Dodaj do ulubionych

praca na GC a marne zarobki...

IP: *.dc.dc.cox.net 28.07.06, 18:26
Ostatnio zastanawiam sie jak to jest z praca na GC..i zarobkami. Nie chodzi mi
tylko o prace u Amerykanow, ale ogolnie. Polskich pracodawcow tez oczywiscie
biore pod uwage...

Mam po prostu wrazenie, ze zielona karta tak naprawde nikomu nie jest
potrzebna.. Momentami mam wrazenie, ze przeszkadza. Bo oferowane zarobki sa
tak samo niskie jak dla "turystow"... Wiec o co chodzi?
No a pracodawca tax'ow placic nie musi itp. Podam przyklad:

a) sklep Target w NY..oferuja od 6,75$ do 8,5 $ (stawka zalezy od
doswiadczenia jak sadze)
b) polskie delikatesy na Greenpoincie - 8$ na godz. minus podatek..
to jakies 7 $
c) asystentka polskiej dentystki na Greenpoincie 6- 7 $ na godz.
We wszystkich miejscach byl wymagany angielski..

Dla mnie to karygodne..jak sie za takie gowniane pieniadze utrzymac..przeciez
srednio za sensowny apartament placi sie 1300 $ w NY..czyli tyle ile wyniesie
pensja.

Wlasciwie to moje pytanie jest do polskich Nowojorczykow, bo na prowincji
wszystko jest inne Very Happy. I nie chcialabym slyszec opinii informatykow,
ktorzy wszedzie zarabiaja calkiem ok..

Chodzi mi o ludzi, ktorzy dopiero co zaczynaja, sa legalnie i chociaz sa
wyksztalconymi ludzmi to nie maja cisnien, zeby pracowac na poczatku swojej
amerykanskiej "kariery" w tego typu miejscach..bo przeciez od czegos trzeba
zaczac. Jak to u Was wyglada? Co robicie i za ile?
Obserwuj wątek
    • malysnob Re: praca na GC a marne zarobki... 28.07.06, 19:51
      Nie rozumiem Twojego problemu. Kazdy normalny pracodawca dzieli potencjalnych na
      2 lub jak wolisz 3 kategorie:

      1) bez papierow
      2) sponsorship required
      3) citizen/permanenet resident

      Pracodawcy zazwyczaj sie ograniczaja do kategorii III i tyle. Przytoczony przez
      Ciebie pulap wynagrodzenia w Targecie jest normalny dla pracownikow tego
      szczebla. Tyle samo dostanie jegomosc co od 4 pokolen i mieszka 2 przecznice od
      sklepu. IMHO szukanie czegokolwiek na Greenpoincie nie swiadczy najlepiej o
      aspiracjach.

      Jezeli chodzi o mnie to prace ktora chcialem (>30 USD/h) znalazlem po 1.5
      miesiaca (wczesniej chodzilem na angielski), po 4 miesiacach zmienilem na
      kolejna, po 13 miesiacach od przyjazdu pensja roczna (bez paru dolcow) 6
      cyfrowa. Jak widac mozna.

      Pozdrawiam,
      MS
    • captain.america Re: praca na GC a marne zarobki... 28.07.06, 22:01
      Moja rada jest uczenie sie jak najszybciej i jak najwiecej plynnego angielskiego
      oraz szukanie pracy bardziej wymagajacej niz bycie kasjerka albo "asystentka
      dentystki" ponizej placy minimalnej (w NY to $6.75 na godzine).

      A jak ci w NYC za drogo, to dlaczego nie przeprowadzisz sie "na prowincje"
      chociazby do powiatu Nassau albo New Jersey? Tam place sa czesto wyzsze a
      czynsze o wiele tansze...

      Powodzenia!
    • bob256 Re: praca na GC a marne zarobki... 28.07.06, 22:23
      Trzeba byc kompletenie pozbawionym wyobrazni, zeby zaczynac zycie w NYC.
      Pomijam ten smord i brod, ale zyc sie tam nie da. Jedz do stanu gdzie malo
      Polakow, czyste powietrze i ladna pogoda. Np SC, NC, PA, MD, GA. Nie bedziesz
      narzekac i od razu odzyjesz.
      • jwojciec Re: praca na GC a marne zarobki... 28.07.06, 23:45
        bob256 napisał:

        > Trzeba byc kompletenie pozbawionym wyobrazni, zeby zaczynac zycie w NYC.

        Trzeba byc kompletnym ignorantem by pisac takie rzeczy.


        > Pomijam ten smord i brod,
        Jak wyzej. Na Greenpoincie w basemencie Cie zamkneli?

        > ale zyc sie tam nie da.
        Podpowiedz dlaczego

        > Jedz do stanu gdzie malo
        > Polakow,

        Polacy sie rozpelzli po calym swiecie. Jak Ci nie pasuja to naucz sie ich unikac.

        > czyste powietrze i ladna pogoda.

        W NY rzeczywiscie albo sniezyce, albo deszcze monsunowe...


        > Np SC, NC, PA, MD, GA. Nie bedziesz
        > narzekac i od razu odzyjesz.

        Dlaczego nie Hawaje?

        Jacek
    • Gość: Mario Re: praca na GC a marne zarobki... IP: *.widzew.net / *.widzew.net 28.07.06, 22:33
      Oj ludzie ludzie - w Polsce czlowiek jak sie uczy tez moze zarobic pieniadze.
      Bylem 2 razy w USA na J1 wakacyjnie podczas studiowania takze znam tamtejsze realia.
      Teraz po studiach Politechnika Lodzka budownictwo zarabiam 3500 brutto plus
      premie plus samochod 24h/doba plus telefon za ktory nie widze rachunkow. Po
      pracy robie co chce, bez nadgodzin (bardzo rzadko)
      Pierwsza prace dostalem jeszcze przed obrona zmienilem dla jeszcze lepszej.
      Kazda praca bez znajomosci w obcym miescie.
      W Polsce tez mozna zarabiac - tylko trzeba sie uczyc i trzeba chciec. Niedlugo
      zdaje egzamin na uprawnienia i jesli nie dostane na poczatek 1000 w gore to
      odejde do innej firmy. Naprawde 2 lata po studiach technicznych nie boje sie o
      prace. W pracy mam jakas pozycje i jestem w swoim kraju. Pozdrawiam Was
      wszystkich i zycze powodzenia na waszej drodze - nie myslcie jednak bardzo zle o
      PL. Po 2004 od czasu wejscia do UE wiele z praca sie zmienilo.
      • jwojciec Re: praca na GC a marne zarobki... 28.07.06, 23:41
        > Teraz po studiach Politechnika Lodzka budownictwo zarabiam 3500 brutto plus
        > premie plus samochod 24h/doba plus telefon za ktory nie widze rachunkow. Po
        > pracy robie co chce, bez nadgodzin (bardzo rzadko)
        > Pierwsza prace dostalem jeszcze przed obrona zmienilem dla jeszcze lepszej.
        > Kazda praca bez znajomosci w obcym miescie.

        Powiem Ci ze z jednej strony miales szczescie - mam znajomych po Politechnice
        Warszawskiej po tym samym kierunku i zarabiaja kilkaset zlotych mniej.
        Jezeli zdobedziesz uprawnienia budowlane to zarabiac bedziesz 5000 PLN (szacuje)
        brutto, na "reke" bedzie to 3500 PLN. Jestes w tej komfortowej sytuacji, ze w
        obecnej chwili masz sluzbowy samochod, ktory w Polsce dalej jest solidnym
        wydatkiem zarowno jezeli chodzi o zakup jak i eksploatacje. 3500 PLN to jakies
        1150 USD. Jezeli nie mieszkasz z rodzicami to polowa tej kwoty (lekka reka)
        idzie na "zycie". Pozostaje Ci okolo 500 USD oszczednosci. Chcac kupic
        mieszkanie w Warszawie, musisz oszczedzac 3 miesiace na 1 m2. Pewnie nie
        zamierzasz, ale chce wykazac wartosc nabywcza Twojego dobrego zarabiania. Jezeli
        chcialbys sobie kupic np. motocykl - pewnie nie zamierzasz, ale coz, zaplacisz
        jakies 8000 USD = 16 miesiecy oszczedzania, nota bedne bedzie drozszy o dobre
        30% niz w USA. Chcesz pojechac na wycieczke na 2 tygodnie? Zaplacisz za dobry
        hotel jakies 1000 - 1500 USD: to 3 miesiace oszczednosci. To co zarabiasz ma sie
        nijak do zaspokajania swoich potrzeb, za wyjatkiem tych drobniutkich.

        Zatem jako (mlody) budowlaniec chcacy zarabiac prawdziwe pieniadze - bazuje na
        przykladach z otoczenia - masz 3 mozliwosci. Isc w strone korupcji i
        zlodziejstwa - po 3 latach pracy za 4000 brutto bedziesz mial dom i gigantyczna
        dzialke, 2) rozkrecisz wlasna firme i bedziesz mial duzo szczescia (lub kontakty
        mniej lub bardziej podsycane pieniedzmi). Trzecia opcja to bedziesz sobie
        inzynierem z 5K pensji, ktory bedzie mial zone pracujaca hobbistycznie (np.
        peilegniarka), 2 dzieci i z tych pieniedzy nawet wam na kino nie starczy.
        Dochodzi do tego brak komfortu psychicznego. Dla Pani z urzedu skarbowego, z
        okienka na poczcie czy w rejestracji w szpitalu - bez wzgledu na wyksztalcenie
        bedziesz malym robaczkiem.

        Pozdrawiam,
        Jacek
          • Gość: bigguy Re: praca na GC a marne zarobki... IP: *.202-68.tampabay.res.rr.com 29.07.06, 04:08
            gc malo co pomaga przy znalezieniu pracy - nigdy polacy nie przelamia bariery
            jezykowej (akcentu) wiec wlasnie gc za wiele nie pomoze - mozna miec gc i co z
            tego zawsze beda nas dyskryminowac - ja jak juz ide na rozmowe kwalifikacyjna i
            wyczuwam od razu ze im sie nie podoba ze z polski - od razu mowie gosciowi co
            nie zatrudnisz mnie ze wzgledu na jezyk i moj akcent - co prawda pytam sie
            grzecznie bo tu to od razu maja zajoba na punkcie tego bad attitude i jak
            wyczuja ze wlasnie masz takie nastawienie do sprawy (zycia) to juz w ogole cie
            zdyskryminuja
            - w zeszlym tygodniu ubiegam sie o prace w vitamin world - ubiegam sie o
            zwyklego sprzedawce (choc stanoisko nazywa assistant manager) - tak wlasnie je
            nazwali zeby ladnie wygladalo i zachecalo ludzi do pracy ale wystarczy po kilku
            minutach rozmowy z menedzerem sklepu wywnioskowac ze chodzi o zwyklego
            sprzedawce - przeciez my polacy jestesmy tu jednym z nainteligentniejszych
            narodow w tej ameryce wiec dlugo nam nie trzeba zeby sie zorientowac co w
            trawie piszczy - potem koles mi mowi ze placa 7.75 plus prowizja (smiech mnie
            ogrania ze malo nie wybuchne mu prosto w twarz) - ale to nic pracy i tak nie
            dostaje bo jestem polakiem i da sie wyczuc moj akcent (pomimo ze jezyk mam
            naprawde dobry ) poza tym jestem przekwalifikowany na takie stanowisko z moim
            wyksztalceniem i doswiadczeniem - zwlaszcza w dziedzinie odzywiania i
            suplementow moglbym byc spokojnie na stanowisku district manager w vitamin
            world - no ale niestety chyba lepiej byc gownianym ratownikiem bo za to placa
            lepiej niz ten ich tak zwany "assistant manager" .
            smiejmy sie wszyscy z amerykanow i innych baranow bo czasem mi sie wydaje ze
            juz tylko wsrod takich wlasnie zyje

            pozdrowak - bigguy
            • jwojciec Re: praca na GC a marne zarobki... 30.07.06, 17:41
              Bigguyu, skad tys sie urwal? Kto Was dyskryminuje? Gdybys jeszcze podal link do
              tych rewelacji o nadzwyczajnej inteligencji Polakow w USA - bylbym zobowiazany.

              Zapomniales jeszcze dopisac o Polsce jako Mesjaszu Europy, 3 zaborach,
              solidarnosci, Kosciuszko, Jagiello co w Central Parku stoi etc. I w zwiazku z
              powyzszym, skladajac Resume powinienes podkreslic ze jestes z Polski i oczekiwac
              ze zatrudnia Cie od reki.

              A pomyslales, ze moze Twoj witaminowy pracodawca mial lepszych kandydatow?
              Mowiacych plynnie po angielsku i znajacych specyfike branzy?

              Polak mowiacy o dyskryminowaniu wywoluje u mnie odruch wymiotny...

              Jacek
              • Gość: bigguy Re: praca na GC a marne zarobki... IP: *.static.twtelecom.net 03.08.06, 00:04
                tak urwalem sie z choinki - po co ty mi tu przytaczasz historie polski jakies
                zabory solidarnosc i kosciuszko w central parku - myslisz ze w ameryce to kogos
                interesuje ???????????? zastanow sie co mowisz
                tutaj licza sie pieniadze sukces i prestiz a ty myslisz ze jak z polski z taka
                historia i kosciuszko w central parku to kazdy przed toba bedzie drzwi otwieral
                i calowal po tylku zebys tylko chcial u niego pracowac - hahahhahahhahhahhha
                chlopie wroc do polski!!!
                zapewniam cie ze na vitamin wolrd jestem przekwalifikowany
                i nie musze nikomu dokladnie tlumaczyc co i jak i dlaczego bo to nie o to
                chodzi tutaj - prawda jest taka ze nas dyskryminuja a wiekszosci sa tak prosci
                jak 100 m sznurka w kieszeni

                bye bye - jedz do polandu
                • jwojciec Re: praca na GC a marne zarobki... 03.08.06, 18:57
                  > chodzi tutaj - prawda jest taka ze nas dyskryminuja a wiekszosci sa tak prosci
                  > jak 100 m sznurka w kieszeni

                  Ty naprawde nic nie rozumiesz, czy tylko udajesz?

                  Jacek
                  PS. Dalej czekam na dowody na "nadzwyczajna polska inteligencje"...
                  • Gość: bigguy Re: praca na GC a marne zarobki... IP: *.137.8.67.cfl.res.rr.com 08.08.06, 01:33
                    widac wlasnie ze sam nie wiesz o co chodzi
                    wogole sie nie potrafisz ustosunkowac do mojej wypowiedzi
                    przyczepiles sie tej nadzwyczajnej inteligencji i teraz tylko na tym bazujesz
                    a ja wcale niczego takiego nie powiedzialem - moze nie umiesz czytac - hahahhaha
                    wroc i poczytaj sobie wypowiedzi jak masz klopoty ze zrozumieniem to postaraj
                    sie przeczytac kilka razy najlepiej wolno i na glos - hahhahahha - a jak i to
                    nie pomoze to popros kogos o przetlumaczenie
                    ladny idiota
                    pozdrowka
                    • jwojciec Re: praca na GC a marne zarobki... 08.08.06, 22:12
                      Bigguju, ty mnie nawet obrazic nie mozesz... To nie ten poziom synku, chociaz
                      ciesze sie ze nosisz odrobine samokrytycyzmu.

                      Do Twojej wypowiedzi stosunkowac sie nie bede - piszesz brednie i glupoty, jak
                      na przyklad o tym, ze Cie (nas) dyskryminuja, chociaz nie wiesz kto i jak...

                      Co do amnezji - przypomne napisales "...przeciez my polacy jestesmy tu jednym z
                      nainteligentniejszych narodow w tej ameryce".

                      Mimo wszystko zycze Ci bys kiedys osiagnal wymazone stanowisko sprzedawcy
                      preparatow witaminowych.

                      Jacek
                        • Gość: ktos Re: praca na GC a marne zarobki... IP: *.cisco.com 17.08.06, 20:49
                          bigguy, przesadzasz jak ogrodnik. Ja mowie z polskim akcentem, a zostalem
                          managerem w sredniej firmie brazny IT, mam pod soba ludzi, rodowwitych
                          Amerykanow, ktorzy sie mnie sluchaja i szanuja. Przeprowadzalem rozmowy
                          kwalifikacyjne z ludzmi na przerozne stanowiska w naszej firmie, i gwarantuje
                          ci, ze akcent byl ostatnia rzecza, na ktora patrzymy. Kompleksy tak, i to jest
                          to wlasnie, o czym Jacek mowi. Mialem takiego jednego, co mi z akcentem
                          wyskoczyl, ze on przez to jest nieprzyjmowany. bzdura, po prostu byli lepsi od
                          niego na to stanowisko, tak jak Jacek powiedzial.

                          W mojej firmie ide tylko w gore, pomimo mojego akcentu. Prowadze rozmowy z
                          klientami i partnerami i nikomu nie przeszkadza moj akcent. takze wez sie w
                          garsc i powodzenia !
        • Gość: Mario Re: praca na GC a marne zarobki... IP: *.widzew.net / *.widzew.net 29.07.06, 11:43
          witam
          Nie napisalem tego postu zeby wnikac czy jest mi dobrze czy nie - odpowiem ze
          mam to szczescie ze moja narzeczona (za rok rowniez mgr inz) ma mieszkanie po
          babci ktore wyremontowalem i w nim mieszkamy. Koszty przez to sa duzo nizsze.
          Co do pracy to mialem propozycje przescia do innej firmy juz dzisiaj za 4500
          brutto a po uprawnieniach podwyzka 5500.
          Zamierzam pracowac uczciwie - przez to mam propozycje pracy - madrzy ludzie to
          doceniaja a zla opinia przylega niczym smola.
          Chodzi mi o to ze uczac sie w Polsce na przyzwoitym kierunku wcale nie trzeba
          wyjezdzac. Wiem ze za granica pracujac za $ czlowiek wiecej sie stara - ale
          dlaczego ludzie nie staraja sie w PL ? Tu tez mozna dobrze zarabiac -
          specjalistow jest naprawde coraz mniej. Wierze ze w ciagu kilkunastu lat
          sytuacja na rynku pracy znacznie sie unormuje .
          To co mi tu przeszkadza to nasi politycy- wstyd mi za nich :(
          Jednak ofert pracy dla mnie za granica jest calkiem sporo i zawsze moge wyjechac...
    • Gość: JJ Re: praca na GC a marne zarobki... IP: *.hsd1.ga.comcast.net 29.07.06, 05:19
      jezyk, jezyk i jeszcze raz jezyk...
      inwestuj w znajomosc jezyka a roboty szukaj na dzien dobry jako kelnerka a nie
      kasjerka. jak bedziesz sie ladnie usmiechac i bedziesz mila i uprzejma to
      dostaniesz ladne napiwki i docenisz wtedy NYC. nie dostaniesz takich napiwkow
      na prowincji. potem mozesz uciec, wielu emigrantow traktuje NY jako
      poczekalenie na poczatku poboty, pozniej jest juz tylko lepiej.
      glowa do gory
      pozdr.
    • jot-23 Re: praca na GC a marne zarobki... 29.07.06, 20:10
      lol..to jeszcze ja siem tu dorzucem...."anna" ty takie farmazony tu pitolisz ze
      glowa mala... "green card przeszkadza" hehe... to jest typowy objaw typowego
      placzka: zupelnie pasywne zachowanie, z olbrzymim bagazem urazonej dumy i
      bezpodstawnie wyolbrzymionym mniemaniu o swojej "wartosci"... piszesz o jakichs
      tam "pozycjach" na ktore z "normalnych" amerykanow aplikuja tylko teenagers,
      reszta tej kadry to czarnuchy, starcy i inni pasazerowie "short bus"...facet ,
      wez sie ku.. w garsc, w nowym jorku sa dziesiatki tysiecy mozliwosci
      profesjonalnego rozwoju... ale nic ci na ten okragly, rumiany polski ryj nie
      dadzum... potrzeban jest praca nad sona, ambicja i jasno okreslone cele w
      zyciu... jezeli ty juz na starcie arbitralnie zakladasz ze "gc przeszkadz" bo
      nikt nie biegnie do ciebie z ofertami, to mozesz sie pakowac i wypyerdalac
      spowrotem do bulandii.

      pozdrawiam "cieplutko"!

      "The end of our empire, if end it should, does not frighten us"
      • captain.america Re: praca na GC a marne zarobki... 29.07.06, 20:23
        > jezeli ty juz na starcie arbitralnie zakladasz ze "gc przeszkadz" bo
        > nikt nie biegnie do ciebie z ofertami, to mozesz sie pakowac i wypyerdalac
        > spowrotem do bulandii.

        A przed wypyerdolem sprzedaj ta cholerna grin karte jakiemus turyscie
        zwiedzajacemu bejsmenty, sorry, jaskinie Greenpointu za 5 patykow to moze w
        koncu cos zarobisz na bilet lotniczy z powrotem, hehehh...
      • feluisak No i zezloscily siem chlopaki :) 31.07.06, 18:39
        Chlopcy siem zezlili :) hehe.
        Captain i ten drugi, bo sami nie maja GC i ich boli, jak ktos wybrzydza :)
        Zreszta Captain i Jot-23 to ten sam plzdzielec :)
        Co do Ani to nie rozumiem problemu, schowaj GC do kieszeni i szukaj roboty na
        lewizne ...
    • Gość: gosc Re: praca na GC a marne zarobki... IP: 207.230.205.* 02.08.06, 09:43
      Co do akcentu. Nie wiem, jak ciezki ma bigbuy, czy jak on sie nazywa. Kazdy
      akcent mozna poprawic. Poszukajcie (zainteresowani) programow do eliminacji
      albo chocby poprawy akcentu w ksiegarniach. Murzyni i Hindusi maja czesto
      okropny akcent, ale dostaja prace. To, ze big ma problem z jej znalezieniem
      wynika nie z jego akcentu (no, chyba ze mowi zupelnie niezrozumiale), ale
      attitude. Trzeba byc uprzejmym, niekonfliktowym, usmiechac sie. Nikt nie
      reaguje dobrze na agresywnych osobnikow. Moze big ma braki w uzebieniu albo
      zaniedbane zeby?
    • Gość: dorota Re: praca na GC a marne zarobki... IP: 207.230.205.* 03.08.06, 05:36
      bigguy, to nieprawda, ze nie mozna zmienic akcentu. Masz chyba na mysli to, ze
      nie da sie go zupelnie wyeliminowac i z tym sie zgodze. No, nie do konca:
      trudno jest zupelnie wyeliminowac, ale nie jest to niemozliwe. Kazdy akcent
      mozna poprawic i jesli tego nie zrobiles, to Ci sie nie chcialo albo nie
      wierzyles, ze mozna.
      Sprobuj jeszcze raz. Nic nie ryzykujesz, a mozesz duzo zyskac. No, chyba, ze
      masz tak fatalny sluch, ze nie odrozniasz dzwiekow i zadne kursy Ci nie pomoga.
      Tylko wtedy masz wymowke, ze Twoj akcent jest okropny.
      • Gość: franio Re: praca na GC a marne zarobki... IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 03.08.06, 08:29
        mysle, ze wiele zalezy od sluchu i pewnych zdolnosci programowalnych
        genetycznie, ale przedewszystkim codzienne obcowanie z jezykiem no i praca
        glownie z nagraniami czy jest to radio czy telewizja, a nawet codzienne
        nagrywanie rozmow na ulicy, praca z gazeta i slownikiem, wymaga to duzego
        animuszu i samozaparcia, ale gwarantuje rezultaty dla ludzi uzdolnionych
        jezykowo, a jest to olbrzymi dar bo sa to ludzie, ktorzy charakteryzuja sie
        olbrzymia wrazliwoscia na dzwiek, przytocze jeszcze kiedys przeczytana prawde
        ze na milion sklada sie jedna jedynka i az szesc zer, a wiec ta jedna jedynka
        to talent natomiast szesc zer to wylacznie praca.
    • drabiniasty Re: praca na GC a marne zarobki... 03.08.06, 16:38
      Tyle placa ludziom, ktorzy nie posiadaja zadnych kwalifikacji. Amerykanie sie z
      tym pogodzili a Polacy nie chca, chociaz nawet w polowie nie maja kwalifikacji
      niewykwalifikowanych Amerykanow. Nie bedziesz duzo zarabiala w USA jesli nie
      masz ambicji sie ksztalcic. A jesli masz, musisz zacisnac zeby i oszczedzac,
      zeby ci starczylo na szkole. Na pewno nie nastapi to w eleganckiej pracy, gdzie
      nie brudza sie raczki, siedzi sie przy biurku. Amerykanie i Amerykanki to
      wiedza. Ty moze nie wiesz, wiec ci piszemy. Tu trzeba mocno, mocno zasuwac jak
      sie chce do czegos dojsc. Nic latwo nie przychodzi ani Amerykanom ani nikomu
      innemu wiec nie oczekuj, ze pracujac u polskiego dentysty jako recepcjonista
      zbijesz majatk dzieki, ktoremu skonczysz Harvard. Oni oferuja mala place, bo
      nie wymaga ona zadnych kwalifikacji za wyjatkiem znajomosci jezyka. Nie zaplaca
      ci przeciez 10-15$/h, bo za co? W Ameryce takie prace wykonuja studentki,ktore
      mieszkaja razem z rodzicami i tym sposobem malutka robotka pozwala im zaplacic
      za bezyne i ksiazki do szkoly. Wszyscy to tu wiedza i kazdy to rozumie, ty moze
      nie wiec ci tlumaczymy.
    • Gość: cynta Re: praca na GC a marne zarobki... IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 07.08.06, 03:13
      Nie przeczytalam wszystkich odpowiedzi choc bardzo sie staralam. Nikt chyba nie
      odpowiedzial jak trzeba autorce listu bo chyba nie bardzo jest to mozliwe bez
      dokladniejszej wiedzy na jej temat: jakie masz wyksztalcenie? co skonczone i w
      czym doswiadczenie, chocby mierne ale jakie? Zaplaty jakie podaje wydaja mi sie
      sensowne w podanych zawodach wszedzie w US. Poprostu za takie roboty tak sie
      placi i zadna w tym dyskryminacja. Jezeli sie komus wydaje ze jest
      dyskryminowany to moze powinien sie starac zablysnac w jakiejs innej dziedzinie?
      o.k. mowie z akcentem ale wiem np to i tamto, mowie w innym jezyku, jestem
      obeznany z takim softwarem itp. Pamietajmy ze jakos tam wybrani Polacy (czyli ci
      co wyjechali) spotykaja sie z przecietnymi Amerykanami i wtedy rzeczywiscie
      powinni wypasc lepiej na ich tle. Inne bedzie porownanie inzyniera z MIT i z
      politechniki poznanskiej, choc moze ten drugi wie wiecej renoma spowoduje ze za
      "lepszego" uznaja tego pierwszego. Nie ma sie co porownywac i obrazac, zakasac
      rekawy i do roboty, w koncu sukces przyjdzie, jednym szybciej innym wolniej ale
      w koncu sie do czegos dojdzie tylko trzeba byc cierpliwym i wytrwalym. Pozdrawiam
      PS. Juz widze jak mnie tu ktos zaraz zbluzga :o))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka