rachela180
23.10.07, 18:50
Dziś luźniejszy dzień, więc przeglądałam swojego bloga. Akurat tak
się złożyło, że blog pisany anonimowo się rozszyfrował. Sama
chciałam pokazać twarz, choc bez nazwiska :/
A że bloga troche ludzi czyta, od razu przyplątał sie mój osobisty
wróg z dawnych czasów - baba ociekająca nienawiścią, która
natychmiast wywlekła moje prywatne sprawy, z imienia i nazwiska. Nie
zaprzeczam, kim jestem, po co? Nie mam się czego wstydzić.
Ale pisanie o moich byłych facetach, o tym że rzekomo ktoś mi coś
załatwił, bo się z tym kims kiedyś zwiazałam na dłużej prywatnie -
to przesada, zwłaszcza, ze to kłamstwo. Do tego zarzut, że mam zero
kompetencji zawodowych... nie mnie to oceniać, ale cos w zyciu
zrobiłam, choć zawodu się uczę.
Zmęczyła mnie lektura jednego komentarza. Nie sądziłam, ze aż tak.
Pocieszycie?