Dodaj do ulubionych

zeschizowałam :(

27.09.09, 21:04
Mam synka - 12 tygodniowe słoneczko :) Chustujemy się od 5 tygodnia, bo pobytu
w wózku stanowczo odmówił (liczę na to, że przesiądziemy się do spacerówki). W
chuśce po rozejrzeniu się po świecie zasypia, czasem tylko trochę marudzi.
WYchodzę tak z nim na spacer codziennie około 2-3 godzin.

No i coś mnie podkusiło i sięgnęłam po Zawitkowskiego... I tam w kóło
napisane, żeb nie pionizować, nie pionizować i nie pionizować...

Poczytałam też po innych stronach i tam wszędzie to samo...

Małego bardzo często noszę w pionie w domu (raczej przenoszę a nie noszę), bo
nie cierpi innej pozycji.

Boję się, że zrobiłam mu krzywdę... pomóżcie proszę...
Obserwuj wątek
    • egac Re: zeschizowałam :( 27.09.09, 21:35
      Na pewno wypowiedzą się tutaj doświadczone mamy znające się na rzeczy. Ze swojej
      strony chcę tylko powiedzieć, że swojego synka również nosiłam od 5 tygodnia w
      kieszonce i jest jak najbardziej zdrowym dzieckiem (teraz ma 20mcy), śmiem nawet
      twierdzić, że chusta pomogła w problemach z bioderkami.
      Jest różnica między pionizowaniem na rękach, kiedy podpierasz dziecko w dwóch
      miejscach, a noszeniem w chuście, gdzie podparty jest cały kręgosłup (trochę jak
      w macicy).
    • morepig Re: zeschizowałam :( 27.09.09, 22:18
      pionizowanie na rekach =/= pionizowaniu w chuscie.
      w chuscie mozna, na rekach nie jest polecane (chyba ze przewieszka
      przez ramię) ze wzgledu na kregoslup podtrzymany w 2 miejscach tylko.
      ja osobiście akuratnie temu panu nie ufam, jakiś zbyt medialny mi
      się wydaje.
      może idz do "mniej znanego" fizjoterapeuty żeby się upewnic :)
      trageschule podtrzymuje stanowisko że pozycja kieszonki (dobrze
      zawiązana i dociągnięta) jest od urodzenia.
    • roneczka Re: zeschizowałam :( 27.09.09, 22:26
      Wyrzuć tę ksiązkę i mniej przesiaduj w internecie:-)))
      Ja przez taką schizę, a dokładnie schizę męża, bo też wyczytał to w
      internecie na edziecku, że pion to od 4 miesiąca - odpuściłam
      chustowanie na miesiąc w drodze kompromisu.
      Dzisiaj żałuję, bo straciłam chyba najpiękniejszy okres chusatowy
      mego dziecka:-((((
      Te dzieciaczki do 4 miesiąca są fantastycznymi chustownikami i tak
      słodko je się nosi, ja zaczęłam od 4 miesiąca - a to już ciekawy
      świata kawaler:-))))
    • budzik11 Re: zeschizowałam :( 28.09.09, 10:16
      Ja nosiłam młodego od urodzenia w pionie, ma 2 lata, na razie nie wykazuje oznak
      skrzywdzenia ;-)
      • kirah2 Re: zeschizowałam :( 28.09.09, 10:52
        nosiłam od 6 tygodnia w pionie, w elastyku. Dziecko żyje i ma się dobrze.
    • jowitaiczterykoty Re: zeschizowałam :( 28.09.09, 16:46
      Lilkę nosiłam w pionie od 5 tygodnia. Ma już 2,5 roku.
      Tymka od 5 doby. Z końcem września będzie miał 1/2 roku.
      Oboje rozwijają się prawidłowo.
      Jedyne na co mogę narzekać, to że szybko zaczęli się przemieszczać. Lilka
      chodziła w wieku 8 miesięcy. Tymek od miesiąca siada sam, raczkuje i staje w
      łóżeczku i przy meblach...
      Ale to nie musi być efekt "uboczny" chusty.
      Choć ja osobiście wiążę to ze stymulacją błędnika, jaką powoduje noszenie w
      chuście. A co za tym idzie szybsze uczenie się własnego ciała i poczucia
      równowagi u dziecka.
      Pozdrawiam ciepło :)
      • roneczka Re: zeschizowałam :( 28.09.09, 22:42
        jowitaiczterykoty napisała:


        > Choć ja osobiście wiążę to ze stymulacją błędnika, jaką powoduje
        noszenie w
        > chuście. A co za tym idzie szybsze uczenie się własnego ciała i
        poczucia
        > równowagi u dziecka.
        > Pozdrawiam ciepło :)


        Ja tam nie wierzę już w te symulację błędnika.
        Syn ma chorobę lokomocyjną i strasznie fajta w aucie jak jedziemy
        dalej:-(
        A to podobno też ma związek z błędnikiem.
        A szybsze chodzenie ma po mężu:-)
        • abepe co do zmysłu równowagi,wpływu chusty na chodzenie 29.09.09, 20:45
          Moje dziecię chustowe zaczęło chodzić w wieku 16 miesięcy:) O wiele
          później niż niechustowy starszy brat. Ale jak już to robiło - to od
          razu w wielkim stylu. Myślę, że odczekało, żeby zmysł równowagi się
          wystymulował do bólu, bo potem była przerwa od chustowania i
          czegokolwiek poza własnymi nogami:))

          Co do choroby lokomocyjnej - ma inne podłoże niż klasyczna
          nadwrażliwość przedsionka, czyli zmysłu równowagi. Chodzi raczej o
          niezgodność wrażeń wzrokowych i przedsionowych (czyli odbieranych
          przez zmysł równowagi) , czyli tego, co dziecko widzi z tym, co
          czuje - widzi, że jedzie, bo się krajobraz przesuwa ale raczej nie
          czuje takiego szybkiego ruchu , bo siedzi stabilnie. Dlatego gdy
          śpi - to nie fajta, bo ma oczy zamknięte:) Starsi radzą sobie w ten
          sposób, że starają się utkwić wzrok w linii horyzontu. Podobno
          pomaga.
    • padthai Re: zeschizowałam :( 28.09.09, 20:54
      bylo juz to, bylo ;P
      Jakis czas temu trwaly dysputy z owym panem na temat pionizowania i chusty i...
      nic nie daly - on swoje, a swiat chustowy swoje.
      Tak jak pisza kolezanki wyzej - nie przejmowac sie.
      1. Pionizowanie na rekach, a pionizowanie w chuscie to rozne sprawy. W chuscie
      podparcie ma caly kregoslup i dobrze zawiazane dziecko powinno przyjac pozycje
      fizjologicznej zabki ( tu tez byly dyskuscje z tym panem, ktory twierdzil, ze w
      chuscie dzieci nie przyjmuja fizjologicnej zabki - zupelnie wbrew opiniom,
      badaniom i doswiadczeniu lekarzy, fizjoterapeutow i biologow niemieckich,
      francuskich czy brytyjskich, ktorzy wiedze na temat zglebiaja od lat).
      2. Slyszalas o kangurowaniu wczesniakow - sa kangurowane w pionie, tu jakos nikt
      niewidzi przeciwskazan, tylko same zalety.
      3. Fizjoterapeuci i lekarze polecaja pionizowanie w chuscie ze wzgledu na
      prawidlowy rozwoj bioderek, dobre ulozenie kregoslupa i odpowiednia stymulacje
      mozgu (porzeciez poruszamy sie pozycji spionizowanej)

      Mozna by o tym pisac i pisac. Jezeli nie uspokoja Cie wpisy na forach i
      informacje z netu, to spotkaj sie z doradca noszenia - dokladnie wytlumaczy co i
      dlaczego i jeszcze czegos nowego nauczy :)
    • truscaffka Re: zeschizowałam :( 28.09.09, 22:31
      Noszę od 2 tygodnia - w pionie, z błogosławieństwem mojego Męża (fizjoterapeuty)
      :) Córa ma obecnie 7 mcy, raczkuje, siedzi i ogólnie wygląda jak ortopedyczny
      okaz zdrowia :)
      • olbrachta Re: zeschizowałam :( 29.09.09, 08:59
        Dziękuję kochane :) Od razu mi lepiej i oprócz elastycznej kupiłam tez też tkaną
        ;) A dzieć nie wsiądzie pewnie jeszcze dłuuugo do wózka :)
        • variaa Re: zeschizowałam :( 29.09.09, 11:10
          morepig napisała, że Trageschule podtrzymuje, że kieszonka...
          A podwójny X? Czy chodzi o kieszonkę w elastyku?
          • roneczka Re: zeschizowałam :( 29.09.09, 20:02
            podwójny iks też od urodzenia:-)
          • padthai Re: zeschizowałam :( 29.09.09, 20:10
            Kieszonka i w elastyku i w tkanej :)
            2x - wbrew pozorom to trudne wiazanie, bo trzeba bardzo starannie dociagnac, by
            dziecko nie przesuwalo sie i nie wyginalo na boki itd. Kieszonka jest stabilna,
            latwiej ja dociagnac i daje dobre podparcie glowce.
            Czy o to pytalas?
            • olbrachta Re: zeschizowałam :( 29.09.09, 20:33
              Przyszła tkana! Po dwukrotnej próbie na cierpliwym misiu udało mi się zawiązać
              Młodego w kieszonkę. Od razu się zdrzemnął (mimo że zwykle po południu słabo
              sypia). A ja czuję, że pokochamy tkane chusty, mimo że tak przerażająco na
              początku wyglądały :)

              Dziękuję za wsparcie, książkę sprzedaję natychmiast :)
              • padthai Re: zeschizowałam :( 29.09.09, 20:45
                az milo poczytac :)
                a Zawitkowski - wyrzuc to co o chustach, ale reszte zostaw np. warto poczytac o
                prawidłowym trzymaniu i przekladaniu maluchow oraz nie uzywaniu chodzikow
            • variaa Re: zeschizowałam :( 30.09.09, 21:51
              Dzięki, tak.
              To jeszcze jedno podstawowe, ehem, pytanie: kieszonka w elastyku to
              jest to podstawowe wiązanie stosowane w elastyku?... tylko że mi się
              wydaje że ono bardziej przypomina 2X, bo głównie trzymają pasy
              skrzyżowane (+ poziomy panel na wierzchu pro forma). Kompletnie to
              inaczej wygląda niż ta pozioma kieszonka z jednej warstwy w chuście
              tkanej.
              • morepig Re: zeschizowałam :( 01.10.09, 09:36
                variaa napisała:

                > Dzięki, tak.
                > To jeszcze jedno podstawowe, ehem, pytanie: kieszonka w elastyku
                to
                > jest to podstawowe wiązanie stosowane w elastyku?... tylko że mi
                się
                > wydaje że ono bardziej przypomina 2X, bo głównie trzymają pasy
                > skrzyżowane (+ poziomy panel na wierzchu pro forma). Kompletnie to
                > inaczej wygląda niż ta pozioma kieszonka z jednej warstwy w
                chuście
                > tkanej.

                to znaczy ze za luzno wiązesz :)
                • roneczka Re: zeschizowałam :( 05.10.09, 12:03
                  morepig napisała:

                  > to znaczy ze za luzno wiązesz :)
                  >
                  Z wypowiedzi niw wynika czy variaa za lużno wiąże czy ok!
                  Varria tylko słusznie zauważa, że wiązanie w elastyku przypomina 2x
                  z panelem na wierzchu.
            • variaa Re: zeschizowałam :( 30.09.09, 22:40
              padthai napisała:
              > Czy o to pytalas?

              Chciałam powiedzieć: Dzięki Padthai :) Tak, o to pytałam, itd. jak
              wyżej :)
              • ma_makangurzyca Re: zeschizowałam :( 01.10.09, 00:24
                no to ja mam paranoje, wole nie czytac o tym pionizowaniu, bo moj maly obecnie
                3.5 mies od malego byl noszony w pionie na rekach bo inaczej nie chcial chuste
                tez mamy zawiazalam ja kilka razy i troche zesmy spacerowali najdluzej to chyba
                1.5h ale chyba nie doczytalam wtedy i nigdy jej jakos tak super przylegle nie
                wiazalam i ostatnio znalazlam to forum i czytam i ogladam i widze tyle technik
                wiazania ze boje sie ze skrzywdzilam dzieciatko, mam moby elastik i
                zaobserwowalam ze moj dziec najbardziej lubi trzymac glowke w jedna strone i
                wygina mu sie cialko w S .. ciasniej go wiazac musze?? ten elastkik to sie tak
                rosciaga a mlody wazy coraz wiecej .. poradzcie
                • abepe Re: zeschizowałam :( 01.10.09, 00:35
                  Cóż, mam trochę pretensji do pediatrów, że młodym rodzicom nie
                  pokazują jak dziecko prawidłowo nosić. Dzieci pionizowane na rękach
                  to norma, choć nieprawidłowość, nie każde jednak ma potem problemy.
                  Jeżeli się niepokoisz - idź do dobrego fizjoterapety, albo lekarza
                  rehabilitacji.
                  Jeżeli w chuście nosiłaś dziecko tylko kilka razy - to raczej nie
                  wina chusty.
              • padthai Re: zeschizowałam :( 05.10.09, 22:32
                Kieszonka w elastycznej moze przypominac 2x tyle, ze...
                - w elastycznej maja trzymac 3 warstwy
                - poziomy panel ma byc naciagniety i tez ma trzymac
                - 3 warstwy gwarantuja dobre podpoarcie calemu cialu
                - praktycznie nie ma innego wiazania dla elastycznej, choc producenci
                przescigaja sie, podajac w instrukcjach, niezliczona ilosc wiazan (ale to jak z
                noszeniem przodem do swiata)
    • kugorki Re: zeschizowałam :( 01.10.09, 09:23
      w każdym wypadku chyba warto znaleźć złoty środek. wielokrotnie czytałam tu, że
      max. noszenie w chuście na początku to 2h. 3h to już za dużo.
      co do pionizowania też nie zawsze, ale fakt że póki co, leżenie dla niemowlaka
      jest pozycją najbardziej naturalną.
      i trzecia rzecz-wiele lat temu zostały robione badania, które nie zostały
      opublikowane w Europie, bo były niekorzystne dla naszej kultury. Wykazały, że
      dzieci afrykańskie do 3 roku życia są znacznie lepiej rozwinięte intelektualnie
      niż dzieci europejskie-ale dzieci afrykańskie od urodzenia są przy
      mamie/cioci/mamce przy każdych zajęciach :)
      no to życzę spokoju :)
      • spa76 Re: zeschizowałam :( 05.10.09, 10:08
        kurcze, ja tylko przy drugim jak i przy pierwszym dziecku boleję, że
        bachory nie wiedzą, że leżenie jest dla nich najbardziej naturalną
        pozycją i autodestrukcyjnie domagaja się noszenia w pionie ;)))
    • anifloda Re: zeschizowałam :( 05.10.09, 11:14
      Już kiedyś pisałam. Pierwszą córkę nosiłam na spacerach poziomo do piątego
      miesiąca, czy nawet dłużej - do dziś ją rehabilitujemy m. in. z powodu
      niedoleczonej i niewykrytej na czas dysplazji biodra. Zaczęła chodzić w 16
      miesiącu życia. Syn od 4 tygodnia życia był noszony pionowo i w domu i na
      spacerach po kilka godzin dziennie, (nie dawał się odłożyć). Pod względem
      ortopedycznym i neurologicznym jest okazem zdrowia, zaczął chodzić, gdy miał 9
      miesięcy. Oczywiście sposób noszenia o niczym nie przesądza, ale najmłodszą od
      urodzenia noszę pionowo...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka