...
      • chihiro2 Re: no i mam zagwozdke... 03.12.06, 15:53
        Nietolerancja laktozy najprawdopodobniej. Organizm troche odpoczal, "zatrulas"
        go nabialem po przerwie, gdy sie tego nie spodziewal i nie mogl sobie z tym
        poradzic. Tez tak mialam, gdy po odstawieniu wstepnym sprobowalam serow po
        dwoch tygodniach. Fatalnie czulam sie przez dwa dni.
        Pozostan przy rybach, skoro Ci sluza (grupa A moze jadac umiarkowane ilosci
        niektorych ryb), ale zrezygnuj z miesa i nabialu. Kompletnie! Nie ma sie dluzej
        nad czym zastanawiac, tylko kierowac sie intuicja i samopoczuciem :)
      • 5_monika Re: no i mam zagwozdke... 05.12.06, 16:08
        po lekach homeopatycznych może być pogorszenie chwilowe
    • asiabed Re: zapytanie... 13.12.06, 20:41
      Pamietaj tez, ze zamiast mleka sojowego (i krowiego oczywiscie) mozesz pic i
      stosowac do potraw mleko ryzowe, migdalowe, owsiane.
      Do smarowania chleba - masla orzechowe, paste slonecznikowa i sezamowa.

      Ja tez staram sie ograniczac nabial, ale czasem idzie mi to kiepsko... Lubie
      jednak smak sera zoltego albo jogurtu naturalnego z mleka krowiego. Trudno mi
      zastapic ser bialy albo jogurt - produktami sojowymi. Tofu naturalne wymaga
      przypraw (samo ma malo wyrazisty smak), jogurty sojowe - maly mam wybor jesli
      chodzi o te produkty. w sklepach sa sojowe jogurty i desery - ale maja w sobie
      mase cukru.....
      Czy ktos probowal robic jogurt na bazie mleka sojowego albo innego roslinnego?
      Zastanawiam sie czy w ogole jest to mozliwe by bakterie lacidofilne sie
      namnozyly w takim plynie?ale moze sie myle?

      • staua Re: zapytanie... 14.12.06, 16:53
        Z tego linku:
        www.soya.be/how-to-make-soy-yogurt.php (pierwszego w Google)
        wynika, ze mozna zrobic jogurt sojowy dodajac do mleka sojowego normalny jogurtowy starter,
        chociaz autorzy zastrzegaja, ze jogurt moze byc rzadki i byc moze trzeba go zagescic agarem lub
        skrobia.
        Mnie tez sie to wydawalo malo prawdopodobne, a jednak.
        I witam na tym ciekawym forum :-)
        • rojew84 Re: zapytanie... 15.12.06, 10:16
          a może wiecie: CZY JOGURTY SOJOWE MAJĄ ŻYWE KULTURY BAKTERII?
          • gosica37 Re: zapytanie... 15.12.06, 22:02
            Moje maja,jem z Alpro i tam sa one dodawane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka