Dodaj do ulubionych

4x05 The constant - dyskusja

29.02.08, 14:27
OMG! Cały odcinek oglądałem z rozdziawioną szczęką. Jeśli kogoś
pozamiatał odcinek Desmonda w 3 sezonie, to ten zrobi to samo, ale 3
razy silniej. :))

Chyba mózg mi się przegrzał w czasie oglądania. Idę ochłonąć. :>
Obserwuj wątek
    • fenni Re: 4x05 The constant - dyskusja 29.02.08, 15:14
      OMFG ja jestem w takim szoku po tym odc (a oglądałam o 8 rano) że
      nie potrafię teraz sklecić żadnego rozsądnego zdania na temat tego
      co tam się wydarzyło ;) jedno jest pewne napromieniowanie Desa w
      połączeniu z przekroczeniem bariery która chroni wyspę spowodowało
      katastrofalne skutki ;) pytanie skąd Faraday wiedział jakie będą
      skutki uboczne, czyżby on też już podróżował w czasie?
      generalnie odcinek wymiata! najlepszy do tej pory z wszystkich 4
      sezonów, skamieniałam na 42 minuty :D:D:D
    • luczijka Re: 4x05 The constant - dyskusja 29.02.08, 19:01
      Po takim pitu-pitu jakie było w poprzednich odcinkach już zaczynałam tracić
      nadzieję na coś ciekawego :P A tu niespodzianka :D Jednak na Desmonda zawsze
      można liczyć jeśli chodzi o interesujące i ekscytujące epizody <hihihi>. Des
      jest moim constant w Loście ;P ;D No może razem z Lockiem :P :DDD
    • anouk_2005 Re: 4x05 The constant - dyskusja 29.02.08, 19:42
      O rany...uwielbiam wątek Desa i Penny:-) Wyzwala we mnie pokłady maksymalnego
      sentymentalizmu, o który się czasem nie posądzam.
      Bardzo bym chciała żeby im sie udało - taki hollywoodzki happy end:-)

      Czy zwróciliście uwagę na przedmiot aukcji? I na Black Rock i Tovarda Hanso?
      Czyzby rodzinka Alvara Hanso? Zastanawiam się czy Dharma nie miała na celu
      gruntownego przebadania np. wędrówek w czasie spowodowanych znalezieniem sie w
      okolicach wyspy - o czym można było może się dowiedzieć w dzienniku żeglarskim.
      Szok w każdym razie!!!
      • valentine02 Re: 4x05 The constant - dyskusja 29.02.08, 22:45
        dwie kwestie, które mnie intrygują:

        1: nie wiem czy słusznie wnioskuję, ze faraday mógł nie pamiętać
        desmonda, bo było to tylko "wariant" jego przeszłości? czy w innych
        wariantach tez pojawiał się desmond skoro przeznaczył mu zaszczytną
        rolę "stałej"? i czemu tego nie pamięta? tylko musi mieć napisane
        wielkimi wołami na czerwono w notatniczku? przecież on ma najwięszką
        wiedzę z nich wszystkich,on tez sie cofa? sam jest podatny na to?ta
        zabawa z kartami była tego dowodem?kilka minut opóżnienia w pamięci?
        czy daniel faraday wiedział, ze lot 815 spadnie, bo tam był i jakims
        sposobem wiedział o katastrofie - dlatego płakał?

        2:penny miała obrączkę?na prawej dłoni?jak wdowa? zauwazył ktos?czy
        to był tylko tak,ot pierscionek?jesli tak to chcialam przypomnieć,
        ze mitologoczna penelopa odtrącała meżczyzn dopóki szata dla kogos
        tam nie bedzie gotowa,z tym ze to co wydziergała w dzień- pruła w
        nocy.nasza penny zdaje się tez cos tka na własną rękę...czyzby penny
        desmonda nie czekala na niego?(och nie....)czyzby to był znak jego
        nbieobecności? trzy lata go szukała.....minęło osiem.widzieli się w
        jakimś wariancie jego rzeczywistości?

        des...i want to be his penny.
        powtórzę z przekonaniem.
        • wioskowy_glupek Re: 4x05 The constant - dyskusja 29.02.08, 22:57
          Buhahaha co tu tak cicho ? Wszystkoch wcięło po obejrzeniu :-D ??
          Heh namotali okropnie ale odcinek wymiatał.

          Faraday chyba już podróżował w czasie może dlatego miał te problemy z rozpoznaniem kart ? I może dlatego płakał przed TV gdy sie o katastrofie dowiedział ???

          Marcin czekamy na elaborat :-D
            • valentine02 Re: 4x05 The constant - dyskusja 29.02.08, 23:08
              tez sie zastanawiam co tu taka cisza.

              ja bym sie nie zgodziła, ze to liczenie czasu wioskowego głupka jest
              takie oczywiste,desmond juz trochę na tej wyspie siedział przed
              rozbitkami i juz wtedy penny go szukala.nie jest powiedziane ze on
              momentu rozmowy z charliem mineło tyle lat. poza tym jesli tydzien
              to trzy lata a oni juz sa tam od 22 wrzesnia a jest 24 grudnia to
              ile by mineło mniej wiecej tak liczac?36 lat?
              chyba ze ten upływ czasu się zmienia.
              ale faraday nie odpowiedział na najwazniejsze pytanie (fuck!):co z
              tym cholernym czasem.

              czy kogos jeszcze drazni ta cała szarlota?

              juliet byla zabawna.(do faradaya: "powiedz powoli to moze
              zrozumiemy"). ja powoli oglądam i nadal nic nie rozumiem(co naprawdę
              dzieje się z tym czasem).
              • wioskowy_glupek Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 00:45
                Hmm w sumie faktycznie teraz nie mam jak bo już późno ale jutro sobie w oryginale posłucham co Penny dokładnie mówiła. Bo rzeczywiscie chyba się zasugerowałam tłumaczeniem. A to w sumie mogło byc tak że 3 lata go szukała a potem gadała z Charlie'm...

                Heh pomieszanie z poplątaniem :)
                • bejbiczek Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 01:04
                  Ze smutkiem stwierdzam- NAJGORSZY odcinek losta, jaki przyszlo mi do
                  tej pory obejrze...Podroze w czasie z nierozgarniertym fizykiem w
                  roli glownej...przeciez to bylo smieszne! Tanie science fiction w
                  polaczeniu z sentymentalnymi popluczynami w wykonaniu Desa i his
                  Penny- totalna klapa. Moj Boze, nie ch Lost nie zmierza w tym
                  kierunku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • k_linka Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 01:15
          valentine02 napisała:

          > dwie kwestie, które mnie intrygują:
          >
          > 1: nie wiem czy słusznie wnioskuję, ze faraday mógł nie pamiętać
          > desmonda, bo było to tylko "wariant" jego przeszłości? czy w innych
          > wariantach tez pojawiał się desmond skoro przeznaczył mu zaszczytną
          > rolę "stałej"? i czemu tego nie pamięta? tylko musi mieć napisane
          > wielkimi wołami na czerwono w notatniczku? przecież on ma najwięszką
          > wiedzę z nich wszystkich,on tez sie cofa? sam jest podatny na to?ta
          > zabawa z kartami była tego dowodem?kilka minut opóżnienia w pamięci?
          > czy daniel faraday wiedział, ze lot 815 spadnie, bo tam był i jakims
          > sposobem wiedział o katastrofie - dlatego płakał?
          >

          To chyba nie kwestia "nie pamietania" tylko pojawienie sie dowodu rzeczowego. Co
          do zrodel placzu - swietne wytlumaczenie.

          > 2:penny miała obrączkę?na prawej dłoni?jak wdowa? zauwazył ktos?czy
          > to był tylko tak,ot pierscionek?jesli tak to chcialam przypomnieć,
          > ze mitologoczna penelopa odtrącała meżczyzn dopóki szata dla kogos
          > tam nie bedzie gotowa,z tym ze to co wydziergała w dzień- pruła w
          > nocy.nasza penny zdaje się tez cos tka na własną rękę...czyzby penny
          > desmonda nie czekala na niego?(och nie....)czyzby to był znak jego
          > nbieobecności? trzy lata go szukała.....minęło osiem.widzieli się w
          > jakimś wariancie jego rzeczywistości?

          Mam wrazenie ze bylo juz pokazane jak Penny odbiera telefon w srodku nocy budzac
          sie kolo jakiegos goscia. Nie wierze w wierne czekanie, az tak doslowe
          mitologiczne inspiracje chyba nie sa

          • k_linka Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 01:30
            Zastanawiajace sa tez te skutki uboczne. Dotknely Minkowskiego i jego kumpla na
            lodce oraz Desa. Nic sie nie stalo pilotowi i Sayidowi. Czy ich pojawienie jest
            zwiazane z opuszczeniem wyspy? Moznaby przypuszczac ze istnieje jakis kanal,
            bezpieczna droga z wyspy (pamietacie jak Ben napominal Michaela zeby trzymal sie
            kursu?). Ale skad w taki razie problemy Desa? A moze zostal napromieniowany
            wczesniej, np w czasie implozji bunkra? Jak sie dobrze zastanowic to taki 100%
            bezpieczny kanal opuszczenia wyspy musi istniec, bo chyba inaczej tak liczne
            grono ludzi nie ryzykowaloby podrozy wte i z powrotem (np Richard, rowniez Ben)

            Mozna tez zastanawiac sie czy "choroba" wspolpracownikow Danielle to nie
            zaburzenia czasowe. Ale wtedy oznaczaloby to ze nie trzeba opuszczac wyspy zeby
            "zachorowac"...

            Co do niezgodnosci czasu na zewnatrz i na wyspie to tez sa 2 mozliwosci: albo
            czas :poza wyspa" plynie zupelnie inaczej (i wcale nie musi tu zachodzic
            zaleznosc liniowa, co byloby nawiazaniem literackim do "Opowiesci z Narnii" C.S.
            Lewisa :) ) albo tylko przekroczenie bariery powoduje zaburzenie ciaglosci czasu.

            Fajny odcinek, mimo tego ze pomysl z tym "promieniowaniem ktore przenosi
            swiadomosc w czasie" troche naciagany...
            • freduch Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 04:14
              > Fajny odcinek, mimo tego ze pomysl z tym "promieniowaniem ktore
              przenosi
              > swiadomosc w czasie" troche naciagany...

              Pomysł naciągany, ale scenarzyści będą mogli nareszcie rozwinąć
              skrzydła. Teraz to już wszystko w Lost może się zdarzyć a racjonalne
              wytłumaczenie zawsze się znajdzie. Chyba ten strajk pozwolił
              scenarzystom uporządkować wreszcie scenariusz i znaleźć jakieś
              sensowną wytłumaczenie dotychczasowych wątków. Chyba tylko po to,
              aby popaść za chwile w jeszcze większy chaos.
              Ciekawe, czym ostatecznie okaże się sławetny dym, zwłaszcza w
              aspekcie tego odcinka?

              Odcinek rzeczywiście super.
            • valentine02 Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 12:05
              a des nie został poddany jakimś siłom nieczystym kiedy to sobie
              pływał łodeczką libby i trafił na wyspę? moze dlatego tak reaguje a
              sayid z pilotem nie, bo oni bezpiecznie zarówno trafili na wyspę jak
              i zniej wylecieli.
      • galaxian1 Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 12:23
        aasiek napisała:

        > w jaki sposób Des ma być stałą Faradaya.

        Stała Faradaya - stała wykorzystywana przy opisie praw elektrolizy oznacza
        ładunek elektryczny mola jonów o jednostkowym ładunku.

        Wzor na ta stala:

        upload.wikimedia.org/math/e/7/a/e7a2b831935d903702df4a441e6b657d.png

        Wiec moze wystarczy podstawic Desa do tego wzoru ? :P :D
        he he he
          • gosiak555 Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 22:30
            Dopiero obejrzałam i ... o kur..
            Faktycznie poszli po całości, a czy w dobrym kierunku to już inna
            sprawa. Trochę mi się te podróże w czasie nie podobają, dobrze
            chociaż, że tylko mentalne.
            Musiałabym obejrzeć wcześniejsze odcinki z wątkiem Penny i Desa, bo
            już mi się wszystko pomyliło: co było po czym, kiedy gruchali do
            siebie jak dwa gołąbki, a kiedy wręcz przeciwnie. I jak to jest z
            ojcem Penny: zainteresowanie dziennikiem z Czarnej Skały
            wskazywałoby, że również szuka wyspy. Było coś o tym wcześniej?
            Z pamięcią Faradaya coś jest zdecydowanie nie tak. Też musiały go
            dopaść jakieś side effects, tylko chyba nie tak silne.
            Swoją drogą scenarzyści są dobrzy, cały odcinek o podróżach i
            różnicach w czasie, a zamiast jakiejkolwiek odpowiedzi na temat
            czasu na wyspie, wciąż nowe pytania. No, może jedna podpowiedź była:
            na wyspie minęła doba, a dla tych z helikoptera (i pewnie tych na
            statku, a więc i reszty ludzkości)jakieś pół godziny.
            Tak w ogóle cieszę się bardzo, że nie zajrzałam tu na forum przed
            obejrzeniem. Kusiło mnie strasznie :-)Szlag by mnie trafił gdybym tu
            wyczytała wcześniej co i jak. A tak siedziałam wbita w fotel przez
            cały odcinek.
            • aniuta75 Re: 4x05 The constant - dyskusja 02.03.08, 08:52
              gosiak555 napisała:

              > Musiałabym obejrzeć wcześniejsze odcinki z wątkiem Penny i Desa, bo
              > już mi się wszystko pomyliło: co było po czym, kiedy gruchali do
              > siebie jak dwa gołąbki, a kiedy wręcz przeciwnie.

              No właśnie. Wydawało mi się, że po "zerwaniu" z Penny Des wyruszył w wyścig
              jachtowy, żeby udowodnić jej ojcu, że jest jej wart. A tu się okazuje, że od do
              woja poszedł. To kiedy tym jachtem pływał? Coś mi tu nie gra. Jakby ktoś mógł
              wytłumaczyć to będę wdzięczna.
              • lenkaaa Re: 4x05 The constant - dyskusja 06.03.08, 14:02
                aniuta75 napisała:

                Wydawało mi się, że po "zerwaniu" z Penny Des wyruszył w wyścig
                > jachtowy, żeby udowodnić jej ojcu, że jest jej wart. A tu się
                okazuje, że on do woja poszedł. To kiedy tym jachtem pływał? Coś mi
                tu nie gra. Jakby ktoś mógł wytłumaczyć to będę wdzięczna.
                >

                On rzeczytwiście po zerwaniu z Penny poszedł do wojska. Szedł sobie
                ulicą, zobaczył plakat reklamujący zaciągnie sie do wojska i pod
                wpływem impulsu sie zdecydował. Potem był w więzieniu. Mówił do
                Kelvin'a w bunkrze/stacjii Dharmy że trafił do więzienia za nie
                wykonanie rozkazów (czy jakos tak). Natomiast po wyjściu z więzienia
                dowiedział się że ojciec Penny był głównym sponsorem tych wyścigów
                jachtowych i postanowił wziąć w nich udział.
    • d0minika Re: 4x05 The constant - dyskusja 01.03.08, 23:39
      A mi się średnio podobało - zdecydowanie najsłabszy odcinek w tej
      serii. Te podróże w czasie były tak sztampowe, a sposób leczenia -
      "znajdź swój constant" - wprowadził efekt komiczny :D :D

      Co do wątku Penny i Desmonda - muszę przyznać, że tak jak komuś
      wcześniej, doznałam pomieszania z poplątaniem i też już nie wiem,
      co, kiedy, gdzie i jak.
      • pinkpanther Re: 4x05 The constant - dyskusja 02.03.08, 09:26
        ja też nie jestem pewna, czy chcę, żeby Lost szedł w tą stronę - mimo, ze
        odcinek oglądałam z zapartym tchem, cały czas spodziewałam sie, że zaraz zza
        rogu wyskoczy ten walnięty profesor z "Powrotu do przyszłości".
        Mam nadzieję, ze kiedy to wszystko sie wreszcie wyjaśni, nie okaże się, że tak
        naprawdę oglądaliśmy kolejną serię "Archiwum X". Ja chcę logicznych i
        wiarygodnych odpowiedzi.
        • valentine02 Re: 4x05 The constant - dyskusja 02.03.08, 12:17
          wydaje mi się, że na logiczne tak (mniej więcej), ale wiarygodne
          odpowiedzi nie ma co liczyć od momentu kiedy przez cała drugą serię
          głownym komunikatem bylo "push the button".

          co do desa i penny, wydaje mi sie, podkreślam - wydaje mi się, ze
          podróż stateczkiem była po wyjsciu z wojska.des wyszedl, oświadczył
          się, został odrzucony, bo jest tchórzem(przez ojca), była scena z
          tym słynnym zdjęciem, po którym des odszedl od penny a potem spotkal
          libby na lotnisku bodajże, i ta dała mu łodkę. sceny z "flashes
          before your eyes" z trzeciego sezonu odbywały się między wojskiem a
          tym co widzielismy w "the constant".tak to moim zdaniem wygladało.
          • aniuta75 Re: 4x05 The constant - dyskusja 02.03.08, 12:26
            W sumie niby racja z tą kolejnością ale... Przez to, co tym razem wydarzyło się
            w 1996, że Des obiecał, że nie zadzwoni i nie skontaktuje się z Penny, zmienia
            sie przyszłość moim zdaniem. Tak na dobrą sprawę nawet nie powinien mieć
            przygody z podróżą stateczkiem, nie powinno też być oświadczyn. Znowu się gubić
            zaczynam hehehe. Powoli dochodzę do wniosku, że nad Lostem nie ma co sie
            zastanawiać, rozkminiać ani nic w tym stylu bo tylko człowiek sie zapętli
            jeszcze bardziej jak ten serial jest zapętlony. Siedzieć tylko w kapciach we
            fotelu i oglądać :DDD.
            • valentine02 Re: 4x05 The constant - dyskusja 02.03.08, 12:44
              czekaj, aniuta, bo teraz mi się zaczyna mylić....dlaczego nie
              powinno byc oswiadczyn ani podrózy stateczkiem? des obiecał penny za
              zadzwoni do niej za osiem lat juz po zerwaniu (czyli po
              oswiadczynach i zdjeciu) a przed podróza łodką. w jaki sposob
              obietnica dzwonienia wplywa na zmiane przyszlosci? obiecał a potem
              zaczal plywac.that's it. chyba, ze mi znowu coś umknęło. a ja nie
              lubię jak mi umyka.
              • aniuta75 Re: 4x05 The constant - dyskusja 02.03.08, 13:02
                Oj nie wiem :P. Zaczynam sie gubić w tym wszystkim :).
                1. Des zrywa z Penny i idzie do woja
                2. Wraca z woja, oświadcza się i płynie sobie łódeczką
                3. ląduje na wyspie

                Ale przez to, że spotkał się w przeszłości z Danielem powinno zmienić
                przyszłość. Penny daje mu numer telefonu pod warunkiem, że sobie pójdzie i nie
                będzie dzwonił i przyłaził. Więc dla mnie jest logiczne - skoro obiecał to
                dotrzymuje słowa i w tym momencie pkt 2 jest nieaktualny. 3 zresztą tyż :). No
                i nie wiem już czy ja źle rozumuję czy co? A no i oczywiście Daniel powinien go
                pamiętać z przeszłości a nie pisać na kartce, że Des będzie jego stałą bo to też
                moim zdaniem logiczne, skoro zna go z przeszłości i zna go teraz.
                • lenkaaa Re: 4x05 The constant - dyskusja 06.03.08, 14:17
                  aniuta75 napisała:

                  > Oj nie wiem :P. Zaczynam sie gubić w tym wszystkim :).
                  > 1. Des zrywa z Penny i idzie do woja
                  > 2. Wraca z woja, oświadcza się i płynie sobie łódeczką
                  > 3. ląduje na wyspie
                  >

                  Co masz na myśli pisząć: "oświadcza się" ? Według mnie on sie nigdy
                  nie oświadczył Penny. Chciał się z nia ożenić ale jej o jękę nie
                  prosił, poszedł do ojca prosic o jej rękę i został wyrzucony z
                  odmowną odpowiedzią, mimo wszystko postanowił kupić pierścionek, po
                  czym ostatecznie poddał się wpływom kobiety sprzedającej mu
                  pierścionek (zapomniałam jej nazwiska) i po zrobieniu sobie zdjęcia
                  z Penny zerwał z nią; wstąpił do wojska; gdy wyszedł i trenował na
                  stadionie przed wyprawą jachtem podjechała samochodem Penny i
                  powiedziała mu że czeka na niego i pytała czy przeczytał książkę w
                  więzieniu (włożyła do nie list do Desa); Des mimo wszystko
                  zdecydował sie na wyprawę jachtem aby pokazać ojcu Penny że jednak
                  jest jej wart.

                  Według mnie Penny dawała mu ten numer telefonu po zerwaniu ale zanim
                  Des zaciągnął sie do wojska. Potem rzeczywiście juz do niej nie
                  dzwonił.

                  > Ale przez to, że spotkał się w przeszłości z Danielem powinno
                  zmienić
                  > przyszłość. Penny daje mu numer telefonu pod warunkiem, że sobie
                  pójdzie i nie
                  > będzie dzwonił i przyłaził. Więc dla mnie jest logiczne - skoro
                  obiecał to
                  > dotrzymuje słowa i w tym momencie pkt 2 jest nieaktualny. 3
                  zresztą tyż :). No
                  > i nie wiem już czy ja źle rozumuję czy co? A no i oczywiście
                  Daniel powinien go
                  > pamiętać z przeszłości a nie pisać na kartce, że Des będzie jego
                  stałą bo to te
                  > ż
                  > moim zdaniem logiczne, skoro zna go z przeszłości i zna go teraz.
          • agamasia Re: 4x05 The constant - dyskusja 02.03.08, 12:57
            valentine02 napisała:

            > co do desa i penny, wydaje mi sie, podkreślam - wydaje mi się, ze
            > podróż stateczkiem była po wyjsciu z wojska.

            tak

            >des wyszedl, oświadczył się, został odrzucony, bo jest tchórzem (przez ojca),
            była scena z tym słynnym zdjęciem, po którym des odszedl od penny

            To akurat było przed zaciągnięciem się do wojska

            > a potem spotkal libby na lotnisku bodajże, i ta dała mu łodkę.

            A to, żeby rozwiać wszelkie wątpliwości
            pl.lostpedia.com/wiki/Desmond
      • pitalina Re: Tja widać właśnie jaki ciekawy odcinek :P 02.03.08, 22:12
        Odcinek ciekawy, trzymający w napieciu, tylko nie wszystko rozumiem. Jakoś to
        przenoszenie w czasie, chociaz na ekranie wygląda atrakcyjnie, jak dla mnie to
        takie troche wydumane. Tak wiem, że to Lost i tu wszystko się może zdażyć, ale o
        co biega z tym szczurkiem co biegal po labiryncie???
        • gosiak555 Re: Tja widać właśnie jaki ciekawy odcinek :P 02.03.08, 23:22
          Z tymi podróżami w czasie to kłopot przede wszystkim, bo teraz co
          krok to paradoks: skoro Des przeniósł się w przyszłość, to powinien
          już ją znać i w momencie przeniesienia do helikoptera zamiast
          świrować powinien się stuknąć w czoło i skojarzyć o co biega. Skoro
          szczur w przyszłości nauczył się labiryntu, to powinien mieć jakąś
          przyszłość, a tu masz, zmarło się biedakowi zaraz po eksperymencie.
          I tak dalej, i tak dalej... Skoro stało się inaczej, to trzeba by
          zakładać istnienie alternatywnej rzeczywistości, a z tego to już się
          robi jeden wielki galimatias.
          Coraz mniejszą mam nadzieję na rozsądne i logiczne zakończenie
          Losta.
            • valentine02 a więc.... 03.03.08, 01:22
              mi sie wydaje,ze oni nie podróżują w czasie. ich swiadomosc jest w
              dwóch róznych czasach jednoczesnie. tak jak tego bydlecia od
              labiryntu naświetlanego tosterem. to sprytne, bo mozna bardziej
              zagmatwać. bo wcale nie musi oznaczać, ze muszą coś pamiętać,to
              idzie RÓWNOLOEGLE,są tu i są tam.to wszystko jest teraźniejszosc
              mimo ze przyszlosc czy przeszlosc. pojmujemy czas linearnie a oni to
              zaburzają. stąd jak zrozumiałam pojęcie "the constant" - jest jedna
              rzecz DANA. zawsze stała. mało tego, mogą istnieć warianty tej
              rzeczywistości, powótrzenia i redundancje, diabli wiedzą co jeszcze
              i jak to nazwać. to nie jest tak sobie,ot, jak ten z "powrótu do
              przyszłości", proste jak drut. widać chcą być bardziej wyrafinowane
              te scenarzysty w XXI wieku.
              a ponieważ ja wnikliwie niestety przeczytalam co jest w linku
              podanym wyzej (w lostopedii) a propos desmonda hume'a to musze
              przyznac: może się to z wielu fanom lostów bardzo nie podobać.
              chodzi mi rzecz jasna o równanie tego włocha. (kto ciekaw- niech
              sprawdzi) nie wiedzialam o tym wczesniej,widac ja kiepska fanka.albo
              juz wczesna skleroza mnie dopadła.
              ale fakt, mętlik jest niezły.dobranoc.
    • kobajano Re: 4x05 The constant - dyskusja 03.03.08, 15:31
      muszę powiedzieć, że odcinek w pierwszej chwili mi się bardzo
      podobał (od razu musiałm obejrzec Stargate Atlantis, żeby emocje
      trochę opadły;). Po pierwsze jest jakiś bardziej konkretny punkt
      zaczepienia: zabawa z krzywą czasu. jesteśmy już tak naszpikowani
      filmami s-f z podróżami w czasie, że jest to dla mnie element
      najbardziej realny w dotychczasowej historii lostów.
      jednkaże po dłuższej chwili uświadamiam sobie, że krzywa czasu to
      nie w tym przypadku: gdyby było tak jak mówi fizyk to czas na wyspie
      i na statu byłby inny - a Said wyraźnie mówi, że są już święta (2004)
      i zapomniał, że 24.12 to wigilia (z jego wuliczeń pobytu na wyspie
      to samo wynikało). Oczwyiście można również założyć, że jest
      to "dezorientacja kota" i załoga statku podpuszcza rozbitków...
      Oczywiście na Desmonda chętnie patrzę (w każdej konfiguracji z
      włosami i bez ;P i uważam, że jego docinki są zaje...te i najwięcej
      wnoszą do dalszej akcji
      jednakże podpisuję się pod wypowiedzią, że teraz to trzeba papucie
      założyć i oglądać, bo stwarzanie teorii nic nie daje... Za bardzo
      już zapętlają akcję (za dużo wątków pogubionych) i nie mam nadzei na
      dobrą klamrę kończącą cały serial (bez wzglęu, która seria to
      będzie)
      • agamasia Re: 4x05 The constant - dyskusja 03.03.08, 15:52
        kobajano napisała:

        > jednkaże po dłuższej chwili uświadamiam sobie, że krzywa czasu to
        > nie w tym przypadku: gdyby było tak jak mówi fizyk to czas na wyspie i na
        statu byłby inny - a Said wyraźnie mówi, że są już święta (2004)
        > i zapomniał, że 24.12 to wigilia (z jego wuliczeń pobytu na wyspie
        > to samo wynikało). Oczwyiście można również założyć, że jest
        > to "dezorientacja kota" i załoga statku podpuszcza rozbitków...

        To całe towarzystwo z łajby to jakieś takie szemrane jest, a kalendarz wcale nie
        musi być przecież aktualny.
        • aniuta75 Re: 4x05 The constant - dyskusja 03.03.08, 16:03
          agamasia napisała:

          > kobajano napisała:

          Oczwyiście można również założyć, że jest
          > > to "dezorientacja kota" i załoga statku podpuszcza rozbitków...

          a kalendarz wcale ni
          > e
          > musi być przecież aktualny.

          No pacz pani, jakoś na to nie wpadłam, że mogą oszukiwać kłamczuszki jedne :>.
            • agamasia Re: 4x05 The constant - dyskusja 04.03.08, 15:26
              Też racja, wychodzi na to, że jednak jest akurat 24 grudnia 2004 roku, właśnie
              wtedy Des obiecał Penny, że do niej zadzwoni, jest i choinka. Tylko teraz to
              zaczynam sie już gubić, bo zasugerowałam się tym, że czas na wyspie i poza nią
              jest inny, czego dowodziłby eksperyment Daniela i to co przydarzyło się Desowi i
              Sayidowi w drodze na frachtowiec, a tu wygląda na to, że czas wszędzie jest taki
              sam.
              To ja już nic nie wiem.
      • luczijka Re: 4x05 The constant - dyskusja 03.03.08, 18:08
        kobajano napisała:
        > jednakże podpisuję się pod wypowiedzią, że teraz to trzeba papucie
        > założyć i oglądać, bo stwarzanie teorii nic nie daje...

        Ja od początku oglądam Losta właśnie z takim nastawieniem i bardzo sobie to
        chwalę ;P :DDD
    • lenkaaa zdjęcie Des'a i Penny 07.03.08, 09:43
      Czy ktos może mi przypomniec jak to jest z tym zdjęciem? To, które
      Des ma teraz pochodzi od Naomi, a co sie stało z "oryginalnym"
      zdjęciem Desa-zostało zniszczone podczas implozji stacji Dharma ???
      Bo chyba nie ma teraz dwóch zdjęć...???
      • jonsson88 Re: zdjęcie Des'a i Penny 14.03.08, 22:04
        Jeszcze o "Stałej" nie pisałem, więc trzeba nadrobić braki:)

        Odcinek świetny, na równi z drugim.

        Plusy:
        - podróże w czasie
        - jak mówiłem wcześniej Frank spoko koleś
        - Daniel Faraday świetna postać
        - Black Rock
        - Rozmowa Desa i Penny
        - poznaliśmy Minkowskiego równy gość
        - zobaczyliśmy statek "ekipy ratunkowej"

        Minusy
        - Minkowski wykitował...
        - Charlotte - nie cierpie jej
        - Na plaży cichosza, w barakach cichosza. Nie ma Jacka (tylko na chwile się pojawił) i nie ma Locke'a

        I to by było na tyle. Jak sobie coś przypomne to napisze. 10/10

        Natomiast co do zdjęcia to nie zostało ono zniszczone w implozji. Natomiast mogło zostać zniszczone lub zgubione jak Des płynął do lub z Zwierciadła.
    • ofira Re: 4x05 The constant - dyskusja 05.05.08, 07:38
      a taki ten serial miał być naukowo wytłumaczalny... już inteligentny czarny dymek jest bardziej wiarygodny niż podróże w czasie (nawet jeśli tylko umysłowe) czy równoległe rzeczywistości. fakt, ogląda się tą serię nieźle (lepiej niż np. 3, która była beznadziejna), ale dla mnie sensu w niej strasznie mało i zrobiło się trochę głupkowato. a na początku 1 serii tak się ciekawie zapowiadało :(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka