jot-23
18.10.02, 19:21
James Bond, agent 007 wchodzi do knajpy, siada przy barze i zamawia wódke
Martini, wstrzasnieta, nie mieszana. Rozglada sie uwaznie po lokalu i
spostrzega wprost nieprzecietnej urody kobiete, siedzaca przy stoliku w drugim
koncu baru pzy scianie. Nie podchodzi jednak do niej tylko wyminiaja
spojrzenia. Nieznajoma nie wytrzymala jednak dlugo, podeszla do Bonda i
przedstawila sie. James skinal glowa i powiedzial:
- Jestem Bond, James Bond...
Widzac, ze dalsza rozmowa sie nie klei, kobieta zaczepia Bonda i mówi:
- Ale masz extra zegarek.
Bond popatrzyl...
- Ten zegarek pokazuje mi to, czego ludzkie oko nie widzi!
Kobieta ze zdziwieniem:
- Jak to jest mozliwe?!
Bond:
- Pokaze pani... o, na przyklad widze, ze pani nie ma na sobie majtek...
Kobieta patrzy z lekkim usmiechem i mówi:
- Ten zegarek jest chyba zepsuty, bo ja akurat mam na sobie majtki!
Bond lekko zmieszany, podwija rekaw, puka w szybke zegarka i mówi:
- O cholera! znowu spieszy sie o godzine!