polonus5 Re: Polska nasz dom 07.04.09, 03:18 Moja ojczyzna jest tam gdzie moj dom, gdzie zawsze chetnie wracam.Nie bede przeciez dla idei marnowal sobie zycia. Moj chleb nie jest gorzki. Czy fakt ze urodzilem sie w Polsce zobowiazuje mnie do zycia tam? Ja nie wysmiewam sie z tych ktorzy nadal zyja w Polsce ,wiec dlaczego opluwacie emigrantow,dlaczego nazywacie ich zdrajcami.Dla mnie to ci ktorzy slepo kochaja swoja ojczyzne sa idiotycznie smieszni Ojczyzna jest tylko jedna. Jest to kraj twoich przodków. Możesz mieszkać i szukać szczęścia gdzie tylko zechcesz, ale ten fakt się nie zmieni. Ojczyzna jest tam gdzie chcialoby sie umrzec. Anglik.. w polsce to sie umiera, racja, ale ja nie chce umierac w biedaczyznie, wole wyjechac i znalezc sobie nowa ojczyzne, bo ojczyzna jest tam, gdzie dane panstwo dba o swoich obywateli, a polska, to mozna ja raczej nazwac macocha. tv2.o2.pl/temat.php?id_p=4715111&start=0 Odpowiedz Link Zgłoś
eczek1 Re: Polska nasz dom 07.04.09, 03:31 Jak juz przyjedziesz do waszego domu to napisz cos bruno. Jak ci sie uda oczywiscie zalatwic telefon i internet. To moze potrwac. Odpowiedz Link Zgłoś
ratpole Cos ty kolego 07.04.09, 05:20 zbyt energicznie zapewniasz sie, ze dobrze robisz wracajac hehehe Widac zes juz spietrany, a to dopiero poczatek. Oj, dostaniesz ty w wagine, dostaniesz buahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
krol_popiel Re: Cos ty kolego 07.04.09, 05:44 mow za siebie bo tak jak ty dostales w doope w zyciu to na razie jeszcze drugiego takiego tu nie bylo na forum. Z tej opuchlizny rzucilo ci sie na leb i stad zwierze jest takie agresywne. Odpowiedz Link Zgłoś
kupa.kazi Re: Cos ty kolego 07.04.09, 07:22 sciur twa wagina hehe mydlem szarym od zarania dziejow zapchana ,widac wiesz o czem mowisz heh rada eksperta jakze cenna dawaj dalej Odpowiedz Link Zgłoś
bonzee32 Re: Polska nasz dom 07.04.09, 15:37 Juz nie moj. Bruno skad pochodzisz z Polski? Ja pochodze ze 100tys miasta na pomorzu. Kiedys pamietam jak pracowalam w Polsce, W Warszawie (tam spedzilam sporo czasu jako ambitna 20-parolatka).. Mialam wtedy takiego jedenego nie-naj-zdol- nie-jszego programiste w zespole.. Do dzisaj nie zapomne, jak na delikatna krytyke na temat kodu, ktory niapisal, zwrocil mi uwage, ze jakas laska, ktora pochodzi z dziury (mial na mysli to 100 miesieczne miasto w Polsce) nie bedzie mu mowila jak ma programowac. Ja wtedy bylam dosyc atrakcyjna, sensowna laska, jego szefowa.. Szybko pielam sie do gory w drabinie korporacyjnej.. Ale te slowa mnie mocno zabolaly. Nigdy nic takiego nie ulyszalam w Nowej Zelnadi, UK Szwajcarii gdzie pracowalam pozniej. Odpowiedz Link Zgłoś