Dodaj do ulubionych

Jestem przerazona program work &travel

IP: *.local / *.net2u.pl 24.05.05, 13:38
sluchajcie czy to jest mozliwe zeby koszty programu urosly do 8000 zl ??
przeliczylam wszystko i wyglada to mniej wiecej tak
koszty samego programu ok 300 zl
do tego bilet w jedna strone ok 590 dol czyli 2065 (nie mowiac juz o bilecie
powrotnym )
oraz kasa na utrzymanie sie w pierwszym miesiacu ok 800 dol czyli 2800 zl i
wychodzi ta piekna sumka co wy na to jesli mozecie to odpisujcie gdzie
byliscie z jakiego biura korzystaliscie i jak opcje wybraliscie
bylabym bardzo wdzieczna za wszystkie odp
Obserwuj wątek
    • Gość: z USA Sluszne przerazenie IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 24.05.05, 13:56
      Programy work and travel sluza NIE aby "work and travel", ale by dorobic biura,
      kt. lapia na to chetnych. WSZYSTKIE biura sa podobne w poziomie oszustwa,
      nabierania i dorabiania sie. Poza tym dziala w nich prosta zasada, ze jak juz
      wlozylas troche pieniedzy, to nie chcac zmarnowac tych zainwestowanych dasz
      nastepne na podroz (poleciec tam przeciesz za cos musisz) itd. az urosnie do
      8000 PLN... Spoko, to na tym polega! Ile juz zainwestowalas, bo jesli malutko,
      a nie masz wiecej (lub nie chcesz) to odzaluj i daj spokoj. Nie odrobisz tej
      forsy w USA, bo praca jaka oferuja owe biura jest tak malo atrakcyjna i - co za
      tym idzie tak malo platna, ze nie rokuje to wiekszego zgromadzenia kapitalu.
      Decyzja nalezy do Ciebie, nie zalamuj sie. Moze chcesz jednak zwiedzic choc
      troche USA??? Zawsze to USA...
      • Gość: maxia10 Re: Sluszne przerazenie IP: *.local / *.net2u.pl 24.05.05, 14:04
        jeszcze nic nie zainwestowalam poniewaz chce jechac w przyszlym roku ale
        slyszalam ze juz we wrzesniu trzeba zalatwiac pierwsze formalnosci dlatego
        uwaznie wszystko ogladam w koncu to nie jest mala suma pieniedzy i nie warto
        rzyzykowac czesc pieniedzy chcialbym zainwestowac w podroz a czesc odlozyc ale
        w tych perespektywach marnie to widze ...dziekuje za odpowiedz ola
        • Gość: z USA OK, nie spiesz sie z decyzja IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 24.05.05, 14:15
          Moze znajdziesz cos innego? A moze znajdziesz niezwykle korzystna umowe?
          Obawiam sie jednak, ze gdy dochodzi do umowy, juz czesc Twoich pieniedzy jest
          zainwestowana. Zaczynasz wtedy cykl: wydalam juz tyle, wiec wydam jeszcze
          troche i bede miala pewnosc, ze nie poszlo nic na marne. Slyszalam o kilku
          takich nieprzyjemnych przypadkach. Trzymaj sie, OLA, powodzenia.
    • Gość: m.a.v. Wcale niesłusznie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 16:27
      Przesadziłaś moja droga... bilet wyniesie Cię owszem ok 500 - 600 ale jest to
      zawsze bilet w dwie strony , prowizja dla biura i za program to też jakaś
      sumka, ale po co Ci aż 800 dolarów na pierwszy miesiąc???. Jadąc tam masz juz
      raczej pracę zagwarantowaną, więc po tygodniu , góra dwóch masz juz zarobione
      przez siebie dolary , a jesli jestes obrotna i naprawde chcesz to na miejscu
      szukasz innej , bądź dodatkowej...fakt , te prace załatwiane tu w Polsce są
      najmniej płatnymi, ale znajdując pracę w jakiejś restauracji czy hotelu możesz
      liczyć na napiwki ... Tak naprawdę sporo zależy od Ciebie...Sama bylam
      uczestniczka WT kilka lat temu i bardzo dobrze to wspominam ...a jak juz
      odłożysz ( a można, uwierz) to i na podróże jest czas ... Kwestia znalezienia
      odpowiednich ludzi...A tego co przeżyjesz nikt Ci nie odbierze... mogłabym
      pisać i pisać jeszcze na ten temat, mimo tego że nie jestem fanką kraju Wujka
      Sama, ale naprawdę dobrze wspominam ten pobyt ... Ogólna rada - jechać !!!!
      • maxia10 dzieki 24.05.05, 16:43
        dzieki :) moze i nie az tyle ale nie wiedzilam ze bilet jest w dwie strony a to
        fajnie :)
      • Gość: monia Re: Wcale niesłusznie! IP: *.icpnet.pl 24.05.05, 18:12
        Inna lub dodatkowa praca jest zabroniona, wiza J1 dla work and travel pozwala
        Ci WYŁĄCZNIE na pracę dla firmy którą przedstawiłaś starając się o tę wizę w
        ambasadzie. Często biura wprowadzają ludzi w błąd mówiąc że można legalnie
        znaleść drugą pracę. To nieprawda. Radziłabym wszystkim uczestnikom W&T
        poczytać amerykańskie regulacje dotyczące J1 i programu Exchange Visitor Visa i
        absolutnie nie sugerować się biurami. Dostaje się SSN ważny tylko z
        autoryzacją, pracując gdzie indziej łamie się prawo. Kiedyś może nikt o to nie
        dbał ale teraz mają SEVIS i trochę się zmieniło a amerykańskiemu urzędnikowi
        emigracyjnemu nie da się wytłumaczyć że Cię wrobiło biuro. Biuro daje do
        podpisania własne warunki i warunki organizacji sponsorujacej a nie akty prawne
        Departamentu Stanu, te wypadałoby znać.
        • Gość: m.a.v. Re: Wcale niesłusznie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 19:14
          Nie jestem do końca przekonana , czy koleżanka ma rację , nie sądzę, że
          dostaje się pozwolenie tylko i wyłącznie na jedną pracę, wiza J1 jest wizą
          wydawaną na jakiś okres czasu , a ssn faktycznie jest opatrzony napisem "valid
          only with authorization", ale właśnie ta wiza J1 upoważnia Cię do
          pracy .Zmieniałam pracodawcę w stanach podczas kilku miesięcy wielokrotnie , a
          pracowałam legalnie , nie na czarno ,i nikt nie miał wątpliwości czy moje
          dokumenty są właściwe i uprawniają mnie do podjęcia danej pracy . I tak co roku
          robi tysiące studentów nie tylko z Polski. Jakby faktycznie byłoby to
          nielegalne, to byłoby o tym słychać . Za tym, że wszystko było zgodne z prawem
          przemawia też fakt , ze dostałam zwrot podatku nadpłaconego w USA.
          A potem, po udziale w programie W&T wylosowałam green card , mam obecnie ten
          sam numer ssn, tylko juz bez tej adnotacji i nikt nie zarzucił mi, że łamałam
          prawo pracując także dla innych pracodawców. Poza tym, to przecież im jest na
          rękę zatrudniac studentów, któzy pracują za bardzo umiarkowane stawki , więc
          dlaczego miałyby być jakies utrudnienia dla tych , którzy chca pracować?a
          urzędnicy emigracyjni mają kogo ścigać, bo przecież nie od dziś wiadomo , że
          USA to kraj , w którym nielegalnie pracujących emigrantów nie brakuje...
          • Gość: maxia10 Re: Wcale niesłusznie! ???? IP: *.local / *.net2u.pl 24.05.05, 19:18
            ????????????
        • Gość: maxia10 Re: Wcale niesłusznie! IP: *.local / *.net2u.pl 24.05.05, 19:15
          czyli podjecie drugiej pracy jest nielegalne hymmm ale wiel ludzi pisze ze
          mieli po 2 3 prace na raz czyli te oprocz tej autoryzowanej sa nielegalne ??
          • Gość: paolo Proponuje CAMP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 20:20
            wiem, wiem zaraz tu pewni zobaczysz tysiace uwag, ze camp to lipa, trzepa tyrac
            9 tygodni za psie pieniadze i spac w namiocie.
            ja ci zdradze pewna wskazowke, z ktorej sam skorzystalem. podejdz do tej sprawy
            od drugiej strony. znaczy sie najpierw znajdz camp - tu polecam reaserch w
            necie (summer jobs itp.) lub ewentualnie na targach, lecz tu raczej fajne campy
            nie przyjezdzaja. znajdziesz camp dowiedz z kim on wspolpracuje - moze to byc,
            camp america, bunac, czy cc usa. uwierz na prawde mozesz znalesc super miejsce
            i warunki. kasa nie powiem na poczatku nie jest duza ale tez nie placisz za to
            duzo. najdrozsza jest chyba camp america okolo 3000 zł ze wszystkim. z tymi
            innymi placisz mnie mozesz zajrzec na ich strony. pomimo tych "malych zarobkow"
            z wakacji nie powinnas wrocic biedna:) tu puszczam duze oko. zobaczysz jak
            ludzie staja sie kreatywni na emigracji:)
            z tego co wiem na samym campie najwiecej mozna zarobic z ccusa ale oni maja
            mocna selekcje i musisz znac angielski dobrze. z reszta organizacji to nie jest
            konieczny warunek. spotykalem ludzi ktorzy sie przedstawic poprawnie nie
            umieli:)
            powiem tak ameryka stoi otworem i to nie za 8000 a mniej niz 3000

            pozdrawiam,


          • Gość: gocha Re: Wcale niesłusznie! IP: *.tmcc.edu 25.05.05, 01:03
            Jesli chodzi o SEVIS i zwiazane z nim formalnosci to wszystko sprowadza sie do
            tego ze nie powinnas bez powiadomienia SEVIS-a i jakiejs tam zgody zmienic
            pracdawcy ktorego masz na umowie. Ale nie ma zadnego zakazu znalezienia
            drugiej, tudziez trzeciej pracy. Chodzi tu wylacznie o to by immigration moglo
            cie znalesc przez tego pierwotnego pracodawce i tyle. ale jeden z moich
            znajomych w zeszlym roku pojechal sobie w zupelnie inne miejsce, biuro do niego
            wypisywalo ze mu anulowali wize i przebywa z tej okazji w stanach nielegalnie
            i.... NIC!!!. W tym roku jedzie po raz kolejny- dostal wize bez problemu.
            • Gość: z USA [...] IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 25.05.05, 01:16
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: gocha Re: Polskie oszustwo! IP: *.tmcc.edu 25.05.05, 01:35
                Gosciu z USA,

                moj znajomy pojechal z czystymi intencjami. mial job offera od wspanialego,
                honorwego, zawsze uczciwego Amerykanskiego pracodawcy, ktory, wedlug ciebie
                jest milion razy lepszy od kazdego z nas, i ten wspanialy hamerykanski
                pracodawca kilka dni wczesniej calej grupie polskich studentow powiedzial ze
                mimo ze im podpisal job offery to nikogo nie zatrudni. Firma kazala mu jechac i
                prosic i moze pracodawca co podpisal papier sie laskawie zgodzi zatrudnic. NO i
                co przemadrzaly gosciu z USA bys w takim wypadku zrobil??? MOze Amerykanskim
                zwyczajem, pozwalbys pracodawce o milion dolarow...??? Kazdy sobie radzi jak
                umie. ciesze sie ze ty jestes tak wspaniale przystosowany do zycia w zachodniej
                zywilizacji ze nie widzisz nic poza czubkiem wlasnego nosa. Tos sie
                przystosowal gosciu- GRATULACJE!!!
              • Gość: z USA Dlaczego usuneliscie? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 25.05.05, 02:32
                Nie bylo ani jednego wulgarnego slowa, jedynie prawda o polskich oszustach! Czy
                az tak was to w oczy kole?
                • Gość: paolo Re: Dlaczego usuneliscie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 14:29
                  a co napisalas, zcjecia przeczytam
                  prosze o email wojtech@wp.pl
                  dzieki
    • Gość: nutka Re: Jestem przerazona program work &travel IP: *.wirba.net / 195.116.157.* 25.05.05, 19:21
      Nie musisz załatwiać nic od września. JA załatwiałam od marca a w czerwcu lecę.
      Mam 2 legalne prace, które znalazłam sama w internecie, biuro nie szukało dla
      mnie pracodawcy dzięki czemu koszt programu jest tańszy. Płacę około 6,5 tys zł
      razem z biletem w obie strony i z 800 dolarami w kieszeni. Opłaca się.
    • Gość: jagodka Re: Jestem przerazona program work &travel IP: *.chelm.mm.pl 25.05.05, 21:10
      jesli chodzi o bilet to teoretycznie MUSISZ miec bilet w obie strony, to sie
      tez bardziej oplaca-taki bilet kosztuje ok 2000zl, ale mozna kupic tez za np
      1500 jesli odpowiednio wczesnie sie o to postarasz...
      nastepna rada- jesli masz znajomych ktorzy juz byli i sobie chwala biuro i
      miejsce gdzie byli to sie do nich przylacz- lepsze to niz ryzykowac za
      pierwszym razem.
      • Gość: maxia10 dziekuje za odpowiedzi :))/pytanie do nutka IP: *.local / *.net2u.pl 25.05.05, 21:30
        dziekuje wszystkim za odp
        lece pierwszy raz i sama .. poniewaz moja kol wlasnie nie moze ze wzgledu na
        koszty :(
        narazie jestem na forach
        do nutka gdzie mozna znalezc takie strony internetowe ??
        • Gość: 2kibledoumycia Re: dziekuje za odpowiedzi :))/pytanie do nutka IP: *.in-indianap0.sa.earthlink.net 30.05.05, 09:30
          mozesz wpasc do mnie
          o ile robisz sie szybko wilgotna
    • metnia Re: Jestem przerazona program work &travel 31.05.05, 21:47
      W zeszłym roku caly wyjazd wyszedl mnie ok. 8000zł. bo wyjazd to nie tylko bilet i program, to:
      - kosmetyki (przynajmniej an poczatek)
      - leki (tam sa b. drogie!)
      - pozadna walizka (ja nie mialam, musialam kupic, bo moja przy przeladunku z samolotu do samolotu by sie rozleciala)
      - prawo jazdy miedzynarodowe
      - wyjazd do warszawki do konsulatu
      - karta ISIC (dla chetnych, osobiscie nie polecam)

      I tak oto koszty rosna niepostrzezenie...

      Przykro mi to pisac ale przy obecnym kursie watpie zeby w tym roku mozna bylo cos przywiesc z USA jesli jedzie sie do pracy zalatwianej przez biuro.

      osobiscie polecam strony o Stanach www.usa.info.pl i www.2p.pl (forum)

      Pozdrawiam
    • Gość: gosia Re: Jestem przerazona program work &travel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 21:49
      Sluchaj powiem Ci jedno-jechalam w zeszlym roku na W&T i rzeczywiscie koszty
      mnie troche poraziły ale zarobiłam tam ok 10000$ więc chyba sie opłaca? :) W tym
      roku znowu jade. Jadac drugi raz koszty sa troche mniejsze bo nie liczysz juz
      kieszonkowego,bo zostawiasz sobei poprostu dolary z zeszłego roku(ok600).
      Wszystko zalezy jeszcze ile godzin bedzies zpracowac,ale ja pracowalam w 1
      pracy(7$za godzine) i jakos wyszłam na swoje.Wiec nie zastanawiaj sie tylko
      leć!!!!!!!!!!
      • Gość: Mik Re: Jestem przerazona program work &travel IP: *.z38-106-66.customer.algx.net 20.06.05, 15:10
        Nie znam sie na W&T wiec moze sie myle ale zakladam ze jest to program na 3
        miesiace. Jak mozesz pisac ze zarobilas $10 000 pracujac w jednej pracy i do
        tego majac $ 7 na godzine. Zeby tyle zarobic musialabys pracowac ok 119 godzin
        tygodniowo !!!!!!(7 dni w tygodniu) przez 3 miesiace, nic nie jesc, i spac w
        katronie.
        Przy zalozenu ze pracujesz 60 godzin tygodniowo x $ 7 / h = $ 420 tygodniowo -
        podatek wiec jest to mniej niz 420. 3 miesiace = 12 tygodni x nawet te $ 420 =
        $ 5040 - jedzenie, wydatki na ciuchy czy imprezy i rozne uzywki wiec moglas
        zaoszczedzic moze z $ 3 000 w to jeszcze jestem sklonny uwierzyc.
        Inna sprawa jest jezeli pracowalas jako kelnerka czy barmanka i mialas wysokie
        napiwki ale to wypadaloby napisac a nie zamydlac ludziom oczy i pisac mialam $
        7 na godzine, przywiozlam $ 10 tys przyjezdzaj jest fajnie dolary leza na ulicy
        tylko je zbierac ....
    • Gość: Kot Behemot Work&Travel - parę uwag nieortodoksyjnych IP: *.hsd1.ut.comcast.net 20.06.05, 22:37
      Nieortodoksyjnych, bo wiem, jak jest, wiem też, jak powinno i może być.
      Jak jest, to wiadomo. Smażenie hamburgerów za $6 na godzinę, praca pokojówek w
      hotelach itp. A jak się trafi na niesolidnego pośrednika, to płatne oddawanie
      krwi, żeby zarobić na nędzne utrzymanie (były takie przypadki dwa lata temu).
      Chciałoby się powiedzieć: "głupiście, to cierpcie", ale nie byłoby to w
      porządku. Mnie pomagano, to i ja pomogę, choćby dobrą radą.

      Otóż: "Work&Travel" jest z założenia programem dla studentów. Dla studentów,
      czyli dla ludzi, którzy coś tam umieją, nie ma więc powodu, żeby jechali do San
      Francisco zmywać gary. Raz, że tam drogo i cały taki interes biznesowo nie ma
      większego sensu. Dwa, że można robić ciekawsze rzeczy.

      Ot, weźmy stronę mojego uniwersytetu:
      www.usu.edu/studemp/oncampus/jobboard.php
      Nie można się dogadać z profesorem, żeby popracować przez wakacje na
      uniwersytecie? Gwarantuję, że można. W wakacje robota też idzie, a regularni
      studenci na wakacjach. Zdarza się, że potrzebne zastępstwo. Zalety:
      - Ciekawa praca, którą potem można wpisac w CV a nie zmienianie hotelowych
      brudów albo mycie garów.
      - Można się niedrogo i przyzwoicie zakwaterować w akademikach.
      - Życie nie jest takie drogie, jak w San Francisco czy na Florydzie.
      - Parki narodowe o rzut beretem: Yellowstone, Arches, Canyonlands, Bryce Canyon,
      Mesa Verde, Zion. W każdy weekend można do innego. :)
      - Cała sprawę można załatwić bez żadnych pośredników.

      To był tylko przykład. W tym roku już za późno, ale, na miłość Boską, niech w
      przyszłym roku nie czytam w gazetach, że studenci z Polski przyjechali do
      Kalifornii, pośrednik wystawił ich do wiatru i chodzą żebrać, żeby zarobić na
      powrót. Zakręćcie się w lutym albo marcu, zdobądźcie email profesora - szefa
      danego projektu. Zapytajcie, czy nie potrzebuje pomocy w wakacje - wyjaśnijcie,
      że w ramach W&T dostaniecie łatwo wizę.

      B.
      • Gość: goska Re: Work&Travel - parę uwag nieortodoksyjnych IP: *.tmcc.edu 21.06.05, 03:23
        Z tego co ja sie orientuje, to zeby dostac prace na uczelni trzeba byc
        studentem zarejstrowanym na conajmniej 6 kredytow. Tak jest przynajmniej na
        moim campusie i 3 innych o ktorych wiem.
        • lukasz97 Re: Work&Travel - parę uwag nieortodoksyjnych 21.06.05, 03:48
          Gość portalu: goska napisał(a):

          > Z tego co ja sie orientuje, to zeby dostac prace na uczelni trzeba byc
          > studentem zarejstrowanym na conajmniej 6 kredytow. Tak jest przynajmniej na
          > moim campusie i 3 innych o ktorych wiem.

          uh... znaczy sie na uniwerkach sami studenci pracuja ? chyba nie... ;o)

          bardzo czesto spotkac mozna tutaj tubylcow pracujacych w laboratoriach
          jako technicy - czy to dlatego, ze sie chca zorientowac jak wyglada
          praca 'w nauce', czy dlatego, ze potrzebuja referencji coby sie na
          doktorat zalapac, czy moze dlatego, ze potrzebuja $$ zeby studia
          medycyne czy inne oplacic. zdarzaja sie tez studenci 'z zewnatrz'
          zatrudnieni na lato i przydzieleni jakiemus doktorantowi do pomocy w
          roli technika. Sam tak, wieki cale temu, jeszcze na studiach w Polsce,
          2 razy w lecie w LA bylem (i raz mi to nawet jako praktyke
          studencka na UJ zaliczyli ;o)

          lukasz

        • Gość: Kot Behemot Re: Work&Travel - parę uwag nieortodoksyjnych IP: *.hsd1.ut.comcast.net 21.06.05, 04:45
          Zbójeckim prawem kierownika projektu jest zatrudnienie, kogo chce (jeśli ten
          ktoś jest zatrudnialny, a zagraniczny student na W&T jak najbardziej może być).
          Oczywiście, mogą być PEWNE stanowiska z ograniczeniem. Ot, w uczelnianej
          księgowości mogą (ale też nie muszą!) sobie życzyć tylko studenta danej uczelni.
          Albo w obsłudze akademików. Ale jeśli mam ochotę zatrudnić kogokolwiek na
          wymianie naukowej (bo i tak mogę sobie to Work & Travel nazwać!) to nikt mi tego
          nie jest w stanie zabronić.
    • terra-nova Jest na to rada, siedz w domu 21.06.05, 20:45

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka