Jesteś przeważnie mężczyzną, masz 26-35 lat, cieszysz się dyplomem wyższej uczelni, a na giełdzie inwestujesz najczęściej od 10 do 50 tys. zł – taki obraz giełdowego giełdowego gracza wyłania się z corocznej ankiety Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.
Gra na giełdzie to męska rzecz. Taką tezę można postawić po analizie wyników ankiety przeprowadzonej wśród ponad 1300 inwestorów. W gronie badanych aż 84,6 proc. stanowi brzydsza część społeczeństwa. Za giełdową grę zabierają się najczęściej osoby młode. Prawie 36 proc. ankietowanych to osoby w wieku 26-35 lat. Drugą pod względem liczebności grupą (20,5 proc.) są osoby w przedziale 36-45 lat. Ci najmłodsi zdołali jednak wskoczyć na podium. Osoby w wieku do 25 lat stanowią 20 proc. ankietowanych.
Żeby grać na giełdzie, trzeba mieć wykształcenie. Ta stara prawda znajduje odzwierciedlenie także w wynikach badań. Prawie 70 proc. ankietowanych może się pochwalić wyższym wykształceniem. Wykształcenie „prezydenckie” ma z kolei 12,7 proc. Z kolei „gołą” maturą cieszy się 13,8 proc. giełdowych graczy.
Jaki przeciętny staż giełdowy ma inwestor? Najczęściej inwestuje na parkiecie od roku do trzech (28,1 proc.). Drugą pod względem liczebności grupę stanowią giełdowe wygi (21,9 proc.). Ci są aktywni na GPW od ponad 10 lat.
Co ciekawe, dla większości inwestorów giełda nie jest głównym źródłem zarobków. Tylko 7,6 proc. ankietowanych żyje wyłącznie z zysków na parkiecie. Być może to oni są najczęściej uczestnikami walnych. Tylko bowiem 9,7 proc. badanych decyduje się zaakcentować swoją obecność na WZA. Większość tych, którzy na nie się nie wybierają, uskarża się po prostu na brak czasu.
I na koniec najsmaczniejsza sprawa. Najczęściej inwestorzy (grupa 30,8 proc.) wydają od 10 do 50 tys. zł. Drugą pod względem liczebności (23 proc.) są ci mniej zamożni. Dla nich inwestycja do 10 tys. zł jest w zupełności wystarczająca.
TM